Polityka obronna

Polska kupiła czołgi, samoloty i haubice z Korei

Podpisanie umowy na czołg K2
Fot. Ministerstwo Obrony Narodowej/Twitter

Wicepremier i minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podpisał umowy ramowe dotyczące zakupu sprzętu wojskowego z Republiki Korei (Korei Południowej). Zakup dotyczy pozyskania lekkich myśliwców FA-50, czołgów podstawowych K2 oraz haubic samobieżnych K9. Zarówno czołgi jak i haubice mają doczekać się swoich wersji o oznaczeniu PL.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Czytaj też

Głównymi producentami sprzętu i stronami umów są odpowiednio:

  • firma Hyundai Rotem - czołg K2/K2PL
  • firma Hanwha Defense - haubica K9/K9PL
  • myśliwiec FA-50 - Korea Aerospace Industries (KAI) (maszyna powstała we współpracy z Lockheed Martin)

Spośród trzech wspomnianych firm koreańskich w Polsce najlepiej znana jest Hanwha Defense, bo jest dostawcą podwozi K9, produkowanych na licencji w Hucie Stalowa Wola i używanych z powodzeniem bojowo na Ukrainie. Pierwsza partia haubic 48 K9A1 ma - według deklaracji MON - zastąpić pojazdy, które przekazano Kijowowi. W drugim kroku ma być pozyskanych ponad 600 haubic, które będą produkowane w Polsce.

Błaszczak: Polska wyciąga wnioski z ataku na Ukrainę

Polscy żołnierze muszą mieć nowoczesną broń i taka broń właśnie została zamówiona; zgodnie z podpisanymi umowami na południowokoreańskie uzbrojenie jeszcze w tym roku do Polski trafią pierwsze dostawy czołgów i armatohaubic, w przyszłym - samolotów. (...) To wzmocnienie jest niezwykle ważne w związku z sytuacją, z jaką mamy do czynienia za naszą wschodnią granicą" - powiedział wicepremier po podpisaniu dokumentów. "My nie mamy czasu, nie możemy czekać, musimy zbroić polskie wojsko" - powiedział minister Błaszczak.

Minister podkreślił, że Polska wyciąga wnioski z rosyjskiego ataku na Ukrainę. "Widzimy, że na polu walki w dzisiejszych czasach olbrzymie znaczenia mają wojska pancerne i artyleria. Stąd też decyzja o wzmocnieniu tego rodzaju Sił Zbrojnych" - dodał. Minister ocenił, że koreański sprzęt jest na najwyższym poziomie.

"Dzisiaj podpisane umowy ramowe stanowią tylko pierwszy etap naszej współpracy. Jesteśmy przekonani, że ta współpraca jest dobra dla obu naszych państw, że ta współpraca wzmocni polskie Siły Zbrojne i jest szansą dla polskiego i koreańskiego przemysłu zbrojeniowego" - zadeklarował.

Wskazywał, że armatohaubice K9 mają podobną konstrukcję do Krabów, których - jak podkreślił - nasz kraj zamówi tak dużo, jak to jest możliwe. "Ale nasze potrzeby są dużo większe, niż możliwości produkcyjne Huty Stalowa Wola" - dodał szef MON, wskazując na potrzebę zamówienia tego sprzętu z Korei.

Wicepremier oświadczył, że współpraca z Koreą ma charakter strategiczny. "To nie jest uzupełnienie luk, które mamy w naszych Siłach Zbrojnych. To jest strategiczne podejście. Oba nasze państwa mają świadomość zagrożeń związanych z agresywną polityką rosyjską. Ona nasze państwa mają świadomość tego, że nasze siły zbrojne muszą być wyposażone w nowoczesny sprzęt" - mówił.

Błaszczak zapowiedział, że pierwsze egzemplarze armatohaubic K9 trafią na wyposażenie Wojska Polskiego jeszcze w 2022 r. W kolejnych latach - poinformował - produkcja tej broni będzie odbywać się w Polsce. Jak ocenił, jest to olbrzymia szansa dla polskiego przemysłu zbrojeniowego. "W perspektywie, chcemy także wykorzystać najlepsze doświadczenia z polskich Krabów i najlepsze doświadczenia z K9, żeby za kilka lat znaleźć rozwiązanie wspólne" - przekazał.

Z kolei pierwsze myśliwce FA-50 - mówił szef MON - trafią do Polski w 2023 r. "Te samoloty, po pierwsze, umożliwią nam wycofanie postsowieckich samolotów (MiG-29). Po drugie, umożliwią nam zintensyfikowanie szkolenia polskich pilotów. Po trzecie, są to samoloty szkolno-bojowe, więc będą do wykorzystania przy różnego rodzaju misjach, jakie wykonujemy, jako solidarni członkowie NATO" - wyliczał Błaszczak.

Zaznaczył, że koreańskie samoloty są w 80 proc. spójne z F-16, zostały zaprojektowane w kooperacji między Koreą Południową a Stanami Zjednoczonymi przez koncern Lockheed Martin.

Wicepremier mówił o konieczności wycofania samolotów MiG-29. "Nie dopuszczam do tego, żeby polscy piloci ryzykowali swoje życie, wykorzystując samoloty, które są dla nich niebezpieczne" - oświadczył Błaszczak, dodając, że ostatni incydent lotniczy z tym samolotem miał miejsce we wtorek.

Ocenił, że MiG-29 mają nikłą wartość bojową; nie mamy także części do tych samolotów. "Nie godzimy się na to, żeby pokątnie sprowadzać części z Rosji do tych samolotów. To nie wchodzi w grę. W związku z tym, te samoloty muszą wyjść ze służby, zastąpią je samoloty FA-50" - dodał.

Prezes KAI: Rozpoczynamy strategiczną współpracę

"Cieszymy się, że MON wybrało FA-50 jako kolejny samolot bojowy dla polskich Sił Powietrznych. Tych 48 samolotów to największe pojedyncze zamówienie eksportowe KAI. Polska będzie pierwszym europejskim krajem, który wprowadzi do służby FA-50. Mogę obiecać, że zostaną dostarczone w wyznaczonym czasie i będą najwyższej jakości" – powiedział Hyunho Ahn, prezes Korea Aerospace Industries (KAI).

"Ta umowa nie jest jednorazowym, krótkoterminowym kontraktem, chodzi nie tylko o relacje dostawca-nabywca. Postrzegam ją jako początek strategicznego partnerstwa między KAI oraz rządami Republiki Korei i Polski" – zapewnił. "Myślę, że KAI może się przyczynić nie tylko do zwiększenia zdolności Sił Powietrznych RP, ale także do rozwoju polskiego przemysłu lotniczego" – dodał.

Według prezesa KAI Polska mogłaby się stać "hubem MRO" - obsługi, napraw i remontów, które mogłoby służyć wszystkim przyszłym europejskim użytkownikom FA-50. "Ulokowanie tu centrum wsparcia serwisowego przyczyniłoby się do wydajniejszej eksploatacji oferowanego przez nas systemu" – dodał.

Podkreślił, że sprawność samolotów w Koreańskich Siłach Powietrznych (ROKAF) przekracza 90 procent, zapewnił, że KAI przygotowuje się, by wprowadzić w Polsce system wsparcia technicznego stosowany w koreańskim lotnictwie.

Zdaniem Ahna możliwe jest też ulokowanie w Polsce międzynarodowego ośrodka szkolenia lotniczego. "Nie tylko Polska, także inne państwa regionu mają wysokie zapotrzebowanie na szkolenie pilotów; a koszty szkolenia są wysokie" – zauważył.

Zadeklarował gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji elementów samolotu. "To ułatwiłoby nie tylko obsługę floty FA-50 w Polsce, ale dałoby też impuls do rozwoju przemysłu lotniczego w Polsce. Mamy nadzieję, że uda nam się wyeksportować 1000 egzemplarzy samolotu w ciągu najbliższych 10 lat" – powiedział, wskazując na potencjalną dostawę 500 samolotów dla US Air Force i US Navy. "Wierzymy, że kontrakt z Polską ma ogromne znaczenie dla tych planów" - powiedział.

"Rozmawiamy także z sąsiednimi europejskimi krajami o sprzedaży 100-200 FA-50. Jeśli to się zmaterializuje, otworzy to ogromne szanse biznesowe dla MRO zlokalizowanego w Polsce. Inni klienci będę potrzebowali wsparcia technicznego, które mógłby zapewnić hub MRO w Polsce, także dzięki korzystnemu położeniu geograficznemu" – ocenił. Poinformował, że firma planuje otwarcie w Warszawie biura, które będzie "bazą do działań na przyszłych europejskich rynkach".

