Azerbejdżan użył śmigłowców szturmowych w Górskim Karabachu

5 października 2020, 12:56
Mi-24G Azerbejdżan 2
Mi-24G sił zbrojnych Azerbejdżanu. Fot. mod.gov.az

Azerbejdżańskie siły zbrojne oprócz bezzałogowców zaczęły używać również śmigłowców szturmowych Mi-35M lub Mi-24G w Górskim Karabachu. Maszyny przeprowadziły kilka ataków z wykorzystaniem niekierowanych pocisków rakietowych i działek na pozycje Republiki Acach.

Informacje o użyciu maszyn Mi-35M, którymi w liczbie ponad 20 egzemplarzy dysponują siły zbrojne Azerbejdżanu, pojawiły się w rosyjskojęzycznych portalach społecznościowych jednak nie zostały oficjalnie potwierdzone przez żadną ze stron. Obecnie trwają próby potwierdzenia autentyczności nagrań, na których widać śmigłowce atakujące rakietami cel na szczytach wzgórz. 

Azerbejdżan dotąd unikał wykorzystania maszyn załogowych w bezpośredniej strefie działań, polegając na artylerii i bezzałogowcach uderzeniowych oraz rozpoznawczych. Wykorzystanie śmigłowców szturmowych może wskazywać na przejście działań do kolejnej fazy, po tym jak uznano, że obrona przeciwlotnicza strony armeńskiej została obezwładniona. 

Azerbejdżan dysponuje ponad 20 rosyjskimi śmigłowcami Mi-35M, które są najnowszym wariantem znanego rosyjskiego Mi-24, oraz 12 maszynami zmodernizowanymi wspólnie przez Ukrainę i RPA do standardu Mi-24G Super Hind III. Zmiany objęły układ napędowy, łączność, awionikę i uzbrojenie, które wzbogacono o 20 mm działko Vector GI-2 firmy IST Dynamics oraz pociski kierowane Barier-W Biura Konskstrukcyjnego „Łucz”. Jest to najbardziej zaawansowana modernizacja jaka została zrealizowana na maszynach Mi-24.

Natomiast Mi-35M to nowy wariant produkcyjny tej maszyny przystosowany do działań w każdych warunkach pogodowych, wykorzystujący m.in. układ napędowy i wiele systemów pokładowych ze śmigłowca Mi-28N. Jest to między innymi napęd z nowym wirnikiem i śmigłem ogonowym w układzie „X”. Wyposażenie pokładowe obejmuje m.in. dostosowany do użycia gogli noktowizyjnych kokpit, nowy optoelektroniczny układ celowniczy i nawigację GLONASS/GPS.

Uzbrojenie wieżyczki nosowej stanowi dwulufowe działko lotnicze kalibru 23 mm. Pod skróconymi skrzydłami można podwieszać pociski kierowane Szturm i Ataka oraz pełny asortyment bomb i zasobników z pociskami niekierowanymi i bronią lufową. Na zakup maszyn tego typu, oprócz Azerbejdżanu zdecydowały się m.in. Brazylia, Irak, Indonezja, Mali, Nigeria, Pakistan, Uzbekistan i Wenezuela. Również Rosja kupuje te maszyny ze względu na ograniczone możliwości produkcji Mi-28 i Ka-52.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 97
Reklama
Elrubio
poniedziałek, 12 października 2020, 00:24

Znakomita analiza. Widzę mnóstwo analogii sytuacji armenskie armii do naszej..Zarówno my jak i oni coś istotnego przegapiliśmy.. Tak łatwiej jest z wielką pompa witać klucz myśliwcow SU 30 SM.. Tylko co im z tego obecnie. Ormianie za bardzo żyją mitem swej historii i męstwa. Wiele im. To nie dało.

Marek1
wtorek, 6 października 2020, 14:11

Im więcej czytam o uzbrojeniu posiadanym przez niewielki Azerbejdżan(budżet wojskowy ok. 4 x mniejszy niż RP), tym bardziej widzę tragiczną sytuację sprzętową skansenu o nazwie WP. Szkoda, że ciasne, tępe i zafiksowane wyłącznie na USA mózgowia naszych "elit" politycznych nie są w stanie nawet pomyśleć o samodzielnej próbie pozyskania dla WP z Turcji, Korei Płd. czy choćby Ukrainy artyleryjskich syst. rakietowych, bezpilotowych maszyn uderzeniowo-rozpoznawczych, czy inne go sprzętu w zakresie produkcji którego PGZ jest zacofany o całe dekady.

Adam
wtorek, 6 października 2020, 06:34

A jak tam nasz program Kruk ??? podobnie jak program Orka,Narew,Miecznik itp haha modernizacja wojska na niby a Blaszak jeździ tylko po kraju i defilady organizuje,dobrze że przynajmniej nie gada jak Macierewicz który mówił że pod jego rządami w MON WP stało się 3-cią siłą w Europie :)

Piotr ze Szwecji
wtorek, 6 października 2020, 11:40

Kruk to rodzaj broni, który potrzebuje parasola anty-dostępowego by sobie polatać. To drogi zakup 48 śmigłowców bojowych. Kiedy Wisła i Narew się zmaterializują na kontraktach, a nad Polską pojawi się pierwszy F-35, to czas będzie na Kruka przetarg robić.

Marek1
wtorek, 6 października 2020, 14:16

Czyli zakładasz brak jakichkolwiek sensownych śmigieł uderzeniowych w WP co najmniej do 2030r. Brawo ...

wtorek, 6 października 2020, 17:47

Niekoniecznie 2030. AU w miejsce IU może być sukcesem. Nie przyleci pierwszy F-35 do Polski w 2021? Powiedzmy po 2023? To drogi program. Narew i druga część Wisły muszą być podpisane wpierw.

