- WIADOMOŚCI
Ukraina groziła sparaliżowaniem rosyjskiego nieba. Jak wygląda sytuacja?
Autor. Envato
Wołodymyr Zełenski tydzień temu ostrzegał przewoźników na temat niebezpieczeństwa, jakie nieść miały ze sobą ukraińskie drony operujące w rosyjskiej przestrzeni powietrznej. Andrij Sybiha oficjalnie informował ICAO. Jak w rzeczywistości wygląda dziś rosyjskie niebo?
Ukraińskie drony nad Rosją
Tydzień temu, bo 1 września, Wołodymyr Zełenski ostrzegł linie lotnicze przed ukraińskimi dronami, których operowanie nad Rosją ma się w najbliższych dniach nasilać. „Rosyjskie niebo staje się całkowicie niebezpieczne” – powiedział prezydent Ukrainy.
Wtórował mu szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha, który zapewnił opinię publiczną o poinformowaniu ICAO o kijowskich planach dot. wzmożonej obecności ukraińskich dronów w rosyjskiej przestrzeni powietrznej. O ewentualne incydenty obarczył stronę rosyjską, która – jego zdaniem – „celowo ignoruje istniejące zagrożenia będące konsekwencją jej agresji przeciwko Ukrainie”.
Jak linie zareagowały na ostrzeżenie?
Choć Ukraina zapewnia, że dąży do całkowitego sparaliżowania ruchu na rosyjskim niebie, to na ten moment – pomimo wyraźnej presji – samoloty nad Moskwą nadal latają. Nie ma oczywiście żadnych samolotów należących do przewoźników z krajów Unii Europejskiej czy NATO (z wyłączeniem Turcji) – te jednak nie latają nad Rosją już od rozpoczęcia wojny na Ukrainie w 2022 roku.
Nad Rosją nadal jednak lata mnóstwo samolotów – wielu przewoźników odwoływało po kilka-kilkanaście lotów na początku września, jednak zasadniczo nadal kontynuuje przewozy, z rzadka wstrzymując lub anulując loty. Mówimy tu między innymi o takich liniach lotniczych jak Turkish Airlines i Pegasus Airlines (Turcja), Kuwait Airways (Kuwejt), Nesma Airlines (Egipt), Nouvelair (Tunezja) Shirak Avia (Armenia), Somon Air (Tadżykistan) czy Air Tanzania (Tanzania).
Chiny z kolei zachowały się tak, jakby w ogóle nie dosłyszały ostrzeżeń strony ukraińskiej – linie lotnicze z Państwa Środka kontynuują przeloty nad i do Rosji bez strachu przed konsekwencjami. Podobnie przewoźnicy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich – na rosyjskim niebie widać Emirates, Etihad Airways czy flydubai (który jedynie punktowo ograniczył kilka lotów).
Czy Ukraina może zagrozić samolotom nad Rosją?
Niemożliwym do podważenia faktem jest to, że rosyjskie lotniska niezwykle często są czasowo zamykane z uwagi na ukraińskie naloty. Według Osprey Flight Solutions – brytyjskiej firmy zajmującej się analizą ryzyka dla lotnictwa cywilnego – w sierpniu 2026 roku rosyjskie lotniska były czasowo zamykane 993 razy. Dla porównania, w całym tylko roku 2025, czasowych zamknięć było 1923.
Powyższe dane pochodzą oczywiście sprzed oświadczenia Ukrainy o wzmożeniu działań. Na oficjalne dane dotyczące rosyjskiego nieba we wrześniu przyjdzie nam jeszcze poczekać, jednak już na podstawie kilku nieoficjalnych widzimy, że Ukrainie udało się skutecznie wywrzeć presję na Rosję. Tylko 2 września moskiewskie Szeremietiewo odwołało 21 lotów, a 235 opóźniło. Wnukowo zaś odwołało 22 loty, opóźniając 94.
Warto jedynie pamiętać, że ukraińskie drony nie operują naturalnie na wysokościach przelotowych samolotów pasażerskich, wobec czego ryzyko bezpośredniego zderzenia jest bliskie zeru. Do incydentów z samolotami cywilnymi może dochodzić w trakcie startu lub podejścia do lądowania, o ile dron obierze za cel dane lotnisko lub cokolwiek w jego bliskim położeniu. Możliwa jest także błędna identyfikacja celu przez rosyjską obronę przeciwlotniczą, co mogłoby doprowadzić do zestrzelenia cywilnego samolotu. Niewykluczone są także zakłócenia systemów lotniczych, które w rezultacie mogłyby doprowadzić do tragedii.

