Geopolityka

Speck: PESCO "polisą ubezpieczeniową" dla Europy [Defence24.pl TV]

Fot. Defence24.pl

"W Europie istnieją dwa pomysły na obronę - jeden reprezentowany przez Francję oraz drugi, za którym opowiadają się Polska i Niemcy. Obie wizje dzielą odmienne priorytety, także w polityce zakupu uzbrojenia" - powiedział w rozmowie z Defence24.pl Ulrich Speck, Senior Research Fellow z Elcano Royal Institute.

Podczas tegorocznej edycji Warsaw Security Forum Ulrich Speck był jednym z panelistów dyskusji o przyszłości Europy. W jej trakcie przedstawiciel Elcano Royal Institute zwracał uwagę na "czerwone linie", które uniemożliwiają zacieśnienie współpracy między członkami Unii Europejskiej w różnych obszarach jej działalności.

Czytaj więcej: WSF 2017: "Polityczne odpowiedzi na polityczne wyzwania" wobec Europy

Nie zmienia to jednak tego, że współpraca jest możliwa, a przykładem jest mechanizm stałej współpracy strukturalnej w dziedzinie wojskowości (PESCO), który została zainicjowany w poniedziałek. Akces do tej inicjatywy zgłosiła także Polska. "PESCO jest pomocne, wszystko jest pomocne, także w odniesieniu do tego, że nie znamy przyszłości NATO. Oczywiście chcemy by NATO nadal istniało za 20, 30 lat, ale skąd pewność, że Amerykanie nadal będą zainteresowani i zaangażowani w Europie?" - powiedział Ulrich Speck.  

PESCO (przyp. red.) to więc swoista „polisa ubezpieczeniowa”. Myślę, że bardzo istotne jest, by Polska również brała w tym udział.

Ulrich Speck, Senior Research Fellow z Elcano Royal Institute

Speck zwrócił uwagę na potrzebę większej interakcji między poszczególnymi członkami Unii, zwłaszcza, że między dwoma koncepcjami integracji wojskowej UE - ekspedycyjną i skupioną na obronie własnego terytorium - istnieją równice, o których nie mówi się wystarczajaco dużo. 

Komentarze (1)

  1. LL

    Mamy twardy orzech do zgryzienia - albo się integrujemy moccniej ze zdegenerowaną Unią, która w perspektywie zatraci swój obecny europejski charakter, podporządkowująć się przy tym Francji i Niemcom, albo wypadamy poza jądro Unii i tracimy gospodarczo oraz zostajemy osamotnieni pomiędzy UE a Rosją. Obie perspektywy nie są wesołe. Właśnie żeby temu zapobiec tworzone jest międzymorze, ale mam wątpliwości, czy to wypali i czy wypali w takim zakresie, że będziemy znaczącą siłą.

    1. ABC

      Jak zwykle są dwa wyjścia... . Cyt LL \"... zatraci swój obecny europejski charakter, podporządkowując się przy tym Francji i Niemcom, albo wypadamy poza jądro Unii i tracimy gospodarczo oraz zostajemy osamotnieni pomiędzy UE a Rosją. \" Ja ujął bym to w ten sposób - wzmacniając europejski charakter decyzyjny będziemy obok Francji i Niemiec mieli realny wpływ na politykę dotyczącą nas samych i politykę światową co do tej pory nigdy nie miało miejsca - bo nikt nas o zdanie nie pytał. Międzymorze to kij w szprychy Unii, który szkodzi Polsce. Jak nie Unia to USA lub Rosja, jedni i drudzy poprzez swoją wielkość nie dostrzegają Polski nie mówiąc o jej ambicjach. W Jałcie mieliśmy armie w koalicji zachodniej i Rosji 400 tys. żołnierzy i na co nam się to zdało?