- WIADOMOŚCI
Samosądy w rosyjskiej armii. Zastrzelił żołnierza, potem sam zginął
Z powodu odkrycia dużych defraudacji na froncie, dowódca rosyjskiego batalionu zginął z ręki swojego przełożonego. Mordercę, z kolei, zabili jego ludzie.
Choć brzmi jak historia z rosyjskiego serialu „Brygada”, to wydarzyła się na okupowanych terytoriach Ukrainy, w jednym z oddziałów. Dowódca batalionu w 5. Samodzielnej Brygadzie Strzelców Zmotoryzowanych „Opłot” dowiedział się o defraudacji pieniędzy przez swojego przełożonego. Z tego powodu miał zostać zastrzelony przez dowódcę pułku.
Kilka miesięcy później sam zginął z ręki innych rosyjskich żołnierzy. „Opłot” zaczynał jako separatystyczny oddział na wschodzie Ukrainy, a po inkorporacji w szeregi Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej jest mieszaną jednostką. „Opłot” uczestniczył w zbrodniach na ludności cywilnej pod Izjum. Jak twierdzi „Militarnyi”, „Opłot” założył własny obóz koncentracyjny na terytorium Donbasu.
To nie jest odosobniony przypadek gdy w rosyjskich lub separatystycznych szeregach dochodzi do samosądów. Głośno było w 2023 roku o oddziale Szturm-Z, który zabił dowódcę i zdezerterował. Wówczas sprawcy uciekli na terytorium Federacji Rosyjskiej i trwała na nich obława. Ex-kryminaliści wcieleni do oddziału tzw. separatystycznej milicji zdezerterowali spod Lisiczańska.
Zazwyczaj w Rosji takie sprawy są wyciszane, ale skala spowodowała że relacjonowały to pro-kremlowskie media. „Kommiersant” pisał o sprawie w tonie sensacji zaznaczając, że funkcjonariusze rosyjskiego MSW w obwodzie rostowskim dostali polecenie poszukiwania dezerterów. „Kommiersant” pisał o 39 „bojownikach”, którzy walczyli pod Lisiczańskiem – co by oznaczało, że byli na pierwszej linii frontu. Rosyjska prasa straszyła, że ukradli mieszkańcom samochody, którymi się poruszają i mieli na sobie cywilne ubrania. W artykule potwierdzono także, że zabili „swojego”. Kogo zastrzelili? W mediach pojawiały się różne spekulacje. Rosyjskie propagandowe źródła twierdziły, że zabili funkcjonariusza Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej (która – przypomnijmy – z rosyjskiej perspektywy jest częścią Federacji Rosyjskiej), który „próbował ich powstrzymać przed dezercją”. Pojawiła się także informacja, że „w czasie ucieczki zginął żołnierz Ministerstwa Obrony”. Dezerterzy należeli do kompanii szturmowej określanej potocznie „Szturm-Z”.
Z innych znanych przypadków samosądu warto wspomnieć o rozjechaniu jednego z pułkowników w 37. Samodzielnej Brygadzie Strzelców Zmotoryzowanych. Jego żołnierz, w przypływie wściekłości, miał staranować oficera transporterem opancerzonym.

WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156