Brytyjczycy utworzyli pierwszą od 20 lat uderzeniową grupę lotniskowcową

13 października 2020, 07:52
AU200055050
Fot. Royal Navy

Brytyjska, uderzeniowa grupa lotniskowcowa osiągnęła pełną gotowość operacyjną. Jest to faktyczne zakończenie budowy nowej generacji lotniskowca HMS „Queen Elizabeth”, pod którego stępkę położono 7 lipca 2009 roku.

Utworzenie zespołu okrętowego wokół lotniskowca HMS „Queen Elizabeth” było dla Brytyjczyków najważniejszym elementem międzynarodowych manewrów Joint Warrior, które w zeszłym tygodniu prowadzono na północnym Atlantyku i Morzu Północnym. Wzięło w nich w sumie udział 9 okrętów, 15 samolotów myśliwskich, 11 śmigłowców i 3000 żołnierzy z trzech państw NATO: z Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Holandii.

Według oficjalnego komunikatu ma to być początek organizowanych cyklicznie operacji z brytyjskim lotniskowcem. Brytyjczycy podkreślają, że był to największy i najsilniejszy zespół okrętowy od 20 lat kierowany przez jedno z państw NATO.

„Nowa brytyjska lotniskowcowa grupa uderzeniowa jest ucieleśnieniem brytyjskiej potęgi morskiej i znajduje się w sercu zmodernizowanej i działającej coraz bardziej zdecydowanie Royal Navy… Chroniony przez pierścień nowoczesnych niszczycieli, fregat, śmigłowców i okrętów podwodnych oraz wyposażony w myśliwce piątej generacji, HMS Queen Elizabeth” jest w stanie uderzyć z morza w wybranym przez nas czasie i miejscu; a mając po swojej stronie sojuszników z NATO, będziemy gotowi do walki i zwycięstwa w najbardziej wymagających okolicznościach…. Grupa lotniskowcowa oferuje Wielkiej Brytanii wybór i elastyczność na arenie międzynarodowej; uspokaja naszych przyjaciół i sojuszników i stanowi potężny środek odstraszający dla potencjalnych przeciwników.”

Komandor Steve Moorhouse - dowódca brytyjskiej grupy lotniskowcowej

 Dla Wielkiej Brytanii ważne było również to, że jej uderzeniowa grupa lotniskowcowa została zorganizowana głównie przez brytyjskie okręty. Poza samym lotniskowcem do jej osłony wyznaczono dwa najnowszy brytyjskie niszczyciele przeciwlotnicze Typu 45: HMS „Diamond” i HMS „Defender” oraz dwie fregaty Typu 23 (Duke): HMS „Northumberland” i HMS „Kent”. Wzmocnieniem dla całego zespołu były jeszcze amerykański niszczyciel typu Arleigh Burke USS „The Sullivans” i niderlandzka fregata typu De Zeven Provinciën HNLMS „Evertsen”.

Ważnym elementem grupy lotniskowcowej były również dwa okręty wsparcia logistycznego należące do Królewskiej Floty Pomocniczej (Royal Fleet Auxiliary): RFA „Tideforce” (wprowadzona do służby 30 lipca 2019 roku jednostka typu Tide o wyporności około 40000 ton) i RFA „Fort Victoria” (wprowadzona 24 czerwca 1994 roku jednostka typu Fort o wyporności około 31000 ton). Ich zadaniem z kolei było dostarczanie paliwa, żywności, części zamiennych i amunicji (co ma pozwolić na ciągłe prowadzenie operacji bez konieczności zawijania do portów).

Zadanie stworzenia i kierowania grupą lotniskowcową nie sprawiło Brytyjczykom praktycznie żadnych problemów. Tak naprawdę jedynie ich lotniskowiec nie miał wcześniej doświadczenia w realizowaniu tego rodzaju misji. Pozostałe okręty w większości współdziałały już z natowskimi lotniskowcami (amerykańskimi i francuskim „Charles de Gaulle”). Doświadczenia zdobyte w ten sposób były szczególnie ważne w odniesieniu do niszczycieli typu 45, które zabezpieczają obronę przeciwlotniczą całego zespołu. Okręty te były specjalnie wysyłane przez Wielką Brytanię, nie tylko by wesprzeć sojuszników NATO, ale również by w przyszłości można było samodzielnie ochraniać działanie własnych lotniskowców typu Queen Elizabeth”.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 22
Reklama
maniek
środa, 14 października 2020, 22:53

Tą wielką potęgę to załatwi bez problemu była kolonia Indie

Bursztyn
środa, 14 października 2020, 12:04

2x lotniskowce bez ochrony To jak Gawron w 30 lat

Fanklub Daviena
środa, 14 października 2020, 09:10

No nie utworzyli Brytyjczycy, bo pomimo wysłania WSZYSTKICH (!) na chodzie okrętów "blue water" do grupy lotniskowca... i tak ich było za mało, by ją utworzyć i musieli ściągać jeszcze tak zasadnicze dla LUG Arleigh Burke od USA i holenderską fregatę przeciwlotniczą, inaczej byłby bez prawdziwego opl. Jak powiedział jeden z brytyjskich admirałów, kupno lotniskowców zniszczyło Royal Navy... :)

AlS
środa, 14 października 2020, 15:55

Mylisz się, z krążowników Type 45 na chodzie został jeszcze HMS Dragon :-). Do tego fregat Type 23 jest w służbie sporo, ale niestety, pociskami Sea Captor mogą zapewniać grupie co najwyżej obronę SHORAD. Więc tym razem (wyjątkowo) przyznaję rację. Drugiego lotniskowca jeszcze przez ponad rok nie będzie czym ochraniać, póki pozostałe Type 45 stoją w stoczniach. Lotniskowce to była czysto polityczna decyzja, ich budowę zlecono stoczni w Rosyth koło Edynburga tylko po to, aby podlizać się Szkotom, dając im pracę przed referendum niepodległościowym i w szczycie kryzysu po 2008 r. Zresztą tak to reklamowano - jest kryzys, więc potrzebne są inwestycje rządowe. Ludzi do pracy przy tym projekcie szukano już pod koniec 2008 r, warunkiem jej dostania było brytyjskie obywatelstwo. Byłem w tej stoczni dosłownie kilka lat wcześniej, w 2006 roku, bowiem w mieszczącym na jej terenie campusie (Babcock College) robiłem kurs na uprawnienia elektryczne CompEX, do pracy na morzu i przemyśle naftowym. Nie było tam kompletnie NIC. Puste, wysprzątane hale i żadnego sprzętu poza suwnicami. W porównaniu z polskimi stoczniami całość wyglądała jak pusta szopa w polu. Dlatego zdziwiło mnie później, jak można było takiej firmie zlecić aż tak skomplikowany projekt. Ale jak widać, za pieniądze można wszystko. Na zgromadzenie parku maszynowego musiały tam pójść setki milionów. Dlatego śmieszy mnie, kiedy czytam tutaj czasem wpisy, że w Polsce nie mamy się z czym porywać na budowę okrętów u siebie. Będą pieniądze, będą okręty - tak to działa.

Davien
wtorek, 20 października 2020, 21:14

Type 45 ma system PAAMS wiec spokojnie moze zapewnić OPL na dalszy zasieg podczas gdy 23-ki zajma sie obroną w blizszej strefie Nie zapominaj tez o mysliwcachpokładowych. Na chodzie jest w tej chwili 3 niszczyciele typu Daring z czego dwa masz w tej grupie, dla drugiej zostaje chwilowo jeden, ale drugi lotniskowiec jeszcze nie jest zdaje się gotowy. I spokojnie byłoby czym go ochraniać, mamy jeszcze jednego daringa, 11 fregat typu 23 wiec jest czym.

spoko
środa, 14 października 2020, 13:14

No nie utworzyli Brytyjczycy, bo pomimo wysłania WSZYSTKICH (!) na chodzie okrętów "blue water" do grupy lotniskowca... i tak ich było za mało Na Rosyjska Grupe Lotniskowcow\czytaj Kuzniecowa \spokojnie to wystarczy

Murf fanem Polski
środa, 14 października 2020, 02:38

Zaniedbali wspomnieć, że 10 z 15 myśliwców F-35 pochodzi z amerykańskiej piechoty morskiej VMF-211 (Wake Island Avengers)

Bursztyn
środa, 14 października 2020, 00:10

Fajna grupa uderzeniowa na malediwy

easyrider
wtorek, 13 października 2020, 16:52

Oni tę grupę stworzyli do konwojowania łodzi, którymi Afryka i Azja napływa im przez Kanał La Manche z Francji?

spoko
środa, 14 października 2020, 13:16

Oni te grupe stworzyli bo wywiad doniosl ze Kuzniecow znow ma przeplynac Kanal La Manche

środa, 14 października 2020, 08:57

Od tego Afryka i Azja ma innych ludzi - tzw "Organizacje Pomocowe".

Jastrzębiec
wtorek, 13 października 2020, 15:49

Cieszyć musi powrót Brytanii do roli obrońcy demokracji i porządku, takim jak była riposta wobec Argentyny. Polski nie stać na lotniskowca ani silną flotę oceaniczną, jednakże musimy mieć też porządne kły na Bałtyku.

Polak
wtorek, 13 października 2020, 16:42

Tak i Polska by tym lotniskowcem pływała na Jeziorze Śniardwy. Wogóle Polska nie potrzebuje marynarki wojennej poza ratownictwem morskim i kutrami patrolowymi. Postawić na systemy rakietowe ziemia woda i ziemia powietrze.

Instytut Strategicznych Analiz Stivensa
środa, 14 października 2020, 06:12

Kolejny specjalista od "Bałtyk to sadzawka". Skąd wy się bierzecie wszyscy?

Rhotax
środa, 14 października 2020, 03:49

Dokładnie . Radary na byle czym co pływa plus drony do patrolowania i namierzania celów i z brzegu NSM wygniatać desanty zanim dopłyną .

wtorek, 13 października 2020, 21:59

Nie masz racji, nasze przyszłe rury z gazem muszą być dozorowane, ponadto dobre rakiety na okrętach podwodnych to silny argument w dyskusji międzynarodowej.

Rhotax
środa, 14 października 2020, 03:47

Rakiety na okrętach podwodnych ? Polskich ? Jak za 40 lat nam jakieś za darmo USA przekaże...jak się na Bałtyku zmieszczą . Przestań śnić . Real to zepsute działo 76 mm na 20 lat budowanym okręcie . Czy 6 holowników.

Leski
wtorek, 13 października 2020, 17:44

I tu sie mylisz , Polska powinna miec silne sily ekspedycyjne , ktore zapelnialy by bezpieczenstwo naszym firmom ktore chca "robic interesy" z 3 swiatem.

baba
środa, 14 października 2020, 09:46

Czyli jakieś 5 lotniskowców, 300 samolotów wielozadaniowych morskich generacji 4+/5, ok 20 niszczycieli, 10 oceanicznych atomowych okrętów podwodnych uzbrojonych w broń A, ok 100 innych okrętów różnych klas. No spoko, co jeszcze wymyślisz?

Wania
wtorek, 13 października 2020, 11:10

A jeszcze niedawno minister obrony Rosji przekonywał o przewadze Kuzniecowa nad brytyjskim lotniskowcem. O pięknie rosyjskiego lotniskowca i umorusanych marynarzy pozujących przy dwóch wozach straży pożarnej na pokładzie. O tym, że rosyjskiemu lotniskowców i w rejsach wystarcza tylko holownik. Nie potrzeba mu okrętów wsparcia. A teraz ten piękny Kuzniecow stoi bez śrub i maszynowni, z dziurawym pokładem i spalonym wnętrzem, bez radaru który rosyjscy marynarze wytargali na złom. Jest symbolem upadku rosyjskiego mocarstwa morskiego.

Rhotax
środa, 14 października 2020, 03:51

Oby go wyremontowali to 1,5 mld dolców do kosza pójdzie i mniej będzie na nowe tanki Proryw...

mosze
wtorek, 13 października 2020, 10:36

Ważnym elementem rosyjskiej grupy lotniskowcowej są holowniki, pozwalające Kuzniecowowi się przemieszczać.

Tweets Defence24