Reklama

Wojsko, bezpieczeństwo, geopolityka, wojna na Ukrainie

Wtorek z Defence24.pl: Konflikt o Górski Karabach wciągnie inne państwa?; Teka wicepremiera ds. bezpieczeństwa; Wielkie zagrożenie dla stabilności Kaukazu

fot. mil.ru
fot. mil.ru

Wtorkowy przegląd prasy pod kątem bezpieczeństwa i obronności.

Andrzej Łomanowski, Rzeczpospolita, „Górska beczka prochu”: Ankara wspiera Azerbejdżan w sporze o Górski Karabach, natomiast Rosja Armenię. Czy lokalny konflikt graniczny przeistoczy się w regularną wojnę? „Walki o Górski Karabach mogą wciągnąć w konflikt zbrojny wszystkie sąsiednie państwa.[...] Jeśli starcia nie zostaną przerwane poprzez poważny nacisk z zewnątrz, to zacznie się regularna wojna, i to będzie katastrofa. Ona wstrząśnie całym regionem, w tym (rosyjskim) Kaukazem Północnym, i wciągnie wszystkich, również Rosję i Turcję - uważa rosyjski analityk Wadim Muchanow.”


Marek Kozubal, Rzeczpospolita, „Wicepremier od bezpieczeństwa”: Szef partii rządzącej - Jarosław Kaczyński - najprawdopodobniej obejmie funkcję wicepremiera oraz szefa komitetu Rady Ministrów, który zajmie się nadzorem nad kwestiami bezpieczeństwa. „Gdy niektórzy politycy opozycji porównują ten komitet do KGB lub Komitetu ds. Bezpieczeństwa Publicznego, czyli UB, okazują swoją ignorancję. Podobne instytucje rządowe istnieją m.in. w Wielkiej Brytanii, USA, Francji czy Izraelu. U nas o konieczności powołania takiej komórki koordynacyjnej mowa jest od dawna.”


Marta Urzędowska, Gazeta Wyborcza, „Górski Karabach w ogniu”: W Górskim Karabachu doszło do starć zbrojnych między Armenią a Azerbejdżanem. W konflikt włączyła się Turcja oraz Rosja. „Świat obserwuje konflikt z niepokojem, bo zagraża on nie tylko stabilności na Kaukazie Południowym, ale też światowym rynkom - przez region rurociągami płynie ropa i gaz. [...] W weekend sekretarz generalny ONZ António Guterres wezwał strony konfliktu do „natychmiastowego wstrzymania walk, zmniejszenia napięć i powrotu do rozmów". Guterres chce się spotkać z Alijewem i Paszynianem. Zaniepokojenie wyraziły też Unia Europejska i USA.”


Reklama

Komentarze

    Reklama