Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24

„Dzikie Łasice” nad Dzikimi Polami. Ukraińskie HARM-y kontra S-300 [ANALIZA]

F-16 odpalający rakietę HARM, źródło: af.mil

Stany Zjednoczone dostarczyły Ukrainie pociski przeciwradiolokacyjne, służące do zwalczania systemów obrony powietrznej i dostosowane do odpalania z ukraińskich samolotów. Według CNN, są to amerykańskie AGM-88 HARM. Czym są te pociski i w jaki sposób mogą wesprzeć Ukraińców w obronie przed rosyjską agresją?

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Pociski przeciwradiolokacyjne, co do zasady, służą do zwalczania nieprzyjacielskich systemów obrony powietrznej. Naprowadzają się na sygnał wrogich radarów, będących elementem zestawów przeciwlotniczych lub systemów wczesnego ostrzegania. Są ważnym elementem uzbrojenia wiodących sił powietrznych, pozwalając na wykonywanie misji przełamania lub zniszczenia obrony powietrznej przeciwnika (ang. Suppression/Destruction of Enemy Air Defence – SEAD/DEAD). Misje SEAD/DEAD "otwierają drogę" lotnictwu uderzeniowemu, by to mogło działać nawet w warunkach silnej obrony powietrznej.

Wiadomo już oficjalnie, że Amerykanie przekazali niedawno Ukrainie pociski przeciwradiolokacyjne, które mogą być odpalane z ukraińskich samolotów, bo poinformował o tym podsekretarz obrony Colin Kahl. Według CNN dostarczono pociski produkcji amerykańskiej, typu AGM-88 HARM. Jest to o tyle ciekawe, że Kijów dysponuje wyłącznie posowieckimi samolotami i takie musiałyby zostać dostosowane do odpalania pocisków produkcji amerykańskiej (alternatywą byłyby pociski sowieckie/rosyjskie, które mogą być odpalane przez ukraińskie Su-24M).

W praktyce oznacza to, że Amerykanie i Ukraińcy musieli znaleźć sposób na wystrzeliwanie broni, która nigdy wcześniej (?) nie była integrowana z rosyjskimi myśliwcami i to w krótkim czasie. Być może pomógł tutaj fakt, że USA i sojusznicy dysponują pewną liczbą samolotów MiG-29, czy nawet Su-27, mógł więc zostać wypracowany sposób odpalania ich za pomocą specjalnego terminala itd. Warto zastanowić się, jakie zdolności daje Ukrainie pocisk HARM.

MiG-29 Ukraine
Nie wiadomo, jakie konkretnie samoloty przenoszą HARM na Ukrainie, ale mogą to być m.in. MiG-29
Fot. mil.gov.ua

HARM – przeciwko rosyjskim radarom

Pocisk AGM-88 HARM (High Speed Anti-Radiation Missile – ang. pocisk przeciwradiolokacyjny o dużej prędkości) został opracowany przez koncern Raytheon i wprowadzony do służby w latach 80. XX wieku. Powstał jako następca starszych pocisków przeciwradiolokacyjnych AGM-45 Shrike i AGM-78 Standard ARM, używanych jeszcze w czasach wojny wietnamskiej.

Już pierwsze wersje były wyposażone w system nawigacji inercyjnej, pozwalający na kontynuowanie lotu nawet, gdy wrogi radar został wyłączony. Pocisk jest zdolny do działania w kilku trybach, w tym we współpracy z pokładową stacją o ostrzeganiu opromieniowaniem radarowym przenoszącego go samolotu, ale też do celów o wcześniej znanym położeniu oraz celów wykrytych przez głowicę naprowadzającą pocisku HARM.

Czytaj też

W praktyce w warunkach ukraińskich najbardziej prawdopodobnym trybem jest ten do celów o wcześniej znanych parametrach, bo w najmniejszym zakresie wymaga współpracy między nosicielem a pociskiem w trakcie lotu, jednak nie można wykluczyć również innych trybów w wypadku szerszej integracji. Dane o stanowiskach rosyjskich zestawów przeciwlotniczych mogą być uzyskiwane przez ukraińskie środki rozpoznawcze i wywiadowcze, w tym wywiad sygnałowy oraz osobowy, ale też przez systemy sojusznicze, chociażby samoloty i bezzałogowce operujące w międzynarodowej przestrzeni w rejonie Morza Czarnego, jak i systemy satelitarne.

