- WIADOMOŚCI
- KOMENTARZ
Atak na pociąg z Kijowa do Warszawy. Celowali w byłego szefa CIA?
Znamy coraz więcej informacji na temat niedzielnego uderzenia drona w pociąg relacji Kijów-Warszawa. Spekuluje się, że celem Rosjan mógł być m.in. były brytyjski premier. Atak mógł również dosięgnąć wracającego z ukraińskiej stolicy byłego szefa CIA.
W niedzielę 13 września w pociąg pasażerski relacji Kijów-Warszawa, którym podróżowało 206 osób, uderzył rosyjski dron odrzutowy Geran-5. Coraz więcej wskazuje na to, że miejsce ataku nie było przypadkowe, a celem Kremla mogli być zachodni dyplomaci i politycy.
Do rosyjskiego uderzenia doszło bowiem w momencie, gdy z Kijowa wracali uczestnicy konferencji YES (Yalta European Strategy) Ukraine. W pociągu dyplomatycznym, który parę chwil przed atakiem przejechał przez ukraińsko-polską granicę, znajdował się m.in. były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson oraz premier Szwecji w latach 1991-1994 Carl Bildt. Z informacji podanych m.in. przez Turkiye Today wynika, że pociąg „uniknął zniszczenia tylko dlatego, że ze względu na stałe zagrożenie celowo zmieniono jego rozkład i przyspieszono odjazd zaledwie kilkanaście minut wcześniej”.
Były szef CIA i pomoc dla Ukrainy
Wspomniany pociąg dyplomatyczny nie był jedynym potencjalnym celem, który mógł paść ofiarą rosyjskiego drona Geran. Podczas gdy skład z Johnsonem był już w Polsce, zaledwie kilkadziesiąt metrów od uszkodzonego pociągu – po ukraińskiej stronie – postój odbywał inny skład. Według „New York Timesa” podróżował nim były szef CIA David Petraeus. Amerykanin określił rosyjski atak jako akt „naprawdę barbarzyńskiego przywódcy”, który uderza w ukraińskich cywilów.
Former US CIA director David Petraeus was at a Ukrainian train station at the very moment a Russian drone struck a passenger train on Sunday, shortly after a diplomatic train carrying former UK Prime Minister Boris Johnson and other foreign dignitaries had passed through.… pic.twitter.com/UlIhHaGjF5
— CNN (@CNN) September 14, 2026
Pobyt byłego szefa CIA na Ukrainie nie jest niczym nadzwyczajnym. David Petraeus gościł przez ostatnie lata u naszych wschodnich sąsiadów już kilkanaście razy. Jest m.in. członkiem rady bezpieczeństwa Kijowskiego Forum Bezpieczeństwa, a od dłuższego czasu opowiada się także za zaostrzeniem zachodnich sankcji wobec Federacji Rosyjskiej. Zdaniem byłego dowódcy sił koalicyjnych w Iraku oraz sił USA i NATO w Afganistanie, ostatnie rosyjskie ataki nie doprowadzą do klęski Ukrainy. „To tylko część kampanii mającej na celu wyczerpanie ukraińskiej ludności, która jednak nie przyniesie skutku (…) Są naprawdę niezłomni. Są zmęczeni. Ale są niezłomni” – podkreślił.
Zobacz też 
Cele Rosji
Niezależnie od tego, czy zachodni pociąg dyplomatyczny faktycznie był głównym celem rosyjskiego ataku, ostatnie wydarzenia wyraźnie pokazują eskalację działań ze strony Rosji. Jak wskazuje red. Dominik Mikołajczyk z portalu InfoSecurity24, scenariusz ten obejmuje próby dezorganizacji funkcjonowania polsko-ukraińskich przejść granicznych.
Warto zauważyć, że podobne ataki przeprowadzano już na ukraińskich przejściach granicznych z Mołdawią oraz Rumunią. Jednym z ich głównych celów jest uderzenie w infrastrukturę kluczową dla transportu ładunków wojskowych z Europy. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej w oficjalnym komunikacie podało, że ataki były wymierzone w cele „o charakterze militarnym”.

