Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

„Opancyrzenie” Moskwy się zwiększa – kosztem frontu i zaplecza

Rosjanie stawiają kolejne wieże z systemami przeciwlotniczymi Pancyr wokół Moskwy, co ma zabezpieczyć stolicę przed kolejnymi atakami dronów.

Rozmieszczenie różnych systemów przeciwlotniczych wokół Moskwy
Rozmieszczenie różnych systemów przeciwlotniczych wokół Moskwy
Autor. Artur Rosiński/NewsMap.pl

Według dziennikarza „Radia Swoboda” Marka Krutowa, powołującego się na zdjęcia satelitarne, wokół Moskwy zbudowano siedem kolejnych wież, na których będą postawione zestawy artyleryjsko-rakietowe Pancyr. Ma to być dalsze wzmocnienie systemu obrony antydronowej stolicy po udanym ukraińskim ataku na nią z 17 maja 2026 roku (o którym informował sam prezydent Zełenski). Rosyjski analityk zwrócił też uwagę, że:

  • nowe wieże zbudowano na północ i wschód od Moskwy, ponieważ ta strefa była stosunkowo słabo broniona,
  • większość nowo wybudowanych obiektów rozlokowano w pobliżu terenów zamieszkanych.

Jak widać, Rosjanie wyciągnęli wnioski ze swoich dotychczasowych działań, zwracając uwagę, że stojące na ziemi zestawy Pancyr mają martwe strefy i są często zasłonięte przez różnego rodzaju przeszkody terenowe oraz budynki. Przy dronach lecących blisko swoich celów już na niskich wysokościach, znacząco zmniejsza to odległość wykrycia, automatycznie skracając czas reakcji. Nawet budowanie lekko wyniesionych betonowych stanowisk ogniowych, na które pojazdy Pancyr-S1 mogłyby szybko wjechać, nie załatwia sprawy, ponieważ wysokość tego rodzaju instalacji jest zbyt mała.

Pancyr - im wyżej tym lepiej

Lepszym rozwiązaniem jest wyniesienie Pancyrów na specjalnie w tym celu przygotowane wieże. Proces ten rozpoczął się na dużą skalę w 2025 roku, kiedy według dziennika „Bild” w pobliżu Moskwy zainstalowano dodatkowe 43 takie instalacje. Powstały one m.in. w pobliżu lotnisk Domodiedowo i Żukowski oraz miast: Naro-Fomińsk, Zielonograd i Podolsk.

Jeszcze szybszym sposobem na wynoszenie wyżej zestawów Pancyr jest ich montowanie na dachach budynków. W Moskwie to drugie rozwiązanie zaczęto stosować już w 2023 roku. Początkowo przenoszono całe zestawy wykorzystywane na lądzie. Taka najbardziej znana instalacja została utworzona na dachu rosyjskiego Ministerstwa Obrony w Moskwie.

Później zaczęto korzystać z samej konstrukcji zestawów Pancyr, których moduł bojowy (z sensorami i efektorami) można oddzielić od pojazdu. Dzięki temu taki blok można instalować na innych platformach oraz, jak się później okazało, również na wyznaczonych miejscach na lądzie, jako stały element systemu obrony przeciwlotniczej.

By to było jednak możliwe, w module bojowym pozostawiono jedynie uzbrojenie rakietowe (chociaż zwiększono jego liczbę), a zrezygnowano z dwóch podwójnych armat 2A38M kalibru 30 mm. Zrobiono tak nie tylko dla oszczędności miejsca i zmniejszenia wagi, ale prawdopodobnie również ze względu na bezpieczeństwo ludzi, gdy zwalczanie celów powietrznych odbywa się nad miastem. Pociski kalibru 30 mm, opadając na ziemię, mogłyby przecież spowodować wiele szkód.

Zestaw Pancyr-SMD-E
Zestaw Pancyr-SMD-E prezentowany na targach „Fłot-2026” w Kronsztadzie
Autor. Rostiech

Dzięki takim zmianom otrzymano kompaktowy moduł przeciwlotniczy Pancyr-SMD, który w miarę łatwo można przerzucić na wyznaczone pozycje ogniowe, nawet z wykorzystaniem śmigłowców. Rosjanie informowali nawet, że tego rodzaju moduły są instalowane na budynkach mieszkalnych bez wyraźnie wzmocnionych konstrukcji.

W sieci pojawiło się nawet nagranie, jak ciężki śmigłowiec Mi-26 zainstalował system Pancyr-SMD na dachu centrum biznesowego Nordstar Tower (o wysokości ponad 171 metrów) w północnym okręgu administracyjnym Moskwy. Miała to być już czwarta tego rodzaju konstrukcja umieszczona w samej stolicy, a nie na jej obrzeżach. Ostatecznie rozwiązanie okazało się mało bezpieczne i prawdopodobnie jedynym „dachowym” systemem Pancyr w Moskwie pozostał ten zainstalowany na budynku Minoborony.

W ocenie ukraińskiego blogera o pseudonimie „jembob”, który jest swego rodzaju „łowcą moskiewskich Pancyrów”, Rosjanie mieli już rozmieścić w promieniu 50 km od Moskwy około 100 zestawów Pancyr, z czego aż 61 zostało umieszczonych na wieżach, a 39 na rampach, nasypach i dachach budynków. Oznaczałoby to jednak, że ponad połowa tego rodzaju systemów znajdujących się w rosyjskich siłach zbrojnych zostałaby przerzucona w okolice stolicy Rosji i oficjalnej siedziby Putina.

