Technologie

Bieńkowska dla Defence24.pl: Polska ma duże szanse na fundusze obronne z UE

Mówiąc o szansach polskich firm na uzyskanie finansowania, jestem przekonana, że Polska z dobrze rozwiniętym, choć nieskonsolidowanym jeszcze, sektorem obrony ma dużą szansę skorzystać z finansowania w ramach planu  - mówi Defence24.pl o możliwościach polskich firm w ramach Planu Działań na Rzecz Obronności Elżbieta Bieńkowska, komisarz UE i dodaje: Zachęcam też polskie władze do wsparcia polskiego przemysłu obronnego w zakresie przystąpienia do programu. To pieniądze, które są dla polskich firm do wzięcia. Polityczne wsparcie rządu może tylko ułatwić ten proces. 

Andrzej Hładij: Instytucje Unii Europejskiej w ostatnim czasie zdecydowały się na większe zaangażowanie w sektor obronny. Plan Działań na Rzecz Obronności ma wspierać sektor zbrojeniowy w krajach UE, zarówno jeżeli chodzi o prace badawcze (research window), jak i wdrażanie konkretnych systemów uzbrojenia (capability window). Jest to dość duża zmiana w stosunku do wcześniejszych działań UE. Czym jest spowodowana i jakie cele zamierza osiągnąć Unia, jeżeli chodzi o rozbudowę zdolności przemysłowych w dziedzinie przemysłu zbrojeniowego i co za tym idzie także zdolności obronnych?

Elżbieta Bieńkowska, Komisarz UE ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości i MŚP: W obliczu aktualnej sytuacji w zakresie bezpieczeństwa, Unia Europejska podjęła decyzję by wspólnie działać w obszarze obrony. Trzeba zaznaczyć, że po raz pierwszy w historii panuje taka zgoda pomiędzy państwami UE, co do konieczności wspólnych działań na rzecz obrony.  Europejski plan działań w tym sektorze to tylko jeden, ale bardzo ważny element tej rozwijającej się współpracy. Potrzebujemy europejskiego przemysłu obronnego, który jest silny, konkurencyjny i zdolny do dostarczania najnowszych technologii i zdolności obronnych, początkowo siłom zbrojnym państw członkowskich.

W obecnej sytuacji, kiedy rynek obronny w Europie jest silnie rozdrobniony i ogranicza się głównie do granic państwowych, jego potencjał nie jest w pełni wykorzystany. Utrzymująca się sytuacja oraz dublowanie się różnych projektów sprawiają, że wymierne korzyści płynące ze znaczących kwot przeznaczanych przez państwa członkowskie na obronność są ograniczone. Szacujemy, że można by zaoszczędzić do 100 mld euro, jeśli tylko poprawi się współpracę w Europie. Ta kwota mogłaby zostać przeznaczona na dalsze badania oraz wzmocnienie zdolności obronnych.
 
Nowy plan działań Komisji zamierza zmienić sposób, w jaki kraje UE podchodzą do wydatków na obronność, ma zachęcić do współpracy państwa członkowskie i przedsiębiorstwa w UE, wzmacniając współpracę transgraniczną i pomagając w przezwyciężeniu problemów, które uniemożliwiają pracę nad ważnymi projektami z perspektywy europejskiego potencjału obronnego. Plan działań przyczyni się do utworzenia bardziej otwartego europejskiego rynku obrony, poprawy efektywności wydatkowania budżetów obronnych (więcej sprzętu, do nabycia). Ma on też wspierać interoperacyjność systemów wykorzystywanych przez państwa członkowskie oraz wzmocnić strategiczną autonomię Unii.

Czytaj też: Zbrojeniówka w centrum polityki przemysłowej UE

Wsparcie przemysłu zbrojeniowego może przełożyć się nie tylko na budowę zdolności obronnych, ale też poprawę konkurencyjności tego sektora jak i całej gospodarki. W jaki sposób Plan Działań na Rzecz Obronności może przyczynić się do poprawy ekonomicznej kondycji państw europejskich?

W większości państw członkowskich przemysł obronny odgrywa ważną rolę gospodarczą i strategiczną. Z rocznym obrotem 100 miliardów euro i około 1,4 milionem osób zatrudnionych pośrednio lub bezpośrednio w tym obszarze, przyczynia się on do wzrostu gospodarczego oraz jest źródłem wysoko wykwalifikowanej siły roboczej. Ponadto w sektorze tym działa wiele MŚP z całej Europy, które są motorem innowacji i wzrostu.
 
Europejski plan działań w sektorze obrony ukierunkowany jest na rozwój małych i średnich przedsiębiorstw, na otwarcie europejskiego rynku obrony poprzez zachęcanie do rozwoju współpracy transgranicznej i zapewnienie znacznego wsparcia finansowego dla badań w sektorze obrony. W ten sposób ma na celu rozwój sektora oraz wzrost gospodarek państw członkowskich, które zdecydują się z niego skorzystać. Współpraca pomiędzy państwami otworzy drzwi małym i średnim przedsiębiorstwom w krajach, które obecnie nie mają dużego sektora obronnego.

