Siły zbrojne

Rok pod znakiem Harpii. 2019 w lotnictwie Sił Powietrznych [ANALIZA]

Fot. 41 BLSz
Fot. 41 BLSz

Rok 2019 w jednostkach lotniczych Sił Powietrznych z pewnością przejdzie do historii jako czas wyjątkowo interesujący. Nie tylko z powodu dramatycznej sytuacji związanej z myśliwcami MiG-29, ale także przyspieszeniem programu Harpia i innymi wydarzeniami związanymi z modernizacją floty statków powietrznych. Jednostki wykorzystujące stałopłaty są bowiem znacznie lepiej doinwestowane niż te wykorzystujące śmigłowce.

Lotnictwo bojowe

U progu roku 2019 lotnictwo bojowe Sił Powietrznych SZ RP liczyło 48 myśliwców F-16C/D, 29 MiG-29 i 18 Su-22. Stan ten został uszczuplony 4 marca, kiedy maszyna o numerze taktycznym 40 runęła na ziemię wkrótce po starcie z macierzystej bazy w Mińsku Mazowieckim. Pilot szczęśliwie się katapultował i przeżył, jednak był to już trzeci wypadek samolotu tego typu w polskim lotnictwie w ostatnich latach w powietrzu (w jednym z nich zginął pilot). W tym samy okresie czwarty MiG-29 został spisany ze stanu po pożarze silnika na ziemi.

Marcowe zdarzenie lotnicze spowodowało uziemienie wszystkich pozostałych 28 MiG-ów, co jest normalną procedurą stosowaną do czasu wyjaśnienia przyczyny awarii, co w tym przypadku trwało prawdopodobnie około dwóch miesięcy. Tym razem na decyzję o powrocie samolotów do służby trzeba było czekać znacznie dłużej – aż do drugiej połowy listopada. Spowodowało to utratę uprawnień do przeprowadzania lotów przez wszystkich polskich pilotów na tym typie i wyłączenie dwóch z sześciu eskadr lotniczych z systemu bezpieczeństwa kraju, nie wspominając o dociążeniu obowiązkami eskadr wykorzystujących F-16. Jak wspomniano w listopadzie po konsultacjach szefa MON z pilotami i dowódcą 1. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego podjęto decyzję o przywróceniu MiG-ów do służby.

Proces odtwarzania gotowości obydwu jednostek będzie trwał jednak długie miesiące a pełen potencjał, z lutego 2019 roku odzyskają one by może dopiero w ostatnich miesiącach roku 2020. I to tylko pod warunkiem, że uda się przywrócić do służby wszystkie 27 samolotów, co biorąc pod uwagę ich wiek i stan techniczny, może okazać się niemożliwe. Już teraz mówi się, że powrót do służby czeka zaledwie około połowy z nich. W okresie marzec – listopad nastąpił też odpływ części personelu latającego na tych myśliwcach. Piloci ci przeszli na F-16, do lotnictwa transportowego i na samoloty szkolenia zaawansowanego M-346.

Jeżeli to prawda to obydwie eskadry zostaną poważnie odchudzone, ale przynajmniej podtrzymane zostanie istnienie baz lotniczych i zgromadzonego w nich potencjału ludzkiego, który w ten sposób doczeka samolotów bojowych z prawdziwego zdarzenia. Mniejsza liczba MiG-ów będzie w stanie podtrzymać zdolność do prowadzenia działań typu air policing, odciążając F-16. Potencjał bojowy eskadr z Malborka i Mińska Mazowieckiego i tak od lat pozostaje już symboliczny.

image
Fot. Combat Camera Poland

Wstrzymanie lotów myśliwców MiG-29 miało także wpływ na polski przemysł lotniczy, a dokładnie zakłady WZL Nr 2 z Bydgoszczy i WZL Nr 4 z Warszawy. Szczególnie dotkliwie sytuacje odczuły te ostatnie, które nie otrzymały przez wiele miesięcy żadnych zamówień na remonty silników do Klimow RD-33. Sytuacja ta, w chwili kiedy dopiero zaczęły one remontować pierwsze moduły silników do F-16, postawiła je w trudnym położeniu.

Uziemienie MiG-ów stało się bodźcem do przyspieszenia programu zakupu nowych myśliwców znanego pod kryptonimem Harpia. Już wcześniej było wiadomo, że przedmiotem tego zakupu mają być 32 maszyny 5. generacji, czyli F-35 ( to jedyna dostępna taka maszyna na rynku). 28 maja minister ON Marusz Błaszczak poinformował na Defence Day o wysłaniu zapytania ofertowego ws. zakupu tych samolotów, a 11 września Departament Stanu USA dał zielone światło na sprzedaż 32 egzemplarzy. Maksymalna cena Harpii wraz z pakietami towarzyszącymi może potencjalnie wynieść do 6,5 mln USD, jednak biorąc pod uwagę doświadczenia belgijskie (Belgia kupiła 34 samoloty F-35A) faktycznie będzie to jednak raczej bliżej kwoty 4 mld USD.

Makieta F-35 pojawiła się m.in. 11 października przy okazji ogłoszenia przez ministra Błaszczaka Planu Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035. Przy tej okazji pojawiła się też informacja o planie pozyskania w przyszłości bezzałogowców, który towarzyszyłyby polskim F-35A w boju (tzw. Harpii Szpon, program jest odpowiednikiem amerykańskiej koncepcji loyal wingman). Konkretów na ten temat na razie nie podano i prawdopodobnie nic jeszcze nie jest ustalone, szczególnie że założenia co do loyal wingmana formułuje jeszcze nadal Pentagon. W świetle propozycji, jakie otrzymywały polskie władze wiosną tego roku, nie wiadomo też, czy polski Harpii Szpon będzie tożsamy z tym, co zostanie wybrane dla U.S.A.F., czy też byłaby to biznesowa umowa z aktywnym na tym polu Lockheed Martinem.

image
Makieta F-35A prezentowana w czasie podpisywania PMT. Fot. Maciej Szopa

W PMT 2021-2035 przewidziano także zakup dodatkowych F-16, jednak do dzisiaj nie wiadomo oficjalnie ile, jakich (nowych czy używanych) i w jakim czasie pozyskanych. Czy byłyby rozwiązaniem pomostowym między wycofywaniem Su-22 i MiG-29 a wprowadzeniem F-35 (których jedna eskadra ma wejść do służby w 2026 r a druga w 2030) – czy też zakupem dodatkowym, który umożliwiłby zastąpienie Su-22, przy założeniu, że F-35 to zastępstwo dla MiG-ów. Informacje na ten temat są na razie bardzo skąpe i sprzeczne.

Lotnictwo szkolne

2019 rok to także początek szkolenia prowadzonego na M-346 Bielik i należących do tego samego systemu zaawansowanych symulatorach. Loty na nich podchorążowie rozpoczęli w połowie kwietnia. Pierwszych czterech zakończyło szkolenie wraz z końcem listopada. Jak na razie program na Bielikach prowadzony jest w stopniu ograniczonym, tj. wymagającym m.in. doszkalania lotników na dwumiejscowych F-16D w jednostkach bojowych. Docelowo jednak ma powstać system w pełni przygotowujący w Dęblinie pilotów nowoczesnych samolotów myśliwskich. Na razie zadania prowadzone jest na ośmiu M-346, trwa oczekiwanie na kolejną ósemkę – cztery maszyny mają trafić do Polski w październiku 2020 r. a ostatnia czwórka w roku 2022.

W 2019 r. wojsko odebrało też przedostatni z 16 turbośmigłowych samolotów szkolnych PZL-130 Orlik  TC II przebudowanych do standardu TC-II Advanced. W przyszłym roku ma zostać przekazanych kolejnych 12 Orlików podniesionych do tego samego standardu z wersji TC I, a w 2021 oddany zostanie ostatni z 16 Orlików TC II.

Lotnictwo transportowe

W 2019 roku pewien ruch można było odnotować także w lotnictwie transportowym. Chodzi o rozpoczęcie dialogu technicznego ws. samolotu transportowego o kryptonimie DROP. W wyznaczonym na 31 lipca terminie zgłosiło się do niego pięć podmiotów: Leonardo, Airbus Defence and Space, Embraer, Boeing i Lockheed Martin. W grę mogą tu więc wchodzić takie maszyny jak KC-390 (nazywany od niedawna C-390 Millenium), C-130J Super Hercules, C-27 Spartan, A400 Atlas czy kolejne C-295W. Na zakończenie programu DROP przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać, biorąc pod uwagę, że na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w tym roku szef Inspektoratu Uzbrojenia przekazał stronie amerykańskiej zapytanie ws. pozyskania pięciu używanych C-130H Hercules.

Ich pozyskanie przez stronę polską jest prawie pewne i niewykluczone, że wejdą one do służby już w najbliższych miesiącach. Wbrew wypowiedziom ministra ON nie będzie tu przy tym raczej chodziło o „dodatkowe maszyny” i wzmocnienie potencjału transportowego SZ RP, ale prawdopodobnie o wymianę bardzo już wysłużonych C-130E na znacznie nowsze statki powietrzne. Dzięki C-130H program DROP będzie mógł być „w spokoju” prowadzony przez kolejne lata i zakończyć się wprowadzeniem w przyszłości docelowych maszyn.

image
Fot. MON

20 maja pierwszy lot o statusie HEAD wykonał 737-800 NG „Marszałek Józef Piłsudski”. Maszyna zabrała wówczas na oficjalną wizytę do Gruzji marszałka senatu Stanisława Karczewskiego. W ten sposób wypełniona została zapowiedź, że samolot ten osiągnie pełną gotowość do wypełniania zadań „w 2019 roku”. Nad pozostałymi dwoma Boeing (Business Jet 2) nadal prowadzone są prace i w ręce SZ RP trafią w przyszłym roku.

Komentarze (25)

  1. SimonTemplar

    Bardzo chciałbym wiedzieć kto dokładnie stało za całym procederem, który skutecznie uwala wszystkie ambitne plany realnej modernizacji wojsk RP pozostawiając jedynie same makiety i anulowane przetargi. To, co podaje MON w oficjalnych komunikatach urąga podstawowym wartościom moralnym i zakłada, że przeciętny odbiorca tych informacji to człowiek o IQ ale by i się nie połapie. Komuś udaje się od lat projekt, aby Polska silnej armii nie miała. To się udaje znakomicie.

    1. Cine

      Źródła zła widzę 2. Jedno to politycy uzależnieni od różnych ośrodków władzy znajdujących się POZA Polską. Dwa to nieudolna generalicja mentalnie pozostająca w czasach Układu Warszawskiego. Nie bez powodu Amerykanie stwierdzili że NIGDY, ŻADEN amerykański żołnierz nie będzie służył pod polskim dowództwem. Oni szanują życie swoich żołnierzy.

    2. X

      Temu winny jest wyznawany i lansowany (szczególnie przez ostatnie 5 lat) stan umysłu zwany "polskością" No, powiedzmy pewien typ polskości. I tylko kilka mniej istotnych innych czynników. Sygnały o innym typie p. można moim zdaniem obejżeć w głośnym ostatnio filmie Pawła Deląga.

    3. Gosc

      W czyim interesie jest ten komentarz . A może byś powiedział kto niszczył potencjał obronny Polski w latach 1990-2015.

  2. Sprzęt stary ale jary.

    Chopy, to może zamiast narzekać na rządzących, zepnijcie poślady i załóżcie organizację o nazwie Cywilne Doradztwo Wojskowe, tylu tu taktyków i fachowców że może coś dobrego by z tego wyszło. Co do przestarzałego sprzętu, mam proste pytanie, odpowiedzcie sobie na nie :) Czy w razie W lepiej mieć stary czołg czy kosę na szorc (chociaż w sumie lepiej mieć kosę na sztorc niż puste ręce chyba że nazywacie się Lee, po ojcu Bruce? :) Moim skromnym zdaniem każdy logiczny nieprzyjaciel w pierwszej kolejności będzie się starał niszczyć najnowszy (czyt. najlepszy) sprzęt, atakując przy tym z zaskoczenia żeby zmniejszyć straty własne. Zatem właściwe znaczenie bojowe będzie mieć nasza druga linia, czyli przestarzały sprzęt który powinien jak najdłużej być utrzymywany w sprawności--> lepiej mieć starego ale sprawnego kałacha niż łuk i strzały.

    1. MAZUR

      Słyszałem wypowiedz jednego z najwyżej postawionych analityków dowudców z USA " F 35 to kosztowna maszyna 30 sztuk nie stanowi o wygranej, jak Rosja może wystawić 400 sztuk. O wygranej stanowią wysoko mobilne pociski przeciw lotnicze, a tych na uzbrojeni RP brak. To analizy najleprzych analityków USA Generałów, ale jakie ma to znaczenie w RP? Bazukę se wyprodukują i tańcza wokół ogniska.

    2. semko

      Co za bzdury? Musiałeś żyć jeszcze przed IIww i nasiąkłeś tym tokiem myślenia.

  3. BUBA

    Rok pod znakiem zapaści Lotnictwa Wojskowego, dramatycznej redukcji jego możliwości bojowych po 4 latach rządów "specjalistów od zalupów w L.M. ", upadku resztek zaplecza lotniczego i kulminacji katastrof MiGów-29...................................................................................................................................................................... ........................................................................................................................................................................................ Harpia to dobry temat polityczne, gdyż USA wymogły na Polsce zakup tureckich F-35 by L.M miał ciągłość odbioru i produkcji oraz zasłania niekompetencje ministra Błaszczaka w MON...a zapłacą za to Polscy wyższymi podatkami.....................................................................................................................................................

    1. KOSA

      Specjalisto Buba. Rozumiem , że wolisz poprzedników? Przypomnę ci prze8 lat nie potrzfili podjąć decyzji a co dopiero wybudować Korwety Patrolowca. Przez 8 lat zwrócili do budżetu z budżetu MON PRAWIE 12 MLD!!!. Nie kupili nawet samolotów dla VIP. A tu dobra zmiana Policz ile zakupów !!! Nie wspomnę o nowych Maszynach dla Policji w sumie 6 nowych maszyn!!! Ty chcesz lata zaniedbań przez 4 lata zrobić ? Kasy nigdy nie było za dużo na Modernizację . Ale zgodzę się z jednym czasami decyzje powinny być zdecydowanie inne . A Kasa inaczej wydawana . ale lepiej tak niż nic nie robienie.

  4. Grzegorz Brzęczyszczykiewicz

    Ciekawe ile dni wolnego po nowym roku maja w Rosji ? czyżby długi weekend bo coś tu pusto nie widzie komentarzy wybitnych znafców którzy zawsze byli na bieżąco a już w temacie F-35 to obowiązkowo.

  5. ursus

    Proponuję, by 2020 stał się rokiem dronów (Warmate i FlyEye w tym dla artylerii), granatników termobarycznych (RTB-75), rakiet (PPK Pirat) i małych robotów do celów przeciwpancernych. Trzeba szukać pozytywów, nawet jeśli czasem mniej lub bardziej "na siłę", bo od narzekań się nie polepszy - będziemy wojować do zwycięstwa tym co będzie pod ręką.

    1. Oli

      To wiele nie zwojujemy. Mamy XXI wiek a nie czas walki partyzanckiej i butelek z benzyną. Co za brednie.

    2. ursus

      Brednie to bajdurzenie o mitycznej, szeroko zakrojonej, a w zasadzie nieosiągalnej nowoczesności - bujanie w obłokach. Możesz Waść od razu paść na kolana, Twój wybór. Na szczęście są jeszcze tacy co wybierają butelki z benzyną. My zwyczajnie nie mamy elit na których można polegać w sprawie modernizacji, bo te co są na pewno się starają, ale od 89 wychodzi im, jak wychodzi. Też chciałbym tarczę OPL, czy rakiety o zasięgu 2 tys. km, ale skoro problemem są zwykłe pojazdy 4x4, to znaczy, że XXI wiek rzeczywiście nie dotarł jeszcze do wszystkich i pstryknięcie palców tego nie zmieni. Trzeba będzie jak najlepiej wykorzystać to co jest w zasięgu i na stanie oraz wykazać się wysoką determinacją, bo szykuje się batalia o wszystko co jest dla nas bliskie, a przeciwnik nie będzie czekał aż optymalnie się przezbroimy. Kiedyś pewien zwyczajnie zapowiadający się dzień zamieni się w koszmar, więc trzymaj Pan kciuki, by mi butelek nie brakło i nie żałuj, żeś się nie przygotował.

  6. zbibi

    Kupujemy F-35. Super. Wydamy kilka miliardów usd. Super. Ofsetu nie dostaniemy. Super. Tylko jakoś ci, co wydadzą te miliardy zapomnieli że jest jeszcze coś takiego jak gospodarka, przemysł, zakłady, które by mogły chciażby o ile nie potrafią same nic skonstruować, to budować sprzęt na podstawie licencji, pozyskac technologie itp, czyli po prostu wynegocjować coś dla siebie. Mieliśmy w ręku atut w postaci kilku miliardów usd albo euro do wydania, o te pieniądze zabijaliby sie wszyscy liczący sie producenci sprzętu, starczyło zrobić sensowny przetarg, postawić warunki co chcemy w zamian za to że u was te miliardy wydamy. Ale po co, my oddaliśmy je prostu, przelejemy na konto jedynie słusznego w ostatnich latach koncernu. Tak po prostu, bez żadnej walki, bo tak komuś pasuje. Pozostał żal że w tym kraju kiedyś będzie normalnie.

  7. Adam

    A czy nie warto było by kupić F-35B? Przecież lotniska na których będą stacjonować F-35 będą zniczone przez ruskich w pierwszej kolejności.

    1. Olo

      tak czy owak temat eFek rozkłada bieżący serwis i utrzymanie. Potrzebne są maszyny z krajowym zapleczem części, prostym i tanim serwisem, mogące korzystać z lotnisk trawiastych. Takie jak drony.

    2. Olo

      No to zostaje tylko P11c.

    3. BUBA

      I PZL "Karas"

  8. MW

    Chaos,chaos i jeszcze raz chaos, albo nasi politycy są tak bardzo oderwani od rzeczywistości albo porostu musimy zapłacić haracz naszym "sojusznikom" za przychylność dla obecnej władzy. Innego wytłumaczenia nie ma.

  9. Grot

    Zanim przyjdą na stan F-35 trzeba zakupić 16 sztuk F-16V i 16 myśliwców przewagi powietrznej F-15 oraz przyspieszyć Narew.

    1. Sidematic

      16 myśliwców przewagi powietrznej to jakiś żart. 48 szt. to minimum sensu utrzymywania całej infrastruktury. Poza tym osobiście wolałbym F-18 z możliwościa pozyskania 6-8 sztuk w wersji Growler.

    2. Ollo

      To jakiś żart. Osobiście wolę 176 Gripenow z możliwością pozyskania 3 lotniskowcow.

  10. Di

    W 1939 r mieliśmy lotnictwo o dużo większym potencjale bojowym niż dzisiejsze. Ktoś nie chce wyciągnąć lekcji z historii i nie kupuje samolotów bojowych.

    1. Maxio

      I co dzięki temu lotnictwu wygraliśmy w 39r?

    2. Lord Godar

      Dzięki temu słabemu lotnictwu i słabej opl , udało się w ciągu kilku tygodni walk zniszczyć lub uszkodzić , a tym samym czasowo wyeliminować około jednej trzeciej lotnictwa III Rzeszy biorącego udział w ataku na nasz kraj . Czy to mało ? A teraz co zrobi te 70-80 mniej lub bardziej nadających się do walki samolotów w konfrontacji z lotnictwem Rosji , działającym "pod opieką " ich stref antydostępowych ? Nawet nie mamy jeszcze ani jednej rakiety do zwalczania systemów radarowych , aby ich strefy spróbować obezwładnić ...

    3. Trefd

      A wygraliśmy dzięki okrętom? Nie....czolgom? Nie.....piechocie? Nie. Dostaliśmy nieźle w skórę. Czy to znaczy że armia jest nam zbędna bo w razie wojny do niczego się nie nadaje?.

  11. KU CHWALE WIELKIEJ POLSCE

    Narew jest obecnie najistotniejszym programem dla obronności RP -- tak jak produkujemy w kraju na licencji Rosomaki tak analogicznie powinniśmy produkowań w kraju systemy Narwi oparte o licencyjnie produkowane w kraju efektory typu Camm-ER ----- bez licznej oraz szczelnej obrony przed środkami napadu powietrznego nasz główna siła czyli siły lądowe bedą tracić szybko potęcjał ----- systemy Narwi powinny byc produkowane w 100% w kraju tak jak są produkowane Rosomaki dzięki produkcji w kraju zyska przemysł nowe kompetęcje, opierac się wszystko będzie o naszą logistykę zyskamy zatem niezależność, ty bedą odprowadzane podatki (nie wystąpi eksport pracy) więc i nasz budzet będzie się bogacił a im ten bogatszy tym więcej kasy na armie i jej modernizację, produkcja w kraju to praca w kraju (ograniczanie emigracji zarobkowej) im więcej młodych osiądzie w kraju tym większe możliości mobilizacyjne itd same plusy