Zwrócił uwagę, że KAI, której większościowym udziałowcem jest koreański rząd, ma doświadczenie w konstruowaniu, produkcji i integracji systemów lotniczych oraz że w KAI został skonstruowany i wyprodukowany KF-21 - samolot generacji 4.5, który przed kilku dniami odbył dziewiczy lot. "Mamy plany modernizacji tego samolotu do poziomu myśliwca piątej i szóstej generacji. KF-21 został opracowany wyłącznie przy użyciu własnych technologii i zdolności. Zamierzamy je wykorzystać w rozwoju FA-50" – dodał.

Zaznaczył, że od najwcześniejszego stadium projektu, w ramach którego powstały treningowo-szkolny T-50 i lekki myśliwiec FA-50, samolot był opracowywany jako samolot zaawansowanego szkolenia i taktyczno-bojowy. Od początku też był konstruowany jako samolot naddźwiękowy. "FA-50 jest bardzo skuteczny i oszczędny w eksploatacji, pozwala na płynne przejście z samolotu szkolnego na F-16 i F-35. Na świecie, łącznie Z Koreą Południową, w użyciu jest ponad 200 samolotów rodziny T-50/FA-50" – powiedział. Zwrócił uwagę na możliwość uzbrojenia FA-50 w pociski powietrze-powietrze i powietrze-ziemia.

"Zdolności bojowe FA-50 potwierdziły się w lotnictwie Filipin i Indonezji. Dlatego uważam, że FA-50 przyczynią się do zwiększenia zdolności bojowych polskich Sił Powietrznych. Ten samolot ma wiele rozwiązań wspólnych z F-16 używanymi przez polskie lotnictwo, zwłaszcza pod względem zaplecza, systemu utrzymania i uzbrojenia. Piloci ani personel naziemny nie będą mieli trudności z przystosowaniem się do tego systemu; FA-50 i F-16 są w bardzo wysokim stopniu podobne" – powiedział.

Jak dodał, "jedną z najważniejszych cech samolotu bojowego jest jego radar". "Oprócz tego, że FA-50 dysponuje radarem konwencjonalnym, pracujemy nad integracją z FA-50 radaru z aktywnym elektronicznym skanowaniem fazowym AESA. FA-50 odznacza się też bardzo niskimi kosztami użytkowania w porównaniu z innymi platformami tej kategorii" – zapewnił.

Wskazał także, że kooperacja z amerykańskim koncernem Lockheed Martin, w ramach której powstał T-50/FA-50 pozwala obniżyć koszty zakupu części, a przez to cenę całego systemu FA-50. ułatwia też integrację amerykańskiego uzbrojenia. "Oprócz wspólnego łańcucha dostaw mamy z LM także wspólne rozwiązania, są to np. zastosowane w F-16 i F-35 systemy sterowania, wyświetlacze danych" – zauważył.

"Chcemy nawiązać długoterminowe strategiczne partnerstwo z klientami, zamierzamy prowadzić rozmowy nie tylko z rządem, ale i z firmami. W Polsce chodzi nam nie tylko o kontrakt na 48 FA-50, wraz ze wzrostem zamówień mamy plany na przyszłość, badamy możliwości ulokowania bazy produkcyjnej samolotu w Polsce" – zapewnił.

Przyznał, że szczegóły dotyczące miejsca i zakładu pozostają do ustalenia. "Zaczniemy od produkcji części do samolotu w Polsce, a po osiągnięciu zakładanej wielkości zamówień zamierzamy ją rozszerzyć" – oświadczył.

"Produkcja części jest bardzo istotna, jednak chodzi nam nie tylko o to, ale także intensywniejszą współpracę, bardziej zaawansowany udział w produkcji samolotu. Wierzymy, że będzie okazja, by omówić perspektywy współpracy w dziedzinach kosmicznej i miejskiej mobilności powietrznej (UAM)" - zapewnił.

