Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ
  • WYWIADY

„Strzelać do wszystkiego” w powietrzu? Gen. Drewniak: Jestem bardzo daleki od tego

MiG-29, defilada, lotnictwo, wojsko polskie
MiG-29UB
Autor. Mirosław Mróz/Defence24

Nie można otwierać ognia do celu niezidentyfikowanego, jeśli nie mamy pewności, że jest to pocisk – mówi w rozmowie z Defence24.pl gen. bryg. rez. pil. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych. Generał przypomina, że bez wprowadzenia z dużym wyprzedzeniem zamknięcia przestrzeni powietrznej w wypadku incydentów takich, jakie wydarzyły się w nocy z 29 na 30 lipca, musimy brać pod uwagę przepisy i zasady czasu pokoju oraz cywilny ruch lotniczy.

Zobowiązaniem Polski, wynikającym zarówno z przepisów krajowych, jak i międzynarodowych, jest identyfikacja obiektu, który narusza naszą przestrzeń powietrzną – podkreśla gen. Drewniak, komentując sytuację po uderzeniu na terytorium Polski rosyjskiego pocisku Ch-101. To nakłada określone ograniczenia na wykorzystanie środków bojowych, jakimi dysponują Siły Zbrojne RP, zarówno samoloty, jak i naziemne systemy obrony powietrznej. Identyfikacja może się odbyć albo wzrokowo, albo z zastosowaniem zasobników celowniczych (np. z kamerami termowizyjnymi), ale sam odczyt z radaru nie wystarczy.

Nie jesteśmy w stanie wojny, ani nawet w żadnym stanie nadzwyczajnym innym niż wojna. Oznacza to, że musimy działać zgodnie z pokojowymi zasadami i przepisami. Jestem bardzo daleki od tego, by strzelać do wszystkiego co się rusza w powietrzu
gen. bryg. rez. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych.

Polscy dowódcy musieli więc brać pod uwagę, że jest to samolot wojskowy należący do Ukrainy albo nawet cywilny (np. klasy bizjet), którego systemy nawigacyjne i łączności uległy awarii. Obowiązujące przepisy i zasady mówią jednoznacznie, że taką możliwość trzeba uwzględniać, gdy jest dopuszczony cywilny ruch lotniczy. Generał zwrócił uwagę, że do państw, które nie przestrzegają tych zasad, należą np. Korea Północna czy Rosja. I Polska zdecydowanie nie powinna do nich dołączać.

Inaczej jest w czasie wojny, ale wtedy – co naturalne – jest zamknięta przestrzeń powietrzna.

Reklama

Teoretycznie zamknięcie przestrzeni powietrznej możliwe jest też w czasie pokoju. Gdyby Polska z wyprzedzeniem zamknęła znaczny fragment swojej przestrzeni powietrznej, to wtedy – jak mówi generał – „wchodzi się w inny zakres prawny”, co ma swoje następstwa dla zasad użycia siły. To jednak wymaga ostrzeżenia przekazywanego na cały świat, umieszczenia na mapach nawigacyjnych i respektowania tego. To ma swoje strukturalne konsekwencje dla całego ruchu lotniczego i mogłoby oznaczać na przykład zamknięcie portów lotniczych w Rzeszowie i Lublinie.

Jesteśmy w tej niedogodnej sytuacji, że mamy obok siebie wojnę, a żyjemy normalnie. Nie ma ograniczeń w poruszaniu się. I dobrze, że tak jest, bo po czterech latach te restrykcje musiałyby być bardzo poważne, związane z przemieszczaniem się w przestrzeni powietrznej i nie tylko. Więc staramy się o jakiś kompromis, a ten ma zawsze dobre i złe strony. To rozsądniejsze niż zamykanie przestrzeni powietrznej – gen. bryg. rez. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych.

Generał przyznaje, że sam wlot rakiety stanowi zagrożenie. Podkreśla, że w podejmowaniu decyzji o użyciu siły, w warunkach, w jakich znajduje się Polska, trzeba być bardzo ostrożnym i uwzględniać wszystkie czynniki. Dlatego reakcja Sił Powietrznych była jak najbardziej prawidłowa. „Samoloty bojowe dyżurowały już w odpowiedniej strefie, był też poderwany powietrzny tankowiec. Podjęto wysiłki, by maksymalnie skrócić czas reakcji systemu obrony powietrznej” – podkreśla generał Drewniak.

Generał zwraca uwagę, że obszarem do zbadania w kierunku poprawy reakcji na ewentualne naruszenia przestrzeni powietrznej Polski jest zwiększenie współpracy z Ukrainą w zakresie wymiany danych radiolokacyjnych, choć zawsze pozostaną ograniczenia związane z tym, że Kijów nie należy do NATO. Systemową poprawę powinno jednak przynieść dopiero wprowadzenie aerostatów typu Barbara, bo wtedy będzie można mieć dużo lepszy wgląd w głąb przestrzeni powietrznej wokół Polski i to w ramach zintegrowanego systemu obrony powietrznej. Ten system, jak mówił niedawno Defence24.pl Dowódca Operacyjny RSZ gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak, ma być rozmieszczany od przyszłego roku.

Reklama
Reklama

Polecane

czytaj więcej

Eurofighter T4
Coraz więcej samolotów bojowych od Leonardo
Materiał sponsorowany
2 min.
1

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować