- WIADOMOŚCI
- KOMENTARZ
USA stracą bazę na Oceanie Indyjskim? Trump krytykuje Londyn
W cieniu „walki” o Grenlandię odbywa się też inny geopolityczny spór, w który angażują się Stany Zjednoczone. Tym razem chodzi o archipelag wysp położonych na środku Oceanu Indyjskiego.
Współautor: Dr Jacek Raubo
Po tym, jak prezydent USA Donald Trump w liście do premiera Norwegii skrytykował go za brak Pokojowej Nagrody Nobla oraz po raz kolejny zadeklarował chęć uzyskania kontroli nad Grenlandią, amerykański przywódca krytycznie odniósł się do decyzji Wielkiej Brytanii dotyczącej wysp Czagos.
Niepewna umowa
Wielka Brytania jest coraz bliżej oddania Archipelagu Czagos. Znajdujące się na Oceanie Indyjskim wyspy, które są kontrolowane przez Brytyjczyków od 1814 roku, mogą trafić do niepodległego od 1968 roku Mauritiusu. Warte odnotowania jest to, że na największej z tamtejszych wysp – Diego Garcia - istnieje amerykańska i brytyjska baza wojskowa.
Co prawda Brytyjczycy chcą sobie zapewnić prawo do dzierżawienia tej bazy przez kolejne 99 lat, ale istnieją spore obawy, że taka forma zabezpieczenia swoich interesów może być niewystarczająca. Umowa zakłada płacenie 120 milionów funtów rocznie w zamian za wspomnianą dzierżawę, ale – jak wskazuje The Independent – istnieje tam zapis, który mówi, że jeśli Londyn nie uiści jakiejkolwiek z należnych opłat, to Mauritius będzie mógł wypowiedzieć dzierżawę, a to będzie wiązać się z utratą dostępu do strategicznie istotnej bazy.
W odpowiedzi na pojawiające się wątpliwości Brytyjskie Ministerstwo Obrony powiedziało, że umowa byłaby objęta silnymi zabezpieczeniami (np. 39-kilometrowa strefa buforowa wokół bazy Diego Garcia, zachowanie brytyjskiego prawa weta czy zakaz obecności zagranicznych sił bezpieczeństwa na wyspach).
Amerykańskie obawy
Dla władz Stanów Zjednoczonych powyższe zapewnienia są niesatysfakcjonujące.
„Wielka Brytania oddaje niezwykle ważne tereny, co jest aktem ogromnej głupoty” – skomentował brytyjskie działania amerykański prezydent Donald Trump, który stwierdził, że rezygnacja Anglików z Diego Garcia, gdzie znajduje się „ważna baza U.S. Army”, zostanie wykorzystana przez Rosję i Chiny. „Z pewnością odnotują one ten akt słabości” – dodał.
Jak zauważył szef działu analiz Defence24, dr Jacek Raubo, „te zaledwie 28 km kwadratowych wyspy jest dla USA istotne wojskowo, logistycznie i wywiadowczo, jak również symbolicznie”.
„Sama wynegocjowana 99-letnia dzierżawa wyspy od Republiki Mauritiusu i ulokowanie w niej strony brytyjskiej nie jest potencjalnie dla Amerykanów żadnym dogodnym, strategicznym rozwiązaniem. Raz, znów znajdują się w pewnej zależności od Brytyjczyków, a to w obecnej sytuacji w przestrzeni transatlantyckiej nie musi być komfortowe dla USA. Pytanie, na ile Wielka Brytania niemogąca np. sprzeciwić się budowie wielkiej chińskiej ambasady w środku swojej stolicy, będzie asertywna w przyszłości wobec zabezpieczenia interesów anglo-amerykańskich na Diego Garcia” – zastanawiał się ekspert, który zauważył ponadto, że wymieniane w umowie 99 lat dzierżawy – wbrew pozorom – nie jest perspektywą odległą z punktu widzenia globalnych mocarstw.
„Zauważmy, że zarówno USA, jak i ChRL potrafią patrzeć perspektywicznie i okres nawet sięgający stu lat nie jest w ich przypadku niczym wyjątkowym. Wręcz trywialnym wydaje się przykład oczekiwania władz w Pekinie na powrót Hongkongu do Chińskiej Republiki Ludowej po właśnie 99 latach, i to spod kontroli brytyjskiej. Co więcej, nie do końca możemy ocenić, czy nowa administracja amerykańska nie naciskała zakulisowo zarówno na stronę brytyjską i władze Republiki Mauritiusu, aby zmienić zasady i jeszcze w 2024 r. przejąć bezpośrednią kontrolę nad Diego Garcia w ramach nowej wizji działań strategicznych w skali świata” – kontynuował dr Raubo, przypominając, że jeszcze w maju 2025 roku Departament Stanu USA publikował oficjalne oświadczenie, w którym wyrażał poparcie dla Wielkiej Brytanii w związku z jej planami dotyczącymi Mauritiusu i Archipelagu Czagos, i nazywał umowę Londynu z Port Louis „historycznym porozumieniem”. Na ten temat na platformie X wypowiedział się również były ambasador RP w Stanach Zjednoczonych, Marek Magierowski.
In May 2025 it was a "historic agreement", for which the United Kingdom was "commended".
— Marek Magierowski (@mmagierowski) January 20, 2026
Now the very same agreement is "shocking". And "an act of great stupidity". pic.twitter.com/xyPkhORgYh
Mauritius w orbicie zainteresowań Chin?
Przytaczane w tekście Chiny w kontekście Archipelagu Czagos mogą rzeczywiście stanowić istotne zagrożenie dla amerykańskich interesów. Zdaniem dr Jacka Raubo nie można wykluczyć sytuacji, w której za jakiś czas Mauritius zgodzi się na posiadanie na swoim terytorium chińskiej bazy wojskowej. W ten sposób powtórzyłby się casus Dżibuti, gdzie obok amerykańskiego Camp Lemonnier (U.S. Naval Expeditionary Base) pojawiła się chińska baza.
„Nie jest tajemnicą, że Republika Mauritiusu jest kuszona przez Chińską Republikę Ludową, np. sprawami związanymi z inwestycjami i całą przestrzenią wsparcia ekonomii wyspiarskiego państwa. Idąc tym tropem, nie byłoby niczym zaskakującym, gdyby w pobliżu Diego Garcia (jeszcze w trakcie trwania dzierżawy) władze z Port Louis zgodziłyby się na powstanie chociażby mniej lub bardziej sztucznych baz chińskiego wywiadu (SIGINT). A jeśli i Archipelag Czagos byłby objęty dynamicznym rozwojem obecności chińskiej, to w przyszłości strategiczna rola Diego Garcia mogłaby ulegać erozji, nawet przy stacjonowaniu tam połączonych sił amerykańsko-brytyjskich.” – powiedział analityk Defence24.

PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142