Oczywiście pociski HARM były wielokrotnie modyfikowane w czasie służby, w odpowiedzi na zmiany zagrożeń ze strony systemów obrony powietrznej. Modyfikacje dotyczą nie tylko sprzętu, w tym systemu naprowadzania, ale i oprogramowania, które należy dostosowywać do charakterystyk zagrożeń (radarów obrony powietrznej przeciwnika). W trakcie prac wzięto także pod uwagę doświadczenia z użycia bojowego: w operacji Pustynna Burza, ale też – a może przede wszystkim – z operacji Allied Force w Kosowie w 1999 roku. Nota bene, była to pierwsza od czasów II wojny światowej operacja, w której niemieckie lotnictwo zwalczało cele naziemne (chodzi o Tornado z pociskami HARM).

Niemiecki Tornado z pociskami HARM.
Fot. Bundeswehr/Piz Luftwaffe

W tym ostatnim wypadku skuteczność pocisków HARM w wersjach AGM-88B/C była bardzo ograniczona, bo Serbowie stosowali taktykę działania zestawów przeciwlotniczych z zasadzek, włączając radary kierowania obroną powietrzną dosłownie na kilka sekund, po czym natychmiast rozpoczynano proces zmiany stanowiska. Dodajmy, że w latach 90. XX wieku samoloty przenoszące pociski przeciwradiolokacyjne HARM były już zintegrowane z zasobnikami HTS (Harm Targeting System), które standardowo służą do celowania na myśliwcach F-16 i są wyposażone w systemy wykrywania zagrożeń ze strony stacji radiolokacyjnych oraz przekazywania danych.

Z dostępnych opracowań (np. S. Czeszejko, Pociski przeciwradiolokacyjne – rozwój i ich stan obecny, Obronność - Zeszyty Naukowe Wydziału Zarządzania i Dowodzenia Akademi iObrony Narodowej nr 1(5), 13-43, Warszawa 2013) wynika, że ich skuteczność mogła być niższa niż 10 proc. Z drugiej strony, takie wykorzystanie serbskiej obrony przeciwlotniczej w oczywisty sposób zmniejszało jej skuteczność, bo nie była w stanie zapobiec operacjom powietrznym prowadzonym przez sojuszników.

Cały czas modernizowano więc system naprowadzania HARM. Jeden z wariantów HARM, nad którym podjęto prace to AGM-88D/AGM-88 Block IIIB wyposażony w system GPS, pozwalający na precyzyjne trafienie w radar, nawet jeśli radar został wyłączony. Źródła nie są jednak zgodne co do tego, czy wprowadzono go do produkcji seryjnej. Oczywiście ulepszano również system HTS. W wariancie R7 ma np. zdolność integracji z Link 16 czy zaawansowany system GPS, pozwalający na lokalizowa. Nie wiadomo, czy ukraińskie samoloty korzystają z HTS, czy z innego, specjalnie przygotowanego (uproszczonego?) interfejsu.

Najnowsza wersja HARM opracowana przez Raytheona – AGM-88F HCSM, ma obok nowego INS/GPS, pozwalającego na precyzyjne rażenie nawet po wyłączeniu stacji radiolokacyjnej i zmodernizowanego naprowadzania także nowy komputer misji, pozwalający np. na lepszą identyfikację zagrożeń i zwalczanie stacjonarnych celów o znanych koordynatach. Dodajmy, że pocisk HARM ma prędkość powyżej 2 Ma (ponad 680 m/s), i masę 355 kg, z czego 66 kg stanowi głowica bojową, złożoną z tysięcy prefragmentowanych odłamków. Maksymalny zasięg jest zależny od trybu i warunków odpalenia, źródła podają wartości od 50 do nawet ponad 100 km.

Strzelanie pociskiem przeciwradiolokacyjnym AARGM
Fot. Fot. US Navy

Rozwinięciem pocisku HARM jest zbudowany przez Northrop Grummana (wcześniej Orbital ATK) na zamówienie amerykańskiej marynarki wojennej i sił powietrznych Włoch pocisk AGM-88E AARGM. Rakiety te powstały poprzez połączenie elementów układu napędowego, konstrukcji i głowicy bojowej HARM oraz nowego systemu naprowadzania i sekcji kontroli. Mają nie tylko nową cyfrową głowicę radiolokacyjną, ale też nowy INS/GPS oraz aktywny radar milimetrowy.

Czytaj też

Oznacza to, że mogą skutecznie zwalczać stacje radiolokacyjne nawet, jeśli te zostały wyłączone i następnie rozpoczęły proces przemieszczenia. Mogą również zwalczać cele o znanych koordynatach, nawet jeśli te nie są stacjami radiolokacyjnymi. AARGM nie wymaga też przenoszenia zasobnika HTS. Rozwinięciem AARGM jest AARGM-ER. W tym pocisku z kolei połączono systemy elektroniczne opracowane dla AARGM z nową konstrukcją i silnikiem, pozwalającym na ponad dwukrotne zwiększenie prędkości i zasięgu, a także przenoszenie w komorach wewnętrznych myśliwców piątej generacji typu F-35A i C (F-35B będą je przenosić klasycznie, pod skrzydłami). Wstępna gotowość operacyjna, na początku na samolotach Super Hornet i Growler, ma zostać osiągnięta w 2023 roku. Równolegle systemy elektroniczne są cały czas modyfikowane, niedawno rozpoczęto produkcję wersji AGM-88E2.

Strzelanie testowe pociskiem AARGM-ER. Fot. US Navy.

Najprawdopodobniej jednak na Ukrainę dostarczono jedną z odmian pocisków HARM, o mniejszych możliwościach, w porównaniu do AARGM. Pomimo tego, może ona stanowić bardzo istotne wzmocnienie potencjału ukraińskich sił powietrznych. Ukraińscy lotnicy mogą bowiem teraz zwalczać nieprzyjacielskie systemy obrony powietrznej. I najprawdopodobniej to robią, o czym świadczą raporty o zniszczeniu kolejnych elementów rosyjskiej OPL, włącznie z zestawami S-300.

Nota bene, wojna na Ukrainie jest pierwszą, w której pociski HARM konfrontowane są z takimi zagrożeniami. Wcześniej bowiem były używane w konfliktach, w których wykorzystywano znacznie mniej zaawansowane systemy OPL, takie jak Wołchow (SA-2), Newa (SA-3) czy Kub (SA-6). Walki na Ukrainie mogą więc posłużyć do doskonalenia pocisków przeciwradiolokacyjnych, jak i taktyki przeciwdziałania im.

Z kolei rosyjska obrona przeciwlotnicza znalazła się w trudnym położeniu. Samo wprowadzenie pocisków HARM nie oznacza oczywiście od razu, że zostanie ona obezwładniona w całości. Nadal będzie stanowić zagrożenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę dużą liczbę zestawów przeciwlotniczych, jakimi dysponują Rosjanie. Nie jest znana liczba ukraińskich nosicieli HARM, a takie rakiety też mają swoje ograniczenia i są potencjalnie narażone na środki przeciwdziałania, z czym zresztą wiąże się ich rozwój.

Jednakże, rosyjska OPL musi dostosować swoją taktykę. O ile wcześniej, przed wprowadzeniem systemów HARM i HIMARS mogła działać w miarę swobodnie, to teraz Rosjanie będą zmuszeni do znacznie większej dyscypliny, zmian stanowisk itd. I już samo to zmniejszy skuteczność rosyjskiej obrony powietrznej. A rakiet przeciwlotniczych, z zestawów S-300, używano (i nadal się używa) nawet przeciwko celom lądowym, także w miastach. Teraz więc Ukraińcy będą mogli „odpłacić" za te uderzenia... A niewykluczone, że oba systemy używane są w ramach taktyki połączonego ognia (np. niszczenie kluczowych celów przez pociski GMLRS odpalone z HIMARS po uprzednim obezwładnieniu rosyjskiej OPL przez HARM-y.

Czytaj też

Dzikie Łasice na Dzikich Polach

Obok kwestii technicznych, a także rozpoznania i tworzenia baz danych o zagrożeniach, bardzo istotna jest taktyka użycia pocisków przeciwradiolokacyjnych. Misje z ich użyciem należą do najtrudniejszych i najbardziej ryzykownych, bo mają na celu walkę z systemami, służącymi do zwalczania lotnictwa. Do działań „Dzikich Łasic" (ang. Wild Weasel) z reguły wybiera się najbardziej doświadczonych pilotów. Niezbędna jest bowiem minimalizacja ryzyka ostrzelania samolotu przenoszącego pociski, a jednocześnie rakiety przeciwradiolokacyjne – zwłaszcza starsze typy – są najskuteczniejsze, gdy strzelają do włączonych radarów, a więc do systemów OPL stanowiących zagrożenie dla samolotów.

Możliwe jest też stosowanie różnego rodzaju środków pozoracji (w rodzaju amerykańskich pułapek MALD, ewentualnie bezzałogowców), czy współpraca samolotów w celu wymuszenia uruchomienia środków obrony powietrznej, a następnie ich namierzenia i zniszczenia. W wypadku sił powietrznych Ukrainy, które dysponują starymi samolotami i bardzo małą ilością broni precyzyjnej takie misje muszą być szczególnie trudne, choć z drugiej strony istotnym wsparciem mogą być sojusznicze środki rozpoznawcze. A także HIMARS-y, bo dla rosyjskiej OPL zwalczanie jednoczesnego ataku różnych środków oddziaływania, o odmiennych charakterystykach może okazać się bardzo trudne.

Przekazanie i zastosowanie przez Ukraińców pocisków HARM świadczy o dużej determinacji i bardzo wysokich umiejętnościach zarówno przedstawicieli sił powietrznych Ukrainy, jak i Amerykanów, którzy zdołali je zintegrować z „obcymi" samolotami. Ale to też dowód na znaczenie pocisków przeciwradiolokacyjnych, niezależnie od ich typu. Tego rodzaju broń okazuje się po raz kolejny konieczna, jeśli prowadzi się walkę z zaawansowanym przeciwnikiem. Oczywiście swoje pociski przeciwradiolokacyjne, chociażby typu Ch-31P, na Ukrainie stosuje również Rosja. Polska od 2018 roku wyrażała zainteresowanie AARGM/AARGM-ER, ale jak na razie nie podjęto żadnej publicznie znanej decyzji w sprawie ich pozyskania.

Czytaj też

Komentarze (15)

  1. Al.S.

    @Valdore, właśnie odrobiłem. Interfejs MIL-STD-1553 Single Slot Programmable Automation Controller (PAC) Cube firmy UEI. Może być konfigurowany aby służyć jednocześnie jako Bus Contoller, Bus Monitor i Remote Terminal. Okablowanie: The UEINet 1553 includes a standard MIL-1553 cable interface. Z jego pomocą możesz zbudować i przetestować dowolną konfigurację sieci MIL-STD1553, posiadającą do 31 urządzeń końcowych (RT), sterownik jest odporny na temperatury i przeciążenia w locie. Szkoda czasu na dalsze dyskusje, dla każdego mającego jako-takie pojęcie o technologii sprawa jest oczywista- zbudowanie ad hoc sieci MIL-STD1553 jest możliwe, nawet w oparciu o hardware ze źródeł COTS. Osobną kwestią jest zaprogramowanie współdziałania z uzbrojeniem, tu już są potrzebne kody źródłowe, czyli kodowanie danych w 16-bitowych słowach standardu. To świadczy o tym, że wraz z przekazaniem uzbrojenia, Amerykanie również zapewnili jego integrację.

    1. Valdore

      @AIS to tak dla twojej wiedzy, najpierw musisz przerobić cały samolot instalując w nim szyne danych MIL/STD-1553B a nei sam kontroler i kilka kabli, musiz to zintegrowac z komputerem pokładowym, nastepnie wymieniamy węzły podwieszeń n zachodnie( ups MiG ich nei może mieć, więc kolejna przeróbka) I nie zrobisz tego ad hoc wiec daruj sobie te bajki .

    2. Al.S.

      Ok, odpowiem pro publico bono. Co to jest ta "szyna danych"? To rodzaj okablowania zwany z angielska bus. realizowany za pomocą centralnego kabla łączonego z urządzeniami za pomocą interfejsów. Zaczyna się od hosta, W MIL-STD1553 jest nim sterownik Bus Controller, inicjujący przekaz danych. Oczywiście, najlepiej jeśli rolę Bus Controller-a pełni komputer misji, bo ma dane o położeniu maszyny. Ale KM można doinstalować, co zrobiono przy modernizacji MiG29 siłami naszego rodzimego przemysłu. Szef WZL2, A.. Załużny - wyposażamy myśliwce nie tylko w nowe komputery misji i szynę danych, do której można w razie potrzeby podłączać nowe podzespoły elektroniczne. Wymieniamy również starą, mechaniczną platformę żyroskopową na urządzenie oparte na technologii laserowej. Dało się. Instalacja zachodniego węzła podwieszeń to przeróbka czysto mechaniczna., plus wpięcie gniazd do instalacji elektrycznej (AC 400 Hz to standard wszędzie) i połączenie z szyną danych.

