Geopolityka

Irak: Seria zamachów w Bagdadzie. Atak na uniwersytet w Ramadi

Krwawe walki miały miejsce także w Mosulu na północy Iraku, gdzie mogło zginąć nawet ponad 100 osób. Na zdjęciu meczet w Mosulu w czerwcu 2008 roku. Fot. John Crosby/US DoD.
Krwawe walki miały miejsce także w Mosulu na północy Iraku, gdzie mogło zginąć nawet ponad 100 osób. Na zdjęciu meczet w Mosulu w czerwcu 2008 roku. Fot. John Crosby/US DoD.

Członkowie grup terrorystycznych przeprowadzili w irackiej stolicy „co najmniej osiem” zamachów bombowych, w wyniku których zginęło ponad 50 osób – donosi BBC.

Jak pisze BBC, w Bagdadzie miało miejsce nie mniej niż 8 ataków bombowych, w wyniku których zginęło więcej niż 50 osób, a „dziesiątki” innych odniosło obrażenia. Krwawe walki między siłami rządowymi a rebeliantami miały miejsce także w Mosulu na północy kraju, gdzie śmierć poniosło według CNN „ponad 100” osób.

Rebelianci zaatakowali także kampus uniwersytecki w Ramadi, biorąc studentów jako zakładników. Później jednak opuścili oni teren uniwersytetu, a centrum miasta znalazło się pod kontrolą sił rządowych. Według BBC najprawdopodobniej nie odnotowano ofiar wśród studentów. Agencja Reutera donosi także o przejściowym zajęciu przez rebeliantów miasta Samarra, skąd mieli oni zostać wyparci po serii ataków lotniczych.

Według danych misji ONZ, w maju 2014 roku w Iraku w wyniku aktów terroru zginęło co najmniej 799 osób, a ponad 1400 zostało rannych. Z podanych informacji wynika więc, że walki w maju pochłonęły najwięcej ofiar śmiertelnych od początku bieżącego roku. Co więcej, dane te nie obejmują prowincji Anbar, w której toczą się ciężkie walki pomiędzy siłami rządowymi a rebeliantami. W komentarzach podkreśla się, że sytuacja z punktu widzenia bezpieczeństwa w Iraku może ulec dalszemu pogorszeniu.

Komentarze (1)

  1. MAG

    Brawo USA i UE. Myślę, ze wszyscy obywatele Iraku są wam bezgranicznie wdzięczni. W końcu to wy przynieśliście im wolność. A to, że każdy boli się wyjść na ulice i średnio ok. tysiąca osób ginie miesięcznie w zamachach to tylko "skutek uboczny "demokracji". To w końcu najlepszy ustrój na świecie!!!