    1. say69mat

      A ... jaki typ efektora kolega by widział na uzbrojeniu takiego systemu NAREW??? Camm/CammER??? Stunner??? Barak??? RiM174??? ASTER??? Czy - możeee - coś bardziej polskiego, czyli owoc twórczej współpracy i dialogów technicznych w obszarze kompleksu militarno - przemysłowego. Na co się - niestety - nie zanosi ;)))

    2. Olo

      produkcja w kraju na własne potrzeby to mimo wszystko jedynie konsumpcja. Ale i tak lepiej niż zakup zagranicą. Budżet by zarobił dopiero przy eksporcie.

    3. Wera

      A jakie to kompetencje zyskał przemysł na produkcji wykastroeanej wersji Rosomaka? No dawaj konkrety. Te widoczne.

  12. Wojciech

    Sytuacja jest taka, że ktoś świadomie dopuścił się sabotażu wojsk lotniczych poprzez wielomiesięczne uziemienie MiG-ów a minister odpowiedzialny nie zareagował w odpowiednim czasie bo był zajęty wyborami a nie tym za co bierze pieniądze. Minister Błaszczak kolejny raz udowodnił że jest człowiekiem przypadkowym, nie mającym o wojsku większego pojęcia i nie radzącym sobie. Przypomnę, że decyzja o wyborze F-35 NIE ZAPADŁA w postępowaniu przetargowym, nie wyszła od wojsk lotniczych ani w ogóle z SZ a została podjęta przez Prezydenta Dudę (!). Cywila bez żadnej wiedzy wojskowej, który nawet nie odbył podstawowego przeszkolenia wojskowego.

    1. hgfhgfjhh

      Decyzja została podjęta, i zawsze jest podejmowana, przez dysponentów budżetu. Żeby wojsko mogło podejmować decyzje w sprawie uzbrojenia, musiało by być dysponentem budżetu, a nie jest, lub jest tylko w pewnej części. Nie jest prawdą, że wojsko nie miało wpływu na zakup F-35, Nawet się wypowiadało w tej kwestii, że im ten zakup pasuje.

    2. LS

      100 procent zgoda.

    3. Eryk

      Zgadza się. Ale nieudolność lub co gorsza celowe działania, skutkiem których jest stopniowa utrata, zdolności bojowych - dotyczy nie tylko lotnictwa ale całości Sił Zbrojnych RP. Tak samo dzieje się przecież w Marynarce (rozbrojony Ślązak, rozbrojone OHP, niesprawny Orzeł, brak decyzji co do Orki, złe zarządzanie MJR, całkowity brak powietrznego rozpoznania morskiego) oraz Wojsk Lądowych (RPG7/SPG7, Kraby, Raki, czołgi, Langusty-bez nowoczesnej amunicji, brak ppk na jakimkolwiek nośniku mechanicznym czy śmigłowcu, brak systemu BMS, brak rozpoznania, brak radarów pola walki, brak radarów artyleryjskich, zablokowany Kryl, brak poza nielicznymi Popradami jakiejkolwiek nowoczesnej obrony plot i brak bliższych perspektyw, brak systemów minowania, brak butów, bielizny, kamizelek i hełmów dla zmechu)!! Jedyne co ładnie wychodzi Panu Błaszczakowi niestety moim zdaniem tylko p/o ministra ON, to defilady i te tak "okrągłe" szumne, propagandowe wyłącznie zapowiedzi, bo jego działań to mało widać. Za to szykuje on kolejne misje czego dowodzą kolejne działania: pilny zakup odrzutowych sanitarek, pilny zakup dodatkowych Herculesow, remont okrętu logistycznego oraz zbiornikowca, pilne oddanie Ślązaka ale tylko jako lekko uzbrojonego dozorowca. No a ten "sprzęt" nadaje się wyłącznie na misje!! Min Błaszczak to absolutnie nie kompetentny, nieudolny, nieefektywny, gadatliwy a nie efektywny w działaniu. Blamaż na całej linii! A kupowanie F35 przy całkowitym braku obrony plot skazuje wszystkie nasze samoloty w tym te super F35, na błyskawiczne zniszczenie po prostu na lotniskach.

  13. Lord Godar

    Czyli podsumowując : ogólnie jest kiepsko i za szybko dobrze nie będzie . Naszym pilotom potrzebne są samoloty , bo na tych teczkach i stertach papieru z analiz i i innych biurokratycznych bzdetów nie polecą na patrol czy przechwycenie. ............. Mnie tylko zastanawia co czeka w przyszłości bazy w Malborku i Mińsku Maz. ? Jakie są plany wobec nich ? Jakie samoloty tam będą stacjonowały , bo jeśli tylko połowa z Migów 29 będzie zdolna do lotu , to czy ma sens trzymanie 2 baz dla tak małej liczby samolotów ? Jeśli więc zostały by na jednym z tych lotnisk , to co będzie na drugim ? Czy te bazy zostaną dostosowane do użytkowania tam F-16 czy F-35 ? Co było by chyba totalną głupotą , aby w takiej bliskości granic wschodnich te samoloty stacjonowały . To olbrzymie ryzyko już w pierwszych godzinach po ataku . Tam mogą stacjonować MiGi 29 , czasowo F-16 czy np bojowe Mastery jeśli zostały by zakupione , ale nie maszyny 5 generacji. Co innego np planowane bezpilotowce z programu "Harpi Szpon " , które mogły by tam stacjonować i być podrywane w trybie automatycznym i działać autonomicznie lub czekać w swoich strefach na "przejęcie" przez F-35 , które by nadleciały z głębi kraju .

