Reklama
  • WIADOMOŚCI

Setki nalotów, zestrzelonych rakiet, dronów. Kto wygra?

Choć obecnie jest zdecydowanie za wcześnie na ocenę, jakie będą skutki izraelsko-amerykańskiej operacji Epic Fury, to jedno jest pewne: o powodzeniu działań militarnych zdecyduje w dużej mierze bitwa lotnictwa i obrony powietrznej Izraela i USA ze środkami uderzeniowymi strony irańskiej.

Amerykański pocisk Tomahawk startuje na cel w Iranie
Amerykański pocisk Tomahawk startuje na cel w Iranie
Autor. CENTCOM/ X

Działania przeciwko celom w Iranie rozpoczęły się rano czasu warszawskiego. Według izraelskiej armii tylko w pierwszym nalocie użyto ponad 200 samolotów, które zaatakowały więcej niż 500 celów. Pod względem zastosowanych środków był to największy jednorazowy nalot w historii sił zbrojnych Izraela. W ataku zapewne użyto pocisków aerobalistycznych klasy Air LORA (i innych).

Reklama

Dają one bowiem możliwość dolotu do celu oddalonego o kilkaset kilometrów w ciągu kilku minut, co wzmacnia efekt zaskoczenia i nie daje zbyt wiele czasu na reakcję. Izrael wykorzystuje też na szeroką skalę pociski rakietowe Rampage. To pociski opracowane na bazie rakiet EXTRA do artylerii rakietowej o zasięgu 150 km, odpalanych z F-16 i również osiągające prędkość naddźwiękową od ok. 340 do ponad 500 metrów na sekundę).

Z kolei Amerykanie mieli wykonać 900 uderzeń, z powietrza, morza (drony uderzeniowe i Tomahawki) oraz lądu (HIMARS). O sprawie pisze dziennikarka Fox News Jennifer Griffin.

Obok obiektów związanych z irańskim przywództwem wojskowo-politycznym wśród celów były obrona powietrzna i wyrzutnie rakietowe oraz miejsca startu dronów Iranu. I tutaj należy się zatrzymać na chwilę.

Nie jest żadną tajemnicą, że irańskie drony i pociski balistyczne stanowią bardzo poważne zagrożenie. Choć w pierwszych godzinach wojny skutki ich działań były dość ograniczone, to ich odparcie wymagało użycia wielu systemów obronnych. Tylko amerykańskie dowództwo CENTCOM poinformowało, że odparło „setki” ataków rakietowych i dronowych ze strony irańskiej. Nie jest też tajemnicą, że systemy obronne, takie jak rakiety do zestawów Patriot, THAAD czy Standard SM-3 i SM-6 dostępne są w ograniczonych ilościach. Są też trudniejsze w produkcji od środków uderzeniowych.

Dlatego nie dziwi, że Izrael – po pierwszym ataku – ogłosił już prowadzenie kilku serii uderzeń na irańskie wyrzutnie rakiet. Na obecnym etapie to w dużej mierze bitwa o to, czy Amerykanom i Izraelczykom uda się stłumić (zniszczyć na ziemi) irański potencjał uderzeniowy w wystarczającym stopniu, by nie doprowadził on do zużycia pocisków przechwytujących. Choć duża część wyrzutni i rakiet średniego zasięgu zdolnych sięgnąć Izraela została zniszczona w czasie zeszłorocznej operacji Powstający Lew, to Iran wciąż ma prawdopodobnie tysiące rakiet krótkiego zasięgu, zdolnych uderzać w niektóre bazy USA w regionie, nie mówiąc o dronach. Wyścig między szeroko pojmowaną obroną powietrzną – obejmującą nawet w większym stopniu niszczenie na wyrzutniach (ang. „left of launch”) niż zwalczanie już po starcie (ang. right of launch)) może mieć kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu wojny.

Reklama

Bo jeśli Amerykanom i Izraelczykom uda się stłumić irańskie systemy uderzeniowe, to będą mogli swobodnie operować własnym lotnictwem nad Iranem, nie ponosząc większych strat w bazach. Jeśli nie – to operacja stanie się dużo trudniejsza, nawet jeśli irańska OPL nie będzie zagrożeniem (nad częściami terytorium Iranu operują już duże izraelskie drony, co jest dowodem słabości irańskiej obrony powietrznej w tamtych obszarach).

Oczywiście jeśli nie dojdzie do załamania wskutek nieprzewidzianych wydarzeń, związanych choćby z działaniami (lub skutecznym atakiem i paraliżem) kierownictwa wojskowo-politycznego w Iranie (w momencie pisania tekstu pojawiają się sygnały o zabiciu przywódcy Iranu Alego Chameneia, informacja nie została potwierdzona). Ale wojskowo-polityczne następstwa tej wojny to temat na inny, dużo szerszy artykuł – z bardzo wieloma znakami zapytania.

A odpowiedź na pytanie o cele tej operacji znajdą Państwo w komentarzu dr. Jacka Raubo poniżej.

Reklama
WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner
Reklama