- ANALIZA
- KOMENTARZ
- OPINIA
- WIADOMOŚCI
Wywłaszczą rosyjskiego biznesmena. Ma posiadłość przy kluczowej szwedzkiej bazie
Autor. Arco Ardon - Flickr, licencja CC BY-SA 2.0, commons.wikimedia.org
W Szwecji mamy do czynienia z kolejnym etapem w historii słynnej rezydencji należącej do Rosjanina, która jest zlokalizowana przy strategicznej infrastrukturze wojskowej. Władze miały wystąpić o oficjalne wywłaszczenie, wskazując na kwestie związane z bezpieczeństwem narodowym. Jednak sprawa wyspy Muskö ukazuje szerszy problem, z jakim obecnie mierzy się Europa.
Państwa znajdujące się blisko Rosji muszą współcześnie brać pod uwagę szereg zagrożeń dla własnego bezpieczeństwa, które wynikają z postawy władz na Kremlu. Już od lat Rosjanie zwiększyli poziom szpiegostwa do standardów zimnowojennych, a teraz coraz częściej mowa jest o środkach aktywnych, w tym działaniach dywersyjno-sabotażowych. Nie zaskakuje więc, że wiele państw stara się w swoich ocenach ryzyka sprawdzać, czy Rosjanie nie mają potencjalnych zasobów do oddziaływania na ich bazy wojskowe czy infrastrukturę krytyczną.
Wywłaszczenie na wszelki wypadek
Najnowszy przykład pochodzi ze Szwecji. Julia Selinz SVT.se, wskazała, iż Szwedzka Agencja Fortyfikacji (Fortifikationsverket miała złożyć wniosek o wywłaszczenie nieruchomości w pobliżu infrastruktury bazy Musköbasen (Muskö Naval Base). Wszystko, jak podkreśla się, ze względu na „wartości ochronne dla sił zbrojnych i kwestie bezpieczeństwa narodowego”. Sama baza jest nader interesującym i potencjalnie ponownie ważnym zasobem dla Szwedów na wypadek wojny. Jest bowiem oceniana jako jeden z największych i najbardziej skomplikowanych obiektów podziemnych, mających gwarantować tamtejszej marynarce wojennej zdolność przetrwania w przypadku wojny, gdyby nastąpiła pełna reaktywacja tamtejszej infrastruktury. Odnosi się to do możliwości ukrycia systemów uzbrojenia, ale też niezbędnej logistyki. Jednakże współcześnie baza stała się jednym z najważniejszych węzłów dowodzenia i kierowania (C2) dla marynarki wojennej, starającej się ponownie zdywersyfikować swoje zaplecze. Obiekty należące do Musköbasen zlokalizowane są na wyspie Muskö, leżącej w Archipelagu Sztokholmskim (ok. 40 km na południowy wschód od stolicy Szwecji).
Zauważa się, że właścicielem zakwestionowanej nieruchomości jest osoba posiadająca obywatelstwo rosyjskie oraz mająca powiązania z władzami na Kremlu. Działka znajdować się ma przy jednym z podejść do bazy morskiej. Gavin Blackburn, Euro News, podkreślił, że szwedzkie media już wcześniej donosiły, że mężczyzna buduje ogromny dom wakacyjny i że rząd szukał sposobów na powstrzymanie budowy. To już kolejny epizod całej sprawy, która wypłynęła na światło dzienne za sprawą „Expressen” w 2017 r. Wówczas dziennikarze szwedzkiej gazety ustalili, iż rosyjski biznesmen Stanisław Aleszczenko, legitymujący się również cypryjskim paszportem, pozyskał luksusowy dom z działką na wyspie Muskö (ok. 1,8 hektara ziemi oraz 2 ha akwenu na cyplu). Formalnie nieruchomość należeć miała do jego żony Tatiany Sazonowej. Drugi epizod miał miejsce już w 2019 r., gdy zauważono, że obiekty należące do rosyjskiego biznesmena znacząco rozbudowano. Miało to również objąć rozbudowę części podziemnej w rezydencji. Sprawą miały zainteresować się służby specjalne (Säpo) oraz skarbowe w Szwecji.
Rosja budzi coraz większe obawy
Oczywiście po 2022 r. i wybuchu wojny na Ukrainie oraz przede wszystkim w związku z przystąpieniem Szwecji do NATO tego rodzaju problemy stały się jeszcze bardziej krytyczne dla bezpieczeństwa państwa. Owocem tego było ogłoszenie danych z badań Totalförsvarets forskningsinstitut (FOI), czyli szwedzkiego Instytutu Badawczego Obrony Narodowej, gdzie zidentyfikowano 157 obywateli Rosji (na stałe mieszkających w Rosji), którzy są właścicielami 247 nieruchomości w Szwecji. W mediach głośno wypowiadał się w tej kwestii Peter Hultqvist jako przewodniczący komisji obrony Riksdagu i były minister obrony. Wskazał on, że kwestia systematycznego kupowania przez Rosjan nieruchomości i ziemi w pobliżu wrażliwych obiektów wojskowych oraz firm strategicznych tworzy dwa rodzaje zagrożeń. Mowa bowiem o sprawach związanych z klasycznym szpiegostwem, ale także o działaniach dywersyjno-sabotażowych.
Zauważmy, że strona szwedzka w komunikacie pisze wprost: „silna obrona jest kluczowa dla naszej wolności. Systemy bezzałogowe mogą być wykorzystywane na wiele różnych sposobów, zarówno do rozpoznania i gromadzenia danych wywiadowczych, jak i do ataków bezpośrednich. To zagrożenie jest realne i należy mu przeciwdziałać, między innymi poprzez tworzenie solidnych systemów wykrywania i zwalczania dronów w pobliżu naszych baz. Sytuacja bezpieczeństwa wymaga od nas działania i nieakceptowania ryzyka, jakie niesie ze sobą obecna własność tej nieruchomości. Obecna sytuacja nie sprzyja Szwecji ani NATO, lecz Rosji (generał broni Carl-Johan Edström)” – za: Informacja prasowa z 25 sierpnia 2026 r.
Co ważne, z uwagi na to, że wcześniej szwedzkie przepisy budowlane oraz kwestie regulacji samorządowych nie pozwoliły gminie Haninge ani wojsku zablokować budowy rosyjskiego biznesmena, to teraz pojawiła się inna kwestia prawna. Miano bowiem odwołać się do procedury wywłaszczeniowej ze względu na interes obronny państwa (expropriation för totalförsvaret), a sam wniosek przedstawiono już biuru rządowemu (Regeringskansliet). Odwołano się przy tym do zapisów Ustawy o wywłaszczeniu z 1972 roku, która zezwala na przymusowe wywłaszczenie na potrzeby obronne. Co interesujące, nie można było zastosować nowych przepisów z lipca tego roku. Szwedzi rzeczywiście skodyfikowali transfery nieruchomości, które podlegają ustawie o ochronie bezpieczeństwa. Jednakże przepisy te dotyczą operatorów prowadzących działalność wrażliwą na kwestie bezpieczeństwa i chcących sprzedać nieruchomość; nie obejmowały one jednak sprawy Muskö.
Zobacz też 
Inne państwa mają te same dylematy
Szwecja nie jest jedynym krajem, jeśli chodzi o dokładniejsze przyglądanie się kwestiom zakupu i dzierżawy ziemi przez Rosjan w rejonach wrażliwych. Zauważmy, że jak w 2025 r. wskazał Robert Hedengren z fińskiego Yle, w Finlandii już istnieje „zakaz zakupu nieruchomości przez obywateli Rosji i Białorusi. Zaś w przyszłości nabywanie nieruchomości nie będzie dozwolone przez osoby, których obywatelstwo narusza integralność terytorialną, niepodległość i suwerenność innego narodu i których obywatelstwo zagraża bezpieczeństwu narodowemu Finlandii”. Władze fińskie również od lat obserwowały potencjalne zagrożenia związane z faktem, że Rosjanie mogli pozyskiwać działki i infrastrukturę w pobliżu kluczowych baz, ale też innych obiektów niezbędnych do obrony państwa.
Sprawa Muskö stanowi jedynie umowny wierzchołek góry lodowej w skali całej Europy. Zauważmy bowiem, że państwa kontynentu borykają się obecnie z jednym z najwyższych poziomów aktywności szpiegowskiej oraz sabotażowo-dywersyjnej ze strony Rosji w historii. Uderzenia w zasoby rosyjskich ambasad i konsulatów (już po próbie otrucia Siergieja Skripala w Salisbury) ograniczyły pracę tamtejszych rezydentur. Dlatego dla Rosjan tak ważne stały się wszelkie alternatywy względem obiektów dyplomatyczno-konsularnych. I tutaj w grę wchodzą wielkie interesy rosyjskiego biznesu w całej Europie, który w okresie swojego zenitu był przecież wręcz przyciągany do inwestycji w różnych państwach. Dziś widać, że potencjalnie wszelkie zakupy obiektów przy infrastrukturze krytycznej, bazach wojskowych, poligonach, a nawet węzłach komunikacyjnych należy traktować w kategorii wyzwania dla bezpieczeństwa.
Szwedzi trafnie mówią o swoistym dualnym zagrożeniu. Z jednej strony obiekty, które posiadają Rosjanie we wrażliwych lokalizacjach, mogą stanowić rejony usadowienia systemu sensorów do zbierania różnych informacji – kamer, czujników itp. Jednocześnie możemy mówić np. o zagrożeniu instalacją systemów SIGINT. Idąc dalej, takie miejsca mogą służyć jako zaplecze logistyczne, zaś drugą stroną medalu są możliwe warianty wspierania działań dywersyjno-sabotażowych, nie tylko pod progiem wojny, lecz również na wypadek wojny. Bazy morskie, składnice, infrastruktura krytyczna, lotniska i bazy lotnicze itp. są dziś przecież narażone na ryzyko pojawienia się różnego rodzaju grup sabotażowo-dywersyjnych (mogących traktować obiekty obok nich w kategorii punktów wypadowych), ale też ataku ze strony systemów bezzałogowych. Mówimy w tym ostatnim przypadku o możliwości zastosowania systemów morskich, ale również cały czas powinno się przypominać operację Ukrainy wymierzoną w lotnictwo strategiczne Rosji z użyciem przemyconych systemów latających.
Kontrwywiad i rozsądek każdego obywatela
Kontrwywiady, policje czy władze centralne i samorządowe w różnych częściach Europy mają współcześnie drastycznie trudną sytuację. Wiele lat przymykania oczu na inwestycje rosyjskie (i nie tylko rosyjskie), ale też akceptowanie pewnych zmian urbanizacyjnych wokół kluczowych obiektów dla bezpieczeństwa i obronności podniosło poziom trudności do niewyobrażalnych rozmiarów. Zauważmy, że przy wielu obiektach krytycznych, bazach wojskowych itp. rozrosły się cywilne budynki, olbrzymie przestrzenie, w których np. działają magazyny i różnego rodzaju firmy. Odległości od wrażliwych lokacji były wyznaczane według standardów pozimnowojennych, bez brania pod uwagę obecnej rzeczywistości międzynarodowej. Rosyjska agresja na Ukrainę, oczywiście ta pełnoskalowa z 2022 r., usunęła przynajmniej jeden kluczowy problem, jakim były zarzuty o wywoływanie fobii czy nawet rasizm. Jednakże zapewnienie osłony nie będzie łatwym i prostym procesem, szczególnie biorąc pod uwagę wszelkie obostrzenia istniejące w systemach prawnych państw demokratycznych.
Podsumowując, warto dokładnie śledzić zmiany zachodzące w sprawie Muskö w Szwecji. Jednocześnie należy zasygnalizować, że jest to kwestia, która powinna pobudzać dyskusje o wzmocnieniu osłony kontrwywiadowczej, ale też prewencji w tym zakresie. Budując świadomość w zakresie rozpoznawania zagrożeń ze strony władz lokalnych, biznesu, ale też zwykłych obywateli, mogących spotkać się z ofertami np. wynajmu ich dobrze ulokowanych mieszkań/domów. Co więcej, trzeba również odwołać się do ważnego zastrzeżenia, że współcześnie baz wojskowych oraz infrastruktury krytycznej i podobnych obiektów nie chroni się niejako począwszy od linii fizycznego ogrodzenia. Zastosowanie systemów bezzałogowych, w tym w coraz większym stopniu tych, mogących być wspierane przez rozwiązania mniej lub bardziej autonomiczne, powoduje, że strefa ochrony wychodzi często daleko poza samą bramę i ogrodzenie. I znów w tym przypadku niezbędna staje się interoperacyjność ze służbami, w tym policyjnymi, ale też lokalną populacją.
Ostatecznie należy również dodać, że sprawa wykupywania lub dzierżawy ziemi i budynków wokół krytycznych lokacji dla państwa to nie tylko problem europejski. Od dawna w USA widzimy bowiem dyskusję odnoszącą się do jeszcze szerszego i bardziej złożonego problemu działań ze strony chińskich inwestorów. Jednakże, to w Europie mamy niestety do czynienia z rosyjską otwartością na masowe działania poniżej progu wojny. Szczególnie, mając na uwadze takie głosy jak ten premiera Finlandii, który ostrzega, że Rosja może nasilać działania sabotażowe wymierzone w europejski przemysł zbrojeniowy.








Wybrane okazje dla Ciebie