Reklama

Sąsiad Izraela przywraca pobór: obrona czy polityka wewnętrzna?

jordańscy SOF
Jordańskie wojska specjalne są awangardą sił zbrojnych tego państwa.
Autor. Petty Officer 1st Class Matthew Cole - defense.gov, Public Domain, commons.wikimedia.org/

Jordania stawia na zmiany w zakresie obowiązkowej służby wojskowej. Już za rok pojawi się pierwsza grupa wylosowanych rekrutów w wieku osiemnastu lat, którzy będą musieli przejść zarówno szkolenie unitarne, jak i specjalistyczne w obrębie konkretnych jednostek wojskowych.

Reklama

Powrót poboru

Jordania to kolejne już państwo na świecie, które zmieniło swoje podejście do obowiązkowej służby wojskowej. Ogłosił to w sierpniu 2025 książę koronny i następca tronu Al Hussein bin Abdullah II. Mowa o wejściu w życie Narodowego Programu Służby Wojskowej (Khidmat al-Alam). Dodajmy, że strona jordańska zakończyła pobór do wojska w 1991 r., bowiem do tego czasu istniał obowiązek dwuletniej zasadniczej służby wojskowej dla mężczyzn w wieku od 18–40. Obecnie, według księcia, argumentującego niezbędność zmian w zakresie służby wojskowej, (za: Arab News cyt. „młodzi Jordańczycy muszą być gotowi do służby i obrony swojego kraju dodając, że obywatele, którzy uczestniczyli w narodowej służbie wojskowej, rozumieją wagę tego doświadczenia”. Działania mają być podejmowane w trybie wręcz pilnym, gdyż premier królestwa Dżafar Hassan miał wskazać, iż jego gabinet niezwłocznie przedstawi parlamentowi projekt nowelizacji ustawy o służbie wojskowej i rezerwie.

Czytaj też

Za decyzjami legislacyjnymi ma iść, co naturalne, przekierowanie niezbędnych środków finansowych w związku ze zwiększonymi potrzebami sił zbrojnych tego państwa. W pierwszej kolejności, wszelkie wydatki mają być pozyskiwane z rezerw budżetowych, ale od kolejnego roku fiskalnego będą wpisywane już w przestrzeń budżetu państwa na obronność. To właśnie w 2026 r. fizycznie do sił zbrojnych trafi pierwsza od lat, wylosowana za pomocą systemu elektronicznego grupa młodych ludzi z rocznika 2007 r. Ich liczbę, Lior Ben Ari z YnetNews, podaje jako 6 tys. rekrutów w trzech transzach po 2 tys. mężczyzn. Przy czym, analitycy piszący o jordańskiej reformie podkreślają, iż w kolejnych latach liczba rekrutów poddanych szkoleniu ma zostać zwiększona do ok. 10 tys. Geograficznie ma to polegać na wylosowaniu po 300 rekrutów z każdej Muhafazy, przy czym stołeczny Amman ma mieć 1500, Zarka i Irbid po 900 rekrutów, co jest oczywiście pochodną kwestii ludnościowych.

Reklama

Różne motywacje dla nowego poboru

Mohammed Al-Momani, rzecznik jordańskiego rządu, miał zaznaczyć, że zwolnienie z obowiązkowej służby wojskowej mogą uzyskać jedynie osoby mające udokumentowaną niezdolność na tle medycznym lub na stałe mieszkające poza granicami państwa. W przypadku niestawienia się na wezwanie do odbycia służby zasadniczej można zostać skazanym na pozbawienie wolności od trzech miesięcy do roku i po odbyciu kary trafić i tak do służby wojskowej. Nowi rekruci w ramach zasadniczej służby wojskowej mają przejść najpierw szkolenie unitarne trwające trzy miesiące, tak aby następnie trafić już na szkolenia specjalistyczne do poszczególnych jednostek sił zbrojnych królestwa. Co do drugiej części szkolenia, na razie nie ma być oficjalnego stanowiska, jeśli chodzi o służbę.

Czytaj też

Motywacja władz królestwa, jeśli chodzi o tego rodzaju działania, jest oceniana albo jako reakcja na niestabilność regionalną. Szczególnie, gdy mowa jest o działaniach Izraela (toczone konflikty zbrojne) w regionie oraz różnych zapowiedziach izraelskich władz dotyczących kształtowania się architektury bezpieczeństwa i relacji również z Jordanią. Obrazowo, chodzić ma o zwiększenie zdolności bojowych sił zbrojnych na wypadek hipotetycznych starć na granicy z Izraelem. Albo jako element raczej działań wewnątrz państwa. Zauważa się bowiem czynniki społeczne i ekonomiczne w zakresie zwiększenia możliwości służby wojskowej i właśnie przywrócenia obowiązkowego szkolenia. Zauważa się bowiem, że już pięć lat temu państwo jordańskie dokonało swego rodzaju częściowego przywrócenia poboru. Miało to wymiar przede wszystkim ekonomiczny, gdyż wprowadzono roczną służbę wojskową dla bezrobotnych mężczyzn w wieku 25–29 lat, obejmującą trzy miesiące szkolenia wojskowego i dziewięć miesięcy kształcenia zawodowego i technicznego, chcąc poprzez wojsko zwiększyć szanse na rynku pracy osób objętych szkoleniem.

Reklama

Cytowany już wcześniej Mohammed Al-Momani miał stwierdzić, że „celem programu jest wzmocnienie tożsamości narodowej i ukształtowanie młodych ludzi pod względem fizycznym, intelektualnym i kulturowym poprzez wpajanie im wartości dyscypliny, ciężkiej pracy, wytrwałości, pracy zespołowej, postawy wolontariackiej i odpowiedzialności” (cyt. za The New Arab News, tekst Anwar al-Ziyadat. Doprecyzowano, że zaplanowany już program szkolenia wojskowego będzie obejmował dwa główne obszary: komponent wojskowy i ogólny. W tym drugim aspekcie ma obejmować działania również kadry cywilnych ekspertów i szkoleniowców z takich dziedzin jak historia, ekonomia i kultura państwa. Doprecyzowuje się, że każdy poborowy wylosowany na szkolenie mógłby otrzymywać miesięczny żołd w wysokości 100 dinarów jordańskich (około 140 dolarów). Co interesujące, telefony i inne urządzenia komunikacyjne byłyby zakazane w trakcie szkolenia. Poborowi natomiast mogliby komunikować się z rodzinami za pośrednictwem oficjalnego kanału komunikacyjnego utworzonego przez centralę jednostki wojskowej.

Czytaj też

Sprawdzony partner w regionie i na świecie

Jordańskie siły zbrojne są cenionym i sprawdzonym partnerem dla wielu państw na Zachodzie i w regionie. Były ważną częścią chociażby działań antyterrorystycznych, szczególnie w kontekście walki z Daish (tzw. Państwem Islamskim). Od wielu lat są beneficjentami rozważnej polityki władz, wspierających rozwój sił zbrojnych, ale także zagranicznej pomocy wojskowej. Ich liczebność, według opracowania Military Balance 2025, oscyluje wokół 100 500 wojskowych, gdzie największe pod kątem liczebności są wojska lądowe – 86 tys., żandarmeria oraz jednostki paramilitarne mają liczyć 15 tys., siły powietrzne 14 tys., a marynarka wojenna 500. Do tego Jordańczycy mają możliwość sięgnięcia po 65 tys. rezerwistów, z czego 60 tys. ma być dostępnych wojskom lądowym. W Polsce Jordania znana jest przede wszystkim z swoich sił operacji specjalnych, doświadczonych w walkach z terrorystami i korzystających z bardzo rozbudowanej infrastruktury szkoleniowej (King Abdullah II Special Operations Training Center – KASOTC jest obiektem rozpoznawalnym w skali świata). Stąd też, polskie wojska specjalne mają mieć dobre relacje z Jordańczykami od lat.

Czytaj też

Reklama

Zauważmy, że przykład jordański jest interesujący z racji połączenia kwestii wojskowych i państwowotwórczych. W tym pierwszym aspekcie doświadczenia świata nie tylko związane z wojną na Ukrainie pokazują, iż następuje ponowna analiza spraw związanych ze szkoleniem rezerw i posiadania dużego procenta przeszkolonej populacji. Przy czym, kazus jordański jest ważny także z tego powodu, iż to państwo naturalnie rozumie własne ograniczenia logistyczne i szkoleniowe, jeśli chodzi o implementację nowych przepisów. Dlatego też, wszystko ma dziać się szybko, ale bez doprowadzenia do tąpnięcia w zakresie możliwości całościowego utrzymania tamtejszych sił zbrojnych. Chodzi o zastosowanie systemu loterii, ale też uzyskania niezbędnego balansu między możliwościami finansowymi i potrzebami sił zbrojnych. Jeśli chodzi o sprawy państwowotwórcze, to jest to o wiele trudniejsze do zauważenia. Chodzić ma o poprawę kondycji fizycznej populacji (pojawia się bardzo często), dostosowania młodego pokolenia do wymogów działań zespołowych i pracy w warunkach hierarchicznych, a także wkomponowania w szkolenie pewnych walorów idei państwowych, które są niezbędne do utrzymania stabilności w obrębie społeczeństwa.

WIDEO: Święto Wojska Polskiego 2025. Defilada w Warszawie
Reklama

Komentarze

    Reklama