- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Polska potrzebuje swoich środków walki radioelektronicznej
Indywidualne środki WRE, „dowództwa niekinetyczne”, polskie satelity WRE i system IRIS² to tylko niektóre z tematów dyskutowanych podczas konferencji Defence24 Days.
Autor. Defence24
W panelu dyskusyjnym „Przewaga informacyjna – świadomość sytuacyjna i walka radioelektroniczna”, prowadzonym przez Maksymiliana Durę, wzięli udział: gen. bryg. Mariusz Chmielewski z Dowództwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni (DK WOC), Maciej Stopniak, Prezes Zarządu spółki Rohde & Schwarz Polska Sp. z o.o. oraz Jacek Mandas – Wiceprezes Zarządu CREOTECH INSTRUMENTS S.A.
Dyskusję rozpoczęto od wyjaśnienia, że Dowództwo Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni zgodnie ze swoją nazwą nie jest jedynie przeznaczone do „obrony cyberprzestrzeni”, rozumianej jako środowisko informatyczne. Generał Chmielewski przypomniał, że obecnie duża część sprzętu wojskowego jest „programowalna”, ponieważ zwiększa to „adaptowalność i kalibrowalność urządzeń na nowoczesnym polu walki”. W naturalny sposób DKWOC spełnia więc funkcję doradczą, zarówno w zakresie wyboru technologii, jak i sposobu jej stosowania.
W tym celu w DKWOC utworzono kilka specjalizowanych komórek, które zajmują się „badaniem podatności sprzętowych”, jak również typowego oprogramowania. Według generała Chmielewskiego „jest to szczególnie potrzebne w przypadku technologii dotykających spektrum elektromagnetycznego, które muszą być przeanalizowane”. To właśnie w tym celu w strukturach DKWOC jest Wojskowe Biuro Zarządzania Częstotliwościami, doradzające również w zakresie technologii kosmicznych i łączności bezprzewodowej.
Generał Chmielewski zwrócił uwagę na nowy kierunek rozwoju dowództw natowskich, czyli na „dowództwa niekinetyczne”. W przypadku Niemiec polegało to na utworzeniu praktycznie nowego rodzaju sił zbrojnych, w którym połączono trzy domeny: informacyjną, część „cyber” i walkę elektroniczną w jedną całość, działającą na rzecz całych sił zbrojnych. I te „koncepcje łączenia cyber i WRE w jednym komponencie cały czas się pojawiają”. Sposób, w jaki to się jednak konkretnie robi, zależy od pomysłu wykorzystania operacyjnego tych komponentów w danej armii.
W Polsce problemem wydaje się być rozrzucenie systemów Walki Elektronicznej po różnych podmiotach Sił Zbrojnych. Jednak generał Chmielewski bardzo ostrożnie podszedł do propozycji przejęcia przez DKWOC koordynacji działań w tej dziedzinie. Według niego „niedobrze jest przejmować coś pod siebie, jeżeli się tego nie wykorzystywało operacyjnie”.
Jako pilne potrzeby generał Chmielewski wskazał: „dronizację i autonomię pola walki”. Zauważył, że trzeba „zapewnić dostęp do świeżej bardzo szerokopasmowej informacji pobieranej z pola walki” oraz że „indywidualne środki zakłócania, badanie spektrum EM wokół, zamiana urządzeń radiokomunikacyjnych, czyli programowalnego radia w sensory pola walki, które ostrzegają przed nadlatującymi dronami, to jest wymóg indywidualnego wyposażenia żołnierza”. ”Przewidujemy wykorzystanie na polu walki indywidualnych środków rozpoznania EM i WRE” - dodał.
Zobacz też

