Bałtijsk: Jak z remontowanego portu zrobić propagandowy fajerwerk

5 sierpnia 2021, 08:01
DSCF0090
Trzy największe okręty Floty Bałtyckiej w Bałtijsku: niszczyciel „Nastojczywyj” projektu 956 typu „Sarycz” oraz dwie fregaty projektu 11540 typu „Jastrieb”. Fot. Defence24.pl
Reklama

Według agencji Izwiestia, modernizowany od dziesięciu lat port wojenny w Bałtijsku stanie się jedną z najnowocześniejszych baz morskich na świecie, gwarantując obecność Federacji Rosyjskiej na Bałtyku i pozwalając na wiarygodną kontrolę tego regionu. W rzeczywistości Rosjanie przystosowali główną bazę Floty Bałtyckiej do przyjmowania nowej generacji okrętów podwodnych i nawodnych naprawiając tylko to, co z powodu braku środków finansowych często pochodziło jeszcze sprzed II wojny światowej i dosłownie popadało w ruinę.

Rosjanie poinformowali, że do grudnia 2021 roku ma się zakończyć trwająca ponad dziesięć lat modernizacja największej bazy morskiej rosyjskiej Floty Bałtyckiej w obwodzie Kaliningradzkim. Prace miały przekształcić port wojenny w Bałtijsku w „placówkę zapewniającą miejsce postoju i zaopatrzenie wszystkich typów okrętów nawodnych i okrętów podwodnych oraz fortecę zdolną do ochrony przed zagrożeniami militarnymi”.

Według rosyjskich ekspertów cała inwestycja miała być „strategiczną odpowiedzią Federacji Rosyjskiej na zbliżenie się NATO do granic kraju”. Agencja Izwiestia ujawniła, że harmonogram zakończenia prac na terenie głównej bazy morskiej Floty Bałtyckiej został już uzgodniony i zatwierdzony. Wynika z niego, że inwestycja ma zostać dokończona jeszcze w tym roku, ale z możliwością przesunięcia tego terminu na początek 2022 roku.

Sprawa pozostałaby praktycznie nie zauważona, gdyby nie fakt, że rosyjski aparat propagandowy postanowił wykorzystać całą inwestycję i podkreślać jak „wyremontowany obiekt wojskowy stanie się jedną z najnowocześniejszych baz na świecie, zapewni obecność Federacji Rosyjskiej na Bałtyku i stworzy niezawodną kontrolę nad tym regionem”. Trudno się więc dziwić, że specjaliści zewnętrzni zaczęli sprawdzać te deklaracje i rzeczywiste przyczyny prac rozpoczętych w Bałtijsku.

image
Problemem Bałtijska są również stojące tam okręty, na których już opuszczono banderę. Fot. Defence24.pl

Wtedy okazało się jednak, że inwestycje realizowane dużym nakładem sił i środków są po prostu efektem wcześniejszych zaniedbań, do jakich doszło w infrastrukturze portowej. Rosjanie się do tego wprost nie przyznali, ale instalacja brzegowa była w tak opłakanym stanie, że okręty stojące przy nabrzeżu musiały często korzystać z własnych agregatów, a nie z zasilania brzegowego. Powodowało to hałas, zanieczyszczało powietrze a co najważniejsze – przyśpieszało zużycie systemów okrętowych.

Rosyjskie media oczywiście chwalą się, że w Bałtijsku mogą obecnie stacjonować największe ich okręty I i II rangi – w tym krążowniki oraz okręty podwodne. W rzeczywistości jednostki te już wcześniej mogły korzystać z tego portu wojennego jednak w ograniczonych miejscach (ponieważ duża część basenów była zamulona i nie pogłębiono ich systematycznie) oraz często bez możliwości podłączania się do instalacji brzegowej. Było to szczególnie widoczne na nowoczesnych okrętach (np. korwetach projektu 20380 typu Stierieguszczyj i korwetach projektu 22800 typu Karakurt) z wyrafinowanymi systemami elektronicznymi i uzbrojenia, które wymagały bardzo stabilnej sieci energetycznej.