    1. WojtekMat

      Lotniska bezpośrednio pod granicą, w zasięgu artylerii rakietowej przeciwnika nigdy nie powinny być wtkorzystywane jako bazy. Co najwyżej jako lotniska rezerwowe. W przypadku konfliktu zostaną one natychmiast zniszczone. Nasza aktualna "obrona przeciwlotnicza" nie jest w stanie obronić ich przed pojedyńczymi atakami a co dopiero przed zmasowanym ostrzałem rakietowym. To dotyczy zresztą nie tylko lotnictwa. Umieszczanie jakichkolwiek baz w zasięgu artylerii polowej (klasycznej czy rakietowej) to już nie głupota ale zdrada.

  14. razdwatri

    Owszem sami się nie obronimy przed atakiem rosyjskim . Ale by liczyć na sojuszników musimy się bronić przynajmniej 3-4 tygodnie . Przy obecnym stanie armii jest to nierealne . Pozostaje więc łudzić się , że żadnej wojny nie będzie .

    1. adams

      Mamy garstkę samolotów i praktycznie nie mamy obrony przeciwlotniczej więc będzie dobrze jak jeden dzień wytrzymamy.Ruscy zmasakrują wszystko lotnictwem i rakietami...

  15. Polak

    Przede wszystkim silna OPL.. Ze względu na posiadanie 48 f16.. Jedynie dokupienie f 16 v.. Ze względów finansowych wchodzi w grę.. I powinno to być minimum 32-48sztuk polska nie jest krajem który będzie na kogokolwiek nacieral.. A raczej krajem który potencjalnie będzie się bronił.. Nie wiem czy zamiast f 35..lepszym rozwiązaniem nie byłoby posiadanie Rafale w najnowszej wersji.. To samolot o największym potencjale bojowym.. Tylko drogi..

    1. adams

      No właśnie a my praktycznie w ogóle nie mamy OPL,kupiliśmy jedynie dwie baterie Patriot żeby było co na paradzie pokazać a reszta leży

  16. zbibi

    odnoszę wrażenie że kupujemy nie to czego potrzebujemy, ale to co chcą nam na szybko sprzedać dopóki jest sprzyjający ku temu klimat, z pominięciem przetargu chociażby .....

    1. say69mat

      Jak - w niezbyt odległej przyszłości - nie będą chcieli nam sprzedać tego, co teraz chcą nam sprzedać, to będzie znaczyć, że mamy ... przechlapane.

    2. Sternik

      Dokładnie tak jest. W dodatku kupujemy coś co NIE JEST nam potrzebne tylko naszym sojusznikom. To nie Polska wybiera się podbijać Okręg Królewiecki tylko Amerykanie. Choć chcą to zrobić naszymi rękoma.

    3. kjhikuyiuyo

      To odnosisz złe wrażenie, my potrzebujemy F-35 jako samolotów, sensorów, części projektu Wisła, oraz rozpoznania tzw. krzywej technologicznej samolotów 5, a potem 6 generacji.

  17. adams

    48 samolotów F-16 a ile z nich jest sprawnych i nadaje się do lotu???? Według wszystkich ekspertów Polska powinna mieć minimum koło 200 samolotów bojowych żeby myśleć o obronie naszego nieba tym bardziej że praktycznie nie mamy obrony przeciwlotniczej i 2 baterie Patriot za kilka lat nic nie zmienią.A jak widzimy drugi etap programu Wisła leży a program Narew nawet nie ruszył.Silna OPL to absolutny priorytet jakiego nam trzeba ale ułomny rząd tego nie widzi....

    1. Rex

      Jesteśmy biednym krajem i nie stać nas na utrzymanie 200 nowoczesnych myśliwców... no chyba, że zlikwidujemy siły pancerne, artylerię i pewnie sporo innych jednostek. My NIGDY samodzielnie nie obronimy się przed Rosją ... kto w to wierzy ten żyje w jakiejś fantazji. Naszą jedyną nadzieją są sojusze i to w nich musimy pokładać nasze główne nadzieje związane z obroną ... no i w tym, że Rosji nie zależy na podboju europy ... oni wolą na nas zarabiać a przy wojnie to się skończy.

    2. ursus

      Nie widzi i pewnie przed wojną nie zdąży zobaczyć. Przyjmiemy więc bombardowania i zlejemy wroga po wyjściu z kanałów, czy innych bunkrów. Jest wiele możliwości.

    3. Sidematic

      Polska NIE MOŻE mieć 200 samolotów bojowych. Któryś z traktatów ogranicza liczbę do około 150. Ale gdyby to było np. 96 F-16V i 48 nowych F-18 + 6 Growlerów do WRE to przy odpowiednim uzbrojeniu już byłoby nieźle. Tylko do tego musimy jeszcze mieć broń przeciwlotniczą (Narew) i ciężką broń rakietową ziemia-ziemia o zasięgu minimum 600 km żeby nam Rosjanie nie otworzyli lotniska na Białorusi, jak już kiedyś planowali, bo wtedy nie da rady nawet 300 samolotów.