Płatek: Szybko zastąpimy starą technikę posowiecką

"O wyborze samolotu FA-50, a w docelowej wersji FA-50PL, zdecydowała przede wszystkim jego dostępność, to, że mogą w szybkim tempie zastąpić starzejącą się technikę postsowiecką – samoloty Su-22 i MiG-29" – powiedział Płatek. Dodał, że koreańskie maszyny "zaoferują już na początku możliwości większe niż Su-22, a w docelowej konfiguracji, kiedy otrzymają radar AESA i najnowocześniejsze pociski krótkiego zasięgu AIM-9X Sidewinder - w dalszej perspektywie także pociski powietrze-powietrze średniego zasięgu AIM-120 AMRAAM, przewyższą zdolnościami myśliwce MiG-29 i będą pełnym uzupełnieniem dla samolotów F-16" - powiedział rzecznik Agencji Uzbrojenia ppłk Krzysztof Płatek.

Rzecznik AU podkreślił, że Siły Powietrzne działają w systemie, współdziałając z artylerią, obroną przeciwlotniczą i wieloma innymi elementami systemów walki, także morskimi.

W tym systemie – zaznaczył - FA-50 będą się uzupełniać z F-16 i zamówionymi przez Polskę F-35, początkowo wypełniając zadania wsparcia pola walki, podczas gdy za przewagę w powietrzu będą odpowiadać F-16, a F-35 za rozpoznanie i wyznaczenie priorytetowych celów.

Jak dodał, jednym z kryteriów wyboru koreańskiego samolotu była łatwość szkolenia pilotów. "Według informacji uzyskanych przez producenta od koreańskich sił zbrojnych i innych użytkowników przeszkolenie pilota na ten samolot trwa bardzo krótko, także adaptacja do tego typu w przypadku pilota F-16 wymaga dziewięciu godzin lotu i dwóch tygodni szkolenia" – powiedział.

Zaznaczył, że FA-50 nie musi przenosić wszystkich rodzajów uzbrojenia przenoszonych przez cięższe maszyny bojowe. "Nie ma potrzeby integracji wszystkich efektorów, np. bezcelowa wydaje się integracja FA-50 z pociskami JASSM ER, które są przenoszone przez F-16, będą one także uzbrojeniem F-35" – powiedział. Dodał, że "ponieważ FA-50 będzie miał zasobnik celowniczy Sniper, będzie można z nim zintegrować najnowocześniejsze pociski rakietowe, kierowane nie tylko radiolokacyjne, ale również laserowo".

Czytaj też

Zamówienia mają "charakteryzować się szybkim tempem dostaw oraz dużym transferem technologii do Polski". Wspomniane tempo dostaw związane jest także z tym, że pozyskiwany sprzęt – w pewnej części – ma stanowić uzupełnienie wyposażenia, które przekazano Ukrainie w ramach pomocy wojskowej.

Wszystkie kontrakty mają być realizowane etapowo. Jeśli chodzi o czołgi K2, to w pierwszej fazie zostanie pozyskanych 180 maszyn w istniejącym wariancie (dostawy rozpoczną się w br.), w drugiej – nawet ponad 800 w wersji K2PL, która ma być produkowana w Polsce. Zmiany w konfiguracji przewidzianej dla czołgu w wersji K2PL mają obejmować wzmocnienie opancerzenia, możliwość zastosowania amerykańskiej amunicji programowalnej, doposażenie w system obserwacji dookólnej oraz aktywny system ochrony pojazdów ASOP zastosowanie polskiego karabinu 12,7 mm" – tak o wersji K2PL mówił w wywiadzie dla Defence24.pl szef MON.

YouTube cover video

Czytaj też

Warto zwrócić uwagę, że już trzy zawierane umowy na dostawę Wojsk Pancernych (250 Abramsów w wersji M1A2 SEPv3 zamówionych w kwietniu br., 116 dodatkowych w wersji M1A1SA, przewidzianych do standardu M1A2 SEPv3 oraz 180 wozów K2) zapewniają zastąpienie wszystkich posiadanych czołgów T-72 i PT-91, poprzez dostawę 546 czołgów. Tych pierwszych miało być 318 (biorąc pod uwagę plan modyfikacji czołgów z uwzględnieniem opcji), tych drugich 232. Choć MON nie komentuje szczegółów pomocy Ukrainie to wiadomo, że już dostarczono ponad 200 czołgów T-72, a także pierwsze czołgi Twardy. Kolejne mają zapewne być przekazywane w przyszłości. Nowo produkowane K2PL będą więc kierowane do nowych struktur.