Wbrew pozorom taka sytuacja nie jest tylko charakterystyczna dla Rosji. Prawie zawsze po wprowadzeniu okrętów nowej generacji konieczna jest przebudowa infrastruktury portowej. Z podobnymi problemem borykała się np. polska marynarka wojenna, gdy przed pojawieniem się amerykańskich fregat typu Oliver Hazard Perry trzeba było wyremontować nabrzeże południowe przy basenie IX w Porcie Wojennym w Gdyni. Inwestycje te zresztą trzeba było kontynuować chcąc przystosować całą polska bazę na Oksywiu do przyjmowania okrętowych sił NATO (chociażby poprzez budowę tak „prozaicznych” z pozoru rzeczy jak ambulatorium oraz lądowisko dla śmigłowca).

image
Niszczyciel „Nastojczywyj” z przycumowaną do jego burty korwetą „Sobrazitielnyj”. Fot. mil.ru

Mówienie więc o stworzeniu w Bałtijsku jednej z najnowocześniejszych baz morskich na świecie jest przesadą, ponieważ Rosjanie wykonali po prostu to, co w innych portach wojennych – szczególnie w NATO, od dawna funkcjonuje. Są tam bowiem ściśle określone standardy instalacji portowych i rosyjska marynarka wojenna została zmuszona do przestrzegania podobnych norm u siebie. Ta konieczność pojawiła się, gdy do Floty Bałtyckiej zaczęto wprowadzać nowej generacji okręty, mające już zupełnie inne wymagania jeżeli chodzi o media dostarczane z lądu. Rosjanie sami przyznają, że pierwszy, kilkuletni etap przebudowy bazy w Bałtijsku zakończył się w 2015 roku, a więc w momencie, gdy zakończono proces wprowadzania czterech korwet projektu 20380 typu Stierieguszczyj (od 2008 do 2014 roku).

Początkowo były to więc inwestycje wyraźnie prowadzone pod te okręty i dopiero później prawdopodobnie zajęto się modernizacją pozostałej części bazy. Ostatecznie służby prasowe Zachodniego Okręgu Wojskowego udokładniły, że na początku 2021 roku zakończono prace modernizacyjne szesnastu z dwudziestu nabrzeży w „portach bałtyckiej bazy rosyjskiej marynarki wojennej” o łącznej długości 3 km. Wymieniono w nich cały system przyłączy zapewniając kotwiczenie i bazowanie okrętów oraz innych jednostek pływających, dokonano remontu frontu cumowniczego, ułożono nowe linie kablowe, zasilające i wodno-kanalizacyjne wewnątrz portu.

Rosjanie przy tej okazji przyznali, że przed modernizacją Bałtijska przeprowadzono inwentaryzacją inżynierską nabrzeży, które jak się okazało są użytkowane od ponad 60 lat bez większych remontów. Rosjanie ujawnili również, że odkryto dużą ilość awarii oraz „nieprzygotowanie dużej części infrastruktury portowej do rozmieszczenia okrętów i statków, zwłaszcza tych nowoczesnych”. Okazało się nawet, że wykorzystywane w portach Obwodu Kaliningradzkiego instalacje cumownicze były jeszcze produkcji niemieckiej sprzed II wojny światowej, a więc miały co najmniej 77 lat. Przypuszcza się także, że podobny wiek w Bałtijsku miały kanały dla rurociągów, oraz część samych rurociągów.

image
Widok na miejsce stacjonowania dużych poduszkowców desantowych (obecnie  wykorzystywane zaledwie w połowie) w porcie Bałtijsk. Fot. Defence24.pl

Problemy finansowe rosyjskich sił zbrojnych powodowały jednak, że konieczne inwestycje budowlane były odsuwane w czasie. Za priorytet uznano bowiem utrzymywanie w linii starzejących się jednostek pływających, jak również wprowadzanie nowych. I nie miało tu znaczenia, że większość okrętów Floty Bałtyckiej bazuje właśnie w Bałtijsku, a nie w Kronsztadzie koło Sankt Petersburga.

