Reklama
  • ANALIZA
  • KOMENTARZ
  • OPINIA
  • WIADOMOŚCI

„Wojownicy” z Poznania. Nowe zdolności na wschodniej flance NATO

Poznań znów znajduje się w epicentrum zmian odnoszących się do bezpieczeństwa całej wschodniej flanki NATO. V Corps we współpracy z sojusznikami sprawdzał nowe rozwiązania w sferze dowodzenia i kontroli sił na współczesnym polu walki. Sygnalizuje przy tym ciągłe poszukiwanie nowych zdolności do prowadzenia działań w ramach operacji bojowych o dużej skali (LSCO).

UK i US soldiers
Pole walki wymaga od współczesnego dowódcy nowej dynamiki w podejmowaniu decyzji. Fotografia ilustracyjna, ćwiczenia Bemowo Piskie Training Area 2026.
Autor. U.S. Army Reserve, Sgt. Ronald D. Bell
Reklama

W cieniu wydarzeń na Bliskim Wschodzie i wynikających z nich napięć w relacjach transatlantyckich, na wschodniej flance NATO trwa cały czas praca nad wzmacnianiem interoperacyjności sił sojuszniczych. Amerykanie, Polacy i inne państwa pokazują, że z jednej strony rośnie zrozumienie w sferze typowo wojskowej, a z drugiej następują ważne usprawnienia w obrębie stosowanych technologii współczesnego pola walki. Jednym z dobitnych przykładów tego rodzaju niezachwianego procesu były ćwiczenia dowódczo-sztabowe pk. Warfighter Exercise 26-03, które były kluczowe dla amerykańskiego V Corps (U.S. Army).

Sgt. Devin Klecan zauważył, że ćwiczenia zgromadziły jednostki amerykańskie, takie jak 12th Combat Aviation Brigade, 2nd Cavalry Regiment, 41st Field Artillery Brigade oraz elementy 1st Infantry Division. Jeśli chodzi o udział sojuszników, podkreślono wojskowych, co naturalne z Polski, ale też chociażby niemieckiej 10. Dywizji Pancernej, co jest niezmiernie ważne, widząc wszelkie medialne doniesienia odnoszące się do kwestii relacji sił amerykańskich i europejskich sojuszników. Organizatorzy podkreślili, że ćwiczenia pk. Warfighter Exercise 26-03 kładły nacisk na synchronizację prowadzenia ognia na polu walki oraz przygotowanie się do dowodzenia złożoną misją w przestrzeni dużych operacji wojskowych (LSCO).

Reklama
ćwiczenia w Poznaniu
Warfighter 26-03, Camp Kościuszko, Poznań 2026
Autor. U.S. Army, Sgt. Devin Klecan, domena publiczna

Walczyć nie na nowych, ale na własnych zasadach

Wojskowi, integrując się w ramach tego rodzaju przedsięwzięć dowódczo-sztabowych, wzmacniają partnerstwo w celu odstraszania agresji i przygotowania do złożonych operacji międzynarodowych wzdłuż wschodniej flanki NATO. Generalnie należy pamiętać o znaczeniu ćwiczeń dowódczo-sztabowych, które częstokroć uciekają z pola widzenia tradycyjnych mediów. Jednak bez zgrywania komponentów C2 (dowodzenie i kontrola) lub wręcz całego kompleksu C5ISTAR nie ma dziś efektywności sił sojuszniczych.

Na wschodniej flance NATO z roku na rok rośnie również skala nowych systemów do prowadzenia ognia, pojawia się więcej efektorów i wspierających je sensorów. Dowódcy muszą więc doskonalić się w tego rodzaju integracji, tak aby wykorzystać je w sposób potencjalnie najbardziej efektywny bojowo. Co ważne, od tego może zależeć, czy to my narzucimy potencjalnemu przeciwnikowi zasady prowadzenia walki, czy wręcz odwrotnie, zostaniemy zmuszeni do przyjęcia jej na jego zasadach. Ten ostatni scenariusz jest wysoce niebezpieczny, gdyż może wytracić nasze przewagi związane z precyzją rażenia na duże odległości, manewrem, siłą ognia itd. i przesunąć ciężar na masę, ograniczenie manewru.

Reklama

Ćwiczenia pk. Warfighter Exercise 26-03 były doskonałym przykładem na poszukiwanie zdolności do wymiany doświadczeń i budowania lessons learned w szerszej skali niż tylko w zakresie uczestniczących związków taktycznych, a nawet poszczególnych państw członkowskich NATO. Albowiem, jak wskazano w tekście Sgt. Devina Klecana (V Corps Hosts Distinguished Visitors During Warfighter Exercise 26-03 in Poland), wysocy rangą dowódcy z wielu dowództw USA i NATO odwiedzili kwaterę V Corps w Poznaniu, aby zobaczyć, jak postępuje integracja z siłami alianckimi, zachodzą procesy modernizacyjne oraz dokonywane są zmiany w obszarze rozwiązań taktycznych na współczesnym polu walki.

Wymienia się przy tym, że do Polski przyjechali m.in. brytyjski generał dywizji Neil Grant, szef sztabu Korpusu Szybkiego Reagowania NATO (Allied Rapid Reaction Corps - ARRC), generał brygady Stephen Kolouch, zastępca szefa sztabu ds. operacji w kwaterze głównej ARRC, generał porucznik Michelle Schimdt, zastępca szefa sztabu ds. wywiadu w armii amerykańskiej, oraz generał brygady Jason Williams, komendant Szkoły Artylerii Polowej U.S. Army. Podkreślenia wymaga fakt, że wspomniani dowódcy obserwowali podejmowanie decyzji w czasie rzeczywistym, eksperymentalną integrację sieci i wysiłki koordynacyjne, które podkreślają rolę V Corps jako wysuniętego związku szczebla korpusu w całej przestrzeni europejskiej.

ćwiczenia Poznań 2026
Warfighter 26-03, Camp Kościuszko, Poznań 2026
Autor. U.S. Army Sgt. Devin Klecan, domena publiczna

Integrator zmian na wschodniej flance NATO

V Corps jest właśnie czymś w rodzaju integratora amerykańskich zdolności lądowych (i nie tylko) w tej części Europy, stąd wielokrotnie pisaliśmy o wzmacnianiu jego interoperacyjności m.in. z 2. Korpusem Polskim, a w przypadku omawianych ćwiczeń zauważmy znaczenie wymiany doświadczeń i budowania relacji z Allied Rapid Reaction Corps. Pamiętając, że NATO wykonuje cały czas pracę nad wzmocnieniem efektywności na szczeblu korpusów. Przywołać można chociażby tegoroczną edycję ćwiczenia NATO pk. Loyal Leda 2026, która koncentrowała się na sprawdzeniu gotowości bojowej Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego oraz Korpusu Szybkiego Reagowania NATO w Hiszpanii, a także szkolenia 1. Korpusu Niemiecko-Holenderskiego oraz 2. Korpusu Polskiego do prowadzenia operacji wykraczających poza zakres operacji połączonych. Wspomnijmy również w tym miejscu wcześniejsze ćwiczenia, np. pk. Avenger Triad 24, testujące dowodzenie siłami USA i siłami sojuszniczymi.

Wracając do samego ćwiczenia pk. Warfighter Exercise 26-03, V Corps nie ukrywa, że wraz z sojusznikami trwa wyścig z czasem, aby jak najlepiej przygotować się do nowego charakteru współczesnych wyzwań militarnych. Tym samym przedsięwzięcia dowódczo-sztabowe są elementem tego swoistego „laboratorium” rozwiązań dla całych wojsk lądowych w USA. Na europejskim teatrze jest bowiem oczywiste, że musi dojść do połączenia takich czynników jak ilość i jakość, ale także siła ognia klasycznego wymiaru wojsk lądowych (czołgi, pojazdy opancerzone, śmigłowce szturmowe, systemy artyleryjskie itd.) z platformami bezzałogowymi, systemami C-UAS oraz walki radioelektronicznej. W przypadku działań V Corps ważną rolę odgrywa nie tylko analiza rozwiązań, ale ich implementacja w wybranych jednostkach. Sami Amerykanie zwracają uwagę, że chociażby 2nd Cavalry Regiment „przekształca strategiczną wizję modernizacji V Corps w taktyczną rzeczywistość. Tworzą siły, które nie tylko są gotowe na kolejny konflikt, ale także aktywnie kształtują przyszłość wojny, doskonaląc umiejętności bezzałogowe”.

Reklama

W tym miejscu trzeba odnieść się chociażby do jednej z inicjatyw amerykańsko-natowskich, widocznej także w perspektywie Polski. Mianowicie, V Corps współpracuje z sojusznikami z NATO nad opracowaniem Inicjatywy Odstraszania na Flance Wschodniej (Eastern Flank Deterrence Initiative - EFDI), która ma być podejściem systemowym do synergii rozwiązań technologicznych i doktrynalnych. Amerykanie wskazują, że zamiast polegać na statycznej obronie, EFDI integruje wykrywanie, podejmowanie decyzji i precyzyjne efekty w odporną, dogłębną koncepcję obrony, mającą na celu zakłócenie cyklu decyzyjnego przeciwnika przed rozpoczęciem działań wojennych na dużą skalę (cytaty za materiałem Spc. Hector Blanco, Forging the Eastern Flank Deterrence Initiative: How V Corps Is Building a 21st Century Defense.

Generał broni U.S. Army Charles Costanza, dowódca V Corps, podkreślił, że „Inicjatywa Odstraszania na Wschodniej Flance to kierowany przez NATO i koalicyjny system, który integruje stałe wykrywanie, podejmowanie decyzji z wykorzystaniem sztucznej inteligencji oraz rozproszony ogień precyzyjny w jedną, spójną architekturę obronną, która utrudnia przeciwnikowi masowe ataki, penetrację i nabieranie rozpędu. Nasz cel jest jasny: łącząc nowe technologie z głęboką integracją sojuszniczą, V Korpus pomaga budować szybszy i bardziej odporny system odstraszania, dostosowany do realiów konfliktu XXI wieku”.

Cyfrowe pole bitwy

I wracamy do punktu wyjścia, a więc zrozumienia nie tylko wycinkowego problematyki masowego wykorzystania platform bezzałogowych czy AI lub kryptografii bazującej na technologiach kwantowych na rzecz dowodzenia, ale szerszego trendu odnoszącego się do świadomości sytuacyjnej, fuzji danych na rzecz dowódców zróżnicowanych szczebli i związków taktycznych, a także operacyjnych. Dlatego ćwiczenia tego rodzaju mogą przynosić wiele z krytycznych zmian w sojuszniczej odpowiedzi wobec całej wschodniej flanki NATO, ale bez możliwości zobrazowania tego konkretnymi liczbami, a tym bardziej materiałem foto-wideo. Jednak bez zrozumienia roli transformacji przestrzeni dowódczej dochodzimy do błędnych założeń o zdolnościach bojowych lub ich braku. Co więcej, widoczne jest później bardzo emocjonalne reagowanie na doniesienia o efektach konkretnych ćwiczeń wojskowych.

Reklama

Bardzo dobrze oddają to słowa Capt. Gabriel S. Glazer, oficera ds. łączności i innowacji w 2nd Cavalry Regiment. „Współczesne pole bitwy generuje więcej danych niż jakiekolwiek inne w historii… Nowe możliwości i nowa architektura sieci muszą być w stanie przekształcić te dane w istotne informacje dla dowódców na każdym szczeblu, z prędkością współczesnych działań wojennych. Wykorzystanie sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego w połączeniu z cyklem decyzyjnym zapewni, że V Corps, amerykański wysunięty korpus, będzie mógł dowodzić i kontrolować zakrojone na szeroką skalę operacje bojowe w warunkach konfliktu dużej intensywności. To pozwala nam wyprzedzić naszych przeciwników nie tylko pod względem siły ognia, ale także pod względem informacji i szybkości podejmowania decyzji. Zaznaczono przy tym, że eksperymenty przeprowadzone podczas ćwiczeń pk. Warfighter Exercise 26-03 mają na celu sprostanie najpilniejszym wyzwaniom współczesnej wojny. Obejmują one utrzymanie łączności w środowiskach, w których toczy się walka elektroniczna, bezpieczne udostępnianie danych między różnymi jednostkami i partnerami międzynarodowymi oraz efektywne filtrowanie ogromnych ilości informacji w celu dostarczania dowódcom kluczowych danych wywiadowczych (cytaty za materiałem Spc. Hector Blanco, The Digital Corps: V Corps’ Experimental Network in WFX 26-03.

Wnioski końcowe

Podsumowując, niezbędne jest zauważenie i podkreślenie kilku wątków odnoszących się do ćwiczenia pk. Warfighter Exercise 26-03.

  • relacje wojskowe między sojusznikami w NATO, szczególnie w sferze budowania interoperacyjności, postępują i to niezależnie od wysoce emocjonalnych narracji o stanie NATO oraz relacji transatlantyckich. Wojskowi rozumieją znaczenie wzajemnego uczenia się i doskonalenia w ramach relacji sojuszniczych. Tego rodzaju służba i codzienna praca powinny też tonować emocje w przestrzeni społeczno-medialnej;
  • ćwiczenia dowódczo-sztabowe są kluczowe dla możliwości odstraszania i obrony w ujęciu państw i działań sojuszniczych, a więc ich znaczenie nie może być przysłaniane przez analizowanie w debacie publicznej jedynie typowych manewrów z użyciem dużych ilości sprzętu, uzbrojenia i wojsk. Co więcej, dowódcy amerykańscy i natowscy szukają obecnie najlepszych rozwiązań taktycznych i szerzej operacyjnych, mogących zagwarantować NATO nowe możliwości walki na polu walki, co powinno rodzić ostrożność przed narracjami w stylu „NATO niegotowe do współczesnych wyzwań"” oraz „NATO używa starych metod";
  • nowe technologie, szczególnie  w kompleksie C5ISTAR, są już obecne w działaniach na wschodniej flance NATO, a obecne doświadczenia ukraińskie i irańskie tylko zwiększają tempo w poszukiwaniu odpowiednich rozwiązań dla wojsk państw NATO-wskich, na czele z USA. Zmiany technologiczne należy więc prowadzić, jak to wskazują Amerykanie — w kontakcie z obecną sytuacją — nie ma komfortu uznania, że zmiana dokona się w perspektywie jakiegoś określonego okresu. Polska i inne państwa flanki wschodniej rozumieją to najlepiej, ale ważne jest widzenie tempa i dynamiki zmian chociażby po stronie USA, gdyż to gwarantuje potencjalnie ważny punkt odniesienia dla własnych działań;
  • V Corps odgrywa kluczową rolę w przestrzeni współpracy sojuszniczej USA z państwami NATO, szczególnie z państwami wschodniej flanki, i tym samym obecność w Poznaniu jest krytyczna dla rozumienia szerszego obrazu zdolności odstraszania i obrony w wymiarze regionalnym i transatlantyckim (nie bez przyczyny rosyjskich doktrynerów władzy wskazał na to miasto.
WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153
Reklama