Armenia i Azerbejdżan. Równowaga sił w górskim konflikcie artylerii i bezzałogowców [ANALIZA]

29 września 2020, 08:12
Azerbejdżan BM-21
Fot. mod.gov.az

Narastający ponownie w ostatnich dniach konflikt pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem przypomniał, iż status Górskiego Karabachu, to kwestia nierozstrzygnięta od czasów, gdy oba państwa przestały być częścią ZSRR. Jest to również przykład, że państwo teoretycznie słabsze militarnie i ekonomicznie jest w stanie oderwać i utrzymać część terytorium silniejszego sąsiada. Można tu mówić o wyścigu zbrojeń w mikroskali, prowadzonym w cieniu i często z czynną pomocą wielkich sąsiadów: Rosji i Turcji.

Konflikt o Górski Karabach, obszar Azerbejdżanu na którym większość stanowi ludność ormiańska, trwa w zasadzie od 1988 roku i choć najbardziej nasilony był podczas wojny 1988-1994, to tlił się stale. Najlepszym dowodem była tak zwana Wojna Czterodniowa z 2016 roku, gdy Azerbejdżan próbował niespodziewanym atakiem odzyskać terytorium kontrolowane przez siły Republiki Arcach (taką ormiańską nazwę nosi ten obszar) i Armenii. Incydenty na pograniczu stanowią w zasadzie normę, a epizodyczne ataki, czy odnotowane w ostatnich miesiącach zestrzeliwanie dronów lub ostrzały artyleryjskie, to sygnał pewnego zaognienia sytuacji, która - po raz kolejny - przeradza się w ostry konflikt w którym obie strony deklarują zarówno otrzymane jak i zadane straty. Nie wydaje się jednak, aby tym razem konflikt został rozstrzygnięty. Trwający od lat impas jest pozornie nielogiczny, gdy spojrzy się na proporcje i możliwości obu stron. Jednak realnie zachowana jest osobliwa równowaga.

Dawid i Goliat czyli stara zasada wojny

Patrząc na gołe liczby Azerbejdżan ma przewagę pod każdym względem. Nawet z wyłączeniem Górskiego Karabachu to 10 mln państwo o powierzchni ponad 74,5 tys. km², którego nominalne PKB to 45 mld dolarów. Wynika to przede wszystkim ze złóż węglowodorów, które są eksploatowane przez Baku i przesyłane przede wszystkim za pośrednictwem Turcji. Jest to również główny sojusznik tego kraju w regionie, chętnie sprzedający tu nowoczesne systemy uzbrojenia, takie jak bezzałogowce, czy systemy artyleryjskie. Ale Azerbejdżan chętnie kupuje również sprzęt w Izraelu, skąd pochodzą liczne systemy bezzałogowe, ale również rakietowe i artyleryjskie.

Po przeciwnej stronie stoi Armenia, która nawet wraz z Republiką Górskiego Karabachu to zaledwie 41,85 tys. km i nieco ponad 3 mln mieszkańców. W 2019 roku jej PKB wynosiło 13,3 mld dolarów, czyli mniej niż 1/3 PKB Azerbejdżanu. Zagrożona po rozpadzie ZSRR przez Turcję, jak też uwikłana z konflikt z Azerbejdżanem o Górski Karabach, Armenia ostatecznie wybrała ścisły sojusz polityczny i militarny z Rosją. Przekłada się to na jej arsenał, ale też na związaną z udziałem w OUBZ stałą obecność rosyjskich wojsk w tym kraju, przede wszystkim w dwóch bazach wojskowych. Dla Moskwy Armenia jest ważna jako narzędzie ograniczania wpływów Turcji w regionie, ale też jako istotny przyczółek dla wszelkich działań militarnych i politycznych na Zakaukaziu. Również przeciw Gruzji. Mimo tej ekonomicznej i politycznej dysproporcji Armenia daje skuteczny odpór militarny, za ułamek tych samych środków utrzymuje podobnej wielkości siły zbrojne.

Siły zbrojne Armenii liczną 45 tys. żołnierzy a  Górskiego Karabachu kolejne 20 tys. Budżet obronny Erywania stanowił w 2019 roku ok. 4,5% PKB, czyli 530 mln dolarów (rok wcześniej podobnie, ok. 506 mln). W bieżącym roku zapowiadano wzrost o około 25% - jak zapowiedział premier Nikol Paszynian.

Przy liczebności sił zbrojnych na poziomie ok. 70 tys. żołnierzy Azerbejdżan również wydane na zbrojenia około 4,5% PKB, jednak w 2019 roku było to 1,88 mld dolarów, a rok wcześniej 1,61 mld. Oznacza to, że Baku dysponuje niemal czterokrotnie wyższymi środkami na armię, stanowiącymi prawie 60% całego armeńskiego budżetu. Przekłada się to na znaczne nasycenie nowoczesnym uzbrojeniem, pozyskiwanym na wolnym rynku oraz modernizację starszego sprzętu produkcji rosyjskiej.

Azerbejdżan – potęga rakiet z kilku państw i tureckiej pomocy

Liczące ponad 67 tys. żołnierzy w aktywnej służbie i dysponujące około 300 tys. rezerwistów siły zbrojne Azerbejdżanu to barwny konglomerat sprzętu różnego pochodzenia. Trzon sił zbrojnych stanowią wojska pancerne, wyposażone w ponad 240 czołgów T-72B i T-72M1, zmodyfikowanych we współpracy z izraelskimi firmami Elbit i Rafael do standardu oznaczonego jako T-72 Aslan. Pod względem modyfikacji, takich jak nawigacja GPS, system kierowania ogniem i zastosowania termowizyjnych celowników, są one zbliżone do gruzińskich T-72Sim-1. Najnowocześniejsze są jednak pozyskane niemal dekadę temu rosyjskie T-90S w liczbie nominalnej około 100 egzemplarzy (kontrakt zawarty w 2011 roku opiewał na 94). Podobna liczba przestarzałych czołgów T-55 znajduje się nominalnie na stanie sił zbrojnych, ale miały być one modyfikowane we współpracy z Izraelem w pojazdy specjalistyczne, takie jak mosty szturmowe czy wozy inżynieryjne i techniczne. Pewną część planowano też przerobić na ciężkie transportery opancerzone, podobne do izraelskiego pojazdu Achzarit. Powstaje on z przebudowy czołgu na ciężki transporter zabierający 3 osoby załogi i 7 żołnierzy, a dzięki zastosowaniu kompaktowego power-packa obok silnika zostało dość miejsca na tylną rampę. Brak jest jednak informacji o tym, czy prace takie zostały wykonane.

Jeśli chodzi o bojowe wozy piechoty, to Baku posiada ponad 100 dostarczanych od 2013 roku pojazdów BMP-3, oraz drugie tyle nadal eksploatowanych BMP-1 i BMP-2, jak również nie więcej niż 40 BMD-1 odziedziczonych po ZSRR. Wśród transporterów opancerzonych, których jest w służbie około półtora tysiąca nadal przeważa sprzęt posowiecki, taki jak gąsienicowe MTLB czy kołowe BTR-70, jednak w ostatnich latach zakupiono też znaczną liczbę nowocześniejszych pojazdów, przede wszystkim różnego typu lekkich wozów opancerzonych i MRAP, takich jak produkowane na licencji RPA na miejscy Matadory i Maraudery których jest około 100, 35 tureckich pojazdów Otokar Cobra. W latach 2007-2008 Rosja dostarczyła do Azerbejdżanu ponad 100 transporterów BTR-80A, a w 2013 roku rozpoczęto dostawy nowszych BTR-82A w liczbie co najmniej 50 egzemplarzy. Z ciekawych i rzadko spotykanych pojazdów warto też odnotować dostarczane w latach 2015-2017 niszczyciele czołgów Chrizantiema-S na bazie BMP-3, uzbrojone w rakiety kierowane 9M123.

Jeszcze barwniejsza mieszanka to artyleria lufowa i rakietowa, która ma w tym konflikcie kluczowe znaczenie. Składają się na nią tradycyjne posowieckie działa holowane, takie jak D-30 czy M-46, ale też systemy samobieżne. Jest to ponad 50 dobrze znanych również w Polsce 2S1 Goździk kalibru 122 mm, podobna liczba 152 mm haubicoarmat Dana, około 30 nowych rosyjskich haubicoarmat 2S19 Msta-S, 12 cieżkich 2S7 Pion kalibru 203 mm. Ale jest też nowoczesny sprzęt w standardzie zachodnim, jak 36 wyprodukowanych w Turcji na koreańskiej licencji samobieżnych haubicoarmat T155 Firtina (K9) kalibru 155 mm czy kilku izraelskich lekkich ATMOS 2000 zasilanych tą sama amunicją.

W arsenale rakietowym jest ponad 100 wyrzutni BM-21 Grand, BM-27 Uragan i BM-30 Smiercz, ale też ciężkie wyrzutnie termobaryczne TOS-1. Turcja dostarczyła Azerbejdżanowi również wyrzutnie kalibru 300 i 122 mm typu T-122 Sakarya, modułowe T-122/330, T-300 „Qasırqa” (oparty na chińskim systemie WS-1B) w łącznej liczbie ponad 100 egzemplarzy. Należy dodać do tego izraelskie systemy rodziny IMI Lynx, obejmujące zarówno wersje na amunicję niekierowaną 122 i 300 mm, jak też naprowadzane pociski LAR-160, Extra i Lora. W kategorii pocisków kierowanych nie można też zapomnieć o niesprecyzowanej liczbie zakupionych na Białorusi systemów Polonez oraz kilku posowieckich wyrzutniach Toczka.

Ważnym uzupełnieniem i wsparciem możliwości artylerii są szeroko stosowane bezzałogowce, przede wszystkim produkcji Izraelskiej. Jest to 15 maszyn klasy MALE Elbit Hermes 900, 15 taktycznych Hermes 450 (jest to płatowiec na bazie którego powstała maszyna Watchkeeper oferowana Polsce w programie Gryf), 5 IAI Heron oraz ponad 50 maszyn IAI Searcher 2, Aerostar, Thunder-B i Orbiter 2. Azerbejdżan jest też użytkownikiem dronów uderzeniowych/amunicji krążącej typu IAI Harop, które użył bojowo jako pierwszy na świecie podczas konfliktu Górskim Karabachu w 2016 roku. W ostatnich dniach pojawiły się również doniesienia, że Azerowie używają tureckich maszyn rozpoznawczo-uderzeniowych Bayraktar TB2. Są to maszyny taktyczne, wykorzystywane już skutecznie w konfliktach syryjskim i libijskim. W Górskim Karabachu mają być odpowiedzialne za zniszczenie kilku, lub nawet kilkunastu armeńskich systemów przeciwlotniczych Osa.

Zamykając to zestawienie należy wspomnieć o jednostkach obrony przeciwlotniczej i azerskim lotnictwie, na które składa się kilkanaście nadal zdatnych do lotu myśliwców MiG-29 i podobna liczba szturmowych Su-25 oraz szkolnych L-39 Albatros. Nominalnie są też co najmniej dwa bombowce Su-24M oraz kilka ciężkich myśliwców MiG-25, jednak wątpliwe jest, aby nadawały się one do użycia. Co ciekawe, w 2020 roku azerskie ministerstwo obrony ogłosiło plan zakupu kilkunastu samolotów Leonardo M-346 Master w wersji szkolno-bojowej. Obecnie trwają negocjacje w tej sprawie.

image
Azerski MiG-29 i turecki F-16 podczas wspólnych ćwiczeń. Fot. mod.gov.az

Wśród około 100 eksploatowanych śmigłowców na szczególną uwagę zasługuje 12 maszyn Mi-24G Super Hind, czyli Mi-24 zmodernizowanych przez południowoafrykańską firmę ATE. Są one uzbrojone w działko 20 mm, pociski kierowane i wyposażone w głowicę optoelektroniczną. W 2014 roku zostały one uzupełnione 24 nowymi, rosyjskimi Mi-35M zamówionymi 4 lata wcześniej. Resztę floty stanowią wyeksploatowane Mi-2, Mi-8 i Ka-32.

Ciekawie prezentuje się również obrona przeciwlotnicza w której obok poradzieckich systemów ZSU-23-4 Szyłka, Osa, Buk czy S-300 można znaleźć też zakupione w Rosji, nowoczesne Tor-M2 oraz systemy izraelskie - m.in. typu Barak-8 (co najmniej dywizjon).

Armenia – wierny sojusznik Rosji

Na tym barwnym tle, jaki jest armia Azerbejdżanu, siły Armenii mogą się wydać wręcz monotonne. Wynika to ze ścisłego, szczególnie w ostatniej dekadzie, związku Erywania z Moskwą. Rosja postawiła na tego pozornie słabszego gracza, ale posiadającego silną pozycje oraz będącego przeciwwagą dla tureckich ambicji w regionie. Armeńska armia liczy około 45 tys. żołnierzy i może powołać do 200 tys. rezerwistów. Kolejne 20 tys. żołnierzy stanowią siły Republiki Górnego Karabachu. Trzon sił pancernych stanowi około 120-150 pojazdów T-72 różnych wersji, spośród których około 100 na mocy porozumienia z Rosją jest obecnie podnoszone do standardu T-72B3. Erywań posiadał 1 czołg T-90S wygrany w czołgowym biatlonie, międzynarodowych zawodach czołgistów odbywających się pod Moskwą, jednak po wojnie czterodniowej w 2016 roku Rosja przysłała w ramach pomocy od 16 do 30 kolejnych maszyn tego typu.

W kwestii pojazdów opancerzonych armia dysponuje około 100 BMP-2 z których połowa została zmodernizowana w Rosji w latach 2012-2013 oraz podobną łączną liczbą BMP-1 i jego wersji rozpoznawczych BRM-1K. Do tego należy dodać około 150 transporterów MTLB i około 200 BTR-70/80. Lekkie pojazdy to dobrze znane również w Polsce BRDM-2 oraz kilka nowych rosyjskich wozów Tigr.

Większość artylerii lufowej stanowią holowane armaty i haubicoarmaty takie jak D-20, D-30, M-46 i 2A36 Hiacynt-B. Do tego należy dodać około 10 samobieżnych 2S1 Goździk i 30 2S3 Akacja. Artyleria rakietowa to około 50 wyrzutni BM-21 Grad i nie więcej niż 20 BM-30 Smiercz. Z bardziej egzotycznych systemów warto wymienić 6 wyrzutni pocisków termobarycznych TOS-1 i bliżej nieznaną liczbę armeńskiej produkcji wyrzutni samobieżnych N-2 oraz co najmniej 4 chińskie wyrzutnie wieloprowadnicowe WM-80.

Warta odnotowania, gdyż zauważona przez niemal wszystkie media na świecie, była dostawa Armenii przez Rosję niesprecyzowanej liczby wyrzutni pocisków balistycznych 9K720 Iskander w wersji eksportowej oraz nadal znajdujące się w służbie wyrzutnie Toczka-U.

Opierając się na doświadczeniach z konfliktów zbrojnych, Armenia również inwestuje w bezzałogowce, jednak wyłącznie produkcji krajowej, co utrudnia ustalenie nie tylko ich liczby ale i możliwości operacyjnych. Wiadomo, że są wśród nich dwa typy maszyn oznaczonych jako Krunk-25 o zasięgu do 140 km, mogące pozostawiać w powietrzu ponad 200 minut, podobnej klasy maszyny X-55 oraz lekkie bsl typu kamikaze noszące nazwę Hresz. Są to maszyny zbliżone w konstrukcji do izraelskich Hero-30, a więc mały typ amunicji krążącej obsługiwanej przez 1 żołnierza. Wydaje się, że podobnie jak na Ukrainie, również armeński rozwój w dziedzinie bezzałogowców był efektem doświadczeń i potrzeb ujawnionych podczas wojny.

Jeśli chodzi o systemy przeciwlotnicze, to są to jedynie rosyjskie i radzieckie zestawy, w większości już mocno zaawansowane wiekiem jak S-200, S-300P, S-125 Peczora-2M, S-75 oraz Kuby i Strieły-10M. W ostatnich atakach azerskich bezzałogowców miały zostać zniszczone liczne wyrzutnie 9K33 Osa, natomiast brak jest informacji o stratach w pozyskanych w ostatnich latach od Rosji systemach Tor i Buk. Najniższe piętro OPL stanowią lufowe zestawy ZSU-23-4 Szyłka i ZU-23-2, ale też 57 mm S-60.  

Siły powietrzne to przede wszystkim kilkanaście samolotów szturmowych Su-25 i kilka szkolno-bojowych L-39 Albatros, ale w grudniu 2019 roku armeńskie lotnictwo odebrało 4 najnowsze rosyjskie samoloty wielozadaniowe Su-30SM i oczekuje na kolejne 8 egzemplarzy. W służbie jest też około 30 śmigłowców Mi-2, Mi-24 i Mi-8 różnych wersji. Nie należy też zapominać o bazie lotniczej Erebuni niedaleko Erewania, w której stacjonują rosyjskie samoloty MiG-29S oraz śmigłowce Mi-8 i Mi-24. Ich obecność z pewnością stanowi silny argument polityczno-militarny na rzecz Armenii, podobnie jak udział w Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ).

Jak widać z tego prostego porównania sił, Azerbejdżan posiada znaczną przewagę liczebną oraz techniczną, którą stara się stale powiększać pozyskując nowe typy uzbrojenia i realizując działania zaczepne przede wszystkim z użyciem uzbrojonych bezzałogowców i artylerii. Nie ma zresztą większego pola manewru. Wojna czterodniowa z kwietnia 2016 roku pokazała jasno, że obecnie żadna ze stron nie jest w stanie rozstrzygnąć konfliktu na swoją korzyść środkami wojskowymi. Przewagę militarną niweluje sytuacja geograficzna. Pozycje sił zbrojnych Armenii i Górskiego Karabachu są nie tylko dobrze umocnione, ale również umiejscowione często na grzbietach górskich, w trudnym terenie i z doskonałym polem ostrzału. Poza tym możliwości militarne są dziś znacznie mniej istotne niż sytuacja polityczna.

Oba państwa co najmniej od dekady mają konflikt o Górski Karabach w centrum swoich doktryn militarnych i polityki bezpieczeństwa, ale też świadome są uwarunkowań politycznych. O ile Azerbejdżan ma za sobą jedynie bilateralne gwarancje bezpieczeństwa w układzie z Turcją, to nie gwarantuje mu to otwartego wsparcia Ankary w konflikcie zbrojnym. Armenia nie tylko należy do OUBZ, ale też należy założyć, że do jej klęski nie dopuściłaby Rosja, która nie może sobie pozwolić na utratę lokalnego sojusznika trzymającego polityczno-militarne zakusy Turcji w szachu. Moskwa również ze względów prestiżowych nie może pozwolić na inne rozstrzygnięcie konfliktu pod swoim bokiem niż w sposób wskazujący ją jako arbitra. Tymczasem konflikt jest Kremlowi na rękę. Nawet jeśli oznacza to okresowe zaostrzenie sytuacji, jak obecnie, to tworzy nie tylko strefę buforową ale również chłonny rynek dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego.

image
Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 130
Reklama
dropik
środa, 14 października 2020, 10:33

Armenia poniosła znaczne straty i jakoś nie chce się wierzyć , że Azerbejdzan nie wykorzysta tego do odbicia przynajmniej tych równin, które przed laty zajęli Ormianie. Im współczuję bo praktycznie nie mają dróg zaopatrzenia i wiszą na rosyjsko-irańskim pasku ...

Gość
czwartek, 1 października 2020, 05:33

Polska armia jest taką Armenią co tu dożo mówić

wert
czwartek, 1 października 2020, 19:45

to się zdziwisz jak ta mała Armenia da łupnia azerom. Nie doceniasz morale. Powinniśmy im podesłać Rusłana z Gromami

dropik
środa, 14 października 2020, 10:23

nie wiadomo czy to morale się utrzyma. kiedy drony polują na wszystko co się rusza to może szybko wyparować.

Stanisław
czwartek, 1 października 2020, 01:03

Witam ! Ci wszyscy żołnierze, ludzie, nie zdają sobie sprawy z tego co czynią. Giną ludzie, ktorzy są niczemu nie winni. Pewnie, żołnierz, który umiera, to wtedy dopiero zaczyna rozumieć, jakie to jest zło dla człowieka, ale jest wtedy już za późno. To przykre, że większość ludzi na świecie ma tak małe mużczki i są bez wyobraźni.

Andrettoni
środa, 30 września 2020, 23:59

Konflikt jest bardzo ciekawy również dlatego, że pokazuje w przybliżeniu ewentualną wojnę USA-Iran. Wszyscy uważający, ze USA wygra bo ma przewagą powinni przyglądać się walkom górach.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 1 października 2020, 09:02

USA ma całą 1 dywizję górską. Myślisz, że Wojsko USA nie przełamie obrony w terenie górskim, czy będzie miało problemy z obroną w zajętym przez siebie terenie górskim? Dorzuć do tego dywizje aeromobilne USA. Góry Afganistanu ostoi nikomu nie dały.

czwartek, 1 października 2020, 11:41

To niby amerykanie opanowali góry w Afganistanie? Co im tam dała przewaga w powietrzu? To samo co rosjanom swego czasu.

wert
czwartek, 1 października 2020, 19:51

Afganistan to wojna partyzancka z udziałem głównie wojsk specjalnych więc mylisz pojęcia

piątek, 2 października 2020, 16:46

Możesz wyjaśnić jak mylę te pojecia?

wert
piątek, 2 października 2020, 21:22

"Myślisz, że Wojsko USA nie przełamie obrony w terenie górskim, czy będzie miało problemy z obroną w zajętym przez siebie terenie górskim? Dorzuć do tego dywizje aeromobilne USA." Pomyliłem że do tego się odnosiłeś? W Karabachu masz regularne jednostki i ustalone rejony obrony. W Afganistanie nie było linii frontu którą można było przełamywać czy utrzymywać. Taka wg mnie różnica

piątek, 2 października 2020, 23:36

Nie przełamały te aeromobilne woska w afganistanie niczego, mimo panowania w powietrzu. Myslisz ze wszyscy ot tak ustawia sie linii ibeda czekali az ich dzielni amerykanie rozwalą? masz wszystkich na za idiotów? Człowieku w afganistanie amerykanie nic nie wygrali. Po wczesniejszym sukcesie sojuszu pólnocnego, amerykanie weszli do opanowanego kraju i swoja polityka doprowadzili do tego co jest teraz. Militarnie po prostu przegrali, mimo panowanie w powietrzu w kosmosie i gdzie tam chcesz. Co im adło posiadanie górskiej dywizji i wojsk aeromobilnych, samoltów i satelitów? Nic, nawet łacznosc satelitarna tam zawodziła. Góry rządza się swoimi prawami. Kto lekceważy góry umiera z zimna na wycieczce w beskidach.

wert
sobota, 3 października 2020, 09:42

dalej nie odróżniasz działań regularnych od partyzanckich

poniedziałek, 5 października 2020, 21:03

Owszem odróżniam i w przeciwieństwie do Ciebie wiem kiedy trzeba prowadzić jedne a kiedy drugie.

block
czwartek, 1 października 2020, 08:08

Walka w górach jest b. krwawa (Ardeny, Monte Cassino, Dukla) ale tu (Kaukaz) góry są puste i skaliste. Ci, którzy mają przewagę w powietrzu - wygrywają. Kiedyś było inaczej.

R
czwartek, 1 października 2020, 13:44

"Ci, którzy mają przewagę w powietrzu - wygrywają" powiedz to Amerykanom walczacym w Afganistanie.

Telamon
piątek, 2 października 2020, 15:00

Amerykanie wygrali w Afganistanie. Problemem nie było pokonanie wroga, a kosztowne okupowanie wielkiego obszaru. Poza tym... to Amerykanie. Ten naród nie jest stworzony do prowadzenia długotrwałych wojen, które wymagają ciągłego zaangażowania ze strony społeczeństwa.

piątek, 2 października 2020, 23:37

Amerykanie niczego nie wygrali w Afganistanie, talibów poknał sojusz północny , nie amerykanie. Amerykanie doprowadzili swą polityka do tego co jest.

Davien
poniedziałek, 5 października 2020, 09:02

Sojusz Północny nic by nie pokonał gdyby nie wsparcie wojsk USA i NATO, wiec tak, wygrali w Afganistanie. A obecna sytuacja to efekt tego ze USA zostawiłą Afgańczykom wolna rękę w sprawie rzadu i rzadzenia państwem

poniedziałek, 5 października 2020, 21:04

Młody jestes nie pamietasz tamtych czasów wiec wierzysz teraz w rózne bajki. Ja żułem wtedy i wiem jak było. Amerykanie w Afganistanie to jedynie stracili tysiace żołnierzy i nic nie osiągneli, a na pewno nic nie wygrali i nikogo nie pokonali.

Kiks
środa, 30 września 2020, 21:53

Warto pamiętać, że kiedyś muzułmanie byli w Azerbejdżanie mniejszością. Teraz rosną jak na drożdżach.

Pax romana
sobota, 3 października 2020, 23:10

Wiesz tam jest ropa i gaz. W czasie ZSRR Ormianie osiedlili się w Baku- praca, pieniądze, zarobki, handel itd. Początek lat 1900 Jak znależono ropę kogo nie było w baku? W Armenii, od zawsze i dalej nie ma przemysłu nie ma pól rolniczych-ziemia nie nadaje się do rolnictwa . Dlatego od dawien dawna są imigranci z Armenii na całym świecie, w Polsce czy Francji, USA itd. tak jak żydzi w Polsce przed II wojną światową. Nie ma ani dokumentu ani artykułu czy cokolwiek, tylko napisałeś tu żeby coś napisać!!! Od zawsze Azerbejdżan jest krajem Azerów.

Radek
czwartek, 1 października 2020, 14:05

a kiedy byli mniejszością?? ... ?

Ciekawy
środa, 30 września 2020, 11:21

Ktoś wie do czego służą mosty szturmowe robione przez izrael z T-55?

Mostowy
piątek, 2 października 2020, 13:25

Zarobkowi? Ostrzelany most odpowiedział ogniem rakietowym i odleciał w nieznanym kierunku.

Może
środa, 30 września 2020, 17:05

Do szturmów?

kolo
środa, 30 września 2020, 08:18

Jakim cudem Azerbejdżan posiada nieporównywalnie silniejsze siły rakietowe od Polski? Zresztą zdolności obrony powietrznej również.

Draco
czwartek, 15 października 2020, 00:45

Taki cudem że oni swoich systemów rakietowych nie złomują na rozkaz pseudo sojusznika tak jak to zrobiła Polska ma rozkaz USA.

Su77
czwartek, 1 października 2020, 08:50

...bo nie mają 10+ letnich programów NCBiR?

Andrettoni
czwartek, 1 października 2020, 00:01

Azerbejdżan był częścią ZSRR i miał nowocześniejsze uzbrojenie niż tacy "satelici" jak np. Polska. Wszystkie te "niedoceniane kraje" mają nowocześniejsze wersje T-72 czy inne systemy rakietowe i plot niż to co docierało do Polski, a my po 30 latach od rozpadu ZSRR dalej tego używamy...

Może
środa, 30 września 2020, 17:06

Dlatego że od 25 lat co roku coś kupują za pieniądze z ropy i gazu?

Z netu
środa, 30 września 2020, 05:22

W internecie pojawiły się nagrania pokazujące konwoje ze sprzętem wojskowym na drogach łączących północnoirański port Bandar-e Anzali nad Morzem Kaspijskim z granicą irańsko-armeńską. Mogą to być pilne dostawy rosyjskiego wyposażenia dla Armenii – droga lądowa, z pominięciem szlaku morskiego, musiałaby bowiem wieść przez Azerbejdżan (co jest wykluczone z oczywistych względów) lub przez Gruzję, która też nie byłaby skora do wyrażenia zgody na tranzyt.

df
wtorek, 29 września 2020, 18:08

Jak widać Ormianie nie mają poza Iskanderami rakiet kierowanych i amunicji precyzyjnej i to się teraz mści.

StZg
wtorek, 29 września 2020, 17:28

A ja się pytam, który z tych ktajów jest chrześćjański, a który muzułmański? Dla mnie to jest najważniejsze.

wotan
czwartek, 1 października 2020, 21:49

Nie ważne w jakiego Boga ktoś wieży a czyim jest sojusznikiem.

asdf
środa, 30 września 2020, 07:57

Jakie to ma znaczenie? Na Wolyniu muzulmanie czy chrzescijanie powyrzynali polakow jak barany?

qwerty
środa, 30 września 2020, 02:58

Pytasz po czyjej stronie jest Bóg ?

Bob
środa, 30 września 2020, 00:25

Czyli, jesli Rosja bedie sie bila z Turcja to po rosyjskiej stronie staniesz?

niedziela, 4 października 2020, 00:35

Oczywiście właściwej.

Nico
wtorek, 29 września 2020, 20:00

Chrześcijańska jest Armenia .

loncik
wtorek, 29 września 2020, 22:39

Azerbejdżan to Szyici, a Iran jest sunnicki. A pomiędzy Iranem, a Armenią, za Araratem, leży wąska turecka dolina, kończąca się w Azerbejdżanie.

Może
środa, 30 września 2020, 17:07

Na odwrót

Bogdan
czwartek, 1 października 2020, 14:21

Nie, w ogóle Azerbejdżan to szyici a Iran też ale Iran jest sojusznikiem Armenii, ta wojna (zmrożona od 25 lat) spowodowała niewyobrażalne szkody gospodarcze i społeczne w obu krajach a jednak w tym konflikcie religia nie gra ważną rolę.

Tja
piątek, 2 października 2020, 16:21

Ta, religia nie gra waznej roli??? Dla kazdego muzulmanina jest ich "religia" potem daleko w tyle rodzina, panstwo itd! Myslisz, ze dlaczego islamista Erdogan tak mocno pomaga Azerbejdzanowi?! Obojetnie co gra wieksza lub mniejsza role mam propozycje rozwiazania, ktora samo sie prosi o realizacje pod nadzorem UNO. Azerow z Nachiczewanskiej Republiki Autonomicznej relokowac do Gornego Karabachu a Ormian z Karabachu do Nachiczewanskiej Republiki. Powstalyby wreszcie monoloityczne panstwa Armenia i Azerbejdzan, ich ludzie zyli by we wlasnym kraju a nie w jakichs enklawach czy terenach, na ktorych swiszcza im kule nad glowami.

Milutki
wtorek, 29 września 2020, 18:32

Chrześcijańska jest Gruzja której prezydent powiedział że Górski Karabach należy do Azerbejdżanu i że dla niego to sprawa oczywista

Czech
środa, 30 września 2020, 12:38

Tak, Gorski Karabach de iure nalezy Azerbejdzanu. Tez separatystyczny rezim na polnocnym Cyprze nalezy de iure Republice Cypru. Nie oczekiwalbym nic innego od kraju, ktory sam ma dwa regiony okupowane przez Rosje. Mimo to Gruzja i Armenia maja dobre, praktyczne relacje, tylko Gruzini nie moga o tym zbyt duzo mowic, bo histerycy z Turcji i Azerbajdzanu skakaliby ze zlosci pod sufit.

Draco
czwartek, 15 października 2020, 00:55

Po prostu Osetia nie chce być częścią Gruzji tak samo jak Abchazja. Gdyby USA gwarantowało tym państwom niezależność od Gruzji to były by proamerykanskie. A że USA ma gdzieś prawo narodów do samostanowienia to Abchazja i Osetia stoją murem za Rosją ponieważ to jedyne państwo które gwarantuje im niezależność od Gruzji. Co do prezydenta Gruzji to on popiera Azerów ponieważ jest w takiej samej sytuacji tak jak Osetia i Abchazja zostały włączane w granice Gruzji z woli bolszewików tak samo górski Karabach przydzielono Azerom.

środa, 30 września 2020, 11:58

Który prezydent?

wert
środa, 30 września 2020, 11:30

Ormianie z Górskiego Karabachu mają odmienne zdanie. A jest ich tam mimo azerskiego wynaradawiania 80%. Armenia to bodajże pierwszy oficjalnie chrześcijański kraj i to w czasie gdy o Mahomecie nikt nawet nie słyszał. Gruzja ze swoją Abchazją i Osetią oficjalnie żadnej secesji nie poprze więc nie naciągaj bo tylko gupitokupi

Adrian
czwartek, 1 października 2020, 15:14

według Netflixu?

wert
piątek, 2 października 2020, 10:31

a po co mieszasz do historii tęczowych neomarksistów? Zajrzyj do książek. W Armenii bodajże w 508 roku ne otworzono pierwszą szkołę

Marek1
wtorek, 13 października 2020, 13:55

... i TO daje Ormianom prawo do olewania kolejnych 4 rezolucji ONZ jednoznacznie stwierdzających, że maja się wycofać z Karabachu i 7 przyległych powiatów ??

Czaro
czwartek, 15 października 2020, 00:58

Cóż obecnie prezydentem Armeni jest marionetka USA (sam prezydent Azerbejdżanu to przyznał) więc no...

AndyP
środa, 30 września 2020, 09:32

Oficjalnie nie mógł odpowiedzieć inaczej, bo oznaczałoby to przyznanie że Abchazja nie należy do Gruzji

say69mat
środa, 30 września 2020, 09:09

Mógłbyś podać źródło, z którego czerpiesz swoje przekonanie na temat wypowiedzi Prezydenta Gruzji???

i tyle...
wtorek, 29 września 2020, 23:08

Prezydent Gruzji ma tyle do Górnego Karabachu co My wszyscy, czyli nic, a co mówi to mało kogo obchodzi.

Kamyk
wtorek, 29 września 2020, 22:43

Prezyden Syrii stwierdzil ,że Cypr jest grecki , z tą opinią tez sie zgadamy?

Bartek 1
wtorek, 29 września 2020, 22:15

Honduras też jest chrześcijański.

lekarz
wtorek, 29 września 2020, 16:04

Możliwe że te zniszczone Osy były produkcji Lubawy, która ma spółkę-córkę i fabrykę w Armenii. Co za problem do nadmuchiwanej makiety dodać obracany maszt i 5 kg trotylu żeby ładnie wybuchało. A jeżeli nie to podaję bezpłatny gratis za darmo pomysł.

Dobromir
wtorek, 29 września 2020, 15:15

Ten konflikt to drony, drony i drony, oraz PPK i pancerze reaktywne. To należy obserwować.

GRD
wtorek, 29 września 2020, 17:58

Czyli wszystko czego nam brak na skalę masową.

Tomasz33
wtorek, 29 września 2020, 19:02

PPK nam nie brakuje. Samych pocisków jest sporo, ale więcej wyrzutni jak najbardziej jest potrzebnych, szczególnie na innych nośnikach.

Davien
środa, 30 września 2020, 09:04

Same wyrzutnie tez nie sa problemem, można je dość łatwo wyprodukować, problemem jest CLU dla Spike'a a tego nie produkujemy.

Marek1
wtorek, 29 września 2020, 22:08

Ale po co więcej wyrzutni ? Wszak żołnierz polski jak zabraknie CLU może ppk rzucać we wroga lub nawet wystrzeliwać je z katapult/balist lub innych machin. Tak przynajmniej uważa nasz MON z uporem idioty NIE kupując więcej CLU ...

Davien
piątek, 2 października 2020, 13:51

CLU możesz kupić jedynie w Izraelu, w Polsce ich nie produkujemy.

.
wtorek, 29 września 2020, 15:00

Zamiast dronów wyślijmy im ławki patriotyczne od Antka to uzbrojenie za 6mln. Taki dron musi wtedy taką ławkę oblecieć na około a jak będzie dużo dronów to się wszystkie zderzą i wygramy.

Kamyk
wtorek, 29 września 2020, 22:45

morale to tez bron .....

Marek1
wtorek, 13 października 2020, 14:18

JAKIE morale mogą mieć obecnie ormiańscy żołnierze od wielu dni/nocy bezkarnie masakrowani z powietrza w swych bunkrach, bateriach, MBT/BWP/KTO i innych pojazdach ? Nie zwróciliście uwagi, że zdecydowana większość pokazywanych trafień z powietrza dot. pojazdów stojących nieruchomo ? Ich załogi najprawdopodobniej po prostu uciekły z nich i pochowały się w okolicy, by przeczekać kolejne fale atakujących BSP. Ale JAK można tę masakrę "przeczekać", gdy sporej części np. krążącej amunicji po prostu nie widać i nie słychać(napęd elektr.), a BSP i am. krążąca mogą po kilka godz. krążyć nad danym regionem. Noc i ciemność NIC nie zmienia, bo wszystkie BSP są wyposażone w wysokiej klasy termowizję. JAK w takich warunkach można zachować "wysokie morale" ??

Bursztyn
wtorek, 29 września 2020, 13:36

Równowaga Azerska tak Odbija szybko karabach SZKODA tylko ludzi co ich Armenia OPUSCILA

Gregor
wtorek, 29 września 2020, 13:12

Ciekawe, czy nasi decydencji analizują ten konflikt pod kątem użytych środków i sposobów ich zwalczania... Jest to (pomimo całego tragizmu sytuacji) bardzo interesujący case study, co do kierunku rozwoju uzbrojenia

Nestor
wtorek, 29 września 2020, 18:53

My analizujemy. Inna kwestia czy wplynie to na cokolwiek. Wiemy ze na analizy i dialogi nie.

Paweł P.
wtorek, 29 września 2020, 18:20

Na 100% tak, pytanie jest inne – czy wnioski są wyciągane.

GRD
wtorek, 29 września 2020, 17:59

Analizują i w związku z tym nic nie zrobią. Przecież obroni nas Ameryka.

???
wtorek, 29 września 2020, 13:06

W Górskim Karabachu mają być odpowiedzialne za zniszczenie kilku, lub nawet kilkunastu armeńskich systemów przeciwlotniczych Osa. Czy oby na pewno OSA to system amerykański?

Emd
wtorek, 29 września 2020, 14:32

Czy ty czytasz, co sam napiszesz?

Davien
wtorek, 29 września 2020, 14:27

Armenia używa praktycznei wyłacznei rosyjkiego i posowieckiego sprzetu.

Bursztyn
wtorek, 29 września 2020, 14:25

Kolego zapytajbna poligonie w Ustce Bursztyn Tam sobie te isy CHWALA HAHAHA

Milutki
wtorek, 29 września 2020, 12:40

Armenia zdobyła Górny Karabach nie przez równą walkę ale przez zaskoczenie, szybkie wysiedlenie i zabicie Azerbejdżan mieszkających w tej prowincji, nowe państwo Azerbejdżan po rozpadzie ZSRR nie było przygotowane że Ormianie pójdą tak daleko z przemocą. Później po stronie Ormian stało ukształtowanie terenu Górskiego Karabachu które wymagało dużej przewagi technicznej i liczebnej aby te tereny odzyskać.

