Technologie

Łajka. Jak będzie wyglądał rosyjski okręt podwodny przyszłości? [KOMENTARZ]

Okręt podwodny Łajka Rys. Malachit
Okręt podwodny Łajka Rys. Malachit

Całościowe możliwości Federacji Rosyjskiej, jeśli chodzi o budowę nowoczesnych okrętów wojennych, są dzisiaj cieniem samego siebie, szczególnie w porównaniu z potencjałem jakim jeszcze w latach 80. XX wieku dysponował ZSRR. W dziedzinie okrętów nawodnych Moskwa nie jest, jak do tej pory, w stanie stworzyć większych jednostek niż fregata. Nieco lepiej ma się sytuacja w przypadku okrętów podwodnych, które są projektowane prawie z takim samym rozmachem jak za „starych dobrych” czasów.

Utrzymanie niezbędnego potencjału do projektowania i budowy jednostek podwodnych nie zaskakuje w przypadku działań strony rosyjskiej. Jest to bowiem broń idealna dla państw, które szykują się do potencjalnego konfliktu z przeciwnikiem silniejszym na morzu. Okręt podwodny jest trudny do wytropienia i może zadawać dotkliwe ciosy działając nawet przeciwko silnemu ugrupowaniu floty. Dokonując współcześnie uderzeń za pomocą torped, nie wspominając o możliwości ataku pociskami manewrującymi i balistycznymi, w tym z głowicami atomowymi.

To właśnie ta ostatnia zdolność sprawiła, że Rosjanie w pierwszym rzędzie, jeszcze w latach 90. XX w. postawili na skonstruowanie nowego typu boomera, czyli okrętu podwodnego zaopatrzonego w pociski balistyczne. W ten sposób narodził się typ Boriej (Projekt 955/955A), który łącznie ma powstać w liczbie 10 jednostek. Jak na razie trzy jednostki tego typu już są w służbie, czwarta przechodzi próby, a kolejne cztery znajdują się w różnych stadiach produkcji.

Nieco później ruszyła praca nad uderzeniowymi okrętami podwodnymi z napędem nuklearnym i ciężkimi pociskami manewrującymi, które mogą przenosić nuklearne głowice bojowe. Typ Projekt 885/ Projekt 885M, określany też jako Jasień, był projektowany jeszcze w latach 1977-85. Tym samym można go uznać za swoisty kolejny „spadek po ZSRR”. Mimo do dziś w służbie znajduje się jedynie jedna z 10 planowych jednostek - K-560 Siewierodwińsk i dopiero pod koniec bieżącego roku do służby mają wejść dwie kolejne jednostki, a cztery kolejne są w różnych stadiach budowy.

Jeszcze niższy priorytet miały typowe okręty „myśliwskie” z napędem nuklearnym, uzbrojone w torpedy i lżejsze pociski manewrujące (m.in. Kalibr). Do dzisiaj, w marynarce wojennej Federacji Rosyjskiej służby ich 14 (dwa Projekt 945A, czyli w kodzie NATO Sierra II, dwa Projektu 671RTMK, czyli Victor III i 10 Projektu 971, 971I 971U i 971M, określane na zachodzie jako Akuła a w Rosji jako Szczuka). Większość tych okrętów weszła do służby na początku lat 90., a najmłodszy K-335 Gepard (Projekt 971M) w 2000 r.

To właśnie ta ostatnia klasa okrętów wymaga obecnie najpilniejszego znalezienia następcy w przypadku działań rosyjskiej marynarki wojennej. W tym kontekście, od końca 2014 r. wymienia się okręty Projekt 545. Nad jego projektem pracuje doświadczone biuro konstrukcyjne Malachit, odpowiedzialne za podwodne okręty uderzeniowe Projektu 671 (NATO: Victor) i Projektu 971 Szczuka (NATO: Akula).  Kontrakt w tej sprawie został podpisany w sierpniu 2016 roku. W kwietniu roku 2018 r. szef biura Malachit poinformował o zakończeniu wstępnego projektu okrętu, a 12 miesięcy później uruchomiona została praca badawczo-rozwojowa.

Wtedy też projektowi nadano nazwę - Łajka. Pierwszy prototypowy okręt ma zostać zbudowany między 2027, a 2030 rokiem, chociaż oczywiście nie wiadomo na ile takie plany będą realne. Ma to być docelowo pierwszy z prawdopodobnie 10-14 jednostek, jako że okręty te mają według planów zastąpić okręty „myśliwskie, być może nawet w skali 1:1”.

Do tej pory pojawiły się wstępne założenia, co do nowej konstrukcji. Łajka ma osiągać prędkość 35 węzłów i wypierać 11 340 ton. Oznacza to, że będzie nieco większa od analogicznych okrętów amerykańskich. Wśród zakładanych i ujawnionych parametrów znalazła się też zdolność do schodzenia na głębokość do 600 metrów, co oznacza że będzie to prawdopodobnie nieco lepszy niż u jednostek amerykańskich (choć nie jest to do końca jasne, bo zdolności do zanurzenia się okrętów US Navy pozostają niejawne).

Zakłada się też, że Łajka będzie uzbrojona w prawdopodobnie osiem wyrzutni ciężkich torped i będzie dysponowała kilkunastoma pionowymi uniwersalnymi wyrzutniami, z których będzie można wystrzeliwać pociski manewrujące, hipersoniczne a także według części źródeł balistyczne. Amerykanie szacują, że nowa konstrukcja ma umożliwić Rosjanom wyrównanie do „standardów zachodnich”. Oczywiście, o ile pozwoli na to rosyjska gospodarka…

Komentarze