Amerykanie gotowi zareagować na rosyjskie uderzenie atomowe

23 lutego 2020, 13:56
200220-F-DQ331-0018
Sekretarz M. Esper w USSTRATCOM, fot. SSgt. Ian Hoachlander, USSTRATCOM

Sekretarz Obrony Stanów Zjednoczonych uczestniczył w zeszłym tygodniu w ćwiczeniach wojsk strategicznych, rozgrywających się w kwaterze US Strategic Command USSTRATCOM (Nebraska). Należy dodać, że miało chodzić o symulację konfliktu nuklearnego z Rosją o czym dziennikarzy poinformował anonimowy przedstawiciel Pentagonu (DoD). Mark T. Esper miał również odwiedzić bazę pocisków z głowicami atomowymi zlokalizowaną w Północnej Dakocie (Baza Lotnicza Minot) i ogólnie zapoznać się ze służbą w tej wysoce specyficznej strukturze amerykańskich sił zbrojnych.

Amerykanie mieli symulować scenariusz reakcji na ograniczone rosyjskie uderzenie atomowe, przeprowadzone na wybrany cel w Europie. Nie ujawniono przy tym tak istotnych szczegółów, jak hipotetyczne miejsce rosyjskiego uderzenia atomowego, a także sposobu amerykańskiej reakcji – tj. platforma z której dokonano kontruderzenia oraz oczywiście, o jaki cel rażenia chodziło. Tak czy inaczej, miano przede wszystkim skupić się na reagowaniu na ograniczony konflikt nuklearny lub raczej odpowiedź na tzw. „atomowe uderzenie deeskalacyjne” ze strony Rosji, wymierzone w partnerów z NATO. 

Co więcej, sam sekretarz Esper mógł na własne oczy zapoznać się z działaniem i rolą USSTRATCOM. Jego przewodnikiem w meandrach NC3 – a więc systemu dowodzenia, kontroli i komunikacji w obrębie sił nuklearnych był obecny dowódca USSTRATCOM admirał Chas Richard z US Navy.

Podkreśla się przy tym, że dla wojskowych reprezentujących USSTRATCOM, takie ćwiczenia, symulacje, etc. nie należą do czegoś wyjątkowego. Szczególnie, przy dynamice zmian w zakresie potencjałów innych państw w obrębie taktycznej broni atomowej i środków jej przenoszenia. W pierwszej kolejności dla Stanów Zjednoczonych wyzwaniem są rosnące inwestycje w tym zakresie poczynione w ostatnich latach przez Rosję oraz Chiny. Jednakowoż, nie można również pominąć kwestii dysponowania bronią masowego rażenia (w tym atomową) przez Koreańską Republikę Ludowo-Demokratyczną.

Wracając do niedawnych amerykańskich ćwiczeń, wyjątkowa miała być sama wizyta sekretarza M.T. Espera, który de facto odgrywał sam siebie w toku prowadzonych symulacji. Pozwalając na budowę niezbędnej wiedzy w zakresie relacji Departament Obrony/administracja prezydencka – USSTRATCOM. Przekaz był przede wszystkim taki, że amerykański proces odpowiedzi i proces decyzyjny są testowane i są efektywne.

Trzeba również nadmienić, że wcześniej USSTRATCOM poinformował o szeregu ćwiczeń z wszystkimi elementami triady atomowej - prowadzonymi w okresie 3-12 lutego bieżącego roku. Sprawdzano wówczas działania bombowców B-52 w rejonie Azji, dokonano strzelań z pocisków (oczywiście nieuzbrojonych w głowice) Minuteman III ICBM oraz Trident II D5LE. Zaś Mark T. Esper pojawił się również osobście w bazie Minot, gdzie mógł obejrzeć Minutemany oraz B-52.

image
Start Minuteman III, fot. Senior Airman Clayton Wear, USSTRATCOM

 

Kluczowy przekaz o amerykańskich możliwościach odstraszania i reagowania 

Tego rodzaju działania informacyjne, wokół amerykańskiej atomowej broni masowego rażenia (bmr A) mogą być odczytywane w dwóch perspektywach. Pierwsza z nich ma zapewne pokazać możliwości amerykańskiego parasola atomowego względem potrzeb samych Stanów Zjednoczonych, jak i sojuszników z NATO. Wpisuje się więc w działania odstraszające potencjalnego agresora, mogącego rozważać chociażby próby zastraszenia państw NATO w Europie, poprzez eksponowanie własnego potencjału bmr A – strategicznego, ale i taktycznego.

Zauważmy, że w ostatnich latach dość często wątek użycia bmr A był uwypuklany w działaniach informacyjnych strony rosyjskiej. Zapewne wysoce zamierzone i odpowiednio przygotowane działanie informacyjne Pentagonu (anonimowy przedstawiciel, filtracja danych, etc.) stanowi ważny sygnał podkreślający możliwości działania, determinację i przygotowanie się parasola atomowego do odstraszania atomowego w warunkach spotykanych w XXI w.

To będzie kosztowny proces modernizacji

Drugim z elementów jest sygnał do wewnątrz samych Stanów Zjednoczonych. Ma on wskazać na priorytetowe podejście administracji Donalda Trumpa do kwestii długofalowej modernizacji amerykańskiej triady atomowej (począwszy od pierwszych starań jeszcze poprzedniej administracji B. Obamy). W tym kierunku mają zmierzać inwestycje w międzykontynentalne pociski rakietowe z głowicami nuklearnymi (bazowania lądowego), pociski manewrujące umożliwiającego przenoszenie ładunków niekonwencjonalnych (bmr A).

Należy również podkreślić wydatki na programy bombowca B-21 czy też okrętów podwodnych klasy Columbia. Jeśli chodzi o samą flotę okrętów podwodnych, to w tym miejscu trzeba wskazać na decyzję o wzmocnieniu ich możliwości rażenia głowicami W76-2, o sile ok. 5-8 kiloton (najprawdopodobniej chodzić ma o dwa pociski z dwudziestu Tridentów – taką informację podał FAS). Pierwszym okrętem na którym się one obecnie pojawiły, rozszerzając wachlarz odpowiedzi atomowej o ograniczonym zasięgu miał być USS Tennessee (klasa Ohio). Co więcej, planowany jest start programu obejmującego opracowanie nowej głowicy oznaczonej jako W93, będącej naturalnym zastępstwem dla chociażby W88 o sile 455 kiloton).

image
Start Trident II, fot. MC2 Thomas Gooley, USSTRATCOM

 

Jeśli mówimy o modernizacji amerykańskiego potencjału odstraszania atomowego, osadzonego na pełnej triadzie (ląd, woda, powietrze) trzeba zauważyć, iż wymaga on znacznych sum pieniędzy (szacunki mówią, że sam rok budżetowy 2021 to być może kwota 12 miliardów dolarów na modernizację potencjału atomowego, oczywiście plus inne koszty związane z jego funkcjonowaniem co ma dawać sumę 28,9 miliardów dolarów. Należy jednak pamiętać o budżecie Departamentu Energii Stanów Zjednoczonych, który finansuje National Nuclear Security Administration NNSA – wpinającą się także swą działalnością w szeroko pojmowane projekty militarne. Stąd też, mowa jest generalnie o zdecydowanie większych kwotach.

Debata wojskowa i debata polityczna 

Stąd też, w związku z olbrzymimi kosztami Pentagon musi niejako na nowo stworzyć narrację pozwalającą na realizację długofalowych założeń - modernizacja istniejącego arsneału oraz rozwój nowych projektów. Co więcej, mowa o odstraszaniu atomowym i zdolnościach USSTRATCOM może również wpinać się w obecnie toczącą się kampanię wyborczą, gdzie Donald Trump pozycjonuje się, jako ten głównodowodzący, który przywraca Stanom Zjednoczonym wcześniej zaniedbaną mocarstwową pozycję w sferze zbrojeń atomowych. Jednakże, z drugiej strony prezydent Trump ma być świadom olbrzymich obciążeń finansowych, jeśli chodzi o wzmacnianie potencjału atomowego kraju. Kluczowe mogą okazać się w tym zakresie chociażby dwutorowe działania modernizacyjne oraz starania dyplomatyczne na linii Waszyngton-Pekin oraz Waszyngton-Moskwa.

Oczywiście, naturalną reakcją Moskwy było również nagłośnienie sprawy opisanej przez amerykańskie media i przedstawienie jej w formie nierealistycznego scenariusza strony amerykańskiej oraz przede wszystkim formy eskalacji sytuacji międzynarodowej, spychającej świat do realiów zimnej wojny. Pomijając oczywiście wszelkie własne działania w zakresie rozwoju bmr A na płaszczyźnie założeń strategicznych oraz doktrynalnych, modernizacji sił strategicznych, a przede wszystkim rozwój nośników w zakresie taktycznej bmr A.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 160
Reklama
Sceptyk
wtorek, 25 lutego 2020, 08:07

W obecnych realiach nie widzę możliwości konfliktu z użyciem broni Jądrowej między USA czy też NATO a Rosją a nawet USA i KRLD. Widzę natomiast możliwość wykonania jednostronnego uderzenia wykonanego na państwo nie dysponujące BJ przez państwo będące w jej posiadaniu i będące sojusznikiem mocarstwa jądrowego. Które to państwo?

LOL
środa, 5 sierpnia 2020, 19:41

A po co zrzucać BJ na kraj który jej nie posiada TO BŁĄD TAKTYCZNY

dywersant
poniedziałek, 24 lutego 2020, 23:18

A w jakim celu przy potencjale wojsk lądowych i lotniczych Rosja miała by pierwsza przepuścić uderzenie atomowe na państwa NATO? Wszystkie atuty na flance wschodniej NATO łącznię z doktryną A2AD przemawiają za przewagą strategiczną Rosji. W wypadku wojny przewidywałbym raczej taktyczne uderzenia nuklearne na rosyjskie punkty koncentracji- zwłaszcza wojsk pancernych ze strony NATO, bądź na nacierające oddziały rosyjskie taktycznymi głowicami na prawym brzegu Wisły. W końcu po coś amerykanie zmniejszają moc 200 głowic do 5-7kt, oraz zerwali INF. Zakładam również podobną odpowiedz Rosjan na lewym brzegu Wisły.

Rajtar
wtorek, 25 lutego 2020, 10:19

Na pewno te rosyjskie pancerne hordy nagle się teleportują i pojawią na Białorusi zaraz za Bugiem.I oczywiście nikt tego nie zauważy. A z rejonu Królewca żadne pancerne hordy nie wylezą. Najwyżej jacyś pancerni harcownicy. Nie ten teren. Więc jeżeli NATO miało by użyć taktycznej broni jądrowej to wybuchnie ona na terenie Białorusi i dalej na wschód w rejonach koncentracji drugiego rzutu rosyjskich hord. Nie sądzę by natowska broń jądrowa wybuchła po polskiej stronie. Jeśli w ogóle jest takie założenie użycia broni jądrowej to zostanie użyta w chwili kiedy pierwszy ruski czołg znajdzie się na polskiej stronie Bugu. Swoją droga ciekawe jak zachowaliby się Ukraińcy. Moim zdaniem póki Rosjanie nie będą pewni, że nie dostaną ciosu z południa od strony Ukrainy czyli nie zostaną odcięci, to raczej nie odważą się na bezpośredni atak na Polskę . Dlatego za wszelką cenę powinniśmy wspierać Ukrainę i wiązać ją z nami. Wszelkimi sposobami.Przede wszystkim militarnie. Np. przez opracowanie wspólnej strategii wojskowej wobec potencjalnej agresji rosyjskiej

sża
wtorek, 25 lutego 2020, 14:43

Problem w tym, że Ukraina ma pretensje terytorialne do Polski. Chodzi o 19 naszych powiatów, które oni uważają, że są pod "okupacją" Polski, to raz. A dwa, Ukraina bardzo ciąży do Niemiec, a z tym niekoniecznie jest nam po drodze.

Adam S.
czwartek, 27 lutego 2020, 13:36

Sża nie kłam, Ukraina nie ma żadnych pretensji terytorialnych do Polski. A garstka nacjonalistycznych frustratów na Ukrainie jest znacznie mniejsza, niż tacy sami frustraci po polskiej stronie, domagający się zwrotu Polsce Lwowa. Z resztą obie grupy są sponsorowane przez Rosję, WYŁACZNIE w celu psucia polsko ukraińskich relacji i utrudniania polsko-ukraińskiej współpracy.

franek
środa, 26 lutego 2020, 13:47

jak na razie to Ukrainie ruscy zajumali Krym i wschód Ukrainy. I tego się trzymajmy a nie ruskiego trollingu jak to Ukraina atakuje Polskę jedno z państw NATO za którym stoi najpotężniejsze militarnie i gospodarczo państwo świata do którego to Rosja nie ma najmniejszych szans się porównywać. Już samo lotnictwo deklasuje Rosję i żeby Rosja miała szansę pokonać NATO musi to lotnictwo wyeliminować w walce powietrznej. A jak to z rosyjkich lotniczym sprzętem wychodzi w porównaniu z samolotami zachodnimi mieliśmy tu artykuł porównania SAAB z lepszym odpowiednikiem chińskim rosyjskich SU 27

ionoa
wtorek, 25 lutego 2020, 09:48

słuszny ma nick. Rosja sama mówi o uderzeniu deeskalacyjnym w państwa NATO sugerując między innymi, że uderzenie atomowe będzie w Polskę. Ponadto ćwiczy ataki atomowe na Polskę właśnie. Co do A2AD to można obejść samolotami Stealth bo Rosjanie mają za mało A2AD aby i je powstrzymać (w razie "W" będą wchodzić poza zasięgiem A2AD i stamtąd niszczyć rosyjskie A2AD).

sża
wtorek, 25 lutego 2020, 09:36

To bardzo możliwe, bo teren Polski wręcz idealnie nadaje się na taką wymianę ciosów atomowych, a przy tym ani Zachód, ani Rosja specjalnie nie ucierpi.

franek
środa, 26 lutego 2020, 16:34

A okolice Moskwy to też nizina europejska i pierwszy kontratak w przypadku deeskalacyjnego uderzenia Moskwy w Warszawę będzie kontra 5-7kilotonowej małej bombki na peryferia Moskwy tak by to dało do myślenia Putinowi i jego kaście KaGieBistów, a że USA nie żartuje to przytoczę to co ostatnio czytałem w jakiejś gazecie. To prosto z tej gazety" "Mam jasny przekaz do tych, którzy chcą nam szkodzić i którzy chcą zniszczyć nasz styl życia, naszych sojuszników i przyjaciół. Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych – mimo różnych wyzwań i innych działań – powstrzymają was i pobiją mocniej, niż kiedykolwiek zostaliście pobici. Nie miejcie co do tego złudzeń!" – tak na początku października szef sztabu wojsk lądowych USA gen. Mark Milley odniósł się do aktualnych wydarzeń. Podobnie mocnego wystąpienia wysokiej rangi amerykańskiego dowódcy nie było już dawno. Co ciekawe, gen. Milley groził nie organizacjom terrorystycznym czy anonimowym rządom, lecz swoje ostrzeżenia zaadresował wprost do Rosji, Chin, Iranu i Korei Północnej jako tych, którzy zagrażają Ameryce i jej sprzymierzeńcom. Tak ostra retoryka właśnie teraz ze strony Pentagonu nie jest przypadkowa. Wiarygodne odstraszanie jest przecież tym, co najlepiej chroni przed działaniami agresora. To dzięki temu Ronald Reagan i szerzej – Zachód wygrali zimną wojnę z ZSRR. Nikt nie chce trzeciej wojny światowej. Ale jeśli ciągle ustępujesz, bo nie chcesz trzeciej wojny światowej, to zapewne będziesz ją miał

chateaux
wtorek, 25 lutego 2020, 06:24

Amerykanie nie zerwali układu INF, zerwała go Rosja łamiąc jego ograniczenia - wobec czego Amerykanie go wypowiedzieli, aby nie być jedynym państwem na świecie go przestrzegającym. Twoje przewidywania natomiast są raczej z tych z piaskownicy. W jaki sposób Amerykanie mieliby uderzać na nacierające oddziały rosyjskie bronią jądrową, skoro poraziliby w ten sposób również walczące z nimi swoje własne wojska i sojusznicze? Taktyczna broń jądrowa, służy do ataku na zaplecze nacierających wojsk przeciwnika, aby odciąć go od dostaw zaopatrzenia. Czyli w Twoim scenariuszy walk na linii Wisły, Amerykanie uderzaliby raczej na terytorium Obłasti i Białorusi.

Davien
wtorek, 25 lutego 2020, 03:02

Po pierwsze INF złamała Rosja i sie jeszcze tym chwalili na cały swiat. po drugie ładunki na Tridentach teoretycznie maja byc odpowiedzia na broń taktyczna Rosji czy Chin, ale nosnik wybrany jest kiepsko . A NATO nie musi bawić się w ataki jadrowe na wojska rosyjskie, ma wystarczająca przewage w siłach konwencjonalnych.

pytanko
wtorek, 25 lutego 2020, 16:25

skoro radzieckie bomby walizkowe made in ZSRR nie były fikcją (?) to jak małe głowice są w stanie zbudować współcześni inżynierowie FR?

Davien
wtorek, 25 lutego 2020, 22:52

Panie pytanko, a co to zmienia? Bombę jadrową mozna po wybuchu łatwo zidentyfikowac po uzytym materiale rozszczepialnym a co do rozmiarówm głowic to i NATO i ZSRS miało je juz w poiskach artyleryjskich ale nie ominie pan praw fizyki.

wtorek, 25 lutego 2020, 14:13

Te małe głowice warto mieć na różnych nośnikach, co na pewno się stanie jak USA nadrobią zaległości. To zapewnia możliwość uderzenia w odpowiedzi na de-eskalacyjne uderzenie rosyjskie w każde miejsce. Rosjanie na pewno używają je z Buławami a i Yars ma możliwość użycia takiej głowicy.

Jacek
poniedziałek, 24 lutego 2020, 23:05

Generalne to dobre wiadomości. Jednak powinniśmy dążyć do posiadania własnej taktycznej broni atomowej i nośników tej broni oraz pełnej możliwości jej użycia. To nasze być lub nie być.

asdf
wtorek, 25 lutego 2020, 10:30

gdyby polscy politycy mieli ambicje prowadzenia wlasnej polityki zagranicznej to darzyliby do posiadania arsenalu broni chemicznej. bron jadrowa to mrzonki chemiczna jest w naszym zasiegu.

asdf
poniedziałek, 24 lutego 2020, 20:36

miejmy nadzieje ze ta odpowiedz nie bedzie polagala na tym ze jak rosjanie zbombarduja atomem Warszawe to amerykanie w odpowiedzi zajety przez rosjan np Bialystok

bihogi
wtorek, 25 lutego 2020, 09:50

obszar uderzeniowy przeniósł się z terytorium Polski na terytorium Białorusi bo stamtąd będą nadchodzić ewentualne ataki lądowe Rosji na NATO.

asdf
wtorek, 25 lutego 2020, 15:23

wraz z zajmowanymi przez rosjan terenem ten obszar przeniesie sie na teretorium PL

Luda
poniedziałek, 24 lutego 2020, 20:16

Amerykańskie ICBM mają CEP 20-50m, rasijskie ICBM mają CEP 500m-1km, dlatego muszą to nadrabiać mocą głowicy.

Urko
poniedziałek, 24 lutego 2020, 20:00

Jak można ćwiczyć reakcję na "ograniczony rosyjski atak nuklearny" skoro Rosjanie twierdzą w swoich podręcznikach, że nie da się tej broni używać w ograniczony sposób i jeśli zostanie użyta, to od razu w pełniej skali?

chateaux
wtorek, 25 lutego 2020, 06:25

To po co Rosjanom ok. 5000 taktycznych ładunków jądrowych?

Jacek
poniedziałek, 24 lutego 2020, 23:31

Jakie rosyjskie podręczniki przeczytałeś??

sża
poniedziałek, 24 lutego 2020, 19:13

Amerykanie mają jeden słaby punkt - superwulkan Yellowstone, który według naukowców już "dojrzewa", a jego erupcja może zniszczyć nawet cały kontynent. Nie sądzę więc, aby poszli na wymianę atomowych ciosów z Ruskimi. Pomijam już to, że pełnoskalowa wojna nuklearna mocarstw, które mają na stanie po przeszło 6 tysięcy głowic "A" i "H" oznaczałaby zagładę życia na ziemi.

Davien
wtorek, 25 lutego 2020, 03:03

Panie sża erupcja Yellowstone załatwi tak samo Rosjan jak i aborygenów w Australii.

spoko
wtorek, 25 lutego 2020, 02:19

Sza o tym wulkanie to nawijasz juz z 5 lat pamietam ciebie jak pisales nasze suszki:))) A ja ci zawsze odpisywalem ze Polscy Lotnicy mowia nasze SUCZKI

Jacek
poniedziałek, 24 lutego 2020, 23:38

zmartwię cię pewnie, ale za ok 6mld lat zacznie się wypalać wodór na słońcu.. i będzie to jeszcze większa tragedia od yellowstone. nie tylko dla usa. póki co jednak dobrze jest pomyśleć jak przeżyć do jutra. zwłaszcza mając tak mało sympatycznych sąsiadów. w tym świetle, wiadomość płynąca z artykułu jest dla nas dobra.

