Wspólny system obrony powietrznej dla państw bałtyckich

29 maja 2015, 15:20
spotkanie ministrow obrony panstw baltyckich
Fot. Alfredas Pliadis/mod.gov.lv
Reklama

W czasie wczorajszego spotkania ministrów obrony Litwy, Łotwy i Estonii, które odbyło się w litewskim mieście Poniewież, ustalono że kraje bałtyckie powinny stworzyć wspólny system obrony powietrznej.

Według komunikatu służby prasowej łotewskiego ministra obrony, w czasie spotkania strony zgodziły się, że negocjacje w tej sprawie powinny rozpocząć się na początku przyszłego roku, zaś ewentualne zamówienia powinny być negocjowane wspólnie. Szef łotewskiego resortu obrony, Raimonds Vējonis powiedział – „Uzgodnienie zakupu wspólnego systemu obrony będzie niezwykle istotnym krokiem w kierunku umacniania długofalowej obronności państw bałtyckich. Wspólne zamówienie pozwoli także uzyskać niższą cenę, co – z kolei – będzie oznaczać więcej funduszy na utrzymanie systemu i szkolenia”.

W czasie spotkania omawiano także rozwój wojskowej współpracy trójstronnej, w tym konieczność kontynuowania prac nad utworzeniem wspólnego batalion bałtyckiego oraz współpracę militarną z Polską i krajami skandynawskimi.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 19
Reklama
miik
piątek, 29 maja 2015, 15:39

Pewnie kupią Patrioty używki z Niemiec, przynajmniej 3 baterie. Łotwa i Estonia niech bierze GROM-y z Polski. Na więcej ich chyba nie stać, bo OPL to drogi sprzęt.

Sky
sobota, 30 maja 2015, 12:07

Iron dome to system innego typu niż Patrioty. Grom to system jeszcze niższego szczebla i Litwa już go użytkuje - oni potrzebują czegoś do strącania celów na wyższym pułapie niż Gromy. I właśnie dlatego kupują wspólny system "bo OPL to drogi sprzęt" jak sam powiedziałeś - ale dla 3 państw już nie za drogi.

szyszka
piątek, 29 maja 2015, 16:54

a niby czemu niestac wezma sobie iron dome od żydków ze stunerami od polakow gromy i opl prawie gotowy mogli by się jeszcze dogadać z amerykanami na tanie gemy 2 i nic więcej im nie potrzeba

Atos
niedziela, 31 maja 2015, 13:42

NATO powinno zwiększyć swoją obecność na wschodniej granicy. 1 lub 2 samoloty AWACS powinny na stałe stacjonować w Szawlach czy Malborku. NATO musi także zwiększyć swoją obecność na Morzu Czarnym w Bułgarii i Rumunii. Powinniśmy się także zastanowić nad czymś w rodzaju morskich patroli państw bałtyckich. Tak samo jak patrolujemy przestrzeń powietrzną tych państw, utworzyć misję patrolującą morze Litwy, Łotwy i Estonii, głównie Litwy i Estonii bo oni mają morską granicę z Rosją.

Sky
sobota, 30 maja 2015, 12:02

I bardzo dobrze, świetna inicjatywa!

Wlad
sobota, 30 maja 2015, 11:50

Kraje bałtyckie to przykład kpiny z NATO. Są krajem frontowym i ich wkład we własną obronę powinien być kilka wyższy. Łącznie liczą 6,2 mln obywateli. Ich dochód narodowy waha się od 16,5 do 20 tys. $ na 1 mieszkańca. Na obronę wydają średnio ok. 1 % PNB. Łącznie ich zawodowa armia liczy 18 tys. i ok. 60 tys. rezerwistów i członków org. paramilitarnych. Wyposażenie: lotnictwo bojowe - brak, lotnictwo transportowe, szkolne, pomocnicze - ok. 30 maszyn, a śmigłowce - 12. Okręty bojowe - brak, jednostki pomocnicze - 30 okr. Broń pancerna - brak, bwp, transportery opancerzone i inne pojazdy opancerzone - ok. 300 pojazdów. Artyleria ciężka i rakietowa - brak. Inne jednostki artylerii (ciągniona i moździerze) ok, 300 egz. Obrona plot - brak. Rakietowa obr. wybrzeża - brak. Łączne wydatki na obronę - 1,2 mld $ (70% - wynagrodzenia i emerytury). Dla porównania - Finlandia. Liczba mieszkańców - 5,4 mln. Dochód na mieszkańca ok. 50 tys. $. Łączne wydatki na obronę - ok. 3,7 mld$ (wynagrodzenia i emerytury - 50%). Łącznie ich zawodowa armia neutralne Finlandii liczy 36,5 tys. i ok. 600 tys. rezerwistów i członków org. paramilitarnych. Wyposażenie: lotnictwo bojowe -108, lotnictwo transportowe, szkolne, pomocnicze - ok. 40 maszyn, a śmigłowce (w tym szturmowe) - 50. Okręty bojowe - 8, jednostki pomocnicze - 160 okr. Broń pancerna - 250 czołgów, bwp, transportery opancerzone i inne pojazdy opancerzone - ok. 1370 pojazdów. Artyleria ciężka i rakietowa - 200. Inne jednostki artylerii (ciągniona i moździerze) ok, 700 egz. Obrona plot - kilka baterii. Obrona wybrzeża - 2 baterie pokr. Przyjmując, że kraje bałtyckie są trzykrotnie uboższe od Finlandii, to i tak przy budżecie na obronę w wys. 2% PKB, kwota na obronę mogłaby wynosić, nie 1,2 mld. ale 3 mld $. Stać by je było na co najmniej wspólną eskadrę samolotów wielozadaniowych, eskadrę śm. szturmowych, 4-6 bat. rakiet plot. (średn. i krót. zasięgu) i co najmniej 3-4 bat. pancerne. Marynarka wojenna spokojnie mogłaby posiadać kilka okrętów bojowych (uderzeniowych) i mobile 2-3 rakietowe baterie obrony wybrzeża. Oczywiście mógłby to być sprzęt lizingowany lub nieco starszych generacji.

jang.
niedziela, 31 maja 2015, 09:24

ciekawe czy integrację i militaryzację krajów bałtyckich /w tym Skandynawów/ kremlowska prop-agitacja przedstawi jako kolejny sukces myśli politycznej Włodymira Włodymirowicza

NAVY
niedziela, 31 maja 2015, 06:42

[...].... kontynuowania prac nad utworzeniem wspólnego batalion bałtyckiego oraz współpracę militarną z Polską[...] - i o tym kiedyś pisałem ,by Polska nie straciła swej szansy ,i wyszła z inicjatywą szerokiej współpracy na Bałtyku ! Ale jak to bywa u nas - jest jak zawsze tak samo....Dobrze,że za naszych pseudo-POlityków z ...łaski ktoś inny mysli.

TB
piątek, 29 maja 2015, 17:22

Nareszcie... Trzy państwa Bałtyckie mają spory potencjał demograficzny. Ponad 6 milionów obywateli. Razem stać ich aby kupić chociaż kilka baterii p-lot NASAMS, czy wylizingować 8 samolotów myśliwskich, nawet używanych. Chociaż w ich sytuacji rzeczywiście postawiłbym na obronę p-lot. No, ale trzeba by mieć wydatki na zbrojenia większe niż 1% PKB.

tomgru
sobota, 30 maja 2015, 14:28

Z samolotami to bym się nie wysilał. Ale kolektywna opl to świetny pomysł. Dlaczego samolotów nie? Dlatego, że te kraje są za małe, mają za mało lotnisk i za małe fundusze. W przypadku konfliktu jakiegokolwiek artyleria zza granicy rosyjskiej prawdopodobnie łatwo może ostrzelać wszystkie ich lotniska zanim by poderwali maszyny. Ponadto całe ich terytorium jest w zasięgu rosyjskiej opl. to bez sensu. Mogą inwestować w śmigłowce, ale na samoloty to szkoda kasy.

Emigrant
piątek, 29 maja 2015, 17:44

Norwegia ma 5 mln obywateli !!! porownaj armie !!! Chciec znaczy moc !

Realista
piątek, 29 maja 2015, 17:15

pierwsza rakieta ktora przypadkiem odpali wywola wojne swiatowa. i co pojdziecie ich bronic??

Marek
sobota, 30 maja 2015, 22:11

Ręce opadają. W podobny sposób rozumowali swego czasu Francuzi. I później ich siostry, mamy, córki oraz wnuczki stawiały "bohaterski opór" Wermachtowi. Nogą o kaloryfer. Po wyzwoleniu zaś, Francuzi rozumujący tak, jak ty teraz golili tym biedaczkom głowy na zero...

Dżejson
sobota, 30 maja 2015, 18:40

Nie wywoła wojny... Stety, niestety, bo NATO jest za wolne, za bardzo zachowawcze, NATO się boi. I żeby nie było nieścisłości - NATO nie boi się Rosji. NATO boi się wojny i to wojny światowej, szczególnie, gdy w grę wchodzi broń A, która może zrównać z ziemią miasto wielkości Londynu, zabijając przy tym miliony ludzi. Tego się NATO boi.

tomgru
sobota, 30 maja 2015, 14:23

Przypadkiem odpali? W przypadkiem naruszający przestrzeń powietrzną rosyjski samolot z wyłączonymi transponderami? Przypadkiem pojawi się tam kilka zawieruszonych rosyjskich batalionów. I jestem przekonany, że wtedy zupełnie przypadkiem spotkają Polską brygadę. Dla mnie spoko. Pomijając, że raczej skończyło by się na "fatalnej katastrofie" "zawieruszonego, uszkodzonego samolotu wojskowego". I mniejszym zuchwalstwem FR następnym razem.

rabarbarus
sobota, 30 maja 2015, 10:42

Najlepiej niech od razu poproszą o aneksję do ZSRS.... eee... przepraszam do Federacji Rosyjskiej. Oszczędzą kłopotów nam i sobie... Wybacz, ale takich komentarzy nie można odbierać inaczej, niż jako rosyjskich trolling. Wbij sobie do głowy, że każdy kraj ma prawo do samostanowienia, do obrony własnego terytorium i do zawierania sojuszy, zgodnie z wolą obywateli, wyrażoną w wolnych wyborach i wyłonieniu reprezentantów. Kraje bałtyckie mają prawo, a nawet obowiązek, zainwestowania w obronę p-lotniczą. A Rosjanie nie mają prawa latać bez zezwolenia nad ich terytorium. Nie będą latali, rakieta nie wystrzeli, wojny nie będzie.

ds
piątek, 29 maja 2015, 19:10

Tak.

Victor
piątek, 29 maja 2015, 18:53

Rosyjska rakieta odpalona przypadkiem również może wywołać wojnę światową. Idź i namów ich do rezygnacji z rakiet.

wowa przypadek
piątek, 29 maja 2015, 18:34

jak przypadkiem wleci jakiś rusek, to może przypadkiem odpalić rakieta, takie życie. jak ruski przestaną przypadkiem stwarzać zagrożenie, to nic przypadkiem ich nie strąci :-)

Tweets Defence24