Siły zbrojne

Ukraińskie transportery z polską noktowizją [Defence24.pl TV]

  • Grafika: USAF.

PCO S.A. zawarło z należącą do koncernu Ukroboronprom firmą Ukrinmasz umowę na dostawy przyrządów obserwacyjnych i celowniczych dla ukraińskich wozów bojowych. - "Wsparcie naszego ukraińskiego partnera nie jest jedynie polityczną deklaracją, ale przekłada się na realne zaangażowanie polskiego MON wraz z rodzimym przemysłem zbrojeniowym w wyposażanie ukraińskich sił zbrojnych w najnowszy sprzęt wojskowy” - oświadczył obecny na miejscu wiceszef MON Bartosz Kownacki. 

Umowa, której wartość nie została ujawniona, dotyczy dostawy 32 kompletów urządzeń do modernizacji optoelektroniki stosowanej w systemach obserwacyjnych i celowniczych pojazdów bojowych. Sprzęt zostanie wykorzystany m. in. w modernizacji wozów bojowych BMP-1, transporterów MT-LB oraz kołowych pojazdów opancerzonych rodziny BTR oraz BRDM. Podpisanie umowy związane jest z realizacją przez Żytomierskie Zakłady Pancerne kontraktu na rzecz Ministerstwa Obrony Ukrainy, dotyczącego modernizacji pojazdów należących do sił zbrojnych tego kraju.

Wsparcie naszego ukraińskiego partnera nie jest jedynie polityczną deklaracją, ale przekłada się na realne zaangażowanie polskiego MON wraz z rodzimym przemysłem zbrojeniowym w wyposażanie ukraińskich sił zbrojnych w najnowszy sprzęt wojskowy o najwyższych zachodnich standardach.

Bartosz Kownacki, Sekretarz Stanu w MON

Sekretarz stanu w MON Bartosz Kownacki, że współpraca PCO z przemysłem ukraińskim przekłada się w praktyce na wyposażenie tamtejszych sił zbrojnych "w najnowszy sprzęt wojskowy o najwyższych zachodnich standardach." Działania spółki były wspierane przez Ministerstwo Obrony Narodowej, również po stronie ukraińskiej zaangażowane były strona przemysłowa jak i rządowa. 

Podpisywana dzisiaj umowa stanowi swoistą inaugurację modernizacji optoelektroniki w ukraińskich wozach bojowych. Kolejnym etapem, do którego ma zamiar dążyć PCO będzie stworzenie na Ukrainie centrum modernizacji optoelektroniki wozów bojowych z wykorzystaniem osiągnięć firmy na tym polu.

Bartosz Kownacki, Sekretarz Stanu w MON

Jak zaznaczył Członek Zarządu, Dyrektor PCO ds. Handlowych Paweł Glica, kontrakt jest efektem dwuletniej współpracy, a poprzedziły ją testy i pokazy na Ukrainie przeprowadzone również na poligonach. Podkreślił, że jedynie optoelektronika z PCO jest sprawdzona i posiada wszystkie wymagane dopuszczenia oraz certyfikaty niezbędne do stosowania w wozach armii ukraińskiej. Dyrektor Glica zaznaczył, że wyposażenie tych pojazdów w polskie systemy noktowizyjne pozwoli na skuteczne prowadzenie działań w nocy bez ujawniania własnej pozycji (z czym wiąże się użycie aktywnych noktowizorów starej generacji - red.). "Ma to niebagatelne znaczenie w realiach pola walki" - zaznaczył Paweł Glica. 

Zakontraktowany na bazie omawianej umowy trafi na BWP i transportery opancerzone, ale PCO opracowało też zestawy modyfikacyjne dla czołgów (w tym T-72). Zawierają one również systemy termowizyjne. Jednym z podstawowych wniosków z konfliktu ukraińskiego jest konieczność posiadania przez wozy bojowe nowoczesnych systemów umożliwiających walkę w nocy. Przykładowo, rosyjskie głęboko zmodernizowane T-72B3 dysponowały bowiem większymi możliwościami walki w nocy, niż (również ulepszone) ukraińskie T-64BM Bułat.

