Boeing i Sikorsky prezentują prototyp śmigłowca przyszłości

27 grudnia 2018, 10:33
SB-1 Defiant 1
Fot. Boeing
Reklama

Konsorcjum Boeing-Sikorsky upubliczniło pierwsze zdjęcia prototypu śmigłowca SB-1 Defiant, który jest jednym z dwóch kandydatów na następcę UH-60 Black Hawk, a być może również maszyn uderzeniowych AH-64 Apache. SB-1 Defiant jest wiropłatem wyposażonym w podwójny wirnik współosiowy i śmigło pchające, co ma zapewnić mu prędkość o 160 km/h większą niż osiągana przez Black Hawki.

Wspólnie opracowana przez koncerny Boeing i Sikorsky konstrukcja szybkiego śmigłowca ze śmigłem pchającym ma wznieść się w powietrze w 2019 roku,. Opóźnienie w stosunku do pierwotnych planów jest spowodowane problemami technicznymi wykrytymi podczas testów naziemnych. Nie bez wpływu na program był również wypadek lekkiej maszyny S-97 Rider, która powstała w takim samym układzie z współosiowym wirnikiem i śmigłem pchającym. Tym samym Defiant jest pod względem prób o ponad rok opóźniony względem konkurencyjnego projektu Bell V-280 Valor, który pierwszy lot odbył w grudniu 2017 roku.

Nie przekreśla to bynajmniej jego szans, gdyż koncepcja konsorcjum Boeing-Sikorsky ma wielu zwolenników, podnoszących jako jej główne przewagi wobec konkurencyjnego projektu Bella niższe koszty eksploatacji śmigłowców względem zmiennowirnikowców takich jak V-280 oraz bardziej dojrzałą i  bezpieczniejsza konstrukcję o mniejszych wymiarach. Ma to mieć szczególne znaczenie w przypadku awarii silników czy uszkodzenia układu napędowego w warunkach bojowych. SB-1 ma też w stosunku do konkurenta zapewniać większą precyzję manewrowania w zawisie. Zdecydowaną zaletą zmiennowirnikowca jest natomiast większa prędkość i mniejsze zużycie paliwa w locie poziomym.

image
Widoczny dobrze układ dwóch wirników współosiowych i śmigło pchające zamiast rotora ogonowego. Fot. Boeing

Obie konkstrukcje walczą o prymat w programie US Army Future Vertical Lift (FVL), którego celem jest wybór następcy obecnie stosowanych śmigłowców wielozadaniowych Black Hawk. Nowa maszyna miałaby wejść od służby w roku 2030. W perspektywie może jednak również chodzić o sukcesywne zastąpienie maszyn uderzeniowych Apache wiropłatem o wysokim stopniu unifikacji z FVL. Łącznie daje to zwycięzcy szanse na zamówienia szacowane nawet na cztery tysiące maszyn dla amerykańskiej armii i kolejne kontrakty dla innych rodzajów sił zbrojnych oraz krajów sojuszniczych.

SB-1 Defiant, co widać na zdjęciach, wykorzystuje dwa współosiowe wirniki główne, dla zmniejszenia oporu powietrza umieszczone w małej odległości od siebie. W wersji seryjnej znajdujące się miedzy nimi elementy systemu przeniesienia mocy będą osłonięte aerodynamiczną owiewką. Podczas lotu poziomego wirniki będą zapewniać jedynie siłę nośną, natomiast większość mocy trafiać będzie na ośmiołopatowe śmigło pchające, co pozwoli na osiągnięcie znacznie wyższej prędkości przelotowej i niemal dwukrotne zwiększenie zasięgu w stosunku do śmigłowców konwencjonalnych. Zakładana maksymalna prędkość lotu SB-1 to ponad 460 km/h, a więc o około 160 km/h więcej niż osiąga podstawowy śmigłowiec US Army UH-60M Black Hawk.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
Gts
piątek, 28 grudnia 2018, 10:32

Prawdopodobnie skonczy sie zamowieniami obu maszyn bo prezentuja dosc odmienne parametry. Dal jednych formacji beda lepsze Valory dla innych Defianty i to juz widac. Podejme sie zdania ze Valory zamowia Marines jako bardziej przydatne do operowania z pokladow. Gdzie predkosc nad morzem bedzie istotniejsza niz manewrowosc nad wrogim terenem. Defiant zastapi maszyny opereujace blizej pola walki i w trudno dostepnych terenach.