Czytaj więcej: UE wkracza do zbrojeniówki. Polska musi wyjść naprzeciw [4 PUNKTY]

W zapowiedziach dotyczących Planu Działań na Rzecz Obronności wskazywane jest, że ma on na celu promocję przede wszystkim małych i średniej wielkości firm zbrojeniowych. Jakie w tym kontekście szanse na pozyskiwanie środków unijnych może mieć PGZ i polskie podmioty prywatne?

Jak już wspomniałam, małe i średnie przedsiębiorstwa znajdują się w centrum naszego planu działań i powinny z niego skorzystać zarówno jako bezpośredni, jak i pośredni beneficjenci. Przygotowując plan skonstruowaliśmy go w taki sposób, aby znaczna część przewidywanego budżetu przeznaczona była na wsparcie MŚP we wszystkich państwach członkowskich.

Mówiąc o szansach polskich firm na uzyskanie finansowania, jestem przekonana, że Polska z dobrze rozwiniętym, choć nieskonsolidowanym jeszcze, sektorem obrony ma dużą szansę skorzystać z finansowania w ramach planu. Nasze firmy są bardzo innowacyjne i w wielu dziedzinach mogą konkurować z przedsiębiorstwami z całej Europy.

Czytaj więcej: Leopardy 2A7 z europejskim wsparciem. „RFI nie obejmuje innych wersji” [ANALIZA]  

Jednakże muszą one być proaktywne i wykorzystać najbliższe miesiące do nawiązania kontaktów i opracowania wspólnych projektów z firmami z innych państw członkowskich, ponieważ tylko takie projekty będą mogły liczyć na wsparcie z programu. Komisja oferuje pomoc w znalezieniu partnerów za pośrednictwem sieci Enterprise Europe Network. Zachęcam też polskie władze do wsparcia polskiego przemysłu obronnego w zakresie przystąpienia do programu. To pieniądze, które są dla polskich firm do wzięcia. Polityczne wsparcie rządu może tylko ułatwić ten proces.

W jaki sposób polski przemysł powinien przygotowywać się do udziału w programie wsparcia zbrojeniówki przez UE?

Pierwszym krokiem jest znalezienie partnerów. Zgodnie z propozycją Komisji warunkiem wstępnym uzyskania finansowania w ramach programu jest utworzenie konsorcjum złożonego z co najmniej trzech niepowiązanych ze sobą firm, z co najmniej dwóch państw członkowskich. Oczywiście, w projektach może uczestniczyć więcej firm i państw, ale jest to wymóg minimalny, który musi zostać spełniony. Ma to na celu zapewnić, że wspieramy prawdziwie transgraniczny, wspólny projekt.

rafale 2
Rafale podczas startu. - Fot. J. Sabak

Szacujemy, że obecnie około 90% projektów badawczych w dziedzinie obronności działa w sposób ściśle krajowy, co oznacza, że ​​przedsiębiorstwa raczej nie mają wcześniejszych doświadczeń w budowaniu międzynarodowych konsorcjów i prowadzeniu wspólnych projektów. Ponieważ nie ma wiele czasu, chciałabym mocno zachęcić firmy polskie i polski rząd do rozpoczęcia poszukiwania partnerów, z którymi mogliby prowadzić wspólne działania i ubiegać się o finansowanie dostępne w ramach naszego planu.

Czytaj więcej: DPZ MON: Potrzebny "mechanizm wyrównujący" w unijnym wsparciu dla zbrojeniówki [WYWIAD]

Jakie są reakcje krajów członkowskich na działania KE związane ze wsparciem zbrojeniówki? Czy można wyróżnić kraje mniej i bardziej sceptyczne wobec tej inicjatywy?

Jesteśmy na początku poważnej zmiany w sposobie, w jaki kraje UE myślą o obronie. Jak powiedziałam na wstępie, plan działania w sektorze obrony stanowi główny element nowej struktury obronnej, ale jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić tu o siłach zbrojnych Unii Europejskiej.

Jeśli chodzi o tę konkretną inicjatywę mającą na celu wsparcie sektora obrony, to ogólne reakcje są bardzo pozytywne. Widzimy dużą zmianę w podejściu państw członkowskich do kwestii obronności. W ciągu ostatnich 18 miesięcy udało nam się osiągnąć większy postęp w dziedzinie współpracy wojskowej niż w ciągu ostatnich 60 lat. Państwa członkowskie bardzo dobrze rozumieją, że bez połączenia sił Europa nie będzie w stanie dotrzymać kroku rozwojowi technologicznemu, ani nie będzie w stanie utrzymać wiodącej pozycji w zakresie technologii obronnych. Utrudni to europejską zdolność zapewnienia obywatelom Europy odpowiedniego poziomu ich ochrony.

Kraje UE rozpatrują kwestie obronności z zupełnie różnych punktów widzenia, tak więc zupełne normalne jest to, że ich zdania się różnią. Jednak tak jak powiedziałam, fakt, iż musimy ściślej współpracować jest obecnie powszechnie akceptowany. Pozostaje nam teraz dokładne określenie ram tej współpracy.

Jakie Pani zdaniem docelowe środki powinny zostać przeznaczone na Europejski Fundusz Obronny po roku 2020? Obecnie mowa jest nawet o sumie 1,5 mld Euro rocznie. Czy istnieje szansa na faktyczne alokowanie tak dużych środków?

Kwota 1,5 mld EUR wymieniona w komunikacie to ocena Komisji, co do potrzeb w tej dziedzinie. Zaproponowana kwota odzwierciedla poziom finansowania projektów badawczo-rozwojowych w przemyśle obronnym, które pozwolą na utrzymanie jego potencjału innowacyjnego i zachowania globalnej konkurencyjności. Ponadto umożliwią otwarcie istniejących łańcuchów dostaw przedsiębiorstwom z krajów, które tradycyjnie nie miały silnej bazy przemysłowej w przemyśle obronnym - stwarzając tym samym szanse dla MŚP. Kwota zostanie ostatecznie ustalona podczas dyskusji nad następnymi wieloletnimi ramami finansowymi. Jednak taka jej wysokość to nasze mocne zalecenie.

Leclerc Eurosatory
Fot. J. Sabak/Defence24.pl.

Jakie inne działania realizowane przez KE (oprócz tych prowadzonych w ramach Planu Działań na Rzecz Obronności)  mogą pomóc europejskiej zbrojeniówce? Jak na tą branżę będzie wpływać nowy system ochrony praw własności intelektualnej czy usprawnienie funkcjonowania systemu zamówień publicznych we wspólnocie?

To prawda, że sektor obronny, ze względu na specyfikę, nie do końca korzysta z narzędzi przygotowanych dla innych sektorów, a ogólniej z korzyści płynących z jednolitego rynku. Mimo to, istnieje kilka inicjatyw, w tym dwie wspomniane, a mianowicie nowy system ochrony praw własności intelektualnej oraz poprawy systemu zamówień publicznych, które pozytywnie wpłyną na sektor obrony.

Poprawa unijnego prawodawstwa w zakresie egzekwowania praw własności intelektualnej dotyczy bardziej skutecznego stosowania postanowień dyrektywy w tym obszarze. W konsekwencji łatwiej będzie firmom domagać się uznania przysługujących im praw własności intelektualnej i skuteczniej będzie im je egzekwować. Powinno to prowadzić do lepszych zwrotów z inwestycji dla firm z sektora obronnego, które inwestują w badania naukowe, ułatwiając im korzystanie z praw własności intelektualnej dla ochrony swoich produktów oraz do wydawania zezwoleń na korzystanie z ich technologii.

Jednocześnie dyrektywa UE w sprawie koordynacji procedur udzielania zamówień w dziedzinach obronności i bezpieczeństwa ustanawia europejskie zasady dotyczące zamówień na sprzęt i usługi w celach obronnych. Zasady te są dostosowane do specyfiki zamówień obronnych, które wydają się być szczególnie złożone i wrażliwe. Dyrektywa zawiera przepisy ułatwiające zakupy, zwiększające przejrzystość i otwartość na rynkach obronnych między państwami UE, przy jednoczesnym zapewnieniu ochrony interesów bezpieczeństwa poszczególnych państw. Otwarcie rynku wewnętrznego produktów obronnych zwiększy konkurencyjność i wzmocni rozwój bazy technologicznej i przemysłowej sektora.

Niemcy i Francja tną programy śmigłowcowe, Polska wręcz przeciwnie
Jeden z holenderskich NH-90NFH - fot. Ministerstwo Obrony Holandii

Zgodnie z deklaracjami należy oczekiwać wzmocnienia działań KE dla wsparcia europejskiej branży kosmicznej. Na jakich więc obszarach będą skupione wysiłki KE dla przemysłu i programów kosmicznych?

Strategia kosmiczna dla Europy ma na celu wzmocnienie autonomii Europy w dostępie i korzystaniu z przestrzeni kosmicznej. Będzie to wymagało silnej europejskiej bazy przemysłowej, nowatorskich zdolności technologicznych, europejskich łańcuchów dostaw dla najważniejszych technologii oraz przemysłu kosmicznego, który będzie konkurencyjny na rynku światowym. Europejskie programy Copernicus i Galileo są istotne dla przemysłu kosmicznego, począwszy od producentów satelit i wyrzutni, aż po twórców smartfonów, używających danych kosmicznych i sygnałów. Oznaczają one, że istnieje długoterminowy klient europejski dla przemysłu kosmicznego.

Ponadto nie powinniśmy zapominać, jak ważny dla przemysłu kosmicznego jest program badań i innowacji Horyzont 2020. Ten program wspiera badania nad przestrzenią kosmiczną i innowacjami w szerokim zakresie tematów i nadal będzie to robić w przyszłości.

Jakie szanse włączenia się w programy kosmiczne KE ma młody, polski przemysł kosmiczny? Do tej pory wielu krajowych ekspertów wskazywało, że zaangażowanie rodzimych firm w programy takie jak SSA, Copernicus czy Galileo jest zdecydowanie niewystarczające z punktu widzenia planów rozwojowych sektora kosmicznego na Wisłą.

Projekty dla przemysłu kosmicznego to często duże projekty, które niosą ze sobą poważne zagrożenia technologiczne i które w związku z tym prowadzone są raczej przez większe, pionowo zintegrowane firmy, takie jak Thales Alenia Space czy Airbus. Widzimy jednak istotne zmiany w sektorze kosmicznym, nazywanym czasem Nową Przestrzenią: wzrasta bowiem zapotrzebowanie na mniejsze, produkowane masowo satelity. Zwiększa to zapotrzebowanie na mniejsze, bardziej uniwersalne i tańsze wyrzutnie.Takie postępy mogą sprzyjać mniejszym, bardziej aktywnym firmom, które mogą łatwiej wprowadzać innowacje. Jest to okazja dla młodego polskiego przemysłu kosmicznego.

Na poziomie UE, zwłaszcza w programie "Horyzont 2020", dysponujemy szeroką gamą instrumentów, które mogą wspierać innowacyjne firmy kosmiczne. Są to: instrument MŚP, program Szybka ścieżka do innowacji (Fast Track to Innovation), Nagroda (EIC Inducement Prizes) Nagrody motywacyjne Europejskiej Rady ds. Innowacji, która w tym roku będzie przeznaczona na inicjatywy w zakresie uzyskania taniego dostępu do kosmosu. Mamy też inicjatywy Copernicus Masters, Accelerator and Incubator, skierowane do młodych firm z całej UE oferujące możliwości rozwoju i innowacji.
Ważne jest, aby polskie władze pomagały młodym firmom znaleźć drogę do różnych istniejących już programów wsparcia i by umożliwiały im jak najlepsze z nich korzystanie.

Czy europejskie programy Copernicus i Galileo będą w przyszłości w większym stopniu niż obecnie realizować działania na potrzeby bezpieczeństwa i obronności krajów UE/NATO?

Tak, strategia kosmiczna dla Europy wyraźnie przewiduje wzmocnienie synergii między działaniami cywilnymi i tymi w zakresie obronności i bezpieczeństwa. Już dziś podmioty zajmujące się bezpieczeństwem cywilnym i wojskowym wykorzystują infrastrukturę kosmiczną. Obserwacja Ziemi, nawigacja satelitarna i komunikacja satelitarna są niezbędne do misji na poziomie UE (w ramach Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony), w które zaangażowane jest obecnie ponad 5000 osób. Rozwój istniejących programów Galileo i Copernicus będzie zależał od wzmocnienia wymagań od podmiotów zajmujących się bezpieczeństwem przy opracowywaniu kolejnych generacji systemów kosmicznych UE. 

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał Andrzej Hładij


Elżbieta Bieńkowska jest od 2014 roku Komisarzem UE ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości i MŚP, w latach 2013–2014 była wiceprezesem Rady Ministrów oraz ministrem infrastruktury i rozwoju w rządzie Donalda Tuska, a w latach 2007–2013 ministrem rozwoju regionalnego

Komentarze (37)

  1. AS

    A może wziąć tą kasę. Uczniowie klas mundurowych nie będą musieli sobie sami osprzętu kupować i naboi na strzelania

  2. Gall Anonim

    Słowa pani komisarz mnie nie przekonują. Likwidacja zdublowanych kompetencji przemysłu obronnego w Europie będzie oznaczać de facto likwidację gałęzi przemysłu obronnego w krajach konkurencyjnych do firm z głównych graczy w UE co było widać w innych gałęziach przemysłu. Na przykład w stoczniach w Polsce i w Niemczech.

  3. Grzegorz

    Kwota dla 28 państw? To na waciki?

  4. R.Thomalla

    Jak EU obrone militarna powarznie chce traktowac, powinna to tesz strategicznie realizowac np. dysponowac strategicznym sprzetem jak tarcza antyrakietowa(meads, patriot), statkami, eurofighterami, helikopterami i czolgami. Sprzet kturym moglaby dysponowac i swoim czlonkom jako Leasing w krytycznych sytuacjach szybko oferowac. Robic a nie gadac. Takie projekty jak od pani Bienkowsiej ladnie wygladaja a zrealizowane beda za 20 lat...

  5. Stary Trep

    Cytuję: Zachęcam też polskie władze do wsparcia polskiego przemysłu obronnego w zakresie przystąpienia do programu. To pieniądze, które są dla polskich firm do wzięcia. Polityczne wsparcie rządu może tylko ułatwić ten proces. Biorąc pod uwagę, że pani Bieńkowska jest z PO, to obecna władza w Polsce "z pewnością" weźmie sobie do serca jej zachętę. System polityczny w Polsce całkowicie pomija kwestię ciągłości funkcjonowania państwa, czy działanie w ramach polskiej racji stanu. System polityczny w Polsce to walka plemienna, a obecnie także całkowite zerwanie z przeszłością. Więc, skoro poprzednicy prowadzili politykę bliskich relacji z największymi krajami unii, to tzw. dobra zmiana przeciwstawi tej polityce izolacjonizm oraz powolne, krok po kroku wychodzenie ze struktur europejskich. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że polscy przedsiębiorcy są mądrzejsi od wielu forumowych znafcuf i zawalczą o unijne pieniądze, które im się należą tak samo jak przedsiębiorcom niemieckim czy francuskim.

    1. Harry

      Widzę że nie myślisz o skutkach uzależnienia się od Francji/Niemiec. Masz poniżej napisane wystarczająco jasno by brać je pod uwagę. Kraje Europy wschodniej/dawnego Układu Warszawskiego, które wstąpiły do UNII są rynkiem nie do pogardzenia dla zbywającej swoje towary Europy zachodniej. Spójrz choćby na zalew naszego kraju przez sprowadzane stare samochody. Myśl bo to nie boli. Jeżeli już mielibyśmy otrzymywać pieniądze od UNII na zbrojenia to według naszych zasad. Modernizujemy nasze LEO do standardu PL to może dołożą ale... BEZWARUNKOWO do jego lepszej modernizacji coooo?

  6. Edward

    Przed transformacją ustrojową Polska budowała (to był eksport) cukrownie, autostrady, statki i okręty, maszyny (kraje arabskie, Afryka, nie wspominając o darmowych dostawach dla nienasyconego ZSRR) i wszystko to, co dało się wybudować dla siebie. Te czasy minęły, polskie firmy zostały zlikwidowane, nasze drogi od wielu lat budują inni. Plan Działań na Rzecz Obronności może doprowadzić do podporządkowania, a potem faktycznej likwidacji PGZ, która dopiero nabiera właściwego kształtu. "Srebra rodowe" musimy zachować w Polsce i stale powiększać ich stan posiadania bo póki co jesteśmy bardzo ubogim państwem w Europie - co rusz niszczonym i ograbianym. Takie "incydenty" nie mogą się powtarzać, bądźmy mądrzejsi jeszcze przed szkodą.

    1. Boczek

      ...a po transformacji zloty stał się walutą wymienialną i okazało się, że za te produkty nikłej jakości nikt nie jest w stanie zapłacić. Tak na początku padły polskie stocznie - i NRDowskie - bo: - Rosja, główny odbiorca nie miała kasy - kolebka Solidarności nie miała prawa paść i tak padła ostatecznie .. i żeby nie pozostawić tych kłamstw bez echa. Polskie drogi budują firmy, które to potrafią i to w określonych kosztach i z reguły 80% to firmy polskie. Wystarczy przypomnieć Chińczyków, którzy się przed Euro kompletnie zblamowali - z naszą pomocą hehe... PGZ nie nabiera żadnego właściwego kształtu. Idea która za tym tkwiła została przez PiS zdefraudowana i systematem PGZ jest na najlepszej drodze do upadku i likwidacji przemysłu zbrojeniowego w Polsce - jak owa "kolebka".

    2. Olaf

      Przed transformacją ustrojową Polska ćwiczyła marksizm-leninizm w gospodarce. Najlepszy okres w historii PRL, dekada Gierka, był finansowany pożyczkami. Już w 1981 roku Jaruzelski zawiesił ich spłatę - nie było nas stać. Dekada lat 80-ych to dogorywanie PRL-u, podtrzymywane strumieniem dewiz płynących do kraju od Polaków pracujących w USA czy Kanadzie i odbieranych przez władze poprzez sieć sklepów Pewex, w których można było legalnie płacić dolarami. Można powiedzieć, że w dekadzie lat osiemdziesiątych, państwowa siec sklepów Pewex była głównym dostarczycielem twardej waluty do budżetu PRL. Bankructwo PRL faktycznie dokonało się w 1988 roku, kiedy to weszła w życie, uchwalona przez komunistyczny rząd Rakowskiego, ustawa o działalności gospodarczej. Budująca fundamenty gospodarki wolnorynkowej w Polsce. Transformacja ustrojowa w Polsce, czyli przejście od socjalizmu do kapitalizmu, nie była bezbolesna. Trudno żeby było inaczej, centralnie zarządzane komunistyczne państwowe molochy nie miały szans w starciu z prywatnymi przedsiębiorcami, nastawionymi w swej działalności na osiągnięcie zysku. Najsłabszym ogniwem transformacji okazał się człowiek - komunizm największe spustoszenie czyni w ludzkich głowach. Nawet teraz, po prawie 30 latach od przełomu, są w Polsce ludzie tęskniący za komunizmem, za jego rozdawnictwem i ułudą bezpieczeństwa.

    3. Tankred

      Prl zbankrutowal bo nie był w stanie obsługiwać 900 mln dolarów odsetek rocznie. Teraz bez problemu obsługujemy 10 mld dolarów odsetek. To tytułem podsumowania wspaniałych możliwości eksportowych Prl

  7. Anon

    To nic innego jak niszczenie narodowych przemysłów obronnych w Polsce. Niemcy i Francja chcą przejąć cały rynek zbrojeniowy w EU.

  8. Wojt

    Nie wiem co ona chce ugrać ale nasz przemysł, a właściwie te resztki które zostały nie produkuje niczego czego by Niemcy czy Francja potrzebowały. Więc żadnych pieniędzy na nic nie dostaniemy.

  9. kowalskiadam154

    Ta pani nadal jest za ograniczeniem dostępu do broni w UE?

  10. Edward

    Spytam tylko (retorycznie): a ile w ramach Planu Działań na Rzecz Obronności możemy stracić tym razem?

    1. Tankred

      500 mld tyle otrzymaliśmy z UE. Ile otrzymamy od Rosji po wyjściu z UE?

    2. Macorr

      Oczywiści nic się nie uda - wszystko należy zostawić, żeby Polską była Polską biedną ale narodową, swojską i biedną... Co za bzdury, potencjał intelektualny mamy dużo wyższy niż na zachodzie, brakuje kapitałów i technologii, ale to się zmienia m.in. dzięki inwestycjom i dotacjom z UE. Dlaczego uważam ,że jesteśmy lepsi? Bo już teraz mamy nadwyżkę handlową z Niemcami i Francją, (stąd bezrozumne protekcjonistyczne pomysły Macrona). I proszę bez tekstów o prostych montowniach, bo akurat liderem eksportu jest przemysł komponentów samochodowych, i to ktoś skręca auto z u nas wyprodukowanych części. Nastepna bzdura - 0,83 z każdego euro dotacji ląduje u Niemca? Nie wiem skąd te wyliczenia ale jakoś nie widze możliwości wywożenia dróg,budynkow, fabryk i ich wyposażenia, oczyszczalni ścieków itp. za granicę bo to jest po prostu nie do zrobienia/nieopłacalne. Z drugiej strony połowa naszego PKB wytwarzana jest przez 3mln polskich małych i średnich firm (cytuje ministra Morawieckiego), ciekawe co by się stało z tymi firmami gdyby nie mogły sprzedawać do zagranicznych koncernów (czy to w Polsce czy za granicą). Nikt nam nie broni za uzyskane nadwyżki handlowe samemu inwestować w nowoczesne technologie i rozwój - wszystko to zależy od nas. Nawet Arabowie w ostatnim czasie nauczyli się rozgrywać Amerykanów lawirując z Rosjanami (Arabia S, Kuwejt), czemu mamy tracić takie narzędzie nacisków na USA obrażając się na Zach. Europe?

    3. Boczek

      A gdzie i kiedy straciliśmy już chociaż raz?

  11. v

    1,5 mld na 28 państw? Zaszaleli

    1. Boczek

      ... o jakie to polskie. Nam się należy, nam muszą dać! ...a dlaczego? Abstrahując od tego, że gdybyś śledził temat, a przede wszystkim zrozumiał temat wiedziałbyś, że akurat państwa jak my, mamy szansę otrzymać najwięcej, a akurat Niemcy, których podejrzewasz za największych beneficjantów, najmniej.

  12. fernando

    Słowa Bieńkowskiej - to PO 8 latach ich rządzenia widać gołym okiem . I tak można mnożyć podejście iż wolny rynek sam załatwi - i owszem ( niemcy , francja , anglia , włochy ) ale da to tym którzy mają kasę , a my jej nie posiadamy ? Rynek zbrojeniowy jest w europie nie dla nas - firmy z grubsza te zachodnie produkowały dla państw z przed pierwszej wojny światowej . Liczymy że ktoś potraktuje nas poważnie - a realnie - liczą iż kupimy ich gotowce , no może póżniej zrobimy tapicerkę dla fotela ? PO 89r. - jako naród byliśmy rolowani , DOBRY GOSPODARZ nie likwiduje lecz stara się je unowocześniać tym bardziej że przemysł nasz - nie był w zapaści lecz żle zarządzany i mało efektywny ? Górażdże (cementownia 1976r. ) oddana jako super nowoczesna na terenie Strzelce Opolskie - przekazana niemcom w 1993r. i do dziś produkują na tych samych maszynach ???? KTO kasę trzepie ? Opowieści iż mamy szansę wspólnie z inwestorami zachodnimi kooperować , można włożyć do grubej bibli !

    1. kim1

      Dobrze napisane. Jestem tego samego zdania. Tej Pani już dziękujemy. Fundusze i tak trafią do przemysłu zbrojeniowego głównie w Niemczech i Francji.

    2. Feluś

      Problem naszego przemysłu nie polegał na tym czy był tak czy śmak zarządzany i był efektywny lub nie, tylko na tym że po rozpadzie RWPG stracił momentalnie rynki zbytu i tylko znikomej liczbie firm udało się to przetrwać zmienić się i dziś ponownie działać. Gdybyśmy obecnie wpadli na pomysł Polexitu i nie pozostali na wspólnym rynku UE będziemy ponownie mieli tu 1989 r. Widzę że wielu korci taka wizja, więc polecam spróbować, tylko mam jedną radę, zabrać pieniążki z banku i zamienić na euro - tak na czarną godzinę.

  13. SARs

    Pani Bieńkowska to ta od "dyrektywy o broni palnej" która chciała zlikwidować praktycznie możliwość posiadania legalnej broni palnej u Cywili. Tyle powinno Państwu wystarczyć do oceny wiarygodności tej osoby.

    1. CB

      A co to ma niby wspólnego z wiarygodnością? Jest wielu przeciwników posiadania cywilnej broni, tak samo jak jest wielu zwolenników. Ba, są nawet całkowici pacyfiści. Jeśli ktoś ośmiela się mieć inny pogląd niż Ty, to jest od razu niewiarygodny?

  14. tabarttab

    Czytam te komentarze i aż serce rośnie. Większość użytkowników ma pełną świadomość gdzie jesteśmy i co się dzieje na kontynentalnej części Europy. Osobiście powoli zaczynam odstawiać produkty niemieckich firm w zakresie w którym jest to oczywiście możliwe. Warto mieć na uwadze że sami sponsorujemy potęgę Rzeszy niemieckiej wiec nie ma się co dziwić że próbują to przekłuć na pełną dominację w Europie. Jakiś czas temu na salonach w Brukseli pojawił się dokument z propozycją utworzenia super państwa w EU czyli Francja+Niemczy=Nienaźiści. Osobiście to było dla całego świata tragedia bo jest to jedyny sposób aby Niemcy zdobyli broń atomową.

    1. luka

      Gdzieś widziałem artykuł, w którym opisywano, że Niemcy jakby chcieli to w przeciągu bodajże roku są w stanie wyprodukować własną broń jądrową i to bez niczyjej pomocy - co ciekawe oceniano również nasze możliwości i okazuje się że i my dość szybko dalibyśmy radę ją zrobić - coś chyba koło 2-3 lat

  15. porucznik conjurer

    rany julek, pani Bienkowska nie rozumie, ze obecnie konkurencyjnosc to przede wszystkim wlasnosc intelektualna, ktorej kraje tlamszone przez zsrr przez dlugie dziesieciolecia nie posiadaja. i nie widze, zeby kraje zachodu chcialy sie tym kapitalem dzielic chociazby z Polska. nawet nie chodzi o uwolnienie tych praw, ale o ich sprzedaz za niezaporowa cene. jesli tego nie bedzie znow smietane spija Niemcy z byc moze Francuzami a nam pozostanie export jablek.

  16. Www

    Pani Bieńkowska była ministrem Rozwoju Regionalnego w latach 2010-2013!

  17. romek

    Nie dotykać nawet tych pieniędzy. To jest pewnie jakaś pułapka. Nikt nie daje kasy za nic

    1. vika

      To stara pułapka. Kupuj tylko niemieckie i francuskie. A swój przemysł redukuj albo likwiduj.

    2. RR

      Tak na pewno tak jak pieniądze na autostrady i kolej.

    3. kowalskiadam154

      To nie jest za nic tylko za niszczenie narodowych przemysłów obronnych W Europie jak w kołchozie wszystko musi być wspólne

  18. Harry

    Polska to dla Niemców i Francji 2 liga z którą nie trzeba się liczyć. Jak się handluje z takimi państwami? Nexter - nie chciał sprzedać licencji na działo do KRYLA z HSW według naszych potrzeb. HSW weszło w układ z firmą Izraelską dzięki temu mamy licencję z możliwością dokonywania w produkcie zmian bez dodatkowych opłat licencyjnych, handlu za granicę bez zgody firmy izraelskiej itd. Caracal - przewał stulecia a w ramach offsetu malowanie kadłuba i ewentualnie uzbrajanie śmigłowca. Ulokowany w zakładach lotniczych "pseudo serwis/montownia" miał być początkiem przejęcia tamtejszych zakładów przez Francuzów. Nie ma nic za darmo. Będzie według "ICH" zasad, a nie naszych i z korzyścią dla "NICH". Taki jest rynek. Mrzonki o know-how między bajki włóżcie.

    1. skipper

      Co masz w zamian?Śmigłowce widmo?

  19. De Retour

    Można płakać, można korzystać. http://www.cyberdefence24.pl/685146,chorwacki-projekt-obronny-jako-pierwszy-dostal-dofinansowanie-ue

  20. mc

    Większość postów: "daleko się trzymać od tej inicjatywy". Niestety to BŁĄD. Błąd który oznacza że większość ( a może i wszystkie) fundusze przeznaczone na rozwój przemysłu wojskowego (obronnego) wyląduje w Niemczech i Francji. Można temu zapobiec tworząc własne "koalicje". Jest tylko jeden problem - "do tanga trzeba dwojga", a w tym przypadku trzech niezależnych podmiotów gospodarczych. Po prostu kraje "pominięte" muszą zrozumieć co się dzieje i włączyć do współpracy z nami. Co możemy zrobić ? Leonardo odsprzedaje nam Świdnik, a potem wspólnie z nimi występujemy z projektem dużego śmigłowca, śmigłowca bojowego itd. Leonardo ma swoje zakłady w Anglii, ale w tym wypadku (już są poza UE) nie mogą brać udziału w rozgrywce. Siemianowice razem z Patrią przygotowują nowy transporter, bojowy wóz piechoty lub inne tego typu wozy. Odkupujemy Mielec i razem w Włochami i projektujemy nowy samolot szkolno bojowy. Pewnie ktoś napisze, że to bajki. Pewnie TAK. Oczywiście pod warunkiem że nic nie zrobimy, i będziemy tylko "płakać jaka ta Unia jest niedobra".

    1. Polak

      Wszystkie fundusze i tak wylądują w Niemczech i Francji. Własne koalicje tu nie pomogą, bo system przydziału i tak będzie faworyzował koalicje z udziałem Niemców. A wtedy nie tylko fundusze, ale też nasze firmy trafią w ręce niemieckie.

  21. Tankred

    To program na który Europa czeka od lat. Dla USA przemysł zbrojeniowa od lat jest motorem innowacji i rozwoju. Europa traktowała armię jako koszt a nie motor rozwoju. UE mając większe PKB od USA nie umie poradzić sobie wojskowo w najprostszych konfliktach bez wsparcia USA. J UE powinna być rozgrywającym w Syrii czy Libii. USA rozbiły Irak ale uchodźców przyjmuje Europa. My oczywiście w nic nie wejdziemy. Bo wolimy kupować dwa razy drożej w USA niż dostać za darmo od Niemiec.

    1. Polak

      Niemcy niczego nam nie dają za darmo. A uzależnienie od Niemiec jest dla nas wielokrotnie groźniejsze niż uzależnienie od USA.

    2. Harry

      " niż dostać za darmo od Niemiec. " Oglądałeś/czytałeś KRZYŻACY Sienkiewicza? "Ich" zapędy mocarstwowe, dominacji europejskiej tkwią w nich nadal i niezmiennie. Za darmo od nic możesz dostać po szczęce.

  22. mat Eusz

    Wątpie czy ta pani odróżnia obronę od brony, więc jej wypoiwedzi nt naszego przemysłu zbrojeniowego rodzą tylko watpliwości o drugie dno sprawy ewidentnie dośc ciemnej i to od dawna.

  23. Patryk

    Uważam że brak elementarnej wiedzy o wojsku szkodzi dla tego nie powinny się zajmować tymi sprawami osoby które nie mają pojęcia o tym typu Pan Siemoniak, Klich, Komorowski i jeszcze wielu ale gdy chodzi o celowe osłabienie danego kraju i jego możliwości to tacy ludzie są potrzebni. Uwaga żeby mieć silną armię trzeba mieć nowoczesny przemysł, wiem zastosowałem ale tak jest przykłady to (III rzesza, ZSRR, USA) dla tego myśląc o wojsku nalerzy pomyśleć o przemyśle i o jego rozwoju bez tego nie będzie silnej armi np. (Arabia Saudjska, ZEA, Katar) niby państwa muzułmańskie ale amerykanie nie boją się pchać broni wiadomo dla czego

  24. mk

    I jeszcze niepokojący fragment: "Jednocześnie dyrektywa UE w sprawie koordynacji procedur udzielania zamówień w dziedzinach obronności i bezpieczeństwa ustanawia europejskie zasady dotyczące zamówień na sprzęt i usługi w celach obronnych. Zasady te są dostosowane do specyfiki zamówień obronnych, które wydają się być szczególnie złożone i wrażliwe. Dyrektywa zawiera przepisy ułatwiające zakupy, zwiększające przejrzystość i otwartość na rynkach obronnych między państwami UE, przy jednoczesnym zapewnieniu ochrony interesów bezpieczeństwa poszczególnych państw. Otwarcie rynku wewnętrznego produktów obronnych zwiększy konkurencyjność i wzmocni rozwój bazy technologicznej i przemysłowej sektora." Wszystko dla ułatwienia, poprawy ochrony itd.

  25. mk

    NIE BIERZMY TYCH PIENIĘDZY. RÓBMY SWOJE. To kolejny obszar funkcjonowania państw, który chce kontrolować Unia. Wspólne wydatki obronne już przeżywaliśmy. Pamiętacie Układ Warszawski?