Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Rosjanie ogłaszają zdobycie obwodu ługańskiego. Kolejny raz

Generał Gierasimow po raz kolejny poinformował o zdobyciu całego obwodu ługańskiego i innych rosyjskich zdobyczach na Ukrainie z marca i kwietnia 2026 roku.

Minoborona
Zdjęcie propagandowe Minoborony
Autor. Rosyjskie ministerstwo obrony/Facebook

Szef Sztabu Generalnego Rosji generał Walierij Gierasimow pochwalił się zdobyciem w marcu i kwietniu 2024 roku: 34 ukraińskich miejscowości oraz 700 kilometrów kwadratowych terytorium Ukrainy. Trzeba przy tym zaznaczyć, że kremlowska propaganda konsekwentnie używa słowa „wyzwolenie” zamiast „zdobycie”. Nie mówi się też o ofensywie w czasie wojny na Ukrainie, ale o „specjalnej operacji wojskowej w obronie Donbasu”.

Reklama

Dane Gierasimowa wskazują, że spadło tempo ofensywy rosyjskiej. Od początku tego roku Rosjanie mieli bowiem przejąć kontrolę nad ponad 1700 kilometrami kwadratowymi i 80 miejscowościami. Według Gierasimowa wszystkie te działania miały doprowadzić w tym miesiącu do zajęcia całego terytorium tego, co jest w Rosji określane jako Ługańska Republika Ludowa (ŁRL).

Do tej informacji trzeba jednak podchodzić bardzo ostrożnie. Nawet rosyjski portal gazieta.ru zauważył, że „to nie pierwszy raz, kiedy Rosja rości sobie pełną kontrolę nad ŁRL. Ministerstwo Obrony ogłosiło już 1 kwietnia 2026 roku, że jednostki rosyjskiej grupy wojsk „Zachód” zakończyły bitwę o ten region”. Jest więc bardzo prawdopodobne, że Rosjanie zaliczyli do swoich zdobyczy również te obszary, które są nadal objęte tzw. strefą śmierci, kontrolowaną tak naprawdę jedynie przez drony obu stron.

Opisując działania poszczególnych zgrupowań wojskowych, Rosjanie poinformowali, że grupa wojsk „Południe” pomyślnie wykonała powierzone zadania, co miała potwierdzić inspekcja przeprowadzona przez szefa Sztabu Generalnego. W marcu miało to polegać na przejęciu kontroli nad sześcioma miejscowościami, a w kwietniu nad jedną – wioską Dibrowa. Według Gierasimowa rosyjskie wojska tej grupy znajdują się obecnie już w odległości 12 kilometrów od wschodnich obrzeży Słowiańska i 7 kilometrów od Kramatorska.

Podobne „sukcesy” mają osiągać Grupy Wojsk „Zachód” i „Dniepr”. Pierwsza z nich miała wyprzeć wojska ukraińskie na wschodnim brzegu rzeki Oskoł na południe od Kupjańska-Uzłowa. W sumie grupa „Zachód” miała w marcu zdobyć w swojej strefie operacyjnej osiem miejscowości. Obecnie walki mają trwać o cztery miejscowości Borowa, Świętogórsk, Studenok i Staryj Karawan, a rosyjskie grupy szturmowe mają się posuwać na zachód od Hulaj-Pola, przejmując kontrolę nad Bojkowem i Ługowskim.

W przypadku grupy „Dniepr” Rosjanie chwalą się zdobyczami terenowymi w kierunku Zaporoża, zdobyciem wioski Weseljanka oraz walkami ulicznymi w Oriechowie i Zaporożu. Z kolei grupa wojsk „Północ”, działająca jednocześnie w obwodach sumskim i charkowskim miała w marcu zdobyć 15 miejscowości, a w kwietniu dwie: Wowczański Chutor i Zybino.

Grupa „Wschód” według Gierasimowa posuwa się na zachód we wschodniej części obwodu zaporoskiego. Ministerstwo Obrony twierdzi, że próby zatrzymania ofensywy przez ukraińskie siły zbrojne okazały się nieskuteczne. W lutym i marcu Ukraińcy mieli przeprowadzić ponad 170 kontrataków, w wyniku których mieli utracić ponad 3000 żołnierzy oraz ponad 160 sztuk sprzętu wojskowego.

Ciężkie walki mają także trwać w rejonie odpowiedzialności grupy „Centrum”. Rosjanie twierdzą, że udało im się zdobyć Griszyno i Pawłowkę, natomiast walki o miejscowość Bielickie nadal trwają. Rosjanie mieli też „odbić” ponad 75% wsi Nowopawliwki w obwodzie dniepropietrowskim.

Rosyjski Sztab Generalny zaprzeczył przy tym, by ukraińskim siłom zbrojnym udało się odzyskać jakieś terytoria. Chodzi przede wszystkim o okolice Hulajpola, na granicy z obwodem dniepropietrowskim, gdzie ukraińskie siły zbrojne informują o „odzyskaniu” 480 kilometrów kwadratowych na tym obszarze. Według Rosjan jest to jedynie kampania dezinformacyjna, która ma tuszować niepowodzenia ukraińskiej armii na froncie.

„Najciekawsze” dane przedstawił jednak generał Apti Ałaudinow, zastępca szefa Głównego Zarządu Wojskowo-Politycznego sił zbrojnych Rosji i dowódca sił specjalnych Achmat. Oszacował on bowiem straty Sił Zbrojnych Ukrainy podczas konfliktu na blisko 2 miliony osób. Wcześniejsze informacje o stratach ukraińskich na poziomie 1,7 miliona rannych i zabitych uznał teraz za niedoszacowane.

Rosjanie konsekwentnie odmawiają podania danych na temat swoich zabitych i rannych, jak również na temat utraconego sprzętu wojskowego. Pozostają więc szacunki ukraińskiego ministerstwa obrony. Według nich, od początku pełnoskalowej napaści na Ukrainę, Ukraińcom do 23 kwietnia 2026 roku udało im się wyeliminować 1 322 550 żołnierzy, 11 888 czołgów oraz 24 441 pojazdów opancerzonych.

Straty rosyjskie
Straty rosyjskie według ukraińskiego ministerstwa obrony na dzień 23 kwietnia 2026 roku
Autor. Ukraińskie siły zbrojne

Rosjanie jako strona atakująca tracą od kilku miesięcy ponad 1000 osób dziennie, o wiele więcej niż Ukraińcy. Ukraińskie ministerstwo obrony szacuje, że zajęcie jednego kilometra kwadratowego terenu kosztuje rosyjską armię 254 żołnierzy rannych i zabitych. W przypadku Donbasu ta liczba jest jeszcze większa, bo wynosi 428 osób wyeliminowanych. Rosja traci więc obecnie więcej żołnierzy, niż jest w stanie zmobilizować lub zakontraktować.

Co gorsza dla najeźdźcy, za większość rosyjskich strat odpowiadają obecnie systemy bezzałogowe, co oznacza, że liczba osób poległych jest obecnie większa niż rannych. Operatorzy dronów dążą bowiem do zabicia każdego zaatakowanego rosyjskiego żołnierza, sprawdzając często kolejnym bezzałogowcem skutek swojego wcześniejszego ataku i ewentualnie go powtarzając.

Przypomnijmy, że na Ukrainie działa obecnie pięć wydzielonych grup wojsk rosyjskich:

  • Grupa „Południe" - na kierunku donieckim;
  • Grupa „Dniepr" - w obwodzie chersońskim i zaporoskim;
  • Grupa „Wschód" - na kierunku zaporoskim i południowodonieckim;
  • Grupa „Centrum" – w centralnej części frontu;
  • Grupa „Zachód" - na kierunku ługańskim i charkowskim.
Reklama
WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama