Siły zbrojne

Rok pod znakiem Harpii. 2019 w lotnictwie Sił Powietrznych [ANALIZA]

Fot. 41 BLSz
Fot. 41 BLSz

Rok 2019 w jednostkach lotniczych Sił Powietrznych z pewnością przejdzie do historii jako czas wyjątkowo interesujący. Nie tylko z powodu dramatycznej sytuacji związanej z myśliwcami MiG-29, ale także przyspieszeniem programu Harpia i innymi wydarzeniami związanymi z modernizacją floty statków powietrznych. Jednostki wykorzystujące stałopłaty są bowiem znacznie lepiej doinwestowane niż te wykorzystujące śmigłowce.

Lotnictwo bojowe

U progu roku 2019 lotnictwo bojowe Sił Powietrznych SZ RP liczyło 48 myśliwców F-16C/D, 29 MiG-29 i 18 Su-22. Stan ten został uszczuplony 4 marca, kiedy maszyna o numerze taktycznym 40 runęła na ziemię wkrótce po starcie z macierzystej bazy w Mińsku Mazowieckim. Pilot szczęśliwie się katapultował i przeżył, jednak był to już trzeci wypadek samolotu tego typu w polskim lotnictwie w ostatnich latach w powietrzu (w jednym z nich zginął pilot). W tym samy okresie czwarty MiG-29 został spisany ze stanu po pożarze silnika na ziemi.

Marcowe zdarzenie lotnicze spowodowało uziemienie wszystkich pozostałych 28 MiG-ów, co jest normalną procedurą stosowaną do czasu wyjaśnienia przyczyny awarii, co w tym przypadku trwało prawdopodobnie około dwóch miesięcy. Tym razem na decyzję o powrocie samolotów do służby trzeba było czekać znacznie dłużej – aż do drugiej połowy listopada. Spowodowało to utratę uprawnień do przeprowadzania lotów przez wszystkich polskich pilotów na tym typie i wyłączenie dwóch z sześciu eskadr lotniczych z systemu bezpieczeństwa kraju, nie wspominając o dociążeniu obowiązkami eskadr wykorzystujących F-16. Jak wspomniano w listopadzie po konsultacjach szefa MON z pilotami i dowódcą 1. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego podjęto decyzję o przywróceniu MiG-ów do służby.

Proces odtwarzania gotowości obydwu jednostek będzie trwał jednak długie miesiące a pełen potencjał, z lutego 2019 roku odzyskają one by może dopiero w ostatnich miesiącach roku 2020. I to tylko pod warunkiem, że uda się przywrócić do służby wszystkie 27 samolotów, co biorąc pod uwagę ich wiek i stan techniczny, może okazać się niemożliwe. Już teraz mówi się, że powrót do służby czeka zaledwie około połowy z nich. W okresie marzec – listopad nastąpił też odpływ części personelu latającego na tych myśliwcach. Piloci ci przeszli na F-16, do lotnictwa transportowego i na samoloty szkolenia zaawansowanego M-346.

Jeżeli to prawda to obydwie eskadry zostaną poważnie odchudzone, ale przynajmniej podtrzymane zostanie istnienie baz lotniczych i zgromadzonego w nich potencjału ludzkiego, który w ten sposób doczeka samolotów bojowych z prawdziwego zdarzenia. Mniejsza liczba MiG-ów będzie w stanie podtrzymać zdolność do prowadzenia działań typu air policing, odciążając F-16. Potencjał bojowy eskadr z Malborka i Mińska Mazowieckiego i tak od lat pozostaje już symboliczny.

image
Fot. Combat Camera Poland

Wstrzymanie lotów myśliwców MiG-29 miało także wpływ na polski przemysł lotniczy, a dokładnie zakłady WZL Nr 2 z Bydgoszczy i WZL Nr 4 z Warszawy. Szczególnie dotkliwie sytuacje odczuły te ostatnie, które nie otrzymały przez wiele miesięcy żadnych zamówień na remonty silników do Klimow RD-33. Sytuacja ta, w chwili kiedy dopiero zaczęły one remontować pierwsze moduły silników do F-16, postawiła je w trudnym położeniu.

Uziemienie MiG-ów stało się bodźcem do przyspieszenia programu zakupu nowych myśliwców znanego pod kryptonimem Harpia. Już wcześniej było wiadomo, że przedmiotem tego zakupu mają być 32 maszyny 5. generacji, czyli F-35 ( to jedyna dostępna taka maszyna na rynku). 28 maja minister ON Marusz Błaszczak poinformował na Defence Day o wysłaniu zapytania ofertowego ws. zakupu tych samolotów, a 11 września Departament Stanu USA dał zielone światło na sprzedaż 32 egzemplarzy. Maksymalna cena Harpii wraz z pakietami towarzyszącymi może potencjalnie wynieść do 6,5 mln USD, jednak biorąc pod uwagę doświadczenia belgijskie (Belgia kupiła 34 samoloty F-35A) faktycznie będzie to jednak raczej bliżej kwoty 4 mld USD.

Makieta F-35 pojawiła się m.in. 11 października przy okazji ogłoszenia przez ministra Błaszczaka Planu Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035. Przy tej okazji pojawiła się też informacja o planie pozyskania w przyszłości bezzałogowców, który towarzyszyłyby polskim F-35A w boju (tzw. Harpii Szpon, program jest odpowiednikiem amerykańskiej koncepcji loyal wingman). Konkretów na ten temat na razie nie podano i prawdopodobnie nic jeszcze nie jest ustalone, szczególnie że założenia co do loyal wingmana formułuje jeszcze nadal Pentagon. W świetle propozycji, jakie otrzymywały polskie władze wiosną tego roku, nie wiadomo też, czy polski Harpii Szpon będzie tożsamy z tym, co zostanie wybrane dla U.S.A.F., czy też byłaby to biznesowa umowa z aktywnym na tym polu Lockheed Martinem.

image
Makieta F-35A prezentowana w czasie podpisywania PMT. Fot. Maciej Szopa

W PMT 2021-2035 przewidziano także zakup dodatkowych F-16, jednak do dzisiaj nie wiadomo oficjalnie ile, jakich (nowych czy używanych) i w jakim czasie pozyskanych. Czy byłyby rozwiązaniem pomostowym między wycofywaniem Su-22 i MiG-29 a wprowadzeniem F-35 (których jedna eskadra ma wejść do służby w 2026 r a druga w 2030) – czy też zakupem dodatkowym, który umożliwiłby zastąpienie Su-22, przy założeniu, że F-35 to zastępstwo dla MiG-ów. Informacje na ten temat są na razie bardzo skąpe i sprzeczne.

Lotnictwo szkolne

2019 rok to także początek szkolenia prowadzonego na M-346 Bielik i należących do tego samego systemu zaawansowanych symulatorach. Loty na nich podchorążowie rozpoczęli w połowie kwietnia. Pierwszych czterech zakończyło szkolenie wraz z końcem listopada. Jak na razie program na Bielikach prowadzony jest w stopniu ograniczonym, tj. wymagającym m.in. doszkalania lotników na dwumiejscowych F-16D w jednostkach bojowych. Docelowo jednak ma powstać system w pełni przygotowujący w Dęblinie pilotów nowoczesnych samolotów myśliwskich. Na razie zadania prowadzone jest na ośmiu M-346, trwa oczekiwanie na kolejną ósemkę – cztery maszyny mają trafić do Polski w październiku 2020 r. a ostatnia czwórka w roku 2022.

W 2019 r. wojsko odebrało też przedostatni z 16 turbośmigłowych samolotów szkolnych PZL-130 Orlik  TC II przebudowanych do standardu TC-II Advanced. W przyszłym roku ma zostać przekazanych kolejnych 12 Orlików podniesionych do tego samego standardu z wersji TC I, a w 2021 oddany zostanie ostatni z 16 Orlików TC II.

Lotnictwo transportowe

W 2019 roku pewien ruch można było odnotować także w lotnictwie transportowym. Chodzi o rozpoczęcie dialogu technicznego ws. samolotu transportowego o kryptonimie DROP. W wyznaczonym na 31 lipca terminie zgłosiło się do niego pięć podmiotów: Leonardo, Airbus Defence and Space, Embraer, Boeing i Lockheed Martin. W grę mogą tu więc wchodzić takie maszyny jak KC-390 (nazywany od niedawna C-390 Millenium), C-130J Super Hercules, C-27 Spartan, A400 Atlas czy kolejne C-295W. Na zakończenie programu DROP przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać, biorąc pod uwagę, że na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w tym roku szef Inspektoratu Uzbrojenia przekazał stronie amerykańskiej zapytanie ws. pozyskania pięciu używanych C-130H Hercules.

Ich pozyskanie przez stronę polską jest prawie pewne i niewykluczone, że wejdą one do służby już w najbliższych miesiącach. Wbrew wypowiedziom ministra ON nie będzie tu przy tym raczej chodziło o „dodatkowe maszyny” i wzmocnienie potencjału transportowego SZ RP, ale prawdopodobnie o wymianę bardzo już wysłużonych C-130E na znacznie nowsze statki powietrzne. Dzięki C-130H program DROP będzie mógł być „w spokoju” prowadzony przez kolejne lata i zakończyć się wprowadzeniem w przyszłości docelowych maszyn.

image
Fot. MON

20 maja pierwszy lot o statusie HEAD wykonał 737-800 NG „Marszałek Józef Piłsudski”. Maszyna zabrała wówczas na oficjalną wizytę do Gruzji marszałka senatu Stanisława Karczewskiego. W ten sposób wypełniona została zapowiedź, że samolot ten osiągnie pełną gotowość do wypełniania zadań „w 2019 roku”. Nad pozostałymi dwoma Boeing (Business Jet 2) nadal prowadzone są prace i w ręce SZ RP trafią w przyszłym roku.

Komentarze