Technologie

USA: Nowe haubice na kołach… od nowa

Caesar na podwoziu Tatra 8x8
Fot. Duńskie Ministerstwo Obrony

Armia amerykańska od dłuższego czasu planuje zakup nowego systemu artyleryjskiego kalibru 155 mm na podwoziu kołowym, w celu wsparcia brygad Stryker. W programie przetestowano na poligonie serbską haubicę Nora B-52, izraelską ATMOS od Elbit Systems, francuską Nexter Caesar oraz szwedzki system Archer koncernu BAE Systems. Efektem tych badań była decyzja o rozpisaniu programu całkowicie nowej haubicy, którą będzie można umieścić na podwoziu kołowym eksploatowanym już przez U.S. Army.

Modernizacja artylerii jest jednym z najważniejszych priorytetów amerykańskich wojsk lądowych. Dotyczy to nie tylko systemów rakietowych, jak MLRS i HIMARS, ale też artylerii lufowej. W pierwszej połowie stycznia opublikowano zapytanie o informację (RFI) dotyczące opracowania prototypu nowej kołowej haubicy 155 mm w ramach programu US Next Generation Howitzer (NGH). Realizacja takiego projektu ma być prowadzona w ramach odrębnego, wieloletniego postępowania. Wynika on z niedostatecznych względem wymagań parametrów obecnie dostępnych na rynku systemów.

Czytaj też

Jak czytamy w RFI: „Next Generation Howitzer ma być bardziej mobilnym i odpornym na zniszczenie systemem artyleryjskim kalibru 155 mm, zapewniającym większy zasięg i siłę ognia niż obecne systemy haubic." Wśród wymagań i oczekiwań względem tego nowego systemu znalazło się kilka sformułowanych bardziej szczegółowo. Wśród nich znalazła się m. in. integracja systemu artyleryjskiego 155 mm na jednym z typów ciężarówek eksploatowanych przez armię amerykańską, zastosowanie cyfrowego systemu kierowania ogniem U.S. Army jak również możliwość wykorzystania w systemie różnych typów haubic, co może sugerować zamiar ujednolicenia systemu kołowego z haubicą dalekiego zasięgu nowej Extended Range Cannon Artillery (ERCA) na podwoziu gąsienicowym lub też z modernizowanymi systemami M109 Paladin.  

Czytaj też

Oferenci chcący wziąć udział w RFI którzy mogą zostać później wybrani do realizacji programu rozwoju prototypu i potencjalnie produkcji na potrzeby U.S. Army mają w ramach postępowania przedstawić swoje kompetencje m. in. w integracji systemów artylerii 155 mm na pojazdach ciężarowych, zastosowania różnego typu haubic i systemów kierowania ogniem, projektowania systemów artyleryjskich na podwoziu ciężarowym czy też zastosowania nowych rozwiązań zwiększających szybkostrzelność, np. poprzez  zastosowanie automatu ładującego czy chłodzenia lufy. Atutem będzie też doświadczenie we współpracy z administracją USA w ramach umów OTA lub CRADA (badawczo-rozwojowych).

Czytaj też

Jak wynika z tych dość ogólnych informacji U.S. Army nie planuje zakupu żadnego z zakwalifikowanych do testów systemów artyleryjskich, aleich producenci są to z pewnością mają większe szanse w programie kołowego systemu Next Generation Howitzer. W sumie największe doświadczenie mają firmy Nexter i Elbit, których systemy zostały zintegrowane z więcej niż jedna platformą (podwoziem), ale również Archer i Nona mają konstrukcję, która ułatwia zmianę podwozia. W postępowaniu można też spodziewać się np. koncernu Rheinmetall, który w ostatnim czasie prezentował Artillery Gun Module (AGM) z haubicą kalibru 155 mm na podwoziu wojskowego samochodu ciężarowego HX3 10×10. Nie należy też zapominać o producentach amerykańskich, którzy z pewnością wykorzystają okazję rozwinięcia kompetencji w tym zakresie, jeśli tylko dopuszczone zostaną firmy posiadające doświadczenie w systemach artyleryjskich na nośnikach innych niż kołowe.

Komentarze (5)

  1. Gnom

    Valdore, proponuję ci abyś spojrzał w lustro zanim znów napiszesz do kogokolwiek o zaśmiecaniu, a w końcu piszesz to do każdego kto ma inna od ciebie opinie lub nie pada na twarz przed boskim USA.

  2. Gnom

    Kolego Jacek..., my żadnej haubicy na kołach jeszcze nie kupiliśmy. Natomiast jankesi jak zwykle doszli do wniosku, że będą zarabiać na cudzym produkcie produkowanym u siebie i przerobionym na swój. Nie tylko T-6 jest przykładem przejmowania cudzego produktu i nie tylko pewne haubice (poniekąd "samobieżne"). Tu będzie zapewne tak samo.

    1. Valdore

      Gnomie, znowu... Ale dla twojej zerowej wiedzy: T-6 Texan II to maszyna amerykańska firmy Beechcraft powstała na bazie szwajcarskiego Pilatus PC-9 a nei przejeta od kogoś:) Nigdize więcej ten samolot nie jest produkowany, M777, bo pewnie o tą haubicę ci chodzi powstała na zamowienie USA i jest produkowana przez BAE Systems więc znowu ci Gnomie nie wyszło.

    2. Tani35

      Eeee a Stryker to nie Pirania szwajcarska ? A Abrams to nie Leo 2 jesli chodzi o podzespoly? US Army jest biedna jak mysz koscielna. Więc kupuja licencje. A dlaczego jest biedna? Bo kasę grabi Air Force i Navy.

    3. Gnom

      Valdore, szacun, że przeczytałeś i raz pomyślałeś, no ale tu szło o obronę twego boskiego USA , a tu masz widać tak wewnętrzny przymus, bywa i taka dolegliwość. Tak T-6 jest efektem licencji, która przerodziła się w wyniku zmian i dostosowywania do wymagań w maszynę z USA i dzięki pieniądzom z rządu USA wygryza innych, w tym swój pierwowzór. A M777 to również odmiana produktu powstała przez dostosowanie dla potrzeb USA innego produktu, który nie powstał na zamówienie USA. A produkuje ją BAE Systems, ale z USA, a to oddzielny byt ekonomiczny w ramach koncernu, choć producenta pierwowzoru M 777 przejął BAE brytyjski. Dziś tacy jak ty nawet nie wiedzą jak wiele produktów "made in USA "to w różny sposób przejęte produkty z innych krajów, w tym z Polski,

  3. Tani35

    To nie tak, to jest amerykańska bieda. Ich Dywizje lekkie w składzie Brygady Artylerii mają tylko jeden dywizjon habet 155mm i dwa dywizjony też habet 105mm. Bo samobieznej nie ma. Więc szukają czegoś coby mogło to zrobić. A ponieważ nie mają nic , więc szukają czegoś co jest na kołach i wesprze Strykera. Oni nie chcą działa w formie armaty oni chcą haubicę.

  4. [email protected]

    A my nic nie proponowaliśmy tak z półki, za podwójną cenę nawet w ilościach defiladowych

    1. Sidematic

      Proponowaliśmy kropidłą ale nie ten kaliber.

  5. Darek S.

    Szkoda było do Amerykanów nawet jeździć na te testy. To było z góry do przewidzenia, że niczego nie kupią, tylko chcieli podpatrzyć co ma konkurencja.