- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
Polski Piorun wygrywa z rosyjską Wierbą
Na targach WDS 2026 doszło do zwycięskiej konfrontacji polskiego, przenośnego przeciwlotniczego zestawu rakietowego Piorun z rosyjskim zestawem Wierba.
Autor. M. Dura
Międzynarodowe targi World Defense Show 2026 w Arabii Saudyjskiej są unikalnym miejscem, w którym można na żywo porównać systemy uzbrojenia proponowane przez kraje z każdego rejonu świata, w tym z Zachodu, Rosji i Chin. Taka swoista konfrontacja dotyczyła też przenośnych, przeciwlotniczych zestawów rakietowych klasy MANPADS (man-portable air-defence system). Rosja zaprezentowała bowiem swój najnowszy zestaw 9K333 Wierba, Polska zestaw Piorun a Chiny zestaw QW-12.
Wcześniejsze analizy wyraźnie wskazywały, że polskie rozwiązanie ma lepsze parametry taktyczno-techniczne od podobno najbardziej zaawansowanego systemu rosyjskiego. W tym przypadku Rosjanie nie mogli kłamać, ponieważ oferując Wierbę na eksport musieli podawać w miarę realne parametry. Z oficjalnych danych rosyjskich i polskich wynikało np., że: Piorun ma większy zasięg (ponad 6,4 km w porównaniu do 5 km w przypadku Wierby) i wyższy pułap maksymalny (ponad 4000 m w porównaniu do 3500 m w przypadku Wierby).
Autor. Jacek Raubo/Defence24
Problem był jednak z porównaniem możliwości samych głowic naprowadzających. Rosjanie chwalili się oczywiście dużą czułością i odpornością Wierby na zakłócenia elektroniczne, jednak w żadnym biuletynie nie informowali, jak to się przekłada na możliwości całego zestawu. Tymczasem w przypadku Pioruna ujawniono informację, że jest w stanie wykrywać obiekty powietrzne w odległości 8 km. „Piorun” może więc zostać wystrzelony do nadlatującego celu nawet, gdy znajduje się on w odległości około 7-8 km. Rosjanie nie odważyli się ujawnić takiej informacji.
Na targach WDS 2026 okazało się również, że Piorun przewyższa swoje chińskie i rosyjskie odpowiedniki zaawansowaniem technologicznym. Było to widoczne przede wszystkim:
- w mechanizmie spustowym;
- w samej rakiecie (w tym w zapalniku zbliżeniowym);
- w jakości wyprodukowania całego zestawu;
- oraz w dołączanym do niego celowniku termowizyjnym.
W Arabii Saudyjskiej potwierdziło się więc, że Rosjanie bez dostępu do nowych technologii i najnowszej „elektroniki” mają problemy z odpowiednim wykonaniem tego, co wymyślili ich inżynierowie, szczególnie przy projektowaniu rakietowych systemów napędowych i układów mechanicznych.
Autor. Jacek Raubo/Defence24
Co więcej, przez sankcje nałożone na Rosję za atak na Ukrainę nie ma jak na razie szans, by ta sytuacja w najbliższym czasie się zmieniła. Tymczasem w polskim Piorunie już doprowadzono do sytuacji, w której sygnał z fotodiody zastosowanej w głowicy naprowadzającej jest od razu przetworzony do postaci cyfrowej. Dzięki temu istnieje możliwość m.in. analizowania każdego źródła ciepła (rozróżniając: co jest celem, a co nagle pojawiającymi się flarami), stosując przy tym kilka rodzajów selekcji (z analizą: spektralną, położeniową oraz momentu wystąpienia i wzajemnej prędkości).
Potwierdzeniem cyfrowej obróbki sygnału jest mechanizm startowy Pioruna, który zawiera klawiaturę programowania, rejestrator (pozwalający na odtworzenie sekwencji strzelania) oraz układ autoryzacji (uniemożliwiający użycie zestawu przez osoby niepowołane). Zarówno rosyjska Wierba jak i chiński zestaw QW-12 takiej programowalnej klawiatury nie posiadają. Może to oznaczać brak obróbki cyfrowej sygnału w torze analizy, ze wszystkimi, wynikającymi z tego konsekwencjami.
Autor. Jacek Raubo/Defence24
Strzelcy rosyjskich i chińskich zestawów nie mają w ten sposób możliwości wyboru optymalnego sposobu strzelania do konkretnego celu i za każdym razem odpalona przez nich rakieta działa w ten sam sposób. Tymczasem w zestawie przeciwlotniczym Piorun jest inaczej. W nim wartości nastawy trzech zapalników wykorzystywanych w rakiecie, jej prędkość i dynamika lotu są dobierane automatycznie w zależności od trybu ataku i rodzaju atakowanego celu. Żołnierze obsługujący zestaw Piorun muszą jedynie wybrać na klawiaturze odpowiednią konfigurację przycisków (np. pościg, zbliżenie i cel nieruchomy).
Autor. M.Dura/Jacek
Tym, co zaskakuje w Wierbie, jest również toporny sposób wykonania całego zestawu. Oczywiście kontener-wyrzutnia, w którym znajduje się rakieta, jest jednorazowego użytku. Jednak całe to „opakowanie” z zasady powinno być nie tylko wytrzymałe, ale również tanie, lekkie i jak najprostsze. Tymczasem w Wierbie kontener wykonano niechlujnie, z ciężką metalową obejmą, kilkoma pokrętłami doklejonymi grubą warstwą żywicy, przez co całość jest cięższa niż byłoby to rzeczywiście konieczne. Dodatkowo trzeba pamiętać, że mówimy tu o zestawie wystawowym, który jest z zasady lepiej wykonywany niż to, co otrzymuje rosyjska armia.
Autor. M.Dura/Jacek Raubo
Przewaga zestawu Piorun dotyczy także wyposażenia dodatkowego. Piorun, podobnie jak i Wierba, jest przygotowany do współdziałania z interpretatorem przenośnym systemu identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy”. Jednak to system natowski, a nie rosyjski, jest uważany za nowocześniejszy i bardziej wiarygodny. Podobnie jest w przypadku dołączanych urządzeń termowizyjnych, które mają zapewniać obu zestawom przeciwlotniczym działanie w nocy.
Autor. M.Dura/Jacek Raubo
Zestawy Wierba są prezentowane w komplecie z urządzeniem noktowizyjnym 1PN97 MOWGLI–2, który ze względu na brak dostępu do odpowiednich technologii od kilku lat praktycznie zatrzymał się w rozwoju. Z kolei Piorun jest przystosowany do wykorzystania ciągle unowocześnianego celownika termowizyjnego CTP-1 polskiej spółki PCO. Jest on nie tylko dwukrotnie mniejszy i lżejszy od swojego rosyjskiego odpowiednika (1PN97 waży aż 1,5 kg), ale również zapewnia większy komfort pracy dla obsługi zestawu.

WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner