Siły zbrojne

Tajemnice konstrukcji lotniskowca HMS „Queen Elizabeth”

Fot. Royal Navy/Wikipedia
Fot. Royal Navy/Wikipedia

Brytyjczycy wyjaśniają, dlaczego okręt HMS „Queen Elizabeth” ma na pokładzie dwie „wyspy”, a nie jedną - jak inne zachodnie lotniskowce. Jest to dowód, że w Wielkiej Brytanii nadal trwa dyskusja nad słusznością rozwiązań przyjętych na tym okręcie.

Jedną z najbardziej wyróżniających cech brytyjskiego lotniskowca HMS „Queen Elizabeth” jest niespotykany układ nadbudówek nad jego pokładem lotniczym. Nie tworzą one na prawej burcie jednej „wyspy” ale dwie i to wyraźnie odseparowane. Pierwsza „wyspa” (patrząc od dziobu) jest przeznaczona dla obsady kierujących pływaniem okrętu, natomiast „rufowa” mieści systemy i specjalistów zabezpieczających działanie grupy lotniczej oraz zapewniających kontrolę ruchu lotniczego FLYCO (flying control).

Taki sposób podzielenia nadbudówek na HMS „Queen Elizabeth” był przede wszystkim spowodowany koniecznością rozdzielenia wylotu gorących gazów z systemu napędowego. Zamiast jednego, stosunkowo dużego komina wybrano bowiem dwa mniejsze o średnicy 2,4 m, które rozmieszczono na obu „wyspach”.

Taki rozkład wylotu gazów jest pochodną samego układu napędowego, który składa się z dwóch odseparowanych i mogących działać oddzielnie systemów (każdy z nich zawiera przede wszystkim jedną turbinę gazową i dwa silniki Diesla). To równomierne rozdzielenie elementów wchodzących w skład napędu głównego i pomocniczego zapewnia jego redundancję. W ten sposób uszkodzenie lub zniszczenie jednej siłowni nie powoduje unieruchomienia okrętu, który nadal zachowuje możliwość działania bojowego.

Przyjęcie układu dwóch „wysp” pozwoliło zminimalizować wpływ takiego, podwójnego systemu napędowego na strukturę wewnętrzną okrętu. Chodzi to przede wszystkim o ograniczenia kątów, pod jakimi mogą być wyginane przewody z gazami wylotowymi. Dodatkowo ich praktycznie pionowe prowadzenie w lotniskowcu powoduje, że zajmują one mało przestrzeni w hangarze, znajdującym się pod pokładem lotniczym.

Brytyjscy specjaliści wskazują również na inne zalety podwójnych „wysp”, m.in.:

  • mniejszy wpływ gazów na działanie systemów obserwacji technicznej i optoelektronicznej;
  • mniejsze turbulencje powietrza wywołane wiatrem i ruchem okrętu (co wykazały badania w tunelu aerodynamicznym);
  • możliwość lepszego rozdzielenia wind wynoszących statki powietrzne z hangaru, z których jedną można było umieścić między „wyspami”. Dzięki temu zakłada się zwiększenie szybkości w jakim grupa lotnicza będzie wysyłana w powietrze;
  • większa powierzchnia wolnego pokładu (dwie wyspy zajmują mniejszą powierzchnię pokładu niż jedna duża);
  • lepszy wgląd na ruch na pokładzie lotniczym przez odseparowane i bardzo mocno oszklone centrum kontroli lotów „wyspy rufowej” (z oknami o wysokości 3 m i kątem widzenia 290º). Wydzielenie takiego miejsca przy jednej bryle byłoby utrudnione chociażby ze względu na priorytet jaki ma mostek;
  • możliwość zbudowania panoramicznego mostka z szerokim polem widzenia (podobny do niszczycieli przeciwlotniczych typu 45), który zapewnia duże pole obserwacji dla oficerów nawigacyjnych – co jest szczególnie przydatne na wodach skomplikowanych żeglugowo. Pozwoliło to na wyposażenie okrętu w najnowocześniejszy mostek zintegrowany INBS (Integrated Navigation Bridge System) firmy Sperry Marine;
  • możliwość przejęcia kierowania okrętem przez „wyspę” rufową, w przypadku uszkodzenia lub zniszczenia „wyspy” dziobowej (gdzie zdublowano systemy kierowania okrętem);
  • możliwość równoległego budowania „wysp” w dwóch różnych stoczniach (dziobowa została złożona w Portsmouth, a rufowa - w Glasgow);

Z drugiej strony takie fizyczne rozdzielenie miejsc, w których steruje się ruchem okrętu i ruchem lotniczym zmusiło do wprowadzenia specjalnego systemu łączności, który zapewnia praktycznie stałą łączność pomiędzy obu „wyspami” (bez konieczności wywoływania, lub „wybierania numeru”.

Komentarze (7)

  1. bropata

    Rzucającym się w oczy brakiem jest pokład lotniczy bez jakichkolwiek katapult. Ma je (dwie) nawet sporo mniejszy francuski lotniskowiec Charles de Gaulle. Swego czasu brytyjska prasa (a za nią polskie media) donosiła o nieszczelności wałów napędowych, co skutkowało przedostawaniem się wody do wnętrza okrętu.

    1. Davien

      Panie Bropata, a po kiego tym lotniskowcom katapulty jak ich maszyny pokładowe czyli F-35B wystartuja ze skoczni bez problemu, to nie Kuzniecow i nieudane totalnie Su-33 i ciut lepsze MiG-29K:) Nieszczelności wałów zostały dawno usuniete, przypominam ze te jednostki jeszcze do słuzby nie weszły wiec jak zwykle...

    2. Urko

      Brytyjczycy chyba nie lubią katapult. Wodę brał jeszcze w kwietniu w ilości ok 200 litrów na godzinę... Ale Brytyjczycy mają jeszcze 2-3 lata na poprawki więc chyba nie muszą się śpieszyć (?)

    3. bropata

      USA są wiodącym państwem świata jeśli chodzi o lotniskowce. USA jest też producentem i największym F-35. Skoro wszystkie lotniskowce USA (poza śmigłowcowcami) mają katapulty parowe (te starsze) lub elektromagnetyczne, które określane są mianem rewolucyjnych (te najnowsze), a z pomocą tych ostatnich startują także F-35 - to nie widzę w ogóle potrzeby uzasadniania, że katapulty są na lotniskowcach niezbędnym elementem. Poza tym F-35 startujący z amerykańskiego lotniskowca ma większą masę startową niż ten sam samolot startujący z brytyjskiego lotniskowca, co przekłada się na większy zasięg i większą ilość uzbrojenia. RN od dawna oszczędza na budowanych okrętach i co uwidoczniło się w przypadku szczególnie pierwszej serii niszczycieli rakietowych typu 42. Katapulta komplikuje i podraża budowę lotniskowca. I to jest powód braku katapult na brytyjskich lotniskowcach.

  2. andys

    I kto mówi, że Europa jest bezbronna? Lotniskowiec jest ? Jest! I może być ich znacznie wiecej jesli inne kraje Europy (europejska część NATO) \"zrzuca \" sie funduszami oraz potencjałem naukowym. Lotniskowiec ma doskonały radar, który może być powielany.

    1. Mareczek

      Na cholerne na Bałtyku lotniskowiec? Przecież lotniskowce i AOP to są dla krajów, które mają imperialistyczne lub post imperialistyczne aspiracje...

  3. Mareczek

    Prawda jest taka, że wiele rozwiązań wdrazanych do wojska jest dopiero weryfikowana podczas ew. konfliktu więc ja zawsze daruje sobie suche porównania... Myśliwce BF 110, MiGi 29, T-72 to kilka przykładów \"rewolucyjnych\" rozwiązań po których poznaniu zrobiono po prostu rzeź... I to nie chodzi o to czy są złe czy dobre po prostu taktyka przeciwnika zweryfikowała ich słabości (bo każdy sprzęt takowe ma).

    1. bropata

      Możesz podać przykłady rzezi MiG-ów 29 i źródła, z których pochodzą?

    2. Davien

      Serbia, Irak , wystarczy,łacznie ponad 13 Migów na ziemi bez strat przeciwnika.

    3. Mareczek

      Konflikt Etiopia-Erytrea. Tam Su 27 dokopały 29ką... BTW czemu zareagowałeś tak nerwowo skoro to nie był sens mojej wypowiedzi?

  4. Bardzo Jasnowłosa

    W Londynie już zarządza Sadiq Aman Khan. Wiara w aktualną wersję brytyjskiej demokracji, tolerancję dla wielokulturowości w opcji pozaeuropejskiej, plus zastanowienie nad tamtejszą sytuacją demograficzną pozwalają przypuszczać, że HMS „Queen Elizabeth” będzie pływał w sojuszniczej flocie kalifatów. Za jakieś 20 lat. Gdy na fotelu Theresy May wyborcy posadzą innego Sadiqa Amana. No chyba, że cały ten wyspiarski biznes wykupią Ruskie. Tak czy siak - wschodnia flanka NATO nie powinna za bardzo liczyć na ten lotniskowiec.

  5. obiektywny

    Moim zdaniem pozwala też na bistatyczną pracę radarów - doskonałą do wykrywania \"stealth\" i do używania pasywnej radiolokacji i lokalizacji optycznej.

    1. Sternik

      Pasywna radiolokacja? Na lotniskowcu, na morzu? Bez żartów:-)

    2. Davien

      Panie obiektywny, pasywna radiolokacja wymaga stałych, nieruchowmych anten nie zmieniających swojego połozenia wiec niezły żart:) Podobnie z radarami bistatycznymi, zapoznaj sie może z ich konstrukcja na drugi raz.

  6. Nieździwiony

    Ciekawa kocepcja technologiczna rozwiązań. Ciekawe w jakim czasie taki lotniskowiec wysyła w powietrze całe skrzydło? Jak widać tzw. modułowe budowanie statków wkroczyło do każdego rodzaju okrętów. Można budować wszystko nawet w głębi lądu i składać w stoczni. To powinno dać do myślenia naszym decydentom. Mamy zdolnych inżynierów i odpowiednie firmy

    1. Urko

      Nie wysyła. W tej chwili UK jeszcze nie posiada samolotów dla tego lotniskowca. Do testów pożyczyli amerykańskie F-35B od amerykańskich marines. Tylko do testów...

    2. Wojtek

      Bardzo odkrywcza wypowiedź.

    3. Boczek

      Całe lata \'90 wysyłaliśmy do Niemiec całe sekcje albo wyposażone nadbudówki. Nic nowego. Do Hamburga chodził nawet ruch wahadłowy - jeden holownik w jedną stronę, drugi ciągnął w drugą. Czasami na pusty ponton zabierało się coś do Polski.

  7. Dudu

    Jak połączą je tekturową atrapą to wyjdzie USS Lexington Z II WŚ.