Defence24.pl - wojsko, przemysł, bezpieczeństwo, geopolityka

MSPO 2022: „Saab jest otwarty na współpracę z polskim przemysłem”

Załadunek amunicji programowalnej HE448 do wyrzutni Carl-Gustaf M4
Fot. SAAB

Szwedzki koncern Saab zaprezentował w czasie MSPO 2022 nie tylko zestaw systemów uzbrojenia dla wojsk lądowych i marynarki wojennej, ale również wolę współpracy z polskim przemysłem zbrojeniowym.

Każdego roku Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach jest dla szwedzkiego koncernu Saab okazją do zaprezentowania rozwiązań, które mogłyby być lub są wykorzystywane w polskich siłach zbrojnych. W tegorocznych targach MSPO 2022 szczególną uwagę zwracano na trzy grupy uzbrojenia: przenoszone przez żołnierzy granatniki przeciwpancerne, systemy szkoleniowe dla wojsk lądowych oraz systemy dla Marynarki Wojennej.

Jednorazowe systemy przeciwpancerne

W pierwszej grupie sprzętu zaprezentowano trzy rodzaje systemów przeciwpancernych. Dwa z nich to granatniki jednorazowego użytku: AT4 o zasięgu skutecznego działania do 400 m i NLAW (będący w zasadzie lekką wyrzutnią pocisków przeciwpancernych) zwalczający cele do odległości 800 m. W pierwszym przypadku wystawiono trzy wyrzutnie podkreślając tym samym, że użytkownik ma do wyboru kilka rodzajów sprzętu. Standardowy pocisk kumulacyjny granatnika AT4 może bowiem przebić pancerz o grubości do ponad 350 mm przy zasięgu do 400 m.

Trzy wersje granatników jednorazowego użytku AT4
Fot. M.Dura

Jednak już model AT4 CS RS charakteryzuje się zwiększonym efektem popenetracyjnym przy zachowaniu przebijalności ponad 350 mm (ale przy zasięgu zmniejszonym do 300 m). Istnieje również odmiana AT4 CS - specjalnie opracowana do używania w pomieszczeniach zamkniętych oraz AT4 CS ER, z zasięgiem zwiększonym do 600 m i z możliwością penetracji pancerza o grubości ponad 400 mm.

Z powodu sukcesów w czasie wojny w Ukrainie najbardziej rozpoznawalnym uzbrojeniem przeciwpancernym SAAB na MSPO 2024 był jednak bez wątpienia zestaw NLAW (New Generation Light Anti Tank Weapon). Jest to coś pośredniego pomiędzy lekkimi i stosunkowo tanimi granatnikami przeciwpancernymi typu AT4, a cięższymi i droższymi pociskami klasy Javelin lub Spike.

Lekki przenośny zestaw przeciwpancerny NLAW
Fot. SAAB

W odróżnieniu od AT4, NLAW jest przeznaczony do zwalczania ciężko opancerzonych pojazdów bojowych, w tym współczesnych czołgów podstawowych. Ma on bowiem zdolność przebijania pancerza o grubości przekraczającej 500 mm oraz rażenia górnych partii pojazdów, które z zasady są słabiej chronione. Jest to system pozwalający na zwalczanie celów do odległości 600 m (pojazdy ruchome) i 800 m (obiekty stacjonarne).

Czytaj też

Granatnik wielokrotnego użytku Carl-Gustaf

Trzecim rodzajem uzbrojenia przeciwpancernego przenoszonego przez żołnierzy na stoisku SAAB na MSPO w Kielcach był granatnik wielorazowego użytku Carl-Gustaf kalibru 84 mm. Szwedzi zaprezentowali tylko wersję M4, która w odróżnieniu od wersji Carl-Gustaf M3, wykorzystywanej m.in. przez polskie Wojska Specjalne, jest granatnikiem o wadze zmniejszonej do 7 kg (dzięki zastosowaniu materiałów kompozytowych i stopów tytanu) oraz o poprawionej ergonomii.

