Siły zbrojne

USA utworzyły nową jednostkę w Niemczech. Pociski hipersoniczne zamiast Pershingów? [KOMENTARZ]

Z pocisków Pershing korzystała 56th Artillery Command. Fot. U.S. Army
Z pocisków Pershing korzystała 56th Artillery Command. Fot. U.S. Army

Armia Stanów Zjednoczonych po trzydziestu latach odradza 56. Dowództwo Artylerii, które w czasach Zimnej Wojny miało na swoim uzbrojeniu wyrzutnie rakiet krótkiego oraz pośredniego zasięgu Pershing i Pershing II. W przyszłości będzie ono mogło prawdopodobnie koordynować działania jednostek wyposażonych w nowej generacji systemy rakietowe, w tym wyrzutnie pocisków Tomahawk i SM-6 oraz pocisków hipersonicznych.

W amerykańskim garnizonie Wiesbaden, położonym w miasteczku o tej samej nazwie w niemieckiej Hesji, w poniedziałek 8 listopada doszło do uroczystego reaktywowania dowództwa 56. Dowództwa Artylerii (56th Artillery Command). Jak podkreślił portal Military.com, owa jednostka jest jedną z ostatnich większych tego typu formacji, które zostały w szeregach US Army "odtworzone" po tym, jak wygaszano ich działalność po 1991 roku, czyli po upadku ZSRR.

Dowódcą reaktywowanej jednostki jest dwugwiazdkowy generał-major Stephen J. Maranian, natomiast jego zastępcą - jednogwiazdkowy generał-porucznik Darrell E. Walls.

Do zadań 56th AC należy planowanie oraz koordynowanie i używanie wielodomenowych środków militarnych, w celu wsparcia działań nadzorowanych przez dowództwo US Army na rejon Europy i Afryki (USAREUR-AF). Przewidziano również udział dowództwa w wielonarodowych ćwiczeniach i innych przedsięwzięciach obronnych państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Jednostka wywodzi się z 56. Dowództwa Artylerii Polowej (wcześniej znanej pod nazwami: 56. Brygada Artylerii Nadbrzeżnej, 56. Brygada Artylerii Przeciwlotniczej, 56. Brygada Artylerii Polowej), która pełniła służbę w Niemczech Zachodnich w latach 1986-1991 i miała na swym uzbrojeniu pociski rakietowe średniego zasięgu Pershing I oraz Pershing II. W następstwie podpisania traktatu Traktatu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu (Traktat INF) dowództwo zostało rozformowane.

Reklama
Reklama

Ostatnie lata przynoszą jednak ponowny wzrost zainteresowania systemami artyleryjskimi dalekiego zasięgu bazowania lądowego. Dzieje się tak z uwagi na działania Rosji, która złamała traktat INF wprowadzając pociski manewrujące 9M729, ale też ChRL. W 2019 roku traktat INF formalnie przestał obowiązywać. 

Obecnie Amerykanie, by nie pozostawać w tyle, w 2023 roku planują wprowadzenie do służby pierwszej baterii pocisków średniego/pośredniego zasięgu. Za ich tworzenie, a dokładniej opracowanie i zbudowanie odpowiedniego lądowego systemu odpowie Lockheed Martin. Nowe wyrzutnie będą wykorzystywały zmodyfikowane pociski SM-6 oraz Tomahawk.

Nowe dowództwo może też koordynować wykorzystanie systemu pocisków hipersonicznych Dark Eagle, a potencjalnie także wspierać wykorzystanie taktycznych pocisków rakietowych ziemia-ziemia typu PrSM, jakie w niedalekiej przyszłości powinny trafić do amerykańskich jednostek rozmieszczonych w Europie, w tym 41. Brygady Artylerii. Pociski PrSM będą odpalane z wyrzutni MLRS/HIMARS, ale ich donośność ma docelowo przekroczyć 500 km, co będzie wymagało szerokiego wsparcia w zakresie targetingu i koordynacji działań.

Nowe dowództwo będzie też zapewne współpracowało z innymi formacjami sił zbrojnych USA, co wpisuje się we wdrażaną koncepcję działań wielodomenowych. W stosunku do dawnych jednostek rozmieszczonych w Europie w czasach Zimnej Wojny będzie jednak występować jedna fundamentalna różnica - wszystkie wymienione systemy będą mieć wyłącznie głowice konwencjonalne.

Komentarze