    3. Valdore

      @AIS, nasze MiG-29 dostały komputer misji dopiero podczas instalacji nowoczesnej awioniki opartej własnei o MIL/STD-1553B podczas remontu razem z IAI, który trwał 2 lata zanim pierwszy skończono wiec jak widąc nie ejst to taka zabawa jak ci sie wydaje,.Wcześneij nie było żadnego komputera misji. Tak zmodernizowano łacznei 16 maszyn.

  2. seb1746

    Valdore - jeżeli uważasz, że odbicie paru wiosek w okolicach Chersonia to ofensywa to... w sumie nie zamierzam Cię przekonywać że jest inaczej

    1. Jaszczur

      Ta wojna to przypomina walkę bokserską dwóch 140 kg zawodników amatorów w 12 rundzie oni bardziej niż z przeciwnikiem walczą sami ze swoim organizmem by nie zasłabnąć -jeden ani drugi nie ma siły zadawać znaczących ciosów i tak będą stali przed sobą i dyszeli aż któryś dostanie zawału serca

  3. GB

    Ukraińska OPL działa od 6 miesięcy, a to znaczy że rosyjskie Ch-31P i szerzej działania SEAD okazały się nieskuteczne. Rosyjskie lotnictwo nie wywalczyło panowania w powietrzu i obecnie lata praktycznie za własnymi liniami. Ukraińskie wojska lądowe mają przez to możliwość manewru i ciągłego dostarczania zaopatrzenia do walczących jednostek. A obecnie dzięki HIMARS zaopatrzenie rosyjskie jest niszczone.

    1. Chyżwar

      No właśnie. Ruscy mają Ch-31P mimo tego ukraińska OPL bazująca na ruskiej technologii działa. Pojawiają się amerykańskie HARMy podwieszone pod teoretycznie nie nadający się do tego samolot o rosyjskim pochodzeniu i orkowa OPL przestaje działać. Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale już można wyciągnąć pewne wnioski. HIMARSy oczywiście tak. Ale nie szłoby im tak dobrze, gdyby ruscy mieli podobny do NATO system logistyki. U rusków nie bardzo można rozproszyć magazyny amunicji i paliw, więc rakiety mają łatwiejszą robotę. Oni owszem, mogą te magazyny umieścić poza zasięgiem HIMARSów, ale wówczas droga z magazynów na front jest daleka.

    2. Valdore

      @Chyżwar akurat co do rosyjskich pocisków antyradarowych to jakieś 95% z nich jest sztywno ustawione na zachodnie radary wieć nawet jakby chcieli to mieliby spore problemy by w coś trafić:) Np taki Ch-31P ma trzy rózne GSN, każda na konkretne pasma radarowe i częstotliwości. Wiec co się dziwic że nei strzelają. Ale weź pod uwage że ukraińcy też nie strzelali pociskami antyradarowymi do otrzymania HARMów A rosyjskeij produkcji OPL leżała i kwiczała od dawna. I jak widac nic się nei nauczyli, i dobrze.

    3. Chyżwar

      @Valdore A pewnie, że dobrze. Trochę szkoda, że wybyły stąd prawie wszystkie ruskie trolle. Kiedy pisali jaka ta ruska OPL jest bez analogów mieliśmy z tego niezłą bekę.

  4. seb1746

    Valdore - piszesz, że przytaczam brednie - po pierwsze nie ja stworzyłem ten raport. Po drugie czytałem nawet wypowiedzi jakiś Ukraińców, którzy twierdzili że w miarę potrzeb rozmieszczają sprzęt też blisko osiedli mieszkaniowych. Nawet wczoraj oglądałem wywiad z jakimś polskim pułkownikiem który też to potwierdziła. Także ja bredni żadnych nie piszę

  5. Pirat

    Mam nadzieje że FA-50 też będą mogły taką broń używać.

    1. Valdore

      @Pirat, NIgdy, nie ejst w ogóle nawet w planach do bl-20. Polska chce kupić AARGM-ER dla F-35.. FA-50 to taka podróbka samolotu bojowego w wersji bl 10 nawet niezdolna do samoobrony w powietrzu.

    2. Andee

      Póki latają MiG-29 to one mogą przenosić ten pocisk, a FA-50 można z czasem zintegrować. Na MiG-u integrację z HARM-em przeprowadzono w Polsce, po czym wysłano pociski na Ukrainę. Integracja okazała się banalnie prosta.

    3. Chyżwar

      A po co? Te samoloty to kompatybilna z F-16 zapchajdziura. W wersji Block 10 znacznie lepsza od Su-22. Z Block 20 będzie lekki myśliwiec korzystający z tego, co wywalczą F-35 albo F-16. Jak spojrzysz na priorytety od AIM-120 bardziej zależy nam na Brimstone. I całkiem słusznie.

  6. HashZero

    Mam teorie o tym skąd pojawiły się te rakiety. I zapewniam że na dniach więcej ruskiej OPL przestanie istnieć.

  7. Al.S.

    Jeśli zintegrowali zasobnik HTS z podwieszeniami, samolot posiada wszystko czego potrzeba do namierzania stacji radarowych. Przy pełnej integracji dane z HTS wyświetlane są na wyświetlaczu MFD. Tutaj mogli zastosować dodatkowy wyświetlacz, taki jak interfejs mapy, cyfrowej w polskich MiG-29. HTS wymaga integracji z żyroskopem samolotu, ale ten mogli wymienić na laserowy, tak jak na polskich migach. Zasobnik mogli połączyć z żyroskopem za pomocą lokalnej szyny MIL-STD-1553, gdzie nośnikiem fizycznym jest skrętka ekranowana, spinana przez trafo separacyjne, eliminujące DC. Impuls zegara dla kodu Manchester może podawać moduł żyroskopu. Do tego analogowe przyciski zasilania i kontroli broni w kabinie pilota, np na optoizolatorach. To mógłby w miarę szybko zrobić zespół uzdolnionych specjalistów od awioniki. PS. Autor wpisu ma doświadczenie w isystemach automatyki (SCADA, BMS), oraz programowaniu i implementacji sterowników PLC.

    1. Valdore

      @AIS HTS umozliwia celowanie HARM-em ale nei umozliwia jego odpalenia, do tego wym,agana jest integracja pocisku z samolotem MiG-29 nie4 ma MIL/STD-1553 wiec jak widac twoje rozważania są trochę niecelne.

    2. Andee

      HARM jest zintegrowany z MiG-29 i integrację przeprowadzono kilka tygodni temu w Polsce, na naszych MiG-29. Integracja okazała się banalnie prosta.

    3. Al.S.

      Napisałem, że można zainstalować ad hoc lokalną sieć MIL-STD-1553. To jest odpowiednik przemysłowych sieci SCADA, albo BACNet w budynkach, tyle że stosowany w awionice. Odpowiednikiem w zastosowaniach domowych jest np sieć Toslink do audio-video na nośniku optycznym, czy Ethernet do przesyłu danych, na przewodzie miedzianym. To jest na dobrą sprawę skrętka ekranowana, zaopatrzona w odpowiednie terminale - STD- 1553 wymaga separacji galwanicznej,. Potrzebujesz kontrolera sieci (Bus Controller) i urządzeń końcowych Remote Terminal, Impuls zegarowy synchronizujesz z istniejącym, żeby uniknąć zaszumienia masy i możesz bezproblemowo stworzyć taką lokalną sieć, podobnie jak możesz bez problemu zainstalować w domu system AV na Toslink, czy stworzyć sieć Ethernet.

  8. Flaczki

    A kiedy SPRP beda posiadaly AGM-88 HARM

    1. Pan_Solo

      Dawno temu już je zamówiliśmy do naszych F-16, pytanie kiedy je nam Amerykanie dostarczą.

    2. bmc3i

      Nie ma SPRP, są tylko SP.. Trwa postepowanie w sprawie zamowienia HAARM, nie HARM, ale juz od kilku lat.

    3. Valdore

      @Pam_Solo, nie zamawialismy HARM-ów, Polska wystapiła do USA o zakup AARGM-ER wieć sprawdź dokładnie na drugi raz.

