Geopolityka

Trump: rozmawiamy z Erdoganem ws. rozmieszczenia Patriotów w Turcji

Fot.U.S. Army, domena publiczna, ommons.wikimedia.org
Fot.U.S. Army, domena publiczna, ommons.wikimedia.org

Tureckie media podają, że prezydenci Stanów Zjednoczonych oraz Turcji dyskutowali o kwestiach związanych z obecnym zaognieniem się sytuacji w Syrii. Zwracając przy tym uwagę, że jednym z rozważanych scenariuszy wspólnej reakcji na zagrożenie bezpieczeństwa Turcji mogłoby być wzmocnienie systemu obrony przeciwlotniczej tego członka NATO przez dodatkowe systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Patriot.

Podczas briefingu prasowego prezydent Donald Trump potwierdził, że prowadzi rozmowy na temat ewentualnego rozmieszczenia Patriotów w tym kraju z prezydentem Turcji Recepem Tayipem Erdoganem. Oprócz bezpośrednich rozmów D. Trump-R.T. Erdogan, na potrzebę dodatkowych systemów rakietowych, przede wszystkim ze Stanów Zjednoczonych, uwagę zwracał również turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu.

Turcy zauważają przy tym, że obecnie w południowej części tego kraju (prowincja Adana) swoją służbę pełnią jeszcze Hiszpanie, którzy mają na wyposażeniu wspomniane systemy Patriot w wersji PAC-2. Jednak, Amerykanie mogliby dyslokować w ten rejon efektywniejsze i bardziej zaawansowane technologicznie warianty Patriotów. Stanowiące wsparcie ochrony newralgicznej części przestrzeni powietrznej kraju.

Portal Politico zauważa przy tym, że obecna amerykańska administracja ma być podzielona co do możliwości wysłania systemów obrony przeciwlotniczej/przeciwrakietowej do Turcji. Zdaniem wspomnianego źródła linia sporu przebiega pomiędzy Departamentem Obrony, który oponuje, a Departamentem Stanu, który ma zalecać wysłanie pomocy w tym rakiet systemu Patriot. Według dziennikarzy Politico ma chodzić o możliwość dyslokacji dwóch baterii. Przy czym, o tureckiej prośbie dotyczącej dodatkowych baterii Patriot miał pisać jeszcze 20 lutego jako pierwszy Bloomberg. Duża część amerykańskich komentatorów jest sceptyczna wobec ewentualnego wsparcia Turcji z uwagi na fakt, że ta w 2019 roku przyjęła pierwsze dostawy rosyjskiego systemu S-400, wbrew apelom władz USA.

Trzeba przypomnieć, że natowskie działania w zakresie wzmocnienia obrony przestrzeni powietrznej w południowej części Turcji zostały zapoczątkowane od 2013 r. W okresie największego nasilenia działań sojuszniczych na terytorium tureckim funkcjonowały kontyngenty ze Stanów Zjednoczonych (Gaziantep), Niemiec (Kahramanmaras) oraz Holandii (Adana). Obecnie jest to grupa ok. 150 wojskowych z Hiszpanii, którzy mają dysponować systemami Patriot PAC-2 (starszej generacji niż amerykańskie). Ich głównym zadaniem jest ochrona strategicznej bazy wojskowej Incirlik w prowincji Adana. W zeszłym roku swoje SAMP/T wycofały z Turcji Włochy.

Obecnie Ankara chce, by Patrioty stacjonowały w prowincji Hatay. Bloomberg wskazywał, że po rozlokowaniu tam Patriotów, Turcja mogłaby aktywniej angażować swoje myśliwce nad Syrią. O ile więc pierwotnie rozmieszczenie tych zestawów miało na celu (przynajmniej oficjalnie) wsparcie obrony terytorium Turcji przed potencjalnym atakiem pociskami balistycznymi z Syrii w związku z trwającą wojną domową, to teraz Patrioty miałyby stanowić osłonę prowadzonych działań ofensywnych

Pod koniec zeszłego roku władze w Ankarze miały poprosić NATO o przedłużenie obecności misji zagranicznych systemów Patriot o kolejne sześć miesięcy. Obecnie, wraz ze wzmaganiem się napięć pomiędzy Turcją-Syrią-Rosją widać chęć do uzyskania ponownie większego, zagranicznego wsparcia w tym zakresie przez Turków.

JR

Komentarze