Siły zbrojne

USA i Izrael zaczęły wielkie ćwiczenia

Fot. Israeli Air Force/Facebook

Manewry "Juniper Oak 23", które zaczęły się w poniedziałek, są największymi jak dotąd wspólnymi ćwiczeniami sił Izraela i USA. Obejmują działania morskie, lądowe, powietrzne, kosmiczne oraz związane z wojną elektroniczną.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Manewry nie są związane z żadnym konkretnym zagrożeniem, ale mogą dać do zrozumienia przeciwnikom takim jak Iran, że wojna w Ukrainie nie rozprasza Waszyngtonu na tyle, by uniemożliwić mu zmobilizowanie dużych sił wojskowych - informuje portal NBC, powołując się na wysokiej rangi urzędnika resortu obrony. Jak podaje agencja Reuter istnieje prawdopodobieństwo, że ćwiczenia prawdopodobnie przyciągną zainteresowanie Teheranu. Jak powiedziało źródło agencji, nie będzie żadnych makiet irańskich celów i ćwiczenia nie będą zorientowane na żadnego konkretnego przeciwnika.

W manewrach uczestniczy sto samolotów amerykańskich w tym cztery bombowce B-52, cztery wielozdaniowe F-35 oraz 45 F/A-18 Hornet, pojawić się mają także F16, AC-130, AH64 oraz 42 izraelskie, a także po sześć okrętów w tym lotniskowa grupa uderzeniowa (USS George H.W. Bush). Zaangażowanych jest 6400 żołnierzy amerykańskich i 1100 izraelskich. "Ćwiczenia dotyczą całego wachlarza scenariuszy, a Iran może wyciągnąć z tego pewne wnioski" - powiedział szef Dowództwa Głównego USA, generał Michael Kurilla. "Ćwiczenia poprawiają interoperacyjność z naszymi partnerami, zwiększają naszą zdolność do reagowania na sytuacje kryzysowe i podkreślają nasze zaangażowanie na Bliskim Wschodzie" - zaznaczył. Ćwiczenia będą trwały od poniedziałku do piątku.

Czytaj też

USA i Izrael prowadzą wspólnie ćwiczenia wojskowe "Juniper Oak" od ponad 20 lat.

Jak ocenia stacja CNN, ćwiczenia z jednej strony stanowią jasny sygnał dla Iranu, z drugiej zaś podkreślają siłę izraelsko-amerykańskiego sojuszu "pomimo obaw dotyczących składu nowego izraelskiego rządu".

Ćwiczenia - podkreśla redakcja NBC - odbywają się w czasie, gdy regionalni sojusznicy wyrażają obawy dotyczące malejącego zaangażowania USA w sprawy Bliskiego Wschodu. Ćwiczenia te mogą stanowić sygnał, że nie jest to prawda.

Czytaj też

"Podejrzewam, że Iran zwróci na to uwagę, Chiny zwrócą na to uwagę, Rosja zwróci na to uwagę, inni ludzie zwrócą na to uwagę" - powiedział cytowany przez NBC urzędnik.

Izrael sprzeciwiał się próbom prezydenta USA Joe Bidena, by ożywić irański układ nuklearny, obawiając się, że nie powstrzyma on Teheranu przed rozwojem broni jądrowej. Ale te wysiłki negocjacyjne zostały na razie odłożone na bok, podczas gdy Waszyngton naciska na Iran, aby przestał dostarczać drony Rosji wykorzystane na wojnie przeciwko Ukrainie i stara się powstrzymać tłumienie irańskich demonstrantów.

Izrael przygotowuje się do konfliktu z Iranem?

Pod koniec grudnia zeszłego roku ówczesny minister obrony Izraela Beni Ganc powiedział, podczas rozdania dyplomów kadetom szkoły sił powietrznych, że izraelskie lotnictwo może "za dwa, trzy lata" zaatakować instalacje nuklearne Iranu. Jednak wojskowi uważają, że izraelskie siły zbrojne nie są w stanie doprowadzić do trwałych zniszczeń tego sektora w Iranie, ponieważ zakłady nuklearne są rozmieszczone daleko od Izraela i w różnych miejscach, a ponadto bardzo dobrze chronione.

We wrześniu ubiegłego roku Pentagon podpisał umowę o wartości 927 milionów dolarów na zakup czterech tankowców KC-46A produkcji Boeinga dla izraelskich sił powietrznych. Samoloty mają trafić do służby od 2025 roku. Zakupione samoloty do tankowania, wraz z zamówieniem eskadry F-35, śmigłowców, okrętów podwodnych i zaawansowanej amunicji, pozwolą Siłom Obronnym Izraela stawić czoła wyzwaniom bezpieczeństwa blisko i daleko od Izraela - jak powiedział wtedy minister obrony Izraela Benny Gantz. Samoloty, które mają zasięg prawie 12 tysięcy km mogą pozwolić Izraelowi na skuteczne uderzenia lotnicze na irańskie instalacje jądrowe, odległe o ponad 1500 kilometrów.

Czytaj też

W listopadzie 2022 roku, połączone siły wojskowe Izraela i USA przeprowadziły ćwiczenia symulujące atak na obiekty, w których Iran pracuje nad wytworzeniem broni jądrowej. Ćwiczenia obejmowały loty dalekiego zasięgu imitujące te, które izraelscy piloci musieliby przeprowadzić, aby dotrzeć do Iranu. To były największe od lat tego typu manewry. W ćwiczeniach wzięły udział samoloty wielozadaniowe oraz samoloty-cysterny. Przypomnijmy, że USA i Izrael podpisały umowę w lipcu ubiegłego roku, na mocy której Waszyngton udzieli Izraelowi pomocy w razie wojny. Elementem tej umowy są też wspólne ćwiczenia obrony powietrznej.

Czytaj też

YouTube cover video

W lipcu 2022 roku, zaś Szef Sztabu Generalnego Sił Obronnych Izraela (IDF) Aviv Kohavił oświadczył, że "moralnym obowiązkiem" Izraela jest przygotowanie odpowiedzi wojskowej na irański program nuklearny. Oświadczenie to nastąpiło kilka godzin po tym, jak doradca najwyższego przywódcy duchowo-politycznego Iranu ajotollaha Alego Chameneiego, Kamal Charrazi powiedział, że Iran ma techniczne zdolności do wyprodukowania broni nuklearnej. Kohavi podkreślił, że izraelska armia przygotowuje się do uderzenia na irański program nuklearny z dwóch powodów. "Po pierwsze, jeśli nie ma porozumienia i irański program nuklearny nadal się rozwija, a po drugie, w przypadku, gdy istnieje porozumienie identyczne lub podobne do poprzedniego porozumienia, co oznacza złe porozumienie, dające Iranowi warunki do stania się państwem nuklearnym wkrótce po jego wygaśnięciu".

Na początku stycznia bieżącego roku Izraelskie samoloty F-35 i sześć F-15 z Centralnego Dowództwa Sił Powietrznych USA wzięły udział w wielodniowych wspólnych ćwiczeniach w południowym Izraelu jak informował The Jerusalem Post. Celem wspólnych lotów i symulowanych ataków było szkolenie w zakresie uderzania w cele na „głębokim" terytorium wroga, co można interpretować jako symulowanie ataków na Iran.

Źródło:
PAP
/ Defence24

Komentarze (1)

  1. DDR

    Izrael jest gotowy rozwiązać kwestię irańską najlepiej amerykańskimi rękami gdy kolejna próba perskiej wiosny a raczej zimy się nie udała