Wielorazowy granatnik Carl-Gustaf w wersji M4 na wyposażeniu amerykańskich komandosów
Fot. SAAB

System ten jest znany z możliwości zastosowania różnego rodzaju pocisków pozwalających jednym systemem zarówna na zwalczanie celów opancerzonych, jak i np. na niszczenie budynków i umocnień. Wcześniej standardowa amunicja składała się z ładunku miotającego oraz właściwego pocisku. W najnowszych wersjach zastosowano również specjalne przyśpieszacze rakietowe, których działanie jest inicjowane w bezpiecznej odległości od strzelca, a które zwiększają prędkość i zasięg pocisku.

Czytaj też

Generalnie wykorzystuje się sześć rodzajów amunicji dla Carl-Gustaf: przeciwpancerną, przeciwpancerno–odłamkową, odłamkowo-burzącą, oświetlającą, dymną i treningową. Większość pocisków jest stabilizowana w locie za pomocą brzechw rozkładających się po odpaleniu i zapewnia skutecznie rażenie czołgów do odległości 150 m oraz celów stacjonarnych do 1000 m.

Zestaw amunicji do wyrzutni Carl-Gustaf. Od góry: HEAT 551C RS, HEAT 655 CS, HEAT 751, HEDP 502, ASM 509, MT 756, ADM 401, HE 441D, SMOKE 496C, ILUM 543C, TPT 141, TP 552
Fot. M.Dura

W czasie MSPO w Kielcach pokazano:

  • pocisk przeciwpancerny HEAT 551C RS (High Explosive Anti-Tank), przeznaczony nie tylko do niszczenia pojazdów opancerzonych, ale również umocnionych stanowisk, takich jak np. bunkry. Jest on jednak mniej skuteczny od specjalistycznej amunicji ppanc przeciwko nowoczesnym czołgom z pancerzem reaktywnym ERA (Explosive Reactive Armour), ponieważ nie posiada głowicy tandemowej;
  • przeciwpancerny nabój HEAT 655 CS, który pozwala na jego odpalenie z zamkniętych pomieszczeń, a więc doskonale nadaje się do walk w terenie zurbanizowanym;
  • pocisk przeciwpancerny HEAT 751 o największej przebijalności. Posiada on głowicę tandemową dzięki czemu można nią przebić pancerz o grubości 500 mm i to ukryty za osłoną reaktywną ERA. Dzięki niemu wyrzutnia Carl-Gustaf pozwala na zwalczanie z boku większości obecnie wykorzystywanych czołgów podstawowych;
  • pocisk HEDP 502 (High Explosive Dual Purpose) specjalnie przeznaczony dla sił szybkiego reagowania, pozwalający na niszczenie bardzo dużej liczby różnego typu celów w tym lekko opancerzonych pojazdów, umocnień polowych, lekkich bunkrów, schronów, ścian ceglanych i betonowych;
  • pocisk ASM 509 (Anti-Structure Munition) specjalnie przygotowany do niszczenia różnego rodzaju konstrukcji budowlanych, w tym całych budynków. Przy czym obsługa ma możliwość wyboru dwóch trybów pracy: wybuchu wyzwalanego uderzeniem i inicjowanego z opóźnieniem;
  • pocisk MT 756 (Multi Target) bardzo skuteczny w starciach na terenie zabudowanym. Pozwala on na niszczenie siły żywej przeciwnika wewnątrz budynków lub pomieszczeń, ale nie poprzez drzwi lub okno, ale dzięki otworowi, który zostaje wybity pierwszym ładunkiem, jaki znajduje się w głowicy tandemowej;
  • pocisk ADM 401 (Area Defence Munition) przeznaczony do działań w terenie zamkniętym i w ograniczonych przestrzeniach, wykorzystywanych np. podczas walki w lesie;
  • programowalny pocisk przeciwpiechotny HE 441D (High Explosive), zawierający 800 prefabrykowanych odłamków, co pozwala zarówno na zwalczanie siły żywej zarówno znajdującej się na terenie otwartym, jak również pozostającą za ukryciem w okopach lub nieopancerzonych pojazdach;
  • pocisk SMOKE 469C przeznaczony do stawiania zasłon dymnych;
  • pocisk ILLUM 545C do szybkiego oświetlenia pola walki lub celu ataku;
  • pocisk szkolny TPT 141 (Training Practice Tracer) dokładnie symulujący odczucia obsady podczas strzelania przy stosunkowo niewielkich kosztach;
  • pocisk TP 552 (Training Practice) opracowany do treningu strzelania pociskami przeciwpancernymi klasy HEAT.