zeus89
piątek, 28 grudnia 2018, 10:28

@xawer jest wspomniany w artykule jako konkurencja "Bell V-280 Valor". Sprawdziłem sobie co to za cudo :) Wielkie i brzydkie.

nLL
piątek, 28 grudnia 2018, 10:10

Czy SB-1 będzie tańszy i bezpieczniejszy w eksploatacji od V-280 Bella, to jeszcze pytanie. Obie maszyny mają po dwa przeciwbieżne wirniki i podobnie skomplikowany układ przeniesienia napędu. W przypadku uszkodzenia jednej lub kilku łopat któregoś z wirników nośnych w SB-1 istnieje duże ryzyko zderzenia się obracających się w przeciwnych kierunkach łopat obu wirników. Takie sytuacje zdarzały się na rosyjskich Ka-50/52. Śmigłowiec nie ma wówczas możliwości lądowania na autorotacji i dlatego na Kamowach przewidziany jest system odstrzelenia wirników i fotele wyrzucane dla pilotów. Na śmigłowcach Mila w układzie klasycznym Rosjanie takich foteli nie montują. V-280 w sytuacji niewielkich uszkodzeń łopat nawet obu wirników będzie mógł kontynuować lot, chociaż dotychczas nie podano, czy konstruktorzy przewidzieli możliwość lotu tylko z jednym wirnikiem. Chyba jest to mało prawdopodobne. SB-1 ma śmigło pchające, które dodatkowo komplikuje konstrukcję i zwiększa koszty obsługi. SB-1 ma lepsze właściwości manewrowe w zawisie, ale V-280 – większą szybkość przelotową, większy zasięg i mniejsze zużycie paliwa w przeliczeniu na odległość. Uwzględniając fakt, że USA nie zamierzają rezygnować z eksploatacji V-22 Osprey pomimo wielu wad tej maszyny, to raczej V-280 Bella wejdzie do produkcji seryjnej.

dropik
piątek, 28 grudnia 2018, 08:03

i to jest słuszna koncepcja, a nie te zmiennopłaty od Bella, Jest prostszy, mniejszy i bezpieczniejszy.

Neuron
czwartek, 27 grudnia 2018, 21:30

Nie znam się ale z tym śmigłowcem jest pewnie jak z współczesnymi samochodami - nafaszerowane dziwnymi technologiami i elektroniką, staj a się bardzo drogie w utrzymaniu i jeszcze bardziej awaryjne.

TS
czwartek, 27 grudnia 2018, 18:18

Wygląda jak prototyp to fakt i to na wczesnym stadium - jak dla mnie to mógłby zagrać na czarno-białym lub pół. kolorowym filmie z I poł. XX wieku :)

Wojciech
czwartek, 27 grudnia 2018, 17:42

Moim zdaniem to są maszyny do różnych zastosowań. "Dewiant" powinien zastąpić Black Hawki ale w mniejszej ilości niż było do tej pory a Valor będzie czymś pośrednim pomiędzy drogimi w eksploatacji śmigłowcami a transportem lotniczym czyli przerzut na średnich dystansach i w warunkach braku lotnisk (ewakuacja medyczna, CSAR, SAR itp).

xawer
czwartek, 27 grudnia 2018, 17:00

Do zeus89: Gdzie widzisz śmigłowiec Bell w artykule?:-)

karykatur
czwartek, 27 grudnia 2018, 16:19

Pamiętam jedną z zasad: jak coś ładnie wygląda to i na pewno ładnie lata...jak P-51, F-4, F-15, F-22, B2 (dzięki elektronice oczywiście) SR-71, UH-1, AH-1, UH-60... ba, nawet MIG-29, czy Mi-14/17....

Ogryzek
czwartek, 27 grudnia 2018, 16:07

Trzy wirniki, można mocno poplynać na eksploatacji, i w warunkach bojowych.

dokk
czwartek, 27 grudnia 2018, 15:31

I pewnie ten wygra, jako konstrukcja prosta.

zeus89
czwartek, 27 grudnia 2018, 14:08

Masakra ale ten Bell to maszkara. Niby ważne jest tylko by spełniał wymagania. Ale jakie wymagania może spełniać coś o takich gabarytach.

Tweets Defence24