Prezes Stopniak potwierdził, że „wojsko potrzebuje nie tylko amunicji, żywności i paliwa, ale również spektrum elektromagnetycznego (EM)”. Wskazał on, że rozwiązania firmy Rohde & Schwarz (R&S) służą właśnie dostarczeniu tej przewagi i zapewnieniu dominacji w przestrzeni EM. Sprzyja temu specyfika samej firmy, która:
- znajduje się w sąsiednim kraju, co daje krótki łańcuch logistyczny;
- jest zintegrowana pionowo, czyli 90% wartości jest fizycznie wytwarzane przez R&S, co czyni ją odporną na zawirowania geopolityczne;
- działa w czterech domenach: morskiej, lądowej, powietrznej i kosmicznej;
- dostarcza gotowe systemy, a nie projekty i to w takich „segmentach rynku WRE, w których nie ma konkurencji”;
- działa w europejskim systemie prawnym, przez co łatwiej jest o transfer technologii;
- będzie zwiększać swoją obecność w Polsce.
Prezes Stopniak przypomniał, że działania w spektrum EM są często poniżej progu wojny, czego przykładem są sygnały zakłócające z kierunku Federacji Rosyjskiej. Trzeba więc przygotować się na te zagrożenia, ponieważ operacje w spektrum EM będą realizowane jeszcze, „zanim zagrożenia kinetyczne zaczną latać”. Zaznaczył przy tym, że specyfiką firmy R&S jest łączenie doświadczeń z wielu rynków, które są oferowane polskim użytkownikom. Są w tym również doświadczenia z Ukrainy, gdzie firma R&S „jest głównym dostawcą środków walki elektronicznej i tutaj nie mamy wielu konkurentów”.
W zdobyciu dominacji w przestrzeni EM może pomóc konstelacja satelitów rozpoznawczych, których budowa w Polsce jest możliwa, co potwierdził Jacek Mandas. Jego firma CREOTECH INSTRUMENTS S.A. jest obecnie w trakcie realizacji zamówienia na satelity obserwacyjne i radarowe zamówione przez wojsko (w ramach programu MIKROGLOB) i Europejską Agencję Kosmiczną ESA (w ramach projektu CAMILA). Ale ma również projekt związany z walką elektroniczną, w którym „na orbicie LEO (niskiej orbicie okołoziemskiej) będą umieszczone satelity badające sygnały”.
Zaletą takiego rozwiązania jest m.in. to, że CREOTECH INSTRUMENTS S.A. jest spółką polską i „to, co wytwarzamy powstaje u nas i jest w kontroli naszego kraju”. Jednak by stworzyć własnego satelitę WRE konieczne jest zamówienie takiego projektu i musi być zainteresowanie po stronie wojska. Istotne jest to, że od strony wykonawczej rozwiązania mogą powstać w Polsce. Prezes Mandas zaznaczył przy tym, że by takie rozwiązanie było użyteczne, trzeba mieć trzy satelity, ale najbardziej efektywnie działałaby konstelacja złożona z co najmniej sześciu satelitów.
Ważna jest również propozycja aktywnego uczestniczenia w programie IRIS² - budowy europejskiego systemu dostarczającego internet. Jego część orbitalna ma się składać z konstelacji 18 satelitów na średniej orbicie okołoziemskiej (MEO) i 264 satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO). Polska współuczestniczy w nim finansowo, jednak dzięki spółce CREOTECH INSTRUMENTS S.A. mogłaby korzystać z tego rozwiązania nie tylko zdalnie, ale wprowadzając swoje własne satelity (10 do 20 sztuk), wyprodukowane w kraju. Wtedy Polska uzyskałaby „dużą autonomię i pewność działania”. Prezes Mandas przypomniał, że „do wyłączenia satelitów nie trzeba ich zestrzeliwać, a wystarczy zmienić jedną cyferkę w kodzie”.
Generał Chmielewski potwierdził, że jesteśmy obecni w programie IRIS², ponieważ trzeba dywersyfikować technologie komunikacyjne. „Technologie cywilne dają maskowanie w spektrum EM, ponieważ w terenie cywilno-wojskowym nie widać dedykowanych łączy wojskowych”. Dlatego „wszystkie systemy użyteczne i dostępne dla wojska, w tym Starlink, będą wykorzystywane i w projektowanej łączności wielowarstwowej są uwzględnione”. Przypomniał jednak, że „technologie dual use można wykorzystywać, ale trzeba odpowiednio zabezpieczyć kanał komunikacyjny i pozostałe elementy systemu sterowania”.
Autor. Defence24.pl



![Ilustracja: Creotech Instruments [creotech.pl]](https://cdn.defence24.pl/2021/10/21/320x180px/zHOSiu112JoUKaKQNddcMki0qAlbjU2y9xga6X5H.reko.jpg)

WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156