MAZU
poniedziałek, 24 lutego 2020, 18:56

Aby amerykańska doktryna kontruderzenia deeskalacyjnego była skuteczna i REALNA, w Europie muszą być amerykańskie rakiety z "małymi" głowicami A. Czyli powrót do przeszłości (atomowe tomahawki wycofane przez "rezydenta" B.H.O.). Inaczej kacapy potraktują start każdego Tridenta jako atak pełnoskalowy. Ponieważ Amerykanie muszą to wiedzieć, nie wierzę w ich zapewnienia, chyba że odbudują (zbudują) nuklearne tomahawki i rozmieszczą je w Europie (ciekawe gdzie, ale to inny temat..). M

Tomek72
poniedziałek, 24 lutego 2020, 17:43

atak nuklearny na państwo NATO spotka się z NATYCHMIASTOWĄ odpowiedzią SYMETRYCZNĄ -tzn w kontrataku NATO zada napastnikowi ODPOWIEDNIO PROPOZYCJONALNE straty ... tzn jeśli kraj liczący 100.000.000 ludzi w ataku nuklearnym zabije 100.000 ludzi kraju, który jest od niego 10 razy mniejszy - może się spodziewać 10x większych strat w wyniku KONTRATAKU SYMETRYCZNEGO ...

asdf
piątek, 28 lutego 2020, 23:16

alez nic takiego nie bedzie mialo miejsca, bedzie palenie zniczy i malowanie kolorowymi kredkami na ulicach zachodnich miast w celu uczczenia ofiar.

Miszczu
poniedziałek, 24 lutego 2020, 15:22

Nie ma czegoś takiego jak nuklearna "deeskalacja". Każde użycie broni atomowej jest eskalacją i skończy się tylko jednym - totalnym konfliktem nuklearnym.

Dalej patrzący
poniedziałek, 24 lutego 2020, 18:32

Kolejny filozof podwórkowy od trafiania kula w płot - dokładnie pomyłka o 180 stopni. Takich "ekspertów" powinno się odsiewać na d24 przy wstępnym filtrowaniu, inaczej w komentarzach zaczną dominować tacy mędrkowie za 5 groszy... Wyjaśniłem już poniżej Niuniowi jak jest NAPRAWDĘ i na czym polega obecne przywrócenie równowagi na rzecz REALNEJ deeskalacji. Ze Kreml zgrzyta zębami, że utracili asymetryczną przewagę, to mnie nie dziwi, ale tradycyjne biadanie "pożytecznych idiotów" i regulaminowa kontrofensywa propagandowa Kremla jest po prostu żałosna. Coś się z Rosją dzieje od środka, że się tak rozłazi [choćby kompromitacja 2 agentów w UK, którzy za telefon kontaktowy przy wjeździe podali numer siedziby GRU, i inne takie kwiatki żenującej nieudolności i wzajemnego podgryzania się rosyjskich specsłużb, które przebijają komedie ś.p. Barei...] - czyżby nadchodziła kolejna smuta zapaści Rosji? Tylko, że teraz wyjście ze smuty mało prawdopodobne - już Wielki Brat ze wschodu nie przepuści takiej okazji odzyskania PRZYNAJMNIEJ 1,6 mln km2 "ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracją rosyjską" [jak to doskonale wie każdy chiński uczeń w szkole na lekcjach historii i geografii]...a bardziej prawdopodobne, że Syberii i Arktyki też zostanie przejęta mniej lub bardziej siłowo....ta ostatnia to kluczowa geostrategicznie tzw. Strefa Seversky'ego - nie tylko o Arktyczny Jedwabny Szlak i nie tylko o surowce arktyczne idzie rywalizacja - tam będzie owszem twarda eskalacja militarna narastać na pewno - za dekadę między "boomerami" i szturmowcami US Navy i Floty Chińskiej, z coraz bardziej marginalną rolą rosyjskiej Floty Północnej. I żadne ukazy Putina czy kolejnego cara [np. o rosyjskiej strefie wyłącznej do bieguna] tego nie zmienią...

Patrzący dalej niż na własne ego
wtorek, 25 lutego 2020, 10:23

A kim ty jesteś , żeby zabraniać innym się wypowiadać. Pan mądrala od cenzury się znalazł.

Miszczu
poniedziałek, 24 lutego 2020, 20:22

Ale co to ma wspólnego z konfliktem nuklearnym i nuklearną "deeskalacją"? Każdy, czy to Rosjanie, czy Amerykanie, czy specjaliści z D24, kto twierdzi, ze uderzenie nuklearne może służyć do "deeskalacji" pcha nas prosto do zagłady.

Jacek
poniedziałek, 24 lutego 2020, 23:23

Otóż deeskalacja polega na tym, ze przy konflikcie powiedzmy lokalnym, czyli dziejącym się w rosyjskiej strefie bliskiej zagranicy, prowadzonym środkami konwencjonalnymi, w przypadku możliwości uwikłania się w długotrwały konflikt zbrojny, używa się ładunków nuklearnych małej mocy skierowanych na zgrupowania wojsk czy inne ważne cele. Przy braku możliwości odpowiedzi symetrycznej odbiera to wolę i sens dalszego prowadzenia obrony i powoduje natychmiastowy nacisk państw "sojuszniczych" w celu "pokojowego" rozwiązania problemu. Póki jest daleki od nich. Nie będą ci tłumaczył, w jakiej znajdziemy się sytuacji. Jeżeli myślisz, ze tzw. zachód jest w stanie poświęcić dla pokoju jedynie Ukrainę, Białoruś, Gruzję, Finlandię i kraje Bałtyckie, to się mylisz. Miłość do pokoju jest bezgraniczna od granic Rosji do Odry.

Davien
wtorek, 25 lutego 2020, 03:05

Jacek, to ze w to wierzy Rosja nie oznacza że to zadziała, a nie zadziała bo nikt nie będzie czekał co jeszcze Putinowi do głowy stzreli jak waśnie zaczał wojne jądrową.

Niuniu
poniedziałek, 24 lutego 2020, 14:58

Amerykanie ciwiczyli atak nuklearny na rosyjskie cele. Nie wiadomo ani w jakiej skal ani gdzie. A co jest pretekstem do takich ćwiczeń co to za różnica szczególnie, że można podać dowolny powód np. że jest to uderzenie na wcześniejszy atak podstępnych i złowrogich Rosjan. Znaczenie ma tu fakt otwartego ciwiczenia ataku nuklearnego jednego mocarstwa atomowego na inne. Czyli jak zacząć armagedon. I z troską myślę o zdrowiu psychicznym osób które widzą w tym jakąkolwiek dobrą wiadomość dla polaków i Polski. Po rozpadzie ZSRR i zakończeniu zimnej wojny nastąpiła zdecydowana deeskalacja zagrożenia wojną atomową. Teraz widmo zagłady znów zaczyna straszyć świat. A Koledzy się z tego cieszą. Pogratulować rozsądku i instynktu samozachowawczego.

1stCav
wtorek, 25 lutego 2020, 08:40

Rozumiem, że wcześniejsze informacje o tym że Rassija ćwiczy m.in. atak nuklearny na Warszawę czy to że straszy na prawo i lewo że zaatakuje każdy kraj który podejmuje jakiekolwiek działania które jej się nie podobają (w przypadku Danii do takich gróźb wystarczyła informacja o planowanym kupnie niszczycieli tarczy antyrakietowej) już koledze nie przeszkadzają?

chateaux
wtorek, 25 lutego 2020, 06:29

I dlatego właśnie podczas wielkich ćwiczeń Zachodniego Okregu Wojskowego i sił zbrojnych Białorusi na 100.000 żołnierzy w roku 2015, Rosjanie ćwiczyli atak jądrowy na Warszawę? Nawet się z tym nie kryli....

WojtekMat
poniedziałek, 24 lutego 2020, 16:45

Cieszą się, bo jest z czego. Doktryna rosyjska zakłada użycie broni jądrowej jak tylko im się nie uda osiągnąć celu środkami konwencjonalnymi. A jednym z czynnków przyjęcia takiej doktryny jest przekonanie, że mogą to zrobić bezkarnie, bo nikt im w podobny sposób nie odpowie. Zatem świadomość tego że ktoś może im odpłacić w podobny sposób powinna ich trochę otrzeźwić. Na tym polega odstraszanie. Rozbrojenie i pacyfizm to piękna idea która ma sens pod warunkiem że wszystkie strony się rozbroją. W przeciwnym przypadku jest to frajerskie wystawienie się na cios. A jakichś powodów (bo raczej nie z umiłowania pokoju) sowieci sponsorowali ruchy pacyfistyczne wszędzie tylko nie u siebie.

Andrzje
poniedziałek, 24 lutego 2020, 16:44

tiaaaa jasne, bo Rosja nie ćwiczy ataku nuklearnego na USA. Serio tak myślisz? To gratki z okazji życia w świecie fantazji.

cdidid
poniedziałek, 24 lutego 2020, 16:43

Rosja ćwiczy ataki atomowe, między innymi na Polskę, jako pierwsze uderzenie. Dlaczego Amerykanie, skoro Polska jest sojusznikiem, nie mieliby ćwiczyć uderzenia odwetowego? Rozumiem, że według ciebie najlepiej będzie jak Rosja uderzy w Polskę, a USA nie odpowie. Okej. Ale my, Polacy, wolimy jednak żebyście się zastanowili co najmniej 20 razy zanim uderzyć na Polskę.

bender
poniedziałek, 24 lutego 2020, 16:42

To jest dobra wiadomość, ponieważ odsuwa Armageddon w czasie. Po takiej wiadomości zakute łby na Kremlu zastanowią się głębiej zanim zdecydują się medialnie postraszyć Polskę lub Norwegię atakiem atomowym, a prawdopodobieństwo użycia broni A w realu naprawdę spada. Przecież nie chcieliby żeby odparowano im Moskwę w zamian za Oslo, czy Kazań w zamian za Trondheim. Potwierdzenie amerykańskiego parasola atomowego nad naszymi głowami to fantastyczna wiadomość dla przyszłości świata i naszego bezpieczeństwa.