Część analityków uważa więc, że wcześniejsze szacunki co do liczby Pancyrów, jakie Rosjanie mają do dyspozycji, były zaniżone. Problem polega na tym, że Rosja jest w stanie produkować nie więcej niż 30 takich systemów rocznie, a tempo strat już od dwóch lat jest większe niż ta produkcja. „opancyrzenie” Moskwy jeszcze bardziej zwiększa niedobór Pancyrów w rosyjskich siłach zbrojnych.

Jak na razie przypuszcza się, że większość systemów rozmieszczonych w zewnętrznych pierścieniach obrony ma być przeznaczona do obrony różnego rodzaju zakładów przemysłowych oraz instalacji wojskowych znajdujących się w pobliżu. Z kolei wewnętrzne kręgi zostały tak utworzone, by nie było luk pozwalających dronom na wlecenie do centrum Moskwy, w tym przede wszystkim w okolice Kremla.

Część analityków uważa, że rosyjskie Ministerstwo Obrony częściowo odtwarza wielowarstwowy system obrony powietrznej Moskwy, jaki stworzono w Związku Radzieckim w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku. Ocena ta wynika również z faktu, że część Pancyrów zainstalowano w pobliżu opuszczonych baz dla sowieckich zestawów przeciwlotniczych S-25 Berkut. A to one właśnie stanowiły główny element moskiewskiego systemu obrony powietrznej.

Czy „opancyrzenie” Moskwy jest rzeczywiście skuteczne?

W całym procesie „opancyrzenia” Moskwy Rosjanie zapominają o jednym fakcie. Ukraińcy już wielokrotnie udowodnili, że systemy Pancyr nie są stuprocentowo skuteczne w odniesieniu do dronów. Jako przykład podaje się 2 czerwca 2026 roku, gdy ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych (a właściwie nowo utworzone Centrum Głębokiego Uderzenia) przeprowadziły serię skutecznych, nocnych ataków na rosyjskie zasoby wojskowe na okupowanym Krymie i w okupowanej przez Rosję części obwodu donieckiego.

Ukraińcom udało się wtedy również zniszczyć jeden zestaw Pancyr-S1, co oznacza, że nie był on w stanie się nawet sam obronić. Świadczy o tym chociażby liczba tych systemów utraconych przez Rosjan od 24 lutego 2022 roku. Tylko według analityków z grupy ORYX Rosja miała utracić 47 zestawów Pancyr-S1, większość właśnie w atakach dronów. W rzeczywistości te straty mogą być o wiele większe.

W przypadku Moskwy obrona jest o tyle łatwiejsza, że dolatujące tam ukraińskie bezzałogowe statki powietrzne są o wiele większe, a więc łatwiejsze do strącenia przez systemy przeciwlotnicze. Dodatkowo nie są one najczęściej naprowadzane przez operatora, ale nakierowują się na obiekty znajdujące się w ściśle określonym miejscu. W tym przypadku Pancyry są więc w miarę bezpieczne w porównaniu do rejonów znajdujących się blisko frontu. Tam operatorzy dronów traktują tego rodzaju zestawy jako cele priorytetowe.

Z drugiej strony trzeba pamiętać, że nawet gdy Rosjanom uda się strącić ukraińskie drony z wykorzystaniem Pancyrów, to i tak bilans „koszt-efekt” jest dla nich ujemny. Rakiety tego systemu typu 57E6E (o zasięgu do 20 km i pułapie 15 km) prawdopodobnie kosztują bowiem ponad 200 tysięcy dolarów za sztukę, a więc są droższe niż ukraińskie drony, jakie się z nimi zwalcza. Ukraińcy zyskują więc nawet wtedy, gdy ich bezzałogowy samolot uda się w jakiś sposób zestrzelić.

Ten bilans może być mniej niekorzystny dla Rosjan w przypadku stosowanych w Pancyrach rakiet krótkiego zasięgu 9М335 (o zasięgu 12 km i pułapie 8 km) i typu TKB-1055 (zwalczających cele do odległości 7 km i do wysokości 5 km). Strącanie dronów w ten sposób jest jednak nadal bardzo kosztowne i niebezpieczne. Na ziemię spadają bowiem nie tylko szczątki drona, ale również zwalczającej go rakiety.

Tak mocne „opancyrzenie” Moskwy w jakiś sposób obala również mit rosyjskich systemów walki radioelektronicznej, podobno niemających odpowiedników na świecie. Jest to teoretycznie najtańszy i najbardziej bezpieczny system zwalczania systemów bezzałogowych, jednak w przypadku stolicy Rosji okazał się niewystarczająco skuteczny. Dlatego to systemy rakietowe są nadal podstawą moskiewskiego systemu obrony powietrznej.

Rzeczywiste potrzeby czy strach Putina?

Ogołocenie frontu z zestawów Pancyr po to, by chronić Moskwę wcale nie musi być efektem racjonalnego szacowania priorytetów. Już od wielu miesięcy zwraca się uwagę na fobie Władimira Putina, który coraz bardziej boi się utraty życia. Według „Financial Times” to właśnie w tym celu rosyjski prezydent drastycznie ograniczył swoje podróże, a członkom swojego otoczenia zabronił korzystania z telefonów i urządzeń z dostępem do Internetu.

Obawiając się zamachu z wykorzystaniem dronów, zmienił również swój sposób pracy, przez większość czasu przebywając w silnie chronionych, podziemnych bunkrach. Putin wyraźnie unika też podróży. Od stycznia do maja 2026 roku opuścił on Moskwę tylko dwa razy i to za każdym razem udając się tylko do Petersburga. W tym samym okresie 2025 roku takich podróży było osiem, a rok wcześniej – czternaście. Ostatnia podróż regionalna (do Samary) odbyła się natomiast 6 listopada 2025 roku.

W ten sposób Putin sam się zamknął w komfortowym, ale betonowym i pozbawionym światła dziennego więzieniu.

WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!
YouTube cover video
Reklama