- OPINIA
- KOMENTARZ
- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
Bunt w Iranie: czy system przetrwa? [KOMENTARZ]
W Iranie od kilku dni trwają w różnych miejscach protesty motywowane czynnikami zarówno politycznymi, jak i społeczno-ekonomicznymi. Co więcej, stały się one już tematem globalnym wraz z deklaracją Donalda Trumpa, który chce bronić wychodzących na ulicę przed represjami irańskich służb.
Autor. english.khamenei.ir - http://english.khamenei.ir/d/2016/05/08/4/2642.jpg, licencja CC BY 4.0, commons.wikimedia.org
Umiędzynarodowiona sprawa protestów
W Iranie od kilku dni trwają coraz większe protesty uliczne skierowane przeciwko rządzącym oraz symbolom władz państwa (budynki administracji, komendy policji, etc.). Pomimo istniejącej cenzury i barier cyfrowych, m.in. wymierzonych w media społecznościowe, poza kraj przedostają się różnego rodzaju materiały fotograficzne i wideo. Widać na nich różnego rodzaju napięcia na ulicach, ale także część z nich niesie przekazy indywidualne wskazujące na krytykę władz i systemu polityczno-ideologicznego.
Niestety, z racji aktywności służb bezpieczeństwa miały pojawić się już pierwsze ofiary śmiertelne. Oczywiście skala tarć wewnętrznych budzi coraz większe pytania o rozwój sytuacji w tym krytycznym dla całego Bliskiego Wschodu (i nie tylko) państwie. Szczególnie że o tych wydarzeniach wypowiedział się chociażby prezydent USA Donald Trump, tym samym wzmocnił już wydźwięk globalny całej sprawy. Ostrzegł, że próby ataków na protestujących mogą spotkać się z odpowiedzią strony amerykańskiej. W tym miejscu dodajmy, iż również kanały izraelskiego MSZ-u po persku wystosowały komunikaty wsparcia dla protestujących w Iranie. Mocno odwołując się do symboliki przedrewolucyjnej (symbole lwa i słońca), co jest naturalne w przypadku Izraela, który przecież miał idealne wręcz relacje z Iranem do 1979 r. (analogicznie USA). Tak czy inaczej, przede wszystkim przekaz płynący z Białego Domu jest dla protestujących o tyle istotny, że potrafi wskazać na napięcia w skali całego świata.
Jednak jednocześnie głosy Trumpa oraz Izraelczyków mogą być akurat umownym „pocałunkiem śmierci” dla protestujących i sprzyjać rządzącym w Iranie. Państwo to ma bowiem długą tradycję oporu przed zewnętrznymi ingerencjami, a propaganda z łatwością może teraz odwoływać się do potrzeby jedności narodowej wobec prób destabilizacji kierowanej z zewnątrz – a dokładniej z USA i Izraela. Szczególnie że właśnie USA odpowiadają za jedną z najskuteczniejszych tajnych operacji wymierzonych w Iran w XX w., a więc operację pk. Ajax (1953 r.).
Osiągnięto wówczas sukces operacyjny w postaci przeprowadzenia skutecznego zamachu stanu, m.in. poprzez stymulowanie zamieszek ulicznych. Jednakże, w dłuższej perspektywie czasu są wątpliwości, czy skuteczność CIA przełożyła się na efekty strategiczne. Obecnie władze Iranu mogą więc grać sprawdzonym formatem, przynajmniej przy motywowaniu reperkusji względem wybranych uczestników protestów. Wskazując, że są oni agenturą Mossadu czy CIA, co jest popularnym zabiegiem tamtejszego aparatu represji (który, co ciekawe, sam potrafi być dobrze zinfiltrowany przez wspomniane zagraniczne służby wywiadowcze), jeśli chodzi o powody aresztowania i wymierzania najsurowszych kar. Jednocześnie odpowiadają amerykańskiemu prezydentowi w domenie informacyjnej, starając się przełożyć problematykę wewnętrzną na płaszczyznę raczej walki z amerykańskimi działaniami wymierzonymi w ich państwo.
Polityka i życie codzienne
W tym miejscu musimy podkreślić, że nie jest to pierwszy raz w XXI w., kiedy to oczy świat znów zwracają się na Iran i pojawiają się pytania o różne scenariusze rozwoju sytuacji w tym państwie. Dobitnym przykładem są wydarzenia z 2009 r., określane mianem „zielonej rewolucji/zielonego ruchu”. Ostatecznie zdławione represjami i działaniami wymierzonymi w uczestników ówczesnych napięć, a także przekładające się na wzrost represyjności systemu w obrębie bezpieczeństwa wewnętrznego.
Podkręciło to jeszcze mocniej zdolności do kontroli np. środków masowej komunikacji. Co ważne, wtedy też część obserwatorów wieściła możliwość przeobrażenia się systemu politycznego kraju właśnie pod wpływem fali protestów. Lecz ten scenariusz nie sprawdził się, a pokazał wręcz zdolności władz do pacyfikacji i przetrwania. Należy więc podchodzić do obecnej fali protestów z wielką ostrożnością. Szczególnie, gdy dotykają one chociażby przestrzeni ideologiczno-politycznej. W Polsce przykładem takich dość specyficznych emocji narracyjnych są wystąpienia Rezy Pahlavi (syna), który od lat z emigracji wysyła przekazy o woli bycia liderem zmian politycznych w Iranie. O wiele bardziej niebezpieczne dla rządzących w Iranie mogą być jednak kwestie bardziej przyziemne, ale dotykające codziennego życia samych Irańczyków. Mowa oczywiście o sprawach ekonomicznych, finansowych i społeczno-demograficznych.
Zauważmy, że obecne napięcia rozpoczęły się w stołecznym Teheranie (ważnym tyglu wszelkich emocji społeczno-politycznych), ale, co najbardziej istotne, następnie rozlały się do innych miejsc w państwie. Kluczowym indykatorem wagi protestów w tym przypadku jest oczywiście ich skala, ale również wyjście poza przestrzeń najważniejszych miast lub poszczególnych regionów. Obecnie mówi się już o różnych napięciach w Teheranie, Isfahanie, Szirazie, Mashhadzie, Karaju, Kermanshahu, a nawet kluczowym dla reżimu ośrodku miejskim, jakim jest Kom. Najkrwawsze starcia miały mieć miejsce w Lordeganie oraz Azna i Kuhdashtcie. Zauważmy, że Iran jest wysoce zróżnicowanym państwem (etnicznie, ekonomicznie, społecznie i religijnie), i przede wszystkim dużym, jeśli chodzi o populację oraz terytorium. Stąd ważne jest właśnie skalowanie protestów pod różnymi względami, a nie uleganie jedynie emocjom wycinkowych przekazów medialnych.
Wracając do obecnej sytuacji, ważnym sygnałem jest to, że protesty nie są jednolite, jeśli chodzi o przestrzeń, w której następują napięcia, a więc np. nie dotykają tylko i wyłącznie młodych studentów. W samym tylko 2025 r. pojawiały się różne protesty w przestrzeniach rolnictwa, transportu i spedycji, produkcji i dystrybucji chleba, a także odnoszące się do sprzeciwu względem represyjnego systemu kar wymierzanych w kraju. W tym ostatnim przypadku szczególny sprzeciw budzi oczywiście kara śmierci, która miała być wykonywana coraz częściej właśnie w 2025 r. (według statystyk organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka).
Czy powstaje właśnie masa krytyczna?
Jest to istotne z racji doświadczeń wcześniejszych podobnych napięć wewnętrznych w Iranie, które udało się różnymi metodami zdławić władzy. Zauważmy, że obecnie najprawdopodobniej kumulują się w jednym nurcie czynniki zarówno polityczne, społeczne, i ekonomiczne. Stąd też, z jednej strony możemy dostrzec opór przeciwko specyfice rządów stworzonych na bazie rewolucji z 1979 r. (Rewolucja Islamska), a nawet odwoływanie się do pewnej symboliki państwa sprzed rewolucji. Lecz z drugiej strony, a to jest potencjalnie o wiele bardziej niebezpieczne dla rządzących w Iranie, albowiem mocno akcentowane są wątki społeczno-ekonomiczne.
W tym ostatnim przypadku mówimy również o spektrum problemów dławiących irańskie społeczeństwo oraz gospodarkę od lat. I co najważniejsze, w ich przypadku rządzący już coraz mniej efektywnie mogą wszystko przerzucać na kwestie niezależne od nich, czyli zewnętrzną presję z Zachodu, USA i Izraela. Uwidacznia się bowiem przede wszystkim lokalnie słabość zarządzania, ale także chociażby korupcja i nepotyzm (szczególnie powiązane z rolą resortów siłowych oraz elit teokratycznych i budowaniem się bardzo bogatych, zamkniętych elit, w dodatku korzystających z najbardziej kosztownych przywilejów współczesnego życia). Należy również zwrócić uwagę na czynniki ekologiczne, odnoszące się np. do gospodarki wodnej w kraju (kumulacja słabych opadów, ale i szerzej działań w obrębie infrastruktury). Najprawdopodobniej, nie bez przyczyny właśnie teraz Rosjanie sygnalizują możliwość pomocy właśnie w sferze dostaw wody do Iranu.
