Reklama
  • WIADOMOŚCI

USA atakują Caracas. Świat reaguje oburzeniem

Kolumbia poinformowała w sobotę o rozmieszczeniu swoich wojsk przy granicy z Wenezuelą, a Hiszpania zadeklarowała gotowość mediacji w celu pokojowego rozwiązania konfliktu po tym, jak amerykańskie wojska zaatakowały Caracas. Atak USA potępiły Rosja i Iran.

Autor. pixabay.com

Prezydent Kolumbii Gustavo Petro wezwał do zwołania posiedzenia Organizacji Państw Amerykańskich (OPA) oraz Rady Bezpieczeństwa ONZ, w której Kolumbia zasiada od początku roku jako niestały członek. Petro poinformował też o rozmieszczeniu wojsk na granicy z Wenezuelą, a także wysłaniu tam służb ratunkowych na wypadek masowego napływu uchodźców z Wenezueli.

Reklama

Hiszpania, która ma tradycyjnie silne interesy w Ameryce Południowej, wezwała do „deeskalacji i umiaru”, deklarując gotowość do mediacji „w celu osiągnięcia pokojowego rozwiązania obecnego kryzysu”. Zważywszy na dalej niemałą siłę przebicia na kontynencie, jej wsparcie może być tutaj bardzo ważne.

Rosyjskie MSZ potępiło w sobotę „akt zbrojnej agresji” USA wobec Wenezueli, wzywając do „zapobieżenie dalszej eskalacji i skupienie się na znalezieniu wyjścia z sytuacji poprzez dialog”. Podobne stanowisko wyraził przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka, a przekazała je jego rzeczniczka Natalia Ejsmont. „To będzie drugi Wietnam, a Amerykanie go nie potrzebują” - stwierdziła.

Amerykański atak potępił również Iran, sojusznik Wenezueli, nazywając działania USA „rażącym naruszeniem suwerenności narodowej i integralności terytorialnej”. W czerwcu USA przeprowadziło również ataki lotnicze na irańskie instalacje jądrowe.

Prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel wezwał do „pilnej” reakcji społeczności międzynarodowej w związku z „brutalnym atakiem” USA na „naszą strefę pokoju”.

Autor. Unsplash

Amerykańskiego ataku nie popiera także Meksyk. „Rząd Meksyku stanowczo potępia i odrzuca jednostronne działania militarne przeprowadzone w ostatnich godzinach przez siły zbrojne Stanów Zjednoczonych Ameryki przeciwko celom na terytorium Wenezueli, co stanowi rażące naruszenie artykułu 2 Karty Narodów Zjednoczonych. Meksyk stanowczo podkreśla, że dialog i negocjacje są jedynymi prawomocnymi i skutecznymi sposobami rozwiązywania istniejących różnic i dlatego potwierdza swoją gotowość do wspierania wszelkich wysiłków mających na celu ułatwienie dialogu, który przyczyni się do zachowania pokoju w regionie i uniknięcia konfrontacji” - oświadczyło meksykańskie MSZ.

Również Brazylia potępiła działania Waszyngtonu. Prezydent tego kraju Luiz Inacio Lula da Silva na platformie X stwierdził, że „jest to poważny cios w suwerenność Wenezueli i kolejny niezwykle niebezpieczny precedens dla całej społeczności międzynarodowej”. Lula podkreślił, że zbrojna interwencja w Wenezueli byłaby „katastrofą humanitarną” i zaproponował mediację w tym sporze. Jednocześnie władze Brazylii przekazały, że Wenezeuela zamknęła wspólną granicę między tymi państwami.

„Wolność posuwa się naprzód!” – napisał z kolei na X prezydent Argentyny Javier Milei, bliski sojusznik Trumpa. Państwa europejskie, takie jak Niemcy, Włochy i Belgia na bieżąco obserwują rozwój sytuacji w Wenezueli, skupiając się w chwili obecnej na bezpieczeństwie obywateli tych państw.

Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer w specjalnym komunikacie zapewnił, że Londyn w żaden sposób nie był zaangażowany w amerykański atak. „Chcę najpierw ustalić fakty. Chcę porozmawiać z prezydentem Trumpem. Chcę porozmawiać z sojusznikami. Mogę absolutnie zapewnić, że nie byliśmy w to zaangażowani (…) i zawsze powtarzam, że wszyscy powinniśmy przestrzegać prawa międzynarodowego” - oświadczył Starmer.

Reklama

Premier Donald Tusk poinformował, że otrzymał informację o 11 polskich obywatelach przebywających obecnie w Wenezueli, którzy wyjechali do tego kraju mimo wielokrotnych ostrzeżeń ministra spraw zagranicznych w związku z sytuacją wewnętrzną i ewentualnym konfliktem. Około godz. 2 nad ranem czasu lokalnego (godz. 7 w Polsce) w sobotę w stolicy Wenezueli słychać było eksplozje i nisko przelatujące samoloty. Rząd wenezuelski oskarżył o ataki USA.

Kilka godzin później prezydent USA Donald Trump poinformował na swoim portalu społecznościowym Truth Social, że operację przeprowadziły z powodzeniem Stany Zjednoczone, a Maduro wraz z żoną zostali schwytani i wywiezieni z kraju.

Do ataku na Caracas Amerykanie mogli wykorzystać wiele typów statków powietrznych, zarówno bezzałogowych, jak i załogowych. Część z nich wymienia w swoim tekście zastępca redaktora naczelnego Jakub Palowski. Dotychczasowe nagrania potwierdzają użycie ciężkich śmigłowców transportowych MH-47 Chinook, wielozadaniowych MH-60 Pave Hawk oraz nieokreślonego typu śmigłowców szturmowych takich jak AH-64E lub AH-1Z Viper prowadzących ogień za pomocą rakiet kal. 70 mm. Zniszczona została przynajmniej jedna wyrzutnia pocisków przeciwlotniczych Buk-M2E SAM.

WIDEO: "Koordynacja jest najważniejsza". Dowódca GROM o operacjach specjalnych
Reklama