Lockheed Martin testuje nową przeciwrakietę krótkiego zasięgu

8 grudnia 2018, 10:46
52WO6X7BEBEDHHDICOO4E2AUIE
Fot. General Dynamics Land Systems
Reklama

Wydział rakietowy koncernu Lockheed Martin dokonał w dniu 14 listopada br. udanej próby swojego najnowszego pocisku przeciwlotniczego M-SHORAD Future Interceptor, przeznaczonego do zwalczania zagrożeń powietrznych w bezpośrednim otoczeniu własnych zgrupowań taktycznych. Testowaną przeciwrakietę wystrzelono z mobilnej wyrzutni SHORAD działającej na pojazdach pancernych Stryker (Maneuver SHORAD Launcher, MSL). Próbę zorganizowano w porozumieniu z U.S. Army na poligonie rakietowym White Sands w Nowym Meksyku.

Przeprowadzony 14 listopada br. udany test nowego lekkiego pocisku przeciwlotniczego krótkiego zasięgu stanowi kolejną część wspieranych przez Departament Obrony USA prac nad wzmocnieniem najniżej ulokowanej warstwy rodzimego systemu zintegrowanej obrony przeciwlotniczej. Chodzi w tym przypadku o potrzebę uzupełnienia środków ochrony mobilnych zgrupowań taktycznych przed bezpośrednim ostrzałem z użyciem m.in. pocisków manewrujących krótkiego zasięgu odpalanych z pokładu dronów, śmigłowców szturmowych i samolotów bliskiego wsparcia. Pilne zapotrzebowanie armii amerykańskiej związane z uzupełnieniem tego typu środków defensywnych rozpoznano głównie na tle działań zbrojnych w Syrii i na wschodzie Ukrainy, gdzie zaobserwowano skoordynowane użycie rosyjskich systemów bezzałogowych i pocisków rakietowych w charakterze czynników bezpośredniej blokady dostępu terytorialnego (Anti-Access/Area Denial, A2/AD).

Odpowiedzią na tego typu zagrożenia zaproponowaną ostatnio przez koncern Lockheed Martin jest pocisk przeciwlotniczy krótkiego zasięgu M-SHORAD (Maneuver Short Range Air Defense) Future Interceptor, przeznaczony do instalowania między innymi na pojazdach opancerzonych Stryker. System ma wypełnić lukę, jaka powstała poniżej strefy ochrony zabezpieczonej przez pociski PAC-3MSE i PAC-3. Obecnie wykorzystuje się w niej głównie małokalibrowe systemy artyleryjskie oraz przenośne zestawy rakiet przeciwlotniczych – w tym zamontowane na pojazdach (m.in. zestawy Avenger wyposażone w pociski Stinger, montowane na platformach HMMWV).

image
Miejsce SHORAD w wielowarstwowym systemie obrony przeciwpowietrznej. Fot. M. Dura / Lockheed Martin

Niemal dwumetrowej długości rakieta Future Interceptor (o średnicy nieco ponad 12 cm) jest przystosowana do odpalania z wyrzutni MSL (Maneuver SHORAD Launcher), działającej dotąd na amerykańskich pojazdach pancernych z pociskami AGM-114L Longbow Hellfire. Jednocześnie, nowe uzbrojenie ma działać na zasadzie bezpośredniego trafienia („hit to kill”), a jego zasię ma nieco przewyższać zasięg pocisków Hellfire. Sposób przechwytywania celów powietrznych będzie zatem taki sam, jak w systemach wyższych warstw: THAAD, TLVS, PAC-3 MSE i PAC-3. Obiektywnym uzasadnieniem takiego rozwiązania jest potrzeba uniknięcia ryzyka związanego z rozproszeniem energii trafienia pocisku przechwytującego. Takie niebezpieczeństwo pojawia się w wypadku użycia tradycyjnych głowic wybuchowo-fragmentacyjnych, co jest dużym problemem w systemach bezpośredniej obrony własnych formacji.

image
Rys koncepcyjny systemu M-SHORAD. Fot. M. Dura / Lockheed Martin

Tego rodzaju uzbrojenie ma zapewnić należyte zabezpieczenie dolnego pułapu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej na dystansie do 15-25 km. Ze znanych szkiców systemu wynika, że Lockheed Martin planuje opracowanie pocisków MSFI zarówno z głowicą naprowadzającą na podczerwień, jak i z aktywną głowicą radiolokacyjną. Podobne rozwiązania zaproponowano dla rakiet przeciwlotniczych krótkiego zasięgu Mica. Zarówno Mica, jak i MSFI powinny mieścić się w obszarze zainteresowania polskiego programu przeciwlotniczego Narew. Lockheed Martin nie ujawnił jednak jak dotąd szczegółowych parametrów działania swojego najnowszego systemu.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
PRS
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 15:34

I już wiadomo dlaczego Narew została zamrożona, zakup ,,zwykłych" Gromów zablokowany i tak dalej. Pan LM kazał poczekać (leżeć mi tu). A teraz Pan Minister zwydatkuje 30% zaliczkę (przed końcem marca) na efektory które zostaną dostarczone za 5-6 lat.

hmm
sobota, 11 maja 2019, 13:01

Gromy to już Ruski ma dawno rozpracowane, odkąd zdobyli pewną ilość w Gruzji mogli sobie spokojnie potestować środki przeciwdziałania.

jaros
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 09:18

co do oszukania w/s offsetu od amerykanów, to teoretyczne państwo nie potrafiło wchłonąć technologii i inwestycji ,a jaki offset był przy caracalach np. malowanie i składanie za przepłacone i drogie hel.

Patriota
niedziela, 9 grudnia 2018, 17:10

To już chyba zdaje się wiem czemu Narew stoi...... Czekamy na Amerykańską rakietę,nie ważne że znowu nas wyrolują i nie dadzą żadnego offsetu,ważne żeby przypodobać się dla wujka Trumpa.Z takim nastawieniem to nasz przemysł zbrojeniowy nigdy nie ruszy i do końca życia będziemy skazani na łaskę USA.To co MON teraz wyprawia to jest dosłownie żałosne

Napoleon
niedziela, 9 grudnia 2018, 13:25

Tu się zgadza Panowie. Narew to powinien być gwarantowany pełen transfer technologii. Wkurza człowieka, że każdy kolejny rząd ignoruje istotę tego programu dla naszej obronności. Kontrakt powinien być podpisany najpóźniej w następnym roku. Przygotowanie produkcji w Polsce i tak zajmie sporo czasu.

Davien
niedziela, 9 grudnia 2018, 13:24

Panie Piotr, ten pocisk nie ma nic wspólnego z naszym Gromem, to zupełnie inna kategoria rakiet. My nawet nie jesteśmy w stanie w przyblizeniu opracować czegos takiego ( zasieg 15-25km, dwie rózne głowice naprowadzające, hit-to kill)

prawieanonim
niedziela, 9 grudnia 2018, 11:10

xyz - "Wybierając ofertę LM zostaniemy oszukani tak jak z offsetem na homara i myśliwce f-16."_______ Mógłbyś rozwinąć temat w jaki sposób zostaliśmy oszukani? Bo z tego co ja wiem to z offsetu na Homara zrezygnowaliśmy a offset za F-16 został zrealizowany.

xyz
niedziela, 9 grudnia 2018, 01:02

Mam nadzieję, że w następnej dekadzie ten lub przyszły nowy rząd wybierze propozycję MBDA czyli CAMM-ER dla Narwi a nie tą rakietę przeciwlotniczą od LM. Wybierając ofertę LM zostaniemy oszukani tak jak z offsetem na homara i myśliwce f-16.

rococco
sobota, 8 grudnia 2018, 18:23

Nas powinien interesować tylko CAMM ! Dlaczego ? bo jest integrowalny z platformami morskimi (Mk41, Sylver, inne wyrzutnie jako efektor dla Marynarki Wojennej) ma opcję ER z busterem, ma radiokorektę i zdolność do odpierania ataków saturacyjnych, ma zimny start, ma zdolność do zwalczania sea skimmerów i rakiet przeciwokrętowych. Efektor klasy MSFI skonstruujemy sami w oparciu o naprowadzanie Pioruna na bazie projektów Grot, Blyskawica (silnik i sterowanie), PK6 .. Naszym decydentom przypominam że my potrzebujemy: 1. efektora dla Marynarki Wojennej 2. technologii efektora klasy CAMM pozyskanej w ramach offsetu 3. rakiet mniejszego zasięgu niż CAMM budowanych na bazie własnej technologii (którą w zasadzie mamy: paliwa (Gamrat), autopilot, naprowadzanie (Piorun), korpus kompozytowy, komora silnika, łączność; potrzeba trochę pracy ze sterowaniem).

df
sobota, 8 grudnia 2018, 18:09

Mam nadzieję że nie weźmiemy gotowca od LM choć integracja Narwi z IBCS to sugeruje. My musimy integrować Narew z Notecią i myśleć o własnym efektorze opartym na własnej technologii

Piotr
sobota, 8 grudnia 2018, 13:33

Cóż trzy partie po 40 szt. naszych rakiet i efektor skopiowany i udoskonalony...

Fanklub Daviena
sobota, 8 grudnia 2018, 13:11

Znając LM, będzie to koszmarnie drogie, w przeciwieństwie do Pancyra. I teraz zobaczmy: dobry pilot Su-24M potrafi lecąc na pułapie 50m z 15km, czyli spoza zasięgu wykrywania i rażenia M-SHORAD, zrzucić 8 "głupich" bomb z CEP nie gorszym niż 30m. I teraz chcę widzieć jak ten M-SHORAD zwalcza takie zagrożenia i jakim kosztem? Nie powinniśmy nawet patrzeć w stronę USA jeśli chodzi o OPL: wystarczy, że za Patriot zapłaciliśmy na wagę więcej niż za 24 karatowe złoto (!) i 9x więcej niż cena katalogowa. OPL krótkiego zasięgu powinniśmy opracować sami lub w partnerstwie (prawdziwym) z europejskimi firmami.

Gość
sobota, 8 grudnia 2018, 12:40

Nasza armia potrzebuje rakiety OPL co najmniej zasięgi 40km. a nasz przemysł takiej technologi. Teraz gdy modernizujemy OPL jest możliwość zrealizowania tego. Doradzałbym, jeżeli nie można dogadać się z przemysłem USA w tej sprawie, należy podjąć współpracę z innym producentem ,chociażby WB.

Taka prawda !
sobota, 8 grudnia 2018, 12:12

No i cóś takiego powinno być od 10 lat na naszych Rosomakach !

Tweets Defence24