Huti atakują w Jemenie. Naloty Arabii Saudyjskiej i krytyka USA

18 października 2021, 08:20
RSAF_Typhoon_at_Malta_-_Gordon_Zammit
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Gordon Zammit/Wikimedia/GFDL 1.2
Reklama

Kierowana przez Arabię Saudyjską koalicja wspierająca jemeński rząd w wojnie z rebeliantami Huti poinformowała w niedzielę, że zabiła ponad 165 przeciwników w walkach w okolicach położonego na północy kraju miasta Marib. Huti nie potwierdzają strat i informują o postępach swojej ofensywy. Działania wspieranych przez Iran rebeliantów potępiły władze USA.

W ciągu ostatniej doby w nalotach w okolicach Marib zniszczono 10 pojazdów wojskowych i zabito ponad 165 terrorystów - poinformowała koalicja w oświadczeniu ogłoszonym przez oficjalną saudyjską agencję prasową SPA.

Przez ostatni tydzień koalicja codziennie przekazuje informacje o śmierci dziesiątków rebeliantów, w ostatnich dniach miało ich zginąć w sumie ok. 1000 - zauważa agencja AFP. Podobnie jak telewizja Al-Dżazira, AFP podkreśla, że nie można niezależnie zweryfikować liczby ofiar, a Huti nie informują o swoich stratach.

Na północy Jemenu Huti kilka tygodni temu wznowili ofensywę mającą zająć miasto Marib, ostatni rządowy bastion w tym rejonie kraju.

W niedzielę wspomagani przez Iran, szyiccy Huti ogłosili, że zajęli kolejne dwa dystrykty w okolicach Marib, na terenie których znajdują się bogate złoża ropy i gazu.

W sobotę 16 października oświadczenie w sprawie działań Hutich wydał amerykański Departament Stanu, informując że "eskalacja" wokół Marib stanowi dodatkowe zagrożenie dla ludności cywilnej, która i tak już jest w bardzo złej sytuacji. Trzeba tutaj przypomnieć, że wojna w Jemenie rozpoczęła się we wrześniu 2014 roku, gdy rebelianci Huti zajęli stolicę Jemenu, Sanę. Pół roku później koalicja międzynarodowa kierowana przez Arabię Saudyjską przystąpiła do walk.

Pomimo wielu ofensyw podejmowanych przez obie strony konfliktu, jak i inicjatyw mających na celu pokojowe rozwiązania, pozostaje on nierozstrzygnięty, choć początkiem 2020 roku wycofały się z niego Zjednoczone Emiraty Arabskie. Od kilku lat terenu zajętego przez Hutich wykonywane są ataki z pomocą bezzałogowców uderzeniowych, pocisków manewrujących i balistycznych, dostarczonych najprawdopodobniej przez Iran, na terytorium Arabii Saudyjskiej, ta z kolei prowadzi naloty na cele związane z ruchem Hutich. Wszystko to powoduje bardzo trudną sytuację ludności cywilnej.

Aby zapobiec eskalacji, administracja Joe Bidena według dostępnych informacji zdecydowała się ograniczyć dostawy środków rażenia powietrze-ziemia do Arabii Saudyjskiej. Ofensywa Hutich stawia jednak skuteczność tej polityki pod bardzo dużym znakiem zapytania.

PAP/Defence24.pl.

Reklama
Reklama

Wojna w Jemenie trwa od ponad sześciu lat. Pod koniec 2014 r. Huti zajęli stolicę kraju Sanę, położoną 120 km na zachód od Marib, a także znaczną część północnej i zachodniej części kraju. Wspierane przez koalicję zdominowaną przez kraje sunnickie siły rządowe kontrolują południe Jemenu. Konflikt w Jemenie jest często postrzegany jako wojna zastępcza, w której o hegemonię w regionie walczą przez pośredników szyicki Iran i sunnicka Arabia Saudyjska.

Efektem wojny jest największy obecnie na świecie kryzys humanitarny, alarmuje ONZ. Konflikt pochłonął dotąd według różnych źródeł od 130 tys. do 200 tys. ofiar, a ponad 3,5 mln osób zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Przetrwanie ponad trzech czwartych mieszkańców kraju zależy od międzynarodowej pomocy humanitarnej.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
Napoleon
wtorek, 19 października 2021, 05:50

Ta.sami zagarneli pola naftowe a hutim dali pustynie i zyjcie sobie.

Darek S.
wtorek, 19 października 2021, 02:29

Arabia Saudyjska szczery przyjaciel Izraela, po prostu naśladuje swojego idola i ni więcej. Jak w Jemenie jest jeszcze jakaś działająca petrochemia, to doradzam miejscowym, żeby szybko stamtąd się wyprowadzili, bo spotka ich to samo co mieszkańców Libanu okupowanego przez Izrael. Przepowiadam wypadek, z którym oczywiście nic wspólnego nie będzie mieć Arabia Saudyjska, tak jak z eksplozją w Libanie Izrael też nie miał nic wspólnego. Wszyscy to wiemy, bo trąbiły o tym wszystkie prawdomówne media.

Andrettoni
poniedziałek, 18 października 2021, 17:56

Bądźmy szczerzy - zarówno sunnici jak i szyici stosują prawo szariatu, a to oznacza publiczne egzekucje. Karę śmierci w Arabii Saudyjskiej wykonywano między innymi za apostazję, homoseksualizm i czary. W XXI wieku. Tymczasem Amerykanie stosują podwójne standardy. Obie strony nie zasługują na poparcie. Minimum to powinno być moratorium na karę śmierci i zamiana na deportację do krajów demokratycznych. W Arabii Saudyjskiej kobieta zgwałcona musi mieć 4 muzułmanów jako świadków, że się opierała albo to ona jest karana. Jak już Amerykanie chcą chcą ich wspierać, to powinni przynajmniej swoje rakiety i czołgi wymienić za tych ludzi. Ja rozumiem, że ktoś wykonuje karę śmierci na zabójcy. Drastyczne i niezgodne z naszymi standardami, ale zmiana wyznania? Czary? Karanie pokrzywdzonych?

Sarmata
wtorek, 19 października 2021, 11:11

Przeciez USA też stosują karę śmierci, czyli ma zabranic tego co samo robi? I co złego jest w karze śmierci?

rondo
poniedziałek, 18 października 2021, 13:32

Saudowie to od 7 lat nic innego tylko zwycięstwa odnoszą. Ale w Jemenie chyba o tym nie wiedzą.

złośliwy
poniedziałek, 18 października 2021, 11:48

Obłuda do kwadratu.

Valdore
poniedziałek, 18 października 2021, 15:13

istotnie obłuda Iranu i Rosji poraża:)

a
wtorek, 19 października 2021, 10:40

anie twojej kochanej demokracji. Ale jak to mówił Kali jak Kali ukraść krowę to dobry uczynek a jak Kalemu to zły

Jasiu
poniedziałek, 18 października 2021, 10:41

Nie powielajcie propagandy. Trzeba powiedzieć prawdę: Huti są u siebie w przeciwieństwie do Arabii Saudyjskiej i innych sunnickich państw. To ci ostatni są napastnikami, okupantami i zbrodniarzami napadającymi na sąsiedni kraj.

Tweets Defence24