Geopolityka

Politico: Polska supermocarstwem europejskim [KOMENTARZ]

Fot. st. chor. szt. mar. Arkadiusz Dwulatek

Na portalu Politico.eu ukazał się artykuł wieszczący wzrost Polski jako przyszłej militarnej potęgi, która będzie odgrywała w Europie znacznie większą rolę niż do tej pory. Jakie wady i zalety tej przewidywanej przyszłości widzą europejscy publicyści?

Autor rozpoczyna artykuł od kilku kontrowersyjnych stwierdzeń jakoby Polska miała „paranoję dotyczącą Rosji", a następnie stwierdza iż Polska posiada „najlepszą armię (army - wojska lądowe) w Europie, która w najbliższym czasie stanie się jeszcze silniejsza. Co do polskiej „paranoi", to najwyraźniej umknęła mu rosyjska agresja na Ukrainę i ludobójstwo dokonywane ta przez rosyjskich żołnierzy, które tylko potwierdziły polskie zastrzeżenia zgłaszane w NATO i Unii Europejskiej od lat. Okazały się one faktem, trudno więc mówić tutaj o paranoi.

 W obliczu tego rodzaju zagrożenia każde (normalne) państwo zdecydowałoby się na podobne ruchy co obecnie Polska. Szczególnie, że opinia na temat polskiej „najlepszej armii w Europie", jest – nawet przy najlepszych chęciach – grubo przesadzona. Siły Zbrojne RP choć cieszące się poparciem społecznym od kilku lat bardziej doinwestowywane, dopiero co wychodzą z zapaści wynikającej w oszczędnościowej epoki „dywidendy pokoju", a w dodatku muszą zastępować uzbrojenie oddane Ukrainie nowym. Takie stwierdzenie, w odniesieniu do Wojsk Lądowych ("army"), może jednak stać się bliższe prawdzie za kilka lat, gdy sfinalizowane zostaną programy modernizacyjne.

Czytaj też

Politico chwali jednocześnie stoicyzm Warszawy po incydencie, w którym – nieznanego pochodzenia początkowo – pocisk spadł na polskie terytorium zabijając dwójkę polskich obywateli. Wskazuje obawy, jakie miały „Bruksela i Berlin", że polskie władze podejmą w tej sytuacji jakąś emocjonalną (czytaj: głupią) decyzję.

Następnie wskazuje się wypowiedź anonimowego amerykańskiego oficera na temat tego, że to Polska stała się obecnie najważniejszym wojskowym partnerem USA na Starym Kontynencie. Niemcy tymczasem tracą swoją rolę i pozostają hubem logistycznym. Do tego przyczyniają się niekończące się niemieckie debaty na temat tego w jakim stopniu finansować siły zbrojne w tym jak wydać zadekretowane w tym roku 100 mld EUR  i czy w ogóle podnosić inwestycje na obronność w późniejszym czasie z obecnego 1,5 proc. do rekomendowanych przez NATO jako minimum 2 proc.

Politico konkluduje te rozważania, że Niemcy będą starały się po raz kolejny znaleźć formułę, w której Berlin będzie oszczędzał na własnej obronności chowając się za plecami innych. Do tej pory tym innym były tu oczywiście Stany Zjednoczone, a teraz miałaby to być nowa regionalna potęga w postaci Polski – państwa w przyszłości z 300-tysięczną armia, podczas gdy Niemcy mają obecnie siły zbrojne liczące tylko 170 tys. ludzi i nie wiadomo czy zdecydują się na ich powiększenie. Szczególnie - że jak pisze autor artykułu – w Polsce nie brakuje chętnych do służby, a w Niemczech owszem. Jego zdaniem ma to wynikać z tego, ze w Polsce wojsko służyło do tej pory „do walki o wolność".

Politico wskazuje, że dotychczasowa próba stworzenia Wojsk Obrony Terytorialnej, choć często wcześniej wyśmiewana, okazała się trafiona. „Weekendowi żołnierze" zdali egzamin w Siłach Zbrojnych Ukrainy, jako lekkie formacje uzbrojone w systemy przeciwpancerne. Autor zastanawia się następnie, czy zwiększenie polskiej potęgi wojskowej przełoży się na większe wpływy polityczne, mając tu najwyraźniej na myśli Unie Europejską. Wskazuje na rozdźwięk stanowisk między UE a polskim rządem Zjednoczonej Prawicy, który „nie jest przywiązany do norm demokratycznych". Nadal widzi też PiS jako ugrupowania sympatyzujące z Donaldem Trumpem i nie ufające prezydentowi Joe Bidenowi, który jako kandydat wypowiedział się po polskich rządach jako o „totalitarnych". Dostrzega też jednak, że co do wzmocnienia armii istnieje w Polsce zgoda ponadpartyjna.

Czytaj też

Rzekoma nieufność w stosunku do Bidena i partnerów amerykańskich miała wg Politico spowodować zakupy, jakie Polska dokonuje obecnie w Republice Korei o wartość 10-12 mld USD. Autor wylicza tu szczegółowo liczby kupowanych czołgów, systemów artyleryjskich i samolotów oraz bardziej długofalowe plany. Nie zauważa przy tym, że większość z tych systemów jest kompatybilna z NATO i siłami Zbrojnymi USA, a często produkowanymi we współpracy z przemysłem amerykańskim. Nie rozumie też, że pozyskanie tego uzbrojenia nie będzie się tez wiązało z dodatkowym obciążaniem amerykańskich linii produkcyjnych, co z wielu względów jest korzystne z punktu widzenia USA - w każdym razie planistów w Pentagonie czy US Army Europe, bo amerykański przemysł ma zapewne inne zdanie. Zdaniem Politico, powodem ma być więc tylko rzekoma „nieufność" i... cena, ponieważ wyroby koreańskie miałyby być tańsze niż amerykańskie.

Wszystko to ma pogrzebać... wizje prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który chciałby, że Unia Europejska była samodzielna jeżeli chodzi o produkcję sprzętu wojskowego. Politico zauważa, że wg wizji francuskiej tą niezależność miałby dać głównie francuski przemysł. Chodzi zatem o partykularne interesy Francji, kryjącej się za „europejskością", a fakt że Polska chce przeszczepiać produkcję koreańskich rozwiązać do siebie i polonizować (czyli de facto europeizować), już gazecie umyka.

Czytaj też

Politico dostrzega, że wśród wielkich polskich zakupów, tylko śmigłowce AW149 zostały zakupione od europejskiej firmy (Leonardo), jednak tylko ze względu na to, że będą „budowane w polskich zakładach", co miało tu chyba być zarzutem.

Politico zastanawia się czy Polska, pomimo swojej mocnej gospodarki, będzie w stanie unieść potężne plany, jeżeli chodzi o rozbudowę i modernizację Sił zbrojnych, które łącznie do 2035 mają kosztować 524 mld złotych, i przytacza wypowiedź gen. Kozieja, że po wyborach nowy gabinet będzie musiał „zadać pewne trudne pytania co do zdolności finansowania tak wielkiej ekspansji militarnej". Dodajmy tutaj, że kwota 524 mld zł na Plan Modernizacji Technicznej pochodzi jeszcze sprzed wojny na Ukrainie i podniesienia wydatków na obronę do 3 proc. PKB, choć z drugiej strony w pierwotnym PMT duża część z niej miała być wydawana w okresie 2030+, a teraz jednak trochę się to zmieni.

Komentarze (29)

  1. Piotr Glownia

    W Interii czytałem, że produkcja samych półprzewodników, a głównym producentem metalów ziem rzadkich w Europie jest KGHM, da roczny wzrost PKB rzędu 80 mld euro, zatrudnienie dla około 15 tysięcy i wpływy do budżetu rocznie na 8 mld euro. Starczy, by Morawiecki poświęcił chwilę swojego pijarowego rządzenia i zamiast swoim prywatnym wizerunkiem zabrał się za publiczne interesy Polski. PiS nie ma politycznej siły we własnym obozie Zjednoczonej Prawicy wymienić premiera Morawieckiego na dosłownie kogokolwiek pierwszego z ulicy bez stępki promowej tkwiącej w uzębieniu? Co za porażka, a Polska mogłaby być supermocarstwem. Przemysł przerabiający Polski surowiec ma powstać teraz w Niemczech, we Francji, w Hiszpanii? Następna porażka Morawieckiego.

  2. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Sumując - nie wydatki w goły sprzęt w cudzej półki - co zadłuża państwo i blokuje inwestycje w suwerenny rozwój technologiczno-przemysłowy Polski - tylko INWESTYCJE w rdzeń motoru rozwoju - w elektronikę i automatykę z własnym B+R - dla budowy własnego Przemysłu 4.0 w Internecie Rzeczy/Internecie Wszystkiego. Po to, by prócz dochodów z eksportu produktów wysoko przetworzonych high-tech wysokiej marży [także sprzętu wojskowego] - uzyskać pełną kontrolę nad całą infrastrukturą krytyczną Polski. To ma być klasyczny Keynes - inwestujemy w coś, co zwróci się nam wielokrotnie [a nie wpędzi w biedę zadłużeniem - do czego prowadzą nas obecni sternicy] - i pozwoli uzyskać zupełnie nową pozycję w systemie międzynarodowym.

  3. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Pod względem strategicznym zadłużanie państwa dla zakupów w istocie gołego sprzętu z cudzej półki [z obietnicami jakichś ograniczonych transferów technologii w przyszłości - co niestety w urealnieniu wygląda coraz mniej obiecująco do pierwotnych deklaracji] - jest strategia krótkowzroczna i dokładnie przeciwna do potrzebnej w naszej sytuacji. Inwestować - i to setki miliardów - trzeba w Przemysł 4.0 w rozwijanym Internecie Rzeczy/Internecie Wszystkiego - na naszej elektronice i automatyce, z naszych ośrodków B=R, z naszych zakładów high-tech - tworząc pełne łańcuchy wartości "well to wheel" - wykorzystując NASZ Skarbiec Suwalski [tytan, ziemie rzadkie, zwłaszcza lantanowce] czy NASZĄ powszechną "wieczną" geotermię HTR prof. Żakiewicza.

  4. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Technologia sama w sobie nie jest ani wojskowa ani cywilna - jest w istocie zawsze podwójnego zastosowania. I nakłady w technologię [zwłaszcza high-tech - szczególnie elektronikę i automatykę i technologię materiałową] są motorem budowania potęgi państwa - ekonomicznej - i wojskowej. Dokładnie w tym porządku - najpierw technologia - potem przemysł high-tech OEM - a z tego poziom i wartość systemów wojskowych. Zadłużanie państwa, by kupować pośpieszne przepłacony sprzęt z obcej półki [z bardzo miernymi transferami technologii dla rozwoju naszego przemysłu] - to świadectwo krytycznej krótkowzroczności - wynikającej zresztą z "kopania studni do pożaru" - rozpaczliwego nadrabiania krytycznych zaniechań realizacji SPO2017.

  5. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Własna elektronika i automatyka - i własne kadry [w tym we własnych ośrodkach B+R] to podstawa potęgi państwa. Kiedyś takim miernikiem siły była produkcja żelaza, potem stali - dzisiaj szeroko rozumianej elektroniki i automatyki. A te zdecydują, kto wykona skok generacyjny do nowego układu geoekonomicznego w Przemyśle 4.0 spiętym z Internetem Rzeczy/Internetem Wszystkiego - i kto jakie miejsce zajmie w nowym "porządku dziobania.". Chcemy wyrwać się z pułapki "średniego rozwoju" i z roli podporządkowanego strukturalnie podwykonawcy Niemiec [czyli z dualizmu na Łabie]? - to w miejsce pustych deklaracji "bogoojczyźnianych" inwestujmy w SUWERENNĄ elektronikę i automatykę - i edukację z B+R, Przemysł 4.0 z IoT/IoE.

  6. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Dla mnie brak 0,5 mld zł dla CEZAMATu dla uruchomienia suwerennej produkcji elektroniki średniej klasy integracji jest bolesnym bezdyskusyjnym dowodem braku budowania REALNEJ suwerenności i REALNEGO pola działania, a także dowodem kompletnego braku zrozumienia priorytetów w przygotowaniu się ZAWCZASU na ciężkie czasy, gdy tzw. "wolny rynek" [który tak naprawdę NIGDY nie był do końca "wolny" ani "otwarty"] całkowicie zniknie na rzecz rygorystycznych regulacji przepływów. Amerykanie wprowadzili protekcjonistyczny dumpingowy Chips and Science Act - z funduszem 280 mld dolarów. UE [czyli jądro karolińskie] wprowadziła w odpowiedzi EU Chips Act - na razie o budżecie 43 mld euro - co charakterystyczne - ta kwota z budżetu UE jest rozdysponowana na jądro karolińskie - od razu Polska i kraje regionu CEE znalazły się "za burtą"....

  7. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Polska zostanie regionalnym silnym graczem, który DOPIERO WTEDY w sposób naturalny skupi wokół siebie innych graczy w regionie [DOBROWOLNIE - partnersko - a nie na sposób niemiecki] - jeżeli wykona olbrzymie inwestycje, nie w czołgi, a w suwerenną elektronikę i automatykę, w tym ze zbudowaniem całej edukacji protechnologicznej opartej o nauki ścisłe, Tak by zaczynać przynajmniej od szkoły średniej - a kończyć we własnych ośrodkach B+R. Własna elektronika i automatyka są kluczowe dla rozwoju państwa, dla budowy WŁASNYCH - w pełni kontrolowanych w całym łańcuchu wartości i dystrybucji produktów OEM wysokiego stopnia przetwarzania i przez to wysokiej marży.

  8. turpin

    Polska już była 'supermocarstwem, no może ledwie mocarstwem. W wyobraźni nieszczęsnej pamięci Józefa Becka, i wierzących w jego rojenia Rodaków. Jak się to skończyło - wiemy, a i nawet min. Beck zdążył się przed śmiercią dowiedzieć. NATO, a ściślej rzecz ujmując sojusz z USA i UK, to JEDYNE gwarancje bezpieczeństwa Polski. Te kraje dowiodły, że są w stanie wysłać sprawne armie w okolice dość dalekie od swoich granic. Mój syn służył w jednej z tych armii, i wiem, jak go szkolono. Niedawno byłem w Polsce i ciąg potężnych amerykańskich ciężarówek wojskowych sunący nieprzerwanie na wschód, jedna za drugą robił mocne (i krzepiące) wrażenie. Oczywiście polska armia nie może sypnąć się w razie czego, jak ta z we Wrześniu, w ciągu tygodnia. Ukraińcy są tu wzorem. Gdyby sami nie wygrali bitwy o Kijów i nie wytrzymali w bitwach granicznych na wschodzie i południu, nikt by im później nie pomógł. Ale na samodzielną 'mocarstwowość' nie ma co liczyć.

    1. Borzysław

      5/[email protected] Gwoli przypomnienia, w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 r. w bitwie pod Komarowem Polacy zniszczyli bardzo groźną i niezwyciężoną I Armię Konną Siemiona Budionnego. W bitwie warszawskiej oraz w bitwie nad Niemnem Polacy dwukrotnie zadali wielką klęskę Armii Czerwonej dowodzonej przez słynnego, niezwyciężonego Michaiła Tuchaczewskiego. Nie rozumiem dlaczego Pan tak lekceważąco i pogardliwie mówi o polskich żołnierzach? Osobiście mam wielki szacunek i podziw do Finów za ich bohaterską walkę, oraz zadanie olbrzymich strat wielokrotnie liczniejszej Armii Czerwonej w wojnie zimowej 1939-1940 r.

    2. Borzysław

      4/[email protected] 10 maja 1940 r. zaatakowała go grupa 85. lekko uzbrojonych Niemców, a 11 maja o godzinie 12.30 garnizon belgijski skapitulował. Straty Belgów wyniosły 60 zabitych i 40 rannych, ponad… tysiąc Belgów dostało się do niewoli. Niewielki oddział niemiecki stracił… 6 zabitych i 19 rannych. Dlaczego Pan nie drwi i nie śmieje się z Belgów??? HITLER zapowiadał, że III Rzesza będzie trwać tysiąc lat, a przetrwała zaledwie… 12 lat i 3 m-ce. Dlaczego Pan nie natrząsa się i nie szydzi z Hitlera i Niemców, którzy mu naiwnie uwierzyli???

    3. Borzysław

      3/[email protected] Przypominam, iż Francja i Anglia były dwiema największymi potęgami kolonialnymi na świecie, a Polska eksploatowana przez 123 lata zaborów, strasznie wyniszczona wskutek I WŚ oraz wojny 1920 r. walczyła samotnie bez żadnej pomocy sojuszników. Ja się nie wstydzę, ja jestem dumny z bohaterstwa polskiego żołnierza w 1939 r. Bitwa o belgijski FORT EBEN-EMAEL. Budowę fortu ukończono w 1935 r., wykuty w skale, żelbetonowe mury 1,5 m, posiadał liczne działa 60-120 mm, etc., wysuwane obrotowe kopuły pancerne, liczne pola minowe, etc. Fort miał szpital, systemy filtrujące powietrze, własną elektrownię, etc. Fort był super nowoczesny i absolutnie nie do zdobycia.