Jednakże, w przestrzeni publicznej obecnych protestów wyróżnić można przede wszystkim wątki związane z problemem rosnącej inflacji i stabilności systemu finansowego kraju, szczególnie pod kątem dewaluacji waluty. Co więcej, dochodzi do tego generalny stan gospodarki państwa, która odczuwa spowolnienie i przenosi to na standard życia wielu Irańczyków. Trzeba również pamiętać, że irańskie społeczeństwo od wielu lat zmaga się z ograniczonymi możliwościami rozwoju dla najmłodszej populacji.
Stąd też, rozsadnikiem wielu protestów są częstokroć szkoły oraz uniwersytety. Lata prób indoktrynacji nie dokonały bowiem pełnego przejęcia kontroli nad przestrzenią tego sektora. Trzeba również pamiętać, że rządzący dobrze znają historię rewolucji z 1979 r., która obaliła Mohammada Rezę Pahlaviego wykorzystując ówczesne niezadowolenie najmłodszych generacji. Dlatego też, obserwacja najmłodszego pokolenia, a przede wszystkim przestrzeni szkół oraz uniwersytetów, jest jednym z priorytetów dla tamtejszych służb specjalnych. Naturalną reakcją państwa jest także np. czasowe zamykanie tych miejsc na czas napięć wewnętrznych lub ich izolacja, aby nie stawały się miejscem tworzenia się zrębów zagrożeń dla władz.
Irańskie służby chcą zdławić groźne protesty
Dla władz Iranu protesty nieposiadające jednolitej struktury politycznej (a tak ma być właśnie teraz) mogą być zarówno problemem, ale też jednocześnie swoistą możliwością. Irańskie resorty siłowe i służby specjalne stają bowiem przed wyzwaniem, jakim jest potencjalna pacyfikacja rozproszonej struktury, która jest wysoce zróżnicowana politycznie oraz społecznie. Może to sprzyjać pojawianiu się połączeń między różnymi grupami społecznymi i ich integracji, a także budowie roszczeń politycznych w miarę działań pacyfikacyjnych. Przy czym brak pewnej struktury może okazać się jednak również elementem osłabiającym samych protestujących, szczególnie przy przedłużaniu się napięć.
Nie wspominając o możliwości wyłuskiwania poszczególnych niezadowolonych grup i ich przeciwstawianiu sobie. Trzeba pamiętać, że akurat rządzący w Iranie są od lat przygotowani właśnie do dławienia na różne sposoby napięć wewnętrznych. Co więcej, mają dobrą świadomość znaczenia nowych technologii (m.in. w oparciu o studium przypadków innych państw w regionie w okresie tzw. Arabskiej Wiosny) i działań w domenie informacyjno-kognitywnej. Korzystają z własnych zasobów, ale również możliwej pomocy zewnętrznej (technologie do kontroli, monitorowania i inwigilacji społeczeństwa) z Chin i Rosji. Co więcej, oba wspomniane państwa są zupełnie niezainteresowane gwałtownymi zmianami w Iranie, z którym łączą je interesy oraz ideologia sprzeciwu wobec USA i Zachodu.
Podsumowując, obecne protesty należy obserwować w sposób wysoce ostrożny. Należy zauważyć, że rzeczywiście w społeczeństwie irańskim istnieje znaczna masa krytyczna mogąca prowadzić do przeobrażeń w państwie. Jednakże, jednocześnie należy pamiętać, że władze państwa od lat inwestują w zdolności do przetrwania tego rodzaju napięć i ich pacyfikacji. Co więcej, należy pamiętać, że kluczowe może być zbudowanie jednolitej tożsamości politycznej protestujących z różnych, często społeczno-ekonomicznych powodów. Tutaj odwołania do okresu sprzed 1979 r. lub jego idealistycznej wizji mogą być użyteczne, ale nie są jedynymi, pamiętając o współczesnej scenie politycznej tego państwa i istnieniu tam umownych nurtów liberalnych i opozycyjnych względem systemu teokratycznego.
Na pewno sama diaspora i działacze polityczni rezydujący w USA czy państwach europejskich nie będą decydujący dla współczesnego potencjału irańskiej ulicy. Lecz jednocześnie, mając możliwości oddziaływania na media i kanały komunikacji, mogą wspierać protestujących. Oczywiście, trzeba dodać, że postawa USA i Izraela jest przede wszystkim podyktowana realizacją własnych interesów strategicznych. W przypadku wsparcia dla protestujących w Iranie, w obu państwach realizowane są dwa cele – potencjalne wspieranie dezintegracji rywala, z którym niedawno stoczono konflikt zbrojny i przeprowadzono operację powietrzną (USA i operacja pk. Midnight Hammer), ale i możliwe pozycjonowanie się na dobrą pozycję do rozmów z nowymi elitami w Iranie, gdyby jednak doszło do mniej lub bardziej gwałtownych zmian w systemie politycznym.





PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142