Czytaj więcej: Pancerna Ukraina. Pojedynki czołgów w Donbasie 

W trakcie testów przeprowadzonych na poligonach ukraińskich w ramach certyfikowania sprzętu wojskowego przez Centrum Standaryzacji i Certyfikacji Ministerstwa Obrony Ukrainy, udowodniono znaczny wzrost możliwości operacyjnych pojazdów wyposażonych w polskie systemy obserwacyjne i celownicze. Planowana jest więc szersza kooperacja w zakresie modernizacji i dostaw sprzętu zarówno dla sił zbrojnych Ukrainy jak również potencjalnych odbiorców zagranicznych, włącznie z utworzeniem na Ukrainie centrum modernizacji optoelektroniki wozów bojowych. 

Paweł Glica dodał, że sprzęt przeznaczony dla techniki pancernej to tylko "część zainteresowania" PCO, jeżeli chodzi o rynek ukraiński. Oprócz niego dotychczas powodzeniem dostarczano na Ukrainę gogle PNL-3M. Oprócz tego polska spółka chce zaoferować współpracę w zakresie systemów wyświetlania parametrów lotu dla śmigłowców Mi-8/17. PCO chce też proponować siłom zbrojnym Ukrainy indywidualne wyposażenie optoelektroniczne dla pojedynczych żołnierzy oraz zintegrowane głowice i moduły optoelektroniczne dla czołgów T-72 i T-64.

Komentarze (14)

  1. PRS

    Wykonali bardzo dobry ruch. 32 sztuki czyli po 8 na cztery grupy pojazdów. Prawdopodobnie będzie (jest) to: - Peryskop Noktowizyjny Kierowcy PNK RADOMKA - Pasywny dzienno-nocny przyrząd obserwacyjny dowódcy POD LISWARTA - Kamera termowizyjna KLW-1 ASTERIA Ukraińcy sobie przetestują i podejmą decyzję czy zapłacić więcej np. Thalesowi czy parametry tańszego, polskiego sprzętu są wystarczające na ich potrzeby (w przypadku zamówień eksportowych i tak decyduje zamawiający). Jeżeli nawet zapłacił za to polski MON, a być może Ukraina zamówi tego więcej, to ,,prezent" powinien się zwrócić. Kolejny ruch jaki należy wykonać to zainteresować (czyli niestety zmodyfikować i... zafundować) SZU Peryskopowy Celownik Termowizyjny PCT-72 do Opłota zamiast tego ,,mega wiadra" z układami Thalesa przytwierdzonego do wieży + oczywiście Austeria dla działonowego. Stabilizowana obserwacyjno-celownicza głowica optoelektroniczna dowódcy GOD-1 prawdopodobnie będzie (jest) wyrobem zbyt drogim biorąc pod uwagę ich potrzeby ilościowe. Poza wrogiem na froncie rząd Ukrainy zaczyna mieć mocne ciśnienie od tyłu - bardzo liczna grupa już weteranów coraz mocniej manifestuje swe niezadowolenie z powodu braku przyzwoitego (czyt. zwiększającego szanse na przeżycie) sprzętu na froncie. Cierpliwość się wyczerpała. Stąd być może decyzja o produkcji Opłotów i realnym wprowadzeniu je na stan SZU.

  2. underdog

    Mińsk1, Mińsk2 - Kto przy stole ? Niemcy, Francja, Rosja, Ukraina. Przypominam, że gdy koło Turcji ktoś probował handlować ziemią to spadł rosyjski samolot. Odsyłam do Bartosiaka. A tak apropo Ukraina ma PKB wielkości województwa mazowieckiego

  3. kpr. rez

    Panowie Gwoli wyjasnienia tekstu powyzej: 1. przez dwa lata byly prowadzone badania i testy na poligonach i nasze produkty dostaly stosowne certyfikaty. 2. Teraz nasze urzedzenia w liczbie 30 sztuk zostana zainstalowane na roznych wozach bojowych i czolgach aby w realnym konflikcie testowac, Nikt nie kupi kilku tysiecy sztuk w ciemno. Bedzie to swietna reklama produktow PCO SA. 3. PCO SA. jest spolka prawa handlowego i jest nastawiona na zysk, wiec z pewnoscia na pewno nie robi tego z pobudek altruistycznych... 4. W biznesie jest tak, ze czesto na poczatku produkty/uslugi sprzedaje sie po kosztach a nawet daje za darmo aby klient poznal/przekonal sie do naszego produktu. A poza tym wyraznie widac, ze PCO SA. chce inwestowac dlugofalowo o czym swiadczy zdanie ponizej. Chwala im za to !!!! "Planowana jest więc szersza kooperacja w zakresie modernizacji i dostaw sprzętu zarówno dla sił zbrojnych Ukrainy jak również potencjalnych odbiorców zagranicznych, włącznie z utworzeniem na Ukrainie centrum modernizacji optoelektroniki wozów bojowych."