Oprócz czołgów i haubic ma zostać pozyskanych 48 lekkich myśliwców FA-50, z których pierwsze 12 zostanie dostarczonych w 2023 roku (docelowo maszyny będą w wersji FA-50PL z radarem AESA). Według zapewnień MON wszystkie kontrakty mają być realizowane z dużym transferem technologii. Czołgi i haubice mają być (kolejne partie) docelowo produkowane i rozwijane w Polsce, z kolei w odniesieniu do FA-50 powstać ma centrum serwisowe.

YouTube cover video

Komentarze (46)

  1. Patryk.

    A więc Kraba skasowali, bo nie był "pisowski". Bo zamówienie jeszcze tych kilkudziesięciu sztuk i rozpoczęcie produkcji czegoś koreańskiego, to przecież ordynarne uwalenie tego projektu. Nie zdziwię się, jeśli Borsuk "nie spełni wymagań wojska" i go również skasują.

    1. relokator07

      Krab nie ma orientacji partyjnej. Co innego to zarząd firmy. Uwalenie projektu zafundowali nam nieudaczni "menadżerowie" produkujący ten wyrób.

    2. Chyżwar

      @relokator07 Krab będzie produkowany aż do czasu, kiedy powstanie całkiem nowe polsko-koreańskie działo. Tak na marginesie. Ile chciałbyś czekać, żeby zastąpić te działa które podarowaliśmy Ukrainie? Ile chciałbyś czekać na kolejne działa, które już zamówił MON? Obecnym priorytetem są kolejne działa dla Ukraińców a ich produkcja potrwa dwa lata. Owszem. Ukraińcom należy pomagać. Ale nie wolno tego robić bez głowy kosztem naszej obronności. Dlatego gdyby Błaszczak nie starał się zastąpić tego, co tam posłaliśmy w najszybszych możliwych terminach podczas nadchodzących wyborów oddałbym głos nieważny uważając, że w Polsce nie ma już na kogo głosować.

  2. Andy57

    Projekt Krab zostal wykonczony i lata pracy ,kasy i wysilku do kosza.. Samoloty to tez watpliwy zakup ale calosc w iscie amatorskim wydaniu.

    1. stary Polak

      projekt Krab będzie kontynuowany do chwili gdy nie zostanie zastąpiony Krabem 2. Tylko w ilościach większych o rząd wielkosci.

    2. Valdore

      @stary Polak, czyli beda produkowac jednoczesnei K9 I Kraba , by je potem zastapic Krab2? Wiec po kiego nam K9, równie dobrze możemy robić Kraby na tych równoległych liniach produkcyjnych by potem przejść do krab-2

    3. wert

      Krab to SKŁADAK, polską masz pracę i Topaza. Możliwość synergii z producentem na znacznie wyższym poziomie rozwoju to nic? Koreańczycy tak samo zrobili kiedyś- z jankesami, boli że zrobimy PL z pełnym automatem I naklepiemy ich z 1000 szt zamiast 100??? FA-50 daje nam gotowych pilotów do F-16 bo piloci F-16 przesiądą się na F-35. Amatorze

  3. Patryk.

    W pierwszym zdaniu artykułu: "podpisał umowy RAMOWE dotyczące zakupu". Także nic nie jest jeszcze przesądzone, bo nie wiadomo co kupimy i ile to będzie kosztować.

  4. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Wert - Doktryna walki NATO [i regulamin] właśnie ulega zasadniczej zmianie w wyniku obserwacji z wojny w Ukrainie. - największej wojny po 1945. Saturacyjna projekcja siły precyzyjnych efektorów pozahoryzontalnych w środowisku sieciocentrycznym zmienia drastycznie dotychczasowe reguły gry i "porządek dziobania" w domenie lądowej, morskiej [przynajmniej na powierzchni] i powietrznej. To nie jest kwestia akademickich dyskusji i regulaminów tworzonych bez sprawdzenia w boju za zimnej wojny - tylko kwestia twardych faktów. Kto ich nie przyjmie i nie zaktualizuje sztuki wojennej - ten nie PRZETRWA w strefie zgniotu - w której akurat jest np. Polska.

  5. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Zakup 1000 K2 kompletnie bez sensu. To broń ognia bezpośredniego - coraz bardziej MARGINALNA wobec gwałtownie wzrastającej i decydującej roli precyzyjnych efektorów dalekiego zasięgu Zamiast tego winniśmy kupić licencje na balistyczne HM-2C o zasięgu 800 km, uskrzydlone HM-3C o zasięgu 1500 km, system antyrakietowy/plot L-SAM [2 razy większy zasięg i 3 razy wyższy pułap przechwycenia niż Patriot z PAC-3MSE] - czy transfery technologii na procesory, sensory [np. AESA] i elektronikę wysokiej skali integracji dla budowy całokrajowego multidomenowego kompleksu C5ISR/EW.

