Reklama

Przełom Budanowa czy złamana Ukraina: Co dalej z wojną?

Rocznica rozpoczęcia pełnoskalowej wojny rosyjsko-ukraińskiej przypomina o zbliżającym się przesileniu militarnym i politycznym w konflikcie zbrojnym. Główne pytanie brzmi: co to przesilenie realnie przyniesie Ukrainie?

Ukraińska armatohaubica CAESAR Mark I należąca do 147. Samodzielnej Brygady Artylerii.
Ukraińska armatohaubica CAESAR Mark I należąca do 147. Samodzielnej Brygady Artylerii.
Autor. 147 окрема артилерійська бригада ДШВ ЗСУ / Facebook

Steve Witkoff, specjalny wysłannik Donalda Trumpa ds. negocjacji pokojowych na Bliskim Wschodzie i w wojnie: Rosja-Ukraina, zasugerował na antenie „Fox News”, że możliwe jest w najbliższym czasie spotkanie pomiędzy Władimirem Putinem a Wołodymyrem Zełenskim. Najbliższe tury negocjacji Ukraina-USA-Rosja nazwał „przełomowymi”. Jestem krytykiem hurraoptymizmu Witkoffa w sprawie Rosji, o czym pisałem w serii artykułów opisującej renesans sowieckiej szkoły negocjacji w rozmowach o wojnie na Ukrainie. Nie są to wszelako rozmowy, które można prowadzić w nieskończoność, jak chciałby tego Putin. Powodem tego jest fakt, że delegacja USA nie musi w tym procesie uczestniczyć, a administracja Donalda Trumpa poczyniła już wiele kroków, by móc z rozmów się ewakuować.

Trump zaangażował się w proces pokojowy, licząc dość naiwnie, na szybkie podpisanie efektywnego i efektownego traktatu pokojowego, który przybliży go do Pokojowej Nagrody Nobla. Rosjanie weszli w ten proces, aby uzyskać lepszą pozycję do indywidualnych rozmów z Amerykanami oraz na użytek wewnętrzny pokazując się jako kraj niealienowany na arenie międzynarodowej. Ukraińcy walczą o przetrwanie – nie tylko na froncie, ale także przy stole negocjacji. Każda ze stron nie może siedzieć przy stole rozmów w nieskończoność.

To uprawdopodabnia, że w roku 2026 możemy zobaczyć przełom w wojnie – wątpliwe, by był to przełom na korzyść Ukrainy. Zauważmy, że, jak wylicza Center for Strategic and International Studies (CSIS), ukraińskie straty szacuje się na: „500 tys. – 600 tys. ukraińskich strat, włączając w to 100 tys. – 140 tys. zabitych”, a rosyjskie na – 1,2 mln żołnierzy – w tym 325 tys. zabitych. Dla Rosji straty te są dotkliwe, bo niepomiernie mniejsze straty w Czeczenii czy Afganistanie powodowały zmiany polityczne nad Wołgą. Co jednak należy zaznaczyć, straty Moskwy nie są dla niej tak dotkliwe jak analogiczne straty dla Ukrainy. Wojna jest prowadzona na ukraińskim terytorium, kraj ten ma o wiele mniejszą głębię strategiczną, a problemy ludnościowe i ekonomiczne miał jeszcze przed 2022 rokiem.

Reklama

Kreml wykazuje determinację do kontynuowania wojny, wysyłając sygnał światu, że uważa, iż problemy demograficzno-gospodarcze Ukrainy to klucz do przełamania na froncie i zwycięstwa w wojnie. Pokazują to dane, które opisał „The Guardian” – straty ukraińskiej ludności cywilnej, w 2025 roku, wzrosły o 26 proc. względem poprzedniego. Największe naloty przeciwko obiektom cywilnym i infrastrukturze krytycznej na Ukrainie odnotowano właśnie w 2025 roku. Rosja chce – dosłownie – złamać Ukrainę.

Dlaczego Budanow chce negocjacji?

Dlatego też nowy szef kancelarii prezydenta Ukrainy – gen. Kyryłło Budanow jest zwolennikiem szybkiego zawarcia porozumienia o zawieszeniu broni, ponieważ jako były szef wywiadu wojskowego dysponuje obiektywną analityczną wiedzą na temat realiów wojny. Wiedzą, którą poprzednik – Andrij Jermak, nawet jeśli ją posiadał, jako skorumpowany polityk, z pewnością manipulował. Dla Ukrainy najkorzystniejsze byłoby zatrzymanie walk na obecnej linii frontu i tam wytyczenie nowej linii demarkacyjnej w przyszłym traktacie pokojowym.

Ale taki rezultat to kompromitacja w nierealizowaniu celów wojennych przez Władimira Putina, więc bez względu na straty – przy takiej propozycji Ukrainy będzie on kontynuował wojnę. Ponadto Rosjanie – w tej fazie wojny – walczą tzw. kontraktnikami, i to do tego z kolonii karnych, gdy Ukraina musi uzupełniać straty poprzez dotkliwą społecznie mobilizację (tzw. busyfikację). W ten sposób wracamy do demograficzno-gospodarczych aspektów wojny, w których Rosja poczuła przewagę. Wszelako niepewną. Prawdopodobnie Rosja miała deficyt budżetowy wysokości 70 mld USD w 2025 roku, a w obecnym może on sięgnąć 100 mld USD.