Davien
wtorek, 25 lutego 2020, 03:07

Bender, choc akurat nosiciel dla tych głowic to kiepsko wybrany. Uwierzyłbys że to leci Trident z mikrogłowicami a nie zwykły??

poniedziałek, 24 lutego 2020, 16:39

Głupoty ruskiej propagandy. Skoro nie wiesz w jakiej skali ani gdzie -- to piszesz w celach propagandowych. Nieprawdziwe twierdzenia o deeskalacji.

fxx
poniedziałek, 24 lutego 2020, 16:24

Amerykanie ćwiczyli KONTRATAK nuklearny na rosyjskie cele. Całe Twoje dalsze rozumowanie jest fałszywe - bo oparte na fałszywych danych wejściowych.

xawer
poniedziałek, 24 lutego 2020, 16:22

"Amerykanie ciwiczyli atak nuklearny na rosyjskie cele. Nie wiadomo ani w jakiej skal ani gdzie." "z troską myślę o zdrowiu psychicznym osób które widzą w tym jakąkolwiek dobrą wiadomość dla polaków i Polski" Amerykanie nie ćwiczyli przynajmniej ataku jądrowego na Warszawę. A Rosjanie tak. Dobra wiadomość dla "polaków i Polski"(czemu małą literą?) jest taka, że Rosjanie zastanowią się zanim zrealizują w praktyce ćwiczenie ataku na Warszawę będąc pewni odpowiedzi Amerykanów. Wystarczająco logiczny("zdrowy psychicznie") wywód?

Dalej patrzący
poniedziałek, 24 lutego 2020, 16:14

@Niuniu - po przywróceniu symetrycznej odpowiedzi na dole drabiny eskalacyjnej - sytuacja bezpieczeństwa Polski i świata się POPRAWIŁA. Dla niuniopodobnych wyjaśniam DO KOŃCA: cała rzecz ze strony USA polega na wysadzeniu kremlowskiej strategii "deeskalacyjnego" uderzenia jądrowego na państwo nieatomowe. Bez atomu i bez TWARDYCH gwarancji [tzn. realnych środków do kontrakcji przez gwaranta] zaatakowane państwo nieatomowe jest na przegranej pozycji z punktu widzenia teorii gier. Atak jądrowy "deeskalacyjny" jest przeprowadzany przez Rosję w sposób izolowany - jedna, najwyżej kilka głowic o bardzo małej mocy [np. rzędu kilotony]. Jeżeli zaatakowane państwo nie ma parasola REALNYCH INSTRUMENTALNIE gwarancji państwa atomowego - to reszta państw odsuwa się i izoluje od zaatakowanego. Bo nikomu nie opłaca się walczyć i ryzykować uderzeniem atomowym za Koluszki Dolne czy jakieś pustkowie , gdzie Rosjanie odpalą "deeskalacyjną" atomówkę. W efekcie zaatakowane państwo nieatomowe nie ma po co prowadzić konwencjonalnej obrony, skoro i tak atom przeciwnika w skali taktycznej ["przyklepany" przez odsunięcie się innych graczy od zaatakowanego] przebije obronę konwencjonalną - w zamyśle Kremla państwo zaatakowane, w taki sposób sterroryzowane i jednocześnie odizolowane od reszty graczy - musi podpisać kapitulację. Cała ta strategia deeskalacyjna jest zrolowana, gdy państwo nieatomowe ma "niespodziewanie" atom, który może umieścić na terytorium nieprzyjaciela i odpalić we wrażliwym miejscu. Wystarczy zakomunikować pod stołem, że za chwilę w pewnej pustej krainie FR "niezidentyfikowany" ładunek udowodni, że szanse się wyrównały. Oficjalnie "nikt nic nie wie" - pod stołem zupełnie na odwrót relacje już PARTNERSKIE. Druga opcja zrolowania "deeskalacyjnego" użycia broni przez FR to udzielenie zagrozonemu atakiem państwu nieatomowemu twardych gwarancji przez mocarstwo atomowe, zdolne do zniszczenia FR. Ale samo zniszczenie to "game over" - najwyższy szczebel drabiny eskalacyjnej. Chodzi o to, by FR musiało kalkulować, że na każdym , nawet najniższym szczeblu eskalacyjnym, spotka się z symetryczną odpowiedzią. Bo wtedy samo FR nie rozpęta wojny atomowej PEŁNOSKALOWEJ [ani nawet taktycznej], skoro po "deeskalacyjnym" uderzeniu FR np. w Polskę, USA uderzą podobnie słabym ładunkiem w FR. Po pierwsze to FR zostanie napiętnowane jako agresor - a USA zyska rangę obrońcy, pod drugie eskalacja nie ma sensu, bo na końcu drabiny eskalacyjnej byłaby wojna atomowa na poziomie strategicznym - nieakceptowalna i "nieopłacalna" dla USA i FR. No i sam GŁÓWNY efekt POLITYCZNY - tzn. izolacji politycznej kraju zaatakowanego uderzeniem "deeskalacyjnym" - jest stracony przez FR - bo przy udziale silnego mocarstwa atomowego reszta, owszem - będzie napierała do wygaszenia konfliktu - ale z wyraźnym naciskiem na potępienie i IZOLACJĘ międzynarodową agresora. Czyli efekt dokładnie odwrotny względem zamierzonych w uderzeniu "deeskalacyjnym" - państwo zaatakowane nie kapituluje, nie jest izolowane [czyli nowe Monachium nie jest podpisane], za to agresor jest poddany stygmatyzacji, sankcjom i izolacji. Warunek złamania skuteczności ASYMETRYCZNEGO "deeskalacyjnego" uderzenia jądrowego - możność symetrycznej odpowiedzi na każdym szczeblu drabiny eskalacyjnej. USA przez małe głowice zyskało takie możliwości, zaś wola użycia jest oparta w kalkulacjach Kremla o interes USA utrzymania Polski. US Army stacjonuje w Polsce jako dodatkowa "tarcza" na atak "deeskalacyjny" ze względu na nieakceptowalne ryzyko casus belli wobec USA. Ale to funkcja dodatkowa - Amerykanom idzie o utrzymanie bufora przesmyku bałtycko-karpackiego, by Kreml z Berlinem nie stworzyli supermocarstwa Lizbona-Władywostok, SILNIEJSZEGO od USA. Akurat tak się składa, że ten przesmyk zajmuje Polska, więc USA mają twardy egoistyczny interes w utrzymaniu się Polski jako bufora. I to właśnie powoduje, że Kreml musi szacować odpowiedź symetryczną USA na atak "deeskalacyjny" jako rzecz nieakceptowalnie zbyt ryzykowną ze wszelkimi konsekwencjami opisanymi wyżej. Bo tu chodzi o twardy egoistyczny interes USA - a tylko to jest szacowane na poważnie na Kremlu. Efekt końcowy: FR rezygnuje z uderzenia "deeskalacyjnego" na Polskę. I o to chodzi w całej rozgrywce. Ktoś kiedyś stwierdził, że nieraz trzeba bardzo wiele poprzestawiać, by zostało "wszystko po staremu"....ten przykład wydaje się wręcz wzorcowy... Na przyszłość Niuniu zacznij używać szarych komórek, bo w twoim przypadku suflowane emocjonalnie "myślenie z troską o zdrowiu psychicznym osób które widzą w tym jakąkolwiek dobrą wiadomość dla polaków i Polski" brzmi wręcz komiczni, a na pewno dokładnie odwrotnie do realu... A nadto radzę sobie przypomnieć atomowe groźby Rosji wobec Polski [od ZAPAD 2009 - ćwiczenia atomowego ataku na Warszawę], czy potem Ukrainy, Danii, Norwegii...właśnie oparte o "deeskalacyjne" użycie broni jądrowej przez Rosję... Zupełnym laikom radze pooglądać wykłady Bartosiaka na te PODSTAWY geopolityki w XXI w. - temat dobrze znany i oklepany... A co do "armagedonu" tak skwapliwie podsuwanego przez Niunia - przez cała zimna wojnę nie było ani jednego użycia atomu - bo panowała RÓWNOWAGA w drabinie eskalacyjnej - dlatego tak Kreml teraz pokwikuje - po przywróceniu równowagi i po utracie asymetrycznej przewagi ofensywno-terrorystycznej... Tylko błagam, bez wyliczeń nt jakie to USA złe i jak ma za uszami - fajnie, tylko że mnie interesuje przetrwanie Polski i polska racja stanu - a swoją drogą miłośnikom tradycyjnie od wieków "walczącej o pokój" Rosji przypomnę tylko listę zasług Rosji jako "cmentarza narodów" za białego, czerwonego caratu...dość rzec, że u Scyłku czerwonego caratu podczas wojny afgańskiej Armia Czerwona zabiła 150 tys duszmenów i tak "przy okazji" 1,5 mln cywilów - a i "demokratyczny" Putin nie lepszy - zwyczajny rzeźnik Czeczenii - nawet w niemieckiej telewizji za Schroedera kpiono, że Schroeder telefonuje do Putina, żeby uprzątnąć stosy trupów z ulic Groznego, bo to źle wygląda w telewizji i psuje korzystny biznes Berlina z Kremlem...zapomniało się?

Sarmata
poniedziałek, 24 lutego 2020, 17:37

Jak na razie to USA jest jedynym krajem na świecie ktory użył broni jądrowej przeciw cywilom i to dwukrotnie.Przeciwnikiem był kraj który takiej broni nie miał. Fakty są takie i nic to nie zmieni.

1stCav
środa, 26 lutego 2020, 09:02

Nie demonizuj tak tego faktu. Może dzięki temu takie chore pomysły jak dywany dla Shermanów pozostały w świecie chorych idei a nie rzeczywistości? Ewentualna inwazja armii USA na macierzyste wyspy Japonii przy planach obrony Japończyków oznaczałaby fizyczną eksterminację tego małego narodu. Wiem oczywiście o skutkach choroby popromiennej które oprócz ofiar zabitych bezpośrednio w wybuchu (bo tych było dużo mniej niż choćby bombardowań Drezna) oznaczały śmierć i cierpienie wielu ludzi ale i tak uważam że użycie bomb atomowych było dla Japonii lepszym rozwiązaniem. Jasne że strasznym i kosztownym ale zdecydowanie mniej kosztownym niż ewentualne krwawe przełamywanie fanatycznej obrony Japończyków.

bender
wtorek, 25 lutego 2020, 11:00

Tak, w 1945 była piękna okazja żeby wykończyć komunizm, niestety niewykorzystana.