Nowością zaprezentowaną na MSPO 2022 była amunicja programowalna HE 448 (ulepszona wersja pocisków HE 441), przygotowana dla granatników Carl-Gustaf M4. Jest to pocisk odłamkowo-burzący, przeznaczonym do niszczenia siły żywej przeciwnika oraz lekko opancerzonych pojazdów przeciwnika. Zapalnik HE 448 pozwala zespołom ogniowym wybrać tryb ognia bezpośredniego, w którym pocisk uderza w cel, lub tryb wybuchu powietrznego, w którym użycie timera pozwala na detonację nad i tuż poza celem.

Przeciwpiechotny pocisk programowalny HE 448 do wyrzutni Carl-Gustaf z widocznym złączem w kryzie oraz jego „nieporogramowalny” odpowiednik HE 441D. Z tyłu granatnik Carl-Gustaf M4
Fot. M.Dura

Jej cechą jest złącze elektroniczne do programowania z czterema mosiężnymi stykami, które zainstalowano przy kryzie pocisku oraz w końcowej części samej wyrzutni. Pomaga w tym fakt, że pociski ładowane do granatnika muszą być odpowiednio ułożone tak, by system spustowy mógł zainicjować zapłon ładunku miotającego znajdującego się z boku naboju. W tym celu zastosowano specjalne wyżłobienie w amunicji dopasowane do odpowiedniego zaczepu w lufie. Teraz w tych wyżłobieniu umieszczono jeszcze styki do układu programowania.

Celownik do amunicji programowalnej ze złączem do granatnika Carl-Gustaf M4
Fot. M.Dura

W przypadku amunicji programowalnej HE 448 na wyrzutni montuje się dodatkowo specjalny system celowniczy, który daje możliwość określania (wprowadzania dystansu na podstawie danych np. z dalmierza) odległości do celu – np. muru za którym kryją się żołnierze przeciwnika. W ten sposób zapalnik pocisku jest inicjowany około 5 m za przeszkodą rażąc wszystkie, znajdujące się za nim osoby.

W porównaniu do pocisków HE 441 zastosowano kilka zmian zwiększających celność, zasięg i efekt rażenia. Przede wszystkim wymieniono zapalnik mechaniczny na mały elektromechaniczny, co zmniejszyło wagę amunicji. W ten sposób pocisk opuszcza lufę z większą prędkością wylotową, zwiększając zarówno celność, czas ostrzału, jak i zasięg. Przykładowo, gdy HE 441 miał zasięg celnego ognia do około 1300 metrów, to HE 448 jest w stanie zwalczać cele dalej niż 1500 metrów.

Celownik do amunicji programowalnej ze złączem do granatnika Carl-Gustaf M4
Fot. M.Dura

Zmieniono dodatkowo ładunek bojowy. W przypadku HE 441 było to 800 stalowych kulek. Pocisk HE 448 zawiera już około 4000 kulek wolframu, co zwiększa rozproszenie i skuteczność, nawet w sytuacjach, gdy przeciwnik jest zabezpieczony kamizelkę kuloodporną.

Systemy treningowe SAAB

Zupełnie oddzielnym rozwiązaniem od lat proponowanym dla polskich Wojsk Lądowych są saabowskie systemy treningowe. Pozwalają one na kompleksowe szkolenie żołnierzy i pododdziałów na różnych szczeblach i według dowolnych scenariuszy z wykorzystaniem różnorodnego uzbrojenia (w tym czołgów). Nie jest to rozwiązanie nieznane, ponieważ laserowy system symulacji strzelań LSS GAMER od SAAB, został zaimplementowany w Polsce już w 2016 roku i jest wykorzystany w Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu.

Rozwiązanie to zostało w 2018 roku rozbudowane poprzez zamówienie Laserowego Symulatora Taktycznego LST, dzięki czemu uzyskano nowe funkcjonalności oraz możliwość zwiększenia liczby uczestników ćwiczeń. Prawdziwą rewolucję zapowiedziała jednak umowa zawarta we wrześniu 2021 roku przez Inspektorat Uzbrojenia MON z koncernem SAAB na dostawy Kompleksowego Systemu Symulacji Pola Walki (KSSPW) oraz czterech zestawów Laserowych Symulatorów Strzelań (LSS) dla Sił Zbrojnych RP.