  9. Vixa

    To ukraińskie lotnictwo jeszcze istnieje? Mają skąd startować? Przed wybuchem tej wojny grupa onucowych entuzjastów żarliwie przekonywała tutaj, że w konflikcie z Polską, Rosja zaora każde nasze lotnisko w pierwszych minutach wojny za pomocą Iskanderów, czy później Kindżałów... Co się takiego stanęło? No, ale jak się woli ładować rakietami w dzieci i staruszki, to nie ma czasu na cele militarne...;((( No i pewnie dlatego, że cywile to łatwiejszy cel:(((

    1. seb1746

      "grupa onucowych entuzjastów żarliwie przekonywała" - a co powiesz o takich fachowcach jak np. gen. Skrzypczak, który od 4 miesięcy przekonuje, że Ukraina wygrywa wojnę i zaraz rozpocznie ofensywę ....

    2. seb1746

      "ale jak się woli ładować rakietami w dzieci i staruszki, to nie ma czasu na cele militarne" - żeby zachować chociaż odrobinę obiektywizmu trzeba by było to zweryfikować z raportem Amnesty International mówiącym o tym, że Ukraińcy rozmieszczają własne siły wśród zabudować zamieszkiwanych przez ludność cywilną

    3. Valdore

      @seb, no popatrz własnei wypieraja raszystó z okolic Chersonia wiec ....

  10. Chyżwar

    Skoro przy pomocy starych ruskich samolotów i integracji zrobionej ad hoc Ukraińcy wykańczają ruską OPL jak putin wyobrażał sobie swoje "bańki antydostępowe" przy konflikcie z NATO? Przecież NATOwskie lotnictwo robiłoby z "bezanalogowym" OPL co samo by chciało.

    1. GB

      Putin miał wiedzę ze swoich propagandowych ćwiczeń, gdzie nie mająca analoga rosyjska OPL potrafiła powstrzymać rosyjskie lotnictwo. I akurat to się sprawdziło bo nawet stara ukraińska OPL skutecznie powstrzymała rosyjskie lotnictwo. Przy czym Ukraińcy mają tylko HARMy, a nie mają nowoczesnego wre, systemów MALD i wielu innych broni kierowanych (np. rakiet manewrujących, bomb szybujących itp.), w które wyposażone jest lotnictwo zachodnie.

    2. Macorr

      Ciekawe co jeszcze zintegrowali z tymi samolotami..... Już widze oczyma wyobraźni filmik z płonącym Tu-95 spadający nad Kurskiem zestrzelony AIM-120....

    3. Chyżwar

      @GB Nosz właśnie. Ukraińcy mają ruskie samoloty połączone naprędce z HARMami i radzą sobie mimo to. Tymczasem NATOwskie lotnictwo ma sprzęt, gdzie połączenie broni z samolotami jest wykonane, że mucha nie siada. Poza tym cały system lotniczy pracuje niczym szwajcarski zegarek. Putin zaś? Coś chyba nie do końca jest jak piszesz. Wnioski z Syrii już dawno były dla co niektórych z nas oczywiste. Skoro my mieliśmy podstawy by przypuszczać, że z ruską OPL jest "nie halo", tym bardziej powinien wiedzieć to putin. Chyba, że jego otoczenie podsuwało mu tylko i wyłącznie takie analizy, które on sam chciałby widzieć.

  11. Tom77s

    Też myślę, że są odpalane z ziemi.

  12. Greedo

    Lekcja dla Polski. Oprócz jednostki lotniczej potrzebujemy lądowej jednostki by mogła czyścić radarów przedpole dla artylerii 155 km i HIMARS.

  13. Ma_XX

    pociski wystrzeliwane są z wyrzutni lądowych - tak jak kiedyś Izrael zrobił z pociskami Shrike

  14. Bóg drogi

    Albo to ściema i pociski odpalą samoloty NATO nad morzem lub z zachodniej Ukrainy, Szansa, że znajdzie się twardy dowód na takie działanie bliska zeru.

  15. AdSumus

    Autor nie wie, a może wie ale nie chce poruszać się w tych sferach, że amerykanie posiadali pewną liczbę su-25. Samoloty te miały zintegrowane zachodnie uzbrojenie. Obecnie znajdują się one na stanie sił ukraińskich. Swoją drogą amerykanie posiadają prawie każdy rodzaj uzbrojenia wyprodukowany na świecie. Analizują i wprowadzają najciekawsze rozwiązania u siebie. Patrz piorun/grom.... Czy zakup ukraińskich czołgów.

    1. SzaraEminencja

      To raczej Ty nie wiesz, że to były su 27 a nie su 25.