  9. lokalnie

    Ukraina jest teraz najsiszym krajem w Europie (Poza Rosja) ok 1 milna zolniezy powolanych. Wiekszosc ma juz doswdczne w boju. Nowoczesny sprzet z calego swiata. Morale niesamwicie wysokie (nie jest pewne ze w POlsce by takie bylo) Mysle ze w tej chwili Ukraina to potezna armia.

  10. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Panie Ryko - nie ma czegoś takiego jak wolny rynek - szczególnie, gdy nadchodzi czas wojen. Nie ma czegoś takiego, jak zaawansowana elektronika "za grosze" dla wojska z tego rzekomo "wolnego rynku". Wojsko potrzebuje systemów specjalizowanych, o bardzo wysokiej klasie odporności EM, mechanicznej, termicznej itd. Więcej - systemów dedykowanych do programowania w ZAPROJEKTOWANYM własnym systemie niskiego poziomu. W tym sensie CEZAMAT powinien otrzymać nie 0,5 a z 5 mld zł na B+R i produkcje elektroniki możliwie wysokiej klasy integracji - nie tylko dla systemów specjalizowanych. Np. cała telekomunikacja jest strategicznym obszarem wrażliwym - przed W winna być pod naszą całkowita kontrolą na naszych systemach. To my powinniśmy każdemu operatorowi od telekomów wpinać NASZE NADRZĘDNE systemy kontroli przepływu - a jeżeli się nie zgadza - to nie ma dla niego miejsca w Polsce.

  11. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Dopóki nie stworzymy własnego suwerennego kompleksu C5ISTAR/EW, spinającego pod naszą wyłączną kontrolą wszystkie sensory, nosiciele i efektory - dopóty będziemy tylko posłusznym darmowym narzędziem Wuja Sama. Rozprawianie o gigantycznych zakupach z cudzej półki jako rzekomym dowodzie "potęgi" Polski jest od rzeczy w sytuacji, gdy np. CEZAMAT nie może się doprosić....pół miliarda złotych [czyli jakieś 110 mln dolarów - co jest zwykle mało znaczącym "ogonkiem" w miliardowych kontraktach dolarowych] na uruchomienie polskiej suwerennej produkcji elektroniki - i to tylko średniej skali integracji. By stworzyć z Polski potęgę - najpierw trzeba zainwestować setki miliardów w transfery technologii bazowych [ogólnie podwójnego zastosowania] - w Przemysł 4.0, we własny rozwojowy i innowacyjny R&D....we własne w pełni kontrolowane pełne łańcuchy "well to wheel" produktów OEM high-tech wysokiej marży...

    1. ryko

      @Tadeusz Żeleźny -ta hasłowa wypowiedź nie dość, że nie ma poparcia w faktach bo "z półki" przyjadą tylko pierwsze transze sprzętu, reszta będzie już produkowana w kooperacji, w dużej części w kraju, to jeszcze zastanawia mnie ten mityczny zysk z produkcji w kraju - czego wydatnym przykładem jest sprawa Rośków :P Ostatnio defence24 opublikował artykuł o tym 1000 wyprodukowanych u nas Rośków, gdzie umowa jest tak skonstruowana, że ani nic nie sprzedaliśmy za granicę ani nawet nie możemy sami zrobić MLU!!! Wyrzucone pieniądze w błoto - może taniej i lepiej by było płacić zasiłki tym paru tysiącom ludzi, zamiast przenosić tu produkcję z której nic nie będzie.

    2. ryko

      @Tadeusz Żeleźny - Mrzonki o produkcji własnej elektroniki porzuciło nawet AMD, które zamawia to co potrzebuje u producentów. Nasze zakłady potrzebują linii do produkcji zaawansowanych sterowników - coś jak BOSCH (układy hybrydowe), które ładuje się wszędzie - do pocisków, rakiet, radiostacji, pojazdów - tu jest większość know-how, unikalność i trudność danego rozwiązania. Same bazowe elektroniczne komponenty kupuje się za grosze na rynku.

    3. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

      @ryko - czyli wg Ciebie Rosomak jest krajowym, samodzielnie skonstruowanym produktem OEM? - w którym mamy pełnię praw i swobodne pole rynkowe? Bo mi się wydaje, że to produkt Patrii, którego licencję kupiliśmy na fatalnych warunkach. Z naszym suwerennie skonstruowanym i rozwijanym produktem OEM Rosomak nie ma nic wspólnego. Zresztą to samo tyczy reszty sztandarowych produktów z cudzej półki. I to niestety ma poparcie w faktach, wbrew Twym zarzutom [dość samobójczym]. Rozpoczęcie produkcji suwerennej elektroniki [choćby dla układów specjalizowanych] przynajmniej średniej skali integracji - też jest warunkiem bezdyskusyjnym budowy realnej suwerenności. A dostępność na rynku [TYCH elementów wcale nie za grosze] - właśnie widzimy, jak bardzo upadł mit otwartego rynku...

  12. Lek

    2% PKB Niemiec to 74 mld $. 5% PKB Polski to 27 mld $. Dane za 2017 r.

    1. LOUT

      W 2021 jest to 84 mld vs 34 mld! Różnica w budowaniu "potęgi" militarnej jest taka, że Polska bardzo chce, ale niezbyt może i ma środki a Niemcy mają środki i mogą, ale nie chcą! nie zmienia to fakty, że Polska jako kraj frontowy NATO musi najzwyczajniej trochę się dozbroić. Niemcy będąc krajem frontowym NATO posiadały wojska lądowe silniejsze niż posiada cała europejska część NATO dzisiaj! Mieli tez olbrzymią i rozbudowaną OPL, spore lotnictwo itd. Polska to na razie kupuje czołgi i artylerię rakietową, jak i OPL. Wszystko to, jak na dzisiejsze czasy całkiem sporo ilościowo, ale z wielu różnych źródeł i logistycznie może być cięzko. Dobrze, ze się dziej i nadrabiane sa 30 lat marazmu, ale trochę chaosu i wydaje się, ze trochę za wiele na raz i Polska finansowo moze tego nie udźwignąć.

    2. Jaro888

      u nas za kasę wydana na emrytów i rencistów można by wybudować z 5 elektrowni jądrowych rozcznie, może czas zacząc inwestować w przyszłość i bezpieczeństwo a nie rozdawać kasę na prawo i na lewo. I mówię tuaj i o elektrowniach atomowych, ale też przemyśle przyszłości, czy technologiach wojskowych, bo stać nas na to.

  13. RAF

    Polska nie tylko może, ale powinna być mocarstwem w Europie, jeśli chcemy przetrwać pomiędzy Kacapia i Helmutami. Biorąc pod uwagę rozmiar zakupów, modernizacji i rozbudowy armii jesteśmy na dobrej drodze. Problemem jest pseudooppzycja, która już mówi o chęci zerwania niektórych umów gdyby przypadkiem doszła do władzy. Poza tym jest też spora grupa ludzi (również na tym portalu), którzy mają zakorzeniony kompleks niższości w stosunku do "Zachodu" i w głowie im się nie mieści, że moglibyśmy górować militarnie nad Niemcami czy Francja. To jest taka niewolnicza mentalność chłopa pańszczyźnianego, który boi się zrobić cokolwiek przeciw swemu panu, w naszym przypadku chodzi przede wszystkim o pana z za Odry.

    1. LMed

      Problemem jeszcze większym kolego RAF jest to , że mniej samodzielna umysłowo część populacji (ok.1/3) łyka i bezmyślnie powtarza populistyczną papkę propagandową dla nich przygotowaną.

    2. wert

      [email protected] spojrzysz w lustro i jednego "przedstawiciela" zobaczysz w całej "krasie"

    3. LMed

      Spojrzałem i nie zobaczył. Zaskoczony nie jestem. Dużo zdrowia i siły życzę, bo wciskanie kitu maluczkim coraz trudniejsze kolego. No nie?

  14. Mielukasz

    "ekspertom -generałom w stanie spoczynku" - dziękujemy, to ich działania spowodowały, że armia była zbieraniną pułkowników w instytucjach centralnych i szczątkowymi oddziałami do działań na misjach, jeśli chodzi o koszty, to lepiej wydać 500mld na zbrojenia niż kilkukrotnie więcej na odbudowę kraju po ewentualnym konflikcie (stara rzymska zasada - chcesz mieć pokój, szykuj wojnę)

  15. SAS

    Polska armia jest w stanie remanentu od 30 lat. W tej firmie już mało kto pamięta stan pełnej gotowości do działania . Czy taka armia w wiecznym remoncie może być efektywna?

  16. Mama Leona

    Czy znamy może jakieś państwa, które upadły, gdyż nie udźwignęły zwiększonych ponad możliwości kosztów rozwijania i utrzymania swojej armii, uznawanej na ów czas za bardzo nowoczesną?

  17. ŚniętyMikołaj

    Trochę się zagalopowali z tą najpotężniejsza armią Europy, z BWP-1 na stanie, Mi-24, Su22, MiGami 29, które ledwo co lataja, BM-21, Goździkami,zołnierzami z symboliczną iloscią kamizelek kuloodpornych i NVGs, z musztrą i KO jako głównymi zajęciami żołnierzy, z 5 sztb abojów na strzelaniu, z OP-1 i pasoszelkami-dusicielkami, butami wielosezonowymi,, z symboliczną Marynarką Wojenną, słabą OPL, niejasnym systemem dowodzenia. A winę za to ponosi skostniały system dowodzenia i kadra oficerska myślaca tylko jak zalapać wyższy etat.

    1. RAF

      ŚniętyMikoł[email protected] A dlaczego nie wymienisz tych nowoczesnych systemów, które już posiadamy lub niedługo mieć będziemy. Zapomniałeś dodać czy piszesz na zamówienie?

    2. zmiej

      Przeczytaj ten artykuł jeszcze raz, albo nawet dwa razy, wtedy może zauważysz, że lotnictwo i flota nie mają tu nic do rzeczy, bo mowa o wojskach lądowych.

    3. LOUT

      RAF - na razie to zawiele nowoczesnych systemów nie ma a wprowadzanie też idzie tak sobie. Fakt faktem, że nawet wojska ladowe , bo o takowej potędze jest artykul,są dalej w większości skansenem poradzieckim a reszta armii (Marynarka, lotnictwo, rozpoznanie itd.) to całkowity skansen lub skansen z kilkoma nowszymi, ale nie nowoczesnymi, systemami!

  18. Gajusz Petroniusz

    Ciekaw jestem tylko jak zamierzają zrealizować plan 300tyś armi, gdzie żołnierze czekają na tzw piętnastaka i wychodzą ze służby a nikt nowy raczej sie nie garnie do służby i mamy braki w personelu, osoby o innych stanowiskach zajmują się często dwoma rzeczami na raz często tym czym nawet nie powinni. A poza tym dodam że nasza obrona plot i prakietowa leży i kwiczy

  19. Kogi

    Zawsze uważałem, że Defence24 to tylko piesek który usłużnie słucha większych potęg medialnych i powtarza to co oni piszą, a tu proszę, czasem potraficie samodzielnie myśleć i przytupnąć gdy ktoś w większych mediach bzdury pisze ;)

    1. papa lebel

      Niestety - wszyscy chcą jak najlepiej, a wychodzi tak jak zawsze......

  20. Piotr Glownia

    Polska supermocarstwem. Pamiętam to pukanie w głowę, kiedy moją wizję Wielkiej Polski przedstawiałem politykom PiS na ich byłej platformie dyskusyjnej mypis. To było możliwe i nadal jest możliwe. Nie przypadkiem widział to też podobnie Amerykanin Friedman. Cieszę się, że masowa obrona terytorialna zdała egzamin nie tylko w Polsce, lecz też na Ukrainie, bo układanki bezpieczeństwa nie wolno opierać wyłącznie na wojskach operacyjnych, o co musiałem się zawsze wykłócać do tej pory. Tylko jeden element tej układanki mnie niepokoi, bo kto będzie płacił rachunki. To Plan Morawieckiego, który odkłada inwestycje w rozwój przemysłowy na nieokreśloną przyszłość. Bez przemysłu nie będzie zatrudnienia, nie będzie dochodu narodowego i nie będzie nowoczesnej i silnej armii, a co najważniejsze nie będzie Gospodarczego Cudu Nad Wisłą 21 wieku.

    1. wert

      nie będzie przemysłu bo eurokołchoz nas trzyma za kochones, dość mikre niestety. On kocha "izmy" Te sprzed lat 80 i dzisiejsze "ekologizmy" też. "Za dużo emisji CO2" zamykajcie zakłady, kupcie telewizornię i słuchajcje jedynie słusznych mendiów które wam objaśnią świat. Każdy rząd może tyle na ile ma poparcie społeczne. Z tym jest b źle więc IV Rzesza POstępuje. Do tego Morawiecki to miękiszon który się łudził że zdążymy się rozwinąć zanim nas skopią do końca

    2. Markus

      Swięte słowa. Niemcy zrobią wszystko zebyśmy nie mieli silnej armii i silnej gospodarki niezależnej od nich. To będzie oznaczało odcięcie od rynku zbytu i żródła taniej siły roboczej. Być może wtedy Niemcy poszukają sobie zastępstwa na Ukrainie.

    3. DBA

      [email protected] to nie "eurokołchoz" nam nie pozwala rozwijać przemysłu, tylko sami, łącznie z ostatnimi rządami PIS-u zawiązujemy sobie kochones. Do odbudowy przemysłu potrzebne są 3 rzeczy - rynek ( jest), pieniadze na inwestycje ( pewnie się znajdą) i KADRY - a te już w ostatnich latach wymierają, a nowych nie kształci się ze wzgledu na patologiczny system szkolnictwa w RP - kazdy chce mieć maturę bez wzgledu na poziom uzdolnienia i chęci do nauki. A jak z maturą to nie będzie tyrał fizycznie na III zmiany przy obrabiarce. Oczywiście mówie tutaj o przemyśle trochę bardziej zaawansowanym niż produkcja mebli na wschodzie Polski. Niemcy, pomimo, że są od nas bogatsi dalej mają przemysł elektromaszynowy, ale maja inny system edukacji, który bez krzywdy dla młodzieży zapewnia temu przemysłowi napływ kadr.

  21. lub

    Nostradamus przewiduje ze Polska po III Wojnie będzie mocarstwem w granicach przedrozbiorowych

    1. pomz

      A jaka ilość Polaków przetrwa te III wojnę?

    2. papa lebel

      Kończ waść, wstydu oszczędź.......

  22. Prof Ciekawski

    To fakt, że istnieje ponadpolityczny, a raczej ponadpartyjny konsensus w kwestii modernizacji WP i polityki wobec Rosji (no może nie licząc Konfederacji). Jedynym zagrożeniem jest krach ekonomiczny. I pod tym względem siły polityczne się różnią. Jako osoba pamiętająca hiperinflację z początki lat 90. wiem, że nie rozejdzie się to po kościach.

    1. Kogi

      Nie wiem czy taki konsensus istnieje. PO, które najprawdopodobniej wygra przyszłe wybory, już zapowiedziało weryfikację wszystkich programów zbrojeniowych a także zmniejszenie wydatków.

    2. Kogi

      Na pewno PO będzie chciało przetrącić kark WOT, bo to dla nich kwestia polityczna na której się postawili, ale ogólnie w PO te wszystkie wydatki zbrojeniowe są uznawane za przesadzone.

    3. Kogi

      I jeszcze dochodzi kwestia, że prawie wszystkie duże zamówienia omijają Niemcy i Francję, więc należy się domniemywać, że PO będzie chciała zamienić zamówienia z Korei i USA na zamówienia z Niemiec i Francji gdyż te państwa no praktycznie mówiąc sponsorują PO.

  23. Zawisza_Zielony

    Bez własnego przemysłu, innowacyjności i technologii nie będziemy żadnym supermocarstwem tylko republiką bananową w której upycha się za grube baksy towar schodzący już z produkcji (przynajmniej do momentu w którym nie skończą się pieniądze), Nie jest sztuką wydawać pieniądze na obronność, sztuką jest zrobić to mądrze z zyskiem dla gospodarki, przemysłu i wojska jednocześnie.

    1. RAF

      [email protected] Ale to nie nasza wina, że w Roji nie ma rozwiniętego przemysłu i że nie potraficie wydawać pieniędzy na wojsko.

    2. LMed

      Święte słowa. A najgorsza to ta wynikająca z ignorancji wiara, że ktoś coś nam załatwi, zbuduje i sami nie będziemy musieli się męczyć.

  24. Allah|1435

    Jakich Polaków masz na myśli? Idź do pracy to też będziesz zarabiał.

  25. ands

    Polska do nadrobienia militarnie ma ponad 30 lat, a same zapowiedzi jak narazie bez zakupów też marzeń na rzeczywistość nie zamienią. Nadmiar pieniędzy jak był od podatników to jego strumień był kierowany bardziej na duchowe, niż militarne potrzeby. , A ludzie różne rzeczy piszą szczególnie jak się w innych tematach specjalizują.