    1. Vvv

      Tyle ze Ukraińcy najbardziej potrzebują termowizji a a nie noktowizji. Ich t-64bw ktore startowały w zawodach miały termowizje i nowy system kontroli ognia

    2. obserwator

      PCO ma produkty dobre jakościowo, lecz nie najlepsze na świecie. Ważne w tym sprzęcie jest porównanie parametrów i ceny (tak, przy okazji warunki umowy na uzbrojenie są przeważnie niejawne) Sprzedaż do Ukrainy pierwszej partii jest dobrym zwiastunem, teraz czeka Zakłady ciężka praca związana z implementacja przyrządów do nowych pojazdów bojowych. Bez skutecznego włączenia w system obserwacji i kierowania ogniem wyroby PCO zostaną uznane za słabe lub nawet złe, co skutecznie zrazi potencjalnych klientów. Moim zdaniem zastosowanie optyki PCO w rzeczywistych warunkach walki pozwoli naszym żołnierzom ocenić ich skuteczność. Ponadto pamiętajmy, że Ukraina jest o wiele większym eksportem broni niż Polska. Wprowadzenie do pojazdów ukraińskich wyrobów PCO może być uruchomić zbyt za granicą.

  4. Marcin Kleinowski

    Czy ktoś w MON zauważył, że po rezygnacji z pływalności Borsuka, przydałyby nam się silniki o mocy ponad 1000 KM. 6TD-2 i 6TD-3 pasują świetnie. Duża moc do objętości. Zróbmy jakiś barter i za licencję zapłacimy im w sprzęcie z naszych zakładów. Wtedy na podwoziu UMPG z siedmioma kołami bierznymi moża zbudować BWP o masie około 40 ton, ale też relatywnie niedrogi czołg III generacji o masie około 51 ton. I oba takie pojazdy mogły by być w batalionach zmechanizowanych. Od dawna się mówi, że przydałaby się w nich kompania czołgów. Pomieszałbym też w batalione zmechanizowanym KTO Rosomak i ciężkie BWP, bo inaczej naszym zakładom przezrbojenie samych bojowych BWP zajmnie z15-18 lat + czas na projektowanie i badania. Można wykorzystać wynalazki Instytutu Metali Nieżelaznych -robione z myślą o pływającym Borsuku (relatywnie lekkie pancerze z których można zrobić pancerz samonośny), żeby zmniejszyć masę Rosomaka i może przy wykorzystaniu jakiś rozwiązań ala cawa-2 dałosię zwiększyć odporność czoła pojazdu na 30 mm (ewentualnie jako dodatkowe opancerzenie przy utracie pływalności) W batalionie 1 kompania takich Rośków (przy czym w plutonie 3 bojowe i dwa bazowe z odpowiednim wyposażeniem ale to dłuższa historia), 2 kompanie ciężkich BWP, 1 kompania czołgów na zunifikowanym z BWP podwoziu oraz tymczasowo 1 kompania na BMP-1 jako transportert opancerzone. Do tego ze 20 rośków jako nośniki moździerzy, część wozów dowodzenia, wozy ewakuacji medycznej i wóz rozpoznania skażeń, wóz dowodzenia OPL. Powstaje dość elastyczne ugrypowanie bojowe. Kołowe platformy są tańsze, a produkcję rozkładamy na dwa zakłady. Ok Rosomaki gorzej będą sobie radziły w trudnym, błotnistym terenie, ale czy rzeczywiście będzie to aż taki problem ?

    1. andrzej.wesoly

      Na podwoziu UMPG 50 ton?! Nie ta mechanika, nie ta konstrukcja... Ja cały czas myślę nad rozszerzeniem wykorzystania licencji na podwozia z Samsung Techwin.

  5. księgowy

    Dobry biznes jest wtedy kiedy druga strona zapłaci za towar i zrobi to na czas.

    1. hermanaryk

      Dobry biznes jest wtedy, kiedy obie strony są zadowolone. Wtedy nie jest to zazwyczaj biznes ostatni.

  6. ito

    Kto za to zapłacił? A jeśli Ukraińcy to czym?

  7. Willgraf

    DARMO dostali ??? czy zapłacili jeśli zapłacili to ile to informacje który muszą być jawne

    1. Anty c-cal przed 500 +

      To jawnie od kiedy mamy t72m1 w Nisku gdy brak ppk dla kto a Oni sprzedali btr+ppk. Tej Indonezji. Do wiatraka H 225M sztuk 6

  8. Daniel

    ktoś się wie mniej, więcej ile taki kontrakt jest warty ?

    1. Podbipięta

      750 tys. USD

  9. rozczochrany

    Co oznacza słowo wsparcie? Czy Ukraina zapłaciła polskim przedsiębiorstwom za te urządzenia, czy dostała je w prezencie od nas polskich podatników?

    1. Geoffrey

      Wygląda na to, że PCO wchodzi na ukraiński rynek, czyli że Ukraińcy zapłacili. Co nie zmienia faktu, że sprzedaż sprzętu Ukrainie jest wsparciem dla ich armii.

  10. P

    Uważam że powinniśmy wykupowac ukraiński przemysł zbrojeniowy, wykorzystać ich słaba sytuację i politycznie przekazać że chcemy czegoś więcej za naszą pomoc im i bezzwrotne kredyty. Jeżeli oni muszą kupować tylko po 30 kamer termowizyjnych na raz to znaczy że ich wojsko to dalej tragedia a więc za te zakłady mogliby by sobie modrnizowac armię a my ? No cóż mielibyśmy naprawdę niektóre dość unikalne na świecie możliwości. Wyobrażacie sobie że z wszystkimi tylko 3 (czy ile ich tam jest?) zakładami z charkowa i naszymi już posiadanymi moglibyśmy samodzielnie budować nowoczesne czołgi ? Nie tylko budować a nawet projektować! Technologie rakietowe poczynając od tych najmniejszych jak ppk przez rakiety balistyczne po pozostałości po radzieckich programach kosmicznych !! Świetne silniki do wszystkich pojazdów lądowych czyli to czego nam brakuje od kiedy tylko odzyskalismy niepodległości aż po silniki lotnicze turbinowe a nawet odrzutowe !! Albo spróbujcie sobie wyobrazić polskie samoloty transportowe klasy A400M robione przez antonova !! Wystarczy to mądrze rozegrać i sprzedać politycznie Ukrainie, pewnie nie będą skorży do tego na początku ale jak by nie patrzeć to my tu rozdajemy karty a za pieniądze ze sprzedaży zakładów będą sobie mogli wyremontować armię... Oczywiście w naszych zakładach bo będą do tego z oczywistych względów najlepiej dostosowane, możemy im nawet zrobić świetne cenny zdecydowanie niższe niż ich przemysł proponuje bo pozyskując takie zdolności będziemy i tak na plusie, nawet gdyby im to robić za darmo. Oni zyskują fundusze i zaufanego i potężnego producenta uzbrojenia na zachodzie które jest niezależny od Rosji i nie będzie się zastanawiać czy łaskawie dostarczać im sprzęt wojskowy czy nie w obawie o to by Rosja nie pokiwała paluszkiem, Ukraińców też i Rosji za nic nie przechandluje tak jak mogą to uczynić stany, poza tym może pomóc w jeszcze wielu innych przydatnych Ukrainie aspektach. My za to w końcu mamy przemysł który przy odpowidnim zarządzaniu mógł by dac nam miejsce w czołówce producentów uzbrojenia na świecie i w końcu zabezpieczał potrzeby wojska

    1. Geoffrey

      Znaczy co? Zmusić Ukrainę, żeby oddała nam za bezcen swój przemysł, który udało jej się uchronić przed Rosjanami? Bo są pod ścianą i bardzo potrzebują pomocy? Naprawdę potrzebujemy jeszcze jednego wroga tam, gdzie dziś mamy przyjaciół i sojuszników w walce z Rosją? Może jeszcze Lwowa zażądać? Żeby się okazało, że jednak Polacy niczym się nie różnią od Rosjan?

  11. wer

    zapłaci oczywiście Polska , cieszymy się wszyscy

    1. Dudley

      Nawet gdyby Ukraińcy nie zapłacili PCO dolarami, to dysponują wystarczającą ilością unikalnych technologii by nimi zapłacić za całą naszą zbrojeniówkę

  12. ppw

    Bardzo duże, dramatyczne słowa, o polityce, wojnie... 32 komplety. Słownie: trzydzieści dwa. Dużo dla biednego, ale...

    1. Dyzio

      O 32 za dużo!

  13. tagore

    32 komplety dwa lata od pierwszych rozmów ,symboliczna raczej ilość.

  14. max

    księgowy, dobry biznes jest wtedy kiedy obie strony są zadowolone.