Polskie systemy OPL przeciwko dronom

13 listopada 2020, 15:55
AG-35 35 mm PIT-Radwar
Armata w wersji ciągnionej AG-35 i pojazd dowodzenia WG-35. Fot. PIT-RADWAR

Należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej spółka PIT-Radwar przygotowała propozycje kompleksowego systemu obrony powietrznej bardzo krótkiego zasięgu (VSHORAD). Opiera się ona w dużej mierze o elementy już wykorzystywane w Siłach Zbrojnych RP. Zostały one jednak zmodernizowane i dodatkowo zintegrowane ze zdolnością niekinetycznego zwalczania bezzałogowych systemów powietrznych.

Doświadczenia z ostatnich konfliktów zbrojnych, w tym w Górskim Karabachu, pokazują jak istotne jest wzmacnianie obrony powietrznej bardzo krótkiego zasięgu (klasy VSHORAD). To ta warstwa odpowiada bowiem między innymi za osłonę przeciwko śmigłowcom, ale też pociskom manewrującym i bezzałogowcom. Klasyczne rakiety przeciwlotnicze średniego, czy nawet krótkiego zasięgu są zbyt kosztowne, by przeciwdziałać tego typu zagrożeniom. Ponadto, specyfika niebezpieczeństwa ze strony dronów powoduje, iż konieczne jest duże nasycenie systemami zwalczania, tak by mogły one osłaniać ważne elementy zgrupowań wojsk, zestawy przeciwlotnicze średniego i krótkiego zasięgu (klasy Wisła i Narew) czy wreszcie elementy infrastruktury kraju, takie jak lotniska. 

Przedstawiona przez PIT-RADWAR propozycja ma wychodzić naprzeciw tym zagrożeniom. Ma ona połączyć w jednym systemie dowodzenia środki wykrywania oraz zwalczania różnych typów celów, przy pomocy pocisków rakietowych, amunicji artyleryjskiej kalibru 35 mm (także programowalnej) oraz środków zakłócających (walki elektronicznej). Założeniem polskiej spółki jest jednocześnie maksymalne wykorzystanie elementów już istniejących i używanych w polskiej armii oraz opracowanych w krajowym przemyśle.

Założono, że polski system VSHORAD będzie się składał z modułowych, autonomicznych baterii, współpracujących ze stanowiskami dowodzenia szczebla nadrzędnego. Pojedyncza bateria krótkiego zasięgu może być dowodzona przez stanowisko dowodzenia zestawu Pilica (takie systemy zostały zakupione dla Sił Powietrznych), system Łowcza/Rega używany w Wojskach Lądowych i przewidziany do modernizacji (Inspektorat Uzbrojenia prowadzi dialog techniczny) lub nowo opracowany wóz dowodzenia WD-35. Taka elastyczność jest możliwa dzięki temu, że wszystkie elementy systemu są polskiej produkcji i są w pełni wzajemnie interoperacyjne.

image
Fot. PIT-RADWAR.

Rolę radaru wykrywania i śledzenia celów mogą pełnić stacje radiolokacyjne Soła i Bystra. Te pierwsze są już używane w Siłach Zbrojnych RP, natomiast radary Bystra zostały zamówione w 2019 roku (16 stacji powinno zostać dostarczonych do 2025 roku). Zarówno stacje Soła, jak i Bystra mają duże możliwości wykrywania celów niskolecących, w tym śmigłowców (także w zawisie) oraz bezzałogowców. Bystra jest pierwszą polską stacją radiolokacyjną z aktywnym skanowaniem elektronicznym (AESA) i może też wspierać kierowanie ogniem zestawów przeciwlotniczych krótkiego zasięgu (klasy SHORAD).

image
System antydronowy firmy Advanced Protection Systems S.A. (radary 3D i jammery) zintegrowany z wozem bojowym Poprad. Fot. APS.

Z kolei efektorami systemu obrony bardzo krótkiego zasięgu mogą być polskie armaty A-35 i AG-35 w wersjach przewoźnej i samobieżnej, zestawy artyleryjsko-lufowe z armatami 23 mm i wyrzutniami Grom/Piorun, jakie są używane w systemie Pilica, samobieżne przeciwlotnicze zestawy rakietowe Poprad z wyrzutniami Grom/Piorun, wreszcie – drużyny strzelców z przenośnymi zestawami przeciwlotniczymi. Uzupełnieniem mogą być wozy kierowania ogniem WG-35, przeznaczone do wsparcia procesu kierowania ogniem armat 35 mm. Te ostatnie są szczególnie przydatne, jeżeli do baterii zostaną wprowadzone oprócz armat AG-35, dysponujących własnymi głowicami elektrooptycznymi także armaty A-35, tańsze i wyposażone w mniej zaawansowany system celowniczy. Możliwe jest też połączenie funkcjonalności wozu dowodzenia WD-35 czy Pilicy i kierowania ogniem na jednym podwoziu.

Proponowany skład baterii to wozy dowodzenia i kierowania ogniem, stacja radiolokacyjna oraz po cztery zestawy Poprad i armaty 35 mm. Te ostatnie cechuje możliwość zdalnego sterowania za pomocą pulpitów wynośnych oraz możliwość użycia amunicji programowalnej (armaty zasilane są dwustronnie, przez co mogą wykorzystywać tak amunicję klasyczną, jak i programowalną). Koncepcja zakłada ponadto możliwość wprowadzenia na środki ogniowe (zestawy Poprad i armaty 35 mm) systemów walki elektronicznej przeznaczonych do obezwładniania bezzałogowców. Dzięki temu system mógłby dysponować de facto trzema rodzajami efektorów: pociskami rakietowymi, armatami oraz niekinetycznymi systemami antydronowymi. W takim wypadku można by reagować na zagrożenia w zależności od ich specyfiki: większe bezzałogowce czy np. śmigłowce zwalczać rakietami, z kolei mniejsze drony armatami i środkami oddziaływania elektronicznego.

Aby zwiększyć możliwości zwalczania bezzałogowców, zestawy Poprad, jak i armaty 35 mm mogłyby zostać doposażone również w niewielkie radary śledzenia celów, ułatwiające też zwalczanie innych obiektów. PIT-RADWAR opracował również koncepcję integracji na zestawach Poprad pocisków Piorun 2 o zasięgu ponad 10 km. W przyszłości PIT-RADWAR przewiduje możliwość integracji pocisków rakietowych o zasięgu ponad 12 km. Istnieje również możliwość zmodernizowania zestawu Poprad poprzez umożliwienie mu wykonywania zadań ogniowych w ruchu. 

image
Fot. PIT-RADWAR.

Przedstawiciele PIT-RADWAR podkreślają, że propozycja systemu VSHORAD, z dodatkową zdolnością zwalczania bezzałogowców jest skalowalna i elastyczna. Poszczególne komponenty mogą być osadzane na różnych podwoziach, wskazanych przez użytkownika. Dotyczy to zarówno zestawów Poprad i radarów Bystra, które w zależności od potrzeb mogłyby trafić na inne podwozie 4x4 czy nawet na KTO Rosomak, jak i innych elementów, w tym stanowisk dowodzenia, które – wraz z modułem kierowania ogniem – można by umieścić na Rosomaku lub samochodzie ciężarowym klasy Jelcza. Samochody ciężarowe lub transportery o odpowiednich parametrach, takie jak przykładowo Jelcz lub Rosomak (ale nie tylko) mogą tez stanowić podstawę samobieżnych zestawów przeciwlotniczych na bazie armaty 35 mm, zintegrowanych dodatkowo z systemem antydronowym. 

Proponowana przez PIT-RADWAR koncepcja uwzględnia możliwość dowolnego konfigurowania pododdziałów ogniowych i doboru zestawu efektorów oraz uwzględnienia (lub nie) oddzielnego wozu kierowania ogniem. Zdolności przeciwdziałania bezzałogowcom mogą też być budowane w oparciu o systemy już istniejące lub zamówione dla Sił Zbrojnych RP. Przykładowo, nowe radary (oraz rakiety Piorun 2) o większym zasięgu, można by integrować na wdrożonych zestawach Poprad. Z kolei zakupione dla Sił Powietrznych baterie Pilica, dziś dysponujące zestawami artyleryjsko-rakietowymi z armatami 23 mm i wyrzutniami Grom/Piorun, można by uzupełnić o armaty 35 mm z amunicją programowalną oraz zintegrowanymi systemami antydronowymi. Integracja armaty AG-35 ze stanowiskiem dowodzenia Pilicy została już wstępnie sprawdzona w trakcie prób poligonowych. Przedstawiony system jest w pełni pod polską kontrolą i ma możliwości dalszego rozwoju.

image
Armata AG-35 na samochodzie Jelcz. Fot. PIT-RADWAR.

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 340
Reklama
RS
sobota, 30 stycznia 2021, 14:28

Proszę sobie wyobrazić 24 działka M61 Vulcan na platformach mobilnych . Sprzężone i skoordynowane w działaniach . Pokrywającą swoim polem rażenia całą przestrzeń chronioną np . budynek , okręt itp .Ustawione w szyku obronnym . Które strzelają nie amunicją klasyczną ,,kulową,, a AMUNICJĄ ŚRUTOWĄ. I co zostanie z roju dronów które przekroczą odległość 500 metrów do takiego systemu obrony . Deszcz nieustającego stalowego śrutu . Dziesiątki tysięcy stalowych śrucin na sekundę tworzący kopułę nie do przebycia rozniesie formacje takich małych dronów na wióry.

Cinek
poniedziałek, 1 marca 2021, 22:56

Chyba jedna z niewielu metod na rój.

Darek S.
niedziela, 20 grudnia 2020, 04:59

Do niszczenia dronów świetnie nadałyby się zwykłe cywilne modele latające, gdyby sterowaniem ich zajął się jakiś komputer sprzęgnięty z radarowym systemem wykrywania i kierowania ogniem. Radary pasywne, gdy zabraknie sygnałów, które możnaby wykorzystywać, należałoby wystrzeliwać z granatników emitery fal z małymi spadochronami. Impuls jest dobry, tylko to broń obosieczna.

123 abc
środa, 18 listopada 2020, 23:19

Powinnismy do kazdego czołgu, bwpa osy, himarsa, langusty, białej , grada, hibnerytu zakupic cztery quady. Na quadzie dookólny laser z możliwością modulacji . Na każdym "potencjalnym" celu - czujniki laserowe - jaka fala. i natychmiast przesłanie do czterech quadów bądz w ruchu bądz w spoczynku o włączeniu żródła promieni. Po co takie coś ? Jak drony przedrą się przez oplotki, to będą podświetlać cele dla ataku rakietowego. inne żródła sztuczne mogą zmylić rakietę. quady po 50 m od ochranianego obiektu. Karabach pokazał jak łatwo niszczyć sprzęt.

123 abc
czwartek, 19 listopada 2020, 12:08

quady samobieżne - kierowane autonomicznie- dwie kamery , na kazdy z kierunków pojazdu. jedna kamera widmo widzialne , drugi kierunek podswitlenie w podczerwieni. tak aby rozróżniać teren od nieba , oraz dobry czujnik odleglosciowy od nadajnika w czolgu itd - tak aby zachować odleglosc. trzeba zrobić bardzo dokladną mapę Polski wysokościową i prosty algorytm do pobierania danych szczegołowych do zarządzania jazdą - czyli powiedzmy jedna baza danych bardzo szczególowa w czołgu, a na quadzie ogólna Polski i szczegołowa dla 30 km , porównywana z bieżącą orientacjąw terenie.

123 abc
wtorek, 24 listopada 2020, 16:35

PS3. Do szybkiej budowy w warunkach polowych pochłaniacza fal laserowych, opracować 2 kształty modułów - szesciokąty i pięciokąty foremne z możliwością łatwego łączenia w dwudziestościan ścięty lub jego część przykrywającą na przykład Himars. Grubość w przekroju "łapek" na fale 15 cm . <_>_< w przekroju, z góry plaster miodu ze zwężającymi się wierzchołkami. Można powierzchnie tłumiące laser nałożyć na rusztowanie z tworzywa sztucznego utworzonego technologią nadruku 3 D.

Olecki
wtorek, 17 listopada 2020, 10:39

Mamy w Polsce różne firmy gotowe dostarczać podwozia. Np. nawet pływające kołowe np. AMZ czyli lekki Bóbr i ciężki Hipopotam. Pierwszy mógłby przenosić systemy niekinetyczne, drugi udźwignie nawet Trytona czy "nową" Loarę. Dowolne przeróbki BWP1 zrobi nam WZMot w Poznaniu. Cegielski, też aż "przebiera nóżkami" by dostać zlecenie, a że mają dobre kontakty z Tatrą dostarczą podwozie i zabudowę w dowolnym rozmiarze od Huzara 4x4, po 6x6 i 8x8. Do tego mamy dostępne seryjne UMPG i Opale. Podwozi zatem mamy "po kokardę"! Mamy też jak widać gotowe systemy artyleryjskie i rakietowe. Czy ktoś wie, d l a c z e g o MON nie chce w naszym wojsku nowoczesnych systemów mobilnych do obrony plot?? Bo przecież do skompletowania gotowego systemu wystarczy wybrać dostępne już dziś "klocki"!

asdf
czwartek, 19 listopada 2020, 14:48

jak z AMZ to tylko Zubr

ktos
wtorek, 17 listopada 2020, 08:48

Przed zakupem postawilbym taki zestaw i zaatakowal go kilkoma dronami... ciekawe jaki bylby rezultat? Oczywiscie drony bez glowicy, ale samo uderzenie drona w pojazd swiadczyc bedzie o braku obrony.

fygel
czwartek, 21 stycznia 2021, 03:32

myślę że Ameryki nie odkryłeś i nie ma raczej mowy żeby tego nie sprawdzili

TUBA
wtorek, 17 listopada 2020, 00:09

Są budowane wersje testowe 35mm armaty , systemu radarowego opl tzw Opal Łowcza ,systemu Stalagmit z ZSU 23-2 i 4 rakietami Piorun, gąsienicowego rakietowego Poprada z 8rakietami Piorun wszystko posadowione na podwoziu MTLB zmodernizowanego do polskiej opcji MTLB tzw LPG jest wola wykonania tych systemów dla naszych wojsk pancernych i zmechanizowanych z tym że Stalagmit ,Opal, już są

Kazik :)
wtorek, 17 listopada 2020, 09:17

Jest już od 2014 platforma UMPAG-Bumar na której można posadowić co się chce (opl, ppk, radary rozpoznawcze, wozy sanitarne, wozy ewakuacyjne, pojazdy minerskie ect.) a już posadowiono ciężki BWP (odporność 4 lub 5 wg STANAG4569) oraz WWO Anders-120 mm. Tylko my nadal nie rozumiemy, że współczesna wojna to manewr i siła ognia a nie okop (okop na chwilę tuż przed atakiem) oraz nie plecy piechociarza (nieszczęsny WOT) a mechanizacja "rolnictwa/pola" walki.

NOWA JAKOŚĆ SYSTEMU ANTYDOSTĘPOWAGO BARDZO MAŁEGO PIĘTRA
poniedziałek, 16 listopada 2020, 22:28

Amunicja programowalna zintegrowana np z PIORUNEM-2 na mobilnym podwoziu Jelcza/Rosomaka/Kraba/umpg-Anders tani nowoczesny system antydostępowy którego produkcja wspomogła by rozruch POLSKIEJ GOSPODARKI

JÓZEK informator
poniedziałek, 16 listopada 2020, 18:03

SPOKOJNIE ....gremium decydentów cywilno, mundurowych ,struktury przemysłu zbrojeniowego zadecydowało ze w ramach programów odnowy wojska do łask wracają systemy ZSU-23-4 Szyłki które będą rewitalizowane do opcji Biała ma ich być docelowo ok 86sztuk (na dziś Białej mamy 8 sztuk) mają być skierowane do ochrony kohort pancernych i zmechanizowanych oraz ochrony infrastruktury, dodatkowo na podwoziu Tatr (zezłomowanych, zużytych armato haubic Dana) ma być posadowiony system uzbrojenia Biała z systemem radarowym Soła ok 16 sztuk ,do ochrony kołowych konwojów ,dodatkowo ma być obudzone do życia dwulufowe działo ZSU-57-2 na dzień dzisiejszy pozyskano z różnych źródeł (muzea, składnice) ok 30 sztuk docelowo ma ich być zrewitalizowanych do zdolności bojowych 21-24 sztuk system uzbrojenia ma być posadowiony w wieży po Krabie i podwoziu od Kraba oraz doposażony w 4rakiety plot i system radarowy zaczerpnięty z Białej i ma być skierowany do ochrony Krabów natomiast amunicja 57mm pozyskana z Ukrainy i Bułgarii aż do czasu uruchomienia produkcji własnej oraz produkcji i remontu w/w armat w Tarnowie opierając się o idee rozwojowe rosyjskiej 57mm armaty i własne pomysły to wszystko planuje się zrealizować w cyklu 15 letnim od 2022 -2036 i począwszy od 2024 realizować budowę systemów z działem 35 mm zakładając produkcje 8sztuk rocznie dla wojsk ,lądowych z opcją dla morskich ....

czytelnik D24
poniedziałek, 16 listopada 2020, 13:44

Jedynym skutecznym sposobem na rój dronów jest niedopuszczenie do jego startu, dlatego należy odpowiednio wcześniej wykryć i zniszczyć jego nośnik czyli ciężarówkę, samolot, rakietę itp. Każde działanie które nastąpi po fakcie gdy rój wystartuje do ataku jest tylko łataniem dziur w okręcie przy pomocy palców. WRE się nie sprawdzi bo jeżeli drony będą działały autonomicznie w oparciu o AI to nie będzie im przeszkadzało żadne zakłócanie. Podobnie z EMP bo wystarczy ekranować elektronikę by zapobiec jej usmażeniu. Wadą roju dronów jest jego zasięg i należy to wykorzystać do obrony.

Elektronik - praktyk, nie teoretyk
wtorek, 17 listopada 2020, 03:25

Jakież to AI chcesz wsadzić do małego drona, który nie może być duży i drogi? Algorytmy do rozpoznawania kształtów, podobne do Face Recognition ze smartfona? To spróbuj włączyć swojego smartfona, mając maseczkę COVID-19 na twarzy - przecież zasłania ci tylko usta i część nosa. Mam topowego smartfona i jakoś tego nie potrafi, więc w sklepie muszę wklepywać kod. Tak samo kształty ludzi, sprzętu, ich sygnaturę termiczną - zmienisz za pomocą kamuflażu tak, że nie będą możliwe do rozpoznania przez algorytm inny niż zaawansowany 3D, wymagający zdolności przeliczeniowej na poziomie sporego serwera. "Wystarczy ekranować elektronikę"? Co ty w ogóle wiesz o elektronice? Wiesz jak czułe na przepięcia są wszystkie scalaki oparte o tranzystory FET, czyli circa 99% współczesnej elektroniki? Dlaczego na każdym opakowaniu scalaka jest ostrzeżenie przed wyładowaniem statycznym i czemu kiedy zabierasz się za lutowanie musisz się rozładować, np. dotykając bolca uziemiającego w gniazdku? Jak chcesz doprowadzić do ekranowanego autopilota przewody łączności, kamery, czy innych czujników zewnętrznych, tak żeby nie przeniosły przepięcia wywołanego EMP? Można - światłowodami. Ale wtedy zewnętrzne czujniki muszą mieć osobne zasilanie, które też usmaży się w czasie impulsu. Na przewodach można owszem zastosować filtry dolnoprzepustowe. Ale to dodatkowa masa i skomplikowanie konstrukcji, do tego też nie są w stanie zagwarantować 100% skuteczności - przy dużym sygnale cewka filtra sama wyemituje pole elektromagnetyczne, przekazując impuls dalej na zasadzie indukcji. Musisz ją więc też ekranować. Więc masa plus skomplikowanie. Wiesz jakie środki musisz stosować w obwodach cyfrowych, żeby uniknąć tak trywialnego problemu, jak zakłócenia od emisji impulsów zegara kwarcowego? To wcale nie jest proste zadanie, aby odizolować tak niewielki system od wpływów zewnętrznych. Zatem póki co, zwalczanie w domenie elektromagnetycznej jest najlepszą odpowiedzią na drony, zdecydowanie skuteczniejszą niż strzelanie śrutem do wróbli. Może pozostań wyłącznie tym, kim jesteś wg nicka.

Extern
wtorek, 17 listopada 2020, 15:25

"Czytelnik D24" oczywiście grubo przesadził że wystarczy tylko ekranować elektronikę by można było się nie przejmować EMP. Ale nie dramatyzuj aż tak. Impuls impulsowi też nie równy. Kilkoma zabiegami projektowymi można znacząco podnieść odporność elektroniki na przepięcia indukujące się w przewodnikach. Głupie skręcenie przewodów już trochę problem zmniejsza a można przecież wszędzie, również do zasilania stosować kable ekranowane szczelnie połączone ich ekranem z ekranem bloku elektroniki. A mamy też warystory, triaki, diaki, alternisory, itd. do szybkiego zwierania przepięć na masę lub gaszenia szczytów impulsów, no i bramki optyczne do izolacji poszczególnych bloków elektroniki. Trzeba pamiętać że wszędzie ma być jak najmniej połączeń przewodzących i mają być jak najkrótsze , bo to w nich się przecież indukują przepięcia, a nie w samych półprzewodnikach. Najgorszy problem oczywiście jest z antenami bo tu już przewodnika nie unikniemy i tu głównie filtry puszczające jedynie pasmo użyteczne działają. Ale na szczęście sam moduł odbiornik/nadajnik jako klasyczny układ analogowy może być przecież wykonany w bardziej odpornej technologii niż delikatne CMOSy z mózgu urządzenia. W skrajnym przypadku można by nawet w tym akurat miejscu wrócić do lamp, którym EMP nic nie robi. Ogólnie patrząc najważniejsze jest projektowanie całości urządzenia cały czas ze świadomością istnienia problemu i taki dron będzie wtedy znacznie bardziej na przepięcia indukowane odporniejszy niż taki w którym projektant w ogóle się problemem nie przejmował.

Elektronik - praktyk, nie teoretyk
wtorek, 17 listopada 2020, 21:30

Żeby nie było - nie twierdzę że się nie da, ale nie przy niskim koszcie i miniaturyzacji urządzeń. Przypominam, że EMP działa w paśmie gigahercowym. A więc tempo narastania/slew rate mierzymy w nanosekundach. Weźmy taki triak TIC236, uważany za bardzo szybki. Krytyczna wartość narastania to 400 V/us i 100A/us. W przypadku EMP masz do czynienia z narastaniem tysiąckrotnie szybszym. To nie wyższe harmoniczne prądu zmiennego, żaden elektroniczny przełącznik tu nie pomoże, chyba że w postaci tranzystora mikrofalowego HEMT. A to znów - koszt i komplikacja. Skręcenie przewodów da induktancję ułamka mikrohenra, więc impedancję parunastu omów przy kilku gigahercach. Przy małych prądach ma znaczenie, ale nie przy tysiącach woltów na metr, generowanych przez EMP. Pomogą duże cewki, a to znów koszt, ciężar i miejsce. Izolacja galwaniczna obwodów - świetnie, ale spali się wszystko po nieizolowanej stronie. Zapomnieliśmy jeszcze o jednym - elementach wykonawczych - serwach. Do nich też biegną przewody, więc i je trzeba ekranizować, podobnie jak same silniczki krokowe napędu serwa. Stopień komplikacji jest tak znaczny, że dron zabezpieczony przed EMP urasta co najmniej do rozmiarów Manty z WBE, a jego koszt wyklucza jednorazowy atak samobójczy.

poniedziałek, 1 marca 2021, 23:07

Czy złoty ktoś mówi o dronie do zabawy za kilkase

Kazik :)
środa, 18 listopada 2020, 08:37

Brawo i tu jest sedno koszt/efekt, cena a powszechność i miniaturyzacja - mało miejsca na głowice bojową - na razie nie da się tego pogodzić.

Kazik :)
wtorek, 17 listopada 2020, 09:35

Brawo w końcu merytoryczny wpis!!! Zawsze mówiłem, że dronizacja pola walki (autonomia małych dronów) to półśrodek. Główne wady to nadal: 1) zasięg 3-7 km - wyrzutnia w zasięgu praktycznie wszystkiego co można nazwać artylerią - do zniszczenia tylko trzeba mieć rozpoznanie, 2) czas lotu - 20 min do max 45 min, 3) rozpoznanie atakowanego wroga - swój-obcy - identyfikacja celu - autonomiczność rojo-drona - wystrzel-zapomnij - nierozwiązane do dziś w tak małym pojeździe - koszt/efekt, 5) masa głowicy bojowej max 2-3 kg. To tyle co wyczytałem i ustaliłem - takie tam problemy wojskowych mażących o wojnie robotycznej zza biurka.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 16 listopada 2020, 18:11

Oczywiście że tak!! ale i na to należy być przygotowanym. Nie zgodzę się z tym że WRE się nie sprawdzi a w ekranowanie na dronach nie wierzę z racji "taniości" dronów. WRE które zakłóci pozycjonowanie GPS czy inne satelitarne już robi dużo, a może dużo więcej.

czytelnik D24
poniedziałek, 16 listopada 2020, 22:36

Cywilny GPS podczas działań zbrojnych będzie wyłączony by przeciwnik nie mógł z niego korzystać w wiadomym celu.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 21 listopada 2020, 01:22

A wojskowy GPS to działa na innej fizyce (tej rosyjskiej bez analogów) czy może różnice są tylko w szyfrowaniu sygnału ??

Extern
poniedziałek, 16 listopada 2020, 17:49

Kicha, taki rój dronów może też się uwolnić z nisko lecącego pocisku manewrującego albo zrzuconej kilkadziesiąt kilometrów dalej z samolotu bomby szybującej, a i też nie każdą pół ciężarówkę podjeżdżająca w odległości kilku kilometrów wykryjesz. Oczywiście można próbować, ale mieć pełną kontrole nad całym dynamicznym i rozległym teatrem działań nie sposób. Tym bardziej że nawet żołnierze mogą te drony na plecach przenosić ustawiać po kilkadziesiąt prętowych stanowisk startowych na pobliskiej polance i załatwione.

czytelnik D24
poniedziałek, 16 listopada 2020, 22:38

Chyba nie wyobrażasz sobie jak to żołnierze na polankę przynoszą rój dronów. Taki jeden dron waży, a jeżeli jest to dron bojowy to waży sporo więcej z racji posiadanej głowicy bojowej.

Extern
wtorek, 17 listopada 2020, 13:01

Ale przecież mówiąc o roju raczej nie mamy na myśli dronów wielkości np. Izraelskiego HAROPa, a bardziej coś klasy Warmate który waży przecież 5 kilo.

PK
wtorek, 17 listopada 2020, 08:40

Amunicja krążąca waży kilka kg. W sam raz raz na pojedynczego żołnierza. Półciężarówka czy bus to już możliwość przewożenia wyrzutni rurowej z kilkudziesięciu sztukami. Nie do odróżnienia z cywilnym pojazdem.

Bursztyn
poniedziałek, 16 listopada 2020, 13:39

Fajne rysunki A praktyka KICHA

Bogdan
poniedziałek, 16 listopada 2020, 13:27

Niestety to znowu stary złom ...

jancenty
poniedziałek, 16 listopada 2020, 11:56

2S1 Goździk wycofywane z wojska i do wykorzystania sprawdzone podwozie z systemem wieżowym. Armatę 122 mm zastąpić lżejszą 35 mm + ( o ile opracują) Piorun 2 . Podwozie z trakcją gąsienicową o zdolnościach amfibijnych ze sprawdzoną bazą techniczną. Najlepszy stosunek koszt/efekt.

Jestem za
wtorek, 17 listopada 2020, 10:24

Goździków, ponoć mamy kilkaset. Zatem liczba dostępnych przekracza potrzeby. Wybierać co lepsze, wyremontować i przerabiac na oplot. A nośność podwozia w zupełności wystarczy na umieszczenie na niej zestawu 35mm plus ze 4 Pioruny, plus jakiś system antydronowy. No i będzie pływać!!

jancenty
poniedziałek, 16 listopada 2020, 11:38

2S1 Goździk wycofywane z wojska i do wykorzystania sprawdzone podwozie z systemem wieżowym. Armatę 122 mm zastąpić lżejszą 35 mm + ( o ile opracują) Piorun 2 . Podwozie z trakcją gąsienicową o zdolnościach amfibijnych ze sprawdzoną bazą techniczną. Najlepszy stosunek koszt/efekt.

jancenty
poniedziałek, 16 listopada 2020, 11:36

2S1 Goździk wycofywane z wojska i do wykorzystania sprawdzone podwozie z systemem wieżowym. Armatę 122 mm zastąpić lżejszą 35 mm + ( o ile opracują) Piorun 2 . Podwozie z trakcją gąsienicową o zdolnościach amfibijnych ze sprawdzoną bazą techniczną. Najlepszy stosunek koszt/efekt.

dropik
poniedziałek, 16 listopada 2020, 10:05

35-tka na pace jelcza do osłony jednostek w ruch nie ma dużego sensu w obliczu borsuków z zssw-30. Zasięg ma pewnie góra 1000 m większy , ale będzie na przodzie kolumn marszowych czy natarcia , a tam będą np borsuki. oczywiście borsuk ma ograniczona szybkostrzelność i zapewne ilość amunicji programowalnej podłączanej ręcznie z kabiny tez nie jest imponująca. W każdym razie warto się zastanowić nad sensownością 35 vs 30. Ogólnie na drony to WRE i lasery....

Cinek
poniedziałek, 1 marca 2021, 23:16

Jakkolwiek logika cyfrowa by na to wskazywała to jednak zssw-30 ma inny kąt podniesienia, nie ma wyspecjalizowanych systemów obserwacji obiektów latających i nie jest wpięty w system dowodzenia plot. Ponadto nie posiada i raczej nie będzie posiadać uzbrojenia rakietowego plot ( oczywiście nie na drony - ale zwalczanie dronów nie jest jedynym zadaniem takiego sytemu). Ponadto 35tka na bazie Jelcza nie będzie służyć tylko i wyłącznie do osłony jednostek w ruchu. Zatem logikę można dostrzec.

Ja
niedziela, 15 listopada 2020, 23:11

Zwykły granatnik automatyczny na amunicje z śrutem ołowianym zintegrowany z optyką na jakiejś zdalnej sterowanej podstawie . Śrut ma bardzo krotki zasięg ale jest tani i skuteczny . Optyka wykrywa drona komputer obraca lufę i po przekroczeniu 50 metrów posyla 4 czy 5 szt . Nie ma opcji że jakikolwiek dron to przetrwa . Podstawa to automatyzacja i wczesne wykrycie . Proste tanie skuteczne . Zwykła dubeltówka 12 przy śrucie" 0" ma takie krycie i siłe że przy 30 metrach kasuje małe drony . To samo przy 40 mm w granatniku do tego serią daje ścianę ołowiu . Do tego po zmianie amunicji robi jako standardowy granatnik . Do bezpośredniej ochrony pojazdu dałby radę .

Major
poniedziałek, 16 listopada 2020, 18:07

Piszesz podstawa to automatyzacja i wczesne wykrycie... i piszesz ze z 50 m zostanie zniszczony dron.... Drona trzeba wykryc z 3-5 km i inicestwic z minimum 500 m, a najlepiej z 1-3 km... inaczej to po temacie, kaplica. W przypadku dronow typu TB2 to wykrywac i skutecznie niszczyc trzeba z 5-7 km... inaczej kaplica.

asdf
wtorek, 17 listopada 2020, 10:38

piszesz o wiekszych dronach ktore lataja na 3-5km na takie to nie szkoda nawet odpalic manpadsa jak Grom, ale na male samobujcze drony, amunicje krazaca ktora dokonuja bezposrednich atakow najlepszy bedzie srut. one nie maja opancerzenia, ciekawe by bylo czy przy pomocy takiego granatnika automatycznego z amunicja srutowa udaloby sie tez powstrzymac ppk?

Darek S.
niedziela, 20 grudnia 2020, 04:51

Na tej zasadzie działają aktywne systemy ochrony pojazdów, które za nic mają życie piechurów.

sdasfdsdfsdfds
poniedziałek, 16 listopada 2020, 11:21

Jeśli chodzi o roje dronów, to ja bym jeszcze wypróbował tu motacze ognia i termobary (np.: granatniki termobaryczne).

Kazik :)
poniedziałek, 16 listopada 2020, 09:33

Dodałbym do tego jednak masę zestawów Pilica co najmniej 150 szt., armat 35 mm (ok. 150 szt.) oraz zapomniane lotnictwo pierwszego piętra samoloty szkolno-bojowe (potrzebne w WP ok. 100 szt. i to różne nie tylko odrzutowe ale również turbośmigłowe) oraz małe śmigłowce w stylu SW-4, MBB BO-105, Bell 505,407 ect. a wszystko po to by pułap 0-7000 m (zasięg 10 km) na wojskami lądowymi był czysty.

Krytycznt
poniedziałek, 16 listopada 2020, 09:08

Ale po co dron miałby podlatywać na odległość 50 m od pojazdu bojowego? Dron robi rozpoznanie z wysokości setek metrów. Na 50 m od celu to znajdzie się amunicja krążąca, ale wtedy to już będzie za późno na granatnik (który jeszcze trzeba jakoś naprowadzić na cel).

Ja
poniedziałek, 16 listopada 2020, 19:27

Strzel z dubeltówki śrutem nr."0" do 2.5 cm deski na 30 metrów to zobaczysz . Żadna amunicja typu dron kamikaze przy trafieniu takimś czymś nie jest w stanie tego przetrwać . System bezpośredniej osłony pojazdu . Zamiast WKM na czolgu taki granatnik . Celowanie to nie problem . Nie musi być precyzejne . Byle nakryć cel . Z 40 mm granatnika to mamy garść ołowiu na szt amunicji kryjącej metry2 . Na ciężkie rakiety ptzeciwpancerne to pewnie mało ale drony są delikatne . Kluczowe jest wczesniejsze zauważenie ataku .Śrut jest też w miarę bezpieczny bo bardzo szybko traci siłę . Do bezposredniej osłony pojazdu w granicach 5 do max 50 metrów jak znalazł .

Extern
poniedziałek, 16 listopada 2020, 18:01

Ale właśnie tu rozmawiamy o obronie ostatniej szansy, czyli przed atakiem tych małych samobójczych dronów. Podejrzewam że rozwój pójdzie w tę stronę że nad obszarem będzie krążył nosiciel który po identyfikacji celu uwolni kilkadziesiąt małych dronów które nawet mogą próbować atakować pojedynczych żołnierzy. To nie jest wcale taki głupi pomysł aby żołnierze mogli ostrzeliwać się ze śrutu. Albo mogli by mieć na wyposażeniu strzelby gładkolufowe, albo jakieś kartaczowe pociski do granatników podwieszanych. Dawno temu marynarze aby powstrzymać abordaż wdzierający się na ich pokład używali broni zwanej "garłacz", można by jakoś wrócić do tego prostego acz skutecznego pomysłu.

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 00:54

Extern, taki nosiciel zostanie momentalnie namierzony i zestzrelony. A co do sśrutu to zyczę powodzenia w trafienu w pedzący w twoja stronę Warmate a on jest dośc powolny:)

W Syri s-60 (57 mm) było powszechnie używane jako nośnik używane były samochody ciężarowe
niedziela, 15 listopada 2020, 22:53

W Syri Libi S-60 jeżdziłyna samochodach ciężarowych uzyskiwano w ten sposób wysoce mobilny system oparty o 57 mm ---------- gdyby z tej 35 mm zrobic coś na kształt pilicy zintegrować z Piorunem-2 a wszystko umieścić na podwoziu takiego Jelcza/Rosomaka gdyby dodatkowo do 35 mm pozyskać amunicje programowalną zyskali byśmy naprawdę nowoczesny system antydostępowy jednego piętra dotego stosunkowo tanii ----------PIENIĄDZE POZOSTAŁY BY W POLSCE BO WSZYSTKO POWSTAWAŁO BY RĘKOMA POLSKIEGO PRACOWNIKA

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 16 listopada 2020, 18:05

Polska amunicja programowana jest już opracowywana a może nawet w testach.

DefBot
wtorek, 17 listopada 2020, 10:39

Testy były we wrześniu 2019.

ZielonoNiebieski
niedziela, 15 listopada 2020, 21:35

Śmieli wy się z pilicy a być może te 23mm sprężone z gromem mogą być najlepsze w tym co mamy pt OPL.

Danisz
poniedziałek, 16 listopada 2020, 00:16

A mają te sowieckie 23-ki amunicję programowalną albo te GROMy jakiś zintegrowany system antydronowy? Ano właśnie...

Extern
poniedziałek, 16 listopada 2020, 18:15

23tka nie potrzebuje amunicji programowalnej. Sama tak się trzęsie podczas strzelania że posyła w powietrze sporej wielkości szeroką chmurę lecącego metalu, więc jakaś z tych "śrucin" trafi. Grom fakt ma problem z namierzeniem elektrycznych małych dronów, ale już Piorun do tego ma specjalny tryb pracy głowicy i radzi sobie dużo lepiej. Tyle że trochę drogo wychodzi strzelać z MANPADSa do małego drona klasy Warmate który jest 5 razy tańszy od takiej rakiety.

Marek
wtorek, 17 listopada 2020, 08:57

23 mm trafi albo nie trafi. Na zasadzie trafiło się ślepej kurze ziarno. 35 mm natomiast rozerwie się takiemu ptaszkowi przed samiutkim nosem z opłakanym dla niego skutkiem.

ZielonoNiebieski
poniedziałek, 16 listopada 2020, 09:15

Lepszy rydz niż nic. A czy na zachodzie mają coś lepszego

.
niedziela, 15 listopada 2020, 22:47

obecnie tak jest - nic lepszego niema

niedziela, 15 listopada 2020, 22:45

Widzisz to nic innego niż pomniejszony samolot z czasów drugiej wojny światowej

andy
niedziela, 15 listopada 2020, 20:50

ta 35-ka na rosomaku ... to artystyczna wizja ...czy realny projekt "w metalu" ? po co taki drogi nośnik ?

czytelnik D24
poniedziałek, 16 listopada 2020, 16:55

Po to że ten nośnik waży przez co pomaga zapanować nad odrzutem z armat tego kalibru.

Marek
poniedziałek, 16 listopada 2020, 08:14

Niemiecka 35-ka jest na Boxerze i w metalu. Najwidoczniej potrzebny był taki drogi nośnik.

ZielonoNiebieski
poniedziałek, 16 listopada 2020, 07:43

Zgoda. Jelcz i 35mm plus Piorun wystarczą. Mamy Bobra a może Hipek?

Marek
wtorek, 17 listopada 2020, 09:12

Bóbr nie wyrobi z 35 mm. Tak samo jak nie wyrobią Żubry i reszta podobnej menażerii. I nie tylko o nośność podwozia tu chodzi. 35 mm ma spory odrzut a podstawa nie może przy strzelaniu tańczyć niczym Święty Wit. Rosiek by się nadał z opracowywaną właśnie odchudzoną OSU-35K. Hipek to potwór. Raczej na krótki zasięg jak się zdecydują wreszcie jaki on ma być.

niedziela, 15 listopada 2020, 19:19

Tunele kopać jak Wietnam ...okazały się skuteczne na Japończyków, Francuzów i USA

niedziela, 15 listopada 2020, 19:32

Tylko, że w Polsce są inne warunki geologiczne niż w Wietnamie... Tamtejsza ziemia jest wręcz stworzona do kopania tuneli, a u nas jest piach...

Extern
poniedziałek, 16 listopada 2020, 18:37

Nawet gorzej, w niektórych miejscach już na metrze od powierzchni zaczyna się piach uwodniony, a średnio na 4-6ciu metrach to już jest prawie że norma. To jest dużo bardziej niestabilne nawet od samego piachu, nie mówiąc o tym że i tak woda zaleje taki tunel. Bez pełnego szalowania i drenażu, nic z takich tuneli u nas by nie było.

Sssssssss
niedziela, 15 listopada 2020, 18:26

Pomysł na dron myśliwski zwalczający drony i amunicję krążącą przeciwnika może być prosty. Za podstawowe uzbrojenie można by dać rakiety korygowane na podświetlony laserowo cel, rakiety na bazie niekierowanych S-5 lub S-8 lub Hydr. Są dostępne na rynku i są wystarczająco tanie do zwalczania tanich celi. Są też lekkie i łatwo w nie będzie uzbroić drony. Potrzebne by były drony klasy Male i mniejsze wpięte w system obrony przeciwlotniczej. Mogły by być znośnym kosztem liczne i mogły by prowadzić ciągłe patrole antydronowe nie angażując do tego nieliczne lotnictwo myśliwskie. W większej grupie dawały by radę rozbijać roje dronów. Amerykanie już testowali z dobrymi efektami używanie tego typu rakiet do zwalczania dronów, tylko że przenoszone przez myśliwce a to nie jest ekonomiczne. Myśliwce było by sens wpiąć w system dowodzenia takich dronów ale nie trzeba robić tego od razu. Stopniowo można budować systemy powietrzny a nie tylko naziemne. Taki tam mój luźny pomysł.

xzvcxzvcxbvcxbvx
poniedziałek, 16 listopada 2020, 11:24

Taki dron antydronowy nie musi mieć amuniacji, wystarczy, że bezie je zwalczał poprzez tarnowanie, albo ucinanie skrzydeł (sam musiałby mieć skrzydła tnące).

Pablo
poniedziałek, 16 listopada 2020, 09:58

Na rój dronów najlepsze będą programowalne mieszane salwy amunicji termobarycznej i odłamkowej. Tanio i pewnie. Większe zostaną zniszczone śrutem mniejsze ciśnieniem fali uderzeniowej i temperaturą.

autor
niedziela, 15 listopada 2020, 17:15

Przeciwko dronom walczy się innymi dronami.

.
niedziela, 15 listopada 2020, 18:04

na drony sprawdzi się i WKM 12,7 podwieszony pod Sokołem/głuszcem

Sssssssss
niedziela, 15 listopada 2020, 20:51

Bardzo drogo wyjdzie do tego mało ich i zabierzesz je do innych celów niż są przeznaczone.

asdf
niedziela, 15 listopada 2020, 15:22

zainwestujmy w takie drony i niech to nasz przeciwnik martwi sie o to zeby musial zapewnic odpowiednia oslone!

Czarek
niedziela, 15 listopada 2020, 18:04

Swoja droga trzeba wojsko w drony zaopatrywac. Ale to odrebny temat

.
niedziela, 15 listopada 2020, 18:03

a jeśli jedna i druga strona będzie miała drony ------ obie będą musiały posiadac system antydostępowy ---- a to jego dotyczy artykuł

Fifty-fifty
poniedziałek, 16 listopada 2020, 08:50

Tymczasem w artykule brak jest jakiegokolwiek czegokolwiek antydronowego, jakiegoś novum. To jest tylko mglista koncepcja połączenia w rzekomy "system" tego co już jest, czyli znane radary, znane działka, znany Poprad i nawet ręczne znane Gromy/Pioruny. Zatem artykuł nie dotyczy żadnego systemu antydronowego.

Pulkownik
niedziela, 15 listopada 2020, 12:15

Super przyklad wspolpracy polskich firm, PIT-RADWAR i prywatnej ADVANCED PROTECTION SYSTEMS, www.apsystems.tech. Kasa zostaje w PL i jest rozwoj z szansa na eksport.

STOP EKSPORTOWI ZATRUDNIENIA PRACA DLA POLAKÓW
niedziela, 15 listopada 2020, 11:37

Takie zestawy na Jelczach czy podwoziu Kraba/UMPG-ANDERSA mogły by stopniowo wypierać (satnowić ich zamienniki) Szyłki i wszystko inne oparte o 23 mm ----------------- możliwość zastosowania amunicji programowalnej oraz zintegrowania z Piorunem/Piorunem-2 TWORZYŁA BY STOSUNKOWO TANI SKUTECZNY SYSTEM ANTYDOSTĘPOWY - JEDNĄ STREFĘ MIELI BYŚMY ZABEZPIECZONĄ I CO ISTOTNE BYLI BYŚMY NIEZALEŻNI PIENIĄDZE POZOSTAŁY BY W KRAJU

Major
niedziela, 15 listopada 2020, 12:17

Tak !

plotjw
niedziela, 15 listopada 2020, 12:12

Tak powinno to wyglądać!

asdf
niedziela, 15 listopada 2020, 15:20

tylko jezeli beda pociski programowalne w innym przypadku pojedyncza KDA 35mm wersja A na ktora mamy licencje posiada za mala szybkostrzelnosc, oczywiscie nasz przemysl chcial byc najmadrzejszy i zrobil pojedyncza. w niemieckim Mantisie jest wersja C z szybkostrzelnoscia 1000strz/min

Davien
poniedziałek, 16 listopada 2020, 10:25

A przypadkiem w Mantisie nie jest zupełnie inne, rewolwerowe działko 35mm?

Marek
poniedziałek, 16 listopada 2020, 08:16

Przecież są pociski programowalne. A ty dobrze o tym wiesz. I piszesz co piszesz tylko dlatego, żeby dowalić się do naszego przemysłu.

Stary pomysł rakiet plot
niedziela, 15 listopada 2020, 10:20

A jakby coś mniej konwencjonalnego czyli "mina antydronowa"? Taka np. mała niekierowana rakietka startująca mniej więcej w kierunku drona i na zaplanowanej wynikającej z namiarów na lecący dron wysokości na jego drodze wystrzeliwująca lekką siatkę, takiego "łapacza"? Dron nie wykryje siatki, nie wykona uniku, po prostu wleci w siatkę i gotowe. Siatka jest bezpieczna dla ludzi, nie potrzebuje samolikwidatora. Nie będzie niewypału. Wyobrażam sobie takie zestawy po kilkanście rakietek w zestawie, rozstawiane jak pola minowe w strefach obrony i aktywowane zdalnie o ile jakas "łowcza/rega" wykryje coś w powietrzu. Wersja mobilna na jakimś dronie lądowym na niej kilka zestawów. System można wtedy "rozstawic" automatycznie wg mapy. "Złożyć" na sygnał bo nośniki, rozstawione w okolicy same wrócą wg koordynatów. Można by pomyśleć także o wersji klasycznej rakiet czyli z głowicą odłamkową lub termobaryczną.

Major
niedziela, 15 listopada 2020, 12:11

Daj spokoj z siatkami, to kompletnie nieskuteczny sposob. Byly juz dziesiatki nieudanych prob z siatkami na drony.

dksalkfldskfldks
poniedziałek, 16 listopada 2020, 11:27

Siatka na roje dronów, a nie na pojedyncze drony.

Marszałek polny
poniedziałek, 16 listopada 2020, 09:03

Były próby siatek ale na dronach i są to bardzo skuteczne metody. Ale wojskowi są, twardogłowi. I dlatego wojskowy sprzęt dla nich to musi zawsze być jakieś "działo". Działo laserowe, działo mikrofalowe, działo elektromagnetyczne, etc. W skrajnym przypadku okazuje się tymczasem, że ludzie budują nawet w domowych warunkach własne łapacze i potrafią nimi upolować drona latającego im nad domem. Siatka z 4 lotkami wystrzeliwanymi z 4 oddzielnych luf rozstawionych kątowo z łatwością "trafiały" w drona. Były też próby dronow myśliwskich wystrzeliwujacych takie siatki i miały skuteczność nawet do 100 % przechwycen. Natomiast nigdzie nie znalazłem opisu prób komercyjnych siatek wystrzeliwanych z ziemi. Jak kolega coś wie o nieudanych próbach chętnie się dowiem kto i kiedy je przeprowadził.

say69mat
niedziela, 15 listopada 2020, 08:32

Problem z wykorzystaniem artyleryjskich systemów AA jako efektora przeciwko atakom dronów sprowadza się do balistycznych właściwości amunicji artyleryjskiej. Mianowicie wystrzelona musi ... spaść, czy to pod postacią odłamków, rdzenia, igieł wolframowych v/s innego ustrojstwa mającego podnieść efektywność niszczycielską amunicji. Stąd, aby zabezpieczyć bronione obiekty i ludzi na ziemi przed przypadkowymi ofiarami niszczycielskiej amunicji, dąży się do wykorzystania technologii z obszarów ew/wre. Oraz efektorów uzbrojenia elektromagnetycznego, czyli laserów bojowych. Tak więc koncentrowanie się na zastąpieniu systemów ZU23 systemami A35/AG35 jest jedynie półśrodkiem ilustrującym zapóźnienia w sferze wykorzystania zaawansowanych technologii jako efektorów lądowej obrony przeciwlotniczej v/s przeciwrakietowej v/s przeciwdronowej.