Czynnikiem ograniczającym inwestycje portowe był dodatkowo fakt, że z roku na rok znaczenie bazy w Bałtijsku słabło - w miarę wycofywania dużych okrętów. Obecnie w porcie tym jest tak naprawdę tylko jeden niszczyciel „Nastojczywyj” projektu 956 typu „Sarycz” (o wyporności 8000 ton) wprowadzony do linii 27 marca 1993 roku oraz dwie fregaty („Nieustraszymyj” i „Jarosław Mudryj”) projektu 11540 typu „Jastrieb” o wyporności 4450 ton, których budowa rozpoczęła się w 1987 i 1988 roku.

image
Nowoczesne nabrzeże w jednym z basenów portowych bazy Marynarki Wojennej RP na Oksywiu, przystosowane do standardów NATO. Fot. M.Dura

Wprowadzając korwety typu Stierieguszczyj Rosjanie musieli jednak przyjąć zachodni sposób działania. Najpierw więc przygotowywana jest baza: naprawiane są pirsy, zapewnia się dostawę energii elektrycznej oraz sprężonego powietrza, a dopiero później sprowadzane są nowe okręty. Taka modernizacja pozwala bowiem na „zachowanie zasobów silników i mechanizmów okrętowych. Dzięki temu okręty będą z nich korzystać tylko podczas wypłynięcia w morze, a podczas pobytu w porcie będą w pełni zaopatrywane z brzegu”. W Bałtijsku (i prawdopodobnie w Kaliningradzie) zrobiono więc po prostu to co w innych bazach morskich (w tym w większości baz NATO) jest standardem.

Remont bałtijksiego portu okazał się niezbędny również z drugiego powodu. Bałtijsk jako baza służy bowiem również do testowania nowych okrętów nawodnych i podwodnych budowanych w stoczniach znajdujących się w Kaliningradzie i Sankt Petersburgu. Są to już nowoczesne okręty, często przeznaczone na eksport, wymagające odpowiednio zabezpieczonego nabrzeża i mediów. Nabrzeża portu Bałtijsk zostały więc po prostu doprowadzone do porządku, ale chwalenie się, że stworzono w ten sposób jedną z najnowocześniejszych baz na świecie jest bardziej propagandą niż rzeczywistością.

Podobną przesadą jest twierdzenie, że bazy morskie w Obwodzie Kaliningradzkim i stacjonujące tam okręty zapewnią kontrolę nad Morzem Bałtyckim. Jest to bowiem prawda wynikająca z położenia portu, ale tylko w czasie pokoju i kryzysu. Po wybuchu konfliktu zbrojnego, żaden rosyjski okręt nie wypłynie bowiem bezpiecznie z Bałtijska, a nawet stojąc przy nabrzeżu będą w stałym zagrożeniu ze strony lądowych systemów artyleryjskich. Odległość od granicy polskiej do Bałtijska to nie więcej niż 23 km, a więc jest mniejsza niż zasięg armatohaubic „Krab” kalibru 155 mm, armatohaubic „Dana” kalibru 152 mm, czy wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych WR-40 „Langusta”.

Opisując zakres prac Rosjanie nie wskazywali jednak na wprowadzenie nowego, zintegrowanego systemu obrony przeciwlotniczej swoich baz. I nawet jeżeli do jej ochrony wprowadzi się awaryjnie takie zestawy jak „Tor” czy „Pancyr” (co technicznie jest stosunkowo proste) to mogą być one ostatecznie skuteczne jedynie w odniesieniu do rakiet wystrzelonych z „Langust”, ale nie w przypadku stopięćdziesięciomilimetrowych pocisków artyleryjskich. Baza w Bałtijsku nie będzie więc twierdzą, ale pierwszoplanowym celem, tym ważniejszym, że znajdują się tam okręty zdolne do odpalania rakiet manewrujących systemów: „Kalibr” (o zasięgu ponad 2000 km) i „Oniks” (o zasięgu do 600 km).

O wiele większe znaczenie dla Rosjan w czasie konfliktu będą więc miały zestawy lądowe - łatwiejsze do ukrycia w Obwodzie Kaliningradzkim (w tym baterie rakiet przeciwokrętowych typu „Bał” i „Bastion”, baterie rakiet przeciwlotniczych typu S-400 oraz baterie rakiet „ziemia-ziemia” tupu „Iskander-M”). To one będą więc decydowały o znaczeniu i sile Obwodu Kaliningradzkiego, a nie sama baza morska Bałtijsk – Kaliningrad.

