Przemysł Zbrojeniowy

Super Hornety lecą do Kuwejtu. Zgoda na kontrakt za 10 mld USD

Fot. Staff Sgt. Aaron Allmon, U.S. Air Force/Wikimedia, Domena Publiczna
Fot. Staff Sgt. Aaron Allmon, U.S. Air Force/Wikimedia, Domena Publiczna

Amerykański Departament Stanu wydał zgodę na sprzedaż, za pośrednictwem programu FMS, myśliwców F/A-18E/F Super Hornet siłom zbrojnym Kuwejtu. Szacowany maksymalny koszt kontraktu to ponad 10 mld USD. Ma on również zapewniać dostarczenie niezbędnego do obsługi maszyn wsparcia, treningu oraz sprzętu.

Władze Kuwejtu wnioskowały o zakup 32 maszyn F/A-18E (z silnikiem F414-GE-400) oraz ośmiu myśliwców F/A-18F (z silnikiem F414-GE-400). Co więcej, kontrakt zakładałby również dostawę m.in. ośmiu zapasowych silników F414-GE-400, 24 modułów silnikowych, radarów AESA, działek M61A2, wyrzutni kpr LAU-127E/A (w liczbie 240) oraz zasobników AN/AAQ-33 SNIPER. Kuwejt od USA dostałby także systemy radiowe, identyfikacji IFF, gogle noktowizyjne, wyrzutnie czy system komputerowy służący do zarządzania odpalaniem pocisków AGM-88 (przeciwradiolokacyjnych).

Jak szacują Amerykanie, koszt dostarczenia całego zamówienia wyniósłby maksymalnie 10,1 mld USD. Kuwejt uznawany jest przez Amerykanów za jednego ze strategicznych partnerów, dlatego wzmacniania jego zdolności określono jako ważne dla "polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego" USA. Co więcej, kraj ten ma wspierać polityczny i gospodarczy wzrost na Bliskim Wschodzie. Nabycie myśliwców F/A-18E/F Super Hornet przez Kuwejt ma, co ważniejsze, poprawić interoperacyjność z siłami amerykańskimi, m.in. podczas prowadzonych razem operacji.

Czytaj też: Caracale lecą do Kuwejtu. "Ponad miliard euro za 30 maszyn"

Maszyny mają posłużyć Kuwejtczykom przede wszystkim do zapewnienia bezpieczeństwa swojego terytorium. Super Hornety mają również zastąpić starzejące się myśliwce, z których korzystają obecnie siły powietrzne tego kraju (F/A-18C/D Hornet, których Kuwejt otrzymał 40 sztuk po I Wojnie w Zatoce Perskiej, która miała miejsce w latach 1990-1991)

Za dostawę myśliwców odpowiadałyby koncerny Boeing (główny producent), Northrop Grumman, Raytheon oraz General Electric. Szczegóły dot. m.in. takich kwestii jak offset mają być ustalane podczas potencjalnych negocjacji. Według komunikatu DSCA zgodnie z założeniami Kuwejtu, musi on wynosić nie mniej niż 35 proc. wartości całego kontraktu w przypadku umów, które dotyczą sprzedaży w przemyśle zbrojeniowym, a ich wartość wynosi więcej niż 3 mln kuwejckich dinarów, czyli ok. 10 mln USD.

Czytaj więcej: Super Hornety i F-15 polecą do Kuwejtu i Kataru. Zgoda rządu USA "pewna"

O zainteresowaniu maszynami Super Hornet w Kuwejcie informowano już w lipcu 2015 roku. Mówiło się wtedy o zakupie co najmniej 28 myśliwców. Transakcja z Kuwejtem pozwoli na przedłużenie produkcji Super Hornetów w fabryce w St.Louis, której grozi zamknięcie już w 2017 roku. Kontrakt może pozwolić wydłużyć produkcję F/A-18E/F do co najmniej 2019 roku. Do tej pory jedynym zagranicznym odbiorcą tych maszyn jest Australia, która zdecydowała się na zakup 24 F/A-18F i 12 EA-18G.

 

Komentarze (9)

  1. sojer

    Mały tip: Zarówno F/A-18E/F Super Hornet jak F-15QA wyprodukuje Boeing, a więc kontrakty są narzucone Arabom, aby ratować miejsca pracy w St. Louis. Kontrakty z Arabią Saudyjską, Katarem i Kuwejtem to 10 lat produkcji i kolejne lata na serwis. USA utrzyma w ten sposób konkurencję, żeby Lockheed nie był monopolistą. Dla Polski to bez znaczenia, bo nas powinna interesować tylko linia F-16, która jest do zamknięcie w 12 miesięcy, bo ludzi przenoszą do produkcji wielkoseryjnej F-35. Na F-35 nas nie stać, więc zostaje nam tylko Gripen.

    1. gh

      "więc zostaje nam tylko Gripen." Tak, i ładować się w nowy typ samolotu generacji 4+, z dostawami za kilka lat, z gotowością operacyjną za 10 Wtedy już będzie latać 1000 samolotów 5 generacji. Gratuluje humoru.

    2. gregor

      Tak, tak, bajkopisarzu. Tak się Amerykanie "narzucali" że zgodę na sprzedaż wydano dopiero po kilku latach. Arabowie nie mając pewności czy się jej doczekają zdążyli zamówić EF (Kuwejt) i Rafale (Katar).

    3. Qba

      Ale mamy zakup w planach za 10 lat. Linia F-16 już będzie wtedy dawno na złomowisku.

  2. krajan

    Po dostawie nowych 32 szt F18F zostanie Kuwejtowi 40 szt F18C/D Może polskie MON by się zainteresowalo tymi samolotami dla polskiego lotnictwa Choc to 25 letnie, ale zawsze to lepsze niż 35 letnie Su22 Polske w wielu dziedzinach obronności niestac na nowy sprzet, a przynajmniej powszechnie stosowanego Najnowszy sprzet w ograniczonej ilości w związku z kosztami można zakupić dla jednostek liniowych narażonych na konfrontacjie ze wschodnim sąsiadem

    1. Qba

      Nie stać nas na remonty i utrzymanie F/A-18

  3. krajan

    Po dostawie nowych 32 szt F18F zostanie Kuwejtowi 40 szt F18C/D Może polskie MON by się zainteresowalo tymi samolotami dla polskiego lotnictwa Choc to 25 letnie, ale zawsze to lepsze niż 35 letnie Su22 Polske w wielu dziedzinach obronności niestac na nowy sprzet, a przynajmniej powszechnie stosowanego Najnowszy sprzet w ograniczonej ilości w związku z kosztami można zakupić dla jednostek liniowych narażonych na konfrontacjie ze wschodnim sąsiadem

    1. edek

      "Choc to 25 letnie, ale zawsze to lepsze niż 35 letnie Su22" Zastąpić jedne złomy, drugimi i zapłacić jeszcze ciężkie mld za kupno i serwis. Genialne!

  4. muslim magomajew

    A co nato israel, w/g mnie się cieszy, że chazarscy saudowie też są silni.

    1. Afgan

      Izrael jest spokojny, bo to samoloty z USA. W kod źródłowy wpisany jest "kaganiec bezpieczeństwa". Zarówno w USA jak i w Izraelu na bieżąco wiedzą gdzie jest każdy taki myśliwiec z dokładnością do 10 metrów. Jeśli taki kuwejcki czy saudyjski samolot choćby się tylko niebezpiecznie zbliżył do izraelskiej przestrzeni powietrznej, to od razu w "tajemniczy" sposób wyłączą mu się wszystkie systemy uzbrojenia, albo i nawet silniki mu zgasną i jedyne co będzie mógł zrobić jego pilot to użyć fotela wyrzucanego. Izrael boi się maszyn dostarczanych na Bliski Wschód z Rosji i Chin, bo nad tymi to nie ma żadnej kontroli.

    2. sojer

      Business is business. Izrael dostał w tym roku w prezencie 10 F-15D (mają od USA pełen dostęp do technologii, wiec przebudują je sobie na samoloty uderzeniowe). Rusza także produkcja dla nich F-35I. Wszystko na koszt amerykańskiego podatnika. Po drugiej stronie Saudowie i spółka płacą Amerykanom dwa-trzy razy więcej niż warta jest broń, którą kupują, aby tolerowali ich despotyczne monarchie i brak praw człowieka.

  5. Qba

    Wnioskowali o 40, ale zamówili 28 z opcją na 12 dodatkowych.

  6. ekonomista

    10 mld $/40 = 250 mln $, czyli około 1,05 mld PLN za sztukę! (u nas z VAT-em 23% to 1,3 mld PLN!)

  7. muslim magomajew

    Jeden mały czerwony guziczek i zostaje napromieniowana para i popiół, kuwejt dba o bezpieczeństwo w regionie, aby nikt nie zawrócił "uchodźców", co za dno !

  8. MIR

    A czy dla nas zamiast F-35 nowy Super Hornet nie byłby rozwiązaniem na wiele lat ?

    1. Dropik

      za drogi i 2 silnikowyczli za drogi. Zamiast f-35 może być tylko f16 w najnowszej wersji.

    2. muminek

      Nie z naszą manią wielkości ... poza tym - przeczytaj mile będą kosztować wcześniejsze emerytury przez najbliższe 10/20 lat - i wtedy zrozumiesz ze nie będzie ŻADNYCH samolotów za tej władzy.

    3. Terrier

      Nie sądzę. Widziałbym dalsze F-16 lub Gripeny E/F. O F-35 zapomnij

  9. krzysiek84

    Czy ta ropa nigdy im się nie skończy?