Geopolityka

Doradca Trumpa namawiał Izrael do ataku na Iran?

Fot. Oren Rozen, Wikipedia, CC By-SA 3.0
Fot. Oren Rozen, Wikipedia, CC By-SA 3.0

John Bolton, nowy doradca prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego miał namawiać Izrael do zaatakowania Iranu. Takie rewelacje przekazał były szef izraelskiego resortu obrony Szaul Mofaz. Mofaz w czasie niedzielnej konferencji prasowej powołał się na sytuację sprzed kilku lat.

"Znam Johna Boltona jeszcze z czasów, kiedy był ambasadorem USA przy ONZ. Próbował mnie przekonywać, że Izrael musi zaatakować Iran" - ujawnił b. szef minister obrony Izraela. Jego zdaniem obecnie nie istnieje realne zagrożenie nuklearne ze strony Iranu. Dlatego akcja zbrojna wobec Teheranu nie byłaby rozsądnym posunięciem.

Mofaz był ministrem obrony Izraela w latach 2002-2006. Przedtem był szefem izraelskiego sztabu generalnego. Na niedzielnej konferencji w Jerozolimie był jednym z czterech byłych szefów sztabu generalnego, którzy zabierali głos. Według doniesień medialnych opowiadali się oni przeciwko zerwaniu międzynarodowego porozumienia nueklaranego zawartego z Teheranem. Porozumienie to podpisała z Iranem grupa 5+1, czyli USA, Rosja, Wielka Brytania, Francja, Chiny oraz Niemcy. Dodatkową stroną umowy jest Unia Europejska. Dokument ogranicza program atomowy Teheranu w zamian za zniesienie międzynarodowych sankcji gospodarczych

John Bolton, powołany kilka dni temu na prezydenckiego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego, był ambasadorem USA przy ONZ do końca 2006 roku. Jest zdeklarowanym krytykiem Iranu. W okresie prezydentury George'a W. Busha był zagorzałym zwolennikiem wojny w Iraku. Jest zdecydowanie przeciwny porozumieniu ws. irańskiego programu nuklearnego, które zostało zawarte w lipcu 2015 r., w czasie prezydentury Baracka Obamy. Prezydent Trump grozi, że USA wyjdą z porozumienia nuklearnego i ponownie wprowadzą sankcje wobec Teheranu.

Krytykiem porozumienia jest także premier Izraela Benjamin Netanjahu.  Zarzuca Teheranowi kontynuowanie prac nad bombą atomową i żąda wypowiedzenia bądź poprawienia warunków umowy.

W ostatnich miesiącach przywódcy Francji, Rosji, Niemiec i Wielkiej Brytanii wielokrotnie przestrzegali USA przed podejmowaniem decyzji, które mogłyby zaszkodzić porozumieniu z Iranem. Umowy broniły także Chiny i UE. Teheran ostrzegł, że ostro zareaguje na ewentualne wycofanie się USA z układu.

Źródło:
PAP

Komentarze (5)

  1. yaro

    Ameryka przyśpiesza na równi pochyłej do pogrążenia siebie ...

    1. Marek

      Raczej powiedziałbym, że ma problemy z odkręceniem tego, co pogmatwał bez potrzeby szacowny noblista.

    2. yaro

      Masz rację, przesadziłem, trafiłeś w punkt. Pozdrawiam!

    3. Nieździwiony

      Narazie niewiele na to wskazuje, wrecz odwrotnie USA zaczyna w końcu się budzić z letargu i odbierania im stref wpływu. Nawet powoli zyskują nowe

  2. KAR

    To towarzystwo wokół Trumpa zaczyna być coraz bardziej nieobliczalne. Mam nadzieję, że nasza ekipa rządząca nie da się wciągnąć Izraelowi i USA w konflikt z Iranem, tak jak kiedyś Miller z Kwachem w kwestii pacyfikacji Iraku.

    1. Myśliciel

      Spokojnie, nie po to podpisuje się kontrakt na dostarczanie ropy czy gazu aby za chwilkę atakować dostarczyciela towaru

  3. Kowalskiadam154

    W Izraelu jest wielu takich którzy chcą rozwiązania kwestii Iranu Netanjahu też przebiera nogami do wojny bo afera korupcyjna zaczyna sie mu palić pod ....

  4. maxim

    Może dla Izraela poglądy nowego doradcy Trumpa nie są na rękę. Z punktu widzenia Polski, Bolton może być właściwą osobą na właściwym miejscu, realnie oceniający pragmatykę działania niegdyś Sowietów, a obecnie Putina.

  5. madryt

    kiedy interwencja w Polsce? Przecież 59 senatorów już domaga się pieniędzy dla żydów