Extern
niedziela, 15 listopada 2020, 18:12

Z laserami dużych mocy są niestety kłopoty, To bardzo kapryśny środek walki, mocno uzależniony od pogody, od dobrego zasilania, fachowej obsługi, od celu który ma zwalczyć, itd. Słowem, fajnie to działa w laboratoriach i na przygotowanych pokazach, gdy kupa ludzi zajmuje się jedną "lufą". W trudnych warunkach polowych i przy mało fachowej obsłudzem ciągle lepiej sprawdza się zwykła artyleria lufowa. W dodatku laserami nie zwalczysz zagrożeń C-RAM. Może za dekadę jak technologia jeszcze trochę podgoni to trafi to do linii. Myślę że jednak nie będzie odwrotu przeciwko wymyślaniu jakiś antydronów zwalczających drony.

say69mat
poniedziałek, 16 listopada 2020, 10:01

Artyleria ... ??? Świetnie - artyleria - skoro artyleria, to jakim to cudem IDF, miast ze zdobycznych ZU2x23 robić cuda wianki itp itd. Jako system artyleryjski VSHORAD wykorzystuje systemy Machbet, czyli na podwoziu M113 napędowy M168 Vulcan plus FiM82. Dalej, istnieje zasadnicza różnica pomiędzy potencjałem niszczycielskim salwy ZU2x23 a salwą dowolnej armaty napędowej. ZU2x23 sprawdził się w zwalczaniu samolotów i śmigłowców. Jednak istnieje zasadnicza różnica pomiędzy strzelaniem do AH1/UH1 v/s F104/F4 a usiłowaniem eliminacji drona samobójcy. Gdzie intensywność skoncentrowanego ostrzału ma kluczowe znaczenie dla eliminacji zagrożenia. Podobnie, jak miało to miejsce w przypadku zwalczania samolotów Kamikadze w trakcie kampanii na Pacyfiku. Gdzie efekt koncentrycznego ognia osiągano przez multiplikację stanowisk AA.

Niby tak
poniedziałek, 16 listopada 2020, 09:18

Wygląda jednak , że artyleryjskie "jakieś" mamy lub możemy mieć "wkrótce"! Ale niekinetycznych czyli właśnie laserowych, mikrofalowych, czy stricte zakłócających to już nie. Nie mamy i mieć nie będziemy. Bo nasz MON to głównie umie c z e k a ć. A wg mnie, powinniśmy już, na dziś, kupować choćby to co już jest, a nie czekać przez "x" lat, aż jakiś "mundry inaczej" w MON wymyśli jakąś "gwiazdę śmierci" na drony. Wszyscy dookoła kupują po kilka sztuk i natychmiast je wypróbowują, ćwiczą na poliginach, tworzą oddziały do zwalczania dronow, coś robią, a, potem wiedzą co, jak i czym. A nasz MON głównie ... czeka. Tak czekali z BWP1, Ślązakiem, granatnikiem ppanc, OSĄ, T72, ta lista jest długa jak macki ośmiornicy. MON, po prostu z niczym nie nadąża. Jest całkowicie zacofany, skostniały do szczętu, a główna instytucja od sprzętu czyli Inspektorat Uzbrojenia to główny hamulcowy postępu i modernizacji.

.
niedziela, 15 listopada 2020, 11:32

nasza opl opiera się o stare OSY NEWY co kolwiek nowego technologicznie bardziejzaawasowanego będzie skokiem jakości

facetoface
niedziela, 15 listopada 2020, 08:10

35- tka na Jelczu najtańsza opcja i najszybsza do zintegrowania. Poproszę na początek 30 sztuk

kiwi
niedziela, 15 listopada 2020, 12:28

Potrzeba nasycić siły lądowe i morskie dużą ilością systemów plot, przeciwrakietowymi i antydronowymi a mobilność i sieciocentryczność to podstawa na obecnym i przyszłym polu konfliktu.

Polski odpowiednik rosyjskiego Tora/Pancyra czy innych systemów eksploatowanych na całym swiecie od Korei Południowej (K_) po zachodnia europę
sobota, 14 listopada 2020, 23:45

Polski odpowiednik rosyjskiego Tora i wielu innych systemów ekspoatowanych na całym świecie ---------- miejmy nadzieje że szybko wejdzie na wyposażenie wojska polskiego ---------- zadbajmy o własne interesy zainwestujmy we własną POLSKĄ GOPSODARKĘ

Major
niedziela, 15 listopada 2020, 12:13

Tak jest

X
niedziela, 15 listopada 2020, 10:55

Nieee no, na pewno wejdzie błyskawicznie !, no i oczywiście inwestujmy !!! aaaaameen

.
niedziela, 15 listopada 2020, 11:30

prace nad trytonem trają już ileś lat więc okres powinien być krótki

Popieram pomysl
poniedziałek, 16 listopada 2020, 09:21

Tryton ma nad wszystkimi innymi rozwiązaniami ogromną przewagę, gdyż posiada gotową, wbudowaną własną stabilizację, zatem jest w pełni zdolny do prowadzenia ognia w ruchu. Rzecz nie do przecenienia.

say69mat
niedziela, 15 listopada 2020, 08:13

W trakcie działań wojennych w Syrii zarówno systemy AA rodziny Pantsir jak i TOR wykazały się sporą nieporadnością w konfrontacji z atakami IDF-u, jak i atakami tureckich dronów.

Extern
niedziela, 15 listopada 2020, 18:19

Sporo tam zależało od skali działań. Była mała intensywność walk. Każdy atak na stanowisko rozpoznanej samotnej baterii można było dobrze przygotować. W razie dużej symetrycznej wojny było by znacznie więcej słabego planowania i chaosu, Więc i obrona będzie miała większe szanse. Oczywiście jest jasne że przyszłość i tak należy do dronów i to nie tylko tych do rozpoznania i ataku. Trochę zapuszczono ten temat, ale tylko patrzeć jak pojawią się drony myśliwskie których jedynym zadaniem będzie obrona stanowisk własnych sił. Może tym WBE by się teraz zajęło, jest luka na rynku.

.
niedziela, 15 listopada 2020, 11:29

no właśnie dzięki temu że POLSKI system antydostępowy był by lepszy mieli byśmy szanse eksortowe

dywersant
sobota, 14 listopada 2020, 22:07

Armata 35mm, albo 2x 35mm do tego rakiety 12km< i system WRE na jednej platformie, czy to kołowej, czy gąsienicowej... inaczej mówiąc nowa Loara. Na dłuższa metę w systemy stacjonarne dla wojsk lądowych raczej niema sensu inwestować, przy dużej dynamice dzisiejszych konfliktów raczej trzeba myśleć o zestawach samobieżnych. Pilicę jeszcze łatwo zakamuflować zwłaszcza w zróżnicowanym i zalesionym terenie, większe zestawy już trudniej. Budująca jest pierwszy akapit. Należy na bieżąco analizować konflikty zbrojne i błyskawicznie zmieniającą się taktykę działań, oraz używane uzbrojenie. Rozwój technologiczny jest błyskawiczny, a już podczas II WŚ nowoczesne uzbrojenie wprowadzone do użytku w 2 lata później przegrywało z nowszymi konstrukcjami. Efektywne wykorzystanie środków wymaga nadążania technologicznie za innymi, ale wprowadzanie na wyposażenie konstrukcji najbardziej perspektywicznych i podatnym na modernizację.

Monkey
sobota, 14 listopada 2020, 23:05

@dywersant: Pilicę można zakamuflować w lesie, A35 czy AG35 pewnie też (chociaż ten pierwszy wymaga stanowiska naprowadzania). I strzelamy po drzewach? Czy nagły wyjazd myśliwego z lasu? Broń jest nie tylko po to, żeby ją chować gdzieś po lasach czy górach. Musi zadawać też straty przeciwnikowi i odeprzeć finalnie jego atak.

dywersant
niedziela, 15 listopada 2020, 10:52

Na otwartym terenie z tak krótkim zasięgiem prowadzenia ognia takie systemy opl to tylko strzelnica dla lotnictwa i dronów. Dzisiejsze satelitarne obrazowanie terenu, oraz użycie dronów w rozpoznaniu pozwala dokładnie określić pozycje ogniowe i neutralizować je z bezpiecznej odległości nie wchodząc w zasięg ognia. Przy obecnym rozwoju rozpoznania wizyjnego, termowizji, systemów radarowych, oraz rozwijanych systemów na bazie magnetometrów (a każdy przedmiot ma własne promieniowanie elektromagnetyczne, nie wspominając o żelastwie podłączonym do prądu) będzie naprawdę ciężko się dobrze zakamuflować zwłaszcza w otwartym terenie. Rozwój broni WRE i elektromagnetycznej też będzie miał duże znaczenie, przy wzrastającej ilości nasycenia zaawansowaną ( a prze to bardzo czułą, podatną ma zakłócenia, oraz przeciążenie, czy nawet hakowanie) elektroniką.

BadaczNetu
sobota, 14 listopada 2020, 21:52

Mam dobry pomysł na walkę z dronami ale także ze wszystkimi rodzajami broni korzystającej z zaawansowanej optyki: pocisk programowalny zawierający głowicę z puszką czarnej farby ftalowej i niewielkim ładunkiem wybuchowym. Przelot przez chmurę takiej farby oznacza skuteczne oślepienie każdej kamery.

niedziela, 15 listopada 2020, 09:49

Proste a może być zaskakująco skuteczne. Dodajmy proszek aluminiowo-węglowy. O

Extern
niedziela, 15 listopada 2020, 18:27

Nie będzie skuteczne. W warunkach terenowych istnieje zwykle coś takiego jak wiatr który bardzo skutecznie rozwiewa każdą chmurę aerozolu. To po prostu nie zadziała na tyle pewnie, aby na tym móc polegać. Jak już się umieści pocisk w okolicy takiego drona to znacznie pewniej jest po prostu zrobić bum i odłamkami czy falą uderzeniową na niego zadziałać.

kiwi
niedziela, 15 listopada 2020, 01:48

Super pomyślane i warto by to sprawdzić na poligonie jak najszybciej oraz wyciągnąć z tego wnioski.

Mireq
niedziela, 15 listopada 2020, 00:16

Pomysł godny przetestowania. rozpylenie lepkiej substancji dostatecznie gęstej...

Logistyk
sobota, 14 listopada 2020, 21:48

System automatycznej armaty jest za duży. Polecam przyjrzeć się OSU-258 https://www.defence24.pl/polski-system-artyleryjski-kalibru-35-mm--potencjal-konfiguracyjny-analiza W sam raz na pojazdy do osłony wojsk w marszu.

mick8791
niedziela, 15 listopada 2020, 04:16

Ale OSU-35 (bo tak się nazywa ten system artyleryjski, 258 to oznaczenie projektu niszczyciela min) jest rozwojową wersją Trytona czyli właśnie armaty automatycznej. Więc zastanów się czy jest za duży czy jednaklejki nie, bo w jednim poście podajesz dwie sprzeczne informacje...

w
poniedziałek, 16 listopada 2020, 08:48

nazwy piękniste. I NIC poza tym

Logistyk
niedziela, 15 listopada 2020, 22:58

Szukasz dziury w całym. Chodzi oczywiście o mniejszą rozwojową wersję Trytona.

łomot
sobota, 14 listopada 2020, 19:42

Co w przypadku ataku rojem dronów? Co w w przypadku ataku punktowego rojem kilkuset dronów? Wystarczy, że jednocześnie punktowo zaatakuje kilkadziesiąt sztuk amunicji krążącej jedno stanowisko z kilku kierunków. I co wtedy?

Extern
niedziela, 15 listopada 2020, 18:42

To wtedy kaplica, żaden system lufowy czy nawet laserowy z taką skalą zagrożenia sobie nie poradzi. Jedyne co może sobie poradzić to własny rój dronów myśliwskich. Względnie impuls EMP, jak w Matrixie :-). Ale też pewno tylko do czasu aż inżynierowie nie nauczą się projektować odpornych na to dronów, bo da się.

Marek
poniedziałek, 16 listopada 2020, 08:43

Niekoniecznie. BAE Systems od pewnego czasu kombinuje z aktywnym kamuflażem. Przypuszczam, że nie jest to jedyna firma, które eksperymentuje z taką technologią. A żaden dron nie trafi w coś, czego nie zobaczy.

Extern
poniedziałek, 16 listopada 2020, 17:26

To oczywiście pomoże, ale problemu nie rozwiąże kompleksowo. Jak tylko pojazd otworzy ogień to zdradzi swoje stanowisko i drony się stadnie rzucą go zamordować. Po prostu od razu nie wolno im pozwolić opanować nieba nad sobą. Jedyne realne rozwiązanie to własne drony zabójcy dronów. Oczywiście można też iść a artylerie lufową, ale to też wydaje mi się tylko tymczasowym pół środkiem. Zresztą w sumie przećwiczono już takie podejście w czasie II wojny, gdy okręty mając pełno artylerii lufowej musiały bronić się przed kamikadze. Wiemy że to się często nie udawało. I jedynym skutecznym rozwiązaniem na to było posiadanie własnej osłony w powietrzu.

Marek
wtorek, 17 listopada 2020, 08:01

Jest jeszcze coś takiego jak hard kill. Do tej pory nie optymalizowano go do walki z takim zagrożeniem, ale można to zrobić. Poza tym ile dronów należałoby wyprodukować i dowieźć na miejsce, żeby działały roju tak, by zniszczyć każdy pojazd?

fflyer
niedziela, 15 listopada 2020, 01:51

To jest rzeczywiste zagrożenie, którego nie można lekceważyć i należy jak najszybciej opracowywać środki przeciwdziałania.

ZZZZ
sobota, 14 listopada 2020, 19:20

Patrzę na to tytułowe zdjęcie i myślę sobie tak: gdyby wykadrować z tego zdjęcia samochód a następnie poddać zdjęcie procesowi starzenia tak aby przypominało zdjęcie z pierwszej połowy ubiegłego stulecia to spokojnie można by je podpisać: Ćwiczenia obrony plot, lipiec 1939. Ta holowana armatka ma tak archaiczny wygląd, że wielu ludzi by uwierzyło.

Paplatin
sobota, 14 listopada 2020, 17:38

Tak dla uporządkowania. Żadnego Pioruna 2 nie ma.

KrzyuD
sobota, 14 listopada 2020, 17:04

"Duże" systemy na pojazdach, to nie tędy droga - staną okopane i co, ... gotowe na strzał. Niewielkie, pasywne, masowe systemy do wykrywania i śledzenie amunicji krążącej powinny być oparte na rozwiązaniach, które są stosowane np. do autmatycznej rejestracji migracji ptaków oraz pasywne, zminiaturyzowane systemy PCL/PET. Systemy droższe, większe, powinny służyć do neutralizacji dronów rozpoznawczych, a przede wszystkim powinny działać, tj. wykrywać i neutralizować cele, bedąc w ruchu. To podstawa przetrwania. Ponadto, każdy BWP powinien mieć system do śledzenia dronów - być może ta druga głowica na wieży HSW się do tego nada + oprogramowanie + zestaw dodatkowych kamer. Do tego system samoobrony do dronów (soft/hard). Dlaczego ta armata na Jelczu nie ma przynajmniej systemu zakłócajacego drony oraz granatów dymnych, systemu wykrywania opromieniowaniem, lasera zakłócającego/uszkadzającego pracę głowicy drona. Na takim ciężkim i tanim podwoziu to się zmieści.

w
sobota, 14 listopada 2020, 17:51

potrzebne sa i duze (DUUUZO) mobilne, z podwoziem hydropneumatycznym, z mozliwoscia wykrywania i prowadzenia ognia podczas jazdy. Ale nie mamy tyle fabryk papieru zeby go starczyło na analizy

Polak
sobota, 14 listopada 2020, 13:15

Sola, opancerzony radar którego pancerz pęka... wstyd i żenada. Bystra... jest już jedna, stoi na awarii... jeszcze gorsza żenada. Ehhh na psy to wojsko schodzi.

Troll z Polszy
sobota, 14 listopada 2020, 17:00

Szczególnie że partia wdrożeniową Bystrej to 3 sztuki ;-)

Logistyk
sobota, 14 listopada 2020, 16:05

Trzeba poprawić, naprawić i produkować dalej.

w
sobota, 14 listopada 2020, 17:52

POPIERAM. I Rozwijac. Ale nie tak zeby rozwój wstrzymywał wszystko (jak to jest u nas).

naiwny
sobota, 14 listopada 2020, 12:26

A przeciwko małym dronom to najbardziej skuteczna nie jest czasem zwykła artyleria plot i amunicja odłamkowa (stary dobry szrapnel:). Przecież te "aerostaty" są zwykle słabo opancerzone i pewnie wystarczy trafienie kilkoma odłamkami, żeby uniemożliwić im wykonanie misji (niekoniecznie zestrzelić).

Sssssssss
niedziela, 15 listopada 2020, 09:23

Takim współczesnym szarpnelem jest właśnie amunicja programowalna. Szarpnel miał ustawiany czas "razcalenia" przed załadowaniem a jego współczesny odpowiednik ma ustawiany przy wylocie z lufy na bieżąco ustalany przez system kierowania ogniem. Przedstawiony w artykule system plot jest tym o czym piszesz w wersji współczesnej.

asdf
sobota, 14 listopada 2020, 18:55

na takie drony samobojcze, amunicje krazaca to granatnik automatyczny np GA-40 z amunicja kartaczowa ktora trzeba opracowac.

Marek
poniedziałek, 16 listopada 2020, 08:45

Niemcy kombinują przy czymś takim.

Extern
niedziela, 15 listopada 2020, 19:01

Można by też rozważyć wyposażenie niektórych piechociarzy w drużynie po prostu w automatyczne strzelby gładkolufowe z amunicją śrutową. Wiem że brzmi to trochę archaicznie, ale na małe drony to mogło by być zadziwiająco skuteczne.

Sssssssss
niedziela, 15 listopada 2020, 22:11

Znikomy skuteczny zasięg na drony a dodatkowe obciążenie dla żołnierza.

Extern
poniedziałek, 16 listopada 2020, 17:38

Zasięg nie ma aż takiego znaczenia, bo to tylko do obrony ostatniej szansy. Amerykanie np. testują systemy wspomagające strzelanie przeciwlotnicze z podstawowej broni strzeleckiej piechoty. Rosjanie szkolą własnych snajperów do zwalczania dronów. Problem więc że małe drony będą atakowały nawet grupki kilku żołnierzy jest bardzo realny. Automatyczna śrutówka to oczywiście tylko półśrodek, ale tani, łatwo dostępny i na szybko by mógł trochę tą lukę załatać. Inaczej piechociarz nie będzie miał żadnych szans w obronie przed lecącym na niego samobójczym tanim dronem, który się przedrze przez bardziej zasięgowe systemy. A jakiś mały kamikadze przedrze się na pewno.

wtorek, 17 listopada 2020, 08:06

Tu możesz mieć rację. Dronóy z głowicami mniej więcej o wadze granatu ręcznego jest łatwiejszy do zastosowania i tańszy od roju zdolnego niszczyć BWP czy MBT.

bnm
sobota, 14 listopada 2020, 16:21

Dokładnie. Zwykłe polotki prujące do dronów najtańszą amunicją odłamkową. To wystarczy, by większość z nich uziemić. Warunek skuteczności, automatyzacja i podłączenie tego do dobrego radaru, pokazującego dokładną pozycję drona.

Waldi.nl
sobota, 14 listopada 2020, 10:27

Mieszkacie w Europie, obok takiego kraju jak Niemcy, ktorzy sa o lata swietlne przed wami technologicznie. Zamiast to wykorzystac, wy walczycie z nimi stawiajac na sojusznika z za oceanu. Popatrzcie co potrafi niemiecki MANTIS !

butlonos krzykliwy
poniedziałek, 16 listopada 2020, 08:12

Pełna zgoda.

DefBot
sobota, 14 listopada 2020, 14:43

Dziwny tok rozumowania: to, że siedzisz w Holandii jest efektem wyzysku gospodarczego UE (głównie właśnie Niemiec) a ty nawołujesz do jeszcze większej zależności. Syndrom sztokholmski?

Marek
sobota, 14 listopada 2020, 12:23

Zamiast dawać im zarobić na sobie, wolimy zrobić własne.

SimonTemplar
sobota, 14 listopada 2020, 14:26

Własne czyli co? Bo poza katabinkiem Grot, Gromem i Piorunem to jakoś nic innego nie przychodzi mi na myśl. Cała reszta na licencjach.

Extern
niedziela, 15 listopada 2020, 19:13

Żyjemy na styku świata zachodniego i wschodniego. Naszą siłą zawsze było łączenie najlepszych rozwiązań z obu stron + nasz wkład. Idealny przykład to husaria, pomysł zagraniczny, Polski pancerz, kopia, taktyka, zachodnie pistolety, wschodni łuk, koń i pióra itd. Cała historia naszej wojskowości to obce wpływy łączone z lokalnymi pomysłami i wykonaniem w najlepszy z możliwych do uzyskania koktajli. Nie ma się czego wstydzić że nie wszystko co używamy jest wymyślone w kraju.

Marek
wtorek, 17 listopada 2020, 08:06

Słusznie prawisz.

Hans Kloss
sobota, 14 listopada 2020, 14:04

No i tu jest właśnie problem Maruś, gdzie jest to własne? No gdzie bo jakoś nie widzę. Ile to już lat temu kupiono licencję na tą armatę 35 mm i dalej jej wojsko nie użytkuje, ile to już lat temu kupiliśmy licencję na Spajki i dalej jest ich zbyt mało i tylko w wersji wynośnej. Gdzie są polskie czołgi, samoloty czy okręty. Wolimy robić swoje ale nie potrafimy!!!

Hola!
wtorek, 17 listopada 2020, 10:50

Jaki problem? Zwaz, że to MON ani nie kupuje 35mm, ani nic innego od kogoś innego. Problemem jest MON. A nie producent sprzętu. Problemem jest NIE kupowanie przez nasz MON, a nie brak naszych stricte oryginalnych projektów. MON, po prustu NIE kupuje. TO jest prawdziwy problem.

Hans
sobota, 14 listopada 2020, 19:44

Hans potrafimy ale widzisz na chleb tez potrzebujemy nie możemy wszytsiego wydawac na czołgi -

Herman Bruner
niedziela, 15 listopada 2020, 14:07

Nie pitol Hans, Kloss ma rację. Skoro na żarcie potrzebujemy to dlaczego wyrzucamy miliony w błoto?

007
sobota, 14 listopada 2020, 10:15

Polska powinna miec wlasne drony dalekiego zasiegu

Skorpion
niedziela, 15 listopada 2020, 13:43

To ma te kilka latających F16. I kilka co od lat czekają na części z USA .

Herr Wolf
sobota, 14 listopada 2020, 12:29

No taki miedzykontynentalny

Hmmmmm
sobota, 14 listopada 2020, 10:03

Radar na dronie obserwacyjnym takiego Jelcza wykryje z 15 km. Zasięg ognia Jelcza? 5km?

niedziela, 15 listopada 2020, 13:45

Montujemy na podwoziu jelcza S60 i strzela ciut dalej a armaty 57mm są dobre i skuteczne .

mick8791
niedziela, 15 listopada 2020, 08:22

Zasięg ognia Jelcz? Przecież to jest nośnik, a nie efektory!

Drogi Micku
poniedziałek, 16 listopada 2020, 13:11

Na zdjęciu masz 35mm na... JELCZU? Ograniczenie umysłowe niektórych wzbudza mój... szczery zachwyt!! Aż taka umiejętność "niezrozumienia" to nadzwyczaj rzadka w dzisiejszych czasach cecha umysłowa. Szacun!! PS. Jelcz z armatą, bez kamuflażu multispektralnego "świeci" odbiciem na każdym radarze na dziesiątki kilometrów. Oznacza to, że 35mm na tym JELCZU nie zdoła niczego zniszczyć gdyż byle rakieta na śmigłowcu czy dronie ma zasięg grubo przekraczający zasięg ognia JELCZA! JELCZ z łatwością zostanie wykryty jako atrakcyjny cel i zniszczony spoza zasięgu jego działka.

nklbnjkb
wtorek, 17 listopada 2020, 08:10

CRAM jest między innymi po to, żeby poradzić sobie z rakietą, która leci wolniej od pocisku artyleryjskiego.

.
sobota, 14 listopada 2020, 11:54

dlatego obrona przeciwlotnicz składa sie z kilku segmentów śrdni mały bardzo mały zasięg one sie wzajemnie uzupeniają

Bursztyn
sobota, 14 listopada 2020, 11:53

644 mnl pln za 36 Armatek I 60 jelczy FARSA

Ostrozny
sobota, 14 listopada 2020, 14:33

To nie tylko armatki i wizy ale cały system warto o tym pamietac

Eee tam
sobota, 14 listopada 2020, 09:12

Amunicja programowalna rozpryskowa 420mm superpancernika Yamato nie poradziła sobie z chmarą kilkudziesięciu samolotów USNavy ale pewnie amunicja 35mm da radę setkom dronów!

Jakie to smutne
poniedziałek, 16 listopada 2020, 13:12

Kłania się koledze kompletny brak wiedzy tak o kalibrze dział Yamato, jak też o tym czym jest amunicja programowalna.

Matt
sobota, 14 listopada 2020, 14:55

Chyba 460 mm tak na marginesie

Jajaja
sobota, 14 listopada 2020, 11:38

Amunicja programowana na super pancerniku z 2 wojny światowej koleś co ty brałeś i do ostrzału przeciwlotniczego? Do tego Yamato miał działa kaliber 456 mm.

lol
sobota, 14 listopada 2020, 14:13

460 mm

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 14:47

Pogodzę was, dokłdnie kslibru 457mm:)

ito
niedziela, 15 listopada 2020, 19:04

A dokładnie 18" czyli nominalnie 457,2 mm. A tak naprawdę coś około 46 cm (erozja przy strzelaniu musiała zmieniać kaliber nawet na tak słabo używanych działach jak te Yamato, a przy tym kalibrze różnice milimetrowe musiały występować w zależności od tego, czy pływał przy Aleutach czy w rejonie Filipin).

Marek
poniedziałek, 16 listopada 2020, 08:51

Lufy artylerii głównej Yamato miały dość krótką żywotność.

marcin
sobota, 14 listopada 2020, 11:29

Yamato uzbrojony był w działa ( 9 szt) 460 mm,które nie posiadały amunicji "programowalnej rozpryskowej" przeciwlotniczej.Obronę przeciwlotniczą zapewniały działka przeciwlotnicze kal 25 mm oraz 4 nkm y kal 13,2 mm

trapfinder
sobota, 14 listopada 2020, 13:02

Posiadały pociski "Sanshikidan"- rozpryskowe, przeciwlotnicze, używane sporadycznie z powodu uszkodzeń przewodu lufy powstających przy wystrzale. Zostały użyte w ostatniej walce Yamato. Mówimy o artylerii głównej kal 460mm.

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 14:47

Ale nie były one programowalne.

Eee tam
sobota, 14 listopada 2020, 15:30

Jak to nieprogramowalne jak programowali je do wybuchu w powietrzu na określonej wysokosci

Marek
poniedziałek, 16 listopada 2020, 09:04

Tak działała amunicja przeciwlotnicza średniego i dużego kalibru podczas DWS. Trudno ją nazwać programowalną a skuteczność była taka sobie.

ito
niedziela, 15 listopada 2020, 19:08

To w T55 występowała amunicja programowalna? Czego to się człowiek nie dowie! W każdej jednostce ognia był jeden nabój nastawiony na eksplozję po pokonaniu 2 km, dwa - po 3 km i jeden- po 4 km. Te nastawy dawało się zmieniać. Miały służyć do strzelania do śmigłowców. pomysł prymitywny, ale podobno bardzo ładnie się sprawdzał przy zrywaniu ataków nie mam pojęcia kto i kiedy to sprawdził)- więc może i przeciw dronom by zadziałał?

niedziela, 15 listopada 2020, 12:27

Nie programowali ich, one były nastawiane.

Extern
niedziela, 15 listopada 2020, 19:26

Zaprogramowanie eproma w pocisku gdy ten wylatuje z lufy to też w sumie jakaś tam forma nastawienia za ile jednostek czasu ten pocisk ma się rozprysnąć. Zasada w sumie generalnie ta sama co wtedy. Zwiększono jedynie precyzję i skrócono czas przeliczeń i ustawiania.

Vege
poniedziałek, 16 listopada 2020, 17:24

Zasada niby ta sama tyle, że obecnie jest to robione w czasie rzeczywistym w oparciu o dalmierze laserowe, a nastawy są dokonywane w trakcie drogi pocisku w lufie...

poniedziałek, 16 listopada 2020, 13:12

Wszystko jest jakąś formą czegoś tam. Programowanie vs. nastawianie jednoznacznie powinno wskazać na przepaść technologiczną i tylko o to mi chodzi.

Marek
poniedziałek, 16 listopada 2020, 09:08

A jaki swego czasu był skutek użycia kartaczy? W ciasnych uliczkach się sprawdzały. Na polu bitwy nie bardzo. Diabeł tkwi w szczegółach.

Extern
wtorek, 17 listopada 2020, 13:20

Kartacze bardzo się sprawdzały na polach bitew. Na atakującą piechotę artyleria do dziś nie ma nic lepszego. A i obecnie Amerykanie np. rezygnując z bomb kasetowych zastępują je głowicami "Alternative Warhead" które przecież nie są niczym więcej jak tylko dużymi ładunkami heksogenu otoczoną dużą ilością wolframowych kartaczy rozpryskowo siekącymi wszystko na dużym obszarze.

Eee tam
sobota, 14 listopada 2020, 14:29

O tym mówię. W teorii miały wyczyścić niebo z wrogich samolotów w praktyce niewiele dały w bitwie

koben
sobota, 14 listopada 2020, 08:17

Czy jest mozliwość zainstalowania KDA na podwoziu Szyłki? czy jest to nieopłacalne. Podobnie jak propozycja na Boxerach.

Zbedne
sobota, 14 listopada 2020, 12:43

A po co robić to na bardzo starym, zużytym podwoziu? Skoro jest np. UMPG?

;)))
sobota, 14 listopada 2020, 10:51

Oczywiście, jest też projekt podwójnej KDA na quadzie.

kmdr
sobota, 14 listopada 2020, 03:42

Po pierwsze na Popradzie kamery pozostawić dołożyć tylko system antydronowy .Hydra na Rosomaki -nośnik za drogi i dla mnie gruba, gruba przesada.Wersja na Jelczu zestaw dla ubogich. Albo Polska wersja PASARS-16. Jelcz od Kryla konstrukcja jednolita ,a nie taka jak na zdjęciu.Albo większy Jelcz od Wisły i coś a la Pancyr . Jak koncepcja konstrukcji się sprawdza to tylko opracowywać swoje odpowiedniki według niej.

dww
sobota, 14 listopada 2020, 01:59

U nas musi być zawsze wszystko nieproporcjoinalnie wielkie w stosunku do zdolności i jeszcze rozwalone na kilka nośników. Mamy tylko 4 rakiety grom na stosunkowo dużym systemie, który nie ma własnego radaru (Poprad). W planach jest ogromna wieża z armatą 35 mm, która nie może być dodatkowo wyposażona w przynajmniej dwie rakiety grom/piorun (tak jak pilica), nie mówiąc o radarze śledzenia celu czy o jeszcze mniejszym urządzeniu zakłócającym. Jak ktoś myśli, że się nie da, to niech lepiej sprawdzi jak to robią teraz na zachodzie.

mick8791
niedziela, 15 listopada 2020, 09:14

Ta "ogromna wieża z armatą 35 mm" to jest armata okrętowa...

Fak sejk
sobota, 14 listopada 2020, 15:08

Przecież PIT RADWAR ma też projekt trzydziestki piątki w wersji naramiennej, więc o co ci chodzi? Porównaj sobie, nie wiem Kuszę z dwoma gromami i Poprad, zobaczysz, że przepaści jakiejś nie ma pod względem wielkości. Nie wszystkie elementy zestawu muszą mieć rakiety, zestaw działa przecież "razem" w mieszanym ugrupowaniu. Propozycja z artykułu sensowna, może pozwoli na szybsze wciągnięcie 35-ki do wojska bez wybrzydzania na podwozie.

Strzelec
sobota, 14 listopada 2020, 14:36

Wojna w Armieni pokazała że chyba lepiej mieć rozproszone skryte siły niż skondensowane efektory na jednym podwoziu

Gonin
sobota, 14 listopada 2020, 01:11

Sądzę, że należy zadbać o integrację z tym systemem wieży zssw-30 . Takie rozwiązanie zwielokrotni efektywność na najniższym szczeblu

A może tak?
sobota, 14 listopada 2020, 10:31

Ktoś wie czy Bushmaster ma np. opcje użycia amunicji programowalnej? Wtedy, gdyby ZSSM30 dostała BMS, to łatwo sobie wyobrazić jak kolumna Rośków ostrzeżona o lecących czy dronach, czy śmigłowcach rozjeżdża się stosownie do warunków, a kierowanie ogniem plot z ich wież przejmuje automatyczny sieciocentryczny BMS klasy Rega /Łowcza na jakims towarzyszącym im WD plot.

Marek
sobota, 14 listopada 2020, 12:43

ZSSW-30 jak najbardziej może używać amunicji programowalnej.

yes
sobota, 14 listopada 2020, 11:34

tak, opracowano w USA opcję wymiany lufy na przystosowaną do strzelania amunicją programowalną.

Marek
sobota, 14 listopada 2020, 12:46

To nie jest żadna opcja. Amunicja programowalna w ZSSW-30 była w tym projekcie od początku. Opcją jest wymiana lufy z kalibru 30 mm na kaliber 40 mm.

kj1981
sobota, 14 listopada 2020, 01:10

Nooo, to mając taką propozycję, IU może śmiało przystępować do wstępnego przygotowania fazy analityczno-koncepcyjnej.

Tuiolkhcsw
sobota, 14 listopada 2020, 00:48

Tureckie drony z łatwością niszczą osy w Abchazji a wyrzutnie rakiet igła/piorun mają znacznie mniejszy zasięg, nie mówiąc o armatach rodem z 2 wojny światowej. Dajcie spokój.

Bugi
sobota, 14 listopada 2020, 09:19

Nie drony niszczą tylko rakiety. A OSA nie jest systemem przeciw dronom. Więc bracie, bijesz pianę nie na temat. Piorun zdejmie wszystko co wydzieli trochę ciepła, bo t a k został zaprojektowany, ale n i e jest systemem antydronowym i nigdy nie miał nim być. Daj spokój z pisaniem n i e na temat. W sprawie armat to już w ogóle się nie odzywaj.

Ghkkll
sobota, 14 listopada 2020, 11:38

To ma zasięg 5 km każdy dron będzie to niszczył z 15 km jak było w Abchazji. Strzelanie do kaczek. Mentalnie wp tkwi w poprzedniej epoce.

Marek
sobota, 14 listopada 2020, 12:48

Umknęły ci zdolności CRAM. Podobnie jak to, że VSHORAD to nie jest krótki zasięg.

;;;
sobota, 14 listopada 2020, 00:34

Chyba jeszcze nie wymyslono jak bronic sie przed dronami

Faszysta
sobota, 14 listopada 2020, 11:54

EMP i wracamy do bagnetow i granatow recznych.

Extern
niedziela, 15 listopada 2020, 19:36

EMP na razie jeszcze działa na drony, ale to tylko kwestia czasu i potrzeby jak przestanie. Da się zaprojektować i osłonić mechatronikę tak aby była odporna na impulsy elektromagnetyczne. Dopóki nie wynajdą pola siłowego przez który żaden pocisk wysokoenergetyczny ani energia się nie przebije to powrót do pierwszo wojennych ataków na bagnety nam nie grozi.

Marek
poniedziałek, 16 listopada 2020, 09:11

Wystarczy niewidzialność. Nad takimi rozwiązaniami od pewnego czasu się pracuje. Kilka lat temu oficjalnie pochwalono się, że działa w podczerwieni.

Extern
wtorek, 17 listopada 2020, 13:30

Ale z tą podczerwienią to też nie tak działa że coś jest niewidzialne. Np. PL-01 miał mieć taką osłonę, że jedynie mógłby udawać inny pojazd. Czyli po prostu miał być obłożony oktagonalnymi promiennikami IR których emisją można było indywidualnie sterować, zamazując własne kształty. Trochę taki pomysł bardziej przypomina malowanie połowy lufy w czołgu Fireflay na ciemno, aby udawać zwykłego Shermana, niż rzeczywistą niewidzialność.

IEM
sobota, 14 listopada 2020, 11:39

Potrzeba odpowiednika impulsu elektromagnetycznego lub b. silnego lasera, który w bardzo krótkim (nie kilka sekund) impulsem smażyłby elektronikę drona (pewnie minimum 500 kW). Opracowano już pociski IEM do haubicy 155 mm (co prawda w innym celu), można je przystosować do zwalczania dronów.

Łapacz
sobota, 14 listopada 2020, 09:59

Rozciągniemy siatkę mało widoczną i po dronach

Mnie wystarczy
sobota, 14 listopada 2020, 10:38

Są projekty dronów myśliwskich wystrzeliwujących przed siebie siatki w celu przechwycenia wrogiego drona. Widziałem filmik. W locie spotkaniowym wszystkie przechwyty 100% bezbłędne. W locie po krzywej pogoni musiał za każdym razem podlecieć dużo bliżej i raz siatka chybiła. W sumie skuteczność przechwytów bezpośrednich 1:1 wynosiła 78-100%. Bardzo dobry wynik uważam.

tut
sobota, 14 listopada 2020, 00:00

Artyleria lufowa nie jest w stanie odeprzeć chmary dronów. Ten system musi być wsparty własną chmura dronów. Tanich typu kamikadze. Lub myśliwskich zdolnych do strzelania kalibrem np. 7,62 Przewożonych na lekkich pojazdach z dronami w kontenerach, coś w stylu tego co pokazali ostatnio Chińczycy. Może nieco lżejszych.

LOL
sobota, 14 listopada 2020, 21:08

A to dlaczego nie jest? Artyleria lufowa to obecnie jedyny racjonalny kosztowo środek do ich zwalczania. Bo przecież rakiet plot do tego nie użyjesz... W jaki niby sposób chcesz się bronić dronami, przed dronami? Co miały by te drony robić? Atakować wrogie drony metodą hit-to-kill? No to skonstruuj drona który będzie do tego zdolny, a jednocześnie będzie tańszy od 2 nabojów programowalnych 35mm.

Extern
wtorek, 17 listopada 2020, 13:40

Jednorazowy taki dron hit-to-kill byłby rzeczywiście trochę nie opłacalny. Tu trzeba by zrobić coś w rodzaju strzałki jaką miał Yondu w filmie "Strażnicy Galaktyki". Albo po prostu nie kombinować za bardzo i wzorem z I wojny światowej zainstalować na jakimś dronie automatyczne działeczko :-) na .22 i po prostu zasypać wroga gradem ołowiu.

Eee tam
sobota, 14 listopada 2020, 08:57

Dokładnie. Wszyscy patrzą i dumają a tu wróciła sytuacja z początków I wojny i użycia bojowego masowego lotnictwa.

Józek co ma wózek
piątek, 13 listopada 2020, 23:21

A zatem... posiadamy wszystko do stworzenia elementów obrony najniższego piętra, ale brak konkretnych decyzji co do produkcji dla wojska. Jakie to polskie.

Monkey
piątek, 13 listopada 2020, 23:15

Rój własnych antydronów by się przydał. Ale my nawet nic większego niż FlyEye nie jesteśmy w stanie zrobić. To znaczy, podejrzewam że Grupa WB jest. Ale kontrakt poszedł do januszy z PGZ, którzy samodzielnie może model samolotu są w stanie spłodzić. W skali 1:72. Zbudowali kadłub Orlika, kupili głowicę obserwacyjną i szlus!!! Klocki do siebie nie pasują, trzeba zmienić kadłub. Już powiedzieli, że będzie opóźnienie, że trzeba będzie im dopłacić, że specyfikację produktu będą prawdopodobnie zmieniać. I czym to się różni od budowlańców z Alternatywy 4? Podłoga krzywa i odpowiedź: ja to wiem, sam to budowałem...

ryszard56
piątek, 13 listopada 2020, 23:10

Jak nie przywrocimy ZSW to nie będzie komu obsługiwać tego i innego sprzętu

Dudley
piątek, 13 listopada 2020, 22:55

Następny polski "miś" tylko większy? Już nie wystarczy posadzić zu 23 na stara, teraz będziemy sadzać na jelcze oerlikony? Niech lepiej sprawdzą ile trzeba armat i popradów , by osłnić jeden cel o wielkości ciężarówki przed warmatem 1 i 2. I to bez przemieszczania się potencjalnego celu, i na ile ta osłona będzie skuteczna. Niech spróbują zdjąć drona wielkości Fly Eyea lub Orlika za pomocą tych sytemów, które tak zachwalają. Bo w kartonowych modelach i papierowych strategiach to chyba lepszych od nas nie ma w Europie, a i na świecie niewielu.

Marek
poniedziałek, 16 listopada 2020, 09:39

Pancyra jakoś posadzono na zwykłej ciężarówce. Jaka więc jest różnica między oerlikonem na Jelczu albo na boxerze? Może być na jednym. Może być na drugim. Z nową lekką wieżą, którą robią dla niszczycieli min może być na Rosomaku. Na Jelczu to najszybsze do zrobienia i najtańsze rozwiązanie.

ania
piątek, 13 listopada 2020, 22:53

Jest jeden problem. Najpierw posowiecka skamielina w MON musi po 20 latach uwierzyc, ze niezbedne są zestawy plot o zasiegu ok 10-12 km nowsze niż osa, zinregrowane z dzialkami 35 mm i bronią elektromagnetyczną. W przeciwnym wypadkuskonczymy jak Armenia zajechana dronami.

BRZDĄC
piątek, 13 listopada 2020, 22:44

wszystko ok ale patrząc na dzisiejsze realia tj wykorzystywane systemy bojowe i efektory ( samonaprowadzające bomby a przede wszystkim drony )którymi w pierwszej kolejności poluje się na duże systemy bojowe a nie da się ukryć że nasze systemy plot i nie tylko aż się proszą swym jestestwem by dać im z liścia i na pewno będzie na nie polowanie więc widzę że zasadne by było umiejscowić w tym całym systemie coś w konwencji Kuszy np na pojeździe Polaris Defence „Ranger 800” .

Herr Wolf
piątek, 13 listopada 2020, 22:40

Ilu to wspaniałych konstruktorów dorobiło się emerytury na tym wozie drabiniastym..?

Ciekawy
wtorek, 17 listopada 2020, 09:27

Podejrzewam, że mniej niż na waszym ruskim zestawie, który jest tak "wspaniały", że nikt mądry go nie chce.

zx
piątek, 13 listopada 2020, 21:56

Na takie drony to chyba tylko LASER byłby dobrym rozwiązaniem, a nie te działka sprzed kilkudziesięciu lat. W Libii już ponoć drony były strącane laserami

Extern
niedziela, 15 listopada 2020, 19:42

Z laserami jest problem, bo wymagają bardzo wydajnego zasilania i fachowej obsługi. W polu w konflikcie wysoko intensywnym ciągle na razie, mniej kłopotliwa będzie jednak klasyczna broń lufowa.

koben
sobota, 14 listopada 2020, 08:15

KDA + ammo programowalna-seria 12-24 strzałów.

w
sobota, 14 listopada 2020, 19:10

to juz trwa ponad 20 lat. I nic nie widać. nie wierze zeby cos powstalo. Predzej kupimy znów u niemcow

Marek
poniedziałek, 16 listopada 2020, 09:41

Przecież powstało. Tylko zainteresowanie tym co powstało było takie sobie. Może Karabach kogoś nareszcie oświeci?

bender
niedziela, 15 listopada 2020, 01:32

Powstały morski Tryton czyli AM-35, oraz omawiane w artykule A-35 i AG-35.

w
poniedziałek, 16 listopada 2020, 08:49

powstały ???? raczej powstają z końcem w nieokreślonej przyszłości ( raczej baaardzo dalekiej)

kmdr
sobota, 14 listopada 2020, 03:15

Każdy pojazd wyposażony w wieżyczkę lub dwie wyposażone w pozbawiony kolby granatnik rewolwerowy 40 mm z amunicją "śrutową" i system dookólnej obserwacji i "nasłuchu". Serbowie stosują 40 mm granatniki na swoim bezzałogowych pojeździe lądowy. Dobry program sterujący, dłuższa lufa, zabudowane odpowiednio żeby w oczy nie kuło i łatwo się przeładowywało. Sześć strzałów,odpalane w sekwencji góra dół ,prawo lewo na małych kotach.Chmura metalowych kulek wystrzelona w stronę bsp, coś na pewno trafi i zniszczy albo przynajmniej wytrąci z kursy.

Marzyciel
piątek, 13 listopada 2020, 21:46

A kojarzycie takie cudo jak MetalStorm? To australijskie wielolufowe "cudeńko"? Dłuższe lufy zapewniłyby większy zasięg, kierowana - w tym unoszona podstawa - dałaby możliwość dowolnego skierowania gradu kul. Komputer sprzężony z radarem i głowicą OE, zapewniłyby zdolność zwalczania na krótkim dystansie dowolnego celu powietrznego. Ponieważ trudno się to ładuje, to na Jelczu trzeba by mieć od razu kilka (np. 4 do 8 rozstawionych na pace) takich modułów ogniowych pokrywających pełne 360°. No i wtedy to nawet stado dronów bateria takich Jelczy wymiecie z nieba. Różnica wobec innych kinetycznych środków ogniowych (Phalanx, Goalkeeper czy Meroka) i ogromna przewaga Metalstorma to zdolność do odpalenia "chmury" pocisków w ułamku sekundy, czego nie zrobi żaden CIWS strzelający "strumieniem". A ułamek sekundy później może już odpalić kolejna chmurę do kolejnego celu/drona. Zatem j e s t rozwiązanie nawet na rój dronów.

Extern
niedziela, 15 listopada 2020, 19:58

To jest działko na dosyć krótki dystans, w dodatku jakby tak jednostrzałowe bo załadowanie tego trwa bardzo długo. Dodajmy do tego specjalną odpalaną elektrycznie bezłuskową amunicję której sekwencją odpalania musi sterować "komputer", Słowem, dosyć kłopotliwa broń jak na realną masową wojnę. Nie bez powodu żadna armia na świecie tego nie użytkuje.

dim
sobota, 14 listopada 2020, 02:31

Sprawdzam: Szybkostrzelność teoretyczna 16.000 pocisków na sekundę. Drony nurkują z prędkością maksymalną powiedzmy 150 km/h. Czyli zbliżają się z prędkością 41,7 m/s. Mamy tylko kilka sekund czasu. Odpalamy z takiej broni 16 tysięcy pocisków naraz... ale "w pół nieba". Powierzchnia sfery 4π*R*R. Niech odległość atakujących dronów od tej broni R300 metrów. Spróbujmy objąć ogniem powierzchnię "1/4 nieba" czyli 1/8 sfery. Da to nam 1 pocisk na 2,2 metra kwadratowego powierzchni. Powierzchnia atakującej nas amunicji krążącej ? Nie znam powierzchni przekroju np. drona Warmate, ale przyjmijmy np. 0,2 m.kw. Czyli mamy mniej niż 10% szansy trafić go, tą metodą, a ponad 90% szansy sami zostać trafionymi przez Warmate. Czyli to nie jest właściwe rozwiązanie. Raczej widziałbym coś w wersji APS'a na każdym pojeździe, gdy dron jest już znacznie bliżej. Jednak w tym celu pojazdy muszą być opancerzone, by nie ucierpieć od własnego ognia. A i tak obawiamy się o ich oprzyrządowanie optyczne czy radiolokacyjne. Laser ? Pytanie ile dronów roju zdążysz nim zaatakować ? Ale o jakiej obronie przed rojem w ogóle mówimy, jeśli proponowany w tym artykule, przyszłościowy dopiero system - dane według innej polskiej strony o obronności - śledzi i atakuje maksymalnie do 10 celów naraz ? A i to pod warunkiem posiadania wystarczającej ilości efektorów ?

Eee tam
piątek, 13 listopada 2020, 22:17

Dobre !!!

mc.
piątek, 13 listopada 2020, 21:44

Mam proste pytanie do osób piszących-mówiących, że potrzeba nam dużo takiego sprzętu. Kto ma go "obsadzić". Ilość żołnierzy jest jaka jest. Kto ma być "załogą" na tym nowym sprzęcie ? Jedyny sposób to powrót do Zasadniczej Służby Wojskowej. Każdy Obywatel/Obywatelka ma obowiązek bronić Ojczyzny i w związku z tym powinien przechodzić szkolenie.

