Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Kontenerowiec zatonął po ataku dronów. Kolejny incydent u wybrzeży Bułgarii

NATO niejednokrotnie wysyłało swoje okręty na Morze Czarne. Zdjęcie z 2015 roku
NATO niejednokrotnie wysyłało swoje okręty na Morze Czarne. Zdjęcie z 2015 roku
Autor. www.nato.int

Kontenerowiec Contship Jet zatonął na Morzu Czarnym po trafieniu trzema dronami nawodnymi. Jednostka płynęła z izraelskiej Hajfy do rumuńskiej Konstancy. Uratowano wszystkich 18 członków załogi. To kolejny atak na żeglugę handlową w pobliżu wybrzeży państw NATO, a jego sprawca pozostaje nieustalony.

Reklama

Do ataku doszło w środę 28 października w bułgarskiej wyłącznej strefie ekonomicznej, poza wodami terytorialnymi tego państwa. Zarządzany przez grecką spółkę Contships Management statek pływał pod banderą Liberii i przewoził 421 kontenerów. W czwartek bułgarskie władze poinformowały o jego zatonięciu. Według branżowego portalu Splash247 jednostka poszła na dno około północy.

Bułgarskie Ministerstwo Obrony przekazało, że statek został zaatakowany około 17 mil morskich, czyli ponad 31 kilometrów, na wschód od przylądka Kaliakra. Wojskowy system obserwacji oraz francuski samolot patrolowy zarejestrowały łącznie trzy trafienia. Informacja o dostrzeżonych bezzałogowcach nawodnych dotarła do centrum operacyjnego bułgarskiej marynarki z francuskiej maszyny wykonującej zadanie nad zachodnią częścią Morza Czarnego.

Dowódca bułgarskich sił morskich admirał Kirił Michajłow poinformował, że pomimo ostrzeżenia nie udało się zapobiec uderzeniu. Po pierwszym trafieniu w stronę uszkodzonego kontenerowca skierowano trzy jednostki marynarki wojennej. W działaniach ratunkowych uczestniczył również statek policji granicznej.

Reklama

Przebieg ewakuacji załogi oraz zagrożenia środowiskowe

Komunikat bułgarskiego resortu transportu pozwala odtworzyć przebieg ewakuacji. Zgłoszenie z morskiego centrum ratowniczego w Konstancy odebrano o godz. 12.01, a o godz. 12.13 załoga opuściła kontenerowiec. Czterdzieści minut później ośmiu marynarzy znajdowało się już na pokładzie bułgarskiej jednostki wojskowej, natomiast pozostałych dziesięciu przebywało w łodzi ratunkowej. Ministerstwo Obrony podało, że do godz. 13.45 uratowano całą załogę.

Na statku pracowało 14 Filipińczyków i czterech Ukraińców. Wszystkich przewieziono do Warny, gdzie przygotowano przyjęcie przez służby graniczne i zespoły medyczne. Skuteczną ewakuację potwierdziła również spółka zarządzająca jednostką.

Zatonięcie rodzi obawy o skutki dla środowiska i bezpieczeństwa innych statków. Według informacji przekazanych przez bułgarskie władze wśród przewożonych towarów znajdowały się baterie litowo-jonowe, substancje żrące, kwasy oraz komponenty przemysłowe. Pierwsze oględziny przeprowadzone w czwartek nie wykazały widocznych śladów zanieczyszczenia morza. Splash247 podał ponadto, że ze statku wypadło co najmniej 20 kontenerów, co spowodowało wydanie ostrzeżeń dla żeglugi.

Reklama

Atak na Contship Jet wpisuje się w serię podobnych zdarzeń w zachodniej części Morza Czarnego. Reuters, powołując się na komunikaty władz, informuje o co najmniej sześciu statkach zaatakowanych w październiku u wybrzeży Bułgarii. W związku z wcześniejszymi incydentami istnieją obawy o śmierć około dwóch tuzinów marynarzy. Liczby tej nie należy jednak utożsamiać z potwierdzonym bilansem ofiar.

Kto odpowiada za atak na statki i jak reagują Bułgaria, Rumunia oraz Turcja?

Dotychczas nie przedstawiono publicznie dowodów rozstrzygających, kto odpowiada za najnowsze uderzenie. Associated Press wskazuje, że podejrzenia dotyczą Rosji, która nie przyznała się do przeprowadzenia ostatnich ataków. Bułgarskie władze sygnalizowały wcześniej, że nie dysponują wystarczającymi dowodami pozwalającymi potwierdzić jej odpowiedzialność.

Do zdarzenia doszło w dniu spotkania ministrów obrony Bułgarii, Rumunii i Turcji w Sofii. Rozmowy dotyczyły właśnie pogarszającego się bezpieczeństwa na Morzu Czarnym. Przedstawiciele trzech państw potępili ataki na statki handlowe i zapowiedzieli zwiększenie wymiany informacji, poprawę wczesnego ostrzegania oraz ściślejszą koordynację działań sił zbrojnych.

Reklama

Rumuński resort obrony podkreślił także potrzebę ochrony infrastruktury krytycznej i instalacji energetycznych w swojej wyłącznej strefie ekonomicznej. Wskazał na znaczenie wsparcia NATO w zakresie obserwacji i przeciwdziałania bezzałogowcom oraz dalszej współpracy regionalnej przy zwalczaniu zagrożenia minowego.

Reklama
Mogą Cię zainteresować
Najpopularniejsze
Najnowsze
Wojna na Ukrainie
Zobacz także
Reklama