Reklama
  • WIADOMOŚCI

Wiceszef MON: jest kilka propozycji, gdzie ulokować amerykańskich żołnierzy w Polsce

Naszą intencją jest zwiększenie amerykańskich zdolności wojskowych w Polsce - powiedział wiceszef MON Paweł Zalewski. Zapytany, czy Polska przejmie żołnierzy USA z Niemiec, odpowiedział, że zdecyduje o tym strona amerykańska. Jest kilka proponowanych miejsc rozlokowania takich sił - dodał.

Wiceministrowie obrony Niemiec Nils Schmid, Polski Paweł Zalewski
Wiceministrowie obrony Niemiec Nils Schmid, Polski Paweł Zalewski w Malborku, w tle myśliwce Eurofighter i MiG-29
Autor. MON

Według informacji Pentagonu w najbliższych 6–12 miesiącach z Niemiec ma zostać wycofanych około 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Zapowiedź ta pojawiła się po wymianie zdań między prezydentem USA Donaldem Trumpem a kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem na temat wojny z Iranem. Prezydent USA Donald Trump nie wykluczył przeniesienia do Polski amerykańskich żołnierzy, którzy mają zostać wycofani z Niemiec.

Reklama

Zalewski zauważył we wtorek w Brukseli, że o tym, jak strona amerykańska wyobraża sobie obecność swoich sił w Europie, dowiemy się najprawdopodobniej w czerwcu, kiedy Stany Zjednoczone zakończą przegląd obecności wojskowej na świecie. - Naszą intencją jest zwiększenie zdolności wojskowych amerykańskich w Polsce i na wschodniej flance - powiedział.

Wiceminister obrony zadeklarował, że Polska stale rozmawia na ten temat ze stroną amerykańską. Jak poinformował Zalewski, kwestię tę poruszył w poniedziałek w rozmowie z Thomasem DiNanno, podsekretarzem stanu USA ds. kontroli zbrojeń.

  • Amerykanie wiedzą, że jesteśmy do tego gotowi. Wiedzą, że w tej sprawie jest zgodność polityczna w Polsce, bo to jest też istotne, i że żołnierze amerykańscy są miło witani w naszym kraju - zaznaczył Zalewski.

Jak podkreślił, ewentualne zwiększenie liczby żołnierzy USA w Polsce wzmocniłoby całą Unię Europejską, ponieważ linia bezpieczeństwa wszystkich państw Europy przebiega nie tylko na froncie rosyjsko-ukraińskim, ale także wzdłuż granic państw wschodniej flanki, w tym na granicy Polski z Białorusią i z Rosją. - Dobrze, żeby te wojska były tam, gdzie będą najbardziej potrzebne - ocenił wiceminister obrony.

Dodał, że to USA zdecydują, skąd ewentualnie przyjechałyby takie jednostki. - My jesteśmy gotowi nie tylko do zwiększenia rotacyjnej obecności, ale (…) także do inwestycji (…) związanych ze stałą obecnością (wojsk amerykańskich - PAP) w Polsce - zaznaczył Zalewski.

Pytany, czy chodzi o inwestycje związane z lotniskiem Wrocław-Strachowice, odpowiedział, że już dziś odgrywa ono istotną rolę. - W tym momencie nie przesądzamy niczego, jeżeli chodzi o lokalizację. Jest kilka propozycji - powiedział.

  • Współpracujemy w tym zakresie z samorządami, które przedstawiły bardzo interesujące oferty. I bardzo się cieszymy, że inicjatywa, aby przyjąć żołnierzy amerykańskich, jest inicjatywą oddolną - podkreślił.

Jak dodał, chodzi nie tylko o obecność żołnierzy amerykańskich, ale też ich rodzin, potrzebne jest więc całe zaplecze z mieszkaniami i szkołami. - Tutaj mówimy tak naprawdę o wybudowaniu małego miasteczka. Ale to jest opłacalne, bo w ten sposób inwestujemy w nasze bezpieczeństwo - podkreślił.

Amerykańscy żołnierze stacjonują w Polsce w ramach obecności stałej oraz rotacyjnej; łącznie to ok. 10 tys. żołnierzy. Ta druga formuła dotyczy większości sił amerykańskich w Polsce.

Do sił amerykańskich rozmieszczonych na stałe należą: żołnierze USA z załogi bazy tzw. tarczy antyrakietowej w pomorskim Redzikowie, wysunięte dowództwo 5. Korpusu Sił Lądowych USA w Poznaniu, zajmujący się m.in. logistyką i infrastrukturą garnizon w tym mieście, a także załoga bazy w Powidzu, gdzie magazynowany i utrzymywany w gotowości jest sprzęt dla amerykańskiej brygady pancernej (kilka tysięcy sztuk sprzętu, w tym czołgi, artyleria, wozy bojowe piechoty i wozy zabezpieczenia, gotowe do obsadzenia żołnierzami przerzuconymi do Polski w razie kryzysu).

W ramach rotacyjnej obecności jest to przede wszystkim amerykańska pancerna grupa bojowa, której pododdziały rozmieszczone są na zachodzie Polski – w Żaganiu, Świętoszowie, Bolesławcu, Skwierzynie - a także w Toruniu.

Wypowiedzi przedstawicieli MON wpisują się w szerszą strategię wzmacniania trwałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce, która od lat jest jednym z filarów polskiej polityki bezpieczeństwa. Deklaracje o gotowości do przyjęcia dodatkowych sił mogą być również sygnałem politycznym wobec sojuszników w NATO, pokazującym, że Warszawa chce odgrywać rolę jednego z kluczowych węzłów wojskowych w regionie.

Reklama

Jednocześnie ewentualne przemieszczenie części wojsk USA z Niemiec do Polski mogłoby wpłynąć na równowagę sił w Europie i relacje wewnątrz Sojuszu. Tego typu decyzje są jednak uzależnione od szerszych analiz strategicznych Waszyngtonu, obejmujących globalne rozmieszczenie sił, a nie tylko sytuację na wschodniej flance NATO.

Zobacz również

WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama