Geopolityka

Francja szykuje się na nową wojnę

Fot. www.defense.gouv.fr

W środę 9 listopada prezydent Republiki Francuskiej przedstawił najnowszy dokument strategiczny. Jest on kluczowy nie tylko w kontekście sytuacji bezpieczeństwa państwa, ale przede wszystkim w wymiarze globalnego zaangażowania Francji. Od czasu przyjęcia ostatniego przeglądu, w 2017 roku, i jego aktualizacji w 2021, bardzo dużo się zmieniło w kwestii konfliktów i kryzysów. Paryż na nowo definiuje swoją politykę bezpieczeństwa.

Pałac Elizejski podkreśla, że wojna wróciła na kontynent europejski, a wzywania mają nie tylko charakter militarny, ale także energetyczny, gospodarczy i technologiczny. Współczesna rywalizacja toczy się w cyberprzestrzeni, a przy tym prowadzi się ataki wykorzystując działania hybrydowe. Francja chce być gotowa na konflikty o dużej intensywności, dlatego trwają prace nad nową ustawą o programowaniu wojskowym oraz nakreśla się już priorytety na 2030 rok. Co ważne, podkreślono że strategia jest kontynuacją oraz uzupełnieniem dla przyjętego w tym roku strategicznego kompasu Unii Europejskiej i koncepcji strategicznej NATO.

Czytaj też

W swojej przedmowie Macron zaznacza, że chce, aby Francja była siłą równoważącą i miała wpływ na sytuację w Europie. Ponadto Francuzi mają być niezależni dzięki dalszym inwestycjom w armię oraz współpracując ze swoimi partnerami na świecie. Przedstawiono szereg planów utrzymywania francuskiej obecności militarno-politycznej, właśnie w ramach francuskiej strategii.

W ocenie środowiska strategicznego wyróżniono inwazję Rosji na Ukrainę, co przełożyło się na potrzebę rozwoju sił zbrojnych Francji. Podkreślono, że elementem siły pozostaje fakt, że Francja jest potęgą nuklearną i potrafi odstraszać, co jest częścią dialogu na rzecz ochrony interesów. Określono, że definicja wyzwań – w tym przeglądzie – to fundament dla ewolucji współczesnej armii.

Rosja, Chiny i zagrożenia

Rosja została opisana jako główne zagrożenie dla bezpieczeństwa, nie tylko w wymiarze europejskim, ale i globalnym. Podkreślono jej imperialistyczne chęci zajęcia Ukrainy, brutalną i hybrydową formę agresji, wykorzystanie najemników (m.in. w Afryce) i stosowanie dezinformacji. Podtrzymano stanowisko o utrzymaniu sankcji oraz wskazano, że Rosja po zakończeniu konfliktu będzie miała ograniczone zdolności do rozwoju (m.in. gospodarczego, technologicznego).

Czytaj też

Chiny przedstawiono jako drugie wyzwanie, które może prowadzić działania na rzecz osłabienia współpracy państw Zachodu, dążąc głównie do osłabienia pozycji USA. Przy tym dostrzeżono wpływy gospodarcze Chin (wojna handlowa), militarne (rozwój arsenału nuklearnego, inwestycje w nowe uzbrojenie, rozmieszczenie wojsk poza granicami kraju) i dyplomatyczne (współpraca w ramach 14+1, działania na forach międzynarodowych, a także działania w Afryce).

Rosną obawy o współpracę Pekin – Moskwa, gdzie Chiny zyskują dominującą pozycję, a także o planowane operacje na Indo-Pacyfiku (sprawa Tajwanu) i w Afryce. Podsumowano, że kraje Zachodu muszą nadrobić zaległości technologiczne (także w wymiarze militarnym), a na znaczeniu zyskują platformy prywatne w kwestii cyfryzacji globalnej.

Francuzi w republice Środkowoafrykańskiej - fot. ministerstwo obrony Francji

Teatry rywalizacji, wg francuskiego spojrzenia, to przede wszystkich zaangażowanie Iranu, Syrii i Korei Północnej, a przy tym wykorzystanie wpływów Rosji i Chin na inne państwa. Wskazuje się na wykorzystanie prywatnych grup wojskowych w Afryce i na Bliskim Wschodzie, a w Europie w regionie Bałkanów Zachodnich.