  18. As

    Jak rok na dziesięciolecia przed wprowadzeniem F35 do służby nazwać rokiem pod znakiem Harpii?

    1. Covax

      Bo Harpia będzie pożerać kasę

  19. he he

    Uwielbiam czytać jak web-brygada gardłuje przeciwko zakupowi F-35, sugerując myśliwce poprzedniej generacji. Gdyż już 30 F-35 jest w stanie zniszczyć tysiące rosyjskich Su-35, Su-57, Tu-160.

    1. Ralf_S

      Chyba że te 30 F-35 ma rakiet na 1 salwę... Wtedy to raptem 120 myśliwców w idealnej sytuacji. Na Tu-95 lub Tu-160 jeden AMRAAM może nie wystarczyć.

    2. Adr

      Czytając Twój post nasuwa się pytanie...... Na co niektórym 50, 90, 100,150 czy tys F35 skoro 30 jest w stanie zniszczyć tysiące Su i Tu

    3. Covax

      Ja słyszałem że wszyscy Rosyjscy piloci SU XX rzucili papierami i proszą o przeniesienie do Aerofłotu zaraz po tym jak Kongres dał zielone światło

  20. ŚWIERGOT

    lotnictwo sił zbrojnych RP nie ma zdolności bojowych ...co prawda 35 % całej floty może latać ale z tego może walczyć tylko 18% .... A procedowanie pozyskania 32 sztuk F-35 zostało ograniczone do 12 sztuk ale są w tym jak mawiał pewien klasyk minusy dodatnie ..mam zostać w zamian zakupione najnowszej wersji tj tzw India ( tzw F-21.. ma wszystko co F-35 tylko jest widzialny i ma zwiększony zasięg) 24 sztuk F-16 oraz przywrócenie zdolności bojowym pozostałych posiadanych przez Polskę 48 sztuk F-16 .. natomiast ma zostać 12 sztuk Su-22 (reszta przeznaczona na części zapasowe) oraz 16 sztuk Mig-29 (reszta przeznaczona na części zapasowe) ....tak nam to wygląda na najbliższe 15-18 lat mówi się też że ma być dokupione dodatkowe 8-12 sztuk Bielików /Master w wersji bojowej jako ekonomiczna alternatywa dla zobowiązań sojuszniczych uzbrojona w odpowiednie efektory i radar zaczerpnięty jaki ma F-16 ( apropo już wykorzystywany na Izraelskich Masterach )

    1. Olo

      może by kupić te f16 z Izraela które oferowali Chorwacji. O ile są w dobrym stanie....

    2. Realityk

      O i to byłoby najlepsze rozwiązanie. Ale znając sabotaż w MON to nic takiego miejsca mieć nie będzie

  21. matrioszka

    O czym my mówimy . Pierwsza eskadra f-35 będzie może w 2026 roku a kiedy osiągnie gotowość operacyjną też jeszcze czasu upłynie . Narwi do tego czasu nie będzie , no chyba ,że Błaszczak kupi w ramach pilnej potrzeby operacyjnej z półki od amerykanów z śladową ilością rakiet jak przy Homarze . Oczywiście Putin grzecznie będzie do tego czasu czekał . No chyba , że nie ma zamiaru wszczynać żadnej awantury w co osobiście wątpię .

  22. Ok bajdur

    Zanim podejmą decyzję ws Harpii, to trzeba kupić 16-32szt f-16 V Block 70 -72. Resztę pieniędzy należy wydać na Narew i Homara. Drogie samoloty nie obronią kraju jeśli ich bazy zostaną zniszczone w pierwszych godzinach konfliktu. Polska potrzebuje samolotów przewagi powietrznej zdolnych do skutecznej walki przy przewadze liczwbnej przeciwnika. Takie samoloty to Eurofighter Tajphoon oraz f-15. Nawet f-18 nie będzie w stanie skutecznie zastąpić co raz starszych mig 29.

    1. Wter

      Lotniska f16 mogą zostać unieszkodliwione tak samo jak f35. Myśliwce wielozadaniowe są wystarczające do zwalczania ruskich myśliwców przewagi powietrznej. Na f15 jest za późno. W każdym przypadku potrzeba większej ilości systemów przeciwlotniczych wszystkich zasięgów. Do nasycenia obrony przeciwlotniczej może dojść tylko jeżeli zakupy myśliwców bedą przeprowadzane poza budżetem MON tj. na podstawie ustawy o nabyciu nowych myśliwców wielozadaniowych

    2. Ireneusz

      Polska jest krajem frontowym i jedyne czego potrzebuje to samolot frontowy a nie przewagi powietrznej . Przy okazji podziękować Klichowi za wydłużenie resursów migom 29 . I szczęśliwego nowego roku .

    3. michalspajder

      Niestety, decyzja zostala juz podjeta. Beda F35. Zgadzam sie w pelni co do F16V, jednakze sugerowalbym 48-64 sztuki plus offset na produkcje niektorych podzespolow (dla ulatwienia remontow i unowoczesnienia naszego przemyslu). Wiem, ze to maszyna schodzacej generacji, ale te schody sa dalej dlugie i krete, wiec nasz biedny przemysl uzyskalby jakies nowe dla niego kompetencje. O Typhoon, F15 czy F18 zapomnialbym, tak samo jak o Gripen (moj faworyt przed laty zreszta). 96-112 maszyn (minimum, lepiej byloby nawet i 10 eskadr, ale nas nie stac) zapewniloby prace w naszym przemysle i ulatwilo logistyke ( w miejsce 3 typow wykorzystywanych obecnie czyli F16, MiG29 i Su22 bylby tylko jeden:F16). I bylaby to znaczaca liczba calkiem jeszcze nowoczesnych maszyn wielozadaniowych. No i odkurzyc Narew, definitywnie. Baz lotniczych musi bronic tzw. banka A2/AD, bez tego bedzie jak w ZSRR w 1941. I wtedy wcielac w zycie Harpie, niekoniecznie wybierajac F35 czy jakikolwiek inny(jesli bedzie w sluzbie) samolot 5 generacji. Raczej przystapic do programu generacji 6, zachowac Szpony Harpii (UCAV beda mogly wspolpracowac z F16, skoro moga z F18). Fajne marzenia...

  23. Olo

    Rok 2019 rzeczywiście przejdzie do historii jako pokazowy szczyt marnotrawienia publicznych pieniędzy i placenia haraczy. F35 jest oferowany bo koncern chce zarobić na nim jak najwięcej kasy. Czy w naszym położeniu jest to maszyna przydatna? A czy Polska ma być agresoŕem? Prawdopodobnie w planach amerykzńskich. Bo jeśli to my zostaniemy zaatakowani to przeciwnik zadba i o przewagę w powietrzu i o zneutralizowanie naszego lotnictwa. F16 i F35 wymagają tak drogiego i specjalistycznego serwisu że do ich obsługi i stacjonowania uzdatnione mogą być ze 2 lotniska. Atak w punkt i nie ma lotnictwa. Potrzebny nam jest sprzęt o funkcjonalności F16 czy F18 i ew. wywiadowczo F35. A to można załatwić dronami UCAV. Możemy je sami produkować, serwisować, programować i rozwijać. Generują duże oszczędności na personelu latającym i CSAR. Możemy produkować w dowolnej ilości drony i uzbrojenie do nich. Mogą być przebazowane w warunki polowe i tam eksploatowane i serwisowane. Mogą być eksportowane. Oczywiście podstawowy opór daje środowisko lotników ale ich umiejętności można utrzymywać w skromniejszym zakresie. Dziś pilotów na F16 jest mało, szkolenie drogie i szeroko reklamują się w mediach społecznościowych. Wystarczy ich zneutralizować przed rozpoczęciem konfliktu i po tzw. ptakach. A na marginesie, podobne rozwiązanid można wprowadzić w naszej MW. Izrael worowadził na uzbrojenie autonomiczne jednostki Sealgull firmy Elbit, maszyna dozorowa, rozpoznawcza, ratunkowa i do polowania na okręty podwodne. Idealny typ na Bałtyk. Reasumując - kto w MON i z poparciem jakich polityków niszczy nasze wojsko, nasze bezpieczeństwo i, w efekcie, naszą suwerenność?

    1. FR technologiczne imperium

      Ale w obecnych czasach nie ma praktycznie podziału na broń ofensywną czy defensywną a już na pewno nie w przypadku F35 bo żeby się skutecznie bronić trzeba atakować cele znajdujące się na terenie przeciwnika (punkty dowodzenia , radary kluczowe mosty i zgrupowanie wojsk ) więc mówienie że F35 jest bronią do atakowania innych jest absurdalne . Zresztą tym tokiem myślenia to na kogo chcę napaść Rosja że wprowadza coraz więcej uzbrojenia pokroju Iskanderów i su 57 ?? To rosyjskie uzbrojenie jest defensywne a zachodnie odpowiedniki tego uzbrojenia już są ofensywne ?? Hipokryzja to potęgi entej .

    2. Michu

      To nie jest takie proste. Trzeba brać pod uwagę jeszcze uwarunkowania polityczne a w tym grach Polska nie jest jeszcze żadnym partnerem. Jak chcesz mieć amerykańską bazę w Redzikowie, magazyny NATO w Powidzy czy dowództwo korpusu NATO w Szczecinie, bazy amerykańskie na terenie Polski albo żeby USA podłączyły nas do systemów AWACS i AEGIS i abyśmy mieli dostęp do ich pocisków, radarów i satelitów to niestety trzeba płacić haracz i kupować od nich drogi sprzęt i jeszcze do tego klaskać, śpiewać recytować i tańczyć. A jak się nie podoba to możemy szukać wsparcia jak przed wojną u Francuzów, Brytyjczyków albo nawet u Rosjan albo u Niemców. Do wyboru.

    3. ...

      zgadzam sie.

  24. Navigator

    Raport gotowości bojowej naszej floty powietrznej przygotowany przez Inspektorat RSZ dla kierownictwa MON jest prawdziwym dzielem sztuki z klauzulą tajności NATO

  25. PiterNZ

    Ciekawe dlaczego rok mówienia o Harpii mamy uznać za rok Harpii. Mówmy i piszmy o faktach. Jeżeli ten rok przejdzie do historii to wyłącznie jako kumulacja złego stanu technicznego MiG-29.

    1. Viktor

      Garnek z karbidem.