Siły zbrojne

Sekretne życie F-117

Fot. Allen Watkin (CC BY-SA 2.0)
Fot. Allen Watkin (CC BY-SA 2.0)

Oficjalnie wycofane ze służby ponad dekadę temu trudnowykrywalne samoloty uderzeniowe F-117A Nighthawk zostały po raz kolejny zaobserwowane podczas dużych ćwiczeń amerykańskich sił powietrznych Red Flag 21-3.  W przedsięwzięciu tym brały udział wyłącznie maszyny amerykańskie.

To już drugie udokumentowane użycie F-117 w wielkich manewrach serii Red Flag. Pierwsze odnotowano w sierpniu ubiegłego roku.

Tym razem maszyny wykonywały loty profilowe nisko nad ziemią nad pustynią w Newadzie w biały dzień, a więc niezgodnie z taktyką ich użycia stosowaną w czasie służby w jednostkach liniowych. Miały też wysunięte anteny komunikacyjne, które mogły pod niektórymi kątami ułatwiać ich wykrycie. Nie zaobserwowano jednak na nich nakładek niwelujących cechy stealth, a zatem ćwiczono przy ich pomocy wyrywanie i neutralizację celów o tego rodzaju charakterystykach. F-117, sfotografowane przez spotterów lotnictwa mogły więc podgrywać albo nisko idące, a zatem uderzeniowe samoloty 5. generacji. Może tu chodzić np. o chińskie samoloty J-20, o których mówi się, że niekoniecznie muszą być one wykorzystywane jako myśliwce przewagi powietrznej, ale - z uwagi na swoje gabaryty - także jako maszyny służące do skrytego podejścia w pobliże amerykańskich zgrupowań floty. F-117 mogą nawet podgrywać posiadające cechy trudnowykrywalne pociski manewrujące.

Samoloty, oficjalnie wycofane z linii w kwietniu 2008 roku, są obecnie własnością Air Force Materiel Command i bazują na co dzień w ośrodku testowym Tonopah, gdzie należą prawdopodobnie do nieujawnionej eskadry (eskadr?) agresorów bądź testowej. I chociaż ich wykorzystanie jest obserwowane już od kilu lat, to portal The Drive zauważa, że w ostatnim czasie wykorzystuje się je coraz częściej, w tym także w przedsięwzięciach organizowanych w oparciu o inne bazy. Nighthawki docierają tam dotankowując w powietrzu i goszcząc także w bazie Nellis, znanej jako baza eskadr „agresorów” USAF.

Reklama
Reklama

Otwarte pozostaje pytanie, ile maszyn tego typu pozostaje w sprawności i jest używanych do nauki walki z celami trudnowykrywalnymi, jak również czy będą nadal używane w chwili, kiedy eskadry „agresorów” otrzymają zapowiadane już dla nich najstarsze egzemplarze F-35A. Podniesienie kilkudziesięciu pierwszych Lightningów II do obecnego standardu uznano za nieopłacalne, jednak mogą one symulować z powodzeniem maszyny o cechach stealth, i to znacznie doskonalszych niż w przypadku F-117. Biorąc pod uwagę różnorodność potencjalnych celów niewykluczone jednak, że do prowadzenia ćwiczeń będą przydatne maszyny zarówno o cechach takich jak te reprezentowane przez F-35A jak i słabszych, charakterystycznych dla Nighthawków.

Komentarze