Prace w portach Obwodu Kaliningradzkiego są prowadzone główne siłami przedsiębiorstwa „Specstrojem Rosii” i 413. oddziału Państwowych zakładów „Główna Dyrekcja Budownictwa Wojskowego nr 4” (GWSU nr 4), przy zaangażowaniu około 40 sztuk sprzętu. Zajęto się nie tylko nabrzeżami, ale również infrastrukturą portową. W Bałtijsku kończone są np. prace nad nową oczyszczalnią ścieków (trójstopniową), rozpoczęto remont dróg dojazdowych jak również zainstalowano nową kanalizację deszczową. Rozpoczęto dodatkowo systemowe pogłębianie basenów portowych. W sumie prace objęły 20 tysięcy metrów kwadratowych. Ma to pozwolić na manewrowanie (z obracaniem się) nawet dużych okrętów – w tym okrętów I i II rangi

image
Problem przestarzałej infrastruktury portowej nie dotyczy tylko Bałtijska, ale występuje na całym świecie. Wymagające modernizacji nabrzeża są również np. w Porcie Gdańsk. Fot. M.Dura

Jak widać prace realizowane w Bałtijsku nie są czymś wyjątkowym. W ten sam sposób w Rosji zaczęto modernizować zresztą również inne porty wojenne należące do wszystkich Flot rosyjskich – w tym przede wszystkim w Noworosyjsku i Kaspijsku. Rosjanie całkiem słusznie podkreślają, że nie chodzi w tym jedynie o przygotowanie miejsca postoju dla nowych okrętów i ich eksploatacji, ale również o poprawę warunków życia i pracy marynarzy. I tym rzeczywiście można się pochwalić.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 53
Reklama
obserwator
piątek, 6 sierpnia 2021, 12:36

Królewiec nigdy nie powinien należeć do Rosji. Ta ziemia powinna być litewska, bo historycznie do plemion litewskich należała, a niemieccy rycerze zakonni - kawalerowie Mieczowi lub Krzyżacy, a potem Prusacy byli zawsze najeźdźcami....

lizol
piątek, 6 sierpnia 2021, 10:10

Zamrożenie stosunków USA i Rosji w trakcie spotkania Biden - Putin to czas na wykrwawienie się Rosji, która ma problemy gospodarcze, zbyt dużą armię i zbyt duże wydatki na siły zbrojne boirąc opod uwagę PKB Rosji. Sytuacja się powtarza tj. mamy małą zimną wojnę. USA się zbroi, ale zbroi się europejskie otoczenie Rosji tj. Polska, Rumunia, Czechy, Turcja, Norwegia, a nawet Szwecja i Finlandia. Ten wyścig zbrojeń ma zabezpieczyć NATO, ale też ma wykrwawić Rosja, która też musi się zbroić. Już widać pierwsze efekty: nowe uzbrojenie rosyjskie to głównie koncepcje, makiety co najwyżej egzemplarze próbne. Brak masowej produkcji za to dużo propagandy. Port w Bałtijsku to również przykład kondycji Rosji.

kali
piątek, 6 sierpnia 2021, 08:29

Nie wiem po co i komu takie wieści "sensacyjne", robią to co uważają za słuszne, przyszła juz pora zrobic remont więc robia i co w tym jest takie, że az trzeba pisac jakieś artykuły, na dalekiej pólnocy buduja porty, miasta, drogi i jakoś cisza, a tu nagle jakas "sensacja", remontują port, ale jak zwykle nie to remontują, co chcieli by Polacy.

