Reklama
  • WAŻNE
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Europejskie potęgi nuklearne łączą siły

Kilkaset głowic nuklearnych w ramach jednego europejskiego systemu odstraszania wobec Rosji? To właśnie taką rzeczywistość kreują Londyn i Paryż.

Autor. Fr embassy in the UK

Francja i Wielka Brytania pozostają jedynymi państwami NATO w Europie, które dysponują zdolnościami nuklearnymi. Zacieśnianie współpracy między nimi należy ocenić pozytywnie, zarówno w kontekście poszukiwań dodatkowych europejskich gwarancji odstraszania (obok parasola amerykańskiego), jak i wobec utrzymującego się zagrożenia ze strony Rosji.

Reklama

Dość powiedzieć, że już w 2008 roku, a potem w 2010 roku omawiano różne motywy zacieśniania relacji. Wśród nich można wymienić:

  • program podziału głowic (czemu sprzeciwiła się Wielka Brytania, twierdząc, że takie połączenie suwerenności byłoby politycznie nie do przyjęcia);
  • utworzenie brytyjsko-francuskiego mechanizmu odstraszania nuklearnego poprzez wspólne patrole okrętów podwodnych;
  • wspólne korzystanie z lotniskowców;
  • wspólna strategia oraz pozyskiwanie nowych systemów uzbrojenia.

Co istotne, zbiegło się to w czasie z narastającymi wątpliwościami Paryża i Londynu wobec władzy w Waszyngtonie, zwłaszcza w kontekście jej podejścia do Moskwy oraz skali i charakteru wsparcia udzielanego Kijowowi przez Donalda Trumpa. Dość powiedzieć, że to Macron i Starmer są liderami „Koalicji chętnych” na rzecz Ukrainy, a oba kraje wyraziły wolę wysłania żołnierzy na Ukrainę po zawarciu pokoju. Przełom nastąpił w ostatnich miesiącach, gdy obie strony faktycznie zademonstrowały gotowość do zmiany dotychczasowego podejścia oraz rozpoczęły przygotowania do kolejnej konferencji na szczeblu politycznym.

Współpraca dąży do pogłębienia

Analityk Artur Kacprzyk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych wskazuje: „W najbliższym czasie współpraca może objąć kroki takie jak wspólne ćwiczenia, pogłębione dyskusje o koncepcjach użycia broni jądrowej czy wsparcie w ochronie sił nuklearnych. Oba kraje chcą przede wszystkim przekonać Rosję, że mogłyby w skoordynowany sposób odpowiedzieć na potencjalny atak nuklearny z jej strony, w tym na uderzenia przeciw sojusznikom z NATO”.

Reklama

Podczas szczytu Wielka Brytania-Francja w lipcu 2025 r. premier Starmer oraz prezydent Macron potwierdzili wolę dalszego pogłębiania współpracy nuklearnej. Formalnym wyrazem tego dążenia było podpisanie Deklaracji z Northwood oraz powołanie „UK–France Nuclear Steering Group” (ang. brytyjsko-francuska grupa koordynacyjna ds. odstraszania nuklearnego). Nowy mechanizm – czyli Grupa – ma zapewnić polityczne zwierzchnictwo oraz koordynację dwustronnych działań w obszarze polityki nuklearnej, zdolności odstraszania oraz operacyjnego wykorzystania strategicznych komponentów obu państw.

Na początku grudnia w Paryżu odbyło się pierwsze spotkanie Grupy. Obecni byli wysocy rangą przedstawiciele brytyjskiej Kancelarii Rady Ministrów oraz Kancelarii Prezydenta Republiki Francuskiej. W wydarzeniu uczestniczyli również wysocy rangą wojskowi oraz przedstawiciele resortów obrony i spraw zagranicznych obu państw.

Omówiono kwestie bezpieczeństwa euroatlantyckiego oraz koordynację systemów odstraszania Wielkiej Brytanii i Francji. Rozmowy skoncentrowały się na podejściu do wzmacniania odstraszania w Europie oraz potwierdzeniu ambicji dalszej, pogłębionej współpracy dwustronnej w obszarze odstraszania nuklearnego.

Taki wyraz otwartości miał znaczący wymiar polityczno-wojskowy, sygnalizując gotowość Paryża do zwiększenia transparentności względem Londynu oraz pogłębienia koordynacji z kluczowym partnerem w Europie. To również sygnał, że Francja nie chce, aby Wielka Brytania w swoim odstraszaniu nuklearnym była całkowicie uzależniona od Stanów Zjednoczonych.

Tutaj można nadmienić, że gdy rozgorzała dyskusja na temat francuskiego parasola nuklearnego dla Polski (którą rozpoczęli prezydenci Macron i Duda), to jedną z opcji współpracy było właśnie zaproszenie polskiego lotnictwa do obserwacji ćwiczeń POKER. Obecnie temat jakiegokolwiek parasola ucichł, a tę kluczową rolę w Europie Środkowo-Wschodniej wciąż pełnią Amerykanie.

Reklama

W szerszym ujęciu powołanie Grupy ds. nuklearnych należy postrzegać jako element adaptacji europejskich zdolności odstraszania do zmieniającego się środowiska bezpieczeństwa. W warunkach trwającej wojny Rosji przeciwko Ukrainie oraz przy nasilających się rosyjskich działaniach hybrydowych przeciwko państwom NATO, to Londyn i Paryż demonstrują gotowość do przyjęcia większej odpowiedzialności za stabilność w Europie. Niestety na razie tylko gotowość.

A. Kacprzyk odnotowuje: „Możliwe, że w dłuższym terminie Wielka Brytania będzie chciała pozyskać nowe środki przenoszenia broni jądrowej we współpracy z Francją, ale obecnie nie ma sygnałów, żeby to było planowane już teraz. Główną przeszkodą są ograniczenia finansowe po stronie brytyjskiej. Wpłynęły one na niedawną decyzję Wielkiej Brytanii o powrocie do programu Nuclear Sharing z USA. Zakup samolotów F-35A zdolnych do przenoszenia amerykańskich bomb jądrowych jest tańszym i szybszym rozwiązaniem niż opracowanie przez Wielką Brytanię własnej, lotniczej broni nuklearnej. Nawet gdyby Brytyjczycy pozyskali odpowiednie pociski od Francji lub we współpracy z nią, wciąż musieliby wydać miliardy funtów na opracowanie i wyprodukowanie dla nich własnych głowic. Zresztą to mogłoby zająć Wielkiej Brytanii nawet ponad dekadę”.

Należy podkreślić, że to jest dopiero początek koordynacji niezależnych potencjałów nuklearnych obu państw. Działania te nie zastępują szerszego systemu odstraszania w ramach NATO ani zdolności Stanów Zjednoczonych, lecz je wzmacniają.

Rozwijanie zdolności nuklearnych oraz zacieśnianie współpracy w NATO przekładają się na wzrost wiarygodności, możliwości i odporności Sojuszu w perspektywie kolejnych lat. Jednocześnie stanowi to znaczący sygnał wobec Federacji Rosyjskiej.

Reklama
PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142
Reklama