    1. LMed

      No tak. szwung do czołgów dosyć anachroniczny jest (ruscy też to mają). Może nawet marzą się szarże pancerne w stylu "wypuścimy czołgi, dojdą aż do Wołgi " (albo Łaby co najmniej). A przecież te szafy stalowe to głównie co raz łatwiejsze cele tylko., a pancerniacy to mają ciężkie życie i lekką śmierć.

    2. wert

      [email protected] dalej nie odrobiłeś lekcji. Doktryna walki NATO. Polecam inaczej dalej będziesz pytlował swoimi fobiami

  6. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    c.d. Proszę zrozumieć - na dłuższa metę brak A2/AD Tarczy i Miecza Polski i brak skutecznego strategicznego odstraszania jądrowego względem Rosji - spowoduje w strefie zgniotu - nieuchronnie w warunkach wzrastającego zagrożenia ze strony Rosji - stałe zmniejszanie ratingów Polski i wyschnięcie inwestycji zagranicznych Obecny model rozwojowy oparty o podwykonawstwo taniej siły roboczej dla Niemiec - już się wyczerpał. Tym bardziej, że to uzależnienie strukturalne od Niemiec powoduje niemoc polityczną Polski. Wyjściem jest współpraca rozwojowo-technologiczna z Koreą Płd - nie tylko militarna - ale nastawiona GŁÓWNIE na eksport produktów wysokiej marży do UE. Strona militarna to A2/AD Tarcza i miecz Polski plus głowice skutecznego jądrowego odstraszania strategicznego - jako zabezpieczenie ROZWOJU i wzrostu Polski. To model dokładnie przeciwny do obecnego - opartego o ZADŁUŻANIE - kosztem sfery ekonomicznej.

  7. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    c.d. Koniecznym dopełnieniem zabezpieczenia militarnego wspólnego polsko-koreańskiego rozwojowego hubu technologiczno-produkcyjnego winno być jądrowe odstraszanie strategiczne - skoro USA ani nie chcą nam dać gwarancji jądrowych, ani stałej obecności US Army z rodzinami [jako zakładnikami bezpieczeństwa Polski] - ani nawet NATO Nuclear Sharing. Korea Płd niezadowolona z USA otwarcie dyskutuje nad przekształceniem swych elektrowni jądrowych pod szybką produkcję głowic. Dlatego winniśmy pójść w energetykę jądrową z Koreą.

  8. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    c.d. Współpraca z Koreą, transfery technologii i zbudowanie z Polski wspólnego hubu technologiczno-przemysłowego high-tech Przemysłu 4.0 winno być zasadniczym celem na 2-3 dekady. Polska by dała Skarbiec Suwalski surowców strategicznych [tytan, lantanowce] i dogodny "punkt wejścia" na rynki UE. Militarnie celem winna być budowa całokrajowej defensywno-ofensywnej sieciocentrycznej multidomenowej A2/AD Traczy i Miecza Polski - z daleką precyzyjną projekcją siły - zarówno obrony [prak/plot] jak i ataku [głównie rakiet i pocisków manewrujących - i rojów dronów przełamujących - w tym dalekiego zasięgu].

  9. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    c.d. Czyli zamiast 1000 K2 i 48 FA-50 - technologie elektroniki i efektorów precyzyjnych dalekiego zasięgu - ofensywnych i defensywnych. Gdzie kluczem jest - zamiast zadłużania się - skok technologiczny i rozwojowy przemysłu Polski - by komercyjnie ZYSKAĆ na eksporcie. Gdzie 5% PKB na obronę winno być w istocie funduszem głównie na badania i rozwój technologii podwójnego zastosowania - z budową własnego kompleksu B+R. My dajemy Korei "punkt wejścia" do rynku UE - przez wspólne rozwojowo-technologiczno-produkcyjne joint-ventures. Ale to wymaga sterników nawy państwowej myślących perspektywicznie i nowocześnie w realiach XXI w...

  10. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Celem strategicznym współpracy technologicznej z Koreą winno być uzyskanie skoku generacyjnego RMA dla WP - ale także w ramach produktów high-tech podwójnego zastosowania - o wysokiej marży. Dla budowy całokrajowego kompleksu multidomenowego C5ISR/EW - podstawy sieciocentrycznego WP Czyli technologie wysokiej elektroniki, sensorów, Przemysłu 4.0, Internetu rzeczy/Internetu Wszystkiego. Dla zbudowania z całej Polski jednej defensywno-ofensywnej A2/AD Tarczy i Miecza Polski - z precyzyjną projekcją siły na dalekim dystansie - od artylerii lufowej i rakietowej po roje dronów przełamujących. Obrona antyrakietowa/plot oparta o L-SAM, a niższe piętro o KM-SAM2. Balistyczne HM-2C o zasięgu 800 km i uskrzydlone HM-3C o zasięgu 1500 km.

  11. wawelberg

    To :czy orzeł czy wrona dowodzi od tego też zależy czy się obronim (Zagłoba) .No i jaka będzie reakcja jak KOMISARY UE zalecą się podzielić bo inni nie mają. Przecież niewinnie zaczynali od banana , teraz prawo i energetyka !?

    1. Markus

      Jak będziemy mieli odpowiednio silną armię to nam będą mogli nagwizdzać.

    2. Adik

      Zgadzam się.... Na prawdę trudno mi zrozumieć ludzi, którzy nie wyciągają wniosków z historii....

    3. Dudley

      To zamiast pisać głupoty może dowiedział byś się co to jest UE , jakie wartości legły u podstaw tej organizacji, a na koniec dowiedz się co to jest mechanizm mechanizm ochrony ludności i solidarności energetycznej. Z obu tych mechanizmów korzystaliśmy i jak również udzielamy pomocy. Zapytaj się Szwedów po jaką cholerę uruchamiali zapasową elektrownię na olej opałowy. Po co nam interkolektory gazowe i mosty energetyczne. A o krzywiźnie bananów i dlaczego marchewka to owoc też przy okazji możesz się dowiedzieć nie będziesz pisał takich idiotyzmów. Bo krew mnie zalewa, jak wypowiadają się osobniki którzy za grosz nie maja pojęcia o prawach UE i ich instytucjach, którzy nie odróżniają Komisji Europejskiej od Rady Europejskiej

  12. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Przy całej krętackiej i obstrukcyjnej postawie Niemiec - Waszyngton nadal stawia na Niemcy jako swego "agenta interesów USA" w Europie. Megazakupy w Korei mogą metodą faktów dokonanych [realnej "hard power"] zmienić tan układ na korzyść Polski i generalnie Wschodniej Flanki. No i megazakupy w Korei [zamiast "tradycyjnie" w USA] to oznaka niezadowolenia ze szczytu NATO w Madrycie, braku stałej obecności US Army z rodzinami [jako zakładnikami uderzenia Rosji w Polskę], braku dywizji NATO u Bałtów, wreszcie ucięcia w zarodku NATO Nuclear Sharing dla Polski. Mam nadzieję, że pozyskamy TECHNOLOGIE high-tech Korei - w tym system prak/plot L-SAM - czy balistyczne HM-2C o zasięgu 800 i uskrzydlone HM-3C o zasięgu 1500 km.

  13. Lek

    Nie kupiła, zamówiła lub podpisała umowę przedwstępną.

  14. Andrewsu

    Rządzić to znaczy przewidywać. Taka sentencja widniała w sali w której uczyłem się historii mając kilkanaście lat . Jak widać tego przewidywania co może się stać za lat kilkanaście kilkadziesiąt brakowało rządzącym naszym krajem. Reagują oni w obliczy tylko bieżących zagrożeń. Mam tu na myśli ostatnie rządy czy to PO PIS . Ukraina właśnie kupuje nam czas na dozbrojenie i reorganizacje naszej armii.

    1. Matnet

      w ogóle nie ma planowania w przód jest tylko reakcja, często słaba i spóźniona na już trwając e sytuacje kryzysowe.

  15. Gryfin

    30 lat oszczędności,trzeba,to wreszcie wydać ...

    1. Matnet

      problem jest w tym, że nie za bardzo jest co wydawać, kasa została zmarnowana na socjal i co gorsze dany na kredyt. Do tego 100 mld stracone w KPO. Obawiam Sie że te ambitne plany będą niemożliwe do realizacji ze względów finansowych

  16. LMed

    Szkoda że tylko plansze na zdjeciu. Gdyby minister podpisywal umowę z rzeczywistym czołgiem albo haubicą splendor byłby znakomicie większy.

  17. Fan

    W ramach zamówienia na 32 sztuki F-35 jest możliwość dokupienia kolejnych 16-tu maszyn. Na co czekają decydenci, aż spadniemy na sam koniec wydłużającej się kolejki?

  18. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    O problemie ze słabą liczbowo modernizacją Leo 2 PL wiedziano sporo przed 24 lutego, tak samo było od kilku lat z sygnalizowanym problemem zbyt małych mocy produkcyjnych [ok. 3 krotnie] dla Borsuka. O tym że moce HSW dla Kraba są zbyt małe wiedziano już w 2017 po Strategicznym Przeglądzie Obronnym, gdzie skorygowano potrzeby WP na 5O0 Krabów. Od lat było wiadomo w sposób krytyczny, że jedynym sposobem są inwestycje w przemysł - ale i konsolidacja HSW, Łabęd, Cegielskiego i innych wytwórców. Teraz zaniechania wychodzą z całą siłą - na poziomie strategicznym. Jak zwykle najpierw bierność, brak decyzyjności i pracy u podstaw i podejście po linii najmniejszego oporu - a potem miotanie się i kopanie studni do pożaru.

  19. Mireq

    Lepiej późno niż wcale ...

  20. Matt

    Na reszcie koniec dialogów i kupujemy! Dzięki Bogu oby nie za późno!

  21. Obywatel laik

    Taki długi artykuł o zakupach z budżetu państwa, i ani słówka o kosztach? Chyba, ze przeoczyłem?

    1. WildOwner

      W innym artykule szacowali na +-25 mld na początek i drugi etap ponad 100 mld. Ale to prawda, MON nic nie mówi o kosztach.

    2. Sojer

      Koszty zerowe, bo zakup pochodzi z dodkluku pieniędzy... Podobnie jak Abramsy.

    3. gdyby.

      Szok

  22. Thorgal

    W sumie zakup tych FA-50 to dobry pomysł, kupując samoloty o zbliżonych parametrach do F-16 będzie można szkolić pilotów już teraz. Wiadomo że takie wyszkolenie pilota to kwestia kilku lat więc nie ma na co czekać. Oferty amerykańskie i Koreańskie na stole, oby w MON byli ludzie którzy umieją w pokera :)

    1. jasiu z lasu

      zbliżone parametry do F16!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

    2. Sigrid

      CO TY WYMYSLASZ??? Jakie zbliżone parametry?

    3. Valdore

      @Thorgal, nawet pierwsze F-16C spzred 40 lat deklasują to coś zwane FA-50 o kilka długości:)

  23. MAGR

    To jakby dziecko kupiło nowe klocki LEGO na siepacza z maczetą. Atom co najmniej się liczy. I nie szczeka się na mocniejszego za płotem jak kundelek, bo jak przeskoczy można dostać w pysk. Już lepiej było ambulansy pokupić by ludzie nie zdychali na upałach z braku karetek.

  24. anton1

    A gdzie K239 Chunmoo. Chyba byłby bardziej potrzebny niż samolot czy K 9.

    1. slykov

      To zalezy czy dostaniemy 500x himarsow od amerykanow. Jezeli mniej, wtedy luke wypenia K239. Mowil o tym Blaszczak.

    2. anton1

      Z Himarasami nic nie zrobimy, tylko na Jelcze posadowimy. Z wyrzytnią koreańską możemy wszystko ( moduł z Gradem, moduł z Himarsem, rakiety z Korei , które ponoć mają lepsze właściwości techniczne od amerykańskich)

    3. Valdore

      @Slykow, a USA zgodziło sie by Korea spzredała nam K239, bo nic takiego sobie nie przypominam

  25. Esteban

    Dzięki putinowi będziemy mieć najmocniej uzbrojona armię w naszym regionie.

    1. Sigrid

      Będziemy mieć sprzęt i dziurę budżetową jak stąd do Alaski. Czy to się przełoży na armię? Tego nie wie nikt.

    2. Autor Widmo

      Sigrid, martw się raczej o wzrost gospodarczy i niskie bezrobocie, bo jeżeli pierwsze przynajmniej będzie constans a drugie na zbliżonym co teraz poziomie, to nie musisz się już smucić.