Za około 570,3 mln zł, w terminie do marca 2024 roku, systemy te mają zostać wykorzystane w budowanym obecnie Centrum Szkolenia Bojowego w Drawsku Pomorskim, przeznaczonym nie tylko dla polskich, ale również amerykańskich żołnierzy (którzy również korzystają z saabowskich rozwiązań w tej dziedzinie). Modernizowane będą dodatkowo Ośrodki Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Orzyszu, w Nowej Dębie, w Żaganiu i Wędrzynie. W ten sposób SAAB ma pomóc w stworzeniu jednego kompleksowego systemu szkoleniowego dla wzmocnionego batalionu zmechanizowanego (KSSPW) oraz czterech systemów dla pododdziałów wielkości kompanii (LSS).

Fot. M.Dura

W skład systemów KSSPW oraz LSS wchodzą m.in. nadajniki laserowe i detektory promieniowania laserowego, montowane na wyposażeniu ćwiczących żołnierzy, na pojazdach i nawet na budynkach. Pozwalają one na symulację rażenia celu oraz na ocenę skuteczności prowadzenia „ognia". W czasie MSPO 2022 koncern SAAB zaprezentował przykładowy komplet takiego wyposażenia, które montuje się na czołgu podstawowym m.in. z: nadajnikami laserowymi zamontowanymi na lufach armaty i pokładowego karabinu maszynowego, detektorami pozwalającymi na wykrywani trafień oraz komputerem balistycznym.

Ważne jest również dostarczone przez SAAB oprogramowanie i system łączności, pozwalające na: komunikowanie się ćwiczących i współdziałanie, zobrazowanie sytuacji w czasie trwania ćwiczenia oraz jej zarejestrowanie i późniejszą analizę (dzięki systemowi kontroli przebiegu i oceny ćwiczeń EXCON).

Morskie systemy SAAB

W przypadku systemów przeznaczonych dla Marynarki Wojennej koncern Saab przedstawił w modelu tylko bezzałogowy pojazd podwodny AUV 62. Ze względu na modułowość podsystemów misji, dron ten może być wykorzystywany m.in. jako: system rozpoznawczy, poszukiwania min (z sonarem z syntetyczną aperturą SAS) lub jako symulator okrętu podwodnego (działający dla potrzeb nawodnych sił ZOP - zwalczania okrętów podwodnych). Jest to szczególnie ważne dla tych marynarek wojennych, które nie mają własnych okrętów podwodnych. AUV 62 mogą zastąpić tą lukę, symulując w czasie ćwiczeń odpowiednie zagrożenia ze strony przeciwnika.

Wielozadaniowy, bezzałogowy pojazd podwodny AUV 62
Fot. M.Dura

Szwedzcy specjaliści zwracali jednak również uwagę na dwa inne rodzaje uzbrojenia, które są lub mogą być wykorzystywane w polskich siłach morskich. Pierwszym z nich była niewątpliwie rakieta przeciwokrętowa RBS15, która właśnie została wybrana dla polskiej Marynarki Wojennej jako system zwalczania okrętów nawodnych i celów lądowych przyszłych fregat „Miecznik". Polsce zaoferowano najnowszą, obecnie produkowaną wersję, a więc pocisk RBS15 Mk3 Block2 „z dodatkowymi zdolnościami", która w odróżnieniu od pocisków RBS15 Mk3 Block1 (wykorzystywanych m.in. na polskich okrętach rakietowych typu Orkan) posiada już zasięg zwiększony do ponad 200 km oraz jak to politycznie określili Szwedzi: „inne, nowe możliwości". Zakresu tych zmian nie ujawniono jednak wiadomo, że zmieniony zostanie zarówno software jak i hardware systemu.

Koncern SAAB reklamował również na MSPO 2022 swoją najnowszą, lekką torpedę ZOP typu Tp47 SLWT (Saab Lightweight Torpedo). Została ona po raz pierwszy zaprezentowana oficjalnie przez koncern SAAB na morskich targach Euronaval w Paryżu, gdzie była reklamowana jako „najnowocześniejsza i najbardziej zaawansowana torpeda na rynku".

Narracja ze szwedzkiej strony po upływie czterech lat się praktycznie nie zmieniła. Szwedzi nadal podkreślają, że ich rozwiązanie powstało specjalnie na potrzeby sił morskich działających na wodach płytkich i przybrzeżnych, z więc w warunkach, jakie panują na Morzu Bałtyckim. Przykładowo w przypadku okrętów nawodnych i statków powietrznych torpeda nie schodzi po wrzuceniu do wody przed wyrównaniem trajektorii i pełną stabilizacją płynięcia poniżej 10 m. SWLT pozwala jednak również na atakowanie celów w warunkach oceanicznych, bez względu na napotkane warunki hydrologiczne i hydroakustyczne (np. zasolenie i temperaturę wody).

Przedstawiciele koncernu SAAB zwracali przy tym uwagę na wszechstronność tego systemu uzbrojenia, które może być zrzucane z różnego rodzaju platform: okrętów nawodnych i podwodnych (w jednej, standardowej wyrzutni kalibru 533 mm mieszczą się aż dwie torpedy SWLT jednocześnie, które w systemie załadunkowym i przeładunkowym okrętu podwodnego są tratowane jako jedna jednostka uzbrojenia) oraz samolotów i śmigłowców. Wykorzystano przy tym wszystkie dotychczasowe doświadczenia, jakie zdobyto pracując nad szwedzkim uzbrojeniem torpedowym od początku lat sześćdziesiątych.

SLWT to torpeda o zasięgu co najmniej 20 km, prędkości większej od 10 w i nie mniejszej niż 40 węzłów oraz maksymalnej głębokości działania poniżej 300 m. Sama torpeda ma długość 2,85 m, średnicę 0,4 m i waży 340 kg. Jest ona zbudowana z czterech sekcji: naprowadzania ładunku bojowego, komputerowego systemu obliczeniowego oraz łączności i napędu.

Torpeda SLWT podczas prób. Fot. FMW/Saab
Fot. SAAB

Dzięki nowatorskiemu, w pełni cyfrowemu systemowi naprowadzania pasywnego lub aktywnego, torpeda SLWT może działać: zarówno w pełni autonomicznie (według zasady „wystrzel i zapomnij"), jak i z wykorzystaniem sterowania przewodowego. Istnieje przy tym możliwość zadania punktów zmiany trajektorii pływania w kierunku oraz głębokości, jak również prędkości. Torpeda może bowiem zwolnić i w ten sposób „wyczekiwać" na wskazany cel, płynąc bardzo wolno i cicho. Sam wybuch jest inicjowany przez bezpośrednie uderzenie lub poprzez zapalnik zbliżeniowy.

Warto podkreślić, że system naprowadzania szwedzkiej torpedy po włączeniu (w fazie ataku) ma możliwość nie tylko poszukiwania celu, ale również jego identyfikacji (odróżniając go np. od wraków i skał). Dodatkowo poruszając się do celu SLWT ma możliwość samodzielnego ustalania trajektorii pływania na zadanej głębokości i ma wprowadzoną umiejętnością unikania pojawiających się nagle przeszkód. W podobny sposób ignorowane i omijane są nagle pojawiające się cele, które mogą być generowane przez wabiki wystrzelone z uciekającego okrętu podwodnego (poprzez np. wykonanie kręgu lub kilku kręgów przed atakiem).

Zaletą rozwiązania Saab jest również przystosowanie torped SLWT do prowadzenia szkolenia. Poprzez prostą wymianę przedziału bojowego można bowiem stworzyć system treningowy, który po wyciągnięciu z wody można bardzo szybko ponownie przywrócić do wersji operacyjnej. Takich testowych strzelań można będzie przeprowadzić nawet kilka tysięcy. Odzyskanie torpedy jest możliwe również w czasie faktycznej operacji, ponieważ system pozwala na przerwanie ataku, wykonanie manewru wymijającego i powrót na powierzchnię we wskazanym rejonie.

Jak na razie torpedy SLWT zostały zamówione przez siły morskie Szwecji (umowa z agencją FMV podpisana w 2016 r.) i Finlandii (umowa z firmą Patria i dowództwem FDF LOGCOM podpisana w 2018 r.).

Komentarze (1)

  1. ziggi

    Szwedzi sa mistrzami w produkcji uzbrojenia A26 to absolutny majsterstick Carl Gustaw to poprostu sprzet dla kazdej druzyny w WP te dwie pozycje prosimy