Lord Godar
sobota, 10 października 2020, 21:52

Sama zmiana nazwy czy struktur niewiele da jeśli nie zmienią się tam ludzie lub przynajmniej ich tok myślenia . A zanim nowa AU się dotrze to minie kilka lat i oby tylko nie były to stracone lata .

tyu
wtorek, 6 października 2020, 15:35

Budżet wojskowy nie jest z gumy... Wszystkiego naraz się nie kupi. My wydajemy 2 procent na wojo bo nam się wojna pod nosem nie gotuje. Azerbejdzań którego wielkim fanem widać jesteś (od tygodnia bo wcześniej założe się że nawet nie widziałeś że istnieje) wydaje 5%. Weź sobie ściągnij budżet MON'u obejżyj na co idzie kasa i dopiero się wypowiadaj. I od razu dodam: nie, nie przepłacamy za Amerykański sprzęt. Ceny F-35 są rynkowe bo wiadomo ile inni zapłacili.

Marek1
wtorek, 6 października 2020, 19:10

1. Wszystkiego naraz ?? A cóż takiego REALNIE kupiono dla WP w ost. 6 latach ?? MON "przepaliło" w tym czasie jakieś 46-48 mld. USD z 5 kolejnych budżetów. Za choćby 30% tej kasy można było zakupić cały szereg syst. uzbrojenia i licencji na ich pełną produkcję. CO pozyskano realnie dla WP i PGZ poza kretyńskimi zakupami z odroczonym o kilka lat terminem dostawy i brakiem realnego offsetu dla przemysłu ?? 2. Jestem fanem PRAWDY historycznej, a nie jakiegoś Azerbejdżanu. Zanim zdecyduję się o czymś napisać, to sprawdzam dokładnie różne źródła o danym kraju i jego historii. Tym się różnię np. od durnej trollni wypisującej na forum bzdury i kłamstwa. Tak się również składa, że byłem w Armenii 2-krotnie. A ty gdzieś poza swój powiat dotarłeś ? 3. Jeśli uważasz, że nie jest głupotą zawarcie umowy na F-35 z terminem ich serwisowania/cz. zamiennych do 2030r to jesteś kompletnym dyletantem. Na rok 2030 właśnie MON planuje zakończenie dostawy wszystkich samolotów i w tym samym roku zaczniemy ponownie płacić ogromne kwoty za dalszy, już bezumowny serwis. Ot, klasyka partyjnego myślenia matołów z Klonowej - za 10 lat już na bank NIE będzie to nasz problem tylko jakiejś tam opozycji ... Ps. Sprawdź lepiej o ILE mniej zapłacili za swoje F-35 np. Belgowie ...

wert
wtorek, 6 października 2020, 22:56

a to się uśmiałem niczym norka. "fan prawdy"; "sprawdzam dokładnie różne źródła" a ja myślałem ze troll wylewający swoje frustracje, szukający tylko pretekstu żeby przeprowadzić swoją tendencyjną, dziwaczną, zakompleksioną krucjatę. "Obiektywizm" się wylewa niczym zawartość kolektorów Czajki, prędkość i ilość również podobna

tyu
wtorek, 6 października 2020, 20:54

Nie jestem chodzącą bazą danych że jak mi zadasz pytanie o wszystkie kontrakty podpisane przez Polskę na zakup uzbrojenia z lat 2014-2020 to ci je wylistuję w ułamek sekundy... Wiem tylko że zamówiliśmy choćby rakiety manewrujące JASSM i JASSM-ER (w sumie 70) które powinny przynajmniej teoretycznie umożliwić łatwe niszczenie kluczowych celów (no jednego dwóch przy takiej ilości ale jednak) znajdujących się głęboko za linią frontu i za ciężką obroną przeciw lotniczą. Jest to zawsze jakiś straszak na Rosje bo jak się wkurzymy to rozwalimy im elektrownie albo coś. Ponadto widać w tobie pesymizm, choć starasz się to ubrać w racjonalizm. Mówisz że Polska to na pewno wszystko zepsuje i po 2030 to samoloty na "trzy-cztery" pospadają na ziemie podczas gdy dostarczone 14 lat temu, dalej uchodzące za nowoczesne F-16'tki latają już dobre 14 lat bez żadnych problemów i pewnie polatają jeszcze kolejne 10. Bo ja tu czegoś nie rozumiem. Polska się rozwija a nie zwija więc trzeba raczej oczekiwać że problemów będzie mniej a nie więcej. A u ciebie panuje apokaliptyczne wręcz myślenie. Podpiszemy kolejną umowę na serwis człowieku. Jedna umowa się kończy druga zaczyna czy to takie trudne? Mówisz, że Belgowie zapłacili taniej. Aż pogooglałem i wyszło tak: Belgowie za 34 sztuki zapłacili 4,25 mld USD, my za 32 sztuki 4,6 mld USD. Ok, więc na pierwszy rzut oka masz rację. ALE i tu uwaga bo ważne DIABEŁ TKWI W SZCZEGÓŁACH. Żeby to porównanie miało sens to by trzeba było dokładnie zobaczyć kto musiał jakie modernizacja na lotniskach wykonać, kto ile części zapasowych kupił, amunicji, pakietów szkoleniowych, paliwa itp itd. Artykuły na Defense24 mówiły że ceny są porównywalne i tej informacji wolę się na ten moment trzymać. Uznaje ich wiedze za bardziej fachową niż Twoją (bez obrazy). Mówisz że obchodzą Cię fakty ok to jak masz jakieś solidne źródła to je podaj z chęcią poczytam. Inaczej to mnie nie przekonasz.

Adam
wtorek, 6 października 2020, 12:32

Kontrakt na pełną Wisłę i Narew już powinien być dawno podpisany,przecież OPL jest nam potrzebna dosłownie na wczoraj ale ten nieudolny rząd tego chyba nie wiem i od 6 lat paplanina o Wiśle i Narwi,dwie baterie do pokazania na paradzie starczą

wert
wtorek, 6 października 2020, 16:05

nie ma to jak paplanina dla paplaniny mondrych inaczej. Skończą radary przyjdzie czas na Narew, trudno ogarnąć ciąg logiczny, wiem. Rozumiem że chcesz sporą kasę(parę mld dol) wrzucić do Reytheona za SkyCeptora tylko co będzie jak się okaże za chwilę że pociski HVP od BEA latają na 200km za cenę 10x mniejszą?

Davien
poniedziałek, 12 października 2020, 12:59

Wert, HVP nadaje się jedynie do zwalczania dronów czy manewrujących i niczego więcej. Ale rozumiem ze dokupisz te 48 Krabów żebys miał w ogóle z czego strzelac tymi HVP:)

Marek1
wtorek, 6 października 2020, 19:16

Przypomnę tylko, że gdy niejaki Śmigły-Rydz rozkazał II Oddziałowi SG WP sporządzić raport o terminie ewentualnego zagrożenia konfliktem z III Rzeszą, to otrzymał raport stwierdzający jednoznacznie - najwcześniej w 1942/43roku. Wniosek z twego postu - po co teraz wydawać dużą kasę na uzbrojenie jeśli za 5 lub 10 lat to samo co teraz jest b. drogie mocno stanieje. Jakieś refleksje, czy nadal chcesz pomału i po taniości ?

Dd
poniedziałek, 5 października 2020, 22:17

Dzisiaj w zasadzce zginęło ok. 200 żołnierzy Azerbejdzanu, którzy dostali się pod silny ostrzał artyleryjski.

Marek1
wtorek, 6 października 2020, 14:17

Jasne, byłeś widziałeś i opowiadasz ;))). Systemy artyleryjskie Arcah są już w większości zniszczone precyzyjnymi uderzeniami z powietrza, ale wg. ciebie nadal strzelają ;))

wtorek, 6 października 2020, 22:26

Jak na razie to Azerbjdzan wyraźnie przyhamował....

wert
wtorek, 6 października 2020, 16:08

a te zwały nieboszczyków na tle spalonej flagi azerów to manekiny. Byłeś, widziałeś, wiesz

tyu
wtorek, 6 października 2020, 15:41

Może wprowadźmy trochę realizmu do dyskusji i pogódźmy się z faktem że tak naprawde to po prostu niewiemy kto ile stracił i już, bo obie strony stosują silną dezinformacje a na miejscu nie ma niezależnych obserwatorów. Przekaz z takich konfliktów będzie zawsze moooocno zniekształcony nawet a rząd wielkości w jedną czy drugą stronę. Do każdego komunikatu trzeba podchodzić z dystansem. A na rzetelną analizę to trzeba będzie poczekać.

codybancks
poniedziałek, 5 października 2020, 21:37

Pozostaje podzielić się wydobyciem ropy i gazu po równo !!!

Marek1
wtorek, 6 października 2020, 14:19

Armenia ani G. Karabach nie mają żadnych źródeł węglowodorów. Ormianie mogliby za to dobrze zarabiać na tranzycie ropy azerskiej. Ale woleli wleźć w latach 1991-94 nie na swoje ziemie i tam siedzieć. Teraz za to płacą ...

wiarus
wtorek, 6 października 2020, 19:11

Marek1, sorry, ale masz kiepskie pojęcie o historii, a na pewno luki w tej dotyczącej Ormian. Tu nie chodzi o interes, a o przeżycie, lub wypędzenie - to dano im do wyboru. Dlatego nikt poza Turcją nie chce się w to wtrącać.

tyu
wtorek, 6 października 2020, 16:33

Nie wiem skąd w tobie tyle jednostronności... Czytałeś coś o tym konflikcie czy tak na żywca biegniesz komentować? Szczerze pytam... Konflikt Armeńsko-Azerbejdżański charakteryzuje się pewną nierozwiązywalnością. Przesuwanie granicy (rozumianej tutaj umownie) w którąkolwiek stronę zawsze rani jedną ze stron. Pola manewru właściwie nie ma. Armenia tłumaczy swoje racje prawem do samostanowienia narodów. Że oni tam byli. Że to Stalin oddał arbitralnie te ziemie Azerbejdżanowi w pupie mając zdanie lokalnych ludzi. I że później w referendum region przyłączył się do Armenii. Azerbejdżan z kolei tłumaczy swoje racje po prostu prawem międzynarodowym. Czyli nieważne kto dał ważne że dał, pogódź się z tym i koniec. Region jest prawnie Azerski (nikt nie uznaje zwierzchnictwa Armenii nad nim nawet jej sojusznik Rosja), a referendum nic tu nie zmienia. Jak widać obie stronny mają sensowny punkt widzenia. Na to jeszcze składa się brak innych stabilizatorów. Równowaga sił jest zachwiana bo Azerbejdżan jest dużo silniejszy. Rosja jest pasywna bo jest wplątana już w kilka konfliktów i jeszcze w dodatku ma dobre relacje z oboma krajami. A Turcja z kolei aktywnie dąży do powiększenia swoich stref wpływów w rejonie (kosztem Rosji). Jak widać dużo czynników napędza wojne mało ją studzi.

Marek1
wtorek, 6 października 2020, 19:48

Oczywiście, że ten konflikt ma w sobie potężny element nierozwiązywalności. Po OBU stronach. To jest Kaukaz, a tam NIC, co związane jest z tzw. honorem, historią czy terytorium NIE jest proste. O tym właśnie staram się pisać, zamiast jakichś kompletnie idiotycznych haseł dot. rzekomej "wojny chrześcijan z muzułmanami" jaką to narrację sprzedaje skutecznie tutejszym matołom ormiańskie ministerstwo propagandy. Jakby jednak nie patrzeć to Azerowie żądają tylko i wyłącznie wypełnienia przez Ormian 4 kolejnych rezolucji ONZ dot. terenów Karabachu. I TO jest FAKT, a nie jakieś emocjonalne pokrzykiwania sympatycznych skądinąd Ormian. W Armenii byłem 2 razy, w Azerbejdżanie nigdy, więc posądzanie mnie o jakiekolwiek sympatie dla tego kraju jest bzdurą. Rosja ma w kwestii sojuszu ODKB związane ręce przynajmniej dopóki działania toczą się na de iure terytorium azerskim, a poza tym jak słusznie zauważyłeś nie bardzo ja stać na kolejną proxy war. Niestety przegrywający Paszynian sprzedaje kraj Moskwie wzywając wręcz do rozmieszczenia w Karabachu i samej Armenii tzw. rosyjskich mirotworców. Pytanie tylko czy wie co robi - mirotworcy rosyjscy tam gdzie wchodzą z reguły zostają na dekady, generując swą obecnością różne formy protektoratów zależnych od Moskwy. Jak chyba napisałem powyżej - Alijew wiedząc, że czas działa na jego niekorzyść MUSI bez względu na koszty eskalować konflikt, by osiągnąć jakieś rozwiązanie militarne, ale tylko i wyłącznie w granicach byłego terytorium azerskiego. Jakakolwiek udokumentowana agresja na Armenię właściwą zmieni optykę z tzw. wojny wyzwoleńczej na agresję w stos. do innego państwa i radykalnie może zmienić także postrzeganie tej wojny tak przez ODKB jak i NATO. Mam nadzieję, że Alijew jest tego świadomy i NIE wywoła umiędzynarodowienia konfliktu, bo to już grozi co najmniej całemu regionowi(gorąca proxy war Moskwy z Ankarą na terenach Armenii i Azerbejdżanu).

tyu
wtorek, 6 października 2020, 23:30

Hmm, sensownie piszesz. No jest to skomplikowane. Armenia, głównie z racji tego że jest słabsza, nie ma za bardzo wyboru. Sama nie ma szans a ewentualne wsparcie jak już to tylko z Rosji. Dodam jeszcze że to wypełnienie rezolucji to też nie takie hop siup. Niby ok mogą oddać ziemie. Ale skąd wiedzą że w ten sposób za jakiś czas nie będą musieli oddać jej jeszcze więcej. Na ile rozumiem sytuację w tamtym rejonie (w Armenii nie byłem ale po prostu jak się coś dzieje to o tym czytam) to ani Azerbejdżan ani Turcja szczególnie zachowaniem państwowości Armeńskiej zainteresowani nie są. Wręcz przeciwnie najchętniej by to pewnie wymazali z mapy w ramach idei Panturkizmu. Jak myślisz ma to sens? Ma Armenia chociaż cień racji mówiąc o egzystencjonalnym zagrożeniu jakim jest oddanie Karabachu?

wert
wtorek, 6 października 2020, 16:16

no zobacz a mi się wydawało że tam żyją i mieszkają już drugie milenium. Oj głupi ja. azerowie ze swoją kasą mogli dawno załatwić temat Karabachu! EKONOMICZNIE. Współistnienie, szacunek dla innej wiary, współpraca gospodarcza, budowa wspólnego państwa. Dlaczego wolą militarnie? Bo chcą ich wyplenić i Ormianie to wiedzą. Jeżeli silniejszy "wyciąga rękę" trzymając bat to co robisz?

Marek1
wtorek, 6 października 2020, 19:56

Od 27 lat i poprzez kolejne 4 rezolucje ONZ Azerowie próbowali rozwiązać polubownie konflikt o Karabach. W oparciu o prawo międzynarodowe. Były obietnice współpracy gospod., duża kasa za tranzyt azerskiej ropy i przyjazne stosunki. Jedyne co osiągnęli to utratę kolejnych rejonów wokół Karabachu. Więc teraz pewni wsparcia Ankary i uzbrojeni za petrodolary po zęby zdecydowali się na próbę rozstrzygnięcia militarnego. NIE popieram, ale ich ROZUMIEM ... ile można czekać i być olewanym.

gość
poniedziałek, 5 października 2020, 23:00

Jakiej ropy i gazu? W Górskim Karabachu?

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 5 października 2020, 19:15

Interesujące. Skuteczna osłona plot Ormian już nie istnieje. Hindy winny wytrzymać ostrzał z broni ręcznej. Armeńska artyleria na szczytach górskich jest teraz eliminowana. Prawdopodobnie piechota górska/kawaleria powietrzna i podobne formacje są wykorzystywane do przejmowanie strategicznych stanowisk artyleryjskich z wykorzystaniem desantu ze śmigłowców. Można powiedzieć, że po 3 dniach regularnej bitwy Ormianie zostali rozgromieni przez Azerów. Raz Azerowie zabezpieczą sobie wjazd do Karabachu, to ruszą ich kolumny do jego okupacji i likwidacji pozostałego skoordynowanego oporu Ormian. Uważam, że na tym apetyt Azerów się nie zakończy. Przy granicy z Iranem wyrąbią w Armenii szlak do Turcji i Rosja będzie zmuszona zaangażować się w ten konflikt. Rosja winna ten konflikt wygrać z Azerbejdżanem, a nawet z Turcją.

123 abc
poniedziałek, 5 października 2020, 22:47

Może być tak jak z Gruzją. Czyli Azerowie mogą ryzykować atak Rosjan na swoje terytorium. Turcja wkroczy do konfliktu i zacznie się mała wojna na całym terytorium dwóch państw. Kolejni uchodzcy i ofiary. Gdzie jest ONZ ?

wtorek, 6 października 2020, 15:27

A co może ONZ jak Rosja ma tam veto? Nie liczmy na cuda.

Marek
wtorek, 6 października 2020, 12:41

ONZ? Nie żartuj proszę. Poza tym nie sądzę, żeby doszło do wojny między Rosją a Turcją. Car i sułtan to w zasadzie dobrzy koledzy. Będzie bulgotało w tym kociołku. Jak będzie miało wykipieć, to wygaszą konflikt. Ruscy wyjdą na jedyne państwo będące w stanie bronić Ormian. Turcy pokażą, że zależy im na ummah. W ten sposób każdy z nich osiągnie swój doraźny cel.

Adam S.
wtorek, 6 października 2020, 12:13

Gruzji nikt nie pomógł, dlatego Rosja zdobiła tam, co chciała. W Azerbejdżanie tego nie zrobi, bo za Azerbejdżanem stoi Turcja. Więc jest duża szansa, że Azerom uda się odbicie terytorium swojego państwa. Byłby to zatem drugi przypadek (po Chorwacji) utemperowania agresji rosyjskich pupilków. Teraz czekamy na Krym, Naddniestrze i Osetię.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 6 października 2020, 11:50

Z Dagestanu do Armenii rosyjska droga wiedzie przez Azerbejdżan. Po drodze leży zaś rurociąg, który Rosja tak srogo chciała zniszczyć w Gruzji podczas inwazji Gruzji. Alternatywnie Gruzini mogą pozwolić Rosjanom na przejazd do Armenii, jako chrześcijanie. Ciekawe tylko czy Rosja zapłaci ich cenę. Rosyjski most powietrzny przez Iran może się skończyć z przetarciem azersko-tureckiego szlaku przy granicy z Iranem. Według mnie rosyjko-azerski konflikt to tylko kwestia czasu i Rosja wygra tą wojnę na Kaukazie.

Milutki
wtorek, 6 października 2020, 16:29

Bajki , Gruzja poparła Azerbejdżan, potwierdziła że Górski Karabach to teren Azerbejdżanu. Armenia ma też roszczenia terytorialne wobec Gruzji. Armenia ma samych wrogów wokół, jeszcze tylko Iran ich toleruje

Piotr ze Szwecji
wtorek, 6 października 2020, 18:06

Polska w 1938 roku też miała pakty o nieagresji z Niemcami i Sowietami. Rosja ma wiele do ustąpienia Gruzji. Jest o co się targować Gruzinom. Rosyjska dyplomacja nie należy do tych najsłabszych na świecie.

Hektor
poniedziałek, 5 października 2020, 18:47

I pomyśleć, że polskie Mi-24 też mogły by już od lat latać uzbrojone w pociski przeciwpancerne Barier-W. Był taki pomysł za czasów generała Skrzypczaka. Ale niestety na zamiarach się skończyło. Kto jest temu winien można się domyślić.

Davien
wtorek, 6 października 2020, 10:55

A to byłoby ciekawe bo pierwsze testy pocisków Barrier odbyły sie w 2017r

Hektor
wtorek, 6 października 2020, 17:20

A to ciekawe, bo na tym portalu mamy artykuł z 24 października 2015 pt. "Ukraińskie śmigłowce wojskowe - kierunki modernizacji i rozwoju", w którym napisano cytuję: "To, co wyróżnia Mi-8MSB-W od wersji cywilnej, to możliwość przenoszenia szerokiej gamy uzbrojenia podwieszanego na belkach zewnętrznych. Obejmuje ono nie tylko niekierowane pociski rakietowe kalibru 80 mm, bomby i zasobniki z uzbrojeniem lufowym GUW-1 i GUW-2, ale również przeciwpancerne pociski kierowane Barier-W, rakiety powietrze-powietrze Igła i systemy minowania narzutowego WSM-1." i "Mimo to, nawet modernizacja do standardu Mi-24PU-1 znacznie podniosła możliwości operacyjne ukraińskich śmigłowców szturmowych. Mogą one nie tylko bardziej precyzyjnie korzystać z niekierowanych rakiet 80 mm, bomb lotniczych o masie o 250 kg oraz zasobników artyleryjskich i zabudowanego działka 30 mm. Uzbrojenie wzbogacono o nowoczesne ukraińskie przeciwpancerne pociski kierowane laserem Barier-W o zasięgu 7,5 km oraz pocisków Stugna-P o zasiegu 6,5 km.".

Davien
środa, 7 października 2020, 13:48

Makieta wszystko przyjmie, natomiast pociski Barrier-W testowano po raz pierwszy w 2017r a do słuzby weszły 2 lata temu. Pociski barrier były juz wczesneij:) Pierwsze uzycie pocisków Barrier-W z Mi-8MSB-W miało miejsce w 2018r. Chyba Ukraińcy wiedza lepeij kiedy mieli tem pocisk:))

Gnom
środa, 7 października 2020, 15:06

Dużo wcześniej niż piszesz i w Azerbejdżanie. Patrz Mi-24G zmodernizowany z ATE. To o czym piszesz to tylko wznowienie produkcji i tania integracja na potrzeby Ukrainy.