Fiki
wtorek, 6 października 2020, 00:01

o czym ty mowisz moze poczytaj ,konflikt trwal ponad 4 lata o jakim zaskoczeniu mowisz ,jezeli zdazyli przeprowadzic referendum i oglosic niepodleglosc, poza tym zostali prawie calkowicie wyparci z Karabachu i dopiero zmiana taktyki pozwolila im odzyskac teren a na koncu wojny byli sila przewazajaca i gdyby nie komitet Minski to wjechaliby do Baku, dlatego tak chetnie zgodzili sie na zawieszenie broni,bo mysleli ze ONZ poprze ich niepodleglosc , w koncu to ONZ dokonal precedensu w Kosowie,,wedlug mnie teraz juz nie beda tacy chetni .maja wielokrotnie wieksze morale i lepszy do obrony teren,,Azerowie ,gdyby nie Turcja sami nigdy by nie rozpalili tego konfliktu na nowo..im sie to na dluzsza mete nie oplaca , maja wiecej do stracenia,,zauwaz ze Ormianie maja rakietki taktycznych zasiegow sa w stanie rozwalic ropo i gazo ciagi i pola naftowe,,co przy dochodach Azerow ponad 80 % z ropy i gazu popchnie kraj do ruiny,,natomiast nie wierze zeby Azerowie rozwalili Ormianom elektrownie atomowa ,,caly swiat byly wtedy przeciw nim oprocz Turcji oczywiscie,,,z calej tej zawieruchy generalnie tylko Turcja ma cos do zyskania,,w Nagornym Karabachu praktycznie nie ma nic cennego,,jedna kopalnia zlota co przy zyskach Azerow z ropy jest niczym, i do zabijania to tez nie tak podczas wybuchu konfliktu w Karabachu zylo 75 % Ormian co i tak bylo spadkiem bo jeszcze 30 lat wczesniej bylo ich tam ponad 90 %,, a z udokumentowanych czystek etnicznych dwie zapisane sa na konto Azerow a nie odwrotnie,,zreszta to od tych czystek zanotowano zwrot w wojnie,,,Ormianie po zdobyciu wiosek pierscienia dali Azerom propozycje nie do odparcia zeby sie przesiedlili ,,,jakby ich wymordowali to teraz nikt o te ziemie by sie nie upominal

Pax romana
wtorek, 29 września 2020, 23:29

Jedyny powód to pomoc rosji ormianom; strzęty wojskowe, satelity szpiegowski zdradzili pozycję azerów. Warto mówić o bazie rosyjskiej w armenii. W latach 1990 azerbejdżan miał kierunek ku turcji i zachodu tak jak gruzja..I za to zapłacili. Gruzja straciła osetii i abchazji a azerbejdżan gorny karabach.

B72
wtorek, 29 września 2020, 22:47

bredzisz , przed konfliktem w 1988 91% ludnosci Gornego Karabachu stanowili Ormianie .

Marek1
wtorek, 13 października 2020, 14:29

Oczywiście, po wyrzuceniu w latach 1991-94 prawie wszystkich Azerów Ormianie osiągnęli bezwzględną większość. Taki jest zresztą zawsze cel i skutek czystek etnicznych - zmiana sytuacji etnicznej na danym terenie.

rfr
wtorek, 29 września 2020, 14:27

Było dokładnie odwrotnie. to azerbejdżan ostrzeliwywał z góry (można to porównać do ostrzału ze wzgórz golan izraela) , która jest potężnym terenem historycznie ormiańskim. Aby się chronić ormianie stworzyli strefę zdemilitaryzowaną

Pax romana
wtorek, 29 września 2020, 23:22

Historyczny ormiański teren czemu się nazywa po azersku "KARABACH" a może tam, zamieszkane było przez Azerów a może dlatego. Historia mówi ze nazwa nie daje się bez powodu!! np. miasto dębina- dębica-dąbie..czyżby gdzieś tam pobliżu jest jakiś dąb??? albo sokołów czy bocian tam nie leci??czemu nie bocian?? Ależ wmyślacie na potęgę, moc...

Milutki
wtorek, 29 września 2020, 16:30

Azerbejdżan gdy zaczął działać to Ormianie już prowadzili czystki etniczne. Górski Karabach jest historycznie azerbejdżański

Draco
czwartek, 15 października 2020, 01:07

Problem w tym że historia Azerbejdżanu jako państwa zaczyna się bodajże w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Zaś Armenia to jedno z najstarszych państw...

piątek, 2 października 2020, 13:00

A Anatolia jest historycznie grecka.

Tok
środa, 30 września 2020, 12:46

Jak może być historycznie azerbejdżańskie jeżeli Ormianie mieszkają, tworzą swoją ( bogatą i dobrze udokumentowaną) kulturę i cywilizacje na tych ziemiach od kilku 1000 lat. A pierwsze zmianki o Azerbejdżanie w historii ludzkości pojawiło się dopiero w 20 wieku. Trzymaj się ciepło 'milutki' azetbejdzancu

wert
środa, 30 września 2020, 11:40

Gdy Ormianie tam mieszkali azerowie biegali z kamieniami za "dinozaurami". Kto słyszał o Azerbejdżanie w V wieku? Propagandyści erdogana. Dostał w łeb na morzu środziemnym więc szuka sukcesu. Gdzie to zwiał turecki okręt "badawczy"? Gdzie zwiała jego osłona? Francja tupnęła nóżką i erduś podwinął kitę. Zapłacą Ormianie

Garcia Flint
wtorek, 29 września 2020, 23:41

Nie ma takiego slowa jak “azejberdzanski”, mowi i pisze sie azerski ;-)

Juras
piątek, 2 października 2020, 13:45

Jest. Azerski i azerbejdżański określają trochę inne rzeczy.

Puk puk
wtorek, 29 września 2020, 20:34

Ale teraz etniczne ormiański. Berlin też jest historycznie słowiański, ale chyba nie chcesz to atakować?

Davien
piątek, 2 października 2020, 14:03

I historycznie i etnicznie to tereny ormianskie.

Obserwator
wtorek, 29 września 2020, 23:44

"Milutki" jest pracownikiem Ambasady Tureckiej, i jako taki ma obowiązek "pilnowania" interesów swojego pracodawcy, obserwuję jego wpisy już od dłuższego czasu...

Milutki Malutki
czwartek, 1 października 2020, 15:43

Nie jestem pracownikiem Ambasady Tureckiej! ( Tup!Tup!Tup!!!) Nie jestem pracownikiem Ambasady Tureckiej ( Tup!Tup! ) Panie Ambasadorze, a on się przezywa!

Morfina _86
wtorek, 29 września 2020, 12:40

Czyli jaki wniosek?? w razie konfliktu Polska Armenia nasze siły zbrojne w odwrocie?? pozdrawiam tłustych nierobów w WP ;)

Tomasz33
wtorek, 29 września 2020, 19:06

Nie żartuj. Armenia z Azerbejdżanem całkiem nieźle sobie radzi. Ale z Polską nie ma szans, a i tak taki konflikt z oczywistych względów jest niemożliwy.

Pax romana
wtorek, 29 września 2020, 23:32

No fakt, z razem baz wojskowych rosji....

Bursztyn
wtorek, 29 września 2020, 14:20

Tłusta to inspektor uzbrojenia i inspektorat wsparcia a teraz AU

Jkjjm
wtorek, 29 września 2020, 12:25

Na tle tych państw polska wypada marnie.

Tomasz33
wtorek, 29 września 2020, 19:07

Jasne:)

Bursztyn
wtorek, 29 września 2020, 14:27

Nie dlaczego? taka sa ma ruska strategia T72 w okopie POPATRZ na poligon w Orzyszu

asddasd
wtorek, 29 września 2020, 12:20

Ruscy jeszcze za ZSRR stworzyli takie dziwwne twory na obrzezach imperium zeby w razie potrzeby rozniecac tam konflikty . Kaliningrad, Naddniestrze, Karabach, Kirgistan.

Kot nr 398
wtorek, 29 września 2020, 19:35

Ten konflikt jest o wiele starszy niż ZSRR. Ruscy za czasów ZSRR z powodzeniem rozwiązali narodowościowe problemy w Polsce, teraz chyba niektórzym się marzy by wróciły...

wert
środa, 30 września 2020, 11:45

Kradnąc połowę ziem i biorąc problemy narodowościowe na siebie. Jacy altruiści

.
wtorek, 29 września 2020, 11:57

Ja widzę drony obserwacyjne, drony atakujące, drony myśliwce dronów a reszta prawdziwych Polaków widzi WOT, Czołgi, BWP i ławki patriotyczne.

Nestor
wtorek, 29 września 2020, 18:56

Przypomnij sobie kiedy sie w WP pierwsze polskie drony pojawily

Marek1
wtorek, 29 września 2020, 22:16

A ty sobie przypomnij JAKIE i ILE ich w WP jest ...

Nemo
wtorek, 29 września 2020, 11:47

To ten Azerbejdżan jeśli chodzi o artylerię rakietową i lufową,OPL i śmigłowce szturmowe to bije nas na głowę.Taki biedny kraj a w zasadzie lepiej uzbrojony niż my....

Tomasz33
wtorek, 29 września 2020, 19:11

Polska samej artylerii Lufowej ma 180 sztuk. Więc skąd ta teza? Azerbejdżan ma nowszą OPL ale w mniejszej ilości, a dolne piętro Polska ma lepsze. Jedynie śmigłowce mają dobre, a Polska też będzie modernizować MI-24. W każdym innym aspekcie to Polska ma znaczącą przewagę i kilkukrotnie większy budżet.

Adam
środa, 30 września 2020, 06:50

Jak wygląda nasza artyleria rakietowa ??? i jaki ma zasięg ??? a poczytaj co oni mają,te nasze śmieszne Kraby i Langusty to zniszczyliby z daleka :) OPL mają o niebo lepszą i już slyszałem o modernizacji MI-24 będzie podobna do super modernizacji T-72 haha

Marek1
wtorek, 29 września 2020, 22:20

Może zatem porównasz azerskie uderzeniowe BSL i azerską kierowaną artylerię rakietową z polskimi ?? A racja, przecież u nas takowych NIE ma w ogóle ...

Nemo
wtorek, 29 września 2020, 22:05

A jaki zasięg ma polska artyleria rakietowa ??? a OPL to podstawa której praktycznie nie mamy

Pim
wtorek, 29 września 2020, 17:38

Azerbejdżan biedny? Jedno z miejsc gdzie ropę naftową wydobywa się najdłużej na świecie. Ropa jest cały czas potrzebnym źródłem węglowodorów i źródłem dewiz. Oczywiście możemy Azerbejdżan zalać jabłkami i zasypać "wynglem" z hałdy w Ostrowie Wielkopolskim.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 29 września 2020, 11:10

Turcja szarpie się nie tylko z Grecją. Główny powód bycia w NATO Turcji to Rosja. Widząc brak dyplomatycznego rozwiązania konfliktu ormiańsko-azerskiego nie trudno jest przewidzieć jego rozgrzanie przez ciągle rosnące aspiracje Turcji. Tak jak dekadę temu nadal jasno widzę Rosję jako zwycięzcę tej wojny w Kaukazie. Powstałe osie sojusznicze Iran-Rosja-Armenia i Izrael-Turcja-Azerbejdżan już dawno temu sugerowały, że ten konflikt ma tylko jeden kierunek rozwoju. Wojna. Międzynarodowe sankcje nałożone na Iran (USA) i Rosję (2015) na pewno spowolniły umacnianie się wpływów tych krajów i dały zielone światło Turcji i Azerbejdżanowi do bardziej ofensywnych działań zaczepnych. Armenia ma dobry teren by móc bronić się w nim, a Rosja i Iran mogą interwencją zgnieść Azerbejdżan bez większych problemów. Wszystko kiedy nowoczesne w uzbrojeniu wojska Izraela i Turcji będą się odbijać od ormiańskiej górskiej twierdzy. ---------- Ten konflikt to też pewna nauczka dla Polski o strategicznym znaczeniu Czech i Słowacji wzdłuż południowej granicy Polski. Jeśli wróg Polski będzie kontrolował Czechy i Słowację w miejsce Polski, to jest to szeroko otwarta droga wjazdu przez te "polskie Ardeny". Polska dłużej nie ma nawet dywizji górskiej do działań w terenie górskim. Trzeba przypomnieć, że granica morska, pomimo iż krótsza niż 1/4 granic Polski, którymi są Karpaty i Sudety pochłania rocznie 700 mln zł. W WP winno być w ramach wojsk lądowych, dowództwo wojsk górskich z budżetem też 700 mln zł. Żaden polski polityk nie przykłada wagi do obrony południowej granicy Polski topiąc 700 mln w bezużyteczną, bezwartościową i nieskuteczną flotę nawodną służącą w razie wojny dosłownie (patrz w kierunku Królewca) do absolutnie niczego oprócz zatopienia i zablokowania tymczasowego wejść do polskich portów.

MateuszS
środa, 30 września 2020, 09:52

Banialuki. Dywizja górska nie ma racji bytu. Trzeba zabezpieczać bezpieczeństwo Czech i Słowacji poprzez wymianę handlową, wymianę informacji wywiadowczych, wspólne ćwiczenia, wspólne projekty wojskowe, zakupu sprzętu wojskowego od siebie nawzajem ( na zasadzie - wy nam np. Armatohaubice Zuzana, my wam gromy i armaty 35mm)... Nie damy rady o nie trzeba mieć dywizji do każdych warunków terenowych i pogodowych. Bo tym tropem dojdziemy do dywizji górskiej, dywizji piechoty morskiej, dywizji rowninnej, bagiennej, leśniej, miejskiej... Bezpieczeństwo kraju to suma siły arii, gospodarki, sojuszy i tego jak żyjesz z sąsiadami..

Piotr ze Szwecji
czwartek, 1 października 2020, 08:28

Ignorancja. Stwierdzenie, że obrona 1/4 granic Polski nie ma racji bytu. To jest w konstytucyjnych psich obowiązkach WP. Równie dobrze można zwać MW banialuką i oszczędzić 700 mln złotych rocznie. Bałtyk krótszym odcinkiem granicy niż Karpaty z Sudetami. Dywizje bagienna, zmotoryzowana, równinna, pancerna, leśna i zmechanizowana są wszystkie walone w jeden klocek sprzętowy. Piechota morska, górska, aeromobilna i powietrzno-desantowa wymagają sprzętu specjalistycznego. Dorzuć do tego wojsko arktyczne (Rosja) jeszcze, albo kosmiczne (USA) i twoja wiedza o specjalizacji kpiną stoi. Polski atut to teren zurbanizowany. Żadne miejskie li garnizonowe dywizje nie zapchają tej dziury sianem z regularnych rezerw WP. Inny rodzaj wręcz armii potrzebny. Nieregularną armię WOT tworzymy. Bezpieczeństwo to sumy i "jakoś to będzie" tylko dla ignorantów. Bezpieczeństwo to umiejętności zawczasu wyszkolonych żołnierzy i specjalistów, którzy mają zawczasu odpowiedni sprzęt, broń i amunicję. Także te specjalistyczne. Tego bez piechoty górskiej, piechoty morskiej i kawalerii powietrznej (gdzie sprzęt? gdzie lekkie 7 ton 155 mm działa?) z prawdziwego zdarzenia nie będziemy mieć. DP dopiero co dostała auta, zamiast mieć je od 1989. Gospodarka może szybko znaleźć się pod okupacją, sojusze się zmieniają, a pociąg z amunicją może strajk na granicy zatrzymać. Nie chcesz wojny, to lepiej przyszykuj się do niej, a jeśli wolisz być ofiarą, to nas innych ofiarami nie czyń proszę. Bądź sam sobie ofiarą. Dobrze?

Pax romana
wtorek, 29 września 2020, 23:57

Tylko, że nie ma wojny na terenie Armenii tylko w azerbejdżanie--kupowanym terenie przez ormian tz. górnym karabachu. "widzę Rosję jako zwycięzcę tej wojny w Kaukazie" Więc nie wiesz że 144 milionowej Rosji 55milionów to muzłumanie. we Większości pokrewni z turkami. Putin o tym wie i też wie o destabilizacji kraju(np. czeczeni)- gdzie amerykanie czekają na taką okazję od dekad... Więc wszystko nie jest łatwo i jasno..Szach-mat jest grą wschodnią wiec znają się!!odczytaj wszystko w jednym obrazie..czemu ERdogan nagle zmienił status Hagia Sofii. Skąd dowiedział ze amerykanie wycofują się ze wszystkich konfliktów zostawiając innym puste tereny do manewry. Co będzie z Nato. jest potrzebny czy nie..Czy będzie pakt w rodzaju Nato tylko dla krajów nad Bałtykiem itp. z resztą Trump ileż razy zagrozl że wycofujeę USA z NATO..jak wygra wyborów, zrobi coś takiego?? czemu nie, sam mówi, że Ameryka nie będzie żandarmerią świata.

ppp
czwartek, 1 października 2020, 17:34

A muzułmanie tak bardzo kochają USA ? Znaczna część muzułmanów w Rosji w tym większość Tatarów w tym Kazańscy czy Syberyjscy a nawet wielu Krymskich utożsamia się z Rosją . Znaczna ich część dobrze sobie radzi na targowiskach w Moskwie czy w innych miastach rosyjskich i chętnie by przepędziła z Rosji i targowisk muzułmańskich i nie tylko muzułmańskich przybyszy z innych krajów jak Tadżyków , Turkmenów lub Gruzinów czy Wietnamczyków . Rosja od wieków była wilo narodowym krajem i pomimo różnych grup sprawujących władzę czy to bojarów , carów z kniaziów rusko-litewskic, carów niemiecko rosyjskich wywodzących się z książąt rosyjsko-niemieckich dość dobrze sobie radziła sobie z tym faktem za pomocą kija i marchewki . To raczej w Imperium Rosyjskim przed Polakami czy Finami nie zamykano dróg do kariery pomimo znanego ich pochodzenia . Skąd tak wielu Polaków brało się w Petersburgu a wielu Rosjan pamięta , że ich niektórzy przodkowie byli Polakami , Litwinami , Niemcami , Finami , Łotyszami czy Estończykami , Szwedami czy Francuzami Gruzinami lub Ormianami . To jest bardzo zróżnicowany genetycznie naród już od zarania swego powstania z plemion słowiańskich , bałtyckich , ugrofińskich i ludności germańskiej . O późniejszej historii i kontaktach z ludnością chińską , mongolską , turecką czy kaukazką też należy pamiętać . Polacy to też naród pod tym względem zróżnicowany i też nie jest czysto słowiańskim narodem a o historii bytności Mongołów , Tatarów czy Chińczyków w XIII w. na naszych ziemiach też trzeba pamiętać

Piotr ze Szwecji
czwartek, 1 października 2020, 08:45

Rosja buduje imperializm na mongolskich zasadach. Czeczeńscy muzułmanie na rozkazach Moskwy nie mają problemu z rozprawą z czeczeńskimi muzułmanami. Myślisz że będą mieć problem z azerskimi muzułmanami? Co gorsze takimi, którzy zamiast jeno buntować się to jeszcze zwą się sami Turkami? Rękami rosyjskich muzułmanów, jeszcze na ziemi Azerów będą mieszkać sami ortodoksyjni Ormianie, póki będą cegiełką tej imperialnej Rosji. Polska stoi 3 zrywami niepodległościowymi i historią 123 lat okupacyjnej rosyjskiej administracji. Tam zawsze znajdzie się Turcja, Prusy li Chiny, które wykorzystają słabość Rosji do szerzenia się i do zdobycia zasobów. USA nie mają żadnych interesów we Wschodniej Europie czy w Zachodniej Azji. Jeśli myślisz że jakaś dywizja USA z Pacyfiku będzie oddelegowana do Turcji to się głęboko zdziwisz, kto jest policjantem świata w tej części globu.

Pim
wtorek, 29 września 2020, 17:42

A po co dywizja górska? Jaką głębokość ma Łuk Karpat i jak szybko go forsujesz? Ile trwało przejście Wehrmachtu przez dol. Popradu we wrześniu 39? Zanim wytoczysz sprzęt z hangarów i dojedziesz na pozycję, przeciwnik będzie na Pogórzu. Na Pogórzu potrzebujesz dywizji górskiej?

Piotr ze Szwecji
środa, 30 września 2020, 11:28

Ile trwało przejście armii Czerwonej przez czeskie doliny, kiedy ktoś z góry je bronił w 1944-45? Starczy, że brygada ruszy parę godzin wcześniej na stanowiska i będzie 24/7 rzeź na żołnierzach wielu dywizji przeciwnika. Patrz na Armię Czech i jej plany wielomiesięcznej obrony, także przed inwazją z Polski. Do działań ofensywnych w terenie górskim potrzebujesz jak najbardziej wojsk górskich. Te tereny w końcu należą do Czech i Słowacji. Nie batalionu piechoty górskiej jak mamy dzisiaj, lecz minimum 1 dywizję. Karpaty i Sudety to 1/4 granic Polski. 700 mln płacimy rocznie na MW za mniejszą linię obronną bez żadnego potencjału ofensywnego (nie ma piechoty morskiej, a Królewiec na końcu Mierzei Wiślanej stoi jak sól w oku MW). 3 brygady tej 1 dywizji górskiej mogłyby stacjonować wzdłuż całej południowej granicy Polski, co dałoby odpowiedni czas reakcji na zagrożenie wynikające z konfliktów na terenie Czech czy Słowacji. Także to byłaby dobra podstawa do sojuszu z Czechami i Słowakami. Ta 1 dywizja mogłaby walczyć ze wspólnym wrogiem w ich krajach też pod ich dowództwem. Sojusz V4 (a nie z Finlandią czy Szwecją) jest potrzebny Polsce do sojuszy z takimi krajami jak USA choćby. USA jasno tutaj sprawę stawia.

olo
środa, 30 września 2020, 08:44

Tak nawiasem to Niemcy mieli ogromny problem chociażby w Beskidzie Sądeckim. Przebili się tylko dzięki sprawnym jednostkom górskim Słowacji odpowiednio uzbrojonym i wyszkolonym oraz znającym teren /warto o tym pamiętać/ i działaniom dywersyjnym licznej mniejszości niemieckiej w Galicji. To jednostki Słowacki przeszły górami i atakując od tyłu nasze jednostki w kluczowych dolinach umożliwiły wejście jednostek niemieckich. Zresztą przed wojna też zaniedbywano jednostki górskie w naszym kraju.

Bursztyn
wtorek, 29 września 2020, 10:31

Ropa z baku za broń turecka Rosji już przegrała Azerbejdżan Ciekawe co z robią?

Victor
wtorek, 29 września 2020, 18:20

Możliwości jest dużo, np dozbroić Armenię, spowodować zniszczenie dróg eksportu gazu i ropu do Torcji. Zostanie droga przez Rosję, zabraknie petrodolarów. Rosja nie odpuści.

olo
środa, 30 września 2020, 09:31

Rosji jest na rękę wyeliminować eksport Azerski nawet na rok dwa bo to podbije ceny i da argumenty za Nord Streem2. Ta wojna jest o wiele bardziej złożona i ważna niż się może wydawać po nikłym zainteresowaniu mediów. Przez tamten rejon prowadzą rozśnież szlaki handlowe do Chin czy Indii. W uwikłaniu Turcji w tę wojnę na długo interes ma kilka państw wiec poziom komplikacji rośnie.

fakir
wtorek, 29 września 2020, 23:01

Zniszczenie dróg eksportu to atak na Gruzję bądź głębiej w Azerbejdżan. Turcja nie może na to pozwolić. To ogromna strata z transportu do UE.

Bursztyn
wtorek, 29 września 2020, 10:31

Ropa z baku za broń turecka Rosji już przegrała Azerbejdżan Ciekawe co z robią?

Bursztyn
wtorek, 29 września 2020, 10:24

Nasz Mon posiada uzbrojenie Armenii Wysłali by z 10 generalow artylerii Napewno COŚ WIEDZĄ

GRD
wtorek, 29 września 2020, 18:04

Dobre.

Tweets Defence24