Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24

Rosyjskie T-90 stracone pod Charkowem

Rosyjski T-90A (zdjęcie ilustracyjne). Fot. Mike1979 Russia/Wikipedia/CC BY-SA 3.0

Dwa rosyjskie czołgi T-90A podczas próby kontruderzenia na siły ukraińskie przegrały walkę z niedocenianym przeciwnikiem — terenem. Oba wozy zostały porzucone przez załogi, z czego jeden z ciągle uruchomioną jednostką napędową. Jak widać, Rosjanie zdyskredytowali warunki terenowe, przez co stracili jedne z nowocześniejszych czołgów używanych w ich armii.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

W ostatnim czasie pojawia się bardzo dużo doniesień medialnych z udziałem czołgów rodziny T-90, zarówno o tych zdobytych przez Ukraińców (T-90M), które stały się bardzo cenną wizerunkowo i technicznie zdobyczą, ale także o kolejnych partiach T-90(M, A/S) wdrażanych do rosyjskich sił zbrojnych. Oznacza to zatem, że pewna ich część trafi na pewno na Ukrainę.

Czytaj też

Wracając do omawianych czołgów T-90A utraconych przez Rosjan, oba są w dość dobrym stanie technicznym pozwalającym - najprawdopodobniej - po krótkich pracach remontow-modyfikacyjnych na wcielenie ich do służby, już po stronie ukraińskiej. Rosjanie mieli już utracić (według danych Oryx Spioenkopp) 23 czołgi T-90A oraz 3 T-90M.

T-90 to obecnie najnowsza rodzina czołgów produkowanych w Rosji i znajdująca się na wyposażeniu sił zbrojnych tego kraju. Obecnie funkcjonują trzy wersje tego pojazdu: T-90, T-90A/S i T-90M oraz warianty eksportowe T-90S/T-90SM (lub MS). Uzbrojenie główne stanowi armata gładkolufowa 2A46M/M5 L48 kalibru 125 mm wyposażona w automat ładowania zawierający 22 pociski, pozostałe 21 znajduje się w różnych miejscach kadłuba. Sprzężony z nią jest karabin maszynowy PKTM kal. 7,62 mm wraz z zapasem amunicji wynoszącym 2000 pocisków. Uzupełnieniem ich jest wielkokalibrowy karabin maszynowy NSW/Kord kal. 12,7 mm z zapasem amunicji 300 pocisków. Obecnie widzimy w walkach na Ukrainie zarówno wersje T-90A, jak i T-90M.

Czytaj też

Komentarze (8)

  1. GB

    Mówią że Ukraińcy zdobyli .... most pontonowy na Oskil. I rzeczywiście po moście pontonowym przejeżdżają ukraińskie pojazdy, ale nie jestem wstanie zweryfikować czy to most rosyjski (zdobycz), czy ukrainski (propaganda).

  2. bc

    Nie po Charkowem a w obwodzie Charkowskim, to jest jakby różnica. Co ma teren do wjechania w przepust i sadzawkę. Dziś orki przekazały UA kilka T80.

    1. Agencja Prasowa Lech Czech Rus

      Wyjaśniam: Sadzawka to przeszkoda terenowa - element terenu. Tak samo las, bagno, wąwóz itp.

  3. AVI

    W zasadzie to tylko kolejna modyfikacja T-72 z marketingową nazwą. Jeśli w jakimś terenie zakopie się T-72 to i T-90 zrobi to samo

    1. Esteban

      Mylisz się. To, że T-90 wywodzi się w jakimś stopniu z T-72 nie znaczy, że jest równie toporny. Rosjanie sporo zmodyfikowali i zamontowali dobre wyposażenie. Problemem nie jest sprzęt. Tutaj zawodzi taktyka użycia i czynniki ludzki.

    2. AVI

      @Esteban Nie mylę. Pierwotnie ten czołg miał mieć oznaczenie T-72BU. To fakt, że od razu miał trafić na eksport spowodował, że nadano mu nazwę T-90, sugerującą nową generację czołgów.

    3. Esteban

      Avi, nie o nazewnictwo tu chodzi. To tak jakbyś porównał F-16 A do F-16 V. Niby tak samo co nie?

  4. GB

    Ukraińcy mówią o 3 kolejnych zdobytych T-90A. Być może 2 z nich są na tych filmikach.

  5. Powiślak

    Posadzenie czołgu w błocie to żadna nowość. U nas na pokazach również zakopali T72 w błocie , forsując błotnisty rów. Był z tego film na YT. Okolica była sucha, i tylko ten nieszczęsny rów! Usiadł i już tylko potem się ślizgał! A na Ukrainie warunki "błotne" są kluczowe. Tam mało dróg , a ziemia żyzna , chłonąca wodę jak gąbka więc "ciasto" to standard. Na takie warunki potrzebne są wozy lżejsze, na bardzo szerokich gąskach! Plus mnóstwo WZT z wyciągarką. Hm, a co gdyby to był 70-o tonowy Abrams?

    1. Al.S.

      Ależ proszę! Pan sobie poszuka filmiku: M1 Abrams Stuck in Mud. Widać na nim jak niejaki sierż. Dave (NCO) wyciąga Abramsa zakopanego lewą stroną w błocie niemal po strop kadłuba. Filmik jest trochę długi, ale warto obejrzeć, bo pięknie słychać na nim startującą turbinę, która zaraz później pokazuje co potrafi, dając czołgowi 100% momentu obrotowego na niskich obrotach wału. Czołg wychodzi z opresji bez wyciągarki, a moc napędu i solidność układu jego przeniesienia robią wrażenie. A propos, to kolega liczy w anglosaskich short tones? Bo w kilogramach M1A2 Sep3 waży nieco mniej niż 67t. Ale rozumiem, aproksymacja.

    2. GB

      Abrams ma zdecydowanie większą mobilność taktyczną od jakiekolwiek sowieckie czołgu. Owszem mobilność operacyjna jest gorsza (wymaga mostów o większej nośności i zużywa dużo paliwa).

    3. Al.S.

      A jakby nie wyszedł z błota sam, to zaraz obok jest filmik z M88A2 Hercules w akcji. Jeden wystarczy.

  6. Ma_XX

    z niewolnika nie ma pracownika - pół roku zajęło Ukraińcom zdemontowanie armii zawodowej, więc ruskich poborowych zdemontują w miesiąc

  7. GB

    Taki widok będzie coraz częstszy. Zbliża się jesień z deszczami, drogi i pola zamienią się w taki grzęzawiska. Widzieliśmy zresztą to już wiosną tego roku, gdy w zasadzie kolumny pancerno-motorowe poruszały się drogami, a zjazd w pole nawet pojazdów gąsienicowych powodował ich ugrzęźniecie w błocie.

  8. Szabelkajakulani

    Czyżby kolejny hit rosyjskiej zbrojeniówki radził sobie średnio w rzeczywistym świecie? T-90 to chyba najlepsze co dzisiaj mają (Armatę pomijam), a czołg się zakopuje w terenie?

    1. VIS

      Tak, wyobraź sobie że czołgi zakopują się w terenie, nawet nowoczesne zachodnie modele potrafią utonąć w błocie lub utknąć w rowie.

    2. DBA

      Sam sie nie zakopuje, tylko ruskie tankisty powinni jeździć rowerami, a nie czołgami - pierwszy dymi się, czyli dostał, albo "spalił" jedna stronę trakcji, a sam wisi na brzuchu, a drugi kuriozalnie został zatopiny w bajorze - trzeba byc normalnym inaczej próbując jeździć czołgiem po skarpie

    3. piotr04

      Każdy czołg może się zakopać Kwestia terenu i samego doświadczenia czołgisty,czy jest bardziej kumaty czy mniej i jedzie gdzie się da nie analizując terenu Dlatego też istnieją WZT Wozy Zabezpieczenia Technicznego,nie tylko do odholowywania zepsutych jednostek sprzętu ciężkiego