Davien
poniedziałek, 12 października 2020, 13:05

Gnom, a to ciekawe bo smigłowce Mi-24G były wyposażone w pociski Ingwe i Mokopa z RPA:) Azerowie maja wersję Super Hind mk III z tymi pociskami.

Gnom
poniedziałek, 5 października 2020, 22:06

Kogo - dekiel był pierwszym wrogiem modernizacji Mi-24. Tylko zachodnie.

woj
poniedziałek, 5 października 2020, 16:27

mają to użyli

Racjonalista
poniedziałek, 5 października 2020, 16:08

Zamiast gdybania jak zmodernizować nasze Mi-24, proponuję wysłać kogoś z MON do Azerbejdżanu, żeby zapoznał się z Mi-24G Super Hind.

SOWA
wtorek, 6 października 2020, 08:54

Ale po co zapoznawać się w Azerbejdżanie?.RPA już w latach 90, XX wieku oferowała nam modernizację Sokoła i Mi-24. W grę wchodziłł transfer technologii uzbrojenia kierowanego.

Bursztyn
poniedziałek, 5 października 2020, 16:06

Barier W na prowadzany laserowo na 7.5km powinien rozoznac ruskie wozy bojowe

123 abc
poniedziałek, 5 października 2020, 16:00

Bez filtrów ciepła ( chłodnicy) na wylocie będą spadały jak kaczki. 4 pociski strieła 2 z 4 stron świata i jakaś uderzy ( trafi) . oczywiście trzeba umiejętnie rozstawić operatorów, dać im dobre walki talki, i ukryć ich pionowo w ziemi , bo jak będą stać w pustym polu to od razu ich skoszą. Oczywiście trzeba mieć te manpadsy i przeszkolonych operatorów oraz cierpliwych żołnierzy co będą16 godzin dziennie czekać na sygnał strzału.

andrzej19
wtorek, 6 października 2020, 15:13

Dobre na zasadzkę są ambony myśliwskie przy polach.

123 abc
wtorek, 6 października 2020, 20:46

TAk, w Polsce . Tam raczej takich wynalazków nie ma.

Kriss
poniedziałek, 5 października 2020, 15:59

kolejny przyklad ze Azerbejdzan ma nowoczesniejsza armie od Polski nawet smoglowce maja duzo lepsze ale tam chyba nie ma dialogow.

WSPRT
poniedziałek, 5 października 2020, 15:59

A co z np. Su-30 Armenii? Używają ich do czegoś?

gość
poniedziałek, 5 października 2020, 23:02

Teoretycznie Armenia tam nie walczy tylko armia Górskiego Karabachu.

Adam S.
wtorek, 6 października 2020, 12:18

To jest miara skuteczności rosyjskiej propagandy. Nawet na branżowym portalu ludzie są przekonani, że Azerbejdżan atakuje Armenię.

Dudley
poniedziałek, 5 października 2020, 15:51

Jestem ciekaw jak poradzą sobie z igłami, zurów tez nie powinno Ormianom brakować.

R
poniedziałek, 5 października 2020, 15:36

Wykorzystanie śmigłowców szturmowych może wskazywać na przejście działań do kolejnej fazy, po tym jak uznano, że obrona przeciwlotnicza strony armeńskiej została obezwładniona. To nie wskazuje nic, rownie dobrze mozna powiedziec, ze zestrzelili im wszyskie drony i dlatego uzywaja Mi-35.

GB
poniedziałek, 5 października 2020, 21:26

I nie pokazali wraków tych dronow??? No jak to? Po zadanych stratach OPL Armenii wydaje się całkowicie bierna, tak jakby 1. została zniszczona lub 2. wycofana na tyły.

KaraBACH
poniedziałek, 5 października 2020, 17:19

To samo pomyślałem, nie sympatyzuję z żadną ze stron, ale Ormianie są lepszymi wojownikami, choć teraz rządzi nimi Soros, Azerbejdżan oświadczył, że zniszczyli ponad 200 pojazdów opancerzonych i 100 innych pojazdów Armenii(informacja na angielskiej wikipedii) To by znaczyło, że Armenia straciła 1/3 całego sprzętu, nie wierzę w to.

GB
poniedziałek, 5 października 2020, 21:23

Wodoszczelność rządzi teraz w Armenii??? O to jakaś nowość. Poza tym dziś Ormianie rozpoczęli odwrót"taktyczny" na z góry upatrzone pozycje. Nie trzeba wierzyć w oświadczenia stron, które nie są poparte dowodami np. filmami, zdjęciami. Niemniej wojska armenskie się cofają i oddają teren i miejscowości.

Bursztyn
poniedziałek, 5 października 2020, 15:23

Republika karabachu NIE JEST ŻADNA REPUBLIKA TO 170 TYS ORMIAN W ENKLAWIE AZERBEJDŻANU

Marek
wtorek, 6 października 2020, 12:21

Czyli 170 tysięcy chrześcijańskich Ormian żyjących na swoich historycznych ziemiach. Tych samych Ormian, którzy wcześniej byli wyrzynani tylko dlatego, ze wierzą w to, w co wierzą?

Marek1
wtorek, 6 października 2020, 20:03

Jakież 2/3 z tych wg. ciebie 170 tys. Ormian w Karabachu to osadnicy z lat 1991-94 gdy to azerscy cywile uciekali do Azerbejdżanu przed ormiańskim czołgami. Jakoś dziwnie nikt tu nie pamięta tej wojny i czystek etnicznych robionych przez chrześcijańskich i zawsze "humanitarnych" Ormian. Dziwne jest, że kaukascy Ormianie myśleli, ze im to kaukascy Azerowie zapomną. Na Kaukazie NIC i NIGDY zapomniane nie bywa. Ps. Trzeba być kompletnym dyletantem, by wierzyć, że religia ma jakiekolwiek znaczenie w tym konflikcie ...

ddo
poniedziałek, 5 października 2020, 15:27

Ormanie w Karabachu żyją od tysiaca lat to ich ziemia, którą ZSRR dał Azerbedżanowi. Jedynym okupantem jest Turcja która okupuje Cypr

bob
poniedziałek, 5 października 2020, 18:51

czyli jak Krym-a za Krym Rosja ma sankcje,sympatia moja po stronie Armenii ale raczej racje mają Azerowie to ich ziemia

Gnom
wtorek, 6 października 2020, 08:32

A historycznie" Rosji, Armenii, Azerbejdżanu, Turcji, Iranu? Historia tego rejonu jest stara, zagmatwana a Ormianie żyją tam od tysięcy lat. To najstarsze państwo chrześcijańskie i długo bronili sie przed najeźdźcami, w tym Azerami.

Bob
wtorek, 6 października 2020, 17:42

Rozumiem że musimy odebrać kresy wschodnie? To historycznie nasze ziemię,tylko w Jałcie oddali to ZSRR. Atakujący,ciekawe jaka będzie opinia międzynarodowa? Pewnie nas poprą ;)

Gnom
piątek, 9 października 2020, 08:27

Źle rozumiesz. A sposobów na "odzyskanie" ziem jest wiele i niekoniecznie trzeba być agresorem. Bogatsi mają "obronę demokracji", biedniejsi "sprawiedliwość społeczną".

Milutki
wtorek, 6 października 2020, 16:33

Te najstarsze państwo to kilka wiosek , w tym miejscu na przestrzeni wieków istniało wiele państw, kilku Ormianskich sołtysów nie jest wyznacznikiem

Gnom
wtorek, 6 października 2020, 19:47

Podobnie jak na terenie Turcji.

wert
wtorek, 6 października 2020, 18:03

wyznacznikiem ma być sołtys erdogan. Nic z tego

Bursztyn
poniedziałek, 5 października 2020, 15:59

Śląsk meklemburia i Brandenburgia była niemiecka przez 780 lat

gnago
wtorek, 6 października 2020, 06:55

Nie jedynie zniemczono ludność a ta jest słowiańska - sentyment do nazw miejscowości budownictwa etc. jeszcze w czasach napoleońskich gadali po słowiańsku. Dopiero zjednoczenie i Bismarck odgórnie urzędowo sankcjami wykorzenili język

moze
poniedziałek, 5 października 2020, 22:00

po czystkach sie zmieniaja.

Oleg
poniedziałek, 5 października 2020, 21:15

Moze badz bardziej precyzyjny i napiasz w jakich latach Slask byl czeski, austryjacki i dopiero pruski( XVIII)

Koba
poniedziałek, 5 października 2020, 20:16

Śląsk był niemiecki od 1742 (I Wojna Śląska) do 1945 to razem 203 lata. Przedtem czeski do 1526 gdzie Czechy dostały się pod panowanie dynastii Habsburgów. Wyjaśnij te 780 lat.

stoppage
poniedziałek, 5 października 2020, 20:13

Pajac, Śląsk przez 350 lat był polski/Piastowski, potem należał przez kolejne 300 lat do Królestwa Czech, potem przez 100 lat był pruski i raptem 50 (Górny) i 75 (Dolny) niemiecki

Hipokryci daremnie ukryci
poniedziałek, 5 października 2020, 19:47

Śląsk stał się niemiecki w 18 wieku po wojnach śląskich z Austrią. O reszcie, przez litość nie wspomnę

123 abc
poniedziałek, 5 października 2020, 19:33

Meklemburia i Brandenburgia dużo wcześniej należała do Wieletów. Słowiańskiej grupy plemiennej. Śląsk 2200 lat temu należał do Celtów.

gnago
wtorek, 6 października 2020, 07:00

Te ostatnie to przebrzmiały XIX wieczny domysł

wtorek, 6 października 2020, 12:38

NIe, Celtowie i owszem zamiszkiwali południe naszego kraju, świadczą o tym wykopaliska. Po czym zasymilowali sie z naszymi przodkami jacy szanowali ich za wysoko rozwiniete rzemieślnictwo. To był pokojowy proces. "Pierwsza z nich, na której natrafiono na najstarsze do tej pory pochówki celtyckie, zlokalizowana jest w środkowej części Dolnego Śląska. Osady i groby celtyckie znajdowane są na obszarze Równiny Wrocławskiej, między Bystrzycą a Oławą, oraz na południe od doliny Odry, aż po masyw góry Ślęży i Wzgórza Niemczańsko-Strzelińskie. Zdecydowanie najintensywniej zasiedlony był obszar Górnego Śląska. Liczne ślady osadnictwa celtyckiego znajdowane są na Płaskowyżu Głubczyckim i w Kotlinie Raciborskiej. Miejsce to w pradziejach miało wybitny walor komunikacyjny, albowiem znajduje się na północnym przedpolu Bramy Morawskiej, najbardziej dogodnego przejścia między Karpatami i Sudetami. Bardzo ważnym punktem komunikacyjnym w starożytności była również dolina Wisły, dlatego celtyccy osadnicy zajęli również obszary Zachodniej Małopolski. Liczne ślady ich osad, znajdowane są między Jurą Krakowsko-Częstochowską, a dolinami Nidy i Dunajca. Wyraźne skupisko osad celtyckich zarejestrowano także w okolicach dzisiejszej Wieliczki, co prawdopodobnie było związane z eksploatacją miejscowych złóż soli. Najmniej informacji posiadamy na temat skupiska osadniczego zlokalizowanego we Wschodniej Małopolsce, a dokładniej w środkowym i górnym biegu Sanu. Niektórzy badacze sugerują, iż osadnicy celtyccy przybyli na ten teren, tak jak do Zachodniej Małopolski, aby eksploatować słone źródła, które do niedawna były znane z obszaru Podkarpacia. Z tego regionu pochodzą przede wszystkim znaleziska z osad, w tym kilka stanowisk zlokalizowanych na szczytach wzniesień, które licznie występują na obszarze słowackich Karpat."

eMeM
poniedziałek, 5 października 2020, 15:10

Chciałem zauważyć, ze mają nowocześniejsza flotę śmigłowców niż my i to o jakieś dwie dekady jak nie 3...

A ja
poniedziałek, 5 października 2020, 15:21

Chciałem zauważyć że Polska nie stara się od 3 dekad odbić jakieś stracone własne tereny

No nie bardzo
poniedziałek, 5 października 2020, 17:22

Nie "odbić stracone tereny" tylko "ponownie najechać tereny Ormian". Od trzech tysięcy lat, to były ich ziemie. Kilka dekad gdzie Stalin im je dał w prezencie nie oznacza, że to ich teren. Błędem byłoby popierać Azerbejdżan w jakimkolwiek stopniu. Przecież oni niewiele się różnią od Korei Północnej. Pamiętajmy, że mowa tu o kraju, który twierdzi, że Wyżyna Armeńska nie istnieje.

yugo
poniedziałek, 5 października 2020, 18:52

czyli uważasz że Krym powinien być Rosji-identyczna sytuacja

Davien
wtorek, 6 października 2020, 10:58

Yaro, to wg ciebie w 85r .n.e. Krym był rosyjski?? Oj cos mi sie zdaje że rosja wtedy nie istniała:) A co do czasów nowozytnych to Rosja w 1994r uroczyscie włąsnym podpisem potwierdziła ze krym jest Ukrainski .

Yugo
wtorek, 6 października 2020, 17:45

To był sarkazm,pisze że sytuacja identyczna, czyli jeżeli uważamy że Krym powinien być Ukraiński bo podarował to któryś z pierwszych sekretarzy to i Karabach powinien być azerski

Davien
środa, 7 października 2020, 13:55

Yugo, Krym jest Ukrainski bo tak, podarował go Chruszczow ale tez sama Rosja uroczyscie to potwierdziła w 1994r własnym podpisem. Jakoś nie przypominam sobie by po rozpadzie ZSRS ktos to potwierdzał w stosunku do Azerbejdzanu i Górskiego karabachu. Do tego Ormianie zamieszkiwali te tereny nieprzerwanie od prawie 2000lat, nie przypominam sobie Rosjan na Krymie w tym czasie:)) A czy Karabach powinien byc Azerski czy nie to niech rozstrzygna między sobą zainteresowani , tyle że ich to nie interesuje, wola wojenke o parapanstwo nei uznawane przez nikogo na Ziemi.

gnago
wtorek, 6 października 2020, 07:01

No nie bardzo Rosja razem z USA gwarantowała Ukrainie nienaruszalność granic

Davien
wtorek, 6 października 2020, 10:59

Gwarantoały że nei naruszą granic Ukrainy wiec bez manipulacji.

Gnom
wtorek, 6 października 2020, 19:48

Prosiłem przeczytaj dokument z Budapesztu, a nie twoje wizje.

Rzr
poniedziałek, 5 października 2020, 17:11

Że my nie chcemy, to nie oznacza że nas nie chcą lub nie chcieliby gdyby uznali że łatwo pójdzie.

poniedziałek, 5 października 2020, 15:27

Chciałem zauważyć ,że w 39 Polin miało podobne podejście

tyu
poniedziałek, 5 października 2020, 16:58

Chciałem zauważyć, że porównywanie 39 do dzisiaj jest jak porównywanie raka do grypy.

zeus89
poniedziałek, 5 października 2020, 16:37

W 39 wcale nie mieliśmy słabej armii.

Telamon
poniedziałek, 5 października 2020, 16:13

A ja chciałbym zauważyć, że biedna Polska - od zakończenia wojny bolszewickiej - wykładała bardzo dużo pieniędzy na utrzymanie i uzbrojenie sporej armii. Problem tkwił w tym... że Polska była po prostu biedna i nie mogła dorównać sąsiadom.

Marek1
wtorek, 6 października 2020, 14:40

Azerbejdżan ma budżet MON prawie 4 x mniejszy niż Polska. O Armeniii to już nawet szkoda gadać. Teraz Polska MA pieniądze na silną armię, ale NIE MA na to zgody "sojuszników". Dla USA jesteśmy(mamy być) wyłącznie tzw. potykaczem dla Rosji na jej ewentualnej drodze do Odry. Otwarcie tak właśnie twierdzą amerykańskie think thanki doradzające Pentagonowi, a generałowie US Army przewidują dla WP rolę Hezbollahu w wojnie libańskiej z 2006r. Takie są FAKTY ...

Tweets Defence24