Jak raportuje „The Moscow Times” ulgę podatkową straciło 450 tys. małych i średnich rosyjskich przedsiębiorstw. Stawka VAT wzrasta z 20 proc. do 22 proc. „Dochody budżetowe z 2025 r. nie spełniły oczekiwań i poszerzyły deficyt. Prognozuje się, że przychody z ropy i gazu wyniosą w tym roku zaledwie 8,65 bln rubli (105,5 mld dolarów) — o 22 proc. niżej niż 11,13 bln rubli (135,8 mld dolarów) zebranych w 2024 roku” – pisze serwis. Duże cięcia budżetowe dotknęły wydatki na modernizację obszarów wiejskich (spadek o 30 proc.) oraz regionalnego programu modernizacji podstawowej opieki zdrowotnej (spadek o ponad połowę). Wydatki na „obronę” Rosji utrzymano na wysokim poziomie – to 38 proc. budżetu (poprzedni to 40 proc).

Reklama

Ponadto Federacja Rosyjska za pomocą kreatywnej księgowości rozmywa swoje wydatki na prowadzenie wojny. Pojawiają się także informacje o masowej wyprzedaży rosyjskiego złota. Choć ludnościowa dysproporcja jest na korzyść Rosji w wojnie z Ukrainą, to nie jest wolna od patologii. Pomimo przymusowej paszportyzacji na okupowanych terytoriach Ukrainy demografia Rosji to wciąż niska dzietność, wysoka śmiertelność (także wskutek wojny) oraz znacząca emigracja. Nie jest więc tak, że Władimir Putin może bezkarnie prowadzić wojnę, bez względu na straty. Paradoksalnie, dla obu stron wojny problemem może okazać się demobilizacja kontyngentów wojska zaangażowanego na froncie.

Zmęczeni wojną?

Co to oznacza? Oba państwa wchodzą w proces polityczny zaakceptowania, że wojnę należy zakończyć na mniej korzystnych warunkach niż to pierwotnie zakładano. Ukraina obawia się dalszej rosyjskiej ofensywy, przeciągania się walk, dalszych bombardowań miast, a zatem sukcesywnego tracenia terytorium. Przy czym, akceptacja wycofania się za Donbas, przy zerowej gwarancji, że Rosja nie wykorzysta tego do lepszej ekspansji, to duże polityczne ryzyko. Czas gra jednak na niekorzyść Ukrainy. Zauważmy, że tak jak wcześniej nie dopuszczano w otoczeniu Wołodymyra Zełenskiego wyborów prezydenckich i parlamentarnych w czasie wojny, czego – jak mówiła partia „Sługa Narodu” – zabrania konstytucja – tak teraz już nie jest to przeszkodą i Zełenski ma niebawem ogłosić termin wyborów.

Sam raczej zaakceptował swój polityczny los, że przyjdzie mu albo wybory przegrać z gen. Załużnym, albo w ogóle – w nich nie wystartuje. Sam status Zełenskiego na Ukrainie pokazuje nam wiele o przedłużającej się wojnie – od bohatera inspirującego masy do przygniecionego aferą korupcyjną niepopularnego polityka. Ta popularność, a raczej jej odpływ, jest barometrem społecznym Ukrainy, który pokazuje, że Ukraina chce jak najszybszego zawieszenia broni, ale reszta rozbija się o jego warunki. Nie jest jednak tak, że Ukraińcy zaakceptują każdą „propozycję” zawieszenia broni przygotowaną na Kremlu, gdzie oprócz opuszczenia Donbasu pojawia się casus obwodu chersońskiego i zaporoskiego.

Paradoksalnie, udział delegacji amerykańskiej w negocjacjach pokojowych – przy wszystkich naciskach Trumpa na Ukrainę – jest korzystniejszy dla Kijowa niż odejście Amerykanów od stołu. Ten scenariusz trzeba realnie brać pod uwagę, ponieważ dalsze przeciąganie negocjacji ze strony Rosji (bardzo prawdopodobne) może właśnie to spowodować. Wówczas – w optyce amerykańskiej – wojna rosyjsko-ukraińska stanie się „konfliktem Europy”, a zatem rolę USA w negocjacjach przejmie bliżej nieokreślony sojusz mocarstw europejskich, które mają o wiele mniejsze możliwości oddziaływania na Rosję, a ponadto nie mają nawet w pełni zbieżnych interesów w tej sprawie. Nikt nie wierzy w długotrwałość i skuteczność zawieszenia broni z Rosją, ale USA mają większą zdolność do egzekucji postanowień zawartych z Rosją niż państwa europejskie. Pamiętajmy także, że USA toczyły wojnę proxy w Wenezueli nie tylko z Chinami, ale także z Rosją – co prawdopodobnie będzie mieć także miejsce w Iranie.

Reklama
WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner
Reklama