Piotr ze Szwecji
piątek, 6 sierpnia 2021, 08:01

Wyczytałem z artykułu, że remont pozwoli rosyjskim statkom kręcić się w kółko w porcie. Do tego mam skojarzenie, że istnieją w Polsce tacy inni psychicznie, którym starcza plot usytuowany wyłącznie na dziobie polskich i NATO okrętów wojennych, bo długo nie zabiera okrętowi wykręcić się na wodzie. To wszystko w miejsce oczywiście 360 stopni pokrycia na ewentualny atak saturacyjny ze wszystkich możliwych kierunków. To oznacza, że podobni degeneraci jak w Polsce i NATO mają wpływ na wybrakowany design okrętów wojennych Rosji. Obrona punktowa na rosyjskich okrętach wojennych ma potencjał do zestrzelenia 155 mm pocisku artyleryjskiego. Może o to chodziło w tej propagandzie? Także ciekawy byłbym efektu zsynchronizowanego zaatakowania rosyjskiego okrętu wojennego 4 rakietami NSM z 4 różnych kierunków, kiedy nie mają 360 stopni pokrycia plot i punktowej obrony. To by mogło oznaczać, że pojedynczy rosyjski plot-rakietowy okręt wojenny może być zatopiony saturacyjnym atakiem zaledwie 4 rakiet lecących z 4 różnych kierunków i to bardzo nisko nad wodą? Czy ja to rozumiem poprawnie? Bo jeśli tak, to jak można pływać bojowo okrętami wojennymi na morzu bez radarowego parasola lotniczego nad głową?

BG
czwartek, 5 sierpnia 2021, 22:32

Bateria Iskanderów z Kaliningradu może obrócić całą Polskę w morze ruin. Także znaj proporcjum, wasalny mocium panie z Warszawki.

Olender
czwartek, 5 sierpnia 2021, 22:19

To na obrazku jest nabrzeżem stoczniowym a nie portowym

Mgk
czwartek, 5 sierpnia 2021, 21:15

Okręty będą stać przy nabrzeżu i czekać na ostrzał z lądu? Może wypłyną poza zasięg i piewrwsze ostrzelają bazy lądowe?

Alaris
piątek, 6 sierpnia 2021, 15:18

Najpierw muszą wypłynąć jeśli zrobią to przed wybuchem wojny, Polska zostanie zaalarmowana i zaskoczenia nie będzie ( a więc i ich ostrzał będzie niewiele wart). Jeśli wypłynął później będą musiały sprostać NSM i artylerii.

Eter
czwartek, 5 sierpnia 2021, 23:50

Żeby wypłynąć poza zasięg środków oddziaływania polskich sił zbrojnych musiałyby znajdować sie poza Bałtykiem.

Asd
czwartek, 5 sierpnia 2021, 22:26

Bazy lądowe w których już nic nie będzie bo jednostki tam stacjonujące nie będą też czekać na ostrzał

pol
czwartek, 5 sierpnia 2021, 20:53

Wyglądają na zdjęciu jak stateczki z II WS :)

inż.
piątek, 6 sierpnia 2021, 06:59

Tak, zwłaszcza „Sobrazitielnyj”. Pokaż nasz polski - lepszy od niego :P

knox
czwartek, 5 sierpnia 2021, 20:21

Więc przekop nie taki przypadkowy. No i super

Macols
piątek, 6 sierpnia 2021, 08:55

Cztery metry zanurzenia... Co groźnego dla Rosjan, przepłynie tym przekopem?

mc.
czwartek, 5 sierpnia 2021, 19:08

Fajerwerki to będą wtedy jak spadną na nie pociski z Langust. Wyrzutnie ustawione pod Braniewem obejmują cały Bałtyjsk.

JKK
piątek, 6 sierpnia 2021, 07:34

Co daj Panie Boże, szkoda tylko że kolejna odpowiedź zamieni nas w pył, ale czego nie robi się dla ojczyzny amerykańskiej.

Davien
czwartek, 5 sierpnia 2021, 23:42

Od tego to sa NSM-y, "nieco" skuteczniejsze zdaje się.

Hanys
czwartek, 5 sierpnia 2021, 22:25

A zaraz po tym Polska wraca do epoki kamienia łupanego :)

weisnor
czwartek, 5 sierpnia 2021, 16:35

Mam nadzieję, że Kaliningrad z całym obwodem wróci do Macierzy, czyli Litwy.

piątek, 6 sierpnia 2021, 07:38

Znasz choc trochę historie tego obszaru? Skad się tacy biorą

JKK
piątek, 6 sierpnia 2021, 07:35

Której? Pruskiej czy krzyżackiej?

oPOortunista
czwartek, 5 sierpnia 2021, 20:12

Litwy?Politycznie, nigdy do Litwy nie należał. Był lennem Korony Polskiej w czasach Rzeczpospolitej. To jeden z największych błędów i zaniechań czasów polskiej potęgi, zamiast wcielić te ziemie do Polski, zostawiono Niemcom furtkę na kolejne wieki,a oni cierpliwie czekali,aż Rzeczpospolita podupadnie i stali się głównym inicjatorem rozbiorów.

C
czwartek, 5 sierpnia 2021, 20:01

Prowokujesz czy faktycznie tak myślisz, mam na myśli tą Litwę i jej związek z Królewcem i całym obszarem Sambii.

Gregor
czwartek, 5 sierpnia 2021, 17:58

Chyba do Prus

inż.
piątek, 6 sierpnia 2021, 06:58

Prusów wycieli Niemcy.

Świdrygiełło
czwartek, 5 sierpnia 2021, 17:41

A kiedy to Królewiec z okolicami należał do Litwy?

ruina
czwartek, 5 sierpnia 2021, 17:32

Trzeba tylko cierpliwie czekać jak Rosja się ukorzy czyli do bankructwa. Nie wiem czy to prawda, że Kaliningrad Rosja tylko na pewien czas po wojnie dostała a trzyma do dziś :)

Fanklub Daviena i GB
czwartek, 5 sierpnia 2021, 19:27

Czytałem w komentarzach rosofobów na tym portalu, że prezydent USA rozkaże Arabii Saudyjskiej obniżyć cenę ropy do 7USD i wtedy kacapia zbankrutuje, "Putlera spotka los Ceausescu" a Polin będzie mieć granicę z Chinami na Uralu... I pisali, że to będzie "na wiosnę"... I co roku tak piszą, odkąd Putin aresztował Chodorkowskiego (2003)... :D

easyrider
piątek, 6 sierpnia 2021, 07:25

Nie istniej nic takiego jak rusofobia. Fobia to lęk nieuzasadniony. W przypadku sąsiadów Rosji obawa przed plugastwem Moskwy jest naturalnym, obronnym zachowaniem. Ich bestialstwa i wiarołomstwa doświadczyliśmy wielokrotnie na przestrzeni dziejów. Istnieje natomiast zjawisko rusofilii i w tym jest coś chorego. Taka forma masochizmu.

Eter
czwartek, 5 sierpnia 2021, 23:54

Ale NS2 wam nie pomoże. Tylko Niemcy kupią ropę i gaz. Reszta zaopatrzy sie u konkurencji? Co macie poza surowcami na sprzedaż? :D

Wania
czwartek, 5 sierpnia 2021, 21:59

Ale Putin wam się starzeje.... I coraz trudniej mu się utrzymać. Tylko mordowanie opozycji i wsadzanie ich do łagrów mu zostało. Działa jak watażka z Korei północnej. Białoruś już ma dosyć satrapy. I to mimo przejęcia tv i gazet. Rosjanie pewnie też się niedługo obudzą. Mając takie bogactwa naturalne żyją w nędzy a oligarchów przybywa. Każdy, kogo Putin namaścił w pierwszej chwili się kradnie i się bogaci. Poczytaj o waszym ministrze rolnictwa. Obejmując stołek miał działkę. Teraz ma obszar ziemi wielkości połowy Europy. Współczesne niewolnictwo feudalne.

SAS
piątek, 6 sierpnia 2021, 08:59

Umarł car, niech żyje car.

JKK
piątek, 6 sierpnia 2021, 07:41

A skąd pewność że po Putinie przyjdzie ktoś miękki, może przeciwnie przyjdzie Stalin i inaugurację zrobi sobie w formie podróży nad morze przez Talin Rygę Kłajpedę do Kaliningradu, byle Gdańska nie chciał odwiedzić. Z tęsknotą będziemy wspominali Putina. I za to wypiję.

Monkey
czwartek, 5 sierpnia 2021, 23:41

@Wania: Masz rację co do ich, że się tak wyrażę kultury. Ale czy po obaleniu władzy Tatarów wielcy książęta dużo zmienili? A po obaleniu caratu bolszewicy? A po ZSRR tzw. reformy demokratyczne? To, jak je nazwałeś „współczesne niewolnictwo feudalne” w Rosji wcale nie jest współczesne. Ma dość dawne korzenie i tylko zostało trochę unowocześnione. Mają wybory:-)))

Tak po prawdzie...
czwartek, 5 sierpnia 2021, 17:24

...to było lenno Korony.

laik, zupełny laik
czwartek, 5 sierpnia 2021, 22:19

Zgodnie z traktatem krakowskim z 1525 roku. Królewiec miał przejść na rzecz Korony Polskiej po wygaśnięciu rodu Hohenzolernów. Zygmunt III Waza dopuścił w 1611 roku brandenburską linię Hohenzollernów, ale po jej wygaśnięciu, zgodnie z punktem 11 traktatu krakowskiego Prusy Książęce miały zostać wcielone do Korony Polskiej.

codybancks
czwartek, 5 sierpnia 2021, 21:19

Po II Wojnie Światowej ten teren po 25 latach miał wrócić do Polski !!!!!

JKK
piątek, 6 sierpnia 2021, 07:42

Kogo?

Eter
czwartek, 5 sierpnia 2021, 23:55

Już niedługo wróci.

Monkey
czwartek, 5 sierpnia 2021, 23:43

@codybancks: A po wojnie północnej 1700 - 1721 Inflanty miały wrócić do Rzeczpospolitej. Ocknij się, ze słabymi nikt się nie liczy.

A
czwartek, 5 sierpnia 2021, 17:23

A nie do Prus czyli Niemiec?

Normalny
czwartek, 5 sierpnia 2021, 17:05

Krolewiec w przyszlosci bedzie polski

inż.
piątek, 6 sierpnia 2021, 06:58

Przy dzisiejszej dzietności wynoszącej 1,40 dziecka na kobietę za 300 lat nie będzie ani jednego Polaka. Czyli Królewiec może być białoruski bo tam dzietność wynosi 2.0 dziecka na kobietę.

Hanys
czwartek, 5 sierpnia 2021, 22:26

Prędzej Księżyc na ziemię spadnie :)

Witia na kocie
czwartek, 5 sierpnia 2021, 15:48

Nowe cumy i boje ot cały remont w reali

yar
czwartek, 5 sierpnia 2021, 17:09

Ważniejsze jest to: "...Odległość od granicy polskiej do Bałtijska to nie więcej niż 23 km, a więc jest mniejsza niż zasięg armatohaubic „Krab” kalibru 155 mm, armatohaubic „Dana” kalibru 152 mm, czy wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych WR-40 „Langusta”. " Nie wspomniano o MJR oraz lotnictwie. I to decyduje o potencjalnej wartości tej bazy w czasie wojny!

JKK
piątek, 6 sierpnia 2021, 07:43

I vice versa

sff
czwartek, 5 sierpnia 2021, 21:15

Skoro wskazanym problemem są armaty to zapewne przeciwnik zrobi co trzeba aby tym problemem być przestały...

Eter
czwartek, 5 sierpnia 2021, 23:57

Sprzętu dużo w Rosji ale niestety gorszy niż w Rzeczypospolitej. Czas działa na naszą korzyść.

Davien
czwartek, 5 sierpnia 2021, 23:44

Problemem dla Bałtijska to sa pociski NSM lecace wg rzezby terenu i same wyszukujące cel wg charakterystyk termowizyjnych.

Fsaa
czwartek, 5 sierpnia 2021, 18:19

Dlatego Rosja odebrała Polsce resztę Mierzei Wiślanej . Nie wzięła tylko pod uwagę wzrostu zasięgu dział polowych.

JKK
piątek, 6 sierpnia 2021, 07:46

Stalin mógł wziąc całe wybrzerze aż po Świnoujście, bo były to tereny poniemieckie, a Gdynię alianci dali by mu z przyjemnością bo inaczej w japonii przyszłoby stracić z 500000 żołnierzy a się nie chciało.

Extern
czwartek, 5 sierpnia 2021, 21:26

Nie dlatego, główny powód to oczywiście kontrola cieśniny Pilawskiej.

Tweets Defence24