Davien
wtorek, 25 lutego 2020, 03:10

Sarmata, przeciwnikiem był kraj który zaatakował USA, miasta były legalnymi celami , a paradoksalnie te ataki uratowały zycie od 8-miu do 20mln japońskich zołnierzy i cywili bo takie były przewidywania strat po stronie japońskiej podczas inwazji na wyspy. polecam zapoznać sie z planem obrony Japończyków.

nfcdi
poniedziałek, 24 lutego 2020, 22:29

i to był jedyny moment na jej użycie ponieważ nikt inny takiej broni nie posiadał. Każde użycie wobec sojusznika mocarstwa atomowego jak USA zwyczajnie spowoduje eskalację i prawdopodobny finał strategiczny. Dlatego Rosja tak kwiczy i Sarmata (uwaga koleś podpisał się nazwą rosyjskiej rakiety termonuklearnej RS-28, fanboj?) musi jęczeć.

fryz5
poniedziałek, 24 lutego 2020, 14:15

Nie sądzę, żeby Rosja na serio myślała o użyciu taktycznych pocisków jądrowych przeciwko Polsce. Znaczyłoby to, że nie znają ani Polaków ani naszej historii- w co nie wierzę. Polacy mieliby się przestraszyć kilku uderzeń jądrowych i co ... podnieść ręce i się poddać.

Rembrandt
poniedziałek, 24 lutego 2020, 22:50

Japończycy się przestraszyli i poddali...

wtorek, 25 lutego 2020, 12:10

Polacy to nie Japończycy, to po pierwsze. Po drugie, nic im nie ujmując, bo to nie Japończycy się poddali a zdaje się cesarz nakazał.

Davien
wtorek, 25 lutego 2020, 03:12

W 1945r kiedy nie wiedzieli co to jest i nagle ich plan obrony oparty na masach ludzi rzucanych pod ckm-y ladujacych aliantów nie wypalił. Dla pana wiedzy, jeden nalot na Tokio zabił tyle osób co obie bomby atomowe.

fccdc
poniedziałek, 24 lutego 2020, 16:45

raczej chodzi o przestraszenie NATO i żeby inni naciskali na Polskę, wiadomo że samych ataków atomowych Polska się nie przestraszy.

Sami eksperci
poniedziałek, 24 lutego 2020, 14:01

Sprawność arsenału jądrowego Rosji jest bardzo wątpliwa. Nie wiadomo ile procent rakiet/głowic jest sprawnych. Niedawne ćwiczenia z odpaleniem rakiet z łodzi podwodnych miały 50% skuteczności. Z 2 łodzi wyleciała jedna rakieta a miał to być pokaz siły. Puten był mocno zaniepokojony. Ale z drugiej strony na wschodzie mają podobno nawet nuklearne pociski artyleryjskie.

Greg
poniedziałek, 24 lutego 2020, 13:55

Jedni i drudzy powinni być eksmitowani z naszej planety są dużym zagrożeniem dla dalszej egzystencji.

kalafior
poniedziałek, 24 lutego 2020, 12:42

Ćwiczą uderzenie deeskalacyjne. Powinni raczej ćwiczyć uderzenie likwidacyjne i ostateczne. Przy atomowych ładunkach nie ma miejsca na lokalne pif-paf.

As
poniedziałek, 24 lutego 2020, 12:16

My tymczasem przeprowadzimy próbne święcenia nowych drabin abordażowych.

Smutna prawda
poniedziałek, 24 lutego 2020, 13:11

Ale najpierw wystartuje nowa faza koncepcyjno-analityczna na nowe kropidła bojowe w wersji z nowym kamuflazem 3d.

PiotrEl
poniedziałek, 24 lutego 2020, 12:06

Rosja uderzy deeskalacyjnie po Redzikowie, gdzie USA? Po Rosji nie może bo dalsza deeskalacja będzie po Waszyngton D. C. Stawiam dalej na Redzikowo! Przynajmniej nikt nie ucierpi. Na marginesie Rosja ma około 8000 taktycznych głowic atomowych nie objętych umowami z USA bo za ocean z transportem może być ciężko. Za to Polska blisko - dadzą radę! Gmin mamy mniej niż 2 500. To co po jednej na gminę, będziemy cool? Czy po 3 bojegołowki trzeba będzie zrzucić? Wtedy na 100 procent pozbędziemy się od Rosji trosk...

Davien
poniedziałek, 24 lutego 2020, 15:01

Panie PiotrEl a na co się Rosji te głowice taktyczne przydadza w starciu z USA? Natomiast uderzenie deeskalacyjne to dostaniecie prosto w broń strategiczna z SSBN-ów, ot tak by coś jeszcze Rosji nie odbiło.

Katon
poniedziałek, 24 lutego 2020, 18:14

Davienku, a jak długo te amerykańskie pociski wymierzone w rosyjską broń strategiczna będą leciały do celu? Pięć sekund? Dziesięć, czy kilkanaście minut? Jak myślisz, zdążą Rosjanie w tym czasie wcisnąć swoje przyciski startowe czy nie? Jak myślisz czy w USA wiedzą o tym, czy tak jak ty, myślą że uda się im bezkarnie zniszczyć rosyjskie siły jądrowe? USA nie mają odwagi by wykonać takie uderzenie na potencjał Kima, a tobie marzy si

Davien
wtorek, 25 lutego 2020, 03:15

Katon, mówimy tylko o Tridentach a te 450 Minutemanów sobie czeka jak chcesz sie bawić w eskalacje. Ty lepeij pomysl czy Putin bedzie miał odwage zamienic się w chmurke bo USA w pzreciwienstwie do Rosji posiada systemy ABM które co prawda ataku nie zatrzymaja ale powaznie go osłabia. Ale jak jestescie tak.... by zaczynac wojne jadrowa....

chateaux
poniedziałek, 24 lutego 2020, 14:48

Napisz 20, 30 tysięcy taktycznych ładunków jądrowych! A co, co Ci szkodzi? Rosyjski arsenał w tej mierze szacowany jest na od 3 do 6 tysięcy.

bender
poniedziałek, 24 lutego 2020, 16:47

Przy czym nośników jest około 1 tysiąca i nie mają 100% skuteczności, a sądząc bo próbach Buławy to bliżej 60%.

Davien
wtorek, 25 lutego 2020, 03:17

Nosników zgodnie z traktatami moga miec 1150 i to nie tylko ICBM-y/SLBM-y ale tez i samoloty, pociski manewrujące itd.

ciekawy
poniedziałek, 24 lutego 2020, 13:45

Redzikowo (jak już się skończy budowa) będzie mogło się obronić i nie będzie można zaplanować ograniczonego i precyzyjnego uderzenia. Trzeba będzie użyć wielu rakiet i nie wiadomo ile z nich zdetonuje głowicie (może się okazać, że np. wszystkie). Atak pojedynczą rakietą raczej się nie powiedzie. Pomijam, że to baza USA w której są / będą amerykańscy żołnierze.

Janusz
poniedziałek, 24 lutego 2020, 08:31

Czytając wasze komentarze bardzo marzy wam się wojna jądrowa za dużo siedzicie przy kompach i gracie w gry wojenne ,zapamiętajcie sobie że w takim przypadku nie będzie wygranych tylko przegrani ale pociesze was do tego nie dojdzie dopóki nie znajdą życia na innej planecie gdyż zdają sobie sprawę że to byłby dla nich koniec istnienia .

nauczyciele powinni zarabiać więcej (i "uczyć" więcej)
poniedziałek, 24 lutego 2020, 19:29

I widzisz co Ci piszą fanbojki? To żenujące co się stało z systemem edukacji podstawowej w naszym kraju (a gry na "w sieci" i na PC czy konsole dolasowały resztę młodych mózgów), który "produkuje" jednostki nie mające pojęcia o realiach współczesnego świata. To naprawdę przerażające.

Sarmata
wtorek, 25 lutego 2020, 01:29

Duża czesc z tych co piszą to dziadki z nad grobu, za komuny siedzieli w PZPR a teraz są bohaterami którzy będą walczyć z Rosją.

cndi
poniedziałek, 24 lutego 2020, 11:52

Janusz! Przecież to Rosja ćwiczy ataki atomowe na Polskę chłopie.

janusz
poniedziałek, 24 lutego 2020, 21:56

masz jakiekolwiek dowody na to bo z tego co widze to USA cwiczy caly czas atak na Rosje jej Polska nie jest do niczego p[otrzebna .

chateaux
piątek, 28 lutego 2020, 14:44

W 2015 roku, podczas cwiczen na 100 tys żołnierzy na Białorusi, ktorego scenariuszem było "odpieranie polskiej agresji" wykonano atak jądrowy na Warszawę. Przewidziany w scenariuszu ćwiczenia.

poniedziałek, 24 lutego 2020, 11:07

Jak już brak argumentów, to takie proroctwa każą wam pisać?

Dom
poniedziałek, 24 lutego 2020, 07:48

Problem polega na tym że to reżim USA zagraża światu a nie Rosja. Gdyby Rosja była słaba USA okupowało by cały świat.

poniedziałek, 24 lutego 2020, 16:40

Nawet większość Rosjan w takie brednie nie wierzy, daj se chłopie spokój.

Whiro
poniedziałek, 24 lutego 2020, 11:35

To USA ma 17 mln km² i to po sprzedaniu Alaski i rozpadzie jak ZSRR?

Katon
poniedziałek, 24 lutego 2020, 12:47

W przeliczeniu na mieszkańca Kanada i Australia ma jeszcze więcej, więc w czym problem?

bender
poniedziałek, 24 lutego 2020, 16:52

Kanada czy Australia nie próbują zająć terytoriów swoich sąsiadów, a Moskwa cały czas.

Czytelnicy
poniedziałek, 24 lutego 2020, 11:18

tak, tak, oczywiście. Pozdrawiamy Olegino.

Sami eksperci
poniedziałek, 24 lutego 2020, 10:55

Nie ma słabszego państwa nuklearnego niż Rosja z pkb Hiszpani epidemią HIV, alkoholizmem biedą i zacofaniem.

Alternatywny Fun fana fanów fana Daviena
poniedziałek, 24 lutego 2020, 10:23

Gdyby USA było słabe Rosja okupowała by cały świat chyba to chciałeś powiedzieć.

Wysłannik
poniedziałek, 24 lutego 2020, 13:08

Okupacja - obecność obcych wojsk na terytorium innego państwa, bez zgody gospodarza lub za zgodą marionetki rządzącej danym państwem. Rosja - 1 - Syria, USA - b.wiele : państwa hitlerowskiej koalicji od końca wojny, Polska, kraje bałtyckie, Bliski i Daleki Wschód itd. itp. USA mocne - wobec słabych. Merda ogonem przed Rosją, Chinami, Koreą płn., Iranem.

trollhunter
środa, 26 lutego 2020, 16:42

Jak tak definiujesz okupacje to Rosja okupuje jeszcze Ukraine, Gruzje Mołdawie czy Czeczenie a USA nie okupuje ani państw 'hitlerowskiej koalicji', ani Polski i krajów Bałtyckich. Okupuje za to Syrie.

bender
poniedziałek, 24 lutego 2020, 16:35

Zwolennicy Kremla mają tak słabą pamięć, że można mieć uzasadnione obawy czy nie pobłądzą wracając z fabryki fake newsów do domu. ZSRR okupowało całą Europę Wschodnią i Azję Centralną, dziś Rosja ma jeszcze siły okupacyjne w Kirgistanie, Tadżykistanie, Naddniestrzu, Armenii, Syrii, Gruzji i Wenezueli.

Davien
wtorek, 25 lutego 2020, 03:18

Dodaj jeszcze Ukrainę.

Wysłannik
wtorek, 25 lutego 2020, 01:39

Bender - jak to jest z twoją dobrą pamięcią?. Co ma okupacja strefy wpływów uzgodniona przez trzech sojuszników koalicji antyhitlerowskiej z obecnym stanem świata po dyplomatycznej kapitulacji Gorbaczowa, który w imię pierestrojki dał wolność wszystkim narodom ZSRR , zgodnie ze wskazaniami Lenina ,jeżeli sobie tego zażyczyli. Inni pozostali w strefie wpływów Rosji i masz rację wymieniając powyższe kraje. A niektórzy np. Gruzja - wypowiedzieli jej wojnę. Tylko miarkę stosuj odpowiednio. Wymień ilość krajów okupowanych wojskami USA i ilość konfliktów zbrojnych rozpętanych przez ten kraj przeciwko narodom nie mających żadnych szans na równorzędną walkę z przeciwnikiem nie przestrzegającym żadnych norm prawa międzynarodowego. A wracając do domu - uważaj - bo wpadniesz pod transporter lub czołg kowboja z Teksasu .

Stary Grzyb
niedziela, 23 lutego 2020, 20:29

"Eskalacja sytuacji międzynarodowej, spychająca świat do realiów Zimnej Wojny"? Widać, że matuszka Rassija dobrze zapamiętała wynik Zimnej Wojny, a już zwłaszcza skutki 8 lat zwijania komunizmu za kadencji wielkiego Ronalda Reagana, który - ze wsparciem Margaret Thatcher i Jana Pawła II - posłał ludobójcze Sowiety na śmietnik historii. Każde działanie Amerykanów, które umacnia strach, zakorzeniony na Kremlu skutkiem klęski sowieckiego Imperium Zła w Zimnej Wojnie, jest działaniem słusznym i prawidłowym. Tak trzymać i wzmacniać.

kolf
niedziela, 23 lutego 2020, 21:53

A od kiedy Kreml się boi, wysle 7 tys rakiet uzbrojonych w atom i po strachu. Czas istnienia takiej Polski to sekundy. To ty sie bój.

Stary Grzyb
poniedziałek, 24 lutego 2020, 14:03

Sowiety miały 45.000 głowic i jak zdychały - a doskonale wiedziały, że zdychają - to nawet odlegle nie pomyślały, żeby coś wysyłać. Dlaczego? To proste - ze strachu, bo wiedziały, że zaraz nastąpiłoby amerykańskie kontruderzenie, po którym kamień na kamieniu by z Moskowii nie pozostał. Rosja ma 4.700 głowic i około 1.200 środków przenoszenia, więc nie dość, że 7.000 rakiet uzbrojonych w atom nie wyśle, bo nie ma, to i dzisiaj jedynym zrozumiałym dla niej argumentem jest siła i strach przed siłą, więc należy jej systematycznie przypominać, że w razie czego, odpowiedź będzie miażdżąca. I tyle.

Sarmata
wtorek, 25 lutego 2020, 01:33

Stary Grzybie ty to jestes geniuszem. Prawie jak Napoleon..... prawie robi jednak róznicę. Informuje uprzejmie że rakiety mają przeważnie więcej niż jedną głowicę więc tych głowic jest tyle ile potrzeba .

Davien
wtorek, 25 lutego 2020, 23:08

Sarmata i ma całe 350 ICBM-ów i blizej nie znana liczbę SLBM-ów bo własnie wymieniaja flotę SSBM-ów na nowe z najgorszą rakieta wszechczasów czyli Buława:) Maja 17 Tu-160( lata całe 2) i 59 Tu-95MS i skończyły się nosiciele. z 350 ICBM-ów 78 to jednogłowicowe Topol-M wiec jak widac kiepsko to dla nich wygląda:)

to stan beznadziejny
poniedziałek, 24 lutego 2020, 19:33

Klasyczny przykład jak to kult wielkiego Ronalda Regana może spowodować spustoszenia nie do odbudowy.

Davien
poniedziałek, 24 lutego 2020, 04:30

No óz, biorac pod uwage że maja maks 1150 nosicieli a w tym 350 ICBM-ów to cos ci sie poteznie z liczbami pomyliło:)

janusz
poniedziałek, 24 lutego 2020, 22:00

Davien nie wazne ile maja pamietaj o jednym gdyby doszlo do ataku nuklearnego przez ktorekolwiek panstwo zycie na ziemi przestaje istniec dlatego nalezy schowac sobie te bzdury ze taki atak nastapi nie tak szybko najpierw musza znalezc zycie na innej planecie .

Hans Klops
wtorek, 25 lutego 2020, 04:06

Jakoś ludzie dalej mieszkają w Hiroszimie i Nagasaki

mc.
poniedziałek, 24 lutego 2020, 00:31

Cóż w takim przypadku nie będzie Polski.... Rosji, Niemiec, USA itd. Takie ćwiczenia przeprowadza się po to, by przeciwnik miał świadomość co się stanie po "wysle 7 tys rakiet uzbrojonych w atom"

Kiks
niedziela, 23 lutego 2020, 23:47

Nope. Musisz wziąć pod uwagę ile nie wystartuje, ile nie doleci również po zestrzeleniu i ile nie odpali po uderzeniu. Może 30% skutecznie dotrze. A weź pod uwagę, że reszta świata również w ciebie celuje. Wbrew pozorom ostatnie co zrobisz to atak na kraj, który nie ma broni atomowej. Oczywiście jeżeli ktoś myśli racjonalnie. Takich symulacji było mnóstwo.

k
niedziela, 23 lutego 2020, 23:08

Musiałby najpierw te 7 tys rakiet posiadać. I to sprawnych.

ciekawy
niedziela, 23 lutego 2020, 23:07

Wtedy w ciągu mniej więcej 20 minut nie będzie Kremla a w niedługim czasie i na Ziemi.

andys
niedziela, 23 lutego 2020, 21:33

Stary Grzybie! Jeśli jesteś człowiekiem młodym, to masz znaczne szanse nie dożyć wieku emerytalnego. Oczywiscie w przypadku realizacji proponowanego przez ciebie eskalowania napięcia. W tym konflikcie, nawet jesli jedna strona jest bardziej sprawiedliwa, uczciwa i madra to i tak nie ma to dla nas (świata) większego znaczenia.

mc.
poniedziałek, 24 lutego 2020, 00:34

"eskalowania napięcia" - czy piszesz o tym że Rosja od 2000 roku co najmniej 10-krotnie zwiększyła wydatki na wojsko ????

ale odlot
poniedziałek, 24 lutego 2020, 19:37

Budżet USA w tym zakresie ponad 700 mld. USD więc nie bądź bardziej smieszny niż trzeba.

ciekawy
niedziela, 23 lutego 2020, 23:08

Tu chodzi o to, by Rosji wybić z głowy uderzenia de-eskalacyjne.

Flanker
niedziela, 23 lutego 2020, 19:57

Problem z USA jest taki, że oni znają wojnę tylko ze swojej telewizji. Kiedy zobaczą u siebie jak wygląda morze radioaktywnych ruin, brak wody, pradu, leków i żywności, itd., to wtedy wytrzeźwieją - bo to wszystko zapewni im Rosja na 100% jak jej podskoczą.

andys
piątek, 28 lutego 2020, 23:09

Niestety, są na świecie ludzie, którzy chętnie przejmują amerykański sposób widzenia świata, w tym również ten telewizyjny o wojnie.

Kiks
niedziela, 23 lutego 2020, 23:49

Nie zrozumiałeś artykułu chłopcze. Ponadto brak wody, prądu, leków i żywności bardzo dobrze zna głęboka, ruska prowincja na codzień i bez wojny.

Jan
poniedziałek, 24 lutego 2020, 09:30

Iran im pokazał i pewnie najszybsze na świecie rosyjskie rakiety będą w podobny sposób strącać. Piszesz że Rosja zacofania, ale twoja Ukraina o niebo bardziej zacofana. Jesteś znawcą tematyki wojennej ale z gier komputerowych. Natomiast wojsko widziałeś ale w koszarach.

Kiks
poniedziałek, 24 lutego 2020, 11:47

@ Jan Coś nie tak z głową? Jaka moja Ukraina. Gdzie tu coś o Ukrainie. A w gry nie gram.

andys
poniedziałek, 24 lutego 2020, 12:44

"A w gry nie gram." To jeszcze gorzej- nie grasz , a piszesz banialuki, oto problem!

szkoda czasu
poniedziałek, 24 lutego 2020, 19:38

To przypadki beznadziejne.

Whiro
poniedziałek, 24 lutego 2020, 11:42

Iran im pokazał jak zestrzelić pasażerskiego boeinga? Iran tylko się skompromitował. A USA zrobiło 1 atak i zdjęli 2 osobę w Iranie. Bez napinki z paluszkiem. Tragedia jest to że w głos propagandy przekuwacie porażki na zwycięstwa Rosji czy Iranu. Dodatkowo cisco waszej Ukrainie. Taka sama ta moja Ukraina jak i twoja Rosja. Z tym że twoja Rosja wymordowała więcej Polaków i do dziś jest naszym wrogiem.

Katon
poniedziałek, 24 lutego 2020, 13:26

Whiro, jak się strzela do cywilnych samolotów, to pokazali Iranowi Amerykanie, już dawno temu. Po drugie, szef wywiadu nie jest drugą osobą w państwie, nie jest nawet drugi w strukturze sił zbrojnych. Po trzecie i najważniejsze, po tym jak Trump zdjął paluszkiem irańskiego generała, Trump publicznie zapowiedział, że gdyby Irańczykom przyszło do głowy jakieś głupstwo, to zniszczy w Iranie 52 cele. Irańczycy się nie wystraszyli i jednak odpowiedzieli. Co zrobił Trump? Stulił uszy po sobie i właśnie to jest najważniejszym przekazem. Wystraszył się ataku konwencjonalnych rakiet na amerykańskie bazy na bliskim wschodzie, a zaryzykuje wymianę atomowych uderzeń z Rosją?

to takie smutne dla funbojów
poniedziałek, 24 lutego 2020, 19:44

Masz zupełną rację: Trump tak spanikował, że nawet nie mógł się doliczyć ilu w końcu jego wojaków (których wg. niektórych bałwanków w ogóle tam nie było) zostało rannych w wyniki ataku irańskich rakiet (które w nic nie trafiły tylko spadły na pustynię). A jak już liczba rannych przekroczyła setkę to zamilkł (jak jeden z tutejszych czołowych miszczuf) i nie podejmuje tematu. Tak, że na samą myśl o tym, że po ew. ataku Rosji liczba ta wzrosłaby zapewne x100000 pewnie dostaje dreszczy.

Davien
poniedziałek, 24 lutego 2020, 15:07

Panie Katon USA przypadkiem zestrzeliło jeden, Rosja/ZSRS z premedytacja i celowo min 4 więc zwyczajnie kłamiesz. To od Rosji jak widac Iran sie uczył. Iran panie Katon nie zaatakował ani jednej amerykańskeij bazy bo nei był głupi. Uzył swoich najnowszych pocisków o CEP znacznie mniejszym niz w rosyjskich Iskander M bo aatakować dwie IRACKIE bazy wojskowe w al Asad i Erbil wiec jak widać stanowczopanu ta manipulacja nie wypaliła. A Sulejmaniego i dwóch czołowych terrorystów jak nie było tak nie ma.

Katon
poniedziałek, 24 lutego 2020, 19:11

W sumie Davien masz rację, gdyby uczyli się od USA, to strzelcy dostaliby medale. Co do reszty, jeżeli twierdzisz że to były irackie bazy, spierać się nie będę. Tylko jak to się stało, że po ataku na irackie bazy ucierpieli Amerykanie, nie Irakijczycy? Przecież cały czas twierdziłeś, że Amerykanie opuścili te bazy dawno temu.

Davien
wtorek, 25 lutego 2020, 03:22

Katon skoncz kłamac bo tylko ię kompromitujesz. Odznazenia załoga krązownika dostała za wczesniejsze akcje i półroczne działanie wzatoce , minn. za arkcje ratowania fregaty Roberts wiec jak widac... A bazy były bazami itrackimi, był tam kontyngent zołnierzy do wali z ISIS i szkolących irakijczyków, USA zamkneło te bazy w 2009 i 2011 wiec uaktualnij sobie gotowce:)

No
poniedziałek, 24 lutego 2020, 08:41

Dlatego właśnie nic im nie straszne. Dają sobie rady sami. Wyobraź sobie takie coś w USA

Kiks
poniedziałek, 24 lutego 2020, 11:50

Nic nie jest straszne? No fakt. Piją na umór, żeby zabić ten żal. A po zgonie faktycznie nic nie jest już straszne. Acha. Byłem, mieszkałem jakiś czas i widziałem. Dlatego daruj sobie. A co do USA, byłeś na ich głębokiej prowincji? Miałeś do czynienia z typowym, amerykańskim redneckiem? Zapewniam cię, że poradzi sobie w wielu sytuacjach i są nawet czasem bardziej prymitywni niż ruscy.

Hanys
niedziela, 23 lutego 2020, 19:36

W następnej wojnie światowej USA też ucierpi i to bardzo poważnie. Ciekawe czy to też zasymulowali ? Widać wojnę z Rosją mogą prowadzić tylko w grach komputerowych i to jeszcze na czitach, bo powinni wiedzieć że USA wyparuje 20 minut po zaatakowaniu Rosji.

and
poniedziałek, 24 lutego 2020, 05:12

całe na raz wyparują:-D:-D biedny chłopcze amerykańscy wojskowi bardzo sie od ruskich nie różnią i jeśli wyparuje im parę milionów meksykańskiej biedoty i gangów w Chicago to się bardzo nie przejmą siedząc głęboko w schronach przeciwatomowych... bo o ile mi wiadomo to rosyjskie rakiety z prędkością światła nie latają

Davien
niedziela, 23 lutego 2020, 21:53

Istotnie pocieszenie dla nieistniejacej wtedy Rosji. Aha w przeciwieństwie do Rosji USA dysponuje czyms co się nazywa ABM missile i choc nie mają szans zatrzymac uderzenia rosyjskeigo to je znacznie osłabia.

Hanys
niedziela, 23 lutego 2020, 23:15

Dziwne, bo z ich wcześniejszych gierek komputerowych na większą skalę wynikało że ABM niczego nie osłabił, bo i tak wschodnie i zachodnie wybrzeże przestawało istnieć. ABM to może osłabić uderzenie z Korei Północnej a to i tak dyskusyjne, bo może jedną z tych pięciu koreańskich rakiet by strącił :)

Davien
poniedziałek, 24 lutego 2020, 04:32

Hanys, przeciez to rosyjskie gierki tyle ze tam maja problem bo ABM niet poza Moskwa a i ta w Moskwie jakoś nie chce działac:)

rozpłaszczony
niedziela, 23 lutego 2020, 17:27

To kolejne ostrzeżenie po ćwiczeniach Defender - Europe 20 w kierunku Rosji ze strony USA . Czytelny sygnał , że zamierzają bronić Europę Zachodnią . Tylko pytanie dlaczego takie sygnały są wysyłane obecnie - przypadek czy nie ? Ale obecnie chyba nic nam nie zagraża , wszak nasi rządzący żyją zadowoleni w błogostanie i letargu czekając na F-35 w 2030 roku ....

Perla Lubelska
niedziela, 23 lutego 2020, 17:18

Amerykański rząd przygotowuje się do negocjacji START wydając 35mld usd na atomówki

chateaux
poniedziałek, 24 lutego 2020, 04:11

Nie zbliżają się żadne negocjacje start. Zwłaszcza po odmowie ratyfikowania przez Dumę traktatu START II.

Hee
poniedziałek, 24 lutego 2020, 15:24

START II nie był ratyfikowany ponieważ USA wypowiedziało ABM Treaty. Zresztą widać że USA już nie w głowie żadne układy.

Davien
wtorek, 25 lutego 2020, 03:24

N popatrz a w 1996r USA ratyfikowało START II a rosyjska Duma odmówiła wiec niezła kompromitacja ichtamnietku:) Nawet wtedy USA się wywiązały z jego zapisów, choc traktat nie obowiązywał. I ładnie tak kłamac?

chateaux
piątek, 28 lutego 2020, 14:47

Tymczasem Bush wypowiedział ABM w 2001 roku.

Davien
piątek, 28 lutego 2020, 21:37

Czyli 5 lat po START II który ratyfikowali od razu a Rosja nie.

Pentagram
niedziela, 23 lutego 2020, 17:06

Budżet na 2020 do 2025 i przetarg właściwe rozstrzygnięty dla Orbital To bedzie nowy minuteman

Dalej patrzący
niedziela, 23 lutego 2020, 16:29

WRESZCIE. Dla Polski to bardzo dobra informacja. Kreml nie będzie się czuł bezkarny co do "deeskalacyjnego" uderzenia jądrowego w Polskę, bo USA mają narzędzia do symetrycznej odpowiedzi na tym samym poziomie drabiny eskalacyjnej. A to - odpowiednie zeskalowane narzędzia plus wola kontrakcji zasygnalizowana strategicznie - łamie samą strategię użycia "deeskalacyjnego" broni jądrowej przez Kreml. To dużo ważniejsze, niż tymczasowa rotacyjna obecność US Army w Polsce, zniechęcająca do ataku. USA i tak wyjdą z Europy w 2028-2033 [jednoznaczna deklaracja gen. Bena Hodgesa w imieniu Pentagonu podczas Warsaw Security Forum 2018] - dlatego parasol atomowy USA nad Wschodnią Flanką - i to w pełnej skali drabiny eskalacyjnej - jest tak ważny. Inna rzecz, że Polska już dawno powinna zaraz po aneksji Krymu starać się o NATO Nuclear Sharing, a i to tylko pomostowo do docelowego uzyskania własnych głowic pod stołem - moim zdaniem po wyjściu USA z Europy NATO ulegnie podziałowi [z NATO wyjdzie twarde karolińskie jądro UE, czyli przynajmniej Niemcy i Francja] i status NATO Nuclear Sharing będzie pod znakiem zapytania. Na dłuższa metę - tylkowłasne głowice asymetrycznego odstraszania strategicznego [czyli specoperacje na terenie nieprzyjaciela przeciw celom strategicznie szczególnie wrażliwym] - no i A2/AD Tarcza i Miecz Polski - na działania "konwencjonalne" FR - od wojny hybrydowo-asymetrycznej po kinetyczną wojnę pełnoskalową.

asd
niedziela, 23 lutego 2020, 18:18

Od dawna sugeruje, że zdobycie broni A i jej nosicieli w postaci rakiet balistycznych i manewrujących to dla nas warunek sine qua non istnienia w ogóle. Jakiekolwiek brednie, wypociny choćby najprzedniej zredagowane i opisane mówiące, że to bzdura, że niepotrzebne, że nie mamy prawa to stek bzdur, a wszystkich tak gadających należy bacznie obserwować i zapewne zamknąć w głębokim i ciemnym lochu jako zdrajcę. Głowice i nosicieli trzeba zdobyć jak to kolega ładnie napisał "pod stołem", z pewnością jest taka możliwość, dawcy do rozważenia: Pakistan, KRLD - tutaj szansa jest spora, mamy z nimi bardzo dobre stosunki, bardzo wiele im pomogliśmy w czasach PRL. Wszelkie inne sprawy należy odłożyć na później, gdyż zdobycie broni A uczyni nas faktycznie podmiotem, brak tej broni czyni wszelkie inne starania i wydatki kompletnie zbędnymi i niepotrzebnymi.

laboba
poniedziałek, 24 lutego 2020, 13:54

Należy też naciskać na USA o dostęp do technologii jądrowych jak i technologii nośników. Załatwianie pod stołem nic nie da, wszystkie służby tajne bacznie badają próby takiego nabycia i mogłoby to się skończyć katastrofą dla Polski. Jedyna sensowna droga to droga legalna jeśli USA nie będzie chciało nam pomóc to trzeba balansować opcją Chińską.

niedziela, 23 lutego 2020, 21:28

Pytanie jak zdobyć, a konkretnie jak wyprodukować broń A?

Real
poniedziałek, 24 lutego 2020, 11:49

Kupić pod stołem Od kogo się da. Wystarczy nawet 20 głowic - rozmieszczonych na terenie FR w ramach specoperacji - gdzie zbyt wielka FR jest pod tym względem nie do upilnowania. To wyrówna potencjały,

Kiks
niedziela, 23 lutego 2020, 23:51

Polska jest krajem uznawanym za mającym takie możliwości. Nie mamy tylko nosicieli. Problem to miniaturyzacja.

Komentator
poniedziałek, 24 lutego 2020, 16:00

Naprawdę? Polska ma możliwość wyprodukowania broni jądrowej? Gdzie? Z czego? Resztki rud uranu w Kowarach to trochę za mało

Sami eksperci
wtorek, 25 lutego 2020, 10:38

Uran można sobie kupić ale pewnie lepiej Pluton. Polska jest krajem rozwiniętym cywilizacyjnie i poradziła by sobie z wirówkami itp. Natomiast potrzebne są technologie my z adaptacją poradzimy sobie bez problemu.

fifi
niedziela, 23 lutego 2020, 15:47

Na razie jedynego uderzenia atomowego dokonały USA.I niech tak zostanie.

jjjj
niedziela, 23 lutego 2020, 15:27

Jedno pytanie, czy nasz Wielki Brat zareaguje, jak taktyczne uderzenie pójdzie na Polskę? Czy tez będzie się bał uderzyć na wprost potencjalnego przeciwnika, z którego deklaracji wynika , ze on dopowie wysyłając rakiete/ty na USA.

Dalej patrzący
niedziela, 23 lutego 2020, 23:07

Cała rzecz polega na wysadzeniu strategii "deeskalacyjnego" uderzenia jądrowego na państwo nieatomowe. Bez atomu i bez TWARDYCH gwarancji [tzn. realnych środków do kontrakcji przez gwaranta] zaatakowane państwo jest na przegranej pozycji z punktu widzenia teorii gier. Atak jądrowy "deeskalacyjny" jest przeprowadzany w sposób izolowany - jedna, najwyżej kilka głowic o bardzo małej mocy [np. rzędu kilotony]. Jeżeli zaatakowane państwo nie ma parasola REALNYCH INSTRUMENTALNIE gwarancji państwa atomowego - to reszta państw odsuwa się i izoluje od zaatakowanego. Bo nikomu nie opłaca się walczyć i ryzykować uderzeniem atomowym za Koluszki Dolne czy jakieś pustkowie , gdzie odpalą "deeskalacyjną" atomówkę. W efekcie zaatakowane państwo nieatomowe nie ma po co prowadzić konwencjonalnej obrony, skoro i tak atom przeciwnika w skali taktycznej ["przyklepany" przez odsunięcie się innych graczy od zaatakowanego] przebije obronę konwencjonalną - w zamyśle Kremla państwo zaatakowane, w taki sposób sterroryzowane i jednocześnie odizolowane od reszty graczy - musi podpisać kapitulację. Cała ta strategia deeskalacyjna jest zrolowana, gdy państwo nieatomowe ma "niespodziewanie" atom, który może umieścić na terytorium nieprzyjaciela i odpalić we wrażliwym miejscu. Wystarczy zakomunikować pod stołem, że za chwilę w pewnej pustej krainie FR "niezidentyfikowany" ładunek udowodni, że szanse się wyrównały. Oficjalnie "nikt nic nie wie" - pod stołem zupełnie na odwrót relacje już PARTNERSKIE. Druga opcja zrolowania "deeskalacyjnego" użycia broni przez FR to udzielenie zagrozonemu atakiem państwu nieatomowemu twardych gwarancji przez mocarstwo atomowe, zdolne do zniszczenia FR. Ale samo zniszczenie to "game over" - najwyższy szczebel drabiny eskalacyjnej. Chodzi o to, by FR musiało kalkulować, że na każdym , nawet najniższym szczeblu eskalacyjnym, spotka się z symetryczną odpowiedzią. Bo wtedy samo FR nie rozpęta wojny atomowej PEŁNOSKALOWEJ [ani nawet taktycznej], skoro po "deeskalacyjnym" uderzeniu FR np. w Polskę, USA uderzą podobnie słabym ładunkiem w FR. Po pierwsze to FR zostanie napiętnowane jako agresor - a USA zyska rangę obrońcy, pod drugie eskalacja nie ma sensu, bo na końcu drabiny eskalacyjnej byłaby wojna atomowa na poziomie strategicznym - nieakceptowalna i "nieopłacalna" dla USA i FR. No i sam GŁÓWNY efekt POLITYCZNY - tzn. izolacji politycznej kraju zaatakowanego uderzeniem "deeskalacyjnym" - jest stracony przez FR - bo przy udziale silnego mocarstwa atomowego reszta, owszem - będzie napierała do wygaszenia konfliktu - ale z wyraźnym naciskiem na potępienie i IZOLACJĘ międzynarodową agresora. Czyli efekt dokładnie odwrotny względem zamierzonych w uderzeniu "deeskalacyjnym" - państwo zaatakowane nie kapituluje, nie jest izolowane [czyli nowe Monachium nie jest podpisane], za to agresor jest poddany stygmatyzacji, sankcjom i izolacji. Warunek złamania skuteczności ASYMETRYCZNEGO "deeskalacyjnego" uderzenia jądrowego - możność symetrycznej odpowiedzi na każdym szczeblu drabiny eskalacyjnej. USA przez małe głowice zyskało takie możliwości, zaś wola użycia jest oparta w kalkulacjach Kremla o interes USA utrzymania Polski. US Army stacjonuje w Polsce jako dodatkowa "tarcza" na atak "deeskalacyjny" ze względu na nieakceptowalne ryzyko casus belli wobec USA. Ale to funkcja dodatkowa - Amerykanom idzie o utrzymanie bufora przesmyku bałtycko-karpackiego, by Kreml z Berlinem nie stworzyli supermocarstwa Lizbona-Władywostok, SILNIEJSZEGO od USA. Akurat tak się składa, że ten przesmyk zajmuje Polska, więc USA mają twardy egoistyczny interes w utrzymaniu się Polski jako bufora. I to właśnie powoduje, że Kreml musi szacować odpowiedź symetryczną USA na atak "deeskalacyjny" jako rzecz nieakceptowalnie zbyt ryzykowną ze wszelkimi konsekwencjami opisanymi wyżej. Bo tu chodzi o twardy egoistyczny interes USA - a tylko to jest szacowane na poważnie na Kremlu. Efekt końcowy: FR rezygnuje z uderzenia "deeskalacyjnego" na Polskę. I o to chodzi w całej rozgrywce. Ktoś kiedyś stwierdził, że nieraz trzeba bardzo wiele poprzestawiać, by zostało "wszystko po staremu"....

ciekawy
poniedziałek, 24 lutego 2020, 13:36

Pana wypowiedź czytałem z przyjemnością. Bardzo dobrze opisuje problem. Warto dla uzupełnienia dodać, że w dziedzinie broni nuklearnej małych mocy FR prawdopodobnie osiągnęła znaczące postępy. Są to moce rzędu wspomnianych kilku kiloton, lub liczonych w dziesiątkach i setkach ton. Dodać tu należy też precyzyjną kontrolę nad ładunkiem, tj. możliwość ustawienia mocy oraz ograniczenie niektórych efektów ubocznych działania broni jądrowej, takich jak opad radioaktywny (choć tutaj rozmiar samego ładunku może byćduży). FR jest w tej dziedzinie przynajmniej dekadę przed USA.

fifi
niedziela, 23 lutego 2020, 17:56

A to bedzie dla ciebie stanowilo jakaś różnicę ?W zasadzie bedzie już po ptokach :).

Pamiętliwy
niedziela, 23 lutego 2020, 16:40

Zareaguje. Pytanie czy rosja odpowie wysyłając rakiety na USA i równocześnie wysyłając swoje elity w atmosferę w formie radioaktywnego pyłu oraz cofając kraj do epoki kamienia łupanego (bo w średniowieczu i tak 3/4 kraju tam już żyje)

Hanys
niedziela, 23 lutego 2020, 19:53

Oczywiście że Rosja odpowie atakiem nuklearnym na USA, powiedział to bardzo wyraźnie Putin jakiś czas temu. Jeżeli myślicie że Rosja da sie bezkarnie ostrzelać atomem, to jesteście na niezłym haju i takie gierki komputerowe pentagonu tego nie zmienią :)

chateaux
poniedziałek, 24 lutego 2020, 04:14

Wiec jak Putin powiedział "bardzo wyraźnie" to nie masz cienia wątpliwości, ale jak Amerykanie mówią to samo, to masz wątpliwości?

Dizmo
niedziela, 23 lutego 2020, 21:20

Nie rób sobie nadziei Wania. Polacy od dawna wiedzą, że ruski panicznie boi się siły. W 1941 ok 2 mln poszło ochoczo do niemieckiej niewoli

asd
niedziela, 23 lutego 2020, 18:23

Akurat radzieckie elity to mają niejeden bunkierek dobrze zorganizowany.

dxsj
niedziela, 23 lutego 2020, 22:59

no super życie w bunkrze podczas tysiąca lat zimy nuklearnej, Putin po to tyle miliardów gromadzi całe życie, żeby wydać je w kantynie bunkrowej

red
niedziela, 23 lutego 2020, 23:13

A 1% elit w USA to tyle miliardów gromadzi całe życie ,żeby wydawać je w kantynie bunkrowej , będą mieli takie super życie w bunkrze podczas tysiąca lat zimy nuklearnej jak Putin.

chłopie
poniedziałek, 24 lutego 2020, 11:54

ale to Rosja ćwiczy ataki atomowe na Polskę, niech was wreszcie oświecą w tym Olgino

red
poniedziałek, 24 lutego 2020, 12:29

Może coś merytorycznie ?! zapomniałeś dopisać że samoloty USA mają kanalizację a Rosyjskie nie lub dalej merytorycznie coś w tym stylu.

red
niedziela, 23 lutego 2020, 17:13

A może : Pytanie czy usa odpowie wysyłając rakiety na Rosję i równocześnie ..........a są bardzo a to bardzo bogaci więc maja więcej do stracenia.

io
niedziela, 23 lutego 2020, 16:39

pytanie czy mozna czekać w sytuacji gdy ktoś przekroczył umowna granicę .Bardziej bym się martwił tym kto te granice pierwszy przekroczy

Tweets Defence24