Dalej dla Francji ogromnym wyzwaniem jest ruch dżihadystyczny i ataki terrorystyczne. Wskazuje się tutaj na całą Afrykę Północną, kraje Lewantu, Sahel i Afrykę Zachodnią. Główne przyczyny to nierówności społeczne, korupcja, a także wewnętrzne osłabienie niektórych krajów świata muzułmańskiego. Francja oferuje jednocześnie swoją pomoc wojskową w ramach misji i współpracy okazjonalnej.

Czytaj też

Inne wyzwania to kwestie migracji, globalnego ocieplenia – co wiąże się z kryzysami żywnościowymi, kolejne pandemie (jak Covid-19), spowolnienie łańcuchów dostaw, zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego, a także klęski żywiołowe i lokalne konflikty, co najbardziej odczują francuskie terytoria zamorskie. To wszystko będzie wymagało zwiększonego zaangażowania armii francuskiej.

Współpraca z NATO i UE

W przeglądzie podkreślono współpracę w ramach koalicji NATO i Unii Europejskiej. Jednocześnie wskazano, że na bieżąco będzie oceniane, w jaki sposób Francji ma się angażować w konkretne działania. Jest odniesienie do potrzeby wzmacniania wojskowych kompetencji Unii Europejskiej i tworzenia polityk względem konkretnych regionów, np. Indo-Pacyfiku.

NATO dalej jest głównym sojuszem na rzecz bezpieczeństwa, a w wyniku wojny na Ukrainie Stany Zjednoczone ponownie wyłoniły się jako główny twórca bezpieczeństwa europejskiego, poprzez skalę działań reasekuracyjnych i militarnego wsparcia Ukrainy. Niemniej, zaznaczono że osłabiło to wpływy amerykańskie m.in. w Afryce i na Bliskim Wschodzie, a ponadto dla USA to Chiny są największym wyzwaniem.

Czytaj też

Francja chce być obecna w wielu regionach świata, a nowe działania mają być realizowane w Afryce, na Indo-Pacyfiku i w Ameryce Południowej. Dodano, że Francja będzie nadal wnosić swój wkład we wszystkie misje Sojuszu Północnoatlantyckiego, tak jak robi to w kontekście wojny na Ukrainie, w krajach bałtyckich i w Rumunii. Nie ma informacji o dodatkowych siłach, czy konkretnych działaniach na rzecz Ukrainy, choć w całej strategii to kwestia ukraińska jest dominująca.

Pojawiła się teza, aby produkcję kluczowych komponentów wojskowych i sanitarnych przenieść do Europy. Uzupełniono, że Francja dalej będzie rozwijać gospodarkę wojenną i budować niezależność militarną. Wezwano też do tego, aby sojusznicy w Europie osiągnęli minimum 2% PKB na zbrojenia. Podkreśla się, że to Europa (UE) musi walczyć o wspólną kulturę strategiczną w służbie własnych interesów. To oznacza, że Emmanuel Macron dalej chce być liderem budowania tej niezależności.

Fot. Armée de l’Air

Priorytetem dla UE ma być wsparcie dla Ukrainy, zarówno jeśli chodzi o sankcje, jak i wspieranie ukraińskich sił zbrojnych i sił bezpieczeństwa. W ramach tego Francja będzie dążyła do stałego udzielania pomocy wojskowej, poprzez dostarczanie sprzętu i odpowiedniego szkolenia.

W kwestii współpracy z konkretnymi państwami Francja będzie: dążyć do pogłębiania współpracy strategicznej i na rzecz obronności z Niemcami, zacieśniać relację z Hiszpanią i Włochami, zwłaszcza w kontekście sytuacji na Morzu Śródziemnym, Sahelu i Bliskim Wschodzie; konsolidować w UE współpracę z Grecją i Chorwacją i usprawniać z Belgią; kooperować z partnerami w sąsiedztwie Unii Europejskiej (Ukraina, Mołdawia, Gruzja), przyczyniając się do utrzymania ich stabilności oraz udzielać wsparcia na rzecz zmian gospodarczych i strukturalnych; wzmacniać sojusze z partnerami w kosmosie (tutaj można Polskę – trochę na siłę – wymienić, gdyż nie pojawia się w przeglądzie); naciskać na utrzymanie dialogu z Wielką Brytanią. Dodano, że ze Stanami Zjednoczonymi strategiczne partnerstwo jest fundamentalne i musi pozostać ambitne, przejrzyste i pragmatyczne.

Ambicje Francji

Ambicje na 2030 rok to przede wszystkim zajęcie pozycji potęgi, która utrzyma równowagę na arenie międzynarodowej. Wojna na Ukrainie kwestionuje współczesny ład, a zatem musi zmienić się model armii francuskiej, z ekspedycyjnej na taką, która pozwoli na reagowanie w ramach prewencji oraz w przypadku konfliktu międzypaństwowego lub wewnętrznego, o wysokiej intensywności, w który będzie zaangażowana Francja.

Czytaj też

Nowa strategia jest ważna, ponieważ bierze pod uwagę konflikt na Ukrainie. Co więcej, wskazuje na Rosję jako główne zagrożenie oraz demonstruje, które regiony będą szczególnie ważne dla Francji (dalej Afryka i Bliski Wschód są dominujące, z rosnącą rolą Indo-Pacyfiku). To również uwydatnienie francuskich ambicji o europejskiej autonomii, na wypadek gdyby USA musiały zmienić swoją strategię w Europie, np. z uwagi na konflikt z Chinami.

Z lektury nowego przeglądu można się dowiedzieć, że Francja będzie obecna globalnie i chce być niezależna militarnie. Cele są na przyszłość, tj. 2030 rok. Brakuje wciąż jednak odpowiedzi, jak to osiągnie. Niemniej, ambicje, zdefiniowanie zagrożeń, oczekiwania i ocena sytuacji międzynarodowej jest we francuskiej strategii właściwa. Co ważne, dalej pozostaje sojusznikiem, również i Polski.

Komentarze (7)

  1. Bender

    Niedocenianie chyba już 5. Republiki jest nierozsądne. Francja to zadziwiający kraj i ludzie. Wciąż mają własne terytoria zamorskie, własne samochody, pociągi, samoloty, czołgi, okręty i atom. Pamiętacie epopeję Mistrala? Rosja do dziś nie ma niczego podobnego. Chciałbym, żeby III RP dogoniła, co ja mówię, zaczęła gonić Francję w pewnych kompetencjach technologicznych. Brak Polski w dokumencie (a szerzej naszego regionu odpowiedzialności) świadczy tylko i aż tyle, że Francja skoncentruje się tam gdzie jest jej bliżej i łatwiej, ale za to zrobi to na serio. Zostawiają przestrzeń posowiecką nam, Ukraińcom, Niemcom i USA. Oczywiście będą w UE i NATO i dlatego co jakiś czas Rafale także latają nad Polską. Ale ogólnie nie będą nam mieszać..

    1. wert

      daj spokój tym peanom. Są kompletnie BEZ pokrycia. francja ustepuje i to od dawna. Afryką trzęśli jeszcze wczoraj, dziś biorą baty i oddają teren kacapom lub chinom. Ostatnimi siłami trzymają uran i inne bogactwa kontynentu. Mają skrzywienie wyższości kolonializmu, odpowidnik teutońskiego ubermenschen dlatego są zwyczajnie ZNIENAWIDZENI. Mają TYLKO głowice strategiczne których NIGDY nie użyją bo kacap uderzy taktyczną daleko od Paryża. ICH INTERES to dogadać się z kacapami nas traktują jak łobuzka przy okazji "sprzedaży" TPSA. Sojusz z II RP był zastępczy z braku sowietów. Zawsze tam będą ciążyć starając się wyprzeć gebelsów

  2. Jaszczur

    Jedyny duży konflikt realny najbardziej realny jaki grozi Europie to scenariusz jak Chiny i Rosja oraz ich sojusznicy atakują NATO w Europie. Innego nie ma Rosja sama nie jest w stanie nic nam zrobić . Ale zauważyliście coś ? Patrzcie do 2022 roku prawie każdy myślał że jak będzie następna wojna to bedzie ona atomowa .... A teraz widać że coraz więcej ludzi dopuszcza wojnę mocarstw nukleanych bez użycia broni atomowej. I to jest dobre bo przyszło otrzeźwienie

    1. Bender

      To nie otrzeźwienie, a efekt rozwijania broni precyzyjnej. Niedawno obserwowaliśmy polemikę, gdy na atomowe pogróżki Kremla Pentagon półgębkiem zasugerował zniszczenie Floty Czarnomorskiej i wszystkich jednostek bojowych Rosji na Ukrainie. Ćwiczenia z paletami JASSM na C-130 (także polskimi) to nie przypadek. Jeśli Rosjanie odpalą bombę A, Chiny i Indie stracą argumenty przeciw ingerencji Zachodu w wojnę, którą i tak wygrywa Ukraina. A po interwencji NATO rosyjskie siły na teatrze przestałyby istnieć, za to wciąż istniałaby infrastruktura i cywile. Natomiast strategiczna eskalacja atomowa oznacza dla Rosji natychmiastowy koniec egzystencji i niekoniecznie odwrotnie (max 100 głowic trafiających w USA to nie koniec świata, ani nawet Ameryki). Przecieki z rosyjskiego sztabu po ich grach wojennych wskazywały na to samo. Stąd rosyjskie parcie na atomową broń terrorystyczną jak Burevestnik i ten podwodny dron tsunami. Jak długo Rosja nie może realnie szachować atomem, to będzie otrzeźwienie.

  3. rwd

    Mocarstwo dysponujące 300 czołgami, 300 armatami i 200 samolotami bojowymi budzi tylko śmiech i politowanie. Ostatnio grupka rosyjskich kryminalistów wygoniła Francuzów z Mali czy innego Czadu. Już nie wiadomo czy Francuzi mają szkolić Ukraińców czy odwrotnie.

  4. Tkin

    Dobrze, że są, w Europie - Francuzi. Czuję się lepiej. Mają potencjał jądrowy jako jedyni. Nawet Niemcy nie mają. Nie są na wyspach brytyjskich. Czego chcieć więcej? Jak kupimy to co mamy kupić, zaczniemy produkować to co zaplanowaliśmy i te 300 tys. pod bronią, 6 dywizji, 1 300 czołgów ,504 WWR to będą z nami gadać nie ma obawy. Będzie rozmawiała, Litwa Łotwa i Estonia, Czechy, Słowacja i Rumunia. Z Ukrainą nawiążemy może bardziej niż bliską współpracę, takie są zapowiedzi. Amerykanie są ok. tylko mieszkają za daleko. Prezydentów mają w kratkę, lubią Chińczyków zwłaszcza tych z Tajwanu, kontynentalnych mniej.

    1. wert

      cały parszywieńki mentalnie nie jest gotowy do konfrontacji z kacapią. Było "nie będziemy umierać za Gdańsk" i tu się NIC nie zmieniło. NIE mają interesu, Przeciwnie, maja potencjalny rynek 140 mln wygłodniałych "konsumentów" Pralek laptopów, telewizorów, termowizorów. Dobra wszelakiego. Kolejny rynek zbytu produktów w zamian za tanie surowce. francuzi NIGDY nie udpowiedzą swoją strategiczną (tylko taka mają) na uderzenie kacapów taktyczna. NIGDY. Bo wystraszą się odpowiedzi rówież strategiczną. Drabina eskalacyjna! Z UKR MUSIMY!! dążyć do UNI Równych Państw. To priorytet. Z oparciem o jankesów i brytyjczyków

  5. ciekawy1

    O jakich działaniach prewencyjnych oni piszą? Oby nie w EU...

    1. Śpioch

      Ich działania prewencyjne polegają na tym aby poddać się w odpowiednim czasie zanim arysrokracja z południa kraju odczuje spadek produkcji szampana. Znowu Amerykanie będą musieli ich wyzwalać. Tylko czy warto? Może lepiej zdywersyfikować regiony produkcji wina gazowanego i nie wyzwalać ponownie.

  6. Mondry015

    Podsumowując przygotowania to pierwsza atomowa Barracuda z 6 planowanych gotowa po 13 latach. 3 łodźie atomowe w służbie uzbrojone są w pociski atomowe m51 A samoloty Rafale przenoszą pociski ASMP A Francja ma do dyspozycji 300 głowic atomowych . Doktryna atomowa to strzał tylko po zaatakowaniu Czyli kapusta po obiedzie Innych przygotowań brak Dużo pozornych ruchów

  7. Chyżwar

    Francuzi szykują się na nową wojnę, podczas gdy u nas opozycja mówi, że obecna zakupy uzbrojenia są be.

    1. Atacam

      Możesz przytoczyć jakaś wypowiedz w tej kwestii lub podać link.…?

    2. Szwejk85/87

      Chyż[email protected] Jak na razie, nikt istotny na opozycji nic takiego nigdzie nie powiedział.

    3. Ja

      Atacam. Negacja płotu na granicy. Zapowiedź zerwania kontraktów zbrojeniowych