Wolf
piątek, 13 listopada 2020, 21:33

Efektor ogniowy 35 mm albo na platformie rodem z II WŚ albo na samochodzie jelcz....w pierwszym przypadku ta.platforma przestanie istnieć zaraz po ropoczeciu ataku roju dronow, w drugim koszt będzie koszmarny. Ta armata powinna być na pojedzie klasy tur, dzik z mozliwoscianuzycia do zwalczania celów naziemnych z dużą mobilnością. Holowana platforma ktora wygląda jakby zainstalowano na niej setki małych agregatów, szafek, z taśmami nabojowymi na zewnątrz....jakis koszmar

Marek
sobota, 14 listopada 2020, 12:55

A także na Rosomaku. Poza tym skoro tak skrupulatnie liczysz pieniądze, policz sobie ile tańsza jest platforma holowana. Ile mnie stracisz jak ci ją rozwalą. A jej wygląd i to, czy są na niej pudła, czy nie obchodzi mnie średnio. Dla mnie liczy się skuteczność.

Ubawiony MON - em
piątek, 13 listopada 2020, 21:04

Aż się wierzyć nie chce , że jednak ktoś myśli? Ale oczywiście MON tego nie potrzebuje i nie zamówi. To kończy temat.

Gustav
piątek, 13 listopada 2020, 20:34

Atakującego drona typu amunicja krążąca niekinetycznymi systemami nie zatrzyma bo on już leci na obraz z kamery a poza tym nie ma na to czasu. To są sekundy. Musiałaby być "rozpięta" jakaś ogromna kopuła zakłóceń elektromagnetycznych .

dim
sobota, 14 listopada 2020, 02:47

W chwili, gdy dron - amunicja krążąca - już na Ciebie nurkuje, Niczego mu już nie zakłócisz. Ani profesjonalnemu dronowi naprowadzającemu wstępnie tę amunicję nie zaszkodzisz zakłócając go. Gdyż nowsze serie np. tureckiego TB-2 mają już także komunikację satelitarną. Strącić musisz dron naprowadzający, zanim zbliży się do Ciebie, zanim sam odnajdzie Was rój amunicji krążącej. Masz nie wpuścić tego drona na swoje niebo. Czyli nie tylko Twoje środki obserwacji technicznej działać mają także z powietrza. - czy naziemnie, ale z pewnej wysokości wysięgnika, aby nie przegapić tych dronów, które zbliżają się tuż przy ziemi. Następnie musisz móc je zaatakować, nim one wykonają atak. A wszystko to dotyczyć musi obserwacji i obrony dookólnej, nie tylko z jednego kierunku. Owszem, wymaga to wielkiego postępu technologicznego, tak w urządzeniach obserwacyjnych. Przykładowo firmy izraelskie ćwiczą to już od dawna. Drugi niezbędny element takiej obrony, to rozscalana na tysiące odłamków amunicja o bardzo wysokiej precyzji momentu eksplozji.

ddt
piątek, 13 listopada 2020, 20:22

7 lat badań, 3 lata projektowania, 2 lata testów. Zrobią z 6 sztuk i program zdechnie.

dim
sobota, 14 listopada 2020, 02:49

Zapomniałeś o trzykrotnym zwrocie do poprawek i w międzyczasie także dwukrotnej zmianie wymagań, stawianych przez MON.

x
piątek, 13 listopada 2020, 22:25

niestety racja.

Kazik :)
piątek, 13 listopada 2020, 21:18

Pewnie masz rację.

Bursztyn
piątek, 13 listopada 2020, 21:06

645 mln pln za 36 armatki i 60 jelczy SZOK

mick8791
piątek, 13 listopada 2020, 21:01

A co Ty chcesz facet tu badać i wielce projektować skoro wiekszość z tych systemów jest już przebadany albo już nawet kupiona? Myślisz czy piszesz żeby coś napisać?

JSM
piątek, 13 listopada 2020, 20:35

Nie prawda. A gdzie 3 fazy analityczno-koncepcyjne i 4 przetargi?

adam
piątek, 13 listopada 2020, 20:15

Brakuje systemu do monitoringu, wykrywania i namierzania źródeł emisji sygnałów, dronów i itp. Na przykład coś podobnego do AQUILA produkcji AMT

mick8791
piątek, 13 listopada 2020, 21:03

A po co Ci to skoro to jest system bardzo krótkiego zasięgu czyli oferujący de facto w zasięgu wzroku? Głowice optyczne w tym masz, radary też.

marian
piątek, 13 listopada 2020, 20:50

Przecież ta firma ma swój radar pasywny. Poza tym nie wiadomo jakie niejawne funkcje posiadają wymienione w artykule sprzęty.

Dudley
piątek, 13 listopada 2020, 23:15

Parametry Pioruna są znane, sposób naprowadzania na cel też nie jest tajemnicą. To samo tyczy armaty 35mm. Drony wojskowe są odporne na zakłócenia GPS i utratę łączności, wiec te wszystkie zabawki które to o d...pę pobić. Latem testowali te elektroniczne urządzenia z rożnych firm na poligonie Jagodne, wyniki były marne, działały tylko na cywilne urządzenia. Jeśli BSL będzie się trzymał poz zasięgiem armaty 35mm i będzie miał znikoma sygnaturę termalną to nie mamy nic czym moglibyśmy go zdjąć. Choć jest jeszcze jedna pukawka która dosięgnie drona podświetlającego cel a będącego poz zasięgiem AG35, to stareńka S60. A aby bronić celu przed amunicją krążącą to armata musi albo działać w zakresie 360°, albo trzeba używać kilku armat które biorą na siebie poszczególne sektory. A w trakcie przemieszczania takie koromysło jak Hibernyt XL nie jest wstanie działać.

w
sobota, 14 listopada 2020, 19:15

mamy tych "60" pełno. Dlaczego nikt przez lata nie stara sie ich zmodernizowac, dac dluzsza lufe, lepsze materialy, wiekszy ładunek, sterowanie, obsługa ??? Dlaczego to jest pytanie na które nikt nikomu nie dał odpowiedzi ???

Marek
poniedziałek, 16 listopada 2020, 09:49

Bo tu nie o dłuższą lufę chodzi. Ta, która jest wystarczyłaby. Do tego, o czym pisałeś dodatkowo trzeba by przerobić zasilanie w amunicję. Opracować amunicję programowalną dodać programator i cholera wie co jeszcze. Generalnie wyszłaby z tego nowa armata.

Honker
piątek, 13 listopada 2020, 19:43

A dałoby zrobić Polska wersję Pancyra. Bo klocki chyba do tego już mamy. Tylko trzeba chcieć. Dobry radar może być oddzielny ważne żeby zasięg wykrycia był duży i dał czas na uzbrojenie zestawu i reakcje. I może uda się uniknąć losu Armenii w ewentualnym starciu z Rosją...

mick8791
piątek, 13 listopada 2020, 21:04

No jeżeli miałby mieć podobną skuteczność jak Pancyr to ja czegoś takiego nie chcę...

Dudley
sobota, 14 listopada 2020, 12:43

Skuteczność /nieskuteczność Pancyra leży nie w klockach, a oprogramowaniu. Algorytmy celu trzeba tak opracować by z jednej strony wykrywał cele,a z drugiej by czułość nie była na tyle duża i brała za cel przelatujące ptaki. Co jest niezmiernie trudne, ponieważ małe drony mają podobną sygnaturę i prędkość poruszania. Można oczywiście ustawić system tak by wykrywał i namierzał wszystko. Ale w trybie automatycznym strzelałby do ptaków. A w trybie nadzoru i identyfikacji przez obsługę, ta byłaby wykończona po kilkudziesięciu minutach dyżuru ciągłymi alarmami.

Marek
poniedziałek, 16 listopada 2020, 09:51

Nie tylko w oprogramowaniu. Zwróć uwagę gdzie w nim umieszczono co niektóre klocki. Poza tym Pancyr nie ma ABM.

Paweł
piątek, 13 listopada 2020, 20:27

Pancyra? Równie dobrze możemy ustawić kartony i wetknąć w nie kij od szczzotki. Efekt opl ten sam, za to o wiele taniej

plusik
sobota, 14 listopada 2020, 08:25

Tiaaa. A np. PancyrPL- Radar soła. 35mm i piorun. Zle?

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 09:56

Akurat znacznie skuteczniejsze od Pancyra bo pociski rakietowe nie są naprowdzne przez słabiutki radar ale mają samonprowadzanie IR. Ale to nie będzie Pancyr PL

Dudley
sobota, 14 listopada 2020, 12:49

Davien i do czego chcesz strzelać rakietami naprowadzanymi IR? Do samolotów i śmigieł? Proszę bardzo niech ktoś taki mądry próbuje zdjąć Fly Eya lub innego elektryka za pomocą jakiekolwiek rakiety naprowadzanej w ten sposób. Jeśli wykryje takiego drona to wykryje taż ptaka, i tak mamy gotowy acz niehumanitarny sposób unieszkodliwienia oplot. Po prostu wcześniej puszczamy stado gołębi.

Extern
niedziela, 15 listopada 2020, 20:19

Piorun zdejmuje nawet i te "zimne" drony elektryczne, bo wbrew pozorom one też się dosyć mocno nagrzewają, (znacznie bardziej niż ptaki). Ale fakt to są trudne cele, więc i pewność trafienia spada. W dodatku takie strzelanie jest ekonomicznie zupełnie nieopłacalne, nawet gdyby skuteczność była na 100%.

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 14:52

Dudley, a jak chcesz tego FlyEye zdjac pociskami rakietowymi Pancyra jak wg radaru naprowadzającego nic tam nie ma?:)) Jakoś Hindusi woleli koreański zestaw z MANPADS jeszcze gorszymi od Pioruna od Pancyra. A od zdejmowania takich łupin są działka z amunicją 3P.

Marek
wtorek, 17 listopada 2020, 08:15

Dodać należy że wybrali go między innymi dlatego, że w odróżnieniu od Pancyra jest w stanie poradzić sobie z dronami.

Sternik
piątek, 13 listopada 2020, 19:18

Żeby zabezpieczyć chociaż częściowo wojska i infrastrukturę przed dość tanimi dronami potrzeba TYSIĘCY armat (23/35 mm) i małych radarów. Tysięcy. Nie stać nas na to. Chyba, że zrezygnujemy z mało przydatnych czołgów nowej generacji i tylko zmodernizujemy to co mamy. Przynajmniej do takiego poziomu jak mają to zrobione Rosjanie. Nie wybieramy się w tym stuleciu podbijać Moskwy więc czołgi są nam średnio potrzebne. Przydatne ale nie obowiązkowe. Postawiłbym bardziej na wielowarstwową obronę p-lot, WRE i p-panc. Do tego nowe bwp i jak najlepsza artyleria. I oczywiście drony.

Paweł
piątek, 13 listopada 2020, 20:47

Zgadzam się. Odpuśćmy sobie czołgi, zmodernizujmy na maksa to co mamy, koniecznie z Berberysem i systemami soft/hard kill, natomiast skupmy się na OPL, WRE, p-panc, artylerii i dziesiątkach tysięcy dronów"kamikaze".

Grass
piątek, 13 listopada 2020, 22:42

Milionach dronow kamikadze

Piotr ze Szwecji
piątek, 13 listopada 2020, 19:17

Wszystko wygląda dobrze z tym systemem. Bym sugerował inżynierom PGZ jednak zrobić w przyszłości miejsce w tym systemie na dodatkowe środki zwalczania latających celów. Dodatkowe stacje radarowe jak pasywny radar, optyczne głowice na własnych dronach (czyli wóz wystrzeliwujący rój dronów zwiadu), a także na bardziej futurystyczny element (choć jak rozumiem Tajwan nad tym pracuje), jak lądowe działko 30 mm w systemie Gatling prawdopodobnie na podwoziu Jelcza.

mick8791
sobota, 14 listopada 2020, 03:29

A czytałeś w ogóle ten artykuł ze zrozumieniem? Bo tam jest jak byk napisane, że system wg tej koncepcji ma być elastyczny i skalowalny! Po co Ci pasywny radar w systemie bardzo krótkiego zasięgu? Przecież maksymalny zasięg strzelania to dla niego 6,5 km (Piorun), pozostałe efektory mają zasięg wyraźnie krótszy! Po co Ci w systemie plot roje drogów zwiadu? Z żeby zakłócały wskazania radarów wykrywania celu czy co? Działo Gatlinga 30 mm... A wiesz, że do KDA 35 mm mamy opracowaną amunicję programowalną i w związku z tym nie trzeba dziurawić całego nieba gradem kul? Już nie wspominając o tym jaki odrzucenia generuje takie działo - poczytaj trochę o A-10...

Eee tam
piątek, 13 listopada 2020, 19:15

Do małego drona lub amunicji krążącej ważącej parę kilogramów chcą strzelać z armat 35mm i 23mm?! W ogóle trafią przy tej małej szybkostrzelności i średnicy szybiego celu rzędu paru centymetrów kwadratowych?!

DefBot
poniedziałek, 16 listopada 2020, 13:28

Błagam już nie pisz więcej takich bzdur, bo tylko się kompromitujesz, chociaż patrząc na twoje wpisy to i tak ci na tym nie zależy. Testy naszej, polskiej amunicji 35mm rozscalanej, we wrześniu 2019 i już cichutko, dziecko, koniec płaczu;)))

mick8791
sobota, 14 listopada 2020, 03:32

Nie, na małego drona są przewidziane środki niekinetyczne. A system służy w pierwszej kolejności do niszczenia lotnictwa wiec te kalibru armat są jak najbardziej uzasadnione.

ania
piątek, 13 listopada 2020, 22:57

Moze slyszales o fragmentujacej amunicji programowalnej, ktora rozrywa sie tworzac chmure odlamkow? Na tym polega armata 35 mm a nie posowieckie zu-23 z przyklejonym tabletem i kilkoma gromami.

Eee tam
sobota, 14 listopada 2020, 09:03

Słyszeć słyszałem ale jeszcze nie widziałem zestrzelonego taką amunicją małego drona a raczej ich chmary. Zresztą fragmentujace pociski 420 mm superpancerników japońskich nie były skuteczne przeciwko chmarom amerykańskich samolotów ale pewnie 35mm będą przeciw dronom ha ha ha

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 23:18

A ty ciagle te bajki opowiadasz:)) Ale ci wyjasnie: pociski HEAD sa pociskami programowalnymi wg podanych przy wystzrale danych a nie nastawianymi ręcznie na oko antycznymi pociskami 457mm:))

Fanklub Daviena
piątek, 13 listopada 2020, 20:54

A ty co? Rozstawiłbyś siatki jak do łapania ptaków na te małe drony? :D

marian
piątek, 13 listopada 2020, 20:32

Średnicy nie mierzy się w centymetrach kwadratowych. A jeżeli już coś ma mieć centymetry kwadratowe to powierzchnia. Jeżeli już to ma być kilka centymetrów kwadratowych powierzchni, to będzie miało mniej niż 4 centymetry średnicy. Jeżeli coś takiego ma jeszcze latać jako dron, a nie pocisk, to przy najnowocześniejszych i najdroższych technologiach będzie ważyło może kilkadziesiąt, jeżeli nie kilka gram. Może połowa z tego to ładunek wybuchowy. Rozumiem, że takie coś załatwi nawet czołg ;)

Eee tam
piątek, 13 listopada 2020, 22:41

Dobrze dobrze jak trafisz armatą 35 mm w jakiegoś nadlatującego na ciebie drona wielkości wrony to nam powiedz

czytelnik D24
poniedziałek, 16 listopada 2020, 16:46

Trafisz bez problemu amunicją programowalną która posieka takiego drona odłamkami. Zresztą amerykańskie szybkostrzelne C-RAM w Iraku likwidowały nadlatujące małe pociski moździerzowe wykorzystując amunicję 20mm.

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 14:53

Armata nie ale pociskiem 3P z tego działka bez najmniejszego problemu

marian
sobota, 14 listopada 2020, 10:11

Ale armatą 35 mm nie trafia się w cel, wystarczy obok. Chyba rozumie Pan zasadę działania amunicji przeciwlotniczej?

Dred
piątek, 13 listopada 2020, 19:39

Myślę, że programowalne pociski 35mm rozszczepiające się przed celem załatwią sprawę

Eee tam
piątek, 13 listopada 2020, 21:27

Będzie czas na programowanie ?

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 10:03

A co za problem? Radar mierzy szybkość celu, a pocisk jest programowany jak opuszcza lufę. Obudż sie , czsy IIWS mineły 75 lat temu:))

dim
sobota, 14 listopada 2020, 03:00

Twój smartfon wykonuje zapewne kilka milionów operacji na sekundę. A ich liczba zwielokrotnia się co kilka lat.

Troll z Polszy
sobota, 14 listopada 2020, 02:12

W momencie opuszczania lufy pocisk jest programowany, KAŻDY INDYWIDUALNIE

Janusz biznesu
piątek, 13 listopada 2020, 18:49

A skończy się jak z Orlikiem, do którego platformę dostarczył P-R.

Andrettoni
piątek, 13 listopada 2020, 18:40

Co jest droższe? System do zestrzeliwania dronów, czy rój dronów? I co prościej opracować?

Piotr ze Szwecji
piątek, 13 listopada 2020, 19:19

Amunicją programowalną można postawić ogień zaporowy w powietrzu, gdyby taki rój zdecydował się forsować frontalnie taką pozycję. Oczywiście pada to w przypadku ataku wielokierunkowego i tutaj trzeba będzie już 30 mm działko w systemie Gatling oddające 3000-5000 strzałów na minutę.

mick8791
sobota, 14 listopada 2020, 03:37

Po to właśnie opracowano amunicję programowalną żeby nie trzeba było wywołać w powietrze 3000 - 5000 strzałów na minutę... Poza tym armata 30 mm na latadełka pt drona? Chyba sobie żarty stroisz... Po to są opracowywane środki niekinetyczne.

czytelnik D24
poniedziałek, 16 listopada 2020, 16:48

Środki niekinetyczne będą nieskuteczne gdy dron będzie w pełni autonomiczny z pre-programowaną lista celów oraz ekranowaną elektroniką.

Davien
czwartek, 19 listopada 2020, 01:04

Ale wiesz ze taki dron mały nie będzie? Zakładajac że w ogóle jest mozliwe cos takiego:)

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 10:04

Na pocisk rozmiarów Mavericka wystarcza 3 pociskowa seria z amunicji 3P. A widok nie jest zbyt przyjemny.

F15PL
piątek, 13 listopada 2020, 22:25

Tarnów ma gotowy 4-o lufowy, napędowy WKLM 12,7mm. Tania dostępna wszędzie amunicja. Dwie sztuki na wspólnej podstawie i wystarczy. Bylebyś nadążył dostarczać mu amo.

dim
sobota, 14 listopada 2020, 03:07

Wzór na pole kuli 4π * R * R. Podstaw R300 metrów, a dowiesz się ile takich WKLMów należałoby postawić. Gdy jeden duży pocisk programowalny rozerwać się może na tysiące fragmentów, aby tylko jak najbliżej celu, a bezpiecznie daleko od nas. Czyli królestwo nanotechnologii. Czyli dla opłacalności powstawać muszą w każdej serii miliony egzemplarzy. Czyli to nie jest na Radwar, ani Mesko. A Polacy będą tu co najwyżej podwykonawcami części mechanicznych, składającymi to wszystko do kupy, bez "dostępu" do osławionych "kodów źródłowych". O ile w ogóle ktoś nas do tego interesu dopuści - roboty przemysłowe to nie jest specjalność polskiego przemysłu.

Eee tam
piątek, 13 listopada 2020, 22:43

Otóż to na małe drony i latającą amunicję wstarczy małych kalibrów bo 23mm czy 35mm to jest na helikoptery i samoloty!

Eee tam
piątek, 13 listopada 2020, 19:46

Po co od razu armata 30mm nie wystarczą zwykłe miniguns 7.62 i 3000 strzałów na minutę?! Do małego drona ważącego parę kilogramów i zero pancerza ?

LOL
piątek, 13 listopada 2020, 23:43

Co za brednie... Amunicją konwencjonalną, musiał być trafić bezpośrednio w cel... Ile amunicji musisz wystrzelić by to osiągnąć? Amunicja programowalna rozpryskuje się przez celem, tworząc chmurę odłamków. 2-3 pociski i cel unieszkodliwiony.

Eee tam
sobota, 14 listopada 2020, 09:07

Rozpryskowalna amunicja programowalna 420mm superpancernika Mustashi nie dała rady ale pewnie 35mm da ha ha ha

Davien
sobota, 14 listopada 2020, 10:15

Musashi nie miał ani dział 420mm ,ani amunicji programowlnej tylko zwykłe pociski HE z zapalnikami czasowymi więc znowu kłamiesz

jvjg,
poniedziałek, 16 listopada 2020, 10:04

Ten kolega najwyraźniej żyje w dawno minionej epoce, w której przed załadowaniem pocisku do działa przeciwlotniczego ręcznie nastawiano w nim zapalnik.

Paweł
piątek, 13 listopada 2020, 20:49

To prawda, po co armatą na wróbla? Skoncentrowany ogień 7.62 rozwali każdego drona.

Dudley
piątek, 13 listopada 2020, 23:31

Bo takiej armacie potrzebny jest tylko jeden pocisk programowalny, który stworzy chmurę odłamków, by takiego drona zdjąć jeśli wejdzie w zasięg. Gdy w tym czasie napędowiec wystrzeli kilkadziesiąt jeśli nie ponad setkę pocisków by mieć porównywalne prawdopodobieństwo trafienia, nie mówiąc o zasięgu, który jest o połowę mniejszy.

marian
piątek, 13 listopada 2020, 20:35

To może jakaś loftka, albo śrut i dziesiątki tysięcy kulek na minutę ;)

Eee tam
piątek, 13 listopada 2020, 22:43

Zaczynasz dobrze kombinować

marian
sobota, 14 listopada 2020, 10:15

Ale to na bardzo małych odległościach jako broń ostatniej szansy, normalnie to powinno się użyć programowalnej amunicji rozpadającej się - efekt ten sam, co do sposobu niszczenia.

w
piątek, 13 listopada 2020, 18:27

przy tych liczbach dotyczacych ilosci brak jest co najmniej 1 ZERA na końcu

kkl
piątek, 13 listopada 2020, 18:03

Ten system op do piechoty tez moze strzelać prawda..

Olo
piątek, 13 listopada 2020, 19:39

Spodziewasz się frontalnych ataków jak w IWS?

JSM
piątek, 13 listopada 2020, 19:10

Do piechoty z działa 35 mm????? Po co?

marian
piątek, 13 listopada 2020, 20:36

No do piechoty zmechanizowanej.

Gewsa
piątek, 13 listopada 2020, 20:17

Po to, że ta piechota może być okopana i bezpośrednio trudno ją zwalczać a programowalna amunicja 35 oczyści każdy okop z bezpiecznej odległości.

JSM
piątek, 13 listopada 2020, 20:40

Od tego masz granatniki z różną amunicją.

Joe
piątek, 13 listopada 2020, 19:37

W teorii tak, w praktyce z 35mm to do bwpów można, nie mówiąc o lekkich pojazdach.

KrzysiekS
piątek, 13 listopada 2020, 17:53

To ma jak najbardziej sens. To właśnie kierunek integracji różnych środków (na różnych nośnikach) w sieć. Daje to możliwość szybkiego dołączania innych elementów czy tworzenia różnych konfiguracji zależnie od zagrożenia i terenu. Poza tym w przypadku modernizacji czy wymiany robimy to kolejno z wybranymi elementami. Mało tego podobnie powinna być zorganizowana NAREW a obydwa systemy tylko wpięte prze A-Kit do IBCS.

Racjonalista
piątek, 13 listopada 2020, 17:40

A może tak własne drony ofensywne? .... Doświadczenie pokazuje że miecz jest zawsze skuteczniejszy niż tarcza...

Gar
piątek, 13 listopada 2020, 20:42

Pomysł do zastanowienia. Przechwytujące - nie wiem czy muszą być drogie? Jakie naprowadzanie? Może takie które tylko ustawiają sie do kolizji na trasie atakujących albo tworzące na trasie przelotu przeszkody np plączą napędy, blokują stery. Raczej tanie w tysiącach egzemplarzy. Tak sobie rzucam. Możliwe ze ruszy tez mały wyścig prosty stealth a wykrycie?

Wojciech
piątek, 13 listopada 2020, 19:22

Bardziej bym szukał dronów myśliwskich do niszczenia amunicji krążącej i dronów nieprzyjaciela. To muszą być szybkie, uzbrojone w bardzo lekkie rakiety statki z własnym radarem o dużym czasie patrolowania.

niejaki Błochin
niedziela, 15 listopada 2020, 17:11

Może lepsza byłaby taka latająca Lanca 2.0, bo wrogi dron nie będzie wiedział, w którym momencie emitowana jest przez dron wiązka zakłóceń? Ewentualnie automatyczna śrutówka z elektrycznym zapłonem, przy bardzo niewielkiej odległości

piątek, 13 listopada 2020, 22:28

Nie. Wcale nie bardzo szybkie, tylko odpowiednio szybsze. I nie uzbrojone w rakiety. Mogą być samobójcze

ET
piątek, 13 listopada 2020, 21:35

Lub karabinkiem automatycznym na amunicję bezodrzutową, albo mini pociskami p-p. A tak naprawdę to powinien być autonomiczny dron wielozadaniowy: obserwacyjny, szturmowy, myśliwski. Tani i produkowany masowo, napędzany małym silnikiem tłokowym w trybie marszowym i strumieniowym w trybie bojowym.

asdf
piątek, 13 listopada 2020, 18:58

no wlasnie to my powinnismy miec amunicje krazaca ktora przelamie rosyjska strefe antydostepowa bedzie neutralizowala Tory, S300/400 oraz wroga artylerie, zamiast pchac sie w opl antybalistyczna trzeba bylo zakupic amunicje krazaca jak izraelski Harop, Green Dragon. dobrze ze rosjanie nie dysponuja na razie amunicja krazaca jeszcze by podleciala taka z boku i rozwalila kierunkowy radar Patriota.

Sternik
piątek, 13 listopada 2020, 20:43

Przecież mamy. 1000 Warmatów leży w magazynach. Bardziej potrzebujemy dronów do naprowadzania amunicji krążącej, uzbrojonych dronów dalekiego zasięgu i dronów myśliwskich do zwalczania innych dronów. To idzie tak samo jak kiedyś rozwój lotnictwa.

asdf
sobota, 14 listopada 2020, 14:55

1000? to nie byla opcja w zakupie i skonczylo sie na 10 kompletach kazdy po 10 dronow?

Marek
poniedziałek, 16 listopada 2020, 10:19

100 zestawów, każdy po 10 aparatów latających. Czyli 1000 szt. Zrezygnowano z opcji na kolejne 90 zestawów. Świat nie stoi w miejscu. Dlatego moim zdaniem jeśli miałby być kolejny zakup to WARMATE TL.

Racjonalista
piątek, 13 listopada 2020, 17:38

No to do roboty, bo na razie to tylko gadanie. Tych koncepcji to już setki czytałem.

Darek
piątek, 13 listopada 2020, 17:10

Pewnie nic to nie jest warte. Zasięg z którego drony mogą namierzyć to cudo będzie większy niż skuteczny ogień. Efekt jak w Karabachu. Polowanie na kaczki.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 13 listopada 2020, 19:11

Akurat ten system dzięki armatom strzelającym pociskami programowanymi będzie miał możliwości C-RAM i bez problemy zestrzeli rakiety odpalone z dronów.

asdf
sobota, 14 listopada 2020, 14:57

no ok tylko trzeba je jeszcze namierzyc jakims radarem bo tak zostaja tylko oczy tylko jak chcecie wtedy sotosowac amunicje programowalna? odleglosc na oko wyznaczac? chcialby zobaczyc jak Pilica radzi sobie z atakiem nawet nie roju dronow tylko jednego Warmate

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 14 listopada 2020, 21:00

Przecież system ma radar i sensory optoelektroniczne wiec w czym problem, chyba nie uważasz że armata strzelająca pociskami programowanymi nie będzie miała własnego radaru do śledzenia celu przecież to jest absurd. Obecna wersja Pilicy ta stacjonarna z ZU-23 nie ma zdolności C-RAM bo i takowe nie są potrzebne to system do obrony na dalekim zapleczu gdzie przeciwnik dronami nie sięgnie. Ta proponowana mobilna jak widać ma co trzeba. Oprócz bezpośredniej obrony przed dronami są też inne metody ich unieszkodliwiana choćby zlokalizowanie stanowiska kierowania dronami co jest dość proste bo emisja radiowa pozwala precyzyjnie określić gdzie jest nadajnik za pomocą którego się dronami steruje a dalej robotę zrobi artyleria.

dim
sobota, 14 listopada 2020, 03:13

Drony obserwacyjne, naprowadzające bardzo nisko nad ziemią przemieszczającą się amunicję krążącą ? Najpierw musisz ją wykryć.

Vege
piątek, 13 listopada 2020, 17:30

Jeżeli kaczkami jest tu dron / amunicja krążąca to stwierdzenie słuszne - kwestią jest nasycenie środkami obserwacji

Peter
piątek, 13 listopada 2020, 18:40

Jak będziesz zwalczał chmurę dronów złożoną ze 100 - 150 minirobotów kierowanych przez sztuczną inteligencję ? Przylecą na wysokości czubków drzew kierowane przez drona zwiadowczego i nawet nie piśnie taka bateria...

Vege
piątek, 13 listopada 2020, 22:43

Albo te 100 - 150 dronów nadzieje się na chmurę wolframowych odłamków z programowalnej amunicji rozpryskowej typu AHEAD...

Drony na drony
piątek, 13 listopada 2020, 22:40

Na roje dronow rozwiązaniem są tylko roje anty-dronów. Teoretycznie mogą być nawet tańsze i lżejsze, bo im ładunek wybuchowy jest zbędny. Ale mogą też mieć zapalnik zbliżeniowy. Mogą też po prostu taranować. Jeśli będą atakować z przewyższenia, mogą być nawet bez napędu, atakując lotem nurkowym. Większy dron typu cargo, może je wynieść wysoko i rozrzucić, a wtedy one mogą już samodzielnie szukać sobie "ofiar"! Koszt samobójczej wersji nieuzbrojonej będzie wtedy nawet mniejszy niż małej amunicji krążącej.

marian
piątek, 13 listopada 2020, 20:39

Pisali też o systemie walki elektronicznej. Zanim rój podleci to straci ze sobą łączność.

Eee tam
piątek, 13 listopada 2020, 19:49

To takich rojów muszą strzelać roje małych kalibrów 7.62 max a nawet 5.56 starczy byle duża szybkostrzelność a la minigun najlepiej

ito
sobota, 14 listopada 2020, 18:07

Wszystko co wystrzelisz musi gdzieś upaść. 7,62 walące wokół do czegoś co lata stworzy strefę śmierci o średnicy ok 5 km- o tym trzeba pamiętać. Do tego musi TRAFIĆ- z km-u do drona potrzebujesz na to powiedzmy 100 nabojów- to nawet niezły wynik. A minidronów w roju dziś może być 200-300. Za rok- dwa około tysiąca. Lepsze wydają się działka 23 lub większe, których wybuchające pociski stworzą chmurę odłamków- licznych (większe prawdopodobieństwo trafienia) i lekkich (po wyhamowaniu prze powietrze ich energia jest na tyle mała, że nie stanowią zagrożenia- również dla własnych wojsk). Do tego zasięg takiej ściany odłamków daje się regulować- w przypadku 23- jek sadzę że od jakichś 500 m do ok 2,5- 3 km. Dla 35- tek to może być do 5,5-6,5 km. Bushmastery nie są przystosowane do prowadzenia tak intensywnego ognia, ale w kilka też powinny móc postawić znaczącą zaporę.

Peter
piątek, 13 listopada 2020, 21:51

A skąd weźmiesz roje małokalibrowe ? Nie lepiej byłoby zorganizować system obrony oparty na pociskach eksplodujących w środku roju ?

dim
sobota, 14 listopada 2020, 03:15

Akurat w środku roju to będziesz Ty. Określenie "rój" dotyczy dużej liczby amunicji krążącej, atakującej Cię w jednym momencie. Niemniej to z dziesiątków różnych azymutów i elewacji naraz.

bmp
piątek, 13 listopada 2020, 17:03

BMP1 nie bedzie optymalniejszy?

ito
wtorek, 17 listopada 2020, 08:41

Nie ma czegoś takiego jak "optymalniejszy". Może być "optymalny" (czyli najlepszy) albo nie.

marian
piątek, 13 listopada 2020, 20:40

My mamy tylko BWP1 ;)

czytelnik D24
poniedziałek, 16 listopada 2020, 16:51

BMP to samo BWP tylko po angielsku.

ito
wtorek, 17 listopada 2020, 08:41

Bojewaja maszyna piechoty- zapis łaciński, język